Dodaj do ulubionych

Cesarskie cięcie na życzenie

24.09.03, 10:06
Co myślicie o cc na życzenie?Czy to dobrze czy źle dla kobiety gdy dla
własnego komfortu decyduje się na taki poród?Osobiście nie zdecydowałabym się
na to tylko dlatego,że mam taki kaprys.

--
smile)
Obserwuj wątek
    • amanda2002 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 26.09.03, 09:13
      Czesc!
      Uwazam ze CC na wlasne zyczenie to wspanialy wybor dla kazdej kobiety. Moja
      pierwsza coreczka przyszla na swiat przez CC lecz nie dlatego ze mailam taki
      kaprys tylko dlatego ze oderwalo sie lozysko i stracilam duzo krwi.Musze dodac
      ze moja coreczka nie zyje. Umarla zanim przyszla na swiat.
      Teraz jestem znowu w ciazy w 6 miesiacu i mimo tego ze lekarze twierdza ze tym
      razem powinno sie udac urodzic to dziecko normalnie to ja truchleje na sama
      mysl. Zazadalam CC. Nikt mi nie da gwarancji ze moje dziecko urodzi sie zywe.
      Mysle ze jak jeszcze kiedys bede oczekiwac dziecka to bez zadnego ale
      zdecyduje sie na CC. Nie z kaprysu poprostu ze strachu!
      Pozdrawiam wszystkich Monika

      >
    • agulka2525 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 01.10.03, 20:47
      Ja miałam cesarkę na życzenie i jestem bardzo, bardzo zadowolona. Długo z
      mężem rozmyślaliśmy czy to rzeczywiście jest dobry pomysł, tym bardziej, że
      cała rodzina była oczywiście przeciwna... Szczególnie kobiety były odmiennego
      zdania, twierdziły, że jeśli wszystkie kobiety rodzą i nic się nie dzieje to
      dlaczego ja sobie wymysliłam cesarkę. Nic nie dały moje tłumaczenia, że jest
      to bardzo popularne w nowoczesnych klinikach, że większość kobiet publicznych
      decyduje się na cesarkę (np. Renata Dancewicz), z tego powodu, że jest to
      bezpieczniejsze zarówno dla matki jak i dla dziecka. Od samego początku moja
      ciążę prowadził świetny lekarz, on też robił mi cesarkę, twierdził, że cesarka
      jeszcze nie jest w polsce tak rozpowszechniona jak np. na zachodzie, ale coraz
      więcej lekarzy dostrzega w niej coraz więcej zalet. Jeśli chodzi o bliznę to w
      tej chwili, (trzy miesiące po porodzie) nie ma śladu po cięciu, blizna jest w
      owłosieniu łonowym, tak więc bardzo nisko (sama pokazywałam lekarzowi gdzie
      chciałabym być cięta smile i po smarowaniu specjalnym kremem contractubex
      zrobiła się biała i prawie zupełnie niewidoczna. Na porodówce mój mąż był ze
      mną i widział mnie przez szybę. Na porodówce była też dziewczyna, która
      ropdziła naturalnie, była oczywiście w innym pomieszczeniu, ale mój mąż
      świetnie ją słyszał i stwierdził, że on psychicznie nie wytrzymałby tego,
      gdybym to ja tam leżała, krzyczała i cierpiała..., a na pewno bym cierpiała,
      bo mój synek urodził się z wagą 4200!!! Podczas gdy mój mężulek musiał
      wysłuchiwać krzyków tej dziewczyny ja sobie leżałam na sali operacyjnej z
      usmiechem na twarzy, w towartzystwie świetnego personelu. Szczególnie miło
      wspominam anestezjaloga, który cały czas stał przy mojej głowie, rozśmieszał
      mnie opowiadając różne śmieszne historyjki z porodów naturalnych i komentował
      co w tej chwili ze mną robią i co będę czuła. Mój synek urodził się z
      kształtną główką, nie wymęczony, bez żadnego zagrożenia, a ja bardzo miło
      wspominam poród i nie wiem co to znaczy ból przy porodzie... Jeszcze tego
      samego dnia poszłam pod prysznic (jak już znieczulenie puściło). Nie powiem,
      żeby nie bolała, ale myślę, że na pewno mniej niż ból przy naturalnym
      porodzie, poza tym jak zobaczyłam tą dziewczynę, która rodziła w tym samym
      czasie co ja to stwierdziłam, że to był rzeczywiście świetny wybór.
      Przepraszam wszystkie dziewczyny rodzące naturalnie, ale ona wyglądała jakby
      jej bomba wybuchła między nogami... Wybór oczywiście należy do Ciebie, jak
      chcesz się dowiedzieć jeszcze czegoś na temat cesarki to podaj swój adres
      mailowy, napiszę. Pozdrawiam.
      • medunia Re: Cesarskie cięcie na życzenie 02.10.03, 14:00
        Ja także podjęłam decyzję o cc. Myślę, że można w ten sposób uniknąć wielu
        komplikacji, ktore mogą wystąpić podczas porodu naturalnego- np. niedotlenienia
        płodu spowodowanego długą akcją porodową. Mam pytanie do agulki: w jakim
        mieście i szpitalu rodziłaś?
        • ipis1 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 08.10.03, 17:14
          ja miałam cięcie w klinice JATROS , cena rozsadniejsza, warunki komfortowe,
          indywidualna całodoowa opieka połoznej: ale cięcie nie na życzenie tylko ze
          względu na ułożenie
          w Damianie to kosztuje wg cennika 6900; ale nie jest to cena którą respektują
          lekarze; w tandemie połozna-ginekolog zaproponowano nam 4300 w kasie Damiana za
          wynajęcie sali i pobyt oraz 4000 do ręki dla ginekologa i jego zespołu
          za "specjalną indywidualną opiekę". Traf sprawił że w środę otrzymaliśmy taka
          propozycję, wiec zaczęlismy szukać innego miejsca. Znaleźlismy Jatrosa,
          umówiliśmy się na niedzielę na wizytę o 11:00 aby obejrzeć klinikę. Kiedy o
          9:30 odeszły wody, zadzwonilismy do szefa Jatrosa, a po dojechaniu na miejsce
          czekała na nas już połozna i ekipa przygotowująca się do cięcia. I o 12:15
          urodził sie nasz Staś wink). Cały zespół jest jak najbardziej profesjonalny i
          godny polecenia!!!
      • elizjum Re: Cesarskie cięcie na życzenie 15.10.03, 12:02
        Agulko, chętnie dowiedziałabym się więcej na temat cc na życzenie, ponieważ
        też zastanawiam się nad tym, by mój dzidziuś w ten sposób przyszedł na świat.
        Napiszesz mi więcej? elizjum@gazeta.pl
        Serdecznie pozdrawiam
      • javert Re: Cesarskie cięcie na życzenie 31.10.03, 11:32
        Czesc! Pisze, bo ja mam po cesarce nieco inne odczucia i chcialabym sie nimi
        podzielic. Jestem teraz już półtora miesiąca po porodzie. Do tej 'operacji'
        doszlo poniewaz coreczka ulozona byla posladkami w dol. Sam zabieg istotnie byl
        bezbolesny i mile go wspominam - ja rowniez zajecta bylam lekka rozmowa z
        personelem. Prawdziwy bol, jednak zaczal sie, gdy ustalo znieczulenie, tj. po
        ok.6 godzinach. Ty tez to przeszlas, wiec wiesz o czym pisze. Oczywiscie, prog
        bolu kazdej z nas jest rozny, ale mnie na przyklad rana strasznie bolala, a
        pierwsze pojscie pod prysznic to koszmar! Przez kolejne dni w szpitalu kilka
        razy dziennie musiano mnie szpikowac Codiparem, abym mogla normalnie wstac,
        chodzic lub siadac. Nie chcialabym tu wypasc jak delikatna sierotka, ale
        naprawde, rana mocno dokuczala. Z ogromnym wysilkiem i lzami w oczach wstawalam
        do toalety. No i przykre tez bylo to,ze przez pare dni nie moglam podnosic
        mojej coreczki. Serce mi sie lamalo, gdy moi goscie brali ja w ramiona,
        przytulali do piersi, a ja nie moglam. Dobrze chociaz, ze od poczatku ja
        karmilam, choc tylko w zasadzie w jednej pozycji - takiej w ktorej mala nie
        uciskala rany. Trudno jednak z pozycji poziomej było mi podniesc sie, by pomoc
        corce 'odbic'. Doszlam do siebie dopiero po czterech dniach. Potem maz wzial
        zwolnienie z pracy na dwa tygodnie, by mi pomoc. I dobrze, bo nie powinno sie
        wtedy dzwigac,a jednak, aby dziecku sie nic nie stalo, trzeba uwazac i
        miec 'pewna reke'. Gdyby nie maz, chyba umarlabym z glodu, bo oprocz opieki
        nad dzieckiem, nie mialam sily sprzatac lub gotowac. Kobieta, ktora lezala ze
        mna na sali, rodzila naturalnie. I to ona szybciej ode mnie wrocila do formy. Z
        podziwem i tesknota patrzylam jak juz na drugi dzien po porodzie normalnie
        chodzila po korytarzu, nosila dziecko na rekach, itd. Teraz, jest juz prawie
        dobrze. Blizna sie ladnie goi - rzeczywiscie prawie jej nie widac, choc
        zainteresowala mnie ta masc, o ktorej piszesz - musze o nia spytac moja
        ginekolog. Ale czasem rana jeszcze boli i z trudem przychodzi mi dzwiganie
        rzeczy - np. wozka. Wiem tez, ze powinnam odczekac przynajmniej 1,5 roku przed
        zajsciem w kolejna ciaze. I ze istnieje mozliwosc rozciagniecia sie szwow sad
        Reasumujac... Ciesze sie, ze mialam cesarke, choc byl to 'wybor' natury, ale
        zwazywszy na szereg dlugoterminowych niedogodnosci z nia zwiazanych, nie bardzo
        rozumiem dlaczego niektore kobiety chca tej opearacji na zyczenie. Czy silny,
        ale jednak kilkudniowy tylko bol jest gorszy od bezbolesnego porodu, ale potem
        wielu dni w bolu i miesiecy rehabilitacji? Sama nie wiem... Aha, agulko,
        napisz, prosze, czy wykonywalas jakies cwiczenia gimnastyczne, aby wrocic do
        formy? Mi zakazano przez pierwszy miesiac - dwa, ale moze potem cos mozna?
        Pozdrawiam i czekam na odpowiedz!
        • kangu4 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 31.10.03, 23:56
          Javert powinnaś zajrzeć na wątek WITAM, tam piszą kobiety, które pragnęły
          urodzić siłami natury a nie mogły. Ja też do nich należę. Od czasu moich cięć
          już upłynęło sporo czasu, ale nie było to miłe doświadczenie. Podziwiam
          kobitki, które dobrowolnie decydują się na ten koszmar. Wejdź jeszcze na WITAM
          i poczytaj sobie o takich jak my. Pozdrawiam, Karolina
        • magkow14 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 01.11.03, 00:21
          Rozumiem Cię doskonalę, założyłam to forum i wątek Witam ( jak już wspomniała
          Karolina) zawiera wypowiedzi tych, które też odczuwały ten ból. Dla mnie
          wstanie z łóżka, kąpiel pod prysznicem było wręcz wyczynem. Po pierwszym
          porodzie, wykupiliśmy salę, gdzie miałam własny prysznic, mąż spał obok i
          podawał mi maleństwo, powiedziano mi, że nie mogę dźwigać synka. Z drugim
          żałowałam, że nie zamówiliśmy tego pokoju. To był koszmar, ja sama, bezradna.
          Mąż przyjeżdżał do mnie codziennie, ale do godziny 17:00 i w nocy byłam sama,
          nikt nie pomagał mi przy dziecku, słaba obolał, miałam go cały czas włóżku przy
          sobie. Najgorsza była zmiana piersi. Zmieniałam pozycję gdy dziecko skończyło
          ssać. Zmiana pozycji niestety zajmowała mi ok. 30 minut. Od porodu minęły
          niecałe trzy miesiące i do tej pory odczuwam ból np. jak kichnę, albo podnoszę
          mojego dwultniego synka. Rozumiem Cię doskonale Javert i pozdrawiam, trzymaj
          się dzielnie i zajrzyj na Witam.
          Magkow14.
        • agulka2525 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 02.11.03, 13:46
          Javert, rzeczywiście ja chyba wyjątkowo dobrze zniosłam rekonwalescencję po
          cc, myślę, że jest to uzależnione od wytrzymałości na ból. Nie powiem, żeby
          zupełnie mnie nie bolało, bo to oczywiście nie jest mozliwe, ale to właśnie mi
          zazdrościły dziewczyny, które rodziły naturalnie, bo o wiele szybciej niz one
          dozszłam do siebie i jak pisłam jeszcze tego samego dnia sama poszłam pod
          prysznić. Zdziwiło to co prawda pielęgniarke, którą mąż wynajął do opieki dla
          mnie po porodzie, ale to chyba szczęście tak na mnie wpłynęło... Synka miałam
          przy sobie zaraz po porodzie i już nie chciałam go oddać, nawet jak
          znieczulonie przestało działać. Zaciskałam zęby i wstawałam, na początku był
          to straszny ból, ale szybko do niego przywykłam i na drugi dzień już było OK.
          Lekarz nie zalecił mi żadnych konkretnych ćwiczeń, ale zabronił mi jeździć na
          rowerze. Co prawda nie posłuchałam go i już miesiąc po porodzie pojechałam na
          wycieczkę i przejechałam ponad 45 km. Dodam, że mój mąż to były kolarz i przed
          ciążą jeździłam z nim po 100 km. raz w tygodniu.
          • javert Re: Cesarskie cięcie na życzenie 03.11.03, 10:39
            Agulko!Dzięki za odpowiedźsmileJakbyś mogła, to proszę, napisz coś jeszcze o tej
            maści, która stosowalas na blizne.
            Serdecznie pozdrawiam!
            p.s. a tak w ogóle, to przecież najważniejsze ze nasze ukochane kruszynki sa
            juz z nami, prawda?
            javert
      • magkow14 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 01.11.03, 16:17
        Nie popieram Twojej opini. Poza tym przykład Renaty Dancewicz też nie jest
        przekonujący, gdyby brać z nich przykład to oprócz cesarki trzeba by było mieć
        kilku mężów, operacje plastyczną itp.. Oczywiście nie wszystkie gwiazdy pakuje
        do jednego worka, bo są odstępstwa od tego stereotypu, ale to wyjątki w tym
        wielkim świecie. Czasem wydaje mi się, że gonimy za tym wielkim światem, modą
        zza oceanu, ale ta ślepa pogoń może nas zaprowadzić w uliczkę bez wyjścia.
        Magkow14
      • flurcia Re: Cesarskie cięcie na życzenie 05.02.04, 10:31
        Ile płaciłaś z a contractubex. Mnie po cesarce zrobił się tzw. Bliznowiec -
        gruba , czerwona krecha, jakby ktoś wśrodku przeciągnął sznurek Minęło 5
        miesięcy od cesarki. Do tej pory niczy tego nie smaroałam czy ta maść/krem może
        mi pomóc? Dodam jeszcze, że mnie to potwornie swędzi. Napisz na mój
        adres:sajgon@polbox.com
        Dzięki
      • asiazak Re: Cesarskie cięcie na życzenie 20.04.04, 21:32
        Witaj,
        z dużym zainteresowaniem przezytałam Twój list dot. cesarskiego cięcia na
        życzenie. Ja również zastanawiam się nad wyborem porodu. Mam podobne poglądy,
        uważam, że są jak najbardziej słuszne, bo właściwie nie ma wielkiej różnicy
        pomiędzy cięciem podbrzusza czy krocza, a zalet jest - moim zdaniem o wiele
        więcej (szybciej dochodzisz do siebie, nie czujesz bólu i zmęczenia
        poporodowego, szybsze gojenie się podbrzusza, możliwość wyboru terminu porodu,
        itp.). Pewnie dlatego tak wiele znanych kobiet decyduje się na cesarkę. Dobrym
        przykładem jest Edyta Górniak. Ale nie o tym, gdybym Cię mogła prosić o
        przesłanie na mój adres mailowy bardziej szczegółowych informacji dot. cesarki,
        napisz proszę, ile kosztowała operacja, jakie Twój lekarz zastosował
        znieczulenie oraz skąd jesteś. Ja mieszkam w Głogowie (dolnośląskie).
        Pozdrawiam,
        Joasia
        asiazak@gazeta.pl
    • nikita32 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 02.11.03, 00:08
      Cesarskie cięcie dla kaprysu? To jakiś obłęd, przecież to poważny zabieg i na
      pewno ma wpływ na zdrowie. Zastanawiam się co jest takiego fantastycznego w
      cesarce, że wszystkie sobie ją zamawiacie? Czytając wypowiedzi na innym wątku
      tegoż forum, dowiedziałam się, że ból po jest potworny, że dłużej dochodzi się
      do siebie, więc po co skazywać się dobrowolnie na takie tortury?
      Nigdy nie miałam c.c., ale nie dałabym się dobrowolnie pociąć, to nienaturalne.
      Nikita.
      • amanda2002 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 02.11.03, 14:23
        Droga Nikito!
        Ja juz mialam jedna cesarke i powiem ci ze to bylo najlepsze co moglam zrobic
        dla mojej coreczki ktora jest w niebie. Tak, dobrze przeczytalas!
        Umarla na godzine przed CC, oderwalo sie lozysko w przeciagu kilku sekund!
        Dlaczego? Nawet lekarze specjalisci nie maja zielonego pojecia! Piszesz o bolu
        ktory sprawia cesarka a przepraszam cie bardzo a meczyc sie ze dwa dni podczas
        porodu naturalnego to dla Ciebie OK? To taki sam bol a przynajmniej mozesz
        urodzic swoje dziecko z usmiechem na twarzy a nie wyzywajac z bolu caly
        personel plus meza.
        Teraz jestem w 25 tygodniu ciazy i bede rodzic przez CC! Moze to i kaprys tak
        jak ty to nazwalas ale przynajmniej moze moje drugie dziecko bedzie zyc!
        Rozumiem ze kazdy ma prawo do swojego zdania a ja wlasnie wyrazilam swoje.
        • magkow14 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 02.11.03, 17:06
          W Twoim przypadku cesarka była wykonywana ze wskazań medycznych, choć lekarze
          zareagowali zbyt późno. Ja też miała cesarki z powodu zagrożenia życia dziecka,
          pierwsze się dusiło, gdyż mam wąską miednicę i dlatego druga ciąża była
          rozwiązana też przez cesarkę. W takich przypadkach rozumiem, ale nie rozumiem
          osób, które godzą się na zabieg z własnej woli. Bardzo chciałabym urodzić
          siłami natury. Szpital w, którym rodziłam jest w czołówce szpitali "Rodzić po
          ludzku" i lekarze nie pochwalają, a wręcz unikają cesarskich cięć jeśli nie ma
          ku temu wskazań. Cesarskie cięcie nie jest obojętne dla zdrowia.
          Pozdrawiam i życzę szczęśliwego rozwiązania.
          Magkow14.
      • wikki121 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 11.01.04, 10:18
        jestes bardzo prymitywnym czlowiekiem, zanim zaczniesz wyglaszac takie osądy
        najpierw poczytaj fachową lekturę lub choćby gazety dla przyszlych matek albo
        porozmawiaj z lekarzem, nie powinnas pisac takich krytycznych bzdur bo nie daj
        boze ktoras ciezarna w to uwierzy..... pozdrawiam lekarz neurolog
              • gawliki Re: Cesarskie cięcie na życzenie 16.04.04, 23:01
                witam!ja 22 marca 2004 urodzilam cudowna Laure-przez cc
                porod mial byc w wodzie-naturalny-ciaza byla lepiej niz ksiazkowa-super.a
                jednak-w szpitalu wczesniej lezalam bo mialam bole przepowiadajace,i od soboty
                bole prawie co 7-10 minut.cala sobote i noc z sob na niedziele sie meczylam i w
                nocy caly czas odchodzily mi wody(niby czop)i widzialam cos zielonego,ale niby
                czop!w niedziele ok13ej juz mocno ze mnie sie "polalo" i jak pokazalam
                lekarce,to w koncu "zauwazyli"zielone wody!czyli juz bylam ok8-9 godz po
                odejsciu zielonych wod-wzieli mnie na porodowke(porod wodny w tej sytuacji
                odpadal!)i sobie z mezem lezalam pod ktg od 14ej,do 2 w nocy z bolami,skurczami
                non stop,ale bez postepu porodu-2 palce i nic.w koncu o 2ej wyblagalam o
                oksytocyne(yle godz po zielonych wodach!)i znowu lezalam do 9.45 nadal skurcze-
                nawet dluzsze i mocniejsze,ale bez postepu!nic sie nie dzialo-a lekarze-czekaja
                bo ktg piekne i ja juz zaraz urodze!bylam wymeczona,głodna-od soboty popoludnia
                bez jedzenia.prosilam o cesarke,bo bolalo bardzo a poza tym-dzidzia chyba za
                dlugo w zielonych wodach?nikomu to nie przeszkadzalo-ja "mialm zaraz urodzic"!
                na moje szczescie o 9.50 przyszedl do mnie moj lekarz(dopiero w nocy wrocil z
                urlopu)maz po niego zadzwonil i zaraz po obchodzie doszedl do mnie.i o tej 9.50
                wzial mnie na stol i uratowal cesarka!o 10ej mialm juz moja Laure !maz czekal
                obok sali,widzial mala juz z pediatra-ja slyszalam krzyk,wszystkie
                wymiary,przytulili mi mala do twarzy i zaraz jak mnie zszyli TATUS przywiozl mi
                JA do karmienia-cudownie.potem musialm pare godz polezec,i juz wstawalam!a
                nastepny dzien to w ogole bomba!cc jest naprawde super,czulam sie super,zagoilo
                sie bardzo szybko!a wszystkie kobiety ktore rodzily naturalnie,zwijaly sie z
                bolu kilka dni,meczyly z nacietym kroczem,a my po cc jak na wczasach.dzidzia
                sliczna,nie zmeczona!polecam-bolalo tylko przy obkurczaniu macicy-pare godz po
                cc,ale bez porownania ze skurczami!!!!!!
                mama Laury!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                --
                anka i grzeswink
        • nikita32 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 11.02.04, 22:33
          wikki121 napisała:

          > jestes bardzo prymitywnym czlowiekiem, zanim zaczniesz wyglaszac takie osądy
          > najpierw poczytaj fachową lekturę
          Szanowna Pani Neurolog!!!!!! A co ja takiego napisałam? Nierozumiem, o co PANI
          chodzi, czy mogłabybyś mi wyjaśnić ????
    • mamakoko Re: Cesarskie cięcie na życzenie 10.01.04, 22:41
      dziewczyny!

      ja miałam cc 7 miesięcy temu (musiałam bo mała była źle ułozona) i uważam, że
      dziewczyny, które wybierają sobie cc "na życzenie" nie wiedzą co czynią. nie
      mam na myśli tu amandy2002, bo w tej sytuacji bierze górę lęk i po takim
      przeżyciu trudno tu polemizować, ale zdrowe, prawidłowe ciąze? zwłaszcza te
      pierwsze? Do dziś pamiętam najpierw potworny lęk na sali operacyjnej (mimo, że
      o zabiegu wiedziałam już dużo wcześniej), potem strach, że nie wróci czucie w
      nogach, mdłości (krótko ale jakże intensywnie!), koszmar przez całą noc- nie
      dający się uśmierzyć ból, który nie pozwalał mi nawet ruszyć palcem, problemy
      ze wstawaniem do dziecka, swobodnym poruszaniem się przez tydzień. Piszecie o
      bólu przy naturalnym porodzie? Przecież są już na to środki zaradcze. Ja
      chciałam rodzić naturalnie w znieczuleniu zewnątrzoponowym. 7 moich bliskich
      koleżanek i dwie poznane na oddziale, które z tego korzystały chwalą sobie to
      pod niebiosa! Mówią, że poród to "pikuś"! Na zachodzie wykonuje się to już
      rutynowo i tylko na życzenie kobiety pozwala się jej rodzić bez znieczulenia.
      Tam już nie postrzega się porodu siłami natury jako niekończących się tortur!
      Rodzenie naturalne daje dużo więcej mozliwości pełnego przeżycia pierwszych
      chwil po przyjściu na świat maleństwa! Przytulanie, karmienie. Przy cc można o
      tym zapomnieć, pozostaje tylko namiastka, jeśli jest w porządku położna. Nie
      dam sobie powiedzieć, że cc jest lepsze. Gdyby tak było, to natura już o to by
      zadbała żeby w drodze ewolucji po prostu nas tam zaszyć.
      Jeśli trzeba to oczywiście nie ma co drzeć szat, że się robi cc, ale jak ma się
      wybór, to powinno się to 3 razy przemyśleć.

      Pozdrawiam wszystkie pocięte i te nie!!
    • flurcia Re: Cesarskie cięcie na życzenie 05.02.04, 10:59
      Ja zaczęłam rodzić naturalnie, ale skończyło się cc? Naturalnie trwało to około
      10 godzin. Był ze mną mąż, ja byłam nieprzytomna z bólu, dziecku słabło tętno i
      skończyło się cc. Po tym co przeszłam, myślę nie tylko o naturalnym porodzie
      ale również o strachu o dziecko, chociaż miałam swoją położną, wiem jedno:
      jeśli będę miała drugie dziecko to urodzę je przez cc. Dziecko po porodzie
      widziałam prze ułamek sekundy, ponieważ wymęczone porodem miało problemy z
      oddychaniem i zostało odwiezione do specjalistycznego szpitala. Gdybym może od
      razu miała cc, to by to wszystko tak się nie skończyło. Było mi ciężko, ale nie
      miałam czasu myśleć o sobie. Z córką okazało się wszystko w porządku i
      odebrałam ją ze szpitala 2 tygodnie po porodzie. Ja po cesarce szybko doszłam
      do siebie. Już w szpitalu dużo wstawałam z łóżka i chodziłam, bo musiałam
      zagotować wodę do termoforu i przyłożyć na piersi, zciągnąć laktatorem pokarm,
      wyparzyć go , pokarm zanieść do lodówki. Ponieważ robiłam to wszyskto dosyć
      często z uwagi na dużą ilość pokarmu, praktycznie cały czas byłam w ruchu.
      Chodziłam prosto, nie garbiłam się tak jak mi radziła położna.
      Mówiono mi, że nie będę miałapokarmu, bo mała nie była po porodzie przystawiona
      do piersi i to cesarka i takie tam różne . Jeszcze przed porodem moja pani
      doktor powiedziała mi, że wszystko zaczyna się w głowie i miała rację. Ja
      bardzo chciałam karmić piersią i mi się to udało! Fakt kosztowało mnie i męż to
      wiele trudu. O sobie już pisałam wczesniej, natomiast mąż kilka razy dziennie
      kursował między szpitalami z pokarme i do domu, żeby wygotować słoiczki na
      pokarm. Tak spędził swoje 2 tygodnie urlopu - mieliśmy przez ten czas być razem
      w domu( nie mozna sobie nic zaplanować). Pzez te dwa tygonie pobytu w szpitalu
      córka była karmiona moim mlekiem z butelki. Ja jak wyszłam po 5 dniach
      jeżdziłam do niej i pamiętam jak kóregoś dnia pielęgniarka zapytała się mnie
      czy chciałabym nakarmić ją sama. Byłam bardzo sczęsliwa i przestraszona.
      Wiedziałam, że dzieci które piły z butelki nie chcą ssać piersi. Starałam się
      nie denerwować, żeby dziecko tego nie wyczuło i udało się. Ola zaczęła ssać
      pierś i jak chodziłam do szpitala do niej to ją karmiłam sama, w nocy dostawała
      butelkę z moim pokarmem.
      Jedyną pozostałościa po cc jest tzw. bliznowiec - gruba, czerwona krecha, jakby
      ktoś w środku przeciagnął sznureczek, która na dodatek swędzi. Może ktoś ma na
      to radę, sposób, z góry bardzo dziękuję( cc miałam 5 m-cy temu).
      Moja Ola urodziła się mimo tych wszystkich trudów z ładną, nie wymęczoną buzią.
      Dziś ma 5 miesięcy i jest bardzo pogodną, uśmiechniętą dziewczynką.
      Pozdrawiam
    • antonina_74 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 18.04.04, 00:43
      Ja jestem z tych które rewelacyjnie zniosły cesarkę - obie cesarki. Co
      najzabawniejsze, po obu miałam komplikacje, ale nie byłam tego świadoma i
      czułam się świetnie... do momentu kiedy się okazywało że trzeba wracać do
      szpitala sad) ale samo gojenie, wstawanie, powrót do aktywności wspominam
      świetnie, za 2. razem po 3 tygodniach od cc nie pamiętałam że miałam operację,
      czułam się super.

      Ale... nie wybrałabym cc "na życzenie" będąc osobą zdrową, ze zdrową normalną
      ciążą i bez złych doświadczeń z przeszłości. Jest to operacja, a każda operacja
      niesie ryzyko (zakażenie, sepsa, krwotok, powikłania anestezjologiczne) i - jak
      twierdziła ordynator z patologii ciąży z Karowej - w trakcie cesarki jest 7x
      (!) większe ryzyko śmierci matki niż w trakcie porodu naturalnego. Nie żeby
      straszyć - bo pewnie żadna z nas nie słyszała o matce która umarła na stole -
      ale dla samego "kaprysu" nie zafundowałabym sobie takiego ryzyka.
      Zresztą, umówmy się że o komforcie nie ma mowy w żadnym wypadku - albo boli
      długie godziny PRZED porodem albo tak samo długo PO cesarce ;-> to akurat
      miałam okazję poznać na własnej skórze - za 1. razem 16 godzin skurczów, za 2
      razem 1,5 doby (ale lekarze uparcie twierdzili że to "przepowiadające".)
      Ale że nie mogłam sama urodzić i cesarka uratowała oboje moich dzieci od
      powikłań albo najgorszego - to cieszę się że miałam cc bo w sumie (dla mnie)
      nie było to nic strasznego smile
      Pozdrawiam,
      Antonina
      mama Kuby (4,5) i Zosi (6 m-cy)

      --
      Jesienne Mamy
      www.groups.yahoo.com/group/mama_jesien_03/
    • ethomas Re: Cesarskie cięcie na życzenie 01.06.04, 00:22
      To i ja się dołączę

      Czytuję posty z tego forum. z wieloma opiniami się zgadzam z wieloma nie.

      W moim przypadku było tak:
      Wskazaniem do cc był "duży płód", wg dwóch kolejnych USG ok 5.5 kg. Lekarze po
      prostu uważali, że zbyt dużym ryzekiem jest pozwolić mi rodzić naturalnie.

      Mały urodził się z wagą 5410g.

      A teraz z innej beczki. Takie rozwiązanie ciąży było dla mnie darem z niebios.
      Zaoszczędziło mi sporo obaw związanych z porodem naturalnym. Nie odczuwam
      żadnej metafizycznej potrzeby odczuwania bólu porodowego i robienia sobie
      wyrzutów, że go nie przeżyłam. Jestem z takiego obrotu sytuacji zadowolona
      niezmiernie. Nie mam też problemów ze zrozumieniem kobiet, które swoje ciąże
      chciałyby zakończyć cc. Nazywanie ich obraźliwymi epitetami pachnie dyskusją
      przekupek na targu. Dziewczyny dajcie żyć ! Nie wygłaszajcie tu skrajnych
      opinii z wielkim hukiem. Każdy ma prawo rodzić jak chce. Cesarka boli, owszem,
      ale jest to ból krótkotrwały (jedno- dwudniowy). Leżałam w szpitalu prawie dwa
      tygodnie (żółtaczka) i widziałam to i owo. Sąsiadka z łóżka obok już szykowała
      się do wyjścia do domu, kiedy ordynator na obchodzie zauważył rozejście się
      szwów i znowu ją szyli. To nie był odosobniony przypadek. Nie ma reguły co
      lepsze.

      Moim zdaniem

      Każda kobieta ma prawo decydować jak urodzi swoje dziecko. Obrzucanie obelgami
      jest tu nie na miejscu
      --
      pozdrawiam
      Ewelina
      • cota Re: Cesarskie cięcie na życzenie 01.06.04, 13:56
        Ja także nie rozumiem tego zamieszania. Każdy ma prawo wyboru, ale kto dał
        innym prawo oceniania mnie?? To mój wybór (cc) i jestem zadowwolona. Jeśli ktoś
        chce mieć sn to szanuje wybór, życząc udanego porodu i zdrowego dzieciątka. Ale
        moją decyzję proszę zostawić w spokoju. naprawdę, czy takie to trudne?? zawsze
        jak pada temat na forach cc na życzenie to albo są posty straszące o róznych
        konskwencjach i bólach albo epitetu typu egositka, wygodna itp. Tak jestem
        wygodna, cc na życzenie i ok. I co to komu przeszkadza?? Jeszcze nikt nie
        odpowiedział mi mądrze na to pytanie. Aha, opróćz tego: zmojej skłąda....itd.
        Ja płacę dość duże składki, poza tym licytowanie się nie jest do końca słuszne.
        Zauszmy, że ktoś nam bliski leży w szpitalu i albo ma na chorobę X zabieg
        bolesny i długo gojącą się ranę albo można skrócić jego cierpienie innym
        zabiegiem i gdybym ja wtedy powiedziła: nie z mojej składki....A płacę naprawdę
        sporo i tylko raz w swoim życiu byłam w szpitalu. naprawdę - żyj i pozwól żyć
        innym.
        • asienka997 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 23.05.05, 00:36
          ja także nie rozumiem osób krytykujących cc, a teksty typu " cc to
          nienaturalne" mnie doprowadzają do szału. A co jeśli kobieta sama NATURALNIE
          nie moze zajsc w ciaze i musi wspomagac sie farmakologia lub zabiegami typu in
          vitro... to przeciez tez jest nienaturalne a czy to znaczy gorsze, glupie, bez
          sensu... Zycze wszystkim kobietom rodzącym dzieciaczki naturalnie,zeby ich
          pociechy rozwijaly sie pozniej tak zdrowo jak tych kobiet ktory dobrowolnie (z
          kaprysu) zdecydowaly sie na CC. !! smile
          • hakdil Re: Cesarskie cięcie na życzenie 03.06.05, 11:57
            Jestem tego samego zdania.A naturalne jest karmienie butelką ? dla kaprysu
            mamusi która nie chce mieć cycków-sorki za dosadnośc-jak parówy,albo kariera
            jej nie pozwala karmic cycem?Dla mnie to dopiero jest kaprys,pogwałcenie
            natury.I wg mnie jest to o wiele bardziej szkodliwe dla dziecka,niz cc,nie
            wspomne o braku więzi psychicznej z dzieckiem,jesli nie karmi sie piersią
            (naturalnie).Bo brak wiezi psych.zarzucają kobitkom po cc matki rodzące na
            żywca s.n.
            Oczywiscie przesadzam,podkręcam,ale po to,by niektórym uzmysłowic ich brak
            tolerancji i takie zacietrzewienie na inność,niczym partia "moherowych beretów".
            • tara8 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 03.06.05, 15:10
              2PYTANIA DO DZIEWCZYN KTÓRE MIAŁY CC NA ŻYCZENIE:1.CZY JEŻELI MACIE OPŁACONE CC
              W PRYWATNEJ KLINICE TO MACIE PEWNOŚĆ ŻE WAM JE PRZEPROWADZĄ NAWET GDYBY PORÓD
              ROZPOCZĄŁ SIĘ WCZEŚNIEJ?2.CZY LEKARZ PROWADZĄCY CIĄZE MUSI BYĆ WŁAŚNIE Z TEJ
              KLINIKI W KTÓREJ BĘDZIE WYKONYWANE CC?
    • femalespirit Re: Cesarskie cięcie na życzenie 26.05.05, 13:25
      Mialam cc na zyczenie i na pewno zdecyduje sie raz jeszcze smile. Praktycznie
      bezbolesne i komfortowe, jedyne, co mi dokuczylo, to napad strachu juz na stole
      operacyjnym (mialam zzo, wiec bylam w pelni swiadoma). Mysle, ze caly problem z
      bolem po cc polega na tym, ze w Polsce generalnie nie znieczula sie jak nalezy
      wszelkich bolow pooperacyjnych, nie tylko po cc. Skorzystalam z prywatnej
      kliniki (Damian, zaplacilam cene jak w oficjalnym cenniku), mialam
      podtrzymywane zzo w stalym wlewie przez pompe przez cala pierwsza dobe, potem
      kroplowke, praktycznie nie czulam bolu ani przez chwile. Wstanie pod prysznic
      bylo trudne ze wzgledu na uczucie, ze mam za krotki brzuch i psychologiczne
      obawy, ze przeciez niedawno bylam cieta. Ale ogolnie naprawde pelen komfort,
      moglabym rodzic tak co dwa tygodnie. No i nie mialam zadnych problemow z
      karmieniem. Synek urodzil sie zdrowy (a byl w posladkowym ulozeniu i kto wie,
      czy gdybym nie miala wczesniej umowionej cc na zyczenie to by mi sie nie trafil
      jakis fanatyk porodw naturalnych, ktory by mi go w tej pozycji kazal urodzic).
      Dziecko mam po ciazy z in vitro i nie moglam sobie pozwolic na najmniejsze
      ryzyko przy porodzie dla dziecka. Zdaje sobie sprawe z tego, ze cc jest
      wiekszym ryzykiem dla matki niz porod fizjologiczny, niemniej zgodzilam sie na
      to. Zreszta dobrze wykonane cc jest obecnie bezpiecznym zabiegiem, a dla mnie
      takie kwestie jak ciecie krocza, nietrzymanie moczu, popekanie az do odbytu
      (niestety powszechne wsrod kolezanek po porodach fizjologicznych) byly nie do
      przyjecia w porownaniu z powaznym, ale dajacym sie oszacowac ryzykiem zakazenia
      szpitalnego przy cc. "naturalnosc" nie jest tez dla mnie
      synonimem "optymalnosci".
      Uwazam, ze kazda kobieta uswiadomiona co do wszystkich za i przeciw (czego nie
      nalezy mylic ze straszeniem mitami i legendami) ma prawo rodzic dziecko jak
      uwaza za stosowne. Cc na zyczenie czy tez porod fizjologiczny bez znieczulenia -
      to indywidualny wybor kazdej kobiety i nikomu nic do tego.

      --
      Szymonek
      • tara8 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 02.06.05, 12:46
        FEMALESPIRIT MAM PYTANIE CZY JEŻELI MIAŁAŚ OPŁACONE CC NA SWOJE ŻYCZENIE W
        PRYWATNEJ KLINICE TO MIAŁAŚ PEWNOŚĆ ŻE WRAZIE GDYBY PORÓD ZACZĄŁ SIE WCZEŚNIEJ
        TO CI JE ZROBIĄ?CZY MOGĄ ZMUSIĆ W TAKIEJ SYTUACJI DO RODZENIA NATURALNIE?JESTEM
        PODOBNEGO ZDANIA CO TY NA TEMAT NATURALNYCH PORODÓW DLATEGO JESTEM ZDECYDOWANIE
        ZA CC.AHA I JESZCZE JEDNO GDZIE ZNAJDUJE SIE TEN "DAMIAN"?PROSZĘ O ODPOWIEDZ
        JEŻELI JESZCZE POJAWISZ SIE NA TYM FORUM.POZDRAWIAM
        • femalespirit Re: Cesarskie cięcie na życzenie 09.06.05, 12:31
          Szpital Damiana jest w Warszawie: www.damian.pl/
          Jesli chodzi o przedwczesny porod to sprawa wyglada tak: umawiasz sie okolo 30.
          tygodnia ciazy na tzw. kwalifikacje, w czasie ktorej wybierasz sobie zespol do
          porodu (przez cc): ginekologa, asystenta, polozna, pediatre i anestezjologa.
          Wszyscy Ci ludzie maja wlaczone telefony komorkowe cala dobe i sa do Twojej
          dyspozycji, a polozna koordynuje wszystko, czyli umawia Ci np. na ktg w
          ostatnich tygodniach ciazy (zwykle raz na tydzien, jesli nic sie nie dzieje).
          Przez badanie ktg wiadomo, czy istnieje ryzyko przedwczesnego porodu. Gdyby
          jednak zaczelo sie cos dziac dzwonisz niezaleznie od pory do poloznej lub
          kogokolwiek z tego zespolu, oni przyjezdzaja na miejsce i robia Ci cc - nie ma
          mowy o porodzie naturalnym, jesli byliscie umowieni na cc. Moj lekarz robil
          takie cc w nocy z niedzieli wielkanocnej na poniedzialek, jak wiec widac, jest
          pelna dyspozycyjnosc.
          Termin cc ustawia sie na ok. 10-12 dni przed oficjalnym terminem, chyba ze
          dziecko jest jeszcze niedojrzale, wtedy czeka sie do terminu.


          --
          Szymonek
          • tara8 Re: Cesarskie cięcie na życzenie 13.06.05, 10:03
            Bardzo ci dziekuje famalespirit za tak pocieszajace slowa.wlasnie o taka
            odpowiedz mi chodzilo.Probuje sie tego dowiedziec juz od dawna ale jakos nikt
            nie potrafil albo nie chcial mi odpowiedzec.Mam jeszcze tylko jeden problem
            musze znalesc taka klinike w rodzaju tego twojego "Damiana" tylko ze w mojej
            okolicy bo do warszawy to raczej nie bede jechac z katowic i to w dodatku w
            ciazy. a to juz bedzie chyba bardziej trudne.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka