Dodaj do ulubionych

Jak rozruszać swoją klasę? ;)

30.10.03, 17:40
Moja klasa liczy 16 osób. Większość z nas znała się wcześniej, chodziliśmy
do tego samego gimnazjum lub do tej samej klasy, kilkoro chodziło do innych
szkół. No i jest pewien problem :) Ludzie są fajni, ale ogólnie nic się nie
dzieje, jest nudno i nieciekawie :( Klasa jest rozbita w kilka grupek, co
przy tak małej ilości osób jest dosyć dziwne. Nie jest tak, że jesteśmy do
siebie niechętnie nastawieni (panuje raczej przyjazna atmosfera), tylko po
prostu kisimy się tak każdy we własnym sosie... Z wychowawcą nie mamy
najlepszego kontaktu (nie mamy lekcji wychowawczej, tylko 4 lekcje polskiego
w tyogdniu, więc nie możemy za bardzo z nim porozmawiać o czym innym niż o
sprawach stricte szkolnych), traktuje nas jakby z pobłażliwością (to nie
tylko moje odczucia) i wydaje się nam, że jakiś wypad z nim nie byłby zbyt
porywający. Z kolei, jeśli chodzi o imprezy, to tak już wychodzi, że każdy
spotyka się ze swoim starym towarzystwem. Co prawda na wycieczce
integracyjnej (z wszystkimi klasami) większość z nas bawiła się wspólnie i
było świetnie, ale póki co nie ma jakoś sposobności do zorganizowania
porządnej imprezy klasowej... Zresztą i tak wątpię w to, że wszyscy by byli
obecni :/
To nie jest tak, że jestem jedyną osobą narzekającą na ten zastój w klasie,
rozmawiałam już z kilkoma osobami i niestety nasze zdania są bardzo podobne.
Nie chciałabym nic robić na siłę, bo to nie ma sensu, silenie się na
rozładowanie tej nudy też mija się z celem... Moja klasa w gimnazjum była
baaardzo rozrywkowa i teraz czuję się jakoś dziwnie, będąc w najnudniejszej
klasie z całego rocznika (co prawda to tylko 3 klasy) ;) No i najgorsze jest
to, że ja wiem, że ci ludzie potrafią się dobrze bawić!
Jak bylo u Was? Jak można to zmienić i czy w ogóle się da? Może macie jakieś
ciekawe pomysły?

Pozdrawiam ciepło
ch-s
Edytor zaawansowany
  • sapon1 30.10.03, 18:40
    jak dobrze zrozumiałam, to potraficie sie dobrze bawić i odczuwacie potrzebę
    integracji. Nic prostszego jak w końcu wybrać się gdzieś w jakiś piątkowy albo
    sobotni wieczór. Moja klasa rok temu też to "przeżywała", potem były jeszcze
    kaies wycieczki, ogniska, imprezy, urodziny, okazja żeby się spotkac była
    najmniejszym problemem, małym szczegółem. Ważne było to że poznalismy sie
    lepiej, lepiej sie rozumiemy teraz i jestesmy bardziej "zgrani". Będzie dobrze
    mówię Ci (tzn. piszę)
  • pstosia 30.10.03, 18:59
    ej, to sama z tymi ludzimi, z ktorymi rozmawialas cos zorganizuj, jakis
    wieczorek przy swiecach, wypad do kina, na piwko, dyskoteke... zobaczysz
    rozkrecicie sie. u mnie jest 29 osob i prawie wiekszosc (oprocz 6) wczesniej
    znalam. bylismy z jednej podstawowki. na poczatku bylo tak sobie, bo kazdy byl
    zly, bo chcielismy poznac nowych ludzi. teraz w 4 kl jest fajnie, najbardziej
    zgralismy sie w 3 kl i od nowa sie poznalismy. prawde mowiac to zmienilam o
    niektorych opinie. zgralismy sie poprzez ogniska (niby ludzie tylko z
    podstawowki, ale chodzila cala klasa i jeszcze inni:)), wspolne prywatki,
    polowinki (ojej;)). teraz czeka nas studniowka, wiem ze bedziemy sie swietnie
    bawic. i ciesze sie ze beda tam wszystkie 4 klasy. w mojej szkole mam duzooo
    znajomych i fajnie bedzie sie pobawic z nimi wszystkimi!
    a wracajac do tematu, to na przerwach starajcie sie nie 'zamykac' ciagle w tych
    samych grupkach. wiem, ze latwo mi mowic, ale wystarczy sprobowac. ja zaczniesz
    ty, to inni wezma przyklad z ciebie!! powodzenia.
    pozdrawiam rowniez:)
  • deithwen777 31.10.03, 11:32
    hmmmmmmmmmmm w sumie podobna sytuacje mam w swojej klasie tylko a) nie znalem
    ich wczesniej, b) sa u nas konflikty. To jest dopiero patowa sytuacja. Poza
    tym dziewczyny z mojej klasy sa totalnie niezorganizowane. Przyklad: 2
    tygodnie temu umowilem sie z kilkoma kolezankami z klasy do knajpki.
    Stwierdzilem ze raczej na to spotkanie przyjde.
    Efekt: przychodze na miejsce zbiorki czekam 30 minut i nikt nie przyszedl
    potem zadzwonilem do jednej z nich i sie pytam co sie stalo. Okazalo sie
    ze "drogie" kolezanki stwierdzily ze nie chce im sie jednak isc a poniewaz nie
    bylem do konca zdecydowany to ŻADNA nie zadzwonila. Oczywiscie sa tez
    pozytywne przyklady jednak glownie ze strony chlopakow. :(
    --
    Mors certa hora incerta.
  • skurvy 31.10.03, 14:02
    hmm.... Ostrzegałem, żebyś nie pisał na temat naszej klasy, ale skoro już
    zacząłeś to będę to kontynuował.
    a) ad. niezorganizowania naszych koleżanek: nie martw się ja im się
    odwdzięczyłem nie przychodząc na jedno ze spotkań na które mnie zapreaszały
    b) ad. dobrego zorganizowania się przez chłopców: to racja jak pada pytanie
    ktoidzie na wino to nie ma mowy, żeby ktoś został na religii bądź też innym
    mniej ciekawym przedmiocie
  • pstosia 31.10.03, 15:24
    skurvy napisała:

    > b) ad. dobrego zorganizowania się przez chłopców: to racja jak pada pytanie
    > ktoidzie na wino to nie ma mowy, żeby ktoś został na religii bądź też innym
    > mniej ciekawym przedmiocie
    :))) fajnie, przynajmniej wy jestescie zgrani:))
  • deithwen777 14.11.03, 11:47
    pstosia napisała:

    > skurvy napisała:
    >
    > > b) ad. dobrego zorganizowania się przez chłopców: to racja jak pada pytani
    > e
    > > ktoidzie na wino to nie ma mowy, żeby ktoś został na religii bądź też inny
    > m
    > > mniej ciekawym przedmiocie
    > :))) fajnie, przynajmniej wy jestescie zgrani:))

    szkoda że tylko w tej dziedzinie :( (jak Ci imponuje picie wina to spróbuj
    sobie skoroś taka ciekawa)

    --
    Mors certa hora incerta.
  • pstosia 31.10.03, 15:25
    ps. a kto jeszcze z forumowiczow chodzi z wami do klasy?? bo sie chyba
    pogubilam....
    pozdrawiam
  • skurvy 31.10.03, 16:29
    hhhhmm Mamy na imię legion bo jest nas wielu:-) Popytaj bonka, kasztana,itd.itp.
    Odnośnie tego zgrania to ja nie powiedziałbym, że jest z nami tak do końca ok,
    ale to już ostatni rok i wydaje mi się, że chociaż trochę polepszyliśmy nasze
    realcje
  • bonk_ts 31.10.03, 20:35
    skurvy napisała:

    > hhhhmm Mamy na imię legion bo jest nas wielu:-) Popytaj bonka,
    kasztana,itd.itp
    > .
    > Odnośnie tego zgrania to ja nie powiedziałbym, że jest z nami tak do końca ok



    No...

    Chodzę ze skurwys....tfu! skurwiał...tfu! Skurvym do klasy. :]
    I z naszym śp.Adminem (daj mu wieczne spoczywanie, O Panie!) i Frankiem
    vel.dethwennem i kewim i kasztannem tyż. I jeszcze z 30 innymi osobami.

    A z takim kasztanem tośmy się w sumie chyba zgrali. ;)
    Gramy z klepki na ślepo. :)

    Ale to wuj jest. :]







    Czwarta G! Czwarta G!


    --
    JESTEM ADMINEM! MÓWCIE MI: PANIE.
  • skurvy 31.10.03, 22:18

    >
    > A z takim kasztanem tośmy się w sumie chyba zgrali. ;)
    > Gramy z klepki na ślepo. :)
    >
    > Ale to wuj jest. :]

    Odnośnie waszej klepy - buahahhaha. Zgadza się, że jeżeli gracie bez okularów
    to tylko wtedy może wam jeszcze cokolwiek wyjść, a jak jesteście jeszcze po
    jednym głębszym to strach mówić jak kiwacie się...powracając do domu!
    >
    >
    >
    >
    > Czwarta G! Czwarta G!
    >
    >
  • bonk_ts 31.10.03, 22:23
    skurvy napisał:

    > Odnośnie waszej klepy - buahahhaha. Zgadza się, że jeżeli gracie bez
    okularów
    > to tylko wtedy może wam jeszcze cokolwiek wyjść, a jak jesteście jeszcze po
    > jednym głębszym to strach mówić jak kiwacie się...powracając do domu!


    Jak jesteśmy "po głębszym" to drżą przeciwnicy.
    Ten balans ciała, niekonwencjonalny drybling... no wiesz...
    Klasa światowa. :]



    --
    JESTEM ADMINEM! MÓWCIE MI: PANIE.
  • deithwen777 14.11.03, 11:45
    skurvy napisała:

    > hmm.... Ostrzegałem, żebyś nie pisał na temat naszej klasy, ale skoro już
    > zacząłeś to będę to kontynuował.
    > a) ad. niezorganizowania naszych koleżanek: nie martw się ja im się
    > odwdzięczyłem nie przychodząc na jedno ze spotkań na które mnie zapreaszały
    > b) ad. dobrego zorganizowania się przez chłopców: to racja jak pada pytanie
    > ktoidzie na wino to nie ma mowy, żeby ktoś został na religii bądź też innym
    > mniej ciekawym przedmiocie

    scurvy a kiedy Ty w ogóle poszedłeś na wino? Ja nie chodze nad Zalew ale
    jakoś nie słyszałem byś Ty tam uczęszczał.
    --
    Mors certa hora incerta.
  • kwiat_paproci 31.10.03, 18:11
    u mnie na początku btak drętwo,że nie mogłam wytrzymać w nowej klasie:wszyscy
    skądś się znali,a ja nie znałam nikogo.W końcu poszliśmy na piwo i było po
    kłopocie ;-)
    --
    Łacina i greka niszczą człowieka...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.