Dodaj do ulubionych

poranek licealistki

16.03.06, 12:37
Przeczytałam ostatnio kawałek książki dla młodzieży, a ponieważ matura była już parę latek temu i nie jestem na bieżąco, zastanawiam się, czy teraz faktycznie tak wygląda poranek uczennicy liceum???

"Nazajutrz wstała o godzinie szóstej z ostrym bólem głowy. Sennym krokiem skierowała się do łazienki. Spojrzała w lustro i zaskoczona krzyknęła: Boże! Wyglądam jak zjawa, koszmar z ulicy wiązów!
Zobaczyła podkrążone, czerwone z niewyspania oczy, ziemistą cerę i wiszące strąkami włosy. Matuśko! Jak ja pójdę do szkoły? – lamentowała. Muszę coś z tym zrobić!
Pod zimnym prysznicem worki pod oczami zaczęły powoli znikać. Ponownie oceniła swój wygląd.
Jeszcze trochę pudru i korektora. Mam nadzieję, że dobra marka kosmetyków zretuszuje mankamenty – wprawną ręką nakładała podkład w okolice oczu i na policzki. Następnie czarnym, pogrubiającym tuszem zaczęła podkreślać oprawę oczu. Z uwagą przyglądała się swojemu odbiciu w lustrze. Make-up zrobiony, teraz kolej na włosy. Co z nimi zrobić? – przyglądała się im wnikliwie i powoli palcami gładziła niesforne kosmyki. W takim stanie to nic z nich nie ułożę. Muszę je szybko umyć i dopiero potem wymyślić uczesanie!
Przez chwilę skupiła swoją uwagę na myciu głowy. Orzeźwiający zapach cytrusów i delikatny masaż przynosił ukojenie. W lepszym nastroju zaczęła długie pasma nawijać na lokówkę.
Wprawdzie nie jestem fryzjerką z renomowanego salonu, ale fryzurka udała mi się na medal. Wyglądam superancko! – cmoknęła z zachwytu. Ujarzmione kosmyki w ładnych falach spływały po jej ramionach, a podkręcona grzywka lśniła od żelu. Jeszcze sekundę podziwiała swój wygląd. Nagle spojrzała na zegarek. O rany!… Już jest 6:45, za trzydzieści minut mam autobus, a jeszcze nie jadłam śniadania i nie jestem ubrana!"

Makijaż, lokówka... Ja się zaczęłam malowac na co dzień dopiero na studiach, a zgrzybiałą staruszka nie jestem :-)
Cytowany fragment pochodzi z tej książki:
www.mybook.pl/6/0/bid/51
Autorka przesadziła czy nie, jak to jest z tą "rewią mody" w szkole?
Edytor zaawansowany
  • im.aisha 16.03.06, 14:57
    Przypuszczam, że jest różnie. W klasie mojej niespełna piętnastoletniej siostry
    (II gimnazjum) malują się wszystkie dziewczyny, ona sama zresztą też. W mojej
    szkole zdarzają się osoby z ostrym makijażem, ale większość używa najwyżej
    błyszczyka. Ja osobiście rano wolę usiąść i spokojnie wypić kawę niż nakładać
    kolejne warstwy tapety ;-), używam tylko podkładu i pudru (bo cerę mam taką
    jaką mam) i nie czuję się z tym źle.

    --
    Dziękuję, w domu wszyscy zdrowi.

    moje najnowsze wcielenie
  • kein_engel 18.03.06, 19:11
    zawsze myslalam, ze najpierw myje sie glowe, a potem maluje... :D
    do szkoly maluje sie delikatnie, podklad, puder, tusz, bo uwazam, ze musi byc
    roznica miedzy "na co dzien" a "na impreze". moim zdaniem laski z przesdadnym
    makijazem w szkole wygladaja zalosnie.

    --
    gott weiB ich will kein Engel sein
  • ab7777 19.03.06, 13:21
    Właśnie ,jakś dziwna nieznajomość tematu;) ,najpierw sie maluje a potem myje
    włosy ?
  • d.aga87 22.03.06, 08:26
    Troche dziwna ta ksiazka... :] pomyslec, ze przeczyta ja jakas malolata i
    zacznie zachowywac sien jak jej bochatreka...
    Mysle jednak ze takie zachowanie licealistek jest wyolbrzymione. Sama rowniez
    maluje sie do szkoly, ale zajmuje mi to NIE wiecej niz 15 min (przy
    wieeeeeeelkim zaspaniu), w ten czas wliczam tez zakladanie szkiel kontaktowych.
    A jeszcze zeby ukladac rano fryzure?! W dodatku z suszarka i lokowka... :|
    Niektore dziewczyny sa dziwne... gdyby czas, ktory spedzila na robieniu
    makijazu i fryzury wykorzystala na dluzszy sen nie maialby takich problemow :)
  • natretna 22.03.06, 12:25
    Fakt ze zawsze wstaje nie wyspana ....i zawsze spozniona ...ale ja wole sie
    spoznic do szkoly niz wyjsc bez kapieli i bez sniadania ...moj dzien zaczyna sie od

    -prysznica
    -suszenia włosow (bez specja;nego modelowania)
    -krem podklad ,tusz czasem blyszczyk
    -sniadanie
    -kanapki
    I juz ...ale fakt do szkoly nie maluje sie mocno
  • chemo 22.03.06, 14:45
    Uff, miło poczytać parę głosów rozsądku. A już zaczynałam się czuć jak wykopalisko i jakaś ciotka-przyzwoitka. Ale podobny motyw pojawia się w u Musierowicz w "Języku Trolli", kiedy to na lekcji panienka w najlepsze przykleja sobie tipsy. Niestety "plastikowe" dziewczyny przyczyniły się do powstania koszmarnego stereotypu nastolatki paradującej po szkole z gołym brzuchem, stringami na wierzchu, z kolczykami wszędzie i solidną warstwą farby na twarzy ;-)
  • 83p 22.03.06, 15:18
    solidną warstwą farby na twarzy ;-)

    to jest masakra jestep 3 lata po matuze ale moje rowiesniczki sie tak nie
    malowaly , w mojej szkole miescilo sie technikum, liceum i gimnazjum
    koszmar byl w gimnazjum dziewczyny niewiem 14letnie dopiero co stanik zalozyly
    a malowaly sie jakby mialy po 40lat
    to jest chore najlepsze jest to ze nikt nie reaguje a one poprostu mysla ze sa
    doroslymi osobami. Dzisiejsza mlodziez pozjadala wszystkie rozumy

    za bledy przepraszam ale nie wyspany jestem
  • autumn_mist 23.03.06, 02:33
    Hehe... takie czasy. Bardzo stary nie jestem, ale podstawowke zaczynalem jeszcze
    w PRLu... W liceum dzieczyny zaczely sie malowac dopiero pod koniec czwartej
    klasy, w okolicach studniowki. Przedtem panowala czysta natura. Ubieraly sie tez
    normalnie. Teraz dziewczyny juz 14 letnie chodza w pelnym makijazu, niektore
    wygladaja na 30 latki. Zreszta tryb zycia tez maja "dorosly". Od doroslych
    kobiet rozni je tylko to, ze chodza do szkoly, bo wieczorami bywaja w knajpach,
    za partnerow maja czesto 30 latkow, seksualnie sa bardziej doswiadczone niz ich
    matki. Mlodziez blyskawicznie teraz dorasta i trzeba sie do tego przyzwyczaic.
    Na dobra sprawe powinno sie obnizyc granice pelnoletnosci do 16 lat, bo 18 i tak
    w sprawach takich jak sprzedaz alkoholu jest fikcja. Podobnie granica
    odpowiedzialnosci karnej za kontakty seksualne, obecnie 15 lat, jest za wysoka.
    15 latki to czesto juz calkiem dorosle kobiety, rowniez emocjonalnie. W sumie...
    za moich czasow licealnych bylismy mlodzieza, pol-dziecmi, pol-doroslymi. Teraz
    w liceach sa juz praktycznie calkiem dorosli ludzie.
  • im.aisha 23.03.06, 09:42
    > 15 latki to czesto juz calkiem dorosle kobiety, rowniez emocjonalnie.

    Jej, chyba odstaję od normy, mam 17 lat i daleko mi do emocjonalnej dojrzałości.
    Z doświadczeniami seksualnymi też w tyle... Straszne ;-).
    --
    Dziś nie ma sygnaturki.
  • fakara 01.03.07, 19:50
    Eh, to strasznie wyolbrzymiony obraz, 14letnie dziewczyny nie chodzą do knajp,
    bo nikt im tam alkoholu nie sprzeda. Raz spotkałam się z tym, żeby moja
    koleżanka z klasy w gimnazjum miała ponad 30letniego faceta, ale to patologia, i
    to bardziej z jego strony niż z jej (to się pedofilia nazywa po prostu). Poza
    tym niech nikt mi nie wciska, że zanim nadeszły "takie czasy" młodzi ludzie pili
    pierwszy alkohol w wieku 18 lat, bo wybacz, ale nie uwierzę. Granica
    odpowiedzialności karnej jest w sam raz, to, że dziewczynka ma na twarzy
    kilogram pudru, a ze spodni wystaje jej czerwona koronka od stringów (zresztą z
    moich obserwacji - 3 lata gimnazjum i juz prawie trzy liceum - wynika, że takie
    okazy zdarzają się znacznie rzadziej niż się o nich mówi), nie znaczy, że jest
    dorosła, i świadoma swojej seksualności na tyle, żeby podjać współżycie. Ja,
    mimo ukończonych 18 lat dalej czuję się pół-dzieckiem/pół-dorosłym i szczerze
    mówiąc to raczej taki prąd zauważam, ludziom więcej niż kiedyś czasu zajmuje
    oderwanie się od rodziców, trudniej przychodzą im samodzielne decyzje, jak wybór
    studiów itp.
  • dorota711 19.04.06, 00:07
    wlasnie..nie nalezy tak generalizowac z ta dorosloscia..to, ze 15-latki tak
    twierdza, nie znaczy, ze sa dorosle.
    ale fakt faktem, ze to gimnazjum zmienia ludzi. ja jestem z '85 a wiec ostatni
    rocznik po staremu i to wogole jakies inne pokolenie - z tymi po gimnazjum
    czesto trudno sie dogadac
    mam siostre (cioteczna na szczescie) 13-latke w 1. gimnazjum - po prostu
    tapeciara - brzuszek na wierzchu, tapeta, obcasy, makijaz, torebeczka, komora z
    bajerami...kolezanki w jej wieku chodza na piwo po lekcjach, czesto pala...
    jakies dziwnie pokolenie - ja mniej wiecej do 18-19 lat bylam swieta :) -zero
    alkoholu, zero papierosow, makijaz bardzo rzadko, ciuchy skromne - dopiero po
    dowodzie siegnelam po dorosle rozrywki, bo sama sobie taka granice wyznaczylam
  • poznananka 20.04.06, 21:44
    chemo napisała:

    > Przeczytałam ostatnio kawałek książki dla młodzieży, (...)

    > Cytowany fragment pochodzi z tej książki:
    > www.mybook.pl/6/0/bid/51
    > Autorka przesadziła czy nie, jak to jest z tą "rewią mody" w szkole?

    Jejkuuuu! Ale straszliwy "harlequin"! Język fatalny!
    Ciekawe, czy cała książka podobnie grafomańska jak cytowany fragment. :)
    Nie wiem jak inne, ale ja rano w życiu bym nie zawracała sobie głowy wstawaniem
    parę godzin wcześniej żeby się tak pacykować.
    Włosy myję wieczorem, a potem idę z mokrymi spać, to rano mam świetną szopę
    (mam dość długie i sztywne, lekko falujące, a jak nie ułożę, to się robi takie
    fajne siano bez żadnego żelu) Myję raz na tydzień, u mnie wystarcza.
    Makijaż - tylko na ekstra okazje. Na szczęście nie muszę się specjalnie
    pacykować. Może to dziwne, ale nie mam kompleksów na punkcie swojej urody.
    Jeśli zabiegi kosmetyczne - to tylko wieczorem - piling, czasem jakieś problemy
    z pojedynczymi pryszczami, od czasu do czasu maseczka itp.
    Rano woda, szczotka do włosów, szczoteczka do zębów, dezodorant. Chwatit.

    --
    Kyżdy z Dymbbca to przestympca
    do wakacji zostało...
  • kein_engel 20.04.06, 23:30
    co "granic" to sie zgadzam, jakos zazwyczaj dowodu ode mnie nie żądaja i
    przyjemnie jest jak sie do czlowieka per pani zwracaja, i jakos tona tapety mi
    nie jest do tego potrzeban, a wrecz przeciwnie.
    gott weiB ich will kein Engel sein
  • monia9617 21.04.06, 15:42
    Ja włosy myje wieczorem i układam, a kapię się i wieczorem i jeszcze rano.Z tym,
    że przed snem to jest dłuze leżenie we wannie pełnej wody, a rano szybki, letni
    prysznic.
    Maluje się delkatnie:cień, tusz i błyszczyk.Podkładu nie musze uzywac, bo mam
    ładną cerę.
    Mimo że jestem w 1 klasie Lo to ludzie zwłaszcza ci co mnie nie znaja mówia mi
    na pani.Super nie?:D
    --
    ,,Ludzie zapomnieli o tej prawdzie, lecz Tobie nie wolno zapomnieć.
    Stajesz sie odpowiedzialny na zawsze, za to co oswoiłes."
    Mały Książę
  • droga2 22.04.06, 18:49
    a nie robiła tego makijarzu jeszcze raz? bo przy myciu wlosow musial sie chyba
    troche popsuc...
    ja w czasie swojego chodzenia do LO, to 30 minut przed odjazdem autobusu to
    wstawałam...
  • alienor_rose 20.02.07, 23:34
    niestety są udzie,ktorzy traktują szkołę jako swego rodzaju dom mody i zrobią
    wszystko aby się pokazać...wydaje mi się ,że wygląd stał się rzeczą przetargowa
    i od niego zależy sukces towarzyski,a nastolatki,jak wiadomo zawsze są na tym
    punkcie przewrażliwione...jednak z przerazeniem myślę,że ludzie,zamiast cieszyć
    się pierwszym oddechem dnia,psują sobie humor byle bzdurami,przesadą...
  • fakara 01.03.07, 19:35
    Mnie w tym opisie najbardziej przeraził fakt, że najpierw się maluje, a potem
    myje głowę:P
  • pilapila 25.04.07, 15:44
    Czy tak wygląda licealistka? Możliwe. Jestem za to pewna że tak wygląda połowa
    gimnazjalistek. Nie wierzycie? Właśnie kończę 3 klasę gimnazjum. Powiem jedno
    --->> POGROM. Duża grupa utlenionych dziewczyn, które do szkoły przychodzą w
    szpilkach (wyższych niż ich własne matki noszą -.-), złotych opaseczkach,
    tipsach i ciuchach z Wranglera (czyt. mini biusty na wierzch, stringi w górę).
    Do tego oczywiście tapetka (ale już gustowna, żeby się podobała nauczycielom od
    WF-u). Acha i jeszcze coraz częściej do tego czerwine buciki z kokardką.
    Gimnazjalistki to najgorsze lalunie. Nie ma większych ani w podstawówce ani w
    liceum. I do tego upiornie wredne charaktery. A o doświadczeniach seksualnych to
    lepiej nie mówić. Palenie i picie? Pali niedużo osób ale piją prawie wszyscy.
    Moje koleżanki wstają nawet 1h wcześniej żeby 'wyglądać'. Chwała Bogu, że już
    kończę tą parodialną szkołę.
  • rouge_et_blanc 25.04.07, 19:02
    ... z przedmówczynią. kończę 3 klasę liceum i kiedy oglądam dziewczyny z
    pierwszych klas, to jestem naprawdę zdegustowana. wymalowane, odstawione,
    wyglądające jakby wyszły z żurnala. to samo w gimnazjach. dziewczyny (i zresztą
    chłopcy też) z gimnazjum są najbardziej ordynarne, najbardziej wulgarne,
    najbardziej "plastikowe". większości przechodzi, niektórym niestety nie.
    --
    Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni
  • aquira 26.04.07, 12:04
    Ja kończę właśnie liceum. Dziwi mnie to co teraz dzieje się w gimnazjach. W
    mojej starej szkole nie można było chodzić umalowanym (przynajmniej za moich
    czasów). Nauczycielka od chemii chyba zabiłaby mnie wzrokiem gdybym przyszła z
    makijażem na twarzy! W liceum zaczęłam się malować, ale delikatnie (zajmuje mi
    to góra 10 minut). Koleżanki z równoległych klas też nie przesadzały z
    malowaniem się. Niestety im młodszy rocznik, tym gorzej:/ Coraz więcej małolat
    ładuje na siebie tonę tapety! Kiedy wychodzę na ulicę łapię się za głowę z
    przerażenia - dziewczyny 13, 14-letnie są tak wypicowane jak, za przeproszeniem,
    prostytutki! Połowa ma utlenione włosy, różowe tipsy, wysokie buty i szafkę
    kosmetyków na twarzy:/ Nie wiem co się dzieje z tymi nastolatkami... Myślą, że
    jak nałożą więcej makijażu niż ich matki to staną się dorosłe? Pewnie to też po
    części "zasługa" rodziców, którzy przymykają na to oko... Ehhh... Niedługo
    dzieci w przedszkolach będą używały fluidu:/
  • fakara 08.05.07, 20:30
    Szzczerze mowiąc, ja nie widzę aż takich zmian, też właśnie kończę liceum, jak
    chodziłam do gimnazjum to też były zrobione dziewczyny, też byli chłopcy w
    spodniach z kupą (wiecie o co chodzi:) Teraz przynajmniej trochę się zmieniła
    moda i nie noszą takich niziutkich biodróek i krótkich bluzeczek, że nawet nie
    pępek, tylko okolice bikini widać. Najbardziej obrzydliwy chyba jest makijaż w
    gimnazjalnym wydaniu, taka różowa lub pomarańczowa maska, kończąca jakiś
    centymetr od właściwego konturu twarzy, no i te usta lepiące się od błyszczyku.
  • michalyam 25.04.07, 19:44
    Co to za film w ogole?! to sa baby, pieprzone baby! musimy to sobie uswiadomic!
    a do autorki postu:wez pomysl kto by chcial uprawiac seks z niepomalowana,
    niezadbana 15-latka? a nie ma nic lepszego niz seksik z nastolatka...
  • misty-girl 28.04.07, 12:42
    Też mnie zdziwił ten makijaż, a po nim mycie włosów :P
    Nie, moje poranki wcale tak nie wyglądają. Nie maluję się, bo szkoda mi na to
    czasu i zachodu, a głowy rano też nie myję, bo to prosta droga do choroby zatok,
    z którą mam wątpliwą przyjemność egzystować. Lokówki i suszarki też nie używam,
    ale teraz to chyba nie lokówki są na tapecie, tylko prostownice (?).
  • justynka_szczuk 06.05.07, 20:41
    taa... makijaż a później mycie włosów jest dobre;)

    rano zwykle biore szybki prysznic z myciem głowy, a mój makijaż to podkład lub
    puder i czasem tusz do rzęs. Racja, że niektóre dziewczyny do szkoły przychodzą
    w pełnym makijażu, ale to są już pojedyncze przypadki.
  • im.gabi 07.05.07, 17:31
    mój poranek wygląda tak: wstaje, myję zęby, robię lekki makijaż (podkład,
    tusz,jasny cień na oczy), prostuje włosy, ubieram się i gotowe. całość zajmuje
    mi jakieś 30 minut może i uważam, że wyglądam odpowiednio do szkoły, bo nie
    spędzam 1h przed lustrem tak jakbym szła na jakąś imprezę tylko idę do ludzi,
    którzy mnie znają, wiedzą jak na co dzień wyglądam, więc bezsensu jest się przed
    nimi stroić jak choinka. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka