Dodaj do ulubionych

troszkę się wyżalę.. Mam doła,..

15.10.04, 13:16
Witam..
JAk niektóre z Was już wiedzą półtora tygodnia temu wróciłam do pracy.. Na
początku wszystko było OK, ale wczoraj coś mi się porobiło, że jestem
nienajlepszą matką, że nie mam czasu dla dzidzi ( ma dopiero 4 miesiące a ja
jestem pozadomem 9 godzin dziennie) Wiem , ze zostaje z osobą, która ja
bardzo kocha, czyli ze swoim tatą ale mi jakoś tak smutno... Czy to hormony
tak działają?? A w pracy nie mogę się na niczym skupić tylko przeglądam fora
internetowe.. To daje mi takie pozcucie ze bardziej się niunią interesuję..
Teraz to sie chyba troszke na moim mezu odbija bo wygoniłąm go w nocy z łóżka
i śpie tylko z Anią (we trójkę się nie mieścimy bo to nasze małżeńskie łoże
troszke wąskie jest)...
Tak tylko się chciałam wyżalić..
Aga


--
a tu zdjęcia małej Ani...

community.webshots.com/user/agaduda
Obserwuj wątek
    • aiszka4 Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 15.10.04, 13:20
      A chociaż Ci troszkę ulżyło?:)
      Bo z doświadczenia wiem, że pisanie pomaga.
      Ale w pracy to może ogranicz się do krótkiego postu, a odpuść sobie
      przeglądanie internetu.
      Nie wiem, jak u Ciebie w firmie, ale na mnie zawsze działał argument, że jak
      stracę pracę, to będę miała dużo czasu dla dzieci, ale nie będę miała je za co
      nakarmić i ubrać i dopiero wtedy będzie poczucie winy wobec nich.
      Trzymaj się:))

      Też Aga (chyba, bo zależy od jakiego imienia)
    • emilkaq Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 15.10.04, 14:45
      Moja rada...podobnie jak poprzedniczki, nie zaniedbuj męża, a córeczce poswięć
      całe popołudnia i weekendy, jak będziesz miała poczucie ze poprzedniego dnia
      cała poświęciłaś się córeczce to będzie Ci łatwiej przetrwać dzień w pracy.
      Pociesz się tym ze córcia jest z tatusiem, to przecież najlepsze rozwiazanie
      gdy mama pracuje. Pomyśl jaki będą mieć super kontakt ze sobą. Głowa do góry,
      przeciez dziś piatek !!! Pozdrawiam klubowiczki
        • monika_oli Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 18.10.04, 07:59
          Hej. Jak tam z poniedziałku? Mam nadzieję, że lepiej.
          Moja córeczka, kiedy ja pracuję też jest ze swoim tatą i często jestem zadrosna
          o ten czas który spędzają razem. Szczególnie, kiedy wyjeżdżam z firmy i widzę
          mamy spacerujące ze swoimi dzieciaczkami. Wiem jednak, że córeczka w tym czasie
          znakomicie się bawi z tatusiem - chodzą nad rzekę karmić kaczuszki, albo
          oglądać zwierzaki w sklepie zoologicznym. Kiedy wracam z pracy i w weekendy, to
          ja zajmuję się Oliwią i cieszę się każdą chwilą którą z nią spędzam. Mój mąż ma
          wtedy luz - spotyka się z kolegami, albo bierze wędki i jedzie nad wodę. Wiem,
          że kiedy byłaby odwrotna sytuacja - mąż w pracy, ja w domu z córcią - zapewne
          nie pozwoliłabym sobie na takie codzienne, samotne wypady z domu i pewnie po
          pewnym czasie dołączyłabym do grona sfrustrowanych mam, które za to że nie
          pracują obwiniają cały świat na czele ze swoim maleństwem. Dlatego wiem, że
          taka decyzja jaką podjęliśmy jest dla nas najlepsza. Jeśli chodzi o spanie, to
          jestem szczęściarą - mam ich oboje w łóżku:). A skoro Wy macie wąskie łóżko, to
          może postaw łóżeczko małej blisko Waszego, tak abyś mogła przynajmiej (przez
          szczebelki) dotykać jej w każdej chwili kiedy będziesz tego potrzebować:).
          Zdaję sobie sprawę z tego że to nie to samo co przytulić się do maleństwa (może
          zaszalejecie i kupicie wielkie łoże;) - musisz jednak koniecznie coś zrobić,
          aby Twój mąż nie stał się "sfrusrowanym tatą", który wszystko! poświęcił dla
          dziecka, a sam jest nieszczęśliwy.
          Trzymaj się cieplutko.
          Pozdrawiam.
          Monika

          --
          Oliweczka (12.05.2003) - Gwiazdeczka, Słoneczko, cały mój Wszechświat - zdjęcia
          z 14.10.2004: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=16700536

          Klub Mam Pracujących
          • duda.aga Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 18.10.04, 11:58
            no już lepiej.. Dzięki.. A z tym spaniem to nadal nie wiem co robić, bo w
            weekend mój ślubny sam powiedział, żebym zabrała małą i poszła spać do drugiego
            pokoju.. Akurat małą zaczęła ząbkować i stała się nieznośna - budzi się co
            godzinę i chce cyca ;-) A ja też chcę (i musze aby normalnie funkcjonować w
            pracy) przespać przynajmniej z 5 godzin... I chyba na razie (dopóki Ania jest
            piersią karmiona) tak będzie. ZA obopólną już zgodą... A niedługo przejdziemy
            na karmienie sztuczne ( bo jak już w innym poście napisałam wkurza
            mnie "karmienie laktatora w kibelku) - wydaje mi się , że karmienie piersią,
            które denerwuje jest bez sensu.. Pokarmię jeszcze z miesiąc (zaczynając od
            karmienia mieszanego) a potem juz tylko butla.. A łóżeczko przystawię tak jak
            radzisz.... :-)
            DZięki
            Aga
            --
            a tu zdjęcia małej Ani...

            community.webshots.com/user/agaduda
            • monika_oli Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 18.10.04, 12:37
              Fajnie że już Ci lepiej:)
              Nie jestem (czy napewno?;) jakąś zatwardziałą fanatyczką karmienia piersią, ale
              przemyśl dobrze jego zakończenie. Czy będziesz mniej zmęczona kiedy przyjdzie
              Ci wstawać w nocy po to aby przygotować butlę?, bo przecież trzeba się z tym
              liczyć że Maleńka jeszcze przez jakiś czas będzie jeść w nocy
              (podobno "butelkowe" dzieci wcześniej przestają), chociaż z drugiej strony w
              tym akurat mąż może Cię wyręczyć. Ja nie przerwałam karmienia piersią z bardzo
              przyziemnego powodu - często w firmie gdzie pracuję zdarzają się "poślizgi" w
              wypłacie, a dziecko przecież nie poczeka na mleko tak jak na nową zabawkę.
              Koleżanka z pracy karmiła synka "sztucznym" mlekiem i niejednokrotnie była
              zmuszona pożyczać pieniądze na ten cel - kiedy mały miał ponad rok opakowanie
              starczało tylko na 2-3 dni (kosztuje ok 10zł). Powiem Ci, że obecnie nie czuję
              się już tak zmęczona nocnym karmieniem jak początkowo po powrocie do pracy -
              teraz robię to tak automatycznie że często nawet nie pamiętam czy karmiłam
              córcię i ile razy. A może się starzeję? - słyszałam że z wiekiem organizm
              potrzebuje coraz mniej snu;)
              Pozdrawiam
              Monika
              --
              Oliweczka (12.05.2003) - Gwiazdeczka, Słoneczko, cały mój Wszechświat - zdjęcia
              z 14.10.2004: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=14386150&a=16700536

              Klub Mam Pracujących
              • duda.aga Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 18.10.04, 12:47
                no wiem wiem.. Ale w nocy to też może tata karmić.. Poza tym jeszcze jakiś czas
                zamieżam małą karmić w domu piersią.. Poza tym podobno jak się nakarmi butlą
                przed snem to dzieci się tak szybko nie budzą jak karmione piersią.. No nie
                wiem, muszę jeszcze chyba to wszystko przemyśleć.. Ale na razie muszę chyba się
                udać do łązienki aby ściągnąć mleczko..
                Aga
                --
                a tu zdjęcia małej Ani... community.webshots.com/user/agaduda
                  • duda.aga Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 18.10.04, 15:26
                    no właśnie się nie da.. Pracuję w biurze gdzie wszyscy (łącznie z naszymi
                    szefami) siedzimy w jednym pomieszczeniu ( tzw. open space).. Innymi
                    pomieszczeniami są: wiecznie zajęta konferencyjna, pokój księgowych, łązienka,
                    toaleta dla niepełnosprawnych (i ją właśnie okupuję) i kuchnia.. Nie ma szans
                    żebym mogła w jakichś komfortowych warunkach (lub choć trochę lepszych niż
                    łazienka) ściągać pokarm.. I to mnie właśnie dobija!!! A dzidzia jest o godinę
                    drogi odemnie więc nie mogę jej karmić w pracy..
                    Ale nic.. Jeszcze dwie godzinki i do domu..
                    Pozdrawiam i chyba się wreszcie wezmę za robotę, zeby móc wyjść o 17:00
                    Aga
                    --
                    a tu zdjęcia małej Ani... community.webshots.com/user/agaduda
                    • xymoxa Re: troszkę się wyżalę.. Mam doła,.. 20.10.04, 12:13
                      byłam w podobnej sytuacji rok temu. Wróciłam do pracy jak synek miał 4,5 m-ca,
                      dodatkowo co drugi weekend na uczelnię. (Sprawdził się laktator Aventu, również
                      w ubikacji). Pojawiła się u mnie depresja poporodowa, wieczorami wyłam, nic do
                      mnie nie docierało. Mój mąż załamywał ręce, teściowie nie wiedzieli co się
                      dzieje, nasze kontakty rozluźniły się (teść pilnuje synka, można powiedzieć na
                      medal).Karmiłam piersią i nadal karmię, udało się. Jak synek spał to ja przed
                      telewizorem, czasem i w nocy siedziałam z laktatorem, żeby miał mleczko na
                      następny dzień. I tak dopóki nie zaczął jeść innych rzeczy, tzn.na poczatku
                      jadł kaszki na moim mleku, a potem zaczęłam wprowadzac mleko modyfikowane,ok. 6-
                      go m-ca. Synuś odbija sobie moją nieobecność w nocy, ssie raz częściej raz
                      żadziej. Teraz się cieszę, że wytrwałam w przekonaniu, ze można pracować i
                      karmić. Pomogło mi to wygrzebac się z depresji, a dla mojego dzieciaczka jestem
                      wyjątkowa bo przecież tylko ja mam takie dobre mleczko.W wielkim streszczeniu
                      opisałam Ci moją historię. Przyznaję jednak, ze zdarza mi się jeszcze czasem
                      miec doła.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka