• drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego

Gaz - zakładać czy nie? Dodaj do ulubionych

  • 30.08.07, 07:43
    Ponieważ mam już kilkuletnie doświadczenia z jazdy na gazie- nie pod
    wpływem :)- to sam odpowiem na to pytanie a może ci którzy wciąż jak
    widze zadają to samo pytanie, zastanawiając sie nad możliwością
    alternatywnego ,tańszego zasilania swojego samochodu wyciągną z tego
    wnioski.
    Moim zdaniem NIE.
    W moim przypadku- a miałem dwa samochody z instalacją LPG- nie
    jestem z tego tak do końca zadowolony.Trochę lepiej działała
    instalacja sekwencyjna ale i tak wciąż były mniejsze lub większe
    problemy.Natomiast instalacja tańsza ,jednopunktowa,ale z komputerem
    to w zasadzie wielka pomyłka.W tym przypadku silnik nigdy nie
    pracował poprawnie ani na benzynie ani na gazie.Do tego należy do
    kosztów doliczyć ciągłe regulacje,koszty dodatkowej wymiany
    świec ,przewodów,i filtrów.No ,że już nie wspomnę o przepływomierzu.
    Generalnie jakby tak policzyć koszty gazu - znaczna różnica do
    benzyny- w stosunku do kosztów napraw i części to nie byłbym taki
    pewny czy mimo wszystko jest to opłacalna inwestycja.No a poza tym
    jakby nie patrzeć jeśli ktoś jeździ niewiele to amortyzacja kosztów
    instalacji jest rozłożona na lata. Ktoś może pomyśleć ,że miałem
    niefarta albo ,że nie jestem obiektywny,jednak wystarczy poczytać
    pytania na tym tylko forum ,a jak ktoś ma jakie kolwiek pojęcie o
    motoryzacji to już sam powinien wyciągnąć wnioski.
    Zaawansowany formularz
    • 30.08.07, 15:29
      Powiem tak: "kiepskiej tanecznicy majtki przeszkadzają"...no i
      miałeś niefarta!
      • 18.12.07, 14:01
        Jezdze na gazie od 3 lat (AstraII BRC sekw) i dylematu nie mam .Moje
        dodatkowe koszty roczne to max. 300 zł a co tydzien przy tankowaniu
        oszczedzam 50 zł , rachunek jest prosty !!!!!!!!!!
        • 01.01.08, 14:50
          > rachunek jest prosty !!!!!!!!!!

          Tak. rachunek jest prosty. Zawsze podziwiałem matematykę posiadaczy
          instalacji gazowej. Policzmy: od zawsze jeżdżę na benzynie (i nie
          zamierzam tego zmieniać, także z racji niechęci do szukania stacji
          LPG w różnych krajach Europy!)
          Jeżdżę niedużo, jakieś 16 tys km rocznie. To jest jakieś 5000 zł
          rocznie na benzynę. Na gazie wychodzi jakieś 2800 zł rocznie. Dobra,
          dajmy fory gazowcom, przyjmijmy, że 2500 zł.
          Oczczędzam rocznie 2500 zł. Owszem w ciągu 4 lat niby 10 tys zł.
          Instalacja kosztuje 4-5 tysięcy. Koszty eksploatacji instalacji LPG
          są zdecydowanie wyższe (przeglądy, naprawy) - to przyznają WSZYSCY,
          także zdeklarowani zwolennicy gazu. A po 4 latach wymieniam auto i
          zabawa od nowa. Bilans - oszczędzam jakieś 2,3 tysiące na 4 lata,
          mam kupę zawracania głowy (podwójne przeglądy, częstsze naprawy), w
          wielu krajach nie mam gdzie tankować itd.
          Dziękuję, nie skorzystam.
          • 01.01.08, 17:40
            Gdzieś Ty widział instalacje za 4-5tys i do czego???
            Wytrzeźwiej może i napisz już bez takich bredni! A poza tym: nikt
            Cię nie namawia do gazu - zatem awersje odreaguj na żonie!
            • 01.01.08, 17:56
              > Gdzieś Ty widział instalacje za 4-5tys i do czego???

              w moim ASO. Do zwykłego auta. Wybacz, nie biorę pod uwagę zakładania
              instalacji I generacji u pana Edka. Wiem że te można mieć za 1.5 tys
              zł, ale wybacz- nie będę sobie kasował auta.
              Ponieważ mam auto z salonu na gwarancji, biorę tylko pod uwagę
              instalację robioną w ASO. A owo ASO (które naprawia mi auta od lat i
              jestem bardzo zadowolony z ich usług- czyli siłą rzeczy mam do nich
              zaufanie) powiedziało mi że koszt instalacji wyniósłby własnie 4-5
              tys. zł. Chcesz robić u pana Edka w stodole za 1.5 tys - rób na
              własne ryzyko. Poza tym sprawdziłem w necie. Ceny są właśnie takie.
              Stodoła pana Edka 1.5 tys, przyzwoita instalacja III generacji w
              warsztacie odróżniającym kombinerki od klucza 3-5 tys, instalacje V
              generacji - jeszcze znacznie droższe.


              > Wytrzeźwiej może i napisz już bez takich bredni!

              Nie obrażaj mnie. I sam wytrzeźwiej.
              Wiem ze jest grupa ludzi którzy uważają że można mieć kino domowe za
              3 tys, dobre wino to dla nich wino za 30 zł, nazywają brandy za 50
              zł koniakiem, chałupkę pod lasem za 300 tys zł nazywają willą (!),
              chwalą się ze kupili zajebisty laptop na promocji za 3 tys zł itd
              itd itd itd.
              Rozumiem, że dokładnie ci ludzie mają instalacje gazowe za 1.5 tys w
              swoim trzynastoletnim opelku. Można i tak, w końcu chodzi o to, by
              każdy był zadowolony. Więc im tego nie bronię.
              Ale nie pisz, że nie ma instalacji za 4-5 tys. Są i za 8 tysięcy.
              I to się w ogóle nie opłaca.


              • 01.01.08, 19:45
                Ależ,Łaskawco Prawie Obrażony: oczywiście, że są markowe sekwencje
                do wielocylindrowych silników za więcej, niż 5000zł. Są także
                instalacje właściwie już V-tej generacji - sekwencyjny wtrysk gazu
                ciekłego. To TY raczej mnie i innych nie obrażaj lekceważącym tonem
                połajanki. Umiałeś zakombinować i masz - Bóg z Tobą, ale szanuj
                innych - będą być może szanowali Ciebie.
              • 27.01.08, 15:36
                Strasznie mi sie podoba tok myślenia ObS2 :)
                Może jest wysoki , przystojny i szuka żony?? :)
      • 30.04.13, 02:08
        "Niefarta" jak krowę x)
        Wszystko zależy od tego gdzie, kto i za ile. Naprawdę warto udać się do sprawdzonego serwisu, gdzie wiedzą co i jak i nie spierniczą sprawy ;).

        autokorbas.pl
      • 27.11.15, 11:38
        Moim zdaniem wszystko zależy od samochodu. U mnie w domu jest Lanos i bardzo słabo pali, nie wyobrażam sobie, żeby przerobić go na gaz i tak ma problemy z paleniem. Przed nami zima i przymrozki.
    • 02.01.08, 01:39
      Około 10-ciu lat używam instalacji gazowych I generacji w kilku samochodach,
      dwie sam montowałem bo jest to proste jak budowa cepa i nigdy nie miałem żadnych
      podkreślam żadnych problemów z tą instalką , a oszczędności wychodzą naprawdę spore.
      Jednak jeżeli ktoś swoje ciężko zarobione pieniądze 4 czy 8 tysięcy chce wetknąć
      w d.. jakiemuś serwismanowi z dobrym bajerem znawcy tematu istalek IV , V , czy
      entych generacji a następnie jeżdzić do niego na ciągłe regulacje i naprawy no
      cóż ja wole wydać te pieniądze na rodzine.
    • 02.01.08, 12:52
      mialem 3 auta na gazie, zaczynałem ponad 10 lat temu od duzego fiata, potem łada
      kombi i omega 2.0
      najlepiej gaz sie sprawdził w ładzie - generalnie - autka na gazniku najlepiej
      się spisują
      nie mialem tez duzych kłopotów z Omegą - auto w koncu na wtrysku, a jakos nie
      sprawiało kłopotu
      ale teraz jezdzę Volvo 2,5 tdi - zmiana głownie z powodu rosnących cen gazu
      kosztowo na paliwie wychodzi na to samo, a odpada koszt instalki, ewentualne
      kłopoty, czeste tankowania, drozszy przegląd, wymiana kabli WN itp.....
      nigdy nie jezdzilem oszczędnie - nie bawi mnie wolna jazda
      Omega spalała 12-13 litrów gazu (benzyne tez lałem na rozruch), Volvo bierze 6-7
      litrów ropy (jak jedzie moja zona to nawet mniej) - a jakiego ma kopa !
      to sobie policzcie - wychodzi na to samo
      uwazam ze dizelek sprawdza sie w wiekszych autach - małe są na słabo wytłumione
      i jest za głosno
      do gazu juz chyba nie wróce - do innej marki tez nie :)
      pozdr
    • 02.01.08, 21:05
      Uważam, że warto zakładać gaz do samochodu szczególnie jak się ma zostać emerytem z "zasobnym na codzień portfelem".

      Jeżdzę na gazie już od 10 lat. Pierwszym zagazowanym samochodem był Polonez. Gaz założyłem po przebiegu 82tys.km (I generacja). Problem na samym początku który sam rozwiązałem polegał na zapachu gazu na wolnych brotach i chwilowym utknieciu przy naciśnięciu pedału gazu. Gazownik twierdził że to jest normalne. Po zainstalowaniu na 2-przelocie zaworku zwrotnego, obniżyłem wolne obroty do 650, gaz przestał śmierdzieć, a samochód zachowywał się na benzynie po wyłączeniu pompy przyspieszającej. Gazu mu nie orgraniczałem, brał ile potrzebował. Średnie zużycie gazu na przebiegu 100tys.km (do sprzedaży) na koniec lata 10.5 litra/100km, a na koniec zimy wzrastało do 11 litrów/100km. Średnie zużycie benzyny do czasu założenia założenia gazu 8.3litra/100km. Benzynę tankowałem do pełna na początku zimy (jako balast). Silnik odpalałem na gazie również w zimie, bo odpalał za pierwszym razem nawet przy 20 st.mrozach. W zimie po zapaleniu silnika chodził na wolnych obrotach do czasu aż wskazówka wskażnika temperatury ruszyła z miejsca. Muszę nadmienić, że jeszcze przed zainstalowaniem gazu, silnik w zimie uruchamiałem z turystycznej butli gazowej zamiast samostartu. Silnik odmłodniał: kompresja wzrosła średnio o 1atm (z 11 na 12), głowica czysta-wszytkie osady i nagary wypłukane, stary olej przy wymianie brązowy a nie czarny. Przewody WN wymieniłem przed założeniem gazu (włokno węglowe na sprężynkęmetalową) po przebiegu 62tys.km. Świece zaraz po zainstalowaniu gazu (niby specjalne go gazu. Po 80tys.km na gazie wymieniłem membramy w reduktorze-parowniku (gazownik), no i oczywiście musiałem go sam ponownie zmontować i ustawić, oprócz tego wymieniłem 2 razy filtr gazowy.
      Żadnych innych problemów z gazem i silnikiem nie miałem.
      Samochód sam serwisowałem zgodnie z instrukcją fabryczną.
      Gdy go sprzedawałem miał przebieg 182tys.km.

      Drugi zagazowany samochód Megane 1.4 16V. po przebiegu 58tys.km. Średnie zużycie benzyny na tym przebiegu 6.3 litra/100km.
      Instalacja BRC IV generacji. Ze względu na plastikowy kolektor ssący, długo nie mogłem znaleźć gazownika, który przekonałby mnie do proponowanych rozwiązań (II, III generacja) z klapami ociążąjącymi. Wreszcie trafiłem trafiłem na takiego, który stwierdził, że do takiego silnika może zamontować tylko taką j/w wymienioną, albo żadną, bo nie myśli psuć sobie opini. To mnie przekonało. Instalację założył, po chyba 2tys.km polecił przyjechać z uwagami do przeglądu. Na przeglądzie przejechał się ze mną samochodem z podpiętym laptopem i komenderował: gaz, noga z gazu, wcisnąć pedał sprzęgła itp, sprawdzał i ewentualnie korygował nastawy. Od tego czasu gdy okresowo (co ok.20tys.km) wstępuję do niego umówić się na przegląd instalacji to pyta się czy coś się dzieje, bo jeżeli nic to jeździć dalej. W tej chwili samochód ma przebiegu 116tys.km. Problemów z gazem żadnych, z samochodem również. Po ok.30tys.km wymieniłem filtr gazowy. Świece od początku nie wymieniane, bo w serwisie na przeglądach okresowych twierdzą że jeszcze nie trzeba. Średnie gazu na tym przebiegu wynosi 7.2 litra/100km. Samochód ma w tej chwili 8 lat i jeździ nim córka.
      Instalacja BRC kosztowała mnie 3500zł.

      Obecnie eksploatuję od trzech lat Toyotę Corollę 1.4.
      Średnie zuzycie benzyny 6.7 litra/100km na przebiegu 5800km tj do czasy założenia gazu. Ponieważ na samochód miałem 3 lata gwarancji, instalację gazową mogłem zakładać tylko w serwise Toyoty. Zaproponowano instalację Prins IV generacji, gwarancja tyle ile samochodu. Była już V generacja Vialle, ale nie polecali ze względu na jakość gazu w Polsce.
      Instalacja jest tak założona, że po podniesieniu pokrywy silnika nie rzuca się w oczy. W czasie jazdy nie ma zauważalnej różnicy pod względem dynamiki między jazdą na benzynie i na gazie, poza sygnalizacją diod na przełączniku zasilania. Tak samo jak na BRC w Megance.
      Według mnie instalacje IV generacji BRC i PRINS są porównywalne, Prins jest chyba oszczędniejsza jeśli chodzi o benzynę.
      Obecnie stan licznika Corolli to 58750km. Średnie zużycie gazu przy przebiegu prawie 53000km. 8 litrów/100km.
      Instalacja Prins kosztowała mnie w serwisie 6000zł.
      Problemy z gazem wystąpiły przy stanie licznika ok.53000km, czyli po przebiegu prawie 47000km na gazie. Problem polega na przejściu na gaz po długim nocnym postoju: W momencie przełączenia na gaz silnik gaśnie i nie da się uruchomić w pozycji "gaz". Trzeba poczekać, aż temperatura parownika na tyle spadnie że uruchomienie silnika nastąpi na benzynie i przejście na gaz przechodzi bezproblemowo, czasmi (rzadko) z lekkim skubnięciem. Później przez cały dzień nie ma problemów. Serwis na razie nie umie sobie z tym poradzić, mają wymienić komputer gazowy, a inni gazownicy z którymi rozmawiałem na ten temat są zimni. Wg mnie w tym newralgicznym momencie silnik zasilany jest benzyną i gazem równocześnie, ale nie wiem jak to sprawdzić bez straty gwarancji.
      Uważam również na podstawie moich obserwacji i przemyśleń, że zasadę konieczności częstrzej wymiany świec i przewodów WN należy między bajki włożyć.
      Ciekawym jest jaki pogłąd na ten problem mają inni użytkownicy instalacji gazowej.
      Trochę się rozpisałem, ale myślę, że mi to wybaczycie i będzie mi miło jeżeli czyjeś wątpliwości wyjaśniłem.
      • 03.04.08, 15:57
        Na przeglądzie przejechał się ze mną samochodem z podpiętym laptopem
        i komenderował: gaz, noga z gazu, wcisnąć pedał sprzęgła itp,
        sprawdzał i ewentualnie korygował nastawy.

        Mam pytanie: czy instalacja o ktorej piszesz to BRC seq 24?
        Mam problem z check enginem, a moj gazownik poza wgraniem nowej mapy
        wtryskow nie wykazuje checi plynnej korekcji nastawien np w czasie
        jazdy.
        Jestem z Wawy
        • 03.04.08, 22:56
          Jestem z Jastrzębia Zdroju.
          Na początku przepraszam forumowiczów, wprowadzając Was nieświadomie w błąd, że w megance mam zamontowaną sekwencję BRC. Jakieś trzy tygodnie temu zajechałem meganką do warsztatu gdzie montowałem gaz, żeby wymienić po 70 tys.km filtry i przy okazji dowiedzieć się czegoś bliżej o tej instalacji. Wtedy gość który zakładał w mojej megance gaz wyprowadził mnie z błędu – że mam zamontowaną włoską sekwencję OMVL, a nie BRC. Sprawdziłem w książce gwarancyjnej – OMVL. Po wymianie filtrów podpiął instalację pod komputer i sprawdził nastawy już bez jeżdżenia stwierdzając, że wszystko jest w porządku. Za wszystko zapłaciłem 80 zł., jak na 70 tys.km to niewiele.
          Kontrolka check engine zapalała się a i teraz zapala się od czasu do czasu w corolli z instalacją Prins.
          Sprawdziłem, że występuje to tylko wtedy (ale nie zawsze) gdy po długim postoju ciśnienie gazu w fazie lotnej (przed wtryskiwaczami gazowymi) spadnie do zera. Wtedy w czasie jazdy przy przejściu z benzyny na gaz silnik traci ducha i po chwili zapala się kontrolka check engine. Na biegu luzem przy przejściu z benzyny na gaz silnik gaśnie i nie da się uruchomić na gazie. Na podstawie moich doświadczeń z gazem w polonezie uważam, że powyższe objawy wskazują, że silnik w tym przypadku idzie na dwóch gazach: benzynie i gazie (za bogata mieszanka). Ja nie mam możliwości jak to sprawdzić. Jak sugerowałem to gaziarzom to patrzyli na mnie jak na wariata. Później na jakimś forum zagazowanych przeczytałem, że taka sytuacja może się zdarzyć przy instalacjach gazowych z silnikiem krokowym, gdy jest nastawiony za długi czas do odcięcia benzyny po puszczeniu gazu. Jest to podyktowane tym by gaz miał czas dojść do kolektora ssącego i przejście benzyna – gaz było płynne. W zasadzie logiczne. Przypuszczam, że u Ciebie występuje podobna sytuacja.
          Z gaziarzami to jest tak: instalacje gazowe montują (to żadna sztuka – wg instrukcji), nie wszyscy się do tego przykładają i później są problemy. Natomiast mało jest gaziarzy, którzy je czują, umieją z objawów wyciągać wnioski i usuwać przyczyny niedomagań. To są moje spostrzeżenia z lektury wpisów na różnych forach zagazowanych i moich osobistych doświadczeń z gaziarzami.
          No, tą uwagą to naraziłem się gaziarzom.
          Na tym kończę ten przydługi wywód i pozdrawiam!
    • 05.01.08, 22:08
      Proszę o poradę. Jeżdżę Seatem Cordobą 1,4 16V 85km, przebieg 13000 km.
      Zastanawiam się nad montażem instalacji sekwencyjnego wtrysku IV generacji.
      Dodam, że samochód używam codziennie, ale jeżdżę głównie w mieście na krótkich
      odcinkach 5 - 10 km. W jednym z warsztatów zaproponowali mi montaż instalacji
      BRC za 2100 zł, natomiast w ASO to koszt ok. 4500 zł. Czy w ogóle w tym
      przypadku warto inwestować w instalację?
      --
      Zacznij myśleć. Nie dokarmiaj kaczek.
      • 08.01.08, 00:21
        Wszystko zależy od tego czy samochód jest na gwarancji (i jak długo jeszcze), jaki jest średni roczny przebieg samochodu, jak długo zamierza się nim jeździć i jaką wyznaje się filozofię. To z tekstu nie wynika.
        Zacznę od filozofii którą w tym temacie wyznaję: jeżeli się zastanawiam na instalacją to znaczy że w tej chwili mam na to pieniądze i nie mam innych bardzo pilnych potrzeb to należy ją założyć. Zastanawianie się po ilu latach mi się ona zwróci według mnie nie ma sensu, bo pieniądze które by ona kosztowała prędzej czy poźniej się rozlezą na mniej potrzebne lub wcale niepotrzebne rzeczy. A instalacja będzie na siebie pracować. Później może być tak, że pieniążków może być mniej (np. jak się przejdzie na emeryturę) i za te same pieniądze na gazie przejadę trochę więcej kilometrów. A pieniądze które bym zaoszczędził nie zakładając gazu dawno by się rozeszły.
        Gazu nie opłaca się zakładać jeżeli samochód zamierza się zmieniać co trzy, cztery lata z przebiegami rocznymi 3-4 tysiące kilometrów, bo przy sprzedaży liczy się głównie rocznik. Ja kupując samochód zakładam że ma u mnie dożywocie.
        Czy sekwencja. Jeżeli silnik ma kolektor ssący plastikowy, a przypuszczam że tak - to tylko sekwencja. Osobiście polecałbym BRC lub PRINS, bo obie aktualnie eksploatuję. Prins jest droższa i jest w internecie przedstawiona zasada działania (Google ->prins).
        To czy się jeździ na krótkich odcinkach nie ma znaczenia – na benzynie wyjdzie to drożej.
        Przy obu instalacjach gdy silnik jest zimny startuje na benzynie. Gdy jest ciepły: na BRC startuje na benzynie i po30 sekundach przełącza się na gaz, na PRINSie od razu startuje na benzynie (dlatego przypuszczam, że w tych samych warunkach PRINS mniej zużywa benzyny, a trochę więcej gazu).
        Przy obu instalacjach w dynamice silników nie widzę różnicy między benzyną a gazem.
        Przypuszczam, na podstawie przeczytanych uwag dotyczących gazu na różnych forach, że sekwencja w porównaniu ze starszymi i trochę tańszymi instalacjami jest mniej gazożerna.
        Jakie można uzyskać przybliżone oszczędności na 100 kilometrach, można sobie wyliczyć na postawie danych jakie podałem w poprzednim tekście.
        To czy zakładać instalację w serwisie czy poza serwisem zależy czy samochód jest na gwarancji, jeżeli tak to jak jeszcze długo. Jeżeli krótko to lepiej poczekać i dopiero założyć. Można sobie wyliczyć czy w przewidywanym przebiegu do końca gwarancji zwróci mi się różnica między serwisem a innym gazownikiem. Mnie się zwróciła nie tylko różnica ale i cała instalacja (gwarancja na samochód i instalację - trzy lata).
        Najważniejsze jest to żeby ten co zakłada instalacje był solidny i się na tym znał.
        Ja zakładałem BRC-sekwencję w Jastrzębiu Zdroju AutoGaz BOSTON tel.032 4707509 i jestem bardzo zadowolony.
        Decyzję musisz podjąc sam.
        • 08.01.08, 00:41
          > Przy obu instalacjach gdy silnik jest zimny startuje na benzynie. Gdy jest cie
          > pły: na BRC startuje na benzynie i po30 sekundach przełącza się na gaz, na PRIN
          > Sie od razu startuje na benzynie (dlatego przypuszczam, że w tych samych warunk
          > ach PRINS mniej zużywa benzyny, a trochę więcej gazu).

          źle podałem - prostuję:
          Na PRINSie na ciepłym silniku od razu startuje na gazie ......
          przepraszam.
          • 22.01.08, 20:08
            Hallo Kolego !!!!

            Napisales:
            "Na PRINSie na ciepłym silniku od razu startuje na gazie ......"

            Jest to niestety bardzo popularna "bajka" - nieprawda !!!!!
            Instalacja Prins nie daje mozliwosci "startu " na gazie .
            Silnik startuje na bezynie i po 0,5 sekundy
            ( przy rozgrzanym silniku ) przelacza sie na gas .

            Pozdrawiam pacanek
            • 23.01.08, 11:35
              Nie neguję że tak jest. Czas 0.5 sekundy dla przeciętnego obserwatora jest trudny do zauważenia.
              Jeżeli tak znasz się na PRINSie (bez złośliwości)to może miałbyś jakąś sugestię na moją bolączkę z przejściem z benzyny na gaz, którą opisałem w moim wpisie 2.01.08. W serwisie twierdzą że to reduktor (membrany nowe). Założyłem manometr na fazie lotnej. Ciśnienie reduktor trzyma dokładnie takie samo gdy silnik pracuje na gazie i gdy po przełączeniu zgaśnie i nie da się uruchomić.
              Pozdrawiam.
              • 29.01.08, 19:57
                Hallo makgib !!!!!

                Az takim fachura od gazu to ja nie jestem.
                Jezdze z instalacja Prins juz dwa lata i o tym czasie przelaczania z benzyny na
                gas dowiedzialem sie od mojego "gazownika" w zwiazku z szarpaniem samochodu
                po przelaczeniu na gas.( zimny silnik )

                Ustawilismy ( asystowalem mu i sie uczylem )
                temp . przelaczania na "zimnym silniku " na 35 stopni i czas 100 sekund .A na
                goracym silniku na 0,5 sekundy i stad to wiem.
                Najlepiej zostawic samochod u Gazownika na noc ,rano podlaczyc laptopa , jechac
                i obserwowac co sie dzieje
                mozna wtedy najlatwiej znalesc ten blad

                Pozdrowienia od pacanka



                • 30.01.08, 16:16
                  Witam Pacanku!

                  Po pierwsze, dziękuję za odpowiedź.
                  Po drugie, mam pytania:
                  - gdzie i w jakim samochodzie zakładałeś instalację gazową,
                  - jaki na niej masz przebieg i jakie inne usterki oprócz wymienionej w tym czasie wystąpiły,
                  - czy serwisujesz instalację tam gdzie zakładałeś i czy ja ewentualnie mógłbym się tam podczepić.
                  A teraz o mnie.
                  Na gazie jeżdżę od 10 lat (trzy instalacje, w sumie 230 000km). Pierwszą instalację serwisowałem i poprawiałem sam (I generacja), a następne to już sekwencje – to nie ta szkoła, zresztą nie było takiej potrzeby aż .....
                  Obecnie od trzech lat jeżdżę Corollą 1.4 VVTi, zagazowaną po 6000km, obecnie przebieg 60000km.
                  Instalację zakładałem w samochodzie na gwarancji w ASO, jak to dumnie brzmi.. i na nich w tym okresie
                  byłem skazany. Sama instalacja uważam jest bardzo dobra i uważam że pomysłowo rozmieścili jej elementy pod maską – nie rzuca się w oczy. Nie miałem z nią żadnego problemu do przebiegu 49 000km na gazie i 50 000 ogólnie tj. do usunięcia usterki benzynowej (nie działający wtryskiwacz benzynowy na 4 cylindrze, ponoć z powodu złej benzyny). Przypuszczam, że wtedy chyba coś sknocili przy gazie. Usterka gazowa od początku ta sama (przynajmniej objawy) które opisałem poprzednio. W serwisie owszem chętni i uprzejmi, ale ... uważają że wszystko wiedzą, a to nie jest do końca prawda (wtryskiwacz od razu zasugerowałem, dochodzili do tego trzy dni). Mają przynajmniej nade mną tą przewagę, że mają przyrządy i oprogramowanie, ale trzeba mieć jeszcze doświadczenie i umieć otrzymane wyniki interpretować, a tego im wyraźnie brak. Z gazem jest to samo. Zostawiłem samochód na tydzień (sam to zasugerowałem) z dokładnym opisem jak postępuję i w którym momencie usterka występuje i co się dzieje w zależności od tego czy samochód zatrzymam i pozwolę mu przestygnąć czy jadę dalej. Po tygodniu samochód odebrałem i po dwóch dniach to samo.
                  Boję się tych następnych razów, żeby mi instalacji całkowicie nie rozregulowali – bo poza tą usterką chodzi bez zarzutu.
                  Byłem w różnych zakładach w okolicy gdzie montują te instalacje, żeby zasięgnąć informacji i po gwarancji wybrać serwisanta. Ci co ich nie interesowało nawet co jest, tylko przyprowadzić samochód, odpadali od razu. Ci co byli chętni do rozmowy byli odporni na moje argumenty, że ich poprzednie i obecne sugestie są nieprawdziwe – bo sprawdzone.
                  Szukam gaziarza z otwartą głową, który umie słuchać i jest otwarty na argumenty. Umie nie tylko zakładać instalację, ale ją później naprawiać kierują się logiką, a nie na zasadzie kolejnych prób.
                  Trochę się rozpisałem, myślę że nie zanudziłem i wytrzymałeś do końca.
                  Więc jeżeli możesz i nie sprawi Ci to kłopotu odpowiedzenie na moje pytania, to będę bardzo wdzięczny.

                  Z góry dziękuję i pozdrawiam!

                  makgib.
        • 03.03.08, 18:11
          mam ibize 1.8 na jednopunckie 90km 94r i zastanawiam się nad gazem. robię jakieś 20-30 tys rocznie a stać mnie tylko na tańszą instalację. czy warto?
          • 03.03.08, 19:18
            james7777: Do jednopunktu zakładasz II-gą generację Elpigaz z
            komputerem gazu, (niezależnym od komputera auta)za ok 1600zł i
            dodatkowo lusterko do oglądania własnej, zdziwionej miny przy
            płaceniu po tankowaniu.Wejdź na www.elpigaz.com
        • 02.04.09, 08:39
          Jesli ktoś jest zainteresowany montażem instalacji gazowej w swoim
          aucie chętnie podam namiary na sprawdzony warsztat w Twojej okolicy.
          Zajmujemy się dystrybucją holenderskiego systemu sekwencyjnego
          wtrysku gazu PRINS VSI.

          ----
          www.prinsautogas.pl
    • 27.01.08, 21:36
      Żona jeździ kompaktem kombi diesel(nówka). Ja kupuje stare (w
      niemczech) Japany i montuje gaz. Robie taką gablotą 100tyś w trzy
      lata i sprzedaje za friko (kto da więcej). W tym okresie instalacja
      gazowa "zwraca" mi koszty auta, przeglądów, ubezpieczeń i samą
      siebie. Nie ma szpanu i nie ma speed'a - olewam to. Za zaoszczędzona
      kase wole opalać zadek w egipcie niż udawać hojraka. I tyle w
      temacie. Acha, jeszcze jedno -> ta nówka od żony cieszyła pierwsze
      dwa tydnie a w tym czasie straciła na wartości- eeeeeeeee nawet nie
      chcę myśleć ile.
    • 31.05.08, 21:18
      Ponieważ mam już kilkuletnie doświadczenia z jazdy na gazie- nie pod
      wpływem :)- to sam odpowiem na to pytanie a może ci którzy wciąż jak
      widze zadają to samo pytanie, zastanawiając sie nad możliwością
      alternatywnego ,tańszego zasilania swojego samochodu wyciągną z tego
      wnioski.
      Moim zdaniem TAK.
      W moim przypadku - a miam samochody z instalacją LPG-
      jestem z tego zadowolony. Instalacja sekwencyjna działała i nie było
      żadych problemów.Silnik pracował poprawnie i na benzynie, i na
      gazie.Do tego należy do
      kosztów doliczyć częstsze zmienianie świec i kabli wysokiego
      napięcia, raz na 10 lat wymiaę zbiornika (lub jego relegalizację), a
      odjąć oszczędności w kupowaniu paliwa.
      Generalnie jakby tak policzyć koszty gazu - znaczna różnica do
      benzyny- w stosunku do kosztów napraw i części to jestem pewien, że
      jest to opłacalna inwestycja. No ale jeśli ktoś jeździ niewiele to
      amortyzacja kosztów instalacji jest rozłożona na lata. Ktoś może
      pomyśleć ,że miałem farta albo ,że nie jestem obiektywny,jednak
      wystarczy poczytać pytania na tym tylko forum ,a jak ktoś ma jakie
      kolwiek pojęcie o motoryzacji to już sam powinien wyciągnąć wnioski.

      --
      Trzeźwy
      Naprawdę trzeźwy...
      • 31.05.08, 21:32
        naprawdetrzezwy: popatrz,popatrz...ta wyppowiedź nawet Ci wyszła!?
        Sam ją ułożyłeś?
    • 11.06.08, 13:40
      Kiedyś byłem przeciwnikiem zakładania gazu, bo w samochodzie który posiadałem to się nie opłacało (8 tyś. km rocznie) i właściciele samochodów tej marki mieli problemy z instalacjami I i II generacji.
      Zmieniłem samochód i sposób jego użytkowania. Szukałem bardzo oszczędnego auta, w grę wchodziły vw lupo 3L, audi a2 1.2 TDi i coś małego benzynowego przerobione na LPG. Ze względu na cenę zakupu i dostępność zrezygnowałem z vw i audi a kupiłem daewoo matiza. Samochód ten pali 4,9 l/100 km benzyny (zmierzone!). Postanowiłem założyć do niego instalację gazową, wybór padł na sequent 24 BRC. Montaż kosztował sporo ale został przeprowadzony w firmie, która już zajmowała się matizami. Inne firmy miały niższe ceny, ale wybrałem tą która miała już doświadczenie z takim samochodem jak mój.
      Przejeżdżam ok. 40 tyś. km rocznie, z LPG nie ma żadnych problemów. W zasadzie nie widać że jest instalacja. Jedzie tak samo jak jeździł, jedynie słychać cyknięcia elektrozaworów, a na wolnych obrotach klikanie wtryskiwaczy. Zużycie LPG w stosunku do benzyny wzrosło do 6,2 - 6,5 l/100km (również wielokrotnie mierzone!).
      Koszty dodatkowe jakie ponoszę to trochę droższy przegląd rejestracyjny i koszt przeglądu instalacji co 15 tyś. km (wymiana filtra fazy lotnej, sprawdzenie szczelności, sprawdzenie nastawów). Koszt montażu instalacji zwrócił się po 9-ciu miesiącach jej eksploatacji, a teraz tylko patrzę jaka ta benzyna droga i cieszę się że mam oszczędny samochód (420 - 450 km za 60 zł).

      --
      Kocham Cię a Kochanie moje :-)
    • 08.05.09, 15:22
      Popytać znajomych, poczytać na forach i oczywiście przekalkulować -
      czy przy cenie instalacji, przejechanych km i relacji benzyna/gaz
      opłaca się zakładać.
      Ja tak zrobiłem - założyłem gaz i śmigam za grosze (aktualnie 1,62zł
      LPG/3,96zł Pb95). Więcej problemów z autem wynika nie z działania
      instalacji LPG tylko starzenia się auta. Albo mam taki fart
    • 13.06.09, 13:54
      Montowałem instalacje do A4 z 2.4 silnikiem i jestem bardzo
      zadowolony wcześniej miałem mercedesa 190 i jako jedyny zakład w
      Łodzi zamontowali mi gaz i samochód sprawował sie super teraz A4
      jeździ rewelacyjnie i mało pali Polecam zakład naprawde
      profesjonalny
      Łódź ul. Finansowa 34
    • 24.06.09, 16:14
      Chociaż któryś z moich przedmówców zwrócił uwagę że nie ma co w ten sposób
      kalkulować to jednak nie zgadzam się z nim. To kiedy nastąpi zwrot montażu
      instalacji gazowej jest dosyć istotny z punktu widzenia osoby która ją zakłada.
      Oto więc link do bardzo przyjaznego <a
      href="http://montaz-instalacji-gazowej-w-samochodzie.wjednymmiejscu.pl/"
      title="kalkulator opłacalności (zwrotu) montażu instalacji gazowej w
      samochodzie">kalkulatora zwrotu montażu instalacji gazowej w samochodzie</a>
    • 09.11.09, 19:14
      Ja uważam, że zakładać. Kilka tygodni męczyłem się z instalacją w
      samochodzie Volvo XC90 2,8 biturbo. Trafiłem do tego zakładu i po
      kilku modyfikacjach i odpowiedniej regulacji - mam to co chciałem.
      Jeżdżę na gazie samochodem, który podobno na gazie nie jeździ i to
      lepiej niz na benzynie. Nic sie nie dzieje. Żadnych problemów.
      Jeszcze raz polecam: Auto Gaz Kopiczko ul. Braci Briggsów 21. Marki.
      22 771 35 33. Mają też stronę ale nie pamiętam adresu. Jeżeli chodzi
      o samochody z turbo - są bez konkurencyjni. W trakcie gdy tam byłem
      widziałem przeglądy saabów, mercedesów, bmw. Jeden saab miał 300 KM
      z 2,3 litra. Paliłem z włąscicielem papierosa - był zachwycony! Ja
      również jestem. Pozdrawiam jeszcze raz!

    • 17.03.10, 20:38
      Nie chce sie wymnażając ani cwaniakowac... Ale zeby dobrze instalacja dzialala trzeba ja DOBRZE zamontowac... Wszystkie auta jakie mialem mialem z gazem... Sam instaluje gaz do aut i sam do swoich montowalem... Mialem dwie "Zwykle" instalacje tzn jednopunktowe i dwie sekwencje... Wystarczy odpowiedznio dopasowac gaz do autaco to znaczy... Jezeli seryjnie silnik w naszym aucie pierwotnie na benzynie ma uklad wielopunktowego wtrysku... niestetyt ale w wiekrzosci przypadkow musi byc zamontowana sekwecja... jezeli sie ja odpowiednio zamontuje niema problemow z eksploatacja... Wiele "Mechaniorow" robi tak ze np. w trzech sie zbieraja i w ciagu dnia robia jak najwiecej aut... Max 2 noo moze 3 da sie zrobic... Prawda jest taka ze aby samochod dobrze dzialal na gazie trzeba mu poswievcic duzo czasu... I tu problem wlasnie tkwi... Kazdy robi na "Akord" a tu chodzi o to by robic dluzej i z dobrym skutkiem :)
      • 19.03.10, 09:23
        Ot cała prawda, nic dodać i nic ując. Dodam tylko, że nie każdy "Mechanior" czuje instalację i później jak coś sknoci nie umie dojść przyczyny i tak powstają legendy, że gaz szkodzi.
        • 31.05.10, 11:13
          Dokładnie sam tak myslę. Na LPG jeżdżą od 6 lat, trzema autami: Nissan i 2 x
          BMW: E34 i E39 (seria 5). Pierwsze auto kupiłem z instalacją, porażka,
          sprzedałem po roku. BMW E34 zagazował mi Fachowiec (Darek z Rembertowa) robiłem
          Nią 100 tys w 3 lata, była to instalacja II generacji, chyba się nie pomyliłem.
          Spalanie ok,byłem zadowolony.
          Od roku jeżdżę E39 na sekwencji, automatycznie zmienia mi benzynę na gaz, uwag
          nie mam, poza jedną, pali o 2-3 l więcej niż w przypadku E34. Polecam gaz dla
          tych co sporo jeżdżą. Ale najważniejsze jest to, kto gaz zakłada. Pamiętajcie o tym.
          • 10.06.10, 14:23
            Ja zakładałam gaz u siebie u kogoś sprawdzonego i nie narzekam, za regulację
            bierze grosze i zrobił to tak, że nie muszę jeździć co miesiąc zgłaszać kolejną
            usterkę. Moim zdaniem wszyscy lecą na 1 maja i później płaczą, że źle itp...
            warto rozejrzeć się po mniejszych warsztatach, gdzie nie robią na sztukę byle
            jak najszybciej i byle by było, tylko się starają.
    • 28.11.10, 11:13
      Witam jak wam nie szkoda ukatrupiać silników to zakładajcie LPG
      --
      mojeauto-robert.blogspot.com/
      • 18.04.12, 14:50
        Jeśli widzę Jaguara na gaz to przepraszam, ale żenada!!!
        A tutaj polecam fajny tekst do przeczytania:
        moto.wp.pl/gid,14398763,img,14398854,title,Auta-klasy-B-ktorym-nie-szkodzi-jazda-na-gazie,galeriazdjecie.html
    • 13.08.12, 14:52
      jakiej firmy gaz jest najlepszy?
      --
      pl.20dollars2surf.com/?ref=412488

      www.i-gagnant-barre.com/?u=grubykln&lang=pl
    • 06.02.13, 09:12
      Tutaj macie fajny artykuł o zakładaniu gazu:
      gazeo.pl/lpg/od-a-do-z/montowac-czy-nie/Montowac-czy-nie,artykul,5495.html
      Ja jeżdżę od 6 lat i stać mnie na wyjazdy na 2 dni nad morze - a was?
      A jak gaz jest w porządnym warsztacie prawidłowo założony i jak się dba o samochód - robi przeglądy, wymienia filtry to nie ma prawa się nic dziać...
    • 02.11.13, 12:21
      Jak dużo jezdzisz to oczywiście że warto, jakbyś szukał warsztatu to zajrzyj na zybel.pl/ na pewno coś znajdziesz :)
    • 22.08.14, 14:24
      według mnie gaz się zdecydowanie opłaca. ja mam astrę z silnikiem 1400, moc 140 z 2010 roku. jeździ na zenicie, reduktor artic, wtryski hana. za 100 km płacę niecałe 25 zł, żyć nie umierać, dużo jeżdżę więc instalacja mi się zwróciła w mgnieniu oka
      • 25.08.14, 09:57
        Zdecydowanie ZAKŁADAC! ja jezdzę na gazie już ładnych parę lat, mam opla, tez na Zenicie i widze maga dużą oszczędność. jak ktoś dużo śmiga autem, to zdecydowanie gaz się opłaca, a dobra instalajca, założona przez dobrego gaziarza będzie długo działała.
    • 12.09.14, 11:34
      według mnie nie ma co się zastanawiać, czy zakładać czy nie, ja mam instalację zenita już od dwóch lat ponad, spalanie 11,4 (w mieście i na trasie średnie), 100 km kosztuje mnie niecałe 30 zł więc to są realnie zaoszczędzone pieniądze a pewnie jak bym spokojniej jeździł to bym zszedł do 11,1 może nawet
    • 12.09.14, 11:51
      Ja tak myślę, że jak sporo jeździsz, to opłaca się montowac gaz. Po roku wszystko się zwraca. Samochód na benzynę czy na gaz - zawsze trzeba doliczyć koszty utrzymania , itp. Moim zdaniem opłaca się gaz.
    • 30.09.14, 13:37
      a jakie ci wychodzi średnie spalanie? jakie masz auto? :)
    • 14.10.14, 14:52
      W moim 20 letnim E34 używam instalacji starego typu i muszę przyznać że nie sprawia mi ona żadnych problemów.
    • 14.01.15, 01:59
      Mam taką BMW 316G na gaz CNG.Chodzi super,niestety mało stacji w Polsce,za to w Niemczech,gdzie bywam często,tankowanie bez problemu.Tankuję ok 20 m3 i mam na jakieś 280-300km.Koszt około 10Euro.
      --
      Nie mam żad­nych ra­sowych, kas­to­wych czy re­ligij­nych up­rzedzeń. Je­dyne co mnie ob­chodzi,to czy da­na jed­nos­tka jest is­totą ludzką i to mi wys­tar­czy. Gor­sza już być nie może.
      Mark Twain
      • 14.01.15, 09:21
        wg mnie, to bez znaczenia jaki się ma samochów/silnik - do każdego można dopasować jakąś instalację (nowszego lub starszego typu). ja wybrałem instalację z najwyższej półki, bo tak po prostu podpowiadał mi zdrowy rozsądek - szkoda samochodu i pieniędzy na jakieś półśrodki.
  • Powiadamiaj o nowych wpisach

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.