Dodaj do ulubionych

cos mi sie oczami dzieje

13.11.13, 12:11
nie wiem czy od tej szarzyzny czy od zdumienia cenamisurprised
jakieś zawirowania mam przed oczami...
--
http://www.chuda777.republika.pl/grafika/usmiech_ani.gif
Edytor zaawansowany
  • erewanska 13.11.13, 12:40
    Jakie ceny Cię tak oszołomiły?
    Zakupy robię od lat podobne, żadnych wyskoków ekstrawaganckich nie mam a mimo to, wydatki wspinają się, rosną, nadymają...
  • eurytka 13.11.13, 13:04
    Niby nic wielkiego,
    tradycyjny kefir w butelce półlitrowej, przy kasie, 3 zł!
    Musze zerknąć na rachunek,
    zapewne ta butelka zwrotna, za 1.20?
    No i golonka jakaś taka duża, że 13 zł za nią dałam!
    jeszcze nigdy takiej dużej nikt mi nie wcisnął.
    Zaprawie i jutro upiekę razem z pieczenią,
    by gęsiarka pusta się nie prażyła,
    gdyż pieczeń moja mała...
    --
    http://www.chuda777.republika.pl/grafika/usmiech_ani.gif
  • eurytka 13.11.13, 23:44
    Tak mi się kiedyś z oczami podziało, że wpadłam pod samochód.
    Wiele lat trwało, wracanie do sprawności.
    Teraz jestem bardzo ostrożna przy przechodzeniu przez jezdnie.
    --

    http://www.chuda777.republika.pl/grafika/usmiech_ani.gif
  • erewanska 14.11.13, 09:15
    Raz w życiu jadłam dobrą golonkę. Golonkę po bawarsku. Dawno to było, w czasach, gdy na obiady chodziliśmy do restauracji. To musiał być kucharz z talentem. Skórka golonki była złociście, z brązowym nalotem przypieczona, chrupka, mięso soczyste a smak nie do opisania. Podana była z piure z grochu i kapustą kiszoną gotowaną z grzybami.
    Potem już, nie znajdując w golonkach nawet aluzji do tej doskonałej, przestałam jeść golonki i o nich nawet zapomniałam.
    Ulubionym moim daniem na dziś, są kluski śląskie w sosie z pieczeni bez dodatków. Sam ten sos wart wszystkie pieniądze świata. Sama oczywiście ani klusek a tym bardziej sosu nie przyrządzam. Chodzę do ulubionego bistro w dniach gdy mąż gra w brydża. Kocham te dni.
  • eurytka 14.11.13, 10:06
    Golonkę zjadam ze względów czysto prozaicznych,
    po prostu dla odbudowy chrząstki w kolanie.
    Zjadałam suplementy diety ale zdecydowanie lepiej działają produkty naturalne.
    Moja golona, tym razem tylna, właśnie się teraz piecze z pieczenia i sosu będzie prawdziwego, że ho.
    Również lubię kluski śląskie z takim sosem.
    Do tego jeszcze jaka surówka.
    --

    http://www.chuda777.republika.pl/grafika/usmiech_ani.gif
  • erewanska 14.11.13, 10:12
    a to nie wiedziałam, że golonka ma takie działanie. Coś mi się kiedyś obiło o uszy, że właśnie ucho świńskie, jak również stópki rozgotowane, w galarecie na zimno podawane.
    Wcześnie zaczynasz takie rozpustne gotowanie, uśmiech.
  • eurytka 14.11.13, 10:21
    Pazurki kurze mi zalecali fakt,
    ale nie smakują mi, jak i uszy świńskiebig_grin
    Wcześnie gdyż ze dwie godziny się nastaw dusić musibig_grin
    Z rana jeszcze siły jakieś mam, potem dętka oklapła.
    --

    http://www.chuda777.republika.pl/grafika/usmiech_ani.gif
  • erewanska 14.11.13, 10:35
    też zapału siła mam z rana. Od piątej popołudniu, teraz, po zmianie czasu, jeśli nie jestem poza domem, to już do niczego zabrać się nie potrafię. Nawet kwiatków nie podleję. Świecę sobie zapalę, poczytam, muzyki posłucham, z córką porozmawiam. Każda rozmowa z nią, to ciepło rozlane w sercu. Dzięki niej, czuję, rozwijam się jeszcze. Inaczej z synem. Jego bufonada, pobłażliwe na mnie spoglądanie, w jego mniemaniu przez niego posiadane wszystkie elementy postępu, w jego mniemaniu przeze-mnie już nieogarniane wprowadza mnie w zażenowanie. Własny syn mnie irytuje. Oddalam się od niego. Z ulgą oddalam.
  • mifredo 14.11.13, 14:25
    Mnie bardzo nieraz śmieszy jak to myśli się stereotypami.
    Np wczoraj w programie "świat się kręci", aktorka pani Teresa Lipowska,
    powiedziała jakie to panie mogą być aktywne i szczęśliwe na starość,
    dzieci wyszły z domu,
    jest się wolnym,
    nie trzeba gotować,
    ma się dużo wolnego czasu itp, itd.
    Otóż nie każdy już taki wolny, albo jacy chorzy w rodzinie, zająć się trzeba albo jakie inne problemy.
    Każdy je ma, jak nie z tym to z tamtym.
    A zdrowie już nie takie i niekiedy, po intensywnym czasie borykania się z nimi, wszystko przerasta, człowiek gorzknieje i smutnieje.
    Wiele mnie pracy kosztuje by nie popaść w marazm.
  • erewanska 14.11.13, 17:36
    musiałam wyguglać sobie Teresę Lipowską, nazwisko nic mi nie mówiło a tu proszę, twarz doskonale mi znana w młodszej odsłonie. Nie pamiętam w jakich filmach ją widziałam, dałabym głowę, że w Stawce większej niż życie, ale serial ten nie jest wymieniony w jej dorobku artystycznym. Ostatni serial jaki widziałam i to nie od początku, a wciągnął mnie przez swą totalną absurdalność, tasiemiec brazylijski jak mi się wydaje teraz i chyba "Brzydula" miał na imię.
    "ma się dużo wolnego czasu"?
    otóż u mnie odwrotnie. Zastanawiam się nawet jak to możliwe, że kiedyś potrafiłam podołać wszystkiemu i jeszcze miałam czas na rozrywkę w całym tego słowa znaczeniu i na gościnność w polskim wydaniu i dom nasz był niczym deptak. A podołać musiałam i pracy zawodowej z pracą w absurdalnych, permanentnych nadgodzinach, prawie godzinnemu powrotu zatłoczonym tramwajem, z centrum miasta na drugi koniec centrum do domu, odebraniu dziecka z przedszkola i wytrzymywać wzrok pani przedszkolanki, pełen pogardy że dziecko siedzi samotnie w oczekiwaniu na mamusię, praniu, gotowaniu, sprzątaniu. No i goście, no i tłoczne i obfite święta i te nadzwyczajne i okolicznościowe, imieninki, urodzinki ...
    Teraz, gdy młodzi wpraszają się na obiad, jest to dla mnie naprawdę, wielkie wyzwanie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka