Dodaj do ulubionych

Lanos po wyłączeniu śmierdzi gazem...

23.04.08, 12:29
Mam pytanie o taką kwestię. W lanosie 1.5 gdy po trasie wyłączę silnik to
czuć że to samochód na gaz...Generalnie kiedyś tego nie było a teraz to
odczuwam. Samochód był miesiąc temu na badaniach technicznych i szczelność
była OK. Ponadto gdy jest włączony nawiew a stoję np. na światłach to również
dociera zapach gazu... Co może być przyczyną???
Edytor zaawansowany
  • makgib 23.04.08, 14:53
    Jeżeli nie jest to instalacja sekwencyjna (a w to wątpię), wszystko wskazuje na to, że jest nadmiar gazu na wolnych obrotach w stusunku do potrzeb silnika. Nadmiar tego gazu porzez filtr powietrza przedostaje się na zewnątrz i stąd ten zapach. Radzę to sprawdzić i wyregulować, bo może być pochodnia.
  • makgib 23.04.08, 15:00
    Jeszcze chciałem dodać, badanie szczelności instalcji tego nie wykaże. Na wolnych obrotach na postoju można czujnikiem gazu sprawdzić z którego miejsca gaz się wydobywa, tak jak sprawdzają szczelność instalacji gazowej w mieszkaniach.
  • pawel_r351 24.04.08, 13:21
    Magkib,
    a ja mam podobny przypadek z instalacją sekwencyjną, 2-3 razy poczułem zapach gazu(samochód toyota corolla). W ASO TOYOTA uspakajano mnie że jeśli nie czuję zapachu gazu cały czas to jest w porządku. Co ty o tym sądzisz?
  • kangur1313 24.04.08, 15:39
    Witam! U mnie w FIACIE MAREA 1,6 SX działo się podobnie. Instalacja sekwencyjna TARTARINI, zakładana w serwisie. Początkowo gaz było czuć tylko w ciepłe dni, na wolnych obrotach. Później silnik był coraz słabszy, zaczynał szarpać, źle przełączał się z benzyny na gaz.
    Sprawdzany w dwóch serwisach FIATA, oraz w kilku warsztatach wyspecjalizowanych w zakładaniu instalacji. Bez efektu-instalacja szczelna, spaliny ok, komputer bez błędów.
    Na " wszelaki słuczaj" wymieniono silniczek krokowy, w każdym warsztacie wymieniano filtry, czyszczono parownik, bez skutku.
    Wydałem na to trochę kasy, niestety.
    Ostatecznie, po lekturze forum na " Autokąciku", problem rozwiązałem sam, wymieniając kable zapłonowe i świece. Smród zniknął jakby go nigdy nie było, silnik znowu był mocny i nie szarpał.
    Smaczku dodaje fakt, że kable zapłonowe przejechały 160 kkm ( jeździłem od nowości na gazie). To pokazuje "profesjonalizm" wielu "fachowców".
    Od poł roku już "MAREJKĄ" nie jeżdżę, może się ten opis rozwiązywania problemu przyda.
  • makgib 24.04.08, 16:16
    Trudne pytanie, przede wszystkim nie wiem w jakich waunkach ten gaz poczułeś. Ja mam dwa samochody z różnymi instalacjami sekwencyjnymi: megankę i corollę z przebiegami (benzyna+gaz) 60k+70k, 6k+63k. Jak do tej pory nie spotkałem z przykadkiem, żeby w normalnych warunkach czuć było gazem. Więc trudno mi coś sensownego na ten temat powiedzieć. Może to była jakaś chwilowa nieszczelność na przewowach.
    Napisałem w normalnych warunkach, bo w nienormalnych warunkach jakie stworzyłem gaz było czuć. Ponieważ przyczyny usterek pracy instalacji gazowej w corolli jakie podawali w ASO Toyoty i inni gaziarze mnie nie przekonywały (a za usunięcie których chcieli żebym zapłacił, mimo że samochód był na gwarancji), postanowiłem to sprawdzić. Chodziło o pracę reduktora.
    Wpiąłem w przewód gazowy po reduktorze manometr, żeby obserwować ciśnienie gazu. I wtedy było czuć gaz, nieszczelne było połączenie przewód-manometr. Nieszczelność nie pojawiła się zaraz po założeniu manometru, ale na 2-3 dzień.Nieszczelność na tyle mała, że przy próbie wodą z mydłem efekt było widać po 10-15 min. (ciśnienie z 1.3 at. spadało do zera po 2-3 godzinach po wyłączeniu silnika. Nieszczelność wynikała z tego, że guma przewodu wypełzała spod opaski zaciskającej i po zmniejszeniu się nacisku pojawiała się nieszczelność. Można ten efekt czasem zauważyć na przewodach układu chłodzenia. Jak manometr założyłem na kleju do gumy i na to opaskę - problem znikł, gazem nie było czuć, a ciśnienie spadało do zera po około 24 godz. po wyłączeniu silnika. Z wpiętym manometrem jeździłem ze cztery miesiące i wyszło, ja miałem rację, a nie ASO i inni gaziarze. Przy okazji obserwacji manometru doszedłem kiedy występuje mój problem z gazem i jak go ewentualnie ominąć.
    Wracając do Twojego przypadku to nasunęło mi się takie przypuszczenie, że jeżeli poczułeś gaz chwilę po wyłączeniu silnika (na gazie) to mógł nastąpić taki przypadek, że zawiesił się (nie domknął się) któryś wtryskiwacz gazowy i w krótkim czasie gaz z przewodów między reduktorem a wtryskiwaczami wydostał się przez wlot powietrza na zewnątrz.
  • krzysiekkce 07.05.08, 20:12
    Gaz czuć w czasie jazdy - zwłaszcza gdy puszczę nawiew. Z obserwacji wynika że
    najbardziej odczuwalny jest zaraz po starcie silnika przez pierwsze km oraz gdy
    się przyśpiesza. W czasie jazdy z ta samą prędkością objawy znikają.. Fakt że
    nie wymieniałem jeszcze przewodów WN oraz świec a mam samochód od roku - nie
    wiem też kiedy ostatnio wymieniał je poprzedni właściciel. Być może zacznę od
    tego ;)
  • makgib 08.05.08, 01:08
    Stan przewodów WN i świec nie ma żadnego wpływu na to że czuć gaz, zły stan przewodów WN może być w tej sytuacji tylko przyczyną ewentualnego pożaru.
    Musi być w istalacji gazowej jakaś nieszczelność, przez którą wydostaje się nadmiar gazu na zewnątrz. Wg mnie trzeba sprawdzić pracę samego reduktora-parownika i szczelność przewodów gazowych doprowadzających gaz do miksera i miksera z gaźnikiem i filtrem powietrza. Ale raczej bym stawiał na reduktor-parownik, że okresowo podaje więcej gazu niż potrzebuje go silnik.
  • wojcik.slawomir 08.05.08, 09:57
    Jezdze Fiatem Punto 2 1.2 8v, gaz KME/Diego. Gaz czuć zawsze gdy
    włączam nawiew, byłem już u gazownika, ale nic nie poradził. Przez
    zapach gazu praktycznie wogóle nie włączam nawiewu (lato), tylko
    otwieram okna. Wg mojego nosa gaz unosi się zaraz przy połączeniu
    reduktora z wejściem gazu. Czy coś grozi jeśli rozłączę to
    połączenie? (widziałem, że tak robił gazownik przy wymianie filtra)
    Chciałbym spróbować na własną rekę uszczelnić ten dopływ. Czy
    możliwa jest samodzielna regulacja gazu?
    Pozdrawiam
  • makgib 08.05.08, 14:50
    > Czy coś grozi jeśli rozłączę to połączenie?
    Nic nie grozi, tylko zakręć zawór na butli z gazem i trzymaj ogień (iskry) z daleka. Wcześniej bym sprawdził gdzie jest nieszczelność, nie na nos tylko jakimś płynem dobrze pieniącym się.
    Te złącza raczej nie lubią być rozkręcane, czasem trudno je później na szczelnie skręcić.
    Co do gazownika to musi być słaby, jeżeli nie potrafi zlokalizować źrodła zapachu gazu, to jest jego nie chcę powiedzieć psi, ale zawodowy obowiązek - tak uważam.
    Czy można samodzielnie przeprowadzać regulację gazu - nie znam tej instalacji więc na ten temat się nie wypowiadam.
  • krzysiekkce 08.05.08, 21:01
    makgib gdzie na śląsku można z tym problem się udać - sprawdzony
    warsztat..Mieszkam w Siemianowicach Sląskich.
  • makgib 09.05.08, 09:15
    Z odpowiedzią na to pytanie mam kłopot. Pierwszą instalację w polonezie (I-generacja) doglądałem sam, z następnymi dwoma (IV-generacja) też nie miałem problemu,poza opisaną wyżej. Wtedy pojeździłem po różnych zakładach, żeby się dowiedzieć co mają do powiedzenia w tej sprawie i ewenualnie pod kątem przyszłego serwisowania instalacji, nie byłem usatysfakcjonowany. Pojeździłem też trochę i posłuchałem gazowników przed założeniem instalacji w megance i jak wyżej poza jednym, on mi ją zagazował (do dzisiaj zero problemów i kosztów). Mogę podać na niego namiar, tylko nie wiem czy nie naruszę regulaminu. To jest warsztat w Jastrzębiu ul. Rybnicka 1c (koło KWK Zofiówka), tel.kom.606685415, p. Pszenniak.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.