Dodaj do ulubionych

Dylemat - w sprawie przedszkola

02.11.04, 23:03
Dziewczyny, które mają przedszkolaki - doradźcie! Od września przyszłego roku
zamierzamy zapisać Patrycję do przedszkola. Wiele znajomych mam brało w tym
czasie (tzn. na początek roku przedszkolnego) dwutygodniowe urlopy, aby
złagodzić dziecku stres związany z nową sytuacją. Moja teściowa jest temu
przeciwna. Nie wiem co robić, a dylemat mam już teraz, ponieważ na początku
przyszłego roku trzeba będzie w pracy ustalić plany urlopowe. Czy byłyście w
podobnej sytuacji i jak to rozwiązałyście?
Pozdrawiam serdecznie.
Edytor zaawansowany
  • beata32 03.11.04, 09:01
    Nie wiem czy oprócz mnie są tu jeszcze inne mamy przedszkolaków. Jeśli tak -
    koniecznie niech się ujawnią.
    Maciuś poszedł do przedszkola od wrzesnia tego roku. Poczatek był bardzo
    ciążki. Bardzo przeżywał pierwsze dni, potem sytuacja się unormowała. Teraz
    chodzi no ... może nie chętnie, ale bez większej afery. W przedszkolu jest do
    12-tej. Co do urlopów na te poczatkowe dni - nie brałam, z tym, że uprzedziłam
    w pracy, że zaprowadzam dziecko do przedszkola i mogę sią spóźniać - przez
    pierwszy tydzień przychodziłam do pracy z ok godzinnym spóźnieniem - wzięłam na
    to urlop 'na godziny'

    Pozdrawiam

    --
    Beata32
    Maciuś (2.03.2001) i Adaś (21.02.2003)
    Tu często bywam: Klub Mam Pracujących
  • emilkaq 03.11.04, 09:39
    No cóz nie jestem mamą przedszkolaka, ale mam swoją wizję na ten temat.
    Wszystko zależy czy masz kogoś kto odbierze Twoja pociechę wcześniej z
    przedszkola. Trudno rzucić od razu dzieciaczka na głęboką wodę. Ja planuję (
    tez za rok ) wziąć tydzień urlopu i odbierać Misiaka wcześniej , a potem
    zatrudnic naianię, zeby pobyt w przedszkolu był wydłużany stopniowo. A jak
    wyjdzie czas pokaże. Pozdrawiam i zyczę mądrej decyzji. Aga mama Mikołaja
  • gosiapp 03.11.04, 14:24
    Nie baralam urlopu. Zastrzeglam tylko, ze moze sie zdarzyc , ze nagel bede
    musiala wyjsc.

    Chodzilam na zajecia przed przedszkolne. Dziecko znalo przedszkole.
    I bylo/jest Ok.
    Pozdrawaim
  • alex05012000 03.11.04, 15:44
    żadnego urlopu nie brałam, gdyż nie było to możliwe... Ola poszła do
    przedszkola od 1 marca do 1 grupy, potem raz jeszcze do 1 grupy od września ze
    swoim rocznikiem..., za każdym razem adaptacja była ciężka i fatalne były
    pierwsze 2 miesiące, za drugim razem 1 miesiąc... ja odprowadzałam ją do
    przedszkola, u nas trzeba przybyć do 8h30, mniej więcej o tej porze
    wychodziłam.. do pracy jadę 15 minut więc zawsze byłam przed 9h00 (pracuję od
    9h00). Wiem z doświadczenia, że to straszne (nie raz łykałam łzy w
    samochodzie), ale dziecko trzeba zostawić w miarę szybko, bez długaśnych
    pożegnań i oddalić się... aha, Ola zostawała od razu od 8h00 do 16h00, wydaje
    mi się (podkreślam, mnie osobiście...) że łatwiej jest wytłumaczyć dziecku że
    ma zostać do 16h00, bo mama pracuje a niani już nie ma... niż najpierw ze tylko
    do południa a potem, po 2-3 tygodniach na cały dzień, dziecko przyzwyczaja sie
    do krótszego czasu przebywania w przedszkolu i potem czuje sie oszukane ... a o
    porannej niechęci do chodzenia do przedszkola to mogę napisać tomy!!! dopiero w
    tym roku jest lepiej, choć rano to prawie zawsze lewą nogą wstajemy...
  • aiszka4 04.11.04, 10:50
    U mnie odbyło się to jakoś w miarę bezboleśnie.

    Syn skończył 3 lata w lutym, a do przedszkola poszedł dopiero od listopada. Nie
    dostał się do placówki w mojej wsi od września, potem udało się załatwić
    przyjęcie w innym mieście.
    Dopominał się o to od dłuższego czasu, bo wcześniej często zaprowadzałam go na
    plac zabaw, na którym bawiły się przedszkolaki. Do przedszkola dowoził go mąż,
    domowe pożegnania nie były rozpaczliwe, o przedszkolnych pewnie nie wiem
    wszystkiego. Ale chyba nie było bardzo źle, skoro następnego dnia synek bez
    problemów jechał z mężem ponownie. Nie zostawał do 16, bo wtedy odbierała go
    babcia.
    W następnym roku, od września do przedszkola poszły już obie moje pociechy
    (córka skończyła 3 lata w sierpniu).
    Obowiązek zaprowadzania spoczął na mężu, bo on jeździł do pracy samochodem na
    9.00, a ja komunikacją miejską na 8.00 i już o 7.00 musiałam być na przystanku.
    Oboje trafili do jednej grupy, mimo różnicy wieku, więc myślę, że dzięki temu
    córka łatwiej to zniosła, choć czasem łapała męża kurczowo za nogawkę spodni i
    nie chciała go puścić.
    Dzieci od początku przebywały w przedszkolu od ok. 7.50 do 16.20. Potem
    odbierała je opłacana opiekunka i u niej w domu czekały ok. godziny na mój
    powrót z pracy.
    Jakoś się udało bez wrześniowego urlopu i dotrwaliśmy do czasu, kiedy starszy
    poszedł do szkoły:)
  • 1975a2 04.11.04, 13:03
    cześć! mój syn ma 4- lata i już rok za sobą w przedszkolu. jestem bardzo
    zadowolona zupełnie inny dzieciak. wesoły, wygadany śpiewa, próbuje mówić
    wierszyki mam z nim coraz lepszy kontakt. nie wiem dlaczego tak jest ale do
    przedszkola dzieci powinny zaprowadzać osoby z którymi są najmniej związane np:
    babcia , dziadek matka lub ojciec niewskazane!. trzebaq powiedzieć że się po
    dziecko przyjdzie , można coś obiecać np. jakąś słodycz albo że po przedszkolu
    pójdziecie na lody albo kupić zabawke. najważniejsz aby w przedszkolu była
    osoba która się zaopiekuje dzieckiem od razu po przyjściu żeby odwrócić uwage.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.