Dodaj do ulubionych

czy wiary należy się wstydzić?

25.06.03, 11:48
Dałam taki temat, bo chciałam poznać zdanie na ten temat ludzi spoza mojego
środowiska, gdzie wiara jest dla nich godną pożałowania rzeczą. Chciałam
zobaczyć, czy dzisiejsza młodzież wierzy. Niezły temacik, co?
Edytor zaawansowany
  • caathy 25.06.03, 13:57
    Jeśli człowiek wierzy w Boga (niezależnie od tego,jaką religię wyznaje),to nie
    powinien się wstydzić tego okazywać. Inaczej sam zaprzecza swoim poglądom
  • bonk_ts 25.06.03, 16:23
    ..dokładnie...
    Na pytanie : CZY WIARY NALEŻY SIĘ WSTYDZIĆ?
    Odpowiedź jest prosta...
    NIE.
    Tylko,że w życiu niestety różnie to wychodzi... :/

    A`propos wiary w szeroko pojętego Boga to cytat mam:

    "Nigdy nie dowiemy się czy Bóg istnieje, ale bezpieczniej jest wierzyć, że
    jest...
    Po śmierci gdy okaże się, że Boga nigdy nie było, nic nie stracimy, ale jeśli
    okaże się, że całe życie wierzyliśmy, że istnieje i faktycznie jest, możemy
    wygrać wszystko... "

    --
    JESTEM (SAMOZWAŃCZYM)ZASTĘPCĄ ADMINA.
  • xavier11 30.06.03, 14:12
    Czyżby zakład Pascala?
    --
    Forum Liceum
  • bonk_ts 30.06.03, 15:13
    Ano tak...
    :)
    --
    JESTEM (SAMOZWAŃCZYM)ZASTĘPCĄ ADMINA.
  • kewi 25.06.03, 16:34
    unikam rozmow na temat wiary
    jesli ktos sie mnie o to zapyta to przyznam ze jestem katolikiem, co w moim
    srodowisku ( metale ) nie brzmi zbyt zwyczajnie
    oczywiscie jesli gadam z jakims satanista czy kims w tym stylu to sie nie
    przyznaje - nie jestem samobojca
    jednak mimo to co pisze i mowie - jestem wierzacy-praktykujacy
  • jaya 25.06.03, 17:00
    myślezę nikt nie powinien wstydzic się swojej wiary jest ona istotną części
    ajego zycia więc wstydząc się wiary wstydziłby sie siebie samego osobiście
    jestem wierzaca i uwielbiam rozprawiać na temat boga jego istnienia itp itd ja
    sie nie wstydze bo nie ma czego a mysle że szczereprzyznanie sie do danej wiary
    jest bardziej cenione niż owijanie w bawełne;)
  • kewi 25.06.03, 17:12
    samobojca nie jestem - trzeba sie orientowac co mozna komu powiedziac, czyli
    staram sie omijac te tematy

    a na temat religii tez lubie gadac, oczywiscie na poziomie
  • jaya 25.06.03, 18:49
    kewi napisał:

    > samobojca nie jestem - trzeba sie orientowac co mozna komu powiedziac, czyli
    > staram sie omijac te tematy
    w takim razie ja jestem chodzącą samobójczynią ;) ale zaraz nie obnosze sie
    swoją wiarą jestem poprostu szczera i zapytana odpowiadam szczerą odpowiedzia
    źle na tym nie wyszłam a jak ktoś nie jest tolerancyjny jego sprawa ja mam
    czyste sumienie ii nie wstydze sie mówić otwarcie o swojej wierze
    > a na temat religii tez lubie gadac, oczywiscie na poziomie
  • kewi 25.06.03, 19:40
    jaya napisała:

    > kewi napisał:
    >
    > > samobojca nie jestem - trzeba sie orientowac co mozna komu powiedziac, czy
    > li
    > > staram sie omijac te tematy
    > w takim razie ja jestem chodzącą samobójczynią ;)

    no tak, ale zwaz na to jakich ludzi spotykam od czasu do czasu
  • ekscelencja 25.06.03, 19:47
    Nie powinno sie wstydzic tego w co sie wierzy. Uwazam, że jesli ktos jest
    katolikiem, buddysta czy kimkolwiek innym, i jesli nawet nie wierz w nic (choc
    jak spiewa Raz Dwa Trzy: "trudno nie wierzyc w nic") nie powinien sie tego
    wstydzic. Jesli ktos z moich znajomych ma cos naprzeciwko moim pogladom i
    wierzeniom, to znaczy ze jest nie na poziomie. Na szczescie jeszcze nie mialem
    takiego problemu. Moze dlatego, ze niewiele na ten temat dyskutujemy. Po
    prostu nie wiele nas obchodzi w co kto wierzy, liczy sie to jaki kto jest.
    Pozdrawiam
  • eressea 25.06.03, 22:22
    Sorry, ze psuje temat watku, ale wlasnie taka naszła mysl:)
    moze spojrzec na problem z innej strony? Ze stony tych niewierzacych i nie-
    katolików. To wlaśnie oni czesciej spotykaja sie z niezrozumieniem. Ludziom
    czesto nie miesci sie w glowie, ze ktos moze nie wierzyc w Boga.
    Czy ateizmu nalezy sie wstydzic?


  • jaya 25.06.03, 22:32
    eressea napisała:

    > Sorry, ze psuje temat watku, ale wlasnie taka naszła mysl:)
    > moze spojrzec na problem z innej strony? Ze stony tych niewierzacych i nie-
    > katolików. To wlaśnie oni czesciej spotykaja sie z niezrozumieniem. Ludziom
    > czesto nie miesci sie w glowie, ze ktos moze nie wierzyc w Boga.
    > Czy ateizmu nalezy sie wstydzic?
    tzn jeśli chodzi o mnie jestem tolerancyjna jeżeli chodzi o wiare więc do
    ateistow nic nie mam nie powinni się oni niczego wstydzić bo wbrew pozorom
    przecież każdy w coś wierzy wiara może być w Boga ale tesh i wira w drugiego
    człowieka w prawdziwą miłość itd itp wiara jest częścią każdego człowieka czy
    che on czy nie ale może
    ona objaiwać się na rozmaite sposoby wiara to również nadzieja a napewno każdy
    z nas ma jakieś pragnienia o których myślimy z nadzieją i utęskbnieniem a tu
    przytocze tekst że nadzieja matką glupich co mnie straaasznie nerwuje w związku
    włąśnie z tym tekstem wynika że wszyscy jesteśmy głupi ii poniekąd jesteśmy
    dziećmi tej samej matki nadzieja równa się w pewnym wymiarze wierze także moje
    zdanie człowiek nie powienien sie wstydzić samego siebie i każdy powinien być
    takim jakim sie czuje a nie spogladac na zdania innych ludzi którzy sa na tyle
    zacofani ze nie potrafią zrozumieć drugiego człowieka uff...
    >
  • kontrowers 24.07.03, 02:34
    eressea napisała:

    > moze spojrzec na problem [...]ze stony tych niewierzacych i niekatolików.
    czemu wrzucasz do jednego worka ateistów i np. ortodoksyjnych Żydów? Nieładnie!

    > Czy ateizmu nalezy sie wstydzic?
    Jeśli ktoś jest takim ateistą, jakich "poznałem" na niektóryeh str.
    internetowych, np. Stow. Wolnomyślicieli czy jak się nazywa, to niech się
    wstydzi, bo to są tak samo nawiedzone świry jak Radio Maryja. [nie mowię o
    wszyskich ateistach, ale w necie takich sie spotyka]

    A w ogóle idiotyczne jest twierdzenie, że w Polsce sa dyskryminowani katolicy
    lub ateisci. Akurat te 2 grupy mają się najlepiej. Katolików jest podobno 95%,
    zaś ateistów b. niewielu - ale jak wpływowi!!! Gdyby np. zgodnie ze wskazaniami
    ktoregos biskupa /ja NIE POPIERAM TAKIEGO STANOWISKA!/ katolicy glosowali na
    katolikow, ateisci na ateistow itp. - SLD nigdy by nie wSzedl do Sejmu...
    problemem jest natomiast ANTYSEMITYZM - utrzymuje się nadal, choć nie ma
    praktycznie przeciw komu się kierować... Antysemici widzą więc Żydow WSZĘDZIE!!

    czego więc nalezy sie wstydzic? PRZEDE WSZYSTKIM NIETOLERANCJI zarówno w
    wydaniu Rydzyka, jak Urbana, Radia Maryja i "Faktow i Mitów", nawiedzonych
    dewotow i wscieklych ateistów/antyklerykalow...
  • jaya 25.06.03, 22:21
    kewi napisał:

    > jaya napisała:
    >
    > > kewi napisał:
    > >
    > > > samobojca nie jestem - trzeba sie orientowac co mozna komu powiedziac
    > , czy
    > > li
    > > > staram sie omijac te tematy
    > > w takim razie ja jestem chodzącą samobójczynią ;)
    >
    > no tak, ale zwaz na to jakich ludzi spotykam od czasu do czasu
    tak rozumiem cie nio ale jak jush mówiłam nawet sataniście nie wyparłabym się
    swojej wiary nawiedzona jestem i tyle:D
  • kolega.maynard 26.06.03, 13:33
    co by tu powiedzieć .... zbyt łatwo zadane pytanie. Oczywiście, że nie można
    się wstydzić czegoś w co się wierzy. W ogóle wstyd to coć dziwnego jest, nie
    wiem kto to wymyslił, pewnie LPR ;)
    Jak coś robisz i czujesz się z tym dobrze, to nie wiem czemu masz sie wstydzic,
    nawet jakbys co noc ubierała dres i ganiała z bejsbolem po ulicy.

    Powiem dosadnie: NIE LICZ SIĘ ZE ZDANIEM INNYCH (w takich sytuacach), bądź kul
    i rób co chcesz.
  • r.ania 26.06.03, 13:59
    Bardzo mnie podbudowaliście tymi opiniami. Są jeszcze tolerancyjni ludzie... Bo
    w mojej (już byłej, bo dostałam się do Norwida!!!) klasie, wszyscy się
    wyśmiewali z mojego chodzenia do kościoła i z wiary. Ja zawsze trwardo stałam
    przy swoim, ale nie mówiłam za dużo, bo już czasami miałam dość. ALe dzięki za
    wparcie.
  • ekscelencja 28.06.03, 01:48
    Sam nie chodze do kosciola ( nie mowie, ze jestem niewierzacy ), ale podziwiam
    ludzi, ktorzy chodza tam z wlasnej, nieprzymuszonej woli, a nie dlatego, ze
    tak wypada, bo mama kaze albo inne takie, znane wielu powody. Podziwiam
    zwlaszcza tych, ktorzy potrafia sie do tego przyznac i bronic swojego zdania
    na ten temat. Mysle, ze przekonanie o wartosci swoich pogladow jest bardzo
    wazne. pozdrawiam - zwlaszcza r.anie
  • kewi 28.06.03, 10:17
    ekscelencja napisał:

    > Sam nie chodze do kosciola ( nie mowie, ze jestem niewierzacy )

    nie mowisz ze jestes niewierzacy, wiec na czym opiera sie twoja wiara ???
  • ekscelencja 01.07.03, 11:07
    kewi napisał:

    > ekscelencja napisał:
    >
    > > Sam nie chodze do kosciola ( nie mowie, ze jestem niewierzacy )
    >
    > nie mowisz ze jestes niewierzacy, wiec na czym opiera sie twoja wiara ???

    Istnieje jeszcze coś takiego jak rozum, ktory (wbrew pozorom) posiadają
    wszyscy. Pozdrawiam
  • mamalgosia 28.06.03, 12:13
    Absolutnie nie należy sie wstydzić, ale nie jest łatwo. W dzisiejszym świecie
    coraz mniej lubi się ludzi wierzących i coraz gorzej się ich traktuje
  • deithwen777 29.06.03, 11:58
    mamalgosia napisała:

    > Absolutnie nie należy sie wstydzić, ale nie jest łatwo. W dzisiejszym
    świecie
    > coraz mniej lubi się ludzi wierzących i coraz gorzej się ich traktuje

    zgadzam sie (vide preambula do konstytucji UE) ale trwam przy swoim niestety
    jednak troce zaczynam przesadzac i czuje niechec do ateistow (ale juz staram
    sie poprawic)
    --
    Mors certa hora incerta.
  • mamalgosia 29.06.03, 12:23
    czy możesz rozwinąć swoją wypowiedź, bo niezbyt rozumiem, o co Ci chodzi?
  • deithwen777 30.06.03, 14:54
    mamalgosia napisała:

    > czy możesz rozwinąć swoją wypowiedź, bo niezbyt rozumiem, o co Ci chodzi?

    popatrz na wypowiedz eressei a zrozumiesz :)
    --
    Mors certa hora incerta.
  • eressea 30.06.03, 14:50

    deithwen777 napisał :"jednak troce zaczynam przesadzac i czuje niechec do
    ateistow (ale juz staram sie poprawic)"

    nie lubisz ateistów? e, to tacy sami ludzie jak katolicy.

    Ja jako niekatolik mam znajomych i przyjaciół katolików i nigdy nie wyśmiewam
    ich wiary. Nawet podziwam, chociaz czasem drazni mnie to gdy ktoś chodzi do
    kościola i obnosi sie ze swoja wiarą, a zaraz potem postepuje wbrew podstawowym
    przykazaniom.
    Co do konstytucji europejskiej również uważam, iz powinien w niej byc odnosnik
    do wiary (kultury) chrześcijańskiej. W końcu to ona dominowała w europie przez
    wieki, i kłamstwem byłoby stwierdzenie, iz nic dobrego nie wniosła.
  • mamalgosia 01.07.03, 10:40
    Gdy widzę,że ktoś chodzi do kościoła, a potem nie stosuje się do przykazań (ja
    też tak zapewne robię, bo przecież nie jest łatwo byc dobrym), to myślę sobie:
    to by dopiero było, gdyby oni nie chodzili do kościoła- wiem po sobie: byłabym
    o wiele gorsza. Spójrzmy więc na ten problem z tej strony
  • bonk_ts 01.07.03, 13:49
    A ja nie uważam żebym miał stać sie gorszym dlatego, że nie chodziłbym do
    kościoła...
    Wprost przeciwnie, mi osobiście przerwa w uczęszczaniu na msze święte
    pomogła... Nie była ona duża , ale zbiegła sie z takim dość sporym życiowym
    kryzysem , który mnie dopadł i poniekąd trwa do dzisiaj (chociaż już jest on
    mniejszy)
    Nabrałem dystansu... do różnych rzeczy,Kościoła,ludzi itp...

    A do Kościoła teraz chodze.
    Bez zbytniego entuzjazmu.
    Pozdro.

    --
    JESTEM (SAMOZWAŃCZYM)ZASTĘPCĄ ADMINA.
  • kasztann44 31.07.03, 05:01
    Matactwo - pachnie lewactwem na maxa jasne ze tak
  • xavier11 02.08.03, 13:21
    kto inny mógłby to napisać? :P
    --
    Forum Liceum
  • deithwen777 12.08.03, 17:43
    xavier11 napisał:

    > kto inny mógłby to napisać? :P

    Krzycho ma podobne poglady :P
    --
    Mors certa hora incerta.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka