Dodaj do ulubionych

jak długo w jednej pracy?

13.04.05, 09:51
A tak z ciekawosci sie pytam: Jak dlugo pracujecie w jednym miejscu? Ja np.
jestem z tych, ktorzy nie lubia siedziec zbyt dlugo w jednym miejscu. Po
prostu mi sie nudzi. Dlatego zawsze szukam okazji do zmian, a to stanowiska,
a to oddzialu (taka mialam okazje w banku przy otwieraniu nowych placowek).
Tak mniej wiecej co roku musi sie cos zmienic. A teraz pracuje juz 11
miesiecy w jednej firmie... ale nie czuje juz tego przymusu do zmiany
miejsca, bo mam fajna prace. Co raz to nowy klient, nowa branza, albo
pojawiaja sie jakies wyjazdy, ktore uwielbiam. No i wlasnie ulepszono mi moje
stanowisko pracy (czyt. dostosowano do standardow...).
A jak to jest u Was?
--
Pozdrawiam

--------------
Emilka Mały Kotek - www.galeria.pucia.com/jg9r/er11
Edytor zaawansowany
  • izzunia 13.04.05, 10:05
    poprzednia 6 miesiecy odeszlam w niemilej atmosferze, teraz to druga praca...
    wlasnie na dniach mija mi rok... i jesli ja zamienie to na ciepla posadke w
    duuzej firmie albo w panstwowym urzedzie. I to tylko ze wzgledu na jakies
    przywileje wynikajace z kodeksu pracy:)


    Iza
    --
    iza
    www.amiz.pl
  • agamamaani 13.04.05, 10:28
    ja też w poprzednich zazwyczaj pół roku - max. rok.. najkrócej pracowałam - dwa
    tygodnie.. I z każdej sama odchodziłam ;-)
    a teraz w obecnej ku mojemu zdziwieniu już prawie 3 lata (no w maju miną..) w
    szoku jestem :-)
    --
    Aga mamaAndzi
    KLUB MAM PRACUJĄCYCH
  • monika121975 13.04.05, 10:54
    hm...ja już 7 rok w tej samej firmie.
    Co prawda po drodze 2 razy sięzwalniałam (pierwsza przerwa trwała rok -
    wyjechałam do Holandii pracować jako au-pair; druga przerwa nie doszła do
    skutku, bo mnie jednak przekupili i zostałam).
    Z pracą jest ciężko, a w sumie swoją lubię i ludzi też tu pracujących lubię.
    A poza tym lepsze znany wróg ;)
  • agatkar1 13.04.05, 12:48
    Ja raczej jestem długodystansowcem skoro w poprzedniej pracy... a była to praca
    na początku dorywcza.. McDonald's... wytrzymałam aż 4 lata. Byłam zmuszona
    ponieważ wysokie bezrobocie w Koninie jest powszechne i niestety nie mogłam się
    nigdzie załapać. Po zrobieniu magisterki, podczas macierzyńskiego i
    wychowawczego, szukałam pracy przez rok i oto mam ją i jestem zadowolona, a 1
    kwietnia minął równy rok. Jak na razie nigdzie się nie wybieram i nie zapowiada
    się na żadne zwolnienie...
    Agata
    --
    Jagódka tu Jagódka tam Jagoda ma
  • mamaemilii 13.04.05, 13:12
    A jeszcze chcialam napisac, ze zawsze podziwialam osoby, ktore tak dlugo
    potrafia wytrzymac w jednym miejscu :)
    Natomiast nie potrafie zrozumiec tych, ktorzy nie sa zadowoleni ze swojej
    pracy, a mimo wszystko trzymaja sie jej, bojac np. ze innej nie znajda. No ale
    trzeba przeciez probowac, prawda?
    --
    Pozdrawiam

    --------------
    Emilka Mały Kotek - www.galeria.pucia.com/jg9r/er11
  • agamamaani 13.04.05, 14:55
    no właśnie ta w której pracowałam odpowiadała mi pod względem finansowym ale
    osobowym już nie.. i dlatego szybko z niej zrezygnowałam..
    --
    Aga mamaAndzi
    KLUB MAM PRACUJĄCYCH
  • oltynka1 21.04.05, 09:25
    Hmm, mów do mnie jeszcze... ja nie jestem zadowolona, a jednak pracuje już 5-ty
    rok...Nie wiem dlaczego boję się odejść, może dlatego, że przy okazji pracuję
    na umowę zlecenie i mając stałą prace nie muszę się martwić o ZUS. Ech, może
    jednak warto zaryzykować...?
    Pozdrawiam
    Ola
    --
    "Oooo! Mleczyk!!!|Myślałem że je wszystkie wymroziło!"
  • aga1610 21.04.05, 19:13
    cześć!!
    Ja też się dopiszem. W pierwszej pracy przepracowałam najdłużej, bo 3 lata, a
    potem to tak około roku. Teraz jestem właśnie na końcówe w obecnej pracy, bo
    złożyłam wypowiedzenie(złe traktowanie, zła atmosfera, tylko duża kasa),
    30 kwietnia mija rok jak tam pracuje i wtedy też mija okres wypowiedzenia.
    Trzeba coś zmienić, bardzo to lubię, a jeszcze tak do 35 roku życia moge sobie
    na to pozwolić.
    --
    Życie jest snem jedynie, co kształtami wraca raz rzadziej, raz częściej, a
    czasami nocą.

    Moja ukochana córeczka Anusia
    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=20279362
  • mamaemilii 22.04.05, 09:19
    A dlaczego do 35 roku życia? A później już nie wolno? ;)

    --
    Pozdrawiam

    --------------
  • my-cha 22.04.05, 10:49
    nie żartuj!
    Jasne, że po 35 lepiej nie zmieniać bo dużo trudniej coś znaleźć!
    Nawet w dużym mieście (a może właśnie w dużym ;-)
    Zresztą potem to się już nie chce.
  • semali 15.04.05, 07:45
    W dwóch firmach pracowałam po 1 roku, potem w nastepnej 5 lat (ale z przerwami
    na 2 macierzyńskie i 1 rok wychowawczego) bo inaczek tak długo bym tam nie
    wytrzymała:) Wykonywałam tam ciagle te same czynności, wiec monotonia po
    jakiemimś czasie była dla mnie nie do wytrzymania. Aktualnie od miesiaca
    pracuję, ale w przciwieńsrwie do moich poprzednich firm jest to instytucja
    zatrudniajaca sporo osób wiec mam nadzieję że z czasem będą możliwości zmian
    (stanowiska, działu), bo pracodawcy bym zmieniać już nie chciała.
    Wiec ja tez z tych co nie lubiąsiedziec zbyt długo w jednym miejscu:)
    --
    Ala i Emilka
  • mamaemilii 15.04.05, 10:29
    O, gratulacje!
    A powiedz, jak to jest? Pracowac tak dlugo w jednym miejscu? Nie nudzi Ci sie?

    --
    Pozdrawiam

    --------------
    Emilka Mały Kotek - www.galeria.pucia.com/jg9r/er11
  • monika_oli 25.04.05, 12:15
    Czasami mi się nudzi, nie ukrywam. Ale jakoś się bardzo przyzwyczaiłam do tej
    pracy. Lubię to co robię, lubię współpracowników, choć czasem mam już szczerze
    dość. Początkowo nie szukałam innej pracy bo planowaliśmy z mężem maluszka i
    nie chciałam dodatkowych stresów (udało się jednak dopiero po trzech latach),
    później karmienie piersią (mam blisko do domku więc mogłam szybko dotrzeć do
    córeczki), teraz druga ciąża i po niej ponownie planuję tu wrócić. No chyba że
    los zdecyduje inaczej. Cały czas rozglądam się za czymś innym. Nie jest to
    jednak zbyt intensywne szukanie, więc jak na razie nie daje specjalnych
    efektów. A może po prostu tak bardzo się tu już zasiedziałam, że nie widzę
    siebie gdzie indziej:( Jak na razie odpuszczam temat na najbliższe miesiące, a
    później raz jeszcze wszystko przemyślę.
    --
    ♥♥ Olcia i Niepodzianka ♥♥
    Długie karmienie piersią
  • jasma76 15.04.05, 10:45
    U mnie w sierpniu stuknie 6 lat + 5 lat studiów, bo to co robie jest b. podobne
    do moich studiów, czyli już 11 lat siedzę w biologii, robię badania, oznaczenia
    itp, itd. Wcześniej do magisterki, teraz do doktoratu, ale ja ciagle robie coś
    nowego - nowe tematy badawcze, czytanie literatury, pisanie,wyjazdy na
    konferencje, wykłady... doświadczenia w laboratorium (ciągle coś nowego).
    Myślę, że mogę tak całe życie, tylko nie wiem, czy wyżyjemy i czy ze względów
    finansowych nie zmienie pracy po doktoracie
    --
    jasma i Jaś (29.06.2003)
    Nasz kochany Jaś
  • izabela72 15.04.05, 15:18
    Ja 8. To moja pierwsza praca po szkole. Wolałabym nie zmieniać... Miałam 6
    miesięcy "odpoczynku" ;-) na macierzyńskim.
    Pozdr,
    Iza
  • dzoaska 18.04.05, 09:51
    A ja pracuję 8,5 roku w obecnej firmie :-) Też czasami nachodzi mnie tęsknota
    za czymś nowym, ale najmłodsza już nie jestem i teraz tak ciężko o pracę,
    wymagania bardzo wygórowane więc siedzę cichutko i cieszę się, że pracuję tu
    gdzie pracuję. Ale prawdą jest, że nie mam już tak dużej energii jak kiedyś,
    inwencji no i rozwijam się zupełnie. Ale czy na ten rozwój znalazłabym jeszcze
    czas przy dwójce dzieci i normalnej 8-godzinnej pracy?
  • evee1 19.04.05, 05:13
    Ja juz w wielu miejscach pracowalam, w pierwszej pracy bylam najdluzej - prawie
    cztery lata. Potem uznalam, ze czas sie ruszyc i od tamtej pory juz tak
    zmieniam co jakis czas.
    Moja sympatia do danego miejsca pracy zalezy glownie od tego jacy ludzie mi sie
    trafia w zespole i to co robie nie jest mi nigdy w stanie wynagrodzic marnego
    towarzystwa. Wtedy uciekam :-)).
    Teraz pracuje w takiej firmie, ze co jakis czas ide pracowac do nowego klienta
    i jest praktycznie tak, jakbym zaczynala nowa prace (wlasnie wczoraj zaczelam
    orke na nowym poletku), ale i tak po roku pracy w tej firmie juz mnie swierzbi.
    Chyba w ogole znudzila mi sie praca dla kapitalistow :-)).

    --
    "Po co wasze swary glupie, wnet i tak zginiemy w zupie"
  • beata32 22.04.05, 16:45
    a ja no cóż - 6 lat niedługo będzie
    w tym czasie dwoje dzici urodziłam - więc rok na urlopu macierzyńskie odchodzi

    niestety przez to czuję się mało mobilna i dopóki dzieci nie pójdą do
    przedszkola nie myślę o zmianie pracy

    --
    Beata32
    mama Maciusia(2001) i Adasia(2003)
    Zapraszam do: Klubu Mam Pracujących
  • micz73 26.04.05, 09:04
    A ja właśnie się zaczęłam rozglądać...
    W marcu minął rok w tej firmie, a gdy zaczynałam, dałam sobie rok - albo
    dostanę jakiś awans, albo spadam. Wygląda na to, że trzeba spadać ;) Jeśli uda
    mi się coś lepszego znaleźć, to najbardziej żal mi będzie ekipy. Bardzo fajni
    ludzie tu pracują. Ale jeśli niczego nie zmienię, to do końca życia będę na tym
    stanowisku (w poprzedniej firmie miałam wyższe i to mnie boli, nie dlatego że
    teraz niższe, ale dlatego że nierozwojowe i nudne).
    Magda
    --
    Ania, Krzyś i choinka
  • re_haj 26.04.05, 12:53
    a ja napiszę tak - w tej samej firmie pracuję już od 8 lat, ale tak średnio co
    1,5 roku zmieniałam działy i zajmowałam się bardzo różnymi tematami - więc niby
    w jednym miejscu pracuję długo, ale jednocześnie ciągle coś nowego. To co teraz
    robię nie jest może szczytem marzeń, ale generalnie mało stresująco,bardzo
    fajni współpracownicy i szefostwo - więc na razie za niczym się nie rozglądam.
  • elz 26.04.05, 22:44
    Pobije rekord. 1 pazdziernika minie mi 10 lat w jednej firmie. I nie zanosi sie
    na zmiany, chociaz pamietam ze calkiem niedawno obiecywalam sobie zmieniac prace
    conajmniej raz na 3 lata:)
    Pozdrawiam
    Ela

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka