Dodaj do ulubionych

Świderkowo Klub Malucha Poznań Podolany

13.11.11, 22:11
Klub Szczęśliwego Malucha „Świderkowo” zaprasza na Podolany!

ul. Augusta Cieszkowskiego 70
(obok ul. Strzeszyńskiej)

Już od grudnia na Podolanach zostanie otwarty Klub Szczęśliwego Maluszka. W przestronnym domu z ogrodem i placem zabaw chętnie powitamy maluszki od 3 miesięcy do 4 lat.
Klub jako jedyny w Poznaniu jest otwarty 24/7- na nas zawsze można liczyć!

Świderkowo oferuje:

Pakiet Premium
(opieka od poniedziałku do piątku od 6 do 19)
850 złotych (bez wyżywienia)
1100 złotych (z pełnym wyżywieniem)

Pakiet Mini
(do wykorzystania w dowolnych godzinach od poniedziałku do piątku)
5h dziennie- 550 złotych
3h dziennie- 400 złotych

W pakiecie maluszki otrzymują:
Zabawy z angielskim- 2 x tydzień
Zabawy logopedyczne- 1x tydzień
Warsztaty kreatywności- 1x tydzień

Oferujemy również opiekę godzinową, nocną, organizację urodzin, oraz bogatą ofertę zajęć dla rodziców i maluchów.

Wpisowe 300 złotych.
Rodzeństwo- 30% zniżki (wpisowe 150 złotych).

W pakiecie zawarte są środki higieniczne marki Pampers dla dzieci.

PROMOCJA! DZIECI, KTÓRE ZOSTANĄ ZAPISANE DO KLUBU DO KOŃCA LISTOPADA, SĄ ZWOLNIONE Z OPŁATY WPISOWEJ!

Serdecznie zapraszamy! Świderki

TELEFON 531 261 956
E-MAIL swiderkowo@gmail.com
Edytor zaawansowany
  • zawiedzona_333 17.01.17, 22:58
    Opinia o żłobku Świderkowo (Grunwald)
    Głównym problemem żłobka jest jego właścicielka, której obce jest pojęcie kompromisu. Jej podejście jest zaskakująco mało elastyczne, szczególnie jak na żłobek prywatny. Traktuje regulamin jak dekalog i wprost informuje, że jest to jej działalnośc i może robić co chce, a alternatywą jest rozwiązanie umowy, którym grozi.

    Próby indywidualnej dyskusji z Panią Eweliną są eskalowane do konfliktów, którym towarzyszą fałszywe oskarżenia i nietrzymanie się faktów, po czym są wyśmiewane na forum publicznym.

    Już same rozmowy są trudne. Nie potrafi zachować skupienia w celu wysłuchania dłuższej wypowiedzi, przerywa rozmówcy i nie pozwala dokończyć zdania czy pytania. Rozmowa jest niespójna, Pani Ewelina potrafi kilkukrotnie sama sobie zaprzeczyć. W dyskusjach wychodzą na jaw braki wiedzy niezbędnej do zarządzania placówką do opieki nad małymi dziećmi, co jest nieudolnie przykryte autorytatywnym stylem.

    Przykładowo, w żłobku małym dzieciom (również poniżej roku) serwowane są posiłki zawierajace silne alergeny (odradzane w tym wieku również przez Polskie Towarzystwo Pediatryczne, co jednak nie przekonuje właścicielki, która zasłania się zgodnością z ustawami). Inny przykład, po zgłoszeniu, że dzieci, pomimo ubrania w kilka warstw, marzną, właścicielka zasłania się, że temperatura jest zgodna z przepisami i nie widzi problemu (w innym żłobku moje dziecko o połowę lżej ubrane nie ma zimnych kończyn ani nosa i uszu). Kolejna kwestia, nowym rodzicom nie przekazuje wszystkich informacji i jednocześnie publicznie oskarża o celowe niestosowanie się do nich.

    Personel żłobka tworzą ambitne ciocie, uśmiechnięte, sympatyczne i pełne dobrych chęci. Niestety, ryba psuje się od głowy. Dziwi fakt, że zwykłe pytania zadawane ciociom przez rodzica przy odbieraniu dziecka (np. jak dużą porcję zjadło dziecko na śniadanie) są przekazywane właścicielce - sugeruje to dziwne stosunki pracownika z pracodawcą, oparte na skrajnej kontroli.
  • mama.dumna 05.01.18, 09:35
    Problemem żłobka jest przede wszystkim Pani Ewelina - właścicielka żłobka. Niestety próby rozmów z Panią Eweliną na jakikolwiek temat są bardzo trudne, a w sytuacji gdy rodzic zwraca uwagę, że coś jest nie tak, sytuacja pogarsza się z trudnej na dramatyczną. Bardzo jest mi przykro z tego powodu, ponieważ uważam, że ciocie które pracują w żłobku są bardzo miłe, starają się dbać o dobro dzieci. Uważam jednak, że są traktowane przez właściciela dość materialnie i są zastraszane pod groźbą zwolnienia, podobnie zresztą jak rodzice, którym grozi się rozwiązaniem umowy. Wydaje mi się, że prowadząc placówkę "wychowawczo - opiekuńczą" dla najmłodszych TRZEBA mieć dużo empatii, radości, chęci pracy z ludźmi i z dziećmi. Bardzo przykre jest również to, że moje dziecko w swojej ponad dwuletniej kadencji w żłobku nie miało jednej opiekunki i nie chodzi tu o przechodzenie dziecka w wyższe grupy wiekowe, ale o to, że żadna z cioć rozpoczynająca rok z moim dzieckiem nigdy go nie zakończyła bo dziwnym trafem były zwalnianie lub same kończyły karierę w placówce. Jestem przekonana, że dobro dzieci powinno być na pierwszym miejscu w takiej placówce, a zmiana opiekuna grupy średnio co kwartał raczej nie służy spokoju i prawidłowemu rozwojowi dziecka. Żadna ciocia, która pracowała w żłobku w pierwszym dniu pobytu mojego dziecka nie pracowała już gdy odchodziliśmy do przedszkola. Żal mi jest personelu , który kontrolowany jest na każdym niemal kroku bez prawa zgłoszenia uwag czy sugestii.
    Co do rozliczania się placówką również w mojej ocenie nie jest wszystko jasne i w porządku. Rodzic, który niestety zmuszony jest pójść do pracy w późniejszym czasie zgadza się na wszystkie opłaty przede wszystkim przez miłość do swojego dziecka, któremu nie chce robić traumy przechodząc do innej placówki, zwłaszcza że małe dzieci lubią stabilizację i spokój a nie ciągłe przenoszenie z miejsca na miejsce, co w mojej ocenie Pani Ewelina doskonale wykorzystuje. Żłobek jest dofinansowywany przez UM Poznania. Wydaje mi się, że po otrzymaniu dofinansowania przez Żłobek stała cena nagle podnosi się w sposób nie widoczny dla rodzica, bo jest on "przyćmiony" kwotą dofinansowywania. Jednak w mojej ocenie atrakcje jakie były wliczane przed dofinansowywaniem do czesnego w żłobku nagle po otrzymaniu dofinansowania stają się "opłatami dodatkowymi".
    W placówce dostępny jest mail na który rodzice mogą wchodzić i podawane są tam różne "ważne" informacje oraz zdjęcia dzieci. Jest to sposób komunikowania się Pani Eweliny z rodzicami, ale niekoniecznie działa to w drugą stronę. Wiadomości, które nie do końca odpowiadają Pani Ewelinie są usuwane. Pytania które czasami zadawali rodzice również były bardzo sprawnie i szybko usuwane z konta. Jedyną możliwością dyskusji jest "rozmowa" przez telefon z właścicielką, która i tak się kończy monologiem Pani Eweliny i rozmowa jest bardzo szybko ucinana w nieprzyjemny sposób. Każdy błąd czy sugestia w kierunku poprawy jakości placówki jest odbierana przez Panią Ewelinę jak atak i jak została wspomniane wcześniej ucinana groźbą rozwiązania umowy, a co najbardziej przykre rodzic niestety po nastrojach cioć również może się zorientować, że nie do końca jest "lubiany" w żłobku. Żeby nie było nie chodzi mi o to, że mi jest przykro z takiego powodu, ale obawiam się, że moje dziecko niestety też odczuwało jakiś problem związany z jego osobą.
    Moje dziecko uczęszcza do przedszkola od jakiegoś czasu, mam ogromną ulgę, że nie dotyczy mnie już problem żłobka Świderkowo, szkoda tylko, że tak przyjemnie zapowiadająca się przygoda okazała się nie najlepszą w życiu mojego dziecka i moim.
  • natalia15222 25.01.18, 20:39
    Zgadzam się z tą opinią w 100%. Brak szacunku do wszystkich osób pracujących w każdej ich placówce, dlatego też opiekunowie zmieniają się jak rękawiczki, a nie którzy w tym tkwią i mają nadzieje o lepsze jutro, które nigdy nie nadchodzi. Dzieci to największe dobro i szczęście jakie mogło przydarzyć się człowiekowi, niestety są osoby, które traktuje JE jako biznes i tylko biznes. Niestety w naszym Państwie nie ma kontroli nad osobami, które otwierają prywatne żłobki i przedszkola, a powinno się to zmienić, bo niektóre osoby nie powinny mieć ani swoich dzieci, a tym bardziej "opiekować się" cudzymi dziećmi.
  • telimena1989poznan 24.07.18, 14:29
    Jaka była pracownica jednej z placówek mogę Świderkowo określić krótko: mobbing w białych rękawiczkach. Człowiek daje z siebie wszystko: chęci, ogromną empatie do dzieci, pokłady cierpliwości, zostaje w pracy po godzinach i nastawia często tyłek za nieudolności właścicieli przed rodzicami. Kadra cały czas zmienia się bo każda z pracownic ma swoje granice. Byłyśmy i jesteśmy traktowane bez jakiegokolwiek szacunku. Liczyły się tylko piękne zdjęcia z zajęć. Pracownice oprócz pełnienia funkcji opiekuńczej, musiały i muszą pełnić niepisany etat sprzątaczek. Wszystko musi być podporządkowane szczególnie p. Ewelinie, która podczas wybuchów furii potrafiła i potrafi zniechęcić całkowicie do pracy. Żal tylko dzieci, które co po chwilę zmieniają opiekunów. Przykre jest to co dzieje się w ich placówkach od kilku lat. Ludzie odchodzą, ale przyjdą nowi i interes będzie dalej funkcjonował...
  • tacy_rodzice 03.03.19, 17:09
    Żłobek i Ciocie fantastyczne. Świetna opieka nad dzieckiem. I na tym niestety superlatywy się kończą.
    Czytając opinie na temat Żłobka Świderkowo postanowiliśmy nie sugerować się tymi negatywnymi i sprawdzić na własnej skórze, na ile są one prawdziwe. Niestety, tak długo jak rodzice niczego nie oczekują i są bierni, tak długo jest dobrze. W momencie kiedy rodzic jest z jakiegoś powodu niezadowolony, czy zaczyna mieć oczekiwania, dobre chęci właścicieli kończą się. Zaczyna się przekrzykiwanie z właścicielką, udowadnianie, że rodzic jest wielbłądem. Na porządku dziennym jest u właścicieli zmiana zasad gry w trakcie. Wiadomo, że dla rodzica dziecko jest największą wartością i jest on w stanie wziąć na siebie wiele. Natomiast są pewne granice, których przekraczać nie należy. Uzależnianie dofinansowania od nie-wiadomo-jakich warunków, które nie wynikają z umowy - nagle okazuje się, że z dofinansowania skorzystać może wyłącznie dziecko, które wybierze opcję wyżywienia zryczałtowanego, a nie dziennego ( nie ma takiego zapisu w umowie), potem okazuje się, że jeśli rodzic nie wpłaci "dobrowolnej" opłaty na komitet rodzicielski ( 100zł / miesięcznie), jego dziecko również nie może skorzystać z dofinansowania... Takiego zapisu również próżno szukać w umowie. Innym tematem jest koszt wyżywienia - 18 zł przy okazji zryczałtowanej lub 23zł przy opcji wyżywienia dziennego (!!!). Dla porównania w innych, prywatnych żłobkach znajdujemy kwotę ok9-10zł dziennie, w przypadku żłobka miejskiego to kwota poniżej 9zł/ dziennie. Pytanie samo ciśnie się na usta - czy właściciele zarabiają na wyżywieniu dzieci??? NIby nie grzech, no ale... Kolejnym tematem jest fakt "karania" cioć za to, że dzieci ze żłobka zmieniają placówkę. Postępowanie karygodne i żenujące. Drodzy właściciele! dzieci odchodzą wyłącznie z waszego powodu, a nie przez ciocie!!! Ciekawym faktem jest również to, że właściciele proszą rodziców o pozytywne opinie o żłobku, dając im w zamian kalendarz Kici Koci ( pomijam, że mamy marzec?!).

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.