Dodaj do ulubionych

do szukaj_mnie

29.10.04, 09:39
a gdzie mieszkasz, jeśli wolno wiedzieć???

--
I always know God won't give me more than I can handle but
there are times I wish He didn't trust me quite so much.
Edytor zaawansowany
  • szukaj_mnie 29.10.04, 09:50
    W Warszawie
  • yezyk 29.10.04, 09:58
    ja jestem z wawy. mieszkam obecnie w grodzisku maz. trochę rozumiem co czujesz,
    bo ja na początku nie mogłam się odnaleźć w grodzisku. i nawet płakałam tam
    jadąc. a teraz, hmmm nie zamieniłabym tego miejsca. lubię je. no i mamy tam
    obecnie mnóstwo znajomych. he, nawet niektórzy się z wawy posprowadzali. jest
    ok.
    a pracuję w wawie. czyli w zasadzie codziennie tu jestem.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:02
    Ja pochodzę z Jeleniej Góry (Dolny Śląsk)... więc kawal drogi... ale już
    przywykłam do życia tutaj, do tego pośpiechu, tylko jakoś nie za bardzo była
    możliwość i okazja kogoś poznać... w pracy wszyscy starsi i mają swoje własne
    życie... a wiesz jak to jest... w pracy do conajmniej 17.00, potem z językiem
    na brodzie do domu i robi się 18.00... lekcje z dzieckiem, jakaś dla Niej
    kolacja i robi się 22.00... ogarnięcie mieszkania i zaraz znów nastaje nowy
    dzień...
  • yezyk 29.10.04, 10:11
    ale chyba nie wszystkie weekendy masz zajęte przez szkołę, nie???
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:12
    Co drugi zajęty, co drugi wolny...
  • yezyk 29.10.04, 10:14
    za chwile zdominujemy forum ;-)))
    ale cóż, nie przejmujmy się. hmmm teraz będzie kilka pytań z serii "coś
    chciałąbym o tobie wiedzieć". byc moze pisałaś o tym ale jakoś nie chce mi się
    szukać w innych postach, hmmm mam nadzieję, że mi to wybaczysz??? ile lat ma
    twoje dziecko? no i gdzie (w sensie w jakich okolicach) pracujesz w wawie???
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:16
    Paulina skończyła 12 lat w czerwcu...
    Pracuję na Żoliborzu, na Placu Inwalidów... a Ty gdzie??

    Oczywiście, że wspaniałomyślnie wybaczę :)
  • yezyk 29.10.04, 10:18
    ooo a ja pracuję przy galerii mokotów. drugi koniec świata (bo myślałam o
    jakims lunchowym spotkanku :-) ale żoliborz znam dobrze bo ja
    rodowita "żoliborzanka" -> ale słowotwórstwo, he, he

    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:21
    Rzeczywiście koniec świata... ale może kiedyś się uda cosik zorganizować...
  • yezyk 29.10.04, 10:23
    no tak właśnie bym sugerowała. coś tam sie pokombinuje.
    my tak gadu, gadu a tu czas leci nieubłaganie, huraaaaaa
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:31
    Fakt - za chwilę jedenasta :)
  • yezyk 29.10.04, 10:38
    no ta godzina to nawet leżała przy jedenastej ;))
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:44
    Mocno leżała :)
  • yezyk 29.10.04, 10:55
    no teraz to już powolo zbliża się czas gdy jem jogurcik an drugie śniadanko. i
    gdy się wycieczkuję z moją koleżanką do sklepu. no nieźle, nieźle.
    praca i forum zaczyna być idealnym połączeniem. (biorąc pod uwagę moją
    gadatliwość ;))
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 10:59
    Ja właśnie "zmogłam" kanapkę :)

    Czas pracy trzeba sobie jakoś umilać... więc czemu nie forum??

    Ja też jestem gadatliwa :)
  • yezyk 29.10.04, 11:04
    dlatego to nasze posty tu są główną atrakcją, chwilowo ;)))
    pewnie jak przywali roboty po tym dłuższym weekendzie to nie będę miała czasu
    na taką aktywność, więc teraz korzystam, korzystam, szczególnie, że jakoś tak
    fajnie mi się z tobą gadaaaaaa
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 11:12
    Ależ mi miło... i vice versa oczywiście, bo inaczej by mnie tu nie było :)
  • yezyk 29.10.04, 11:14
    mam wypieki na gębie ...
    ależ mi miło i to w piatek. będzie fajny weekend.
    a spójrz za okno. pogoda piękna, cieplutko, słoneczko. oj, żeby to się tak
    utrzymało przez najbliższe trzy dni. spacerki mi się marzą.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 11:17
    Tak, tak, u mnie też świeci ładnie i niebo nieco zbłękitniało ;)

    A spacerki... no cóż... chyba wkoło uczelni :)
  • yezyk 29.10.04, 11:27
    no ale może uda ci się jakiś park na spacerek ... zaliczyć??? bo spacerki wokół
    uczelni brzmią makabrycznie tak jak w więzieniu.
    a gdzie owa uczelnia?
    a poniedziałek też masz zajęty? no może chociaż w poniedziałek jakis miły
    spacer?
    a ja jutro sama z Maluchem bo mój M. z dobroci serce pomaga moim rodzicom :(
    ale chyba będzie fajnie...
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 11:33
    Wykłady mam na Marszałkowskiej, przy tym parku na Placu Lubomirskich (czy jak
    mu tam)... a ćwiczenia (to w niedzielę) na Bródnie... jest niedaleko Park
    Bródnowski, ale przerwy są zbyt krótkie...

    W poniedziałek "denerwuję się" w domu z dzieckiem :) oby tylko aura dopisała...
    to i spacerek zaliczymy...

    czyli sobote masz dla Siebie :)
  • yezyk 29.10.04, 11:44
    sobotę mam dla Edyśki, hmm nic dla siebie. chociaż na wieczór zaprosiłam sobie
    znajomego ;)
    to może w poniedziałek jakiś fajny spacerek. oj może "denerwowoanie się"
    ograniczone będzie do minimum???
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 11:47
    Znajomego powiadasz... no no :)

    Liczę na ten poniedzialkowy spacerek i jakiś lekki chociaż odpoczynek..

    "Denerwowanie się" jest od niedawna na porządku dziennym... jak już wspominałam
    okres burzy i naporów - potęgowany ręką w gipsie...
  • yezyk 29.10.04, 11:54
    po każdej burzy wychodzi słoneczko.
    ja chyba byłam trudnym anstolatkeim ale spacery z mamą uwielbiałam i to takie
    długie. na cmentarz i potem do parku a jak do tego był jeszcze fajny obiadek i
    np. jakaś kawiarenka to zachowywałam się jak calkiem oswojony człowiek.
    będzie fajnie...
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 12:04
    Ja byłam grzeczną nastolatką... Rodzice nie mieli ze mną problemów... nie wiem,
    co się z Moja dzieje... :(

    A ten gips, to przez kolegę z klasy i Paulina bardzo się na to złości, bo same
    z tym kłopoty... i efekt końcowy tez najlepszy nie będzie :(

    A na poniedziałek też taki licze ;)
  • yezyk 29.10.04, 12:31
    efekt końcowy??? czyli co?
    moja mam też powtarzała zawsze jaka była grzeczna, posłuszna itp i sama nie wie
    w kogo ja sie wrodziłam. no w kogo? są tylko dwie możliwości no i jeszcze
    połączenie obydwu charakterów.
    a spacery, powolne popłudnia i przedpołudnia zawsze dobrze działają na ludzi.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 12:47
    Palec jest złamany bardzo niefortunnie (boczno - przednio: chirurg tak napisał)
    z odpryskiem na dodatek... paluszek jest najmniejszy u ręki(u mojej córki -
    człowiek widmo jak ja o nas mowię, chucherka bowiem jesteśmy - jest to
    paluszek, jak patyczek)nie dość, że nie chce się zrastac, to jeszcze gips na
    kolejne tygodnie ponownie załozony... jak się nie zrośnie, to czeka ją operacja
    i 50/50 szans, że będzie sztywny... jesli się zrośnie, to "tylko" krzywy... :(
    Ręka wciąż boli, więc to doskwiera...
  • yezyk 29.10.04, 12:50
    ojojoj :( to bardzo mnie przykro. naprawdę.
    wiem jakie niektóre zwichnięcia i złamania bywają upiorne. ja tak miałam z
    kostką.
    najgorszy to ból. i wiem, że dla nastolatki nie ma pocieszenia, bo palec moze
    być krzywy. i rozumiem jaka to może być tragedia.
    tym bardziej trzeba zastosować jakieś "duszowe" lekarstwa, he, he. cieplutko
    otulić. i wiem, że w okresie buntu to już w ogóle nic nie pomaga.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 12:57
    No właśnie "dym" jest i o ból, i o krzywizne, i o to, że chłopak nie
    przeprosił, tylko jeszcze się z Niej naśmiewa w szkole... :(

    Niestety ani duszowe, ani cielesne pocieszanie (typu smaczne ciacho maminej
    roboty) - nie znaje egaminu :( a przynajmniej nie teraz...
  • yezyk 29.10.04, 13:00
    a może zdaje tylko ona ci tego nie powie, no wiesz uszczerbek na honorze
    przyznać się, że pocieszanie działa. toć to hańba.
    a chłopak, pewnie nie pierwszy co to się tak zachwowuje. a moze podpowiedz jej
    co mu odpowiedzieć gdy będzie się wyśmiewał???
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 13:35
    Wiesz, moja córka, to jest taki cień mamusi... zakochana w mamie po uszy... i
    do tej pory tak było... tylko teraz już nie jest...

    Ona sie odgraża, że Mu zrobi to samo co on jej...
  • yezyk 29.10.04, 13:39
    a zrobi? ma takie szanse? hmm
    no nie jest bo dorasta, dojrzewa do własnych decyzji i działań. co nie oznacza
    oczywiście, ze nie docenia twoich. nawet myślę, że wręcz przeciwnie docenia
    każdą twoją wyciągnietą pomocną rękę.
    to mówi praktyk-teoretyk. bo ja mogę powiedzieć jak to ze mną było. a jakie ja
    będę miała problemy z Edyśką, to się dopiero okaże.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 13:42
    Nie zrobi, tylko się tak odgraża... a przynajmniej taką mam nadzieję...

    Wiesz... ja naprawdę bardzo się staram, kocham Ją ponad wszystko i chcę dla
    Niej jak najlepiej, ale czasem jestem bezsilna... Ona nie daje szansy na
    dotarcie do siebie... krzyczy i płacze... żadne argumenty nie docierają...
  • yezyk 29.10.04, 13:47
    no ale ja wiem, że się starasz. hmmm która matka by się nie starała.
    moi znajomi (czwórka dzieci) zrobili tak, gdy drugi syn miał ciężki czas, to
    pozwalali mu prawie an wszystko tak jak sobie to wymyślił (oczywiście w
    garnicach rozsądku i jego obowiązków) miał byc tylko dobry dla matki. i wyrósł
    z tego. i super z niego chłopak.
    a jakie ma zainteresowania twoja córa?
    ja wiem, że to najtrudniejszy moment. ale czasami wystarczy, że ona wie iż
    rozumiesz jej problemy. no ja tak myślę. a to przecież taki wiek całkowitego
    niedopasowania do rzeczywistości, nie?
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 13:58
    Ona ma wolną rękę, że tak powiem, na wszystko... oczywiście w granicach
    rozsądku... nie nakazuję, nie biję i nie stosuję kar... na zasadach
    przyjacielskich taki układ...

    Czym się interesuje?? Zbiera zdjęcia zwierzaczków; interesuje się przyrodą i
    językiem polskim; tańczy taniec estradowy...

    Jej krzyki bardzo często dotyczą wciąż tych samych kwestii i zero w nich
    generalnie jakichś argumentów...
  • yezyk 29.10.04, 14:29
    no to super dziewczyna.
    oj krzyki... hm ... bo pretensje nastoaltek chyba w ogóle nie są w stanie być
    uargumentowane. no rozumiesz to taki ból istnienia. no i dodatkowo jesień ....
    no teraz chyba taki trudny czas. pociesz się to mija, a że dziewczyna ma
    konkretne zainterseowania i b. fajny układ z tobą będzie dobrze. to mówię ja -
    ekspertr!!! :))) ale tak na serio widzę po różnych dzieciakach, że to mija i
    gdy nastolatek ma jakieś konkretne zainteresowania to okres buntu dobrze się
    kończy.
    pzresyłam duuużo uśmiechów :))))
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 14:32
    Ja wierze, że te tańce, na które ją namówiłam w ubiegłym roku, będą miały
    zbawienny wpływ (tylko musi się gipsu pozbyć)... a co do krzyków - muszę być
    dzielna i nie zwariować :) a potem zostanę ekspertem od czasów burzy i naporu :)
  • yezyk 29.10.04, 14:38
    i jak będziesz ekspertem to ja się do ciebie zgłoszę z taką pannicą o imieniu
    Edytka :)))
    dobrze chyba, że wykrzykuje a nie tłamsi w sobie.
    dobrze, ze pomimo kzryczenia rozmawia z tobą.
    no nie jest źle.
    a tańce super sprawa. pozwoli docenić ciało (no, tak pozytywnie), bardziej
    siebie zaakceptować. no i inne środowisko niż tylko szkoła. ekstra.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 14:41
    To ja juz się "uczę", coby potem Tobie doradzać, jak Edytka dorośnie :)

    Tłamsić to Ona nie potrafi, oj nie... ale to dobrze, bo stres Jej
    nie "zżera"... jak mamusię...

    Ja też kiedyś tańczyłam, ale taniec towarzyski... i bardzo fajnie wspominam
    tamte czasy... taniec estradowy ma trochę inną specyfikę, ale dziewczyny uczą
    się "działać" w grupie... no i zawsze to jakaś odskocznia...

  • yezyk 29.10.04, 14:49
    no ucz się ucz... ale nie za bardzo. niech kzryczy ale niech nie będzie
    niegrzeczna dla ciebie.
    a taniec. ja tez zawsze o tym marzyłam ale ajk już byłam starsza. gdyż jak
    byłam mała i rodzice chcieli mnie na taniec zapisać to ja odmówiłam współpracy.
    hmmm od dziecka byłam krnąbrna ;)) jak czegoś chciałam lub nie to tak musiało
    być.
    obserwuję za to, że Edyśka ma trochę inny charakterek. taka mieszanina naszych
    charakterków. ale z przewagą mojego M.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 14:52
    A Ona właśnie krzyczy i jest niegrzeczna jednocześnie... a przynajmniej w
    ostatnim czasie...

    Ja zaczęłam tańczyc w 7 klasie SP...

    Czyli Twoja mała na spokojniesza wyrasta po kandydacie :) ciesz się :)
  • yezyk 29.10.04, 14:55
    oj cieszę się.
    wprawdzie tym spokojem w swoim życiu płodowym przyprawiała mnie o starch
    ogromny ale teraz to super się z nią przebywa ...
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 14:57
    I oby tak było dalej... bo tak naprawdę, to jeszcze wiele może się zmienić :)
  • yezyk 29.10.04, 14:58
    oj, no wiem ale jakiś tam spokój chyba można już zauważyć, nie?????
    no mam nadzieję.
    bo więcej niż jeden krzykacz w domu to byłoby ciężko znieść ...
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:01
    To wtedy dopiero będzie konfrontacja wysokości głosu... jak czasem i u mnie :)
    Chociaż moja córka to Bliźniak...
  • yezyk 29.10.04, 15:02
    a ja się na znakach zodiaku nie wyznaję ;))
    więc mam nadzieję, nie przeżywać takich konfrontacji.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:03
    Edytka spod czego jest??
  • yezyk 29.10.04, 15:04
    Edytka - Lew (tak jak moja mama)
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:05
    Lwy to spokojni ludzie... mój Tato to Lew ;)
  • yezyk 29.10.04, 15:08
    ale mam nadzieję, że Edyśka będzie nie tak bardzo jak moja mama.
    że nie będzie się tak poświęcała dla innych, bo ja uważam, że trochę zdrowego
    egoizmu w życiu nie zawadzi.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:10
    Ja też jestem za tym... o swoje trzeba walczyc, dla siebie i najbliższych...
    nie można całe życie dac się kopac po tyłku...
  • yezyk 29.10.04, 15:17
    no właśnie trzeba dażyć siebie miłością i dbać o siebie również.
    ksiazki, kino, wieczory tylko dla siebie hmmmm marzenia
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:18
    Taaak... ja tez od pewnego czasu czytam tylko w autobusie (jak nie ma tłoku)
    albo w nocy... do kina - tylko z Młoda...
  • yezyk 29.10.04, 15:22
    książki -> pociąg.
    kino hmm od roku tego nie było. filmy od czasu do czasu nadrabiamy u naszego
    znajomego na dvd.
    kolacje razem z M. bez Maleństwa - bilans 0
    hmmm, uroki posiadania maluszka i chwilowych zerwoych wolnych środków
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:25
    WIeczór z facetem - wykluczone, dziecko w domu samo nie zostanie... "kradnę"
    więc te dni, kiedy ma tańce... jak się szybciej urwę z pracy, mam dla siebie
    godzinkę, czasem półtora.. ale to nie to samo,co kolacja we dwoje, na
    spokojnie... dlatego nie "tkwię" w żadnym poważnym związku, bo nie mam
    możliwości...
    Kino... na wakacjach byłam chyba ze dwa razy... bo Paulina byłam u moich
    Rodziców w gorach...
    Zerowe wolne środki nadal obowiązują...
  • yezyk 29.10.04, 15:28
    ufff czyli nie tylko ja mam takie problemy.
    w kinie próbowaliśy być przed moim powrotem z pracy i hmmm wracaliśmy do moich
    rodziców w 1/3 filmu ;P wprawdzie teraz Edytka większa i już nie ryczy gdy się
    ją zostawia u moich rodziców ale ciągle są inne zajęcia niż kino i zostawianie
    Malucha u dziadków.
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:30
    Zdecydowanie nie tylko Ty...

    Ja mam Rodziców prawie 600 km stąd, więc zostawianie im dziecka nie wchodzi w
    rachubę... a jak przyjeżdżają, to na te weekendy, kiedy ja mam zajęcia na
    uczelni :( więc zostaje tylko wieczorem w sobotę chwilka na pogadanie... a
    więc brak szans na randkę :(
  • yezyk 29.10.04, 15:33
    ale pomyśl uczelnia się kończy, pewnie niedługo to i czas na randkę się
    znajdzie. no ja się na tym nie znam. osobisty jest. a hmmm przyjaciół zapraszam
    do domu, bo tak najwygodniej. nie muszę wtedy za Edyśką latać (np. po całej
    kawiarni). jeden jest tylko strasznie oporny i mi b. przykro:(( i smutno;(( bo
    widzę jak mi się przyjaźń rozchodzi ..... a tego to już bardzo nie lubię :(
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:37
    Uczelnia dopiero co się zaczeła... :)

    Czas na randki się nie znajdzie, dopóki dziecko nie zaakceptuje faktu, że mama
    tez ma jakieś życie poza Nią i czasem chciałaby wyjść bez Niej chociaż na 2
    godzinki wieczorem...

    Przyjaciół, jak już mówiła w stolicy nie mam :( Wszyscy zostali bardzo
    daleko.. i też widzę, jak mi się to rozchodzi :(

    A nie możesz z Nim jakoś porozmawiac o tym??
  • yezyk 29.10.04, 15:40
    no właśnie qrcze próbowałam go do siebie zaprosić na jutro (wolny cały dzień w
    sensie bez M) i chciałam pogadać (no bo pzrecież o przyjaźni się w 3 nie da)
    ale on ostatnio stwierdził, że mu się nie chce do grodziska jechać. aaaaaaaa ;(
    no i chyba nic nie będzie z tej rozmowy, chyba że jeszcze dziś wieczorem
    zadzwoni...
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:41
    Hmmm... a podał jakiś powód tego, że Mu się nie chce?? Czy tylko nie bo nie??
    Jest z Warszawy zapewne??
  • yezyk 29.10.04, 15:45
    no z wawy. bo mu się nei chce tyle jechać.
    ale uwaga my u niego we trójkę byliśmy i spoko. w dodatku z Maluchem, który nie
    jest fanem samochodów:))
    a on nie. jemu się wydaje, że umówi się ze mną w wawie po mojej pracy. no
    ciekawe. a co wtedy z moim czasem dla M i dla Edyśki, co? chyba nie pomyślał.
    ale i tak bardzo go lubię i tak wczoraj próbowałam go "zmusić" do rozmów i do
    przyjazdu
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:46
    No to rzeczywiście szkoda takiej przyjaźni... ale może On jeszcze zrozumie??
    może zatęskni za Tobą?? Trzymam kciuki, żeby się udało...
  • yezyk 29.10.04, 15:48
    no zobaczymy.
    chyba go jeszcze zaatakuję dziś jakimś przypominaczem.
    a na dziś to powoli koniec. dzięki za rozmowy. polecam się na ftoreczek ;)))
    uśmiecham się mocno.
    życzę krótkich studiów i długich spacerów. pysznych ciast i herbaty oraz miłych
    rozmów :)))
    --
    I always know God won't give me more than I can handle but
    there are times I wish He didn't trust me quite so much.
  • szukaj_mnie 29.10.04, 15:53
    Ja też sie polecam na poranne spotkanko już we wtorek... i dzięki za baaaardzo
    miłą rozmowę :) oby tak dalej...

    MIłego wypoczynku z Edysią, a potem i z M. I troszkę czasu tylko dla siebie :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka