Dodaj do ulubionych

Wolałybyście siedzieć w domu?

03.10.08, 11:24
Pytanie wynika z moich wewnetrznych rozterek i ciekawa jestem jak
jest u innych mam pracujących. U mnie z jednej strony są wyrzuty
sumienia, że zbyt mało spędzam czasu z moim Bartusiem a z drugiej
strony jestem bardzo zadowolona z pracy. Czasem zastanawiam się czy
jekbym siedziała w domu to byłabym szczęśliwsza, bardziej spełniona
niż teraz? Już gdzies pisałam że chyba nie ale z drugiej strony...
A jak jest u Was?
Ale filozoficznie się zrobiło:)
--
Ja i mój synek
Edytor zaawansowany
  • r0sie 06.10.08, 20:33
    Tu i teraz gdzie jestem mysle, ze nie bylabym szczesliwa wychowujac tylko
    dziecko i rezygnujac z mojej obecnej pracy.
    Jednakze jak juz wspominalam bylam na urlopie wychowawczym z moja Kamilka do
    czasu skonczenia przez nia 3 latek.
    Przed urodzeniem pracowalam jednak tam dokad po urodzeniu wiedzialam, ze wrocic
    nie chce. Urlop wychowawczy to byl dla mnie szczesliwy okres, bo wiedzialam, ze
    sama chce wychowac swoje dziecko a jednoczesnie myslalam co bedzie dalej gdy
    Kamilka podrosnie. W koncu wymyslilam sobie dalsza droge mojej 'kariery
    zawodowej' z ktorej teraz trudno byloby mi zrezygnowac czy nawet ja przerwac.
    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • zenalka 07.10.08, 14:03
    Hej sorry że nie na temat ale nie ma zbyt wielkiego "ruchu" na naszym forum więc
    uznałam, że mogę;)
    Pisałaś że zakładając firmę korzystałaś z dotacji z funduszy europejskich i moje
    pytanie tego dotyczy, ponieważ mój mąż od dłuższego czasu zastanawia się nad
    własnym biznesem ale nie może się do tego zabrać więc postanowiłam mu pomóc.
    Jeśli możesz to napisz mi jak wyglądało to na początku tzn. gdzie załatwiałaś tę
    dotację ile to trwało i w jakiej formie się to zwraca. Mam teraz kilka dni
    wolnego i chcę się dowiedzieć jak najwięcej ale nie tylko regułek jakie można
    wyczytać w necie ale też faktycznych opinii. Jeśli nie chcesz wypowiadać się tak
    na forum to mój mail: zenalka@poczta.onet.pl
    Z góry dzięki.
    --
    Ja i mój synek
  • oli.nek 07.10.08, 17:14
    może ja odpowiem, bo mój mąż też dostał dotację z Unii otwierając firmę :)

    wniosek składaliśmy w Urzędzie Pracy, który to pośredniczy w przyznawaniu
    dotacji. tam też wszystkiego się o dotacji dowiadywaliśmy. wiele też było na
    stronie internetowej urzędu. zajrzyj na takową do swojego urzędu. dotacja, to
    była wysokość 5-krotna średnia płac w kraju czyli jakieś 14 tys. około dwa
    miesiące czekaliśmy na pieniądze, a raczej tyle chyba to wszystko trwało. w
    urzędzie mają własne formularze, które trzeba wypełnić - taki mini biznesplan
    tam im trzeba wypisać. firma musi funkcjonować rok, co miesiąc trzeba im
    przywozić potwierdzenia rozliczania się z ZUSem, po roku anulują dług i działasz
    już samodzielnie bez nadzoru urzędu.

    jak coś więcej chcesz wiedzieć, pytaj :) my wszystko wywiedzieliśmy się w
    urzędzie i w necie.
  • zenalka 07.10.08, 18:03
    Dzięki za odpowiedź więc będę pytać dalej bo sprawa wygląda tak, że my należymy
    pod mały, gminny urząd pracy i panie tam pracujące są mówiąc oględnie mało
    kompetentne a przynajmniej sprawiają takie wrażenie bo pomóc raczej nie
    potrafią (może nie chcą?). No więc powiedz mi jeszcze czy sami wypełniliście ten
    wniosek czy
    byliście u jakiegoś fachowca w tej dziedzinie bo nasza znajoma w tym naszym
    urzędzie nie dostała dotacji nie wiem dlaczego ale trochę to nas zniechęciło. A
    i jeszcze jak wygląda to comiesięczne rozliczenie, czy musi to być robione przez
    księgową bo takie plotki też słyszałam i że płacenie co miesiąc księgowej za
    rozliczenie wychodzi dość drogo i nie bardzo się opłaca. Interesują mnie
    wszystkie szczegóły. dzięki
    Sory że tak chaotycznie ale między czasie bawię się w wyscigi samochodowe:)
    --
    Ja i mój synek
  • r0sie 07.10.08, 22:56
    Zanelko, ja skorzystalam z tej samej dotacji o ktorej pisze olinek.
    To sa dotacje dla osob bezrobotnych, ktore zakladaja wlasna dzialalnosc
    gospodarcza. Czy taka dotacja Cie ewentualnie interesuje? Jesli tak to napisz do
    mnie na priv. Napisz co konkretnie Cie interesuje a postaram sie odpowiedziec
    jesli tylko bede potrafila.

    Odpowiadajac na Twoje pytania z posta to ja sama wypelnialam wniosek. Wiem, ze w
    Urzedach Pracy sa szkolenia poprzedzajace zlozenie wniosku na ktorych to
    szkoleniach mozna dowiedziec sie jak prowadzic firme oraz otrzymac informacje na
    temat wypelniania wniosku o dotacje.
    Rozliczenie comiesieczne? Ja takich nie skladalam. Zkladalam tylko roczne, kwit
    z ZUS-u o niezaleganiu z platnosciami skladek.
    Napisz maila jesli interesuje Cie cos jeszcze, bo trudno mi zgadywac i nie
    bardzo wiem o czym pisac ;)

    Tak sobie pomyslalam, zeby moze zalozyc nowy watek na ten temat, osoby ktore
    wyrazily chec uczestnictwa w tym forum pisaly na e-dziecku ze bylyby tym
    zainteresowane, ale nie wiem, chyba juz nie sa skoro nas tu tak malo pisze.

    Zanelko polecam Ci tez bloga - jest do niego link w mojej sygnaturce - Samopomoc
    Babska - blog dotyczy kobiet przedsiebiorczych, ale znajoma w zakladce
    'Wsparcie' pisze artykuly o dotacjach nie tylko dla kobiet. Moze znajdziesz cos
    interesujacego.

    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • oli.nek 08.10.08, 08:43
    no właśnie, zapomniałam dodać, że jest to dotacja dla osób bezrobotnych. my sami
    wypełnialiśmy wniosek, którego formularz dostaliśmy w urzędzie.
    zobacz na tej stronie...
    www.pup.nysa.pl/portal.php?aid=121113433748307181a49c5
    ...mojego urzędu co wymagają. jest tam też do pobrania wniosek. zobacz sobie jak
    wygląda. jeśli będziesz potrzebowała, mogę ci wysłać mój wypełniony na priv byś
    mniej więcej zobaczyła jak to zrobiliśmy. księgowa? nic nikomu w urzędzie nie
    płacimy. nasze papiery załatwia biuro rachunkowe - oblicza zus etc. i co miesiąc
    potwierdzenie (drukuję z netu, bo płacę przez internet właśnie) mąż im zanosi.
    tylko tyle.
    mąż odbył obowiązkowe szkolenie, bodajże 4 dni, bez niego nie dostałby dotacji.
    tak, jak pisze rosie, tam mówią o wszystkim, o zusach, biznesplanach etc.
    chociaż my już wniosek dawno mieliśmy wypełniony.
    jak coś to pytaj jeszcze. pozdr!
  • r0sie 08.10.08, 12:57
    zenalko, jeszcze jedna rzecz, duzo zalezy tez skad jestes i gdzie bedziesz /
    bedziecie sie strac o dotacje, bo w roznych regionach Polski roznie to moze wygladac
    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • zenalka 08.10.08, 17:30
    Dzięki wielkie dziewczyny. Będziemy chyba mogli skorzystać z tego funduszu dla
    bezrobotnych, mąż już w zeszłym roku chciał to zrobić ale jak znajoma nie
    dostała to się zniechęcił ale teraz już chce zacząć i jest zdecydowany. Jesteśmy
    ze świętokrzyskiego, nie wiem jeszcze jak jest tutaj ale zamierzam przeszukać
    internet i się oczytać bo tak jak już pisałam panie w naszym Urzędzie są mało
    kompetentne i tej znajomej powiedziały ze nie wiedzą jak jej pomóc.
    A jeszcze to szkolenie o którym pisałyście to jest przed złożeniem wniosku czy
    już jak się dostanie zgodę?
    Wychodzi na to, że jeśli się postaramy to jest możliwe, że dostaniemy tę dotację
    i jak piszecie warto się o to postarać bo nie ma jakichś haczyków w tym
    wszystkim tak?
    Dzięki wielkie. Jak już to wszystko sobie poczytam i będę miała jeszcze jakieś
    konkretne pytania to zwrócę się do Was.
    Pozdrawiam
    --
    Ja i mój synek
  • oli.nek 08.10.08, 20:32
    szkolenie było po złożeniu wniosku przed uzyskaniem zgody na dotację. gdyby się
    nie odbyło szkolenia to by w ogóle się dotacji nie dostało. żadnych haczyków nie
    było. wszystko było jasne, panie w urzędzie kompetentne, które się tylko
    dotacjami zajmują. co jakiś czas zbiera się komisja rozpatrująca wnioski i
    podejmująca decyzję. potrzebny jest też poręczyciel tak, jakbyś brała kredyt.
    ale też może to być inne zabezpieczenie. życzę powodzenia!
  • zenalka 08.10.08, 21:08
    Właśnie przeglądam te wnioski i wszystkie rozporządzenia i szczerze
    powiedziawszy nie w każdym miejscu wiem tak od razu co wpisać więc jak możesz to
    prześlij mi ten twój wypełniony wniosek, na pewno nas trochę nakieruje, mój
    mail: zenalka@poczta.onet.pl
    Acha jeszcze pytanko ile was miesięcznie kosztuje to biuro rachunkowe, które was
    rozlicza?
    No i po przeczytaniu tych wszystkich kryteriów zastanawiam się jak wygląda
    sprawa tych środków czy w ogóle jeszcze je maja bo jest już październik a piszą
    że przyznają w miarę posiadanych środków. Ale pewnie trzeba będzie się tam już
    konkretnie dowiedzieć jak sprawy wyglądają.
    A tak w ogóle to źle pisałam że należymy do gminnego Urzędu Pracy bo mieszkam
    to dopiero 2 lata i nie jestem tak dokładnie rozeznana a to jest tylko punkt
    obsługi bezrobotnych a cały Urząd znajduje się w Kielcach i tam będziemy musieli
    się o to wszystko dowiedzieć.
    Jeszcze raz dzięki.
    Pozdrawiam i czekam na maila. Marzena
    --
    Ja i mój synek
  • r0sie 09.10.08, 11:39
    Najlepiej bedzie jesli po prostu dowiesz sie o wszystko w Kilecach w urzedzie
    pracy.
    Jesli maja srodki finansowe to po przyznaniu dotacji wyplacaja je natychmiast,
    jesli nie to trzeba czekac miesiacami. Ja mialam ogromne szczescie, przyznano mi
    dotacje pod koniec roku, gdy srodki byly i to do natychmiastowego wydania wiec
    otrzymalam je juz po 4 dniach na moje konto :)
    Co do obslugi ksiegowej to cena zalezy od tego czy bedzicie na ksiazce
    przychodow i rozchodow, czy inaczej bedziecie sie rozliczc, czy beda do
    rozliczania pracownicy i ewentualnie ilu ich bedzie, le bedziecie miec
    dokumentow miesiecznie do ksiegowania, od tego i innych podobnych czynnikow
    zalezy cena za obsluge biura ksiegowego.
    Na gorze naszego forum podalam link do forum 'kobiety przedsiebiorcze' gdzie
    wiele osob stralao sie i stara nadal o dotacje. To bardzo przyjazne i pomocne
    forum. M.in. dzieki niemu dowiedzialam sie w ogole o dotacjach, otrzymalam pomoc
    w wypelnianiu wniosku od forumek, jednym slowem polecam to forum! :)
    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • oli.nek 09.10.08, 14:56
    książkę przychodów i rozchodów oraz codzienne udokumentowanie sprzedaży prowadzę
    ja sama. biuro jedynie oblicza ZUS i zbiera faktury. płacimy 122zł. co miesiąc.;
    wyślę ci wniosek na maila.
  • zenalka 09.10.08, 20:30
    Super, dzięki i czekam na maila. Mąż narazie chce założyć firmę jednoosobową
    (firma to chyba za dużo powiedziane raczej działalność gospodarczą;)

    --
    Ja i mój synek
  • oli.nek 09.10.08, 20:45
    mój też ma jednoosobową, chociaż pomoc każda wskazana, jednak nie wszystkim chce
    się długo pracować.

    co do wniosku, nie mam go na swoim kompie, bo wtedy nie miałam drukarki i mam go
    u mamy. próbowałam telefonicznie go od niej wydębić, by mi go mailem wysłała,
    ale go nie znalazła. po prostu muszę iść do niej osobiście. jak tylko to uczynię
    postaram się znaleźć nasze wypociny. o Opatrznośći, miejmy nadzieję, że mama nic
    nie pokasowała ;) dam znać, pozdr!
  • r0sie 11.10.08, 00:28
    zanelko, tak sobie przegladam kompa i ja tez nie moge znalezc moje wniosku :(
    gdy go pisalam nie mialam jeszcze swojego laptopa na ktorym obecnie pracuje,
    zachowala sie chyba! tylko wersja papierowa..
    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • zenalka 11.10.08, 21:09
    Nic się nie dzieje, mąż dopiero w tym tygodniu się za to poważnie weźmie. Jak
    będę miała jeszcze jakieś konkretne pytania to się zgłoszę.
    Pozdrawiam
    --
    Ja i mój synek
  • zenalka 12.10.08, 13:52
    Wiecie co dziewczyny mam pytanie: W tych wnioskach jest coś takiego jak
    planowane wydatki na pomoc prawną, konsultacje i doradztwo możecie mi powiedzieć
    co tam wpisywałyście? Czy lepiej wpisać tu coś czy że nie będziemy się
    konsultować z prawnikami czy doradcami?
    Acha a jeszcze pytanie, które powinnam zadać na wstępie: o te dotacje staramy
    się kiedy jeszcze nie mamy złożonych wniosków o rejestracji firmy itd? Może
    trochę banalne te moje pytania ale po prostu ja jestem "z innej bajki" nigdy nie
    miałam do czynienia z tymi rzeczami, mąż tym bardziej, więc pytam bo kto pyta
    nie błądzi:)
    A i jeszcze tam się wpisuje koszty zakupów i czy tam wpisywałyście konkrety np.
    że zakup jakieś tam maszyny to podawałyście jakiej firmy i ile dokładnie to
    kosztuje np. 1399 czy w zaokrągleniu 1400
    --
    Ja i mój synek
  • oli.nek 12.10.08, 16:56
    - pomoc prawna nie, ale w naszym przypadku potrzebny był specjalny architekt ze
    specjalną pieczątką. nie wiem czy to to samo.
    - tak, najpierw składasz wniosek a jak uzyskasz dotację możesz zarejestrować
    firmę (kwestia dwóch dni - jeden dzień formularz, drugi dzień zezwolenie) i o
    regon (na miejscu) i urząd skarbowy (też na miejscu). bo jeśli nie dostalibyśmy
    pieniędzy to byśmy nie otwierali firmy.
    - pisaliśmy dokładnie jaki sprzęt, jakiej firmy chcemy kupić. sumę w
    zaokrągleniu podawaliśmy tak, by w sumie wyszła kwota dotacji
  • zenalka 16.10.08, 15:32
    Mam pytanie odnośnie tego wniosku: czy jeśli mąż zamierza prowadzić
    działalność, która m.in. będzie prowadziłą sprzedaż przez internet
    to czy za "narzedzie" niezbedne do pracy można uznać komputer i
    drukarkę? A wogóle jeśli możecie to napiszcie mi chociaż tak
    ogólnie, z pamięci co wpisywałyście w te rubryki dotyczące zakupów,
    po prostu co planowałyście kupić. Wiem ze pracujecie w innych
    branżach ale przynajmniej bede miała jakiś punkt odniesienia. A
    skoro Wasze wnioski rozpatrzono pozytywnie to chyba można się na
    nich wzorować:) Dzieki wielkie za pomoc!
    Mój mail:
    zenalka@poczta.onet.pl

    --
    Ja i mój synek
  • r0sie 17.10.08, 11:35
    komputer z oprogramowaniem, drukarka, aparat fot. /do robienia zdjec produktow
    sprzedawanych w internecie/, mozna wpisac tez wyposazenie lub doposazenie
    stanowiska pracy, ja wpisalam lampke biurkowa, bo reszte mialam, wpisalam tez
    np. plastikowa podkladke zabazpieczajaca na podloge, oprogramowanie do sklepu
    internetowego, tyle pamietam
    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • zenalka 17.10.08, 13:26
    Dzięki wielkie. Pozdrawiam
    --
    Ja i mój synek
  • oli.nek 17.10.08, 17:36
    myjka ciśnieniowa, środki chemiczne, odkurzacz piorący, projekt adaptacyjny,
    wykonanie zaplecza socjalnego, wykonanie stanowiska do mycia rąk i wc,
    separator, odprowadzanie ścieków, wykonanie instalacji elektrycznej, reklama,
    piec grzewczy, przygotowanie pomieszczenia do odbioru, wydzielenie miejsca dla
    klienta, zakup akcesoriów motoryzacyjnych.
  • zenalka 17.10.08, 18:29
    Widzę że nasi mężowie mają podobne zainteresowania:) Zakładaliście warsztat
    samochodowy? Mój chce założyć auto-handel i podobne rzeczy chcemy kupić tylko do
    tego jeszcze komputer, żeby można było sprzedawać za pomocą aukcji
    internetowych. Jak być mogła to odszukaj ten wasz wniosek bo bardzo by nam
    pomógł. Z góry dzięki
    --
    Ja i mój synek
  • oli.nek 18.10.08, 07:25
    mamy myjnię samochodową. w przyszłości mąż chciałby poszerzyć działalność o np.
    wulkanizację. ale to daleka przyszłość. znalazłam okrojony wniosek. na razie
    taki ci wyślę. nie ma tam charakterystyki ekonomiczno-finansowej, która była
    najcięższa, bo to pisałam u mamy na kompie. jak tylko u niej będę postaram się
    to znaleźć.

    wyślę na maila gazetowego

    pozdr!
  • zenalka 26.10.08, 12:10
    Niestety Urząd pracy nas przystopował bo już nie ma środków na ten rok. Chyba
    poczekamy i spróbujemy zaraz po nowym roku tym bardziej, ze powiedzieli, że było
    kilka takich wniosków jak nasze tzn. na ten sam rodzaj działalności i
    rozpatrzono je pozytywnie więc chyba warto poczekać te 2 miesiące. Dzięki za
    wszystkie informacje.
    Pozdrawiam
    --
    Ja i mój synek
  • alicjakei 31.10.08, 18:03
    ja jestem pewna i przekonana, ze bym sie zle czula psychicznie...nie wyobrazam
    sobie kazdego dnia zaczynac od rana w domu....kocham moja corke bardzo, ale nie
    bylabym zbyt radosna matka siedzac w domu....gdy mialam przerwe w pracy mialam
    non stop obnizony nastroj, na nic nie mialam ochoty, czulam jakby powietrze ze
    mnie ktos wypuscil...wrecz lapalam depresje...jak poszlam do pracy, odzylam,
    czuje sens znowu , cel, czuje sie pelna energii. Nigdy bym sie tak nie
    poswiecila , zeby zostac w domu...wiem, ze to mialaoby negatywne skutki dla
    dziecka i meza- chodzi o moje samopoczucie
  • pierwszalepszaanna 02.11.08, 19:56
    zazdroszczę takim energicznym mamom, moja nic tylko siedzi w domu od
    25 lat i ogląda tv i wciąz narzeka jaka ona jest zmęczona!!!a nic
    nie robi, nawet obiadu nie ugotuje!!
  • oli.nek 02.11.08, 20:34
    może właśnie dlatego, że tak długo siedzi. po prostu się zasiedziała ;)
  • salydus 03.11.08, 10:26
    Kto by nie chciał pasożytować...?
    Pewnie, że chciałyby siedzieć
    w domu a jak by się znudziło
    znaleźć sobie pracę, która
    dawałaby przyjemność o kasę
    niech on się martwi,
    kto?
    frajer.
    --
    OTO SŁOWO BOŻE:
    salydus.wordpress.com/
  • alfika 05.11.08, 12:52
    wstaję rano, siadam - i tak siedzę i siedzę
    nic, tylko siedzę
    i siedzę :)))))

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • oli.nek 05.11.08, 18:09
    wstaję rano, siadam - i tak siedzę i siedzę
    > nic, tylko siedzę
    > i siedzę :)))))

    dobre :))))))))))))))))))))
  • pierwszalepszaanna 09.11.08, 10:02
    ja bym tak nie umiała, umarłabym z nudów, ile można siedzeć w necie
    albo oglądac tv???tylko czubki siedzą w domu!!
  • andi434 09.11.08, 12:56
    czy dla założenia firmy jest potrzebne ,średnie wykształcenie , czy starczy
    zawodowe - jestem osoba bezrobotną i chce założyć firmę .proszę o podpowiedzi .
    serdeczne dzięki .pa
  • oli.nek 09.11.08, 13:59
    to chyba wszystko zależy od branży, bo np. szkołę językową nie wiem czy może
    założyć ktoś bez wykształcenia, ale usługi, handel to raczej żadnego nie wymagają.
  • andi434 09.11.08, 15:56
    interesuje mnie założenie firmy wulkanizatorskiej -czy do jej założenia jest
    potrzebne średnie wykształcenie
  • oli.nek 09.11.08, 16:01
    wulkanizatorska czyli coś związane z przetwarzaniem gumy, tak?
  • alfika 09.11.08, 22:02
    przepraszam
    ale odpowiadajac w tym tonie stwierdzam, że tylko czubki uważają, że
    zajmowanie się dzieckiem polega na "siedzeniu" ;)))

    tv nie oglądam od początku studiów, to jakies 15 lat
    - nie mam czasu
    a net mam wtedy, gdy mała śpi i nie mam pracy albo siły na cos innego

    to mówiłam ja, alfika, baba z niezłym wykształceniem i niezłym
    stanowiskiem, co na razie zawieszam dla paru lat z moim dzieckiem w
    domu - ku obopólnej radości i spokojności, dziecka i mojej

    ps. żerowanie? hmmm... a w Szwecji, której opiekę socjalną chciałoby
    miec niejedno państwo "(=społeczenstwo), wychowawczy jest płatny :)
    i to tez w sumie żerowanie ;)

    my jesteśmy w Polsce
    i decyzja o wychowawczym bywa trudniejsza

    proszę nieco szacunku dla innego podejścia, bo nie ma człowieka,
    który by w miarę normalnej matce miał prawo zabronic zajmowania się
    dzieckiem (przynajmniej słowo "cywilizacja" powinno do czegos
    zobowiązywac)

    niech każdy robi, co uważa za najlepsze

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • r0sie 10.11.08, 01:52
    pierwszalepszaanna napisała:
    > ja bym tak nie umiała, umarłabym z nudów, ile można siedzeć w necie
    > albo oglądac tv???tylko czubki siedzą w domu!!



    no to ostro pojechalas pierwszalepszaanna
    dobrze ze napisalas chociaz ze TY tak bys nie mogla
    w kazdym razie inni moga i nie uwazam ich za czubki, moga nawet poczuc sie urazeni

    jako kobieta 'siedzaca' przez prawie 3 lata z dzieckiem w domu oswiadczam, ze
    nie mialam ani nie mam nadal telewizora w domu, na necie i owszem siadywalam,
    glownie na e-dziecko aby sie poradzic na forum lub po prostu pogadac z innymi
    mamuskami o dzieciach ;)

    jesli sama masz dziecko to chyba wiesz ze z dzieckiem sie raczej nie da
    siedziec, nie da sie nudzic itd.

    nie chcialabym aby to forum bylo kontra dla np. forum mamy domowe czy innych
    podobnych, nie po to zostalo zalozone aby sie wzajemnie opluwac i przekonywac
    ktory sposob na zycie jest wlasciwszy

    kazdy wybiera swoja droge, ktora uwaza za wlasciwa, moim zdaniem nie ma sensu
    przekonywac mamy domowe o tym, zeby poszly do pracy tak samo jak mamy pracujace
    zeby zostaly w domu ;)

    --
    : Pracownia miniART :
    : Samopomoc Babska :
    :: Mama w pracy ::
  • oli.nek 10.11.08, 14:54
    dziewczyny, ona po prostu nie zrozumiała żartu alfiki - co raczej powinno być
    domeną siedzących w domu niż pracujących kobiet ;) chociaż pewnie z tym ( i
    poczuciem humoru i zrozumieniem sarkazmu i ironii), to po prostu trzeba się
    urodzić. pozdrawiam!
  • delfina77 19.11.08, 22:59
    No widzisz, a ludzie inteligentni sie nie nudza:) Ja pracuje obecnie tylko 2 dni
    w tygodniu a pozostale dni 'siedze w domu' z corka. I powiem wam, ze jest
    bajecznie. TV nie mamy w ogole, internet i czytanie ksiazek tylko wieczorami, bo
    w dzien nie mam na to czasu. Mam za to czas, aby: zadbac o dom, ugotowac obiad,
    zrobic zakupy, wyjsc z dzieckiem na plac zabaw, wyjsc do znajomych. Wieczorem
    czesto padam ze zmeczenia, moze dlatego, ze jestem w osmym miesiacu ciazy. Ale
    nawet gdybym nie byla, mozna zyc dosc intensywnie nawet nie pracujac dzien w dzien
  • agathea 10.11.08, 17:53
    A ja mam spróbowałam wrócić do pracy od września tego roku, po 4-ch
    latach 'siedzenia' z dziećmi i po dwóch miesiącach zdecydowałam
    jednak zrezygnować. Była to dla mnie bardzo trudna decyzja - bardzo
    lubię swoją pracę ale widziałam jak wiele tracę z kontaktu z dziećmi
    oraz jak one to źle znoszą. Dlatego też postanowiłam wykorzystać
    urlop wychowawczy do końca, czyli jeszcze 2 lub 3 lata. Dzieci
    szybko rosną, ten czas szybko minie i jeszcze zdążę wiele lat
    nacieszyć się pracą. A ten kontakt, który teraz nawiążemy, mam
    nadzieję, że będzie procentował w przyszłości.
  • oli.nek 10.11.08, 18:43
    brawo :)
  • pierwszalepszaanna 13.11.08, 11:30
    a co zrobicie jak was mąz zostawi albo umrze? zostaniecie bez
    środków do życia i z CV na pół strony...
  • zenalka 13.11.08, 15:59
    No tak a co zrobią nasze dzieci jak nas kiedyś samochód przejedzie,
    albo auobus, albo tramwaj? Lepiej nie wychodźmy z domu;)
    Gorzej jak nas cegła spadająca z sufitu zabije:)
    --
    Ja i mój synek
  • pierwszalepszaanna 13.11.08, 19:38
    jesteś żałosny
  • alfika 13.11.08, 22:42
    mój mąż własnie mnie zostawił
    mam środki do życia, na szczęscie, choc kolorowo nie jest
    moje ewentualne cv może zawierac kilka ciekawych pozycji, co prawda
    na więcej niz na pół strony, ale zapewniam, że połowa strony z tego
    wystarczy, bym znalazła pracę

    nadal nie widzę tu powodu, by postawic dziekcu na głowie jego świat
    i zmieniac wszystko, od miejsca zamieszkania poprzez skład rodziny i
    zniknięcie mamy
    niech chociaż jedno będiz edla niej jasne jak słońce, mama jest i
    będzie

    nieco szacunku, moja panno, do ludzi, bo nie wiesz, w jakiej Ty
    sytuacji się znajdziesz w życiu
    ;)

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • uli 14.11.08, 13:51
    ???
    a co to ma do rzeczy? Może powinnam spać w butach, bo w każdej chwili może
    wybuchnąć wojna albo spaść meteoryt?
    masz jakieś stany lękowe, że nie wyobrażasz sobie 2-3 lat poza pracą zarobkową??
    Bo przy dziecku to jednak nadal jest praca, własciwie to nawet więcej niż na
    jeden etat i do tego znacznie bardziej odpowiedzialna niż większość prac
    zarobkowych. Ale satysfakcja jest też znacznie, znacznie większa.
    Nieprzeliczalna na żadną walutę.

    Co do męża, który zostawia albo umiera.
    Dzieci może się mieć w stosunkowo młodym wieku własnie po to, żeby im nie umrzeć
    za szybko, tak to natura z grubsza przemyślała. I wtedy też ma się siłę na ich
    wychowanie.
    A jeśli chodzi o porzucenie przez męża - trzeba jednak spróbować mieć dziecko ze
    świadomym mężczyzną, nie z pierwszym lepszym, to i mniejsza szansa, że nie
    wyjdzie. Z miłością tak jest, że trzeba ponosić ryzyko, a nie tylko bać się
    upadku...Smutne to co piszesz. Umiesz ufać ludziom czy czekasz tylko na
    najgorsze? Nawet jeśli coś się kończy, to przecież nie znaczy, że to koniec życia.

    Powodzenia

    U
  • agathea 14.11.08, 16:50
    A propos pozostania bez mężą - oglądałam ostatnio w TVN Style w cyklu "Kobiety na zakręcie" reportaż o kobiecie, której mąż umarł i zostawił ją z piątką córek, w tym najmłodsza to niemowlę. I ta kobieta po początkowym załamaniu zmobilizowała się i założyła gospodarstwo agroturystyczne. Nie przelewa im się ale radzą sobie, więc myślę, że takie trudne sytuacje mobilizują człowieka do działania. A póki co to nie można zakładać najgorszego. I zgadzam się z którąś z dziewczyn, że trzeba wybierać odpowiedzialnego mężczyznę na ojca swoich dzieci, a po drugie to te kilka lat na pewno nie wykluczy nas z rynku (szczególnie teraz przy tak niskim bezrobociu).
  • alfika 15.11.08, 13:57
    dokładnie tak co do wybierania odpowiedzialnego mężczyzny -
    niemniej właśnie bywa kwestią niespodzianek życiowych fakt, że
    odpowiedzialny mężczyzna w jakis sposób znika z życia -
    i dojrzała kobieta w najlepszym związku nie powinna uwieszac sie na
    jakimkolwiek mężczyźnie, czy to odpowiedzialnym, czy nie, ale byc
    samodzielnym człowiekiem NA WYPADEK...

    bo mąż, najbardziej dotąd odpowiedzialny, ma prawo (jak każdy
    człowiek) - nie mówię tu o moralności i zasadach, bo bywa, że je
    szlag trafia na pierwszym większym zakręcie -
    umrzec
    jak również znaleźc inną
    również zdecydowac o wyjeździe za granicę
    również ciężko zachorowac
    również uciec w takie łatwe życie, jakie znał wcześniej
    to nie w porządku, ale opcja zawsze istnieje

    po prostu bywa
    i wszystkiego nikt jeszcze nie przewidział w swoim życiu

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • uli 21.11.08, 12:34
    Podziwiam, silna kobieto :)

    Pozdrawiam

    U
  • alfika 23.11.08, 00:58
    dziękuję, ale jeśli myślisz, że ja akurat owdowiałam, to nic z tego,
    na szczęście
    to tylko rozwód
    :)

    pozdrawiam również

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • mamalgosia 14.11.08, 20:44
    Sprawia mi przyjemność bywanie z ludźmi w pracy i mój zawód.
    Ale przy tym jak choruje jedno z moich dzieci i jak sie musze
    nagimnastykować by godzić wszystko (i jakie mam zszargane nerwy), to
    odpowiedź na dziś brzmi: TAK. Tak, wolałabym siedzieć w domu. przez
    jakiś czas
  • pierwszalepszaanna 17.11.08, 18:16
    ale dzieci tak szybko rosna zaraz ida do szkoły, potem wyjeżdzjaa na
    studia, a kura domowa skarży się,że jest sam i nikt sie nia nawet
    nie zainteresuje, poza tym jak mozna spędzać cale życie w domu
    sprzątając i gotując??? trzeba rozwijać się, co by było gdyby
    wszystkie kobiety tylko siedziały w domu?
  • oli.nek 17.11.08, 21:01
    nastąpiłby koniec świata.
  • alfika 17.11.08, 22:07
    czy my mówimy o urlopie wychowawczym, który trwa mniej więcej do 3,5
    roku życia dziecięcia - czy o kobietach, które z jakis względów wolą
    zajmowac się tylko domem? skądinąd, mając i do tego święte prawo :)

    własnie dlatego, że dzieci tak szybko rosną, mozna sobie odpuścic
    wyścig szczurów na 3-4 lata, a czasem aż 5 :)

    i kto powiedział, ze tylko praca zawodowa rozwija?
    wiesz, na czym polega rozwój?
    na samodoskonaleniu się - głównie w spojrzeniu na drugiego człowieka
    i umiejętnosc zrozumienia jego intencji
    na stawaniu sie bardziej światłą osobą - a nie bardziej
    wykwalifikowanym robotnikiem

    o ileż mniej agresji byłoby na świecie, gdyby ludzie naprawdę sie
    rozwijali, a nie tylko rywalizowali

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • pierwszalepszaanna 18.11.08, 08:13
    fakt, oglądanie tv i zmywanie garów bardzo rozwija:)
  • alfika 18.11.08, 22:46
    eeetam, kręcisz sie w kółko jak pies za ogonem :)
    o tv już było, że szkoda czasu na takie głupoty
    a podpowiadam Ci, że już wynaleziono zmywarki

    Ty się, laska, chcesz pokłócic, a nie pogadac :)
    a najlepiej kłócic się z szefem :)
    spróbuj, nic tak nie uwalnia :D

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • delfina77 19.11.08, 23:08
    Hm, wielu ludzi po pracy ma wlasnie tylko sile i ochote na bezmyslne gapienie
    sie w TV, gdzie widza lepszy swiat niz swoj wlasny:) A zmywac tak czy owak
    trzeba, pracujac czy niepracujac, chyba, ze ktos ma dochodzaca gosposie.
    Rozwijac sie mozna niezaleznie od wykonywanej pracy - mozna duzo czytac, uczyc
    sie jezykow obcych itp., prowadzic ciekawe dyskusje, a czesto ci zbyt
    zapracowani nie maja juz na to czasu. Wiec nie jest to raczej kwestia siedzenia
    czy niesiedzenia w domu a osobowosci i ambicji. Ale ty chyba nie za wiele w tej
    kwestii rozumiesz
  • uli 21.11.08, 12:59
    Nie rozumiem Pierwszejlepszejanny. Przecież nikt jej nie każe mieć dzieci, a co
    za tym idzie, zajmowac się nimi. Po co te dziwne gadki? Każdy sobie układa jak
    umie. Jak ktoś nie umie zajmować się dziećmi albo ciągle się boi o pracę, to
    niech się zabezpiecza, tak chyba dla wszystkich najwygodniej?
  • chelseaa 20.11.08, 20:42

    Jeżeli ktoś ma pasje, hobby, potrafi spędzać czas wolny, na pewno lubi
    "siedzieć w domu". Jeśli jest kasa, jaki problem? Jak tak zerkam czasem np. na
    sprzedawczynie w sklepach, tych mniej odwiedzanych, to myślę, jaka to
    odmóżdżająca praca, tkwienie statycznie w jednym miejscu i gapienie się, jak
    ktoś wchodzi i wychodzi. Jesus, zes ać się można z nudów. Albo dajmy na to inne
    takie prace pokrewne. A w domu zawsze coś fajnego się znajdzie i czas można
    wypełnić na maxa.
  • delfina77 21.11.08, 22:08
    Jestem dokladnie tego samego zdania a odkad urodzila mi sie corka, nie zaznalam
    dnia nudy:) Zreszta i przedtem bylo podobnie. Ciagle nudzenie sie i
    nieumiejetnosc zorganizowania sobie wolnego czasu swiadczy chyba jedynie o
    ubostwie umyslowym
  • ziuta2040 24.11.08, 06:48
    moja mała ma prawie 8 mies.jest absorbującym dzieckiem
    czasami jest cieżko i myślę sobie, że te 80proc. mam wracających
    do pracy to poza różnymi względamim.in. ekonomicznymi) to poprostu
    UCIEKAJĄ do pracy, bo dzieckiem trudniej sie zając tak dzień w
    dzień, niż pracować. widze to po znajomych, które czasem to
    przyznają, że tak wygodniej. widze tez po sobie, że padam na twarz i
    absolutnie sie nie nudze. jedynie co mnie nudzi to sprawy kuchenne.
    i jak mam dość mówie, nie ma gotowania.wykorzystujemy zaproszenia;-|)
    a tak w ogóle. to po co mieć dziecko-chyba tylko po to, by było bo
    tak wypada, skoro nie można sie nim zająć...
  • maminka-2 25.11.08, 13:45
    zgadzam sie z ziutą. po cholerę rodzić dziecko jak się je w wieku 4 miesięcy
    wypycha do żłoba i nie widzi po 10 godzin dziennie. świat jest i tak
    przeludniony. bo sąsiadka, ciocia gienia i teściowa pytały, czemu jeszcze nie
    urodziłaś?
  • mayesia 26.11.08, 14:15
    a ja jestem z moimi dziewczynkami (5 i 3 lata) już od 5 lat w domu,
    i nawet przez chwilę tego nie żalowalam! Jestem wyksztalcona,
    mogłabym robić kariere, ale nie chcę, to rzecz dla mnie teraz
    drugorzedna!Gdy patrzę na dzieci znajomych, wychowywane przez nianię
    lub ( z calym szacunkiem) babcię, na dzieci, ktore sa zagubione, nie
    wiedza co wolno a czego nie, to nie żaluje... Wychowanie to
    przemegaogromny trud! Nie chce mi się wierzyć, że każda niania
    wkłada tyle wysiłku i trudu w wychowanie (w sumie obcego) dziecka co
    np. ja. Nigdy nie uderzylam swojego dziecka, choć nie raz liczylam
    do dziesięciu, a udalo mi się to wlasnie dzięki temu, że jestem w
    domu, że mam czas, że dopilowuje dzieci w każdej sytuacji, ze
    powtarzam, powtarzam, powtarzam do skutku. Co z tego, że dziewczyny
    bardzo niechętnie się ze mną rozstaja a dzieci wychowywane przez
    nianie chętnie zostają z obcymi, tym się akurat nie przejmuję.
    Najważnioejsze, ze jestem zawsze, gdy są chore jestem, gdy córka
    wraca z przedszkola - jestem. Nie przegapilam niczego! Żadnego
    ząbka, pierwszych słów, kroczków, śmiesznych tekstow. Poza tym
    dorabiam wieczorami w domu, więc nie jest najgorzej.Rozumiem, że nie
    każdy moze sobie pozwolić by być w domu z dzieckiem, ale nie
    rozumiem, gdy moze a nie chce
  • melindap 21.12.08, 17:12
    > Rozumiem, że nie
    > każdy moze sobie pozwolić by być w domu z dzieckiem, ale nie
    > rozumiem, gdy moze a nie chce

    Spytaj więc swojego męża dlaczego nie został w domu, tylko woli
    pracować.
  • goralica 30.11.08, 20:03
    tylko ciężko pracuję. Naprawdę, to trzeba zmienić mentalność i myślenie bo
    zajmowanie się domem i dziećmi to nie "siedzenie"
    --
    Igor 22.02.2006
    Tymon 21.09.2007
  • alfika 30.11.08, 21:28
    ciężko zmienic, kiedy lata komunizmu pokutują w narodzie :)

    a i tak większosc posiadaczy internetu najpierw siedzi w pracy, a
    potem siedzi w domu po ciężkim dniu siedzenia w pracy...
    (żartowałam)
    :)
    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • monika.k81 03.12.08, 14:39
    Kocham mojego synka ponad życie...ale czuję się spełniona i zadowolona dzieląc
    obowiązki pomiędzy dom i pracę. Jestem typem, który nie umie bezczynnie siedzieć
    i muszę mieć kontakt z ludźmi. Gdy wracam z pracy jestem cała dla synka. I on i
    ja jesteśmy bardzo szczęśliwi z tego jak jest teraz.
    --
    Monika - mama Maciusia
    krolmacius.bloog.pl/title,Krolestwo-Maciusia,index.html
    mój suwaczek
  • zenalka 04.12.08, 09:02
    To fakt zajmowanie się domem i dziećmi nie jest siedzeniem a ciężką
    pracą (ja byłam w domu z synkiem przez 13 miesięcy i nie siedziałam
    zbyt częśto:)ale tytuł wątku to tylko sktrót myślowy wydaje mi sie,
    że na tym forum jest on czytelny:)
    Ale faktem jest równiez to, że niektóre mamy SIEDZĄ w domu i wygląda
    to tak, że dzieci cały dzień muszą zajmowac sie same sobą a mamusie
    z łaski gotują i piorą, każdą wolną chwilę spędzają bowiem na
    serialach i czytaniu kolorowych czasopism. Acha jeszcze plotki są
    ważnym punktem dnia. I jeszcze robią dzieciom wyrzutu, że te nie
    dają mamie spokoju! Znam takie przypadki i oczywiście wiem, że nie
    jest to regułą ale jednak zdarza się. Jak często nie wiem...
    Czasem jest tak, że mamy pracujące poświęcają więcej uwagi swoim
    dzieciom niż te, które są z dziećmi całymi dniami. Jak to mówią
    wszystkie mamy pracujące: nie liczy sie ilość ale jakość spędzonego
    z dzieckiem czasu. Nie wszyscy muszą się z tym zgadzać, ja jednak
    uważam, że to prawda;)
    --
    Ja i mój synek
  • wrednaczarodziejka 06.12.08, 16:14
    A ja uwielbiam wolne dni kiedy "siedzimy w domu" z moim Synkiem. Co prawda ma
    już 6 lat ale za moment będzie wolał kumpli:) więc korzystam jak tylko mogę bo
    od 3 lat bardzo duzo pracuję i wolny dzien czy chocby nawet zwykły weekend w
    domu to dla mnie rzadki luksus... I myśle sobie teraz, że "przy zyciu" utrzymuje
    mnie świadomość, że pierwsze 3 latka mojego Synka nie pracowałam i byliśmy
    ciągle razem, bo teraz to tylko wieczory mamy dla siebie. Wiecie laski,
    strasznie chciałabym miec drugie dziecko, marzę o tym ciągle, przeraża mnie
    tylko świadomość że juz nie jestem na studiach i teraz trzeba by było zostawić
    Robalka takiego malutkiego komuś i wrócić do pracy :( wiec chyba Młody
    pozostanie jedynakiem. Niestety.
  • delfina77 07.12.08, 04:43
    A nie moglabys isc na urlop wychowawczy chociaz do roczku?
  • wrednaczarodziejka 08.12.08, 12:48
    W zwykłym zakładzie pracy byłoby to możliwe, ale czasem pracuje się w małej
    kameralnej firmie... nasze biuro jest trzyosobowe, pracy bardzo duzo, etatu na
    zastepstwo nie ma, jest to kwestia dogadania sie - jak długo kolezanka bedzie
    pracowała ZA MNIE
  • kasiulek.mk 30.12.08, 12:20
    Dziewczyny jest firma w Polsce już od 5 lat , która zawsze ma otwarte drzwi dla
    matek i nie tylko.
    Zostań Konsultantka Kosmetyczną Mary Kay , prowadź spotkania na ,których
    klientki są zawsze uśmiechnięte ,a ty zarabiasz i szkolisz się nawet razem z
    maluchem.

    Buźka-zapraszam
  • alfika 08.12.08, 00:51
    myślę, że o tę jakosc każdej mamie - prawie każdej - chodzi
    - stąd przekonania i decyzje za nimi idące...
    czy starczy dobrej jakosci na całe dnie, czy może nie za bardzo

    i nie oszukujmy się, opiekę socjalną w tym kraju mamy szczątkową, a
    znam też mamy, ż eniezależnie od zasobów finansowych wracały do
    pracy, by "odpocząc" (cytat, jak najbardziej)
    nie do potępienia
    nie do oceny
    ew. do niewidzenia siebie samej w takim położeniu ;)

    --
    Sygnaturka jaka jest każdy widzi :)
  • pierwszalepszaanna 26.12.08, 16:20
    ja nie mówię o tym czy ktoś umie sobie zorganizować czas czy nie,ja
    mówie o tym,że to lenistwo i pasożytnictwo siedzieć tak w domu jak
    ktoś jest zdrowy i nie ma małych dzieci, do roboty to będzie kasa na
    emerytury
    P.S miałam praktyki w Ośrodku Pomocy Społecznej i tam 90% sierot
    przyłaziło tylko po kasę, w wiekszości były to kobiety, które nigdy
    nie pracowało własnie, bo napierw to dziecko za małe, potem trzeba
    pomóc w lekcjach, potem to nie chce się po prostu iść do pracy, a
    potem to przyłazi sie tylko po zasiłki do OPS-u, bo mąż rzucił albo
    umarł
  • annarexha 27.12.08, 11:29
    ja bym zrozumiala ta gorycz jakby te kobiety przychodzily po majatek!
    Ale ilez pieniedzy one dostana na miesiac od pomocy Spolecznej???
    50zl rodzinnego?100,200,300zl rzucone z laska i pogarda na miesiac?I
    coz mozna z tym zrobic,jak czynsz wyniesie 300zl albo dziecie
    zachoruje,w sumie to przeciez mozna na zbieranie
    kartofelkow,poziomek,jagod i grzybow sie wybrac,zawsze cos:))Moja
    mama brala niegdys zasilek dla bezrobotnych,cale 150 zl na
    dzisijesze pieniadze,nie rozmiem marudzenia,problemow kiedy kazdy
    wie,ze w panstwie polskim zasilkami mozna sie WYPCHAC i podziwiam te
    kobiety z dziecmi,ktore wiaza koniec z koncem tylko dzieki zasilkom
    bo sa cudotworczyniami(w koncu maz juz je opuscil lub zmarl-czyli sa
    same),w Anglii majac dzieci i ciagnac od panstwa mozna sie niezle
    napasc i wybyczyc bo pieniadze sa wieksze,pozdro
  • pierwszalepszaanna 27.12.08, 12:38
    jak masz dzieci dostaniesz więcej, poza tym oprócz kasy to OPS
    opłaca obiady dla dzieci w szkole, dofinansowuje kolonie czy
    zimowiska,więc nie tak mało
  • camel_3d 12.01.09, 09:07
    prasuje na pol etatu. w czasie kiedy pracuej z moim malym jest niania. W zyciu
    nie chcialbym siedziec caly dzien z dzieckiem.
    mieszkamy w takim popapranym spleczenstwie gdzei siedzenei w domu= siedzenei w
    domu..prawie zero kontaktow socjalnych..zeswirowac mozna.
    Wole pol dna spedzic w pracy.

  • leigh4 28.01.09, 20:59
    Wolałabym. Ale z nianią i i synkiem;-)Póki co, pracuję na 2 i pół
    etatach i mam odwagę powiedzieć, że etos matki robiącej karierę jest
    mocno przereklamowany i zdecydowany oderwane od realiów życia.
    I jeszcze jedno: nikt tak skutecznie nie dołuje matek niepracujących
    zadowodowo, jak mataki pracujące. Byle gdzie, za byle jakie
    pieniądze, ale z nieznanego mi powodu czujące się lepszymi od matek
    pełnoetatowych, zajmujących się dziećmi cały dzień.
    Chyba pora odmitologizować ten obraz matki-sukcesu.
  • obrazek94 06.02.09, 17:44
    A ja uważam,że kobieta może i powinna realizować swoje marzenia przez całe życie.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.