Dodaj do ulubionych

Co nowego u Szymka Jakubowskiego?

  • madducha 22.05.09, 10:52
    dużo zdrowia dla małego Szymka!
    a rodzicom mnóstwo siły życzę!
  • marzena-2 02.09.09, 00:13

    Z moich rozmów z mamą Szymka niestety nie wyłania się obraz taki
    jakiego wszyscy byśmy chcieli. Sukces pierwszego przeszczepu miesza
    się z porażką drugiego. Nie tracimy jednak nadziei, Szymek i jego
    rodzice nie powiedzieli jeszcze pas. Ja osobiście wierzę że Szymon
    będzie w pełni zdrów. Wszelkie szczegółowe wiadomości cały czas
    podawane są na blogu szymekjakubowski.blog.onet.pl/ Może
    ktoś z Was będzie mógł im pomóc
  • marzena-2 25.10.09, 21:08
    Walka o zdrowie Szymka trwa.
    Pojawia się nowa szansa ale konieczna będzie pomoc tłumacza języka
    japońskiego.
    szymekjakubowski.blog.onet.pl/
  • kol 25.10.09, 22:20
    Pisze tutaj, bo mama Szymka może tutaj szybciej przeczyta.
    Generlanie w Japonii wszyscy wyszktałceni ludzie i mówią biegle po
    angielsku, więc przez telefon spokojnie można się porozumieć,
    tudzież via mejl.
  • piotr.jasinski 26.10.09, 09:51
    > Generlanie w Japonii wszyscy wyszktałceni ludzie i mówią biegle po
    > angielsku,
    To jeden z wielu mitów niestety, ale rzecz jasna prawdopodobieństwo,
    że w specjalistycznym szpitalu znajomość angielskiego będzie
    wystarczająca jest dość wysokie. Tym niemniej warto mieć kogoś ze
    znajomością japońskiego na podorędziu.
    Pozdrawiam
    --
    Człowiek nigdzie naprawdę nie był, póki nie wróci do domu.
  • kol 26.10.09, 10:37
    To ze mozna porozumiec sie po angielsku wiem od osob, ktore tam czesto
    jezdza np. na praktyki a teraz jedna na wakacje.
    W szpitalach specjalistycznych angielski to norma. W Niemczech gdzie z
    angielskim bywa kiepsko, rowniez mozna sie porozumiec w angielsku np. w
    klinice w Monachium
  • alabama8 26.10.09, 10:44
    Można się porozumieć po angielsku, owszem, tam można, ale tu z
    zagranicą rozmawiać będzie nasz polski lekarz (no bo chyba
    specjalistycznej procedury nie będą uzgadniać rodzice, tylko
    lekarz).
    A z tym już jest gorzej. Przez 10 lat spotkałam tylko jednego
    lekarza mówiącego swobodnie po angielsku, reszta na widok mego
    anglojęzycznego małżonka zwiewała w popłochu. I to jest clue sprawy,
    chyba że coś się w międzyczasie zmieniło ;-)
    --
    Alabama8
  • piotr.jasinski 26.10.09, 11:25
    tak jak pisałem - w szpitalu raczej nie powinno być problemu, cała
    reszta to już bywa różnie (również z osobistego doświadczenia to
    piszę ;))
    --
    Człowiek nigdzie naprawdę nie był, póki nie wróci do domu.
  • kol 26.10.09, 12:37
    Ja kombinowalem tak jak pisalem z klinika w Niemczech i swoim
    chlopakiem. Jedna z opcji byla taka, ze tlumaczymy dokumenty na
    niemiecki badz angielski i wysylamy mejlem. A pozniej bezposrednia
    rozmowa. Niestety tak jak pisze Alabama, nie lekarza tylko rodzicow
    lub kogos znajomego bo znalezienie lekarza, ktory chcialby pomoc i
    znal jezyk, rzeczywiscie graniczy z cudem.
    Ale jesli macie troche czasu, mozna kombinowac i prosic o pomoc
    studentow ktorzy sa na ostatnich latach japonistyki lub kogos z
    zakladu japonistyki na UW.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka