Dodaj do ulubionych

Uciekanie z lekcji.

23.05.06, 15:36
Przez wszystkie swoje szkolne lata (teraz studiuję) słyszałam od innych
uczniów tłumaczenie, że w wypadku gdy cała klasa ucieknie z zajęć, nikt nie
zostanie ukarany. Nigdy nie uzyskałam wyjaśnienia, dlaczego nauczyciel nie
miałby karać klasy, gdy poszła z lekcji cała, a siać postrach, gdy dwie
sztuki jednak na lekcję przyjdą.

Może ktoś z was mi to wyjaśni?:)
Edytor zaawansowany
  • szopencja 24.05.06, 14:55
    No właśnie ja też jestem bardzo ciekawa... na jakiej podstawie powstał ten dość
    absurdalny wniosek...?
  • gabrielle 28.05.06, 19:36
    I co? Tylko jedna odpowiedź? Na szczęście pocieszająca, ale tylko jedna.
  • vinaya 29.05.06, 21:05
    U nas były wyciągane konsekwencję od całe klasy, np. poprawne zachowanie na
    koniec. :)
    --
    ...co obchodzi cię jak korzystam z szaleństwa, bez czy w pasach bezpieczeństwa?!
  • pizzazz 30.05.06, 18:24
    Za moich czasów... ;) to ludzie wychodzili zazwyczaj wszyscy i liczyła
    sięwtedy "soldiarność".
    Patrząc z perspektywy czasu uważam, że zawsze powinna być jedna osoba, która
    przemówi wszystkim do rozsądku i będzie za "niepójściem".

    Jeśli chodzi o odpowiedź na Twoje pytanie... myślę, że trudniej jest ukarać
    całą klasę - można:
    -nakrzyczeć na nich
    -wspomnieć o tym na zebraniu rodziców
    -obniżyć zachowanie

    Ale nie ma żadnych sensownych środków przymusu/kary oprócz słowa...

    Pozdrawiam
    Piotrek


    -------------------------------
    Chcesz się przygotować do matury? Zobacz:
    matura.zlotemysli.pl/fachoweebooki.php
  • szopencja 01.06.06, 17:26
    no to jakie są kary dla pojedynczych osób? przecież mogą być takie same jak dla
    grupy...
  • pizzazz 02.06.06, 11:52
    Teoretycznie są takie same, ale tutaj chodzi o pojęcie tłumu. W socjologii
    jedną z cech tłumu jest anonimowość i rozproszenie odpowiedzialności. Dlatego
    właśnie chuligani i wandale niszczą i zachowują się nieodpowiedzialnie -
    szczególnie na jakichś paradach itp itd.

    Jeśli chodzi o klasę to tutaj oczywiście nie mamy do czynienia z pojęciem
    tłumu, bo jest to grupa, ale jeśli wszyscy uciekną z lekcji to czują
    sięsolidarni i wiedzą, że nawet jeśli zostaną ukarani, to inni też (a ludzie
    lubią sięporównywać do innych). Poza tym czują się (tylko w pewnych aspektach)
    bardziej tłumem - mają mniejsze poczucie odpowiedzialności - bo nauczyciel nie
    nakrzyczy na daną osobę przed klasą, a na wszystkich! - to jest duża różnica!

    Dlatego właśnie jednak kary różnią sie. Można by zapytać: Co można w takim
    przypadku wymyślić? Jaką karę albo jaką motywację, żęby już wiecej nie
    wycodzili?

    Moim zdaniem można:

    1)traktować osoby uciekające bardziej personalnie - wzywać rodziców i rozmawiać
    z tymi rodzicami (ale z osobna - wtedy także rodzice będą sięwstydzić i będzie
    większa praesja na uczniu). Poza tym także rozmawiać z każdym uczniem po kolei.

    2)lekko ukarać i zapowiedzieć jaką karę otrzymają następnym razem. Ważna jest
    tutaj konsekwencja! Z pewnością jeszcze raz uciekną, a wtedy wykonać to co się
    wcześniej niejako "obiecało" i zapowiedzieć kolejną (jeszcze cięższą) karę w
    przypadku następnej ucieczki. Wtedy uczeń zauważy, że nauczyciel nie pobłaża i
    jest konsekwentny i raczej jużnie ucieknie.

    itd itd

    ALE! Osobiście jestem przciwny takiemu systemowi motywacji uczniów, ponieważ
    mimo tego, że pewnie jest skuteczny, to lepsza jest motywacja pozytywna, tzn.
    pozytywnymi bodźcami takimi jak na przykłąd ambicja.

    Pozdrawiam
    Piotr

    ----------------------------
    Wiesz w jaki sposób osiągnąć sukces? Sprawdź:
    motywacja.zlotemysli.pl/fachoweebooki.php
  • absolwencina 03.09.06, 16:49
    mam 27 lat - w tym roku ukończyłem studium podyplomowe - 3.800 zł;

    kupa kasy, ale co to dla mnie - muszę się pochwalić, wybaczcie;

    nie żałuję pieniędzy, które wydałem - nauczyłem się wielu przydatnych w moim
    zawodzie rzeczy, nawiązałem znajomości, które może kiedyś zaprocentują;

    nie opuściłem żadnego zjazdu - po prostu szkoda pieniędzy, ze zgrozą wspominam
    dawne czasy - kiedy edukowano mnie za państwowe pieniądze - strata czasu, na
    przykład nauczanie jednego z przedmiotów polegało na tym, że pani nauczycielka
    coś tam nam dyktowała ze swojego zeszytu - myśmy przepisywali słowo w słowo - a
    potem kuliśmy na pamięć, aby zdać do następnej klasy;

    ciekawe, czy uciekanie z lekcji źle świadczy o młodzieży - uciekających - że
    nie dojrzali , leniwi, nieodpowiedzialni; czy o nauczycielach - od których się
    ucieka - że przynudzają tak, iż na ich lekcjach nie sposób wytrzymać;
  • mamosz 12.09.06, 05:24

    --ciekawe, czy uciekanie z lekcji źle świadczy o młodzieży - uciekających - że
    nie dojrzali , leniwi, nieodpowiedzialni; czy o nauczycielach - od których się
    ucieka - że przynudzają tak, iż na ich lekcjach nie sposób wytrzymać;

    otoz to!

    Bo jesli kochac to nie indywidualnie.....
  • marcelina_b 16.09.06, 10:31
    u mnie karana byla cala klasa zawsze. Ja tylko raz sie dalam na tkie glupie
    tlumaczenie nabrac potem zostawalam nawet jesli bylam sama na lekcji.
  • fakara 01.03.07, 20:09
    No to na pewno nauczyciele Cię bardzo lubili, chociaż myślę, że nawet wśród nich
    znaleźli się tacy, którzy mówiąc: "och, jak miło, że zostałaś", myśleli: "a to
    łamistrajk, nikt jej nie może lubić, poza tym gdyby nie została, mógłbym już iść
    do domu". A ja może jestem złym, niedobrym chuliganem i idealnym przykładem na
    zepsucie dzisiejszej młodzieży, ale słowo "wagary", ma dla mnie nieprzeparty
    czar i urok.
  • alienor_rose 20.02.07, 23:28
    Sama bym raczej nie wagarowała,a z klasą...no cóż,solidarniej:)choć jako dobra
    uczennica mam często dylemat czy wybierać między ocenami a klasowym sojuszem...
  • kzn369 26.04.07, 15:12
    w tym roku koncze edukaje ze tak powiem zasadnicza(matura) i musze powiedziec ze
    nie spotkalem sie nigdy z klasa ktora uieklaby cala z lekcji..
    zawsze sa osoby chcace nawet nie tyle uczyc sie na tej lekji co poprostu byc
    zeby ich dobre imie sie nie zepsulo.
    U mnie jezeli chodzilismy (sporadycznie) na wagary to zwykle po kilka osob i na
    pewno latwiej jest sie przelamac na tzw grupowe wagary niz samemu.
  • astrid88 27.05.07, 15:53
    U nas (w gimnazjum) zdarzało się ,że uciekaliśmy całą klasą i w ten sposób
    unikaliśmy odpowiedzialności (przynajmniej takie "szaraczki" jak ja) -
    wystarczyło ,że jedna osoba wymysliła ,że nie ma nauczyciela i jestesmy
    zwolnieni. Wtedy klasa oczywiście szła - bo jak jesteśmy zwolnieni to co za
    kretyn by zostawał. Czesto nawet nie wiedzieliśmy ,że tak naprawdę uciekamy z
    lekcji. Gdy następnego dnia pojawiał się na lekcji nasz wychowawca i wyrażał
    swoje pretensje wszyscy tłumaczyli "Powiedzieli nam ,że jesteśmy zwolnieni!" i
    wszyscy udawali nagły atak sklerozy gdy padało pytanie "Kto wam tak
    powiedział?". Zazwyczaj sytuacja uspokajała się po kilku minutach i więcej nikt
    do niej nie wracał. A wina spadała zawsze na jakiegś niezidentyfikowanego
    pracownika szkoły. :-D

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka