Dodaj do ulubionych

CC a wady serca

17.09.04, 16:24
Jeszcze wprwadzie nie jestem w ciazy, ale chcialabym wiedziec "na zapas", czy
w przypadku wrodzonej wady serca (WPW), ktora powoduje m.in arytmie, lekarze
zalecaja CC ?
Dziekuje z gory za odpowiedzi smile
Obserwuj wątek
    • driadea Re: CC a wady serca 17.09.04, 17:23
      Witaj,
      WPW jest wadą nieskomplikowaną, ale zależy, do której grupy chorych należysz
      (jak często miewasz częstoskurcz) i w jaki sposób jesteś leczona. Sam poród nie
      powinien stanowić problemu, generalnie nie ma przeciwwskazań do porodu sn, ale
      o tym powinien zadecydować kardiolog znający historię Twojej choroby.
      Pozdrawiam, Aga
      --
      Gloria Emilia ur.14.10.2003
          • angieblue26 Re: CC a wady serca 17.09.04, 17:31
            Mialam badanie elektrofizjologiczne przez cewnik, ktore wykazalo, ze oba platki
            sa za blisko siebie, zeby mozna je bylo rozlaczyc. Proponowano mi rozrusznik,
            na co sie nie zgodzilam. Nie moge brac lekow, ze wzgledu na niskie cisnienie i
            zaawansowanego Raynaud...
            same kwiatki, ech ...sad
            • driadea Re: CC a wady serca 17.09.04, 18:06
              Agnieszko, przykro mi, ale moje kompetencje są ograniczone sad
              Jeśli jednak miewasz ataki z utratą przytomności, cóż, nie będziesz miała
              łatwej ciąży...
              Powiem Ci, w sprawie samego porodu, że nawet niewielkie schorzenia
              kardiologiczne mogą być wskazaniem do cięcia (wystarczy poprosić kardiologa),
              nie ma co dyskutować. Radziłabym Ci jednak skonsultować się z jeszcze jakimś
              dobrym lekarzem. Gdzie się badałaś? Ja leczę się w Zabrzu, w ŚCChS.
              Pozdrawiam, Aga
              --
              Gloria Emilia ur.14.10.2003
              • angieblue26 Re: CC a wady serca 17.09.04, 18:17
                Ja diagnozowana bylam najpierw na Spartanskiej, potem w Aninie u profesora
                Walczaka, badanie fizjologiczne bylo robione tu, gzie teraz mieszkam, pod
                Paryzem.
                Driadea, Ty tez masz problemy z serduchem?
                • magkow14 Angieblue 17.09.04, 23:36
                  Choroby matki takie jak poważne wady serca bądź wzroku należą do chorób
                  wykluczających silne parcie i są wskazaniem do przeprowadzenia cesarskiego
                  cięcia.
                  Pozdrawiam.
                  Magkow14.
                  • dradam1 ventricular preexcitation czyli WPW syndrome 18.09.04, 13:31
                    magkow14 napisała:

                    > Choroby matki takie jak poważne wady serca bądź wzroku należą do chorób
                    > wykluczających silne parcie i są wskazaniem do przeprowadzenia cesarskiego
                    > cięcia.


                    A jaki jest zwiazek miedzy tym stwierdzeniem a sytuacja korespondentki z Wolff-
                    Parkinson-White syndrome (zwanym rowniez ventricular preexcitation ) ?

                    Tak przygladam sie temu watkowi i widac, ze ani ona nie ma pojecia co ona ma
                    (na czym polega jej schorzenie), ani udzielajace jej "porad" osoby tez nie maja
                    pojecia.

                    Jak sie zmiesza dwa bidulstwa to co z tego wychodzi razem ?

                    Udzielanie porad "lekarskich" , zwlaszcza na internecie to wyjatkowo trudna
                    dzialalnosc . I doprowadzic do smierci tez latwo !

                    Pozdrawiam


                    dradam1

                        • misia911 Re: ventricular preexcitation czyli WPW syndrome 18.09.04, 21:32
                          dradam1 nie denerwuj sie !

                          I powiedz mi ,prosze, jak to jest, ze moja kumpela miala WPW w trakcie
                          przedwczesnego porodu ? Stracila zreszta dzidziusia. A nie miala tego WPW
                          wczesniej ?

                          Ja wiem, ze WPW to nie jest wada serca tylko choroba "rozrusznika" serca. Co
                          wiec wspolnego ma ten rozrusznik z porodem ?

                          ciekawa misia911
                          • angieblue26 Re: ventricular preexcitation czyli WPW syndrome 18.09.04, 21:45
                            Misiu, prawdopodobnie miala WPW, tylko, ze wczesniej go nie wykryto. Bardzo
                            czesto preekscytacja nie pojawia sie w kazdym zapisie EKG, ale wystepuje
                            przejsciowo ( u mnie jest zawsze, ale to nie regula).
                            WPW polega na obecnosci dodatkowego zrodla przewodzenia w sercu, peczka Hisa.
                            Moze powodowac roznego stopnia ponadkomorowe zaburzenia rytmu,samoistnie, badz
                            tez w sytuacjach stresu lub zmeczenia. Ciaza i porod sa to okolicznosci
                            wyzwalajace zaburzenia rytmu nawet u kobiet, ktore nigdy wczesniej nie mialy
                            tego typu dolegliwosci, a zaostrzajace objawy u wszystkich "arytmiczek".
                          • dradam1 Re: ventricular preexcitation czyli WPW syndrome - 18.09.04, 22:22
                            Piszesz, ze miala przedwczesny porod ?

                            No to rozwiazanie jest proste.
                            Jeden z lekow uzywanych do zapobiegania takiemu porodowi ( a scislej mowiac
                            cala grupa lekow) powoduje czasem, nie-czesto, zreszta, WPW. O ile oczywiscie
                            nia miala objawow WPW ani przed ani po tym nieszczesnym epizodzie.O szczegolach
                            moze kiedy indziej, bo nie widze tutaj mozliwosci racjonalnej dyskusji .... :-
                            ((((





                            Pozdrowka


                            dradam1
                          • misia911 opowiesc Marysi 19.09.04, 18:45
                            Przepraszam, ze tak dlugo nie pisalam, ale chcialam najpierw pogadac z kumpela.
                            W koncu przesiedzielismy caly poranek niedzielny, z nia i z jej mezem.
                            Marysia jest zdrowa. W mlodosci uprawiala siatkowke i plywanie ( potrafila
                            siedziec w wodzie przez 2 godziny trzy razy w tygodniu). Ponoc byla niezla i
                            szybka.

                            Nigdy nie miala problemow z uprawianiem sportow. Poza brakiem czasu, zwlaszcza
                            jak urodzila pierwszego synka. Z pierwsza ciaza i porodem nie miala problemow.
                            Po 2 latach od urodzenia synka zaszla w ciaze ponownie. I tutaj cos nie za
                            bardzo szlo. Najpierw miala zakazenia ( pecherza), potem przeszlo jej to w
                            zapalenie (chyba ) nerek. Dostawala antybiotyki, ale nie czula sie dobrze.

                            W 7 miesiacy zaczely ja plecy bolec wiecej , w koncu tak gdzies pod koniec 29
                            tygodnia zauwazyla, ze dziecko ja kopie mniej. Probowala sie porozumiec ze
                            swoim ginekologie, ale tego, jak zwykle to w takich przypadkach, nie bylo pod
                            reka.

                            Zglosila sie do szpitala, najpierw ja odeslali po zbadaniu moczu ( nie miala
                            zrobionego ultrasound) do domu, a kiedy przszla drugi raz - to zrobili US i
                            powiedzieli, ze cos z ciaza nie jest tak i jej macica za bardzo reaguje.
                            Wyladowala na patologii ciazy. Dzidzius robil sie leniwy . Ale ciagle Marysia
                            miala nadzieje, ze wszystko pojdzie dobrze.

                            W koncu bole krzyzow zaczely sie regularnie i ginekolog "dyzurny" powiedzial
                            Marysi, ze ma dwie mozliwosci. Albo urodzic dziecko przed czasem, albo oni
                            beda starali sie zatrzymac porod, aby dziecko "dojrzalo".

                            Marysia, glupia, postanowila sprobowac , ratowac dziecko i powiedziala, ze sie
                            zgadza na "ratowanie dziecka". No wiec podlaczyli jej kroplowke z czyms tam (
                            ona do tej chwili nie wie co to bylo) i bole macicy i krzyza jakby zmalaly.

                            Ale w pewnym momencie (tylko maz przy niej siedzial) Marysi serce zaczelo bic
                            bardzo szybko i zrobilo jej sie bardzo duszno. A potem to ona nie pamieta co
                            bylo dalej. No wiec maz najpierw krzyczal, a potem polecial kogos szukac. Jak
                            znaleziono ginekologa to Marysia byla nieprzytomna i sina.

                            W koncu ta kroplowke odlaczono. Poniewaz ona ciagle miala tetno (slabiutkie) to
                            powiedzieli, ze to nie bylo zatrzykanie krazenia. A zrobione defibrylatorem EKG
                            zostalo potem ocenione przez interniste jako szybki zespol komorowy,
                            najprawdopodobniej spowodowany WPW.

                            Jak odlaczyli ta kroplowke to skurcze znowu poszly, urodzila sie coreczka, ale
                            zmarla 3 godziny pozniej. Ponoc pluca nie dzialaly i mozg tez byl uszkodzony.

                            Wspomnialam Marysi, ze moze to WPW bylo spowodowane lekiem , ktory jej podano.
                            Ona nie za bardzo wie, czy to moze byc prawda. Ale mowi, ze ginekolodzy nabrali
                            wody w usta i nie chca jej powiedziec co sie stalo. Internista mowi, ze on nie
                            moze ja skierowac na badanie w kierunku WPW, bo ona nie ma teraz, ani w
                            przyszlosci, objawow. Wiec to by za duzo kosztowalo. EKG ma normalne, zreszta.
                            Lekarz domowy usilowal jej wmowic, ze moze to byl "zespol zyly proznej dolnej",
                            ale Marysia w to nie chce uwierzyc.

                            Ona jest zla i zrozpaczona. Mowi, ze nie zasluguje na takie traktowanie . Chce
                            wiedziec co bedzie jak zajdzie znowu w ciaze. Mowi, ze tylko maz byl obecny
                            kiedy to sie wszystko z nia zaczelo. Gdyby nie on to by pewnie umarla.

                            Co ja o tym sadze :

                            -ja nie wiem czy ona ma WPW i ten lek tylko sprawe "ujawnil" czy tez ten lek to
                            schorzenie "wywolal". Przypuszczam, ze sie tego nigdy nie dowiemy , w Polsce,
                            co i jak.

                            -dradam1 , ja wiem, ze niektore panie tutaj skacza na Twoj grzbiet. Ale napisz
                            prosze co o tym sadzisz. Bo u nas tego, u nas, nikt nawet nie chce probowac
                            objasnic.

                            -najwazniejsze jest to czy ona moze zajsc w ciaze i miec zdrowego drugiego
                            dzidziusia ?

                            Przepraszam, ze sie tak rozpisalam

                            ciekawa misia911





                            • dradam1 Re: opowiesc Marysi 20.09.04, 12:47
                              powinnas za 2 - 3 dni dostac na swoje konto na @gazeta.pl odpowiedz ode mnie,
                              wlacznie ze wskazaniem zrodel w literaturze fachowej. Podobne przypadki zostaly
                              opisane w zrodlach fachowych, o ile sie nie myle to nawet dwa razy w jezyku
                              polskim.

                              Jezeli chodzi o to na ile sie znam na tym temacie to chcialbym Ciebie
                              powiadomic, ze z moich wielu, wielu lat ( az mi wstyd sie przyznac ilu) zycia
                              zawodowego spedzilem dwa lata (juz w Kanadzie) pracujac w pracowni cewnikowania
                              serca (full time). Do moich obowiazkow nalezalo rejestrowanie zapisow EKG tak z
                              odprowadzen konczynowych jak i wewnatrzsercowego cewnika w trakcie tego typu
                              zabiegow. Rejestrowalem i interpretowalem zapisy powstale nie tylko w trakcie
                              wykonywania stymulacji/ablacji , ale rowniez na przyklad po podaniu do tetnic
                              wiencowych rozmaitych, badanych, lekow. Wszystko na ludziach, przez 5 dni w
                              tygodniu, po 7 godzin dziennie, przez dwa lata.

                              Jak mysle wystarczy aby sie na temat arytmi serca wypowiadac.

                              Pozdrawiam , pociesz kumpele


                              dradam1
                              • misia911 Re: opowiesc Marysi 20.09.04, 23:51
                                Dziekuje, przekaze zaraz Marysi.

                                Ale tak dla mojej glupiej ciekawosci, o ile to nie jest tajemnica. Co Ty
                                robiles w tej pracowni cewnikowania jako byly anestezjolog ? Czy to bylo cos co
                                sie wiazalo z Twoim poprzednim , anestezjologicznym , doswiadczeniem ?

                                O ile sie nie myle, to pracownia cewnikowania to jest dzialka kardiologow , czy
                                sie myle ?

                                Tak sie pytam, bo Marysi powiedziano , przy okazji, o cewnikowaniu. I ona sie
                                bardzo przestraszyla, ze bedzie musiala miec to badanie. I nie ma pojecia, czy
                                robi sie to to pod narkoza, czy jak ?

                                Nie obraz sie za to pytanie !

                                misia911
                    • driadea Re: ventricular preexcitation czyli WPW syndrome 18.09.04, 21:17
                      Drogi dradam1 (dradamie1?), jako najmąrzejszy i najbardziej kompetentny na tym
                      (i zapewne nie tylko) forum, miast naśmiewać się z innych, głupawych,
                      niedouczonych niewiast, poradźże niedoinformowanej chorej!
                      A tak poza tym, z całym szacunkiem, panie dradam/ie1, ale w którym momencie
                      udzieliłam porady? Że zaproponowałam wizytę u kardiologa? No, rzeczywiście, do
                      śmierci doprowadzę tym łatwo!
                      Pozdrawiam, Agnieszka

                      P.S.
                      Czy naprawdę sądzisz, że ktokolwiek na tym forum mógłby wypowiadać się na
                      temat, z którym się nie zapoznał?! Czyżbyś zmierzył nas swoją miarą, panie
                      dradam1..?
                      --
                      Gloria Emilia ur.14.10.2003
                        • driadea Re: ventricular preexcitation czyli WPW syndrome 18.09.04, 22:06
                          Skoro tak, niechaj wskaże bezpośrednio błąd a nie takie pseudofachowe ściemy.
                          Na litość boską, napisałam co prawda, że moje kompetencje w zakresie WPW są
                          wielce ograniczone (informacje posiadam jedynie z tytułu wieloletniego
                          przebywania na oddziałach kardiologicznych, wsparłam się także tym ), ale gdzie napisałam
                          nieprawdę? No bo przecież, może skromnie, ale udzieliłam Ci odpowiedzi,
                          Agnieszko! Anestezjolog on, czy nie, gbur za to z całą pewnością, typowe
                          panisko "wiem, ale nie powiem tongue_out". Pozwolę sobie tutaj zacytować "sorry, ale
                          czasami trzeba powiedziec prawde prosto w oczy. Takie sa reguly gry..."
                          Pozdrawiam, Agnieszka

                          --
                          Gloria Emilia ur.14.10.2003

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka