Dodaj do ulubionych

do alex359

31.05.06, 11:53
mam nadzieje ze wizyta przebiegla bez problemow?:)))) mnie strasznie
zdenerwowala jedna z tych dwoch lekarek (ta z ciemnymi wlosami) - ciagle sie
jej cos nie podobalo w wynikach i podpuszczala razna non stop. mialam miec
pobrana krew na hemoglobine ale musialabym czekac jeszcze z godzine pewnie:(
wiec poszlam sobie i zrobie prywatnie... nie wiem tylko czemu ja sie tak
denerwuje w tym szpitalu za kazdym razem... a co powiedziala dr razna
Tobie?:)))))
Edytor zaawansowany
  • zzuza1 31.05.06, 21:52
    Przepraszam, że wcinam się w wątek, ale tak mnie natchnęło. Ja też byłam dziś u
    Raźnej -może się spotkałyśmy – byłam druga w kolejce i czekałam tylko po
    receptę. Co do tego szanownego konsylium to mam takie same uczucia jak ty…
    przeglądają zeszyt i wytykają paluchem tu to, tu tamto itp. A tak naprawdę jak
    powiedziałam jak staram się coś poprawić i co w związku z tym oni mi proponują
    to usłyszałam… no właśnie nic tylko tyle, że tak być nie powinno. Raźna raczej
    się nie odzywała, przynajmniej ona nie komentowała wyników w taki sposób.
    Właściwie to się zastanawiam kto jest lekarzem prowadzącym?
    pozdrawiam serdecznie kasia
  • joanna_darc 01.06.06, 09:35
    witaj kasia:)))) no wlasnie Ola mowila ze Wy sie znacie z forum tego, a ze
    czasami tu zagladam, to napisalam:) ciesze sie ze sie spotkalysmy:) ja to ta co
    Ci tak radzila zebys poszla do pielegniarek:D co do konsylium to ja z nimi
    mialam pierwszy raz do czynienia - i mam nadzieje ze ostatni:) probowalam
    dyskutowac z jedna z pan ale podobnie jak w Twoim przypadku, bez rezultatu.
    wytykali wszystko, nawet w ktoryms momencie Razna sie doczepila do jednego na
    caly miesiac 310 mg% (a pozostale byly na prawde niczego sobie) natomiast z
    Razna wogole nie dalo sie porozmawiac, pozapominalam kupe rzeczy i chyba
    pierwszy raz mialam wrazenie jakbym u niej tak naprawde nie byla. no coz....
  • alex359 01.06.06, 09:49
    cześśśśśććććć Asiu!!!!!!!!!!!!!! jak miło? :))))))))
    wiesz, mnie od wczoraj popołudnia boli strasznie głowa i nie zagldałam na forum
    bo nie miałam siły. Ja jak weszłam do dr. Raźnej to w ogólnie nie zwracałam na
    nich uwagi bo przeważnie tak robię. Nasza dr powiedziała mi tylko "mądra
    dziewczynka" bo dałam sobie doskonale radę z cukrami w 1 tygodniach ciąży.
    Pobrali mi krew na hemoglobinkę glokowaną, co tam jeszcze, a i dostałam
    zaświadczenie do NFZ na refundację wkuć do pompy. Pojechałam tam i tyle tylko,
    że się nastałam, niestety dr nie dała mi zaświadczenia, że jestem w ciąży i
    muszę teraz zrobić drugie podejście do NFZ-u. Pójdę dzisiaj prywatnie do gina i
    wezmę to zaświadcznie.
    Asiu Wam też się uda! weż przykład ze mnie i Agi. Kasiu jesteś dla mnei
    wsparciem bo jak na Ciebie patrzę to "ja też tak chcę" :)))
    Asiu zaraziłaś mnie niedocukrzeniem :) jak weszłam do gabinetu to już musiałam
    dokończyć tę czekoladę :))), a ja mam nadzieję, że zaraziłam Cię ciążą :)))
  • joanna_darc 01.06.06, 11:56
    :))) ja na forum w pracy wchodze jak mam malo pracy a potem sie nawet w domu
    nie logowalam bo pozno wrocilismy:) a, no i zapomnialam podziekowac za
    czekolade:))) normalnie to bym sobie zeszla po rogaliki - tam maja rewelacyjne
    slodkosci;))) a z tym zarazaniem, no coz... ja tez mam nadzieje ale niestety
    wydaje mi sie ze tym razem nici:) poki co sie nie zalamuje i bedziemy probowac
    dalej... choc bylby to piekny od zycia prezent na moje urodziny:))))
    z czemu dr nie dala Ci zaswiadczenia ze jestes w ciazy? zapomniala? czy jak?
  • alex359 01.06.06, 14:04
    tak zapomniała.
    My właśnie dostaliśmy prezent bo 4 czerwca jest nasza rocznica ślubu i moje
    urodziny w jednym dniu :)
  • joanna_darc 01.06.06, 15:15
    to jeszcze raz gratuluje:) i wszystkiego najlepszego :))))))))
  • zzuza1 01.06.06, 18:50
    U mnie nie było tak romantycznie jak u Ciebie. Jedyna okazja jak przychodzi mi
    głowy to... Test zrobiłam 1 marca i właśnie wtedy minął rok jak rzuciłam
    fajki ;-))).

    PS Asia będę trzymać kciuki żeby się udało, mam nadzieję, że wystarczająco
    machałam brzuchem żeby pozarażać. A z niemiłych rzeczy to muszę Ci powiedzieć,
    że to konsylium siedzi u Raźnej dość często, bo ja miałam z nimi „przyjemność”
    już 4 razy.
    pozdrawiam serdecznie
  • joanna_darc 02.06.06, 10:07
    na wszelki wypadek nie dziekuje:))) konsylium jak konsylium. wypracuje sobie
    jakas taktyke, moze jak Ola.... nie zwracac uwagi... albo walczyc:))) bo ja
    dosc bojowa jestem, szczegolnie jak do szpitala brodnowskiego przychodze:)ja
    pozdrawiam jeszcze serdeczniej:))) a.
  • alex359 02.06.06, 11:14
    :))) kochana, ja jak tu lezalam z zapaleniem pluc przychodzili studenci (ok 5
    osob) i oprocz lekarza oni tez chcieli mnie zbadac, pomacac itp. Wtedy sie
    troche buntowalam bo przy goraczce prawie 40 stopniowej nie chcialam stac na
    srodku sali bez bluzki i dygotac z zimna bo oni musza posluchac. Ja wszystko
    rozumiem, ale czasami faktycznie przeginaja.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka