Dodaj do ulubionych

cesarka na zyczenie

02.07.08, 15:59
juz nie moge sluchac o cesarke na zyczenie...trzeba byc chyba niezlym wariatem
by zafundowac sobie cewnikowanie,zastrzyki w kregoslup,kroplowki i
ciecie..niech ktos wreszcie powie ze cc to nie wakacje na rodos..tylko masa bolu!
Edytor zaawansowany
  • alusia255 02.07.08, 19:39
    A porod silami natury to " wakacje na rodos"?? Co to w ogole za
    porownania. Naturalny porod mniej boli?? Nie zakladaja kroplowek,
    nie robia znieczulen. ?? Co za bzdury??
  • michalina100 02.07.08, 23:05
    a czy wspomnialam cos o porodzie sn??przy sn nie kazdy na kroplowke czy
    znieczulenie a przy cc to nieuniknione!!to nie wojna miedzy sn a cc... a to
    forum nazywa sie z tego co wiem "cesarskie ciecie"..wiec nie wiem co tu robisz i
    co Ci do moich porownan...
  • mama-in-spe 03.08.08, 19:54
    a co jest złóego w kroplówce czy znieczuleniu????? toż to normalka, kobieto
    obudź się, mamy 21 wiek, halo halo tu ziemia.
    --
    już nie "in spe"smile

    mama dwóch skrzatów
  • smilodona 03.07.08, 09:53
    A dlaczego nie zaakceptowac i nie uszanowac wyboru innych kobiet.
    Uwazam ze kobieta moze zdecydować jak chce rodzic. Narodziny dziecka
    zawsze wiąża sia z bolem, bez wzgledu czy to sn czy cc. Niech kazdy
    decyduje czy woli skurcze i rane krocza czy rane na brzuchu. Troche
    tolerancji smile

    i jeszcze:

    cewnikowanie - nie boli; cewnik zakladany jest po znieczuleniu;
    wyciaganie trwa 1 sekunde, jest niezbyt przyjemne ale nie boli

    znieczulenie w kregoslup - boli mniej wiecej tak jak ugryzienie
    komara

    kroplowka - nieprzyjemne jest tylko wklucie sie w żyłe, potem nic
    nie boli

    Jestem po operacji ginekologicznej i 2 cesarkach wiec mogę sie
    wypowiedziec na temat znieczulen i kroplowek. Dla mnie nie bylo w
    tym nic stasznego ani specjanie bolesnego.Jak dla mnie to ból
    zaczyna sie dopiero od połogu; zwiazany jest głownie z raną i
    obkurczaniem sie macicy (no ale to samo jest po porodzie sn). Ja
    ustawiłabym oba porody na równi - oba sa zwiazane z bolem. I ale
    niech kazdy wybiera co chce.
  • alusia255 03.07.08, 10:10
    Nie napadaj na ludzi jesli czyjas odpowiedz nie zgadza sie z twoim
    mysleniem. Zyjemy w wolnym kraju i moge sie wypowiadac na forum
    jesli przyjdzie mi na to ochota szczegolnie jesli wiem co mowie.
    Mialam 2 cesarki takze zgadzam sie z smilodona, znieczulenia nie
    bola szczegolnie ( moza poza dyskomfortem ), a juz na pewno nie
    bardziej niz sam porod naturalny. A kroplowki?? Tez chyba nie?
    Chociaz lezalam w klinice z taka panikara, ktora darla sie jak jej
    plasterki odklejali... No ale coz, kazdy z nas ma rozny prog bolu.
  • kartoffeln_salat 05.04.09, 18:49
    Według mnie problem leży w NFZ.
    Nie wiem dokładnie na czym to polega, pewnie chodzi o kasę itd.
    Gdyby można było zwyczajnie WYBRAC jak sie chce urodzic, choćby i
    nawet z dopłatą za anestezjologa/znieczulenie tak jak przy porodzie
    fizjologicznym, to wiele problemów by sie skończyło, a matki byłyby
    mniej zestresowane tym wszystkim.
    Nie każda kobieta chce mieć CC, wiec obawy że wszystkie dzieci by
    sie tak rodziły sa niesłuszne. I nie każda chce oczywiście urodzić
    SN.

    A co ciebie w tym dziwi, że ktoś chce mieć CC?
    Operacje plastyczne w większości służą poprawie wygladu dla swojej
    chęci, a nie ze wskazań medycznych i co, ludzie płacą grubą kasę i
    cierpią - podobno powiększanie biustu to masakra a jednak masę
    kobiet CHCE właśnie tak mieć.
  • alcia1616 30.10.09, 12:03
    Witamsmile to wlasnie takiej wypowiedzi szukalam. Mieszkam w Irlandii
    za ponad miesiac spodziewam sie dziecka i musze zdecydowac jak chcem
    urodzic bardziej jestem za cesarskim cieciem bo boje sie boli
    (skurczy) przy porodzie natauralnym. Tutejsi lekarze naklaniaja
    bardziej takie mlode dziewczyny jak ja na cesarke bo wiekszosc ma
    pozniej uraz po porodzie naturalnym i nie chce wiecej dzieci.czy
    moglabys sie wypowiedziec co o tym sadzisz? z gory dziekujesmile
  • driadea 03.07.08, 16:34
    Szczerze mówiąc ja się wcale NIE dziwię cesarkom na życzenie, sama bym sobie
    kupiła, gdzybym nie miała wskazań. Poród sn to dopiero masa bólu. A cesarka? 35
    minut i po wszystkim. Kroplówka, operacja, znieczulenie to pikuś zapewne w
    porównaniu z kilkugodzinnym rozchodzeniem się kości, skurczami a potem partymi...
    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • myroad 13.07.08, 18:03
    Ja miałam pierwsza cesarke z powodów medycznych ( rodzenie naturalne
    przez 20 godzin) a pózniej cesarka przez " brak postepu w
    porodzie" "duży płód"
    Mój synek urodził sie w ZAMARTWICY
    czy rozumiesz już dlaczego chce 2 cesarke na życzenie ??
    Piszesz takie wyniosłe rzeczy że tego nie rozumiez .Naprawde nie
    zycze Ci przechodzenia tego co ja żebyś mogła " zrozumiec"
  • basia_8791 09.09.09, 21:54
    Nie wspomnialas o bólu po przeprowadzeniu CC, zaczynającym sie po zejsciu
    znieczulenia.
    Mialam CC po 17 h porodu SN i dopiero po 5 tygodniach czulam sie w miare dobrze,
    natomiast niektore kobiety po porodzie SN czuja sie juz po 2 tygodniach jak dawniej.

    Slysze tez glosy ze po cesarce juz po tygodniu panie były w pełni sprawne--ale
    moj przyklad mnie przekonuje ze chyba nie zdarza sie to czesto.
    --
    s5.suwaczek.com/200904261778.png
  • laminja 14.07.08, 18:45
    wolę to niż poród naturalny przy którym kroplówki też podają, a na dodatek
    potrafią naciąć krocze bez znieczulenia, zszywać je również bez znieczulenia i
    zafundować jeszcze wiele innych atrakcji np vacum :p Można cierpieć mniej, ale
    to się wiąże z zastrzykiem w kręgosłup.
  • travka1 14.07.08, 23:12
    no to ja jestem wariatka i to wybaczona ostro bo drugi raz tez sobie
    zafunduje "wakacje na rodos"smile))
  • fajnyrobal 15.07.08, 23:45
    Cześć.Widzę, że wywiazała sie tutaj dyskusja co lepsze cc czy sn. Ja
    urodziłam moją córę przez cc. Zgadzam się - cc to nie wakacje na
    Rodos. Lewatywa, golenie,cewnikowanie, znieczulenie,kroplówki to
    pikuś- to bywa i przy sn, ale nikt nie wspomniał o tym, że prawdziwa
    jazda zaczyna się około trzech godzin po zabiegu kiedy puszcza
    znieczulenie. Fakt, dają przeciwbólowe na żądanie, ale nie pomagają
    one specjalnie, zwłaszcza kedy każą obracać sie z boku na bok. Leży
    się plackiem przez okrągłą dobę, o spaniu można zapomnieć. Na drugą
    dobę po cc pozwalają wstać i możesz się ledwo dowlec pod prysznic
    jecząc z bólu.Dziecka nie ma przy tobie praktycznie przez 48 godz (
    przywożą je na krótkie widzenie), ciężko jest też zajmować się
    maleństwem potem. No i jeszcze jedno, po cc pokarm pojawia sie
    dopiero po trzeciej-czwartej dobie i czesto bywa go niewystarczajaco
    dużo, bywają też potworne problemy z przystawieniem do piersi,bo
    dziecie zdążyło pokochać butelkę i instynkt mu sie zmył. Po cc
    dochodzi sie do siebie znacznie dłużej, a blizna daje znac o sobie
    jezcze przez rok.No i mogą być problemy z nastepną ciążą. I jest to
    moje osobiste odczucie( ale ptwierdziło je kilka moich
    znajomych "cesarzowych")-położne dużo gorzej traktują te po
    cesarce " bo nam było łatwiej i same tego chciałyśmy". Ja nie
    chciałam,samo wyszło.
    --
    fajnyrobal
  • amelllia 17.07.08, 21:41
    Ja nie miałam lewatywy przed cc a wszystkie moje znajome przed sn
    miały (odziłam w małym szpitalu w Nowogardzie). Owszem bolało jak
    cholera jak znieczulenie pusćiło mimo leków ale dałam radę. Nie wiem
    czy wolałabym rodzić sn bo na razie mam jednego syna ale uważam, że
    powinnyśmy miećprawo do pełnej informacji a potem wyboru.
  • driadea 22.07.08, 07:33
    fajnyrobal, po cesarce, bo wcale aż tak nie bolało, bez przesady.
    Dziecko było ze mną cały czas: na sali pooperacyjnej, kiedy leżało mi na
    brzuchu, całe upaćkane mazią płodową; na sali zwykłej, kiedy jeszcze leżałam,
    potem też nawet na chwilę jej nigdzie nie zabrali. Bo w szpitalu, w którym
    rodziłam, jest rooming-in dla wszystkich, nie tylko dla tycj po sn. Oczywiście
    na życzenie położnicy można było "odpocząć od dziecka" przez kilka godzin -
    pomiędzy karmieniami, tylk i li, wówczas dziecko zabierały do siebie, bo
    szpital, w którym rodziłam, nie ma oddziału noworodków (poza patologią, ale to
    inna sprawa), więc nie bardzo mieliby te dzieci zabierać.
    Z tym bólem to może kwestia wrażliwości, ja pomimo braku środków przeciwbólowych
    czułam bardziej dyskomfort, niż ból, to w końcu tylko tkanki miękkie, tak
    naprawdę bolą pokiereszowane kości, ale może to nie jest argument w dyskusji.
    Pokarm pojawił się u mnie w 16 tygodniu ciąży, kiedy mój organizm nie wiedział
    jeszcze, w przeciwieństwie do mnie, że nie będzie rodził normalnie, tylko przez
    cesarkę,w dodatku tę na zimno - karmiłam od razu po porodzie bez najmniejszych
    problemów przez dwa lata.
    Ale gdy zdarz się, że, że pokarm jest później, niekoniecznie po cc, to nie
    podaje się butelki, tylko karmi sondą albo strzykawkę, nieustannie przystawiając
    dziecko do piersi - tak przynajmniej być powinno (chyba, że matka nie zamierza
    karmić piersią), wówczas dziecko nie przyzwyczaja się do butelki i nie
    odzwyczaja od piersi.
    Blizna nie daje znać w ogóle, ba, nawet jej nie widać, a doszłam do siebie po
    dwóch dniach, kiedy położnice po sn nie mogły jeszcze marzyć o normalnym
    siadaniu. Przy seksie też, podobno, jest potem różnica.
    To z kolei moje doświadczenie.



    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • laminja 22.07.08, 10:19
    wszystko zależy od szpitala. Mnie przywieziono z dzieckiem do sali kilkanaście
    minut po zakończeniu operacji. Po 8 godzinach położna wyjęła mi cewnik i pomogła
    wstać pod prysznic. Dziecko było cały czas przy mnie. Nie miałam robionej
    lewatywy, ogoliłam się w domu. Moje dziecko nie było dokarmiane butelką, żeby
    się nie przyzwyczaiło, tylko metodami, które nie utrudniają potem przejścia na
    pierś. Po przewiezieniu na salę od razu zostało przystawione do piersi. Wiele
    jak widać zależy od tego gdzie się rodzi smile
  • tropicielka 25.07.08, 06:45
    a gdzie miałaś to cc ??? jakas masakra!!! jaki rok? ja po 6
    tygodniach uprawiałam spoert, a po trzech miesiącach - wróciłam do
    pracy - a jestem instruktorką aerobiku !!! jak widać cesarka cesarce
    nierównasada dzieckiem zajmowałam się cały czas
    --
    tiny.pl/9mlk
  • mama-in-spe 03.08.08, 20:02
    fajnyrobal napisała:

    >Lewatywa, golenie,cewnikowanie, znieczulenie,kroplówki to
    > pikuś- \


    eee, to jakis żart???gdzieś ty kobito rodziła? jaka lewatywa i po cholere? jakie
    golenie i po cholerę???


    > jazda zaczyna się około trzech godzin po zabiegu kiedy puszcza
    > znieczulenie. Fakt, dają przeciwbólowe na żądanie, ale nie pomagają
    > one specjalnie, zwłaszcza kedy każą obracać sie z boku na bok. Leży
    > się plackiem przez okrągłą dobę, o spaniu można zapomnieć.


    kpisz czy o drogę pytasz??? jakim plackiem? po kilku godzinach wstajesz i
    chodzisz. co niby boli? obkurczanie macicy? to po każdym porodzie boli.

    Na drugą
    > dobę po cc pozwalają wstać i możesz się ledwo dowlec pod prysznic
    > jecząc z bólu.

    wstajesz po kilku godzinachsmile

    Dziecka nie ma przy tobie praktycznie przez 48 godz (
    > przywożą je na krótkie widzenie), ciężko jest też zajmować się
    > maleństwem potem.


    dziecko dostajesz jak cię "zacerują", po 15-20 minutach. zajmujesz się nim
    normalnie.


    No i jeszcze jedno, po cc pokarm pojawia sie
    > dopiero po trzeciej-czwartej dobie i czesto bywa go niewystarczajaco
    > dużo, bywają też potworne problemy z przystawieniem do piersi,bo
    > dziecie zdążyło pokochać butelkę i instynkt mu sie zmył.



    ja dostałam oba razy w drugiej dobie i oboje karmiłam piersią



    > dochodzi sie do siebie znacznie dłużej, a blizna daje znac o sobie
    > jezcze przez rok.


    ????? po tygodniu zapominasz, że miałaś cesarkę, po roku (oba razy) już blizny
    nie widać.


    No i mogą być problemy z nastepną ciążą.


    a jakie niby? zaszłam w następna ciążę rok po porodzie i wszytsko było ok.


    I jest to
    > moje osobiste odczucie( ale ptwierdziło je kilka moich
    > znajomych "cesarzowych")-położne dużo gorzej traktują te po
    > cesarce " bo nam było łatwiej i same tego chciałyśmy". Ja nie
    > chciałam,samo wyszło.

    no to na głupie baby trafiłaś. chyba w ogóle źle trafiułaś, co?smile)))


    --
    już nie "in spe"smile

    mama dwóch skrzatów
  • allia80 08.02.09, 23:17
    fajnyrobal napisała:

    > cc to nie wakacje na
    > Rodos. Lewatywa, golenie,cewnikowanie, znieczulenie,kroplówki to
    > pikuś- to bywa i przy sn,

    ja nie miałam lewatywy, cewnikowanie nic nie boli - zresztą, można poprosić żeby cewnik założono dopiero po znieczuleniu..
    i co takiego strasznego jest w goleniu? smile)) jak dla mnie normalna czynność..

    >Leży
    > się plackiem przez okrągłą dobę, o spaniu można zapomnieć.

    leży się plackiem ok. 8-10 godzin.. potem zalecają ruszanie się...
    spanie to widać indywidualna sprawa... ja spałam po cc jak zabita bite 8 godzin tongue_out obudziłam się tylko dlatego, że był obchód

    >Na drugą
    > dobę po cc pozwalają wstać i możesz się ledwo dowlec pod prysznic
    > jecząc z bólu.

    o matko... ja wstałam normalnie i poszłam pod prysznic... nie wyłam z bólu.. owszem.. szło się dziwnie (lekkie osłabienie + długie leżenie) ale chyba trochę przesadzasz z opisem...

    >Dziecka nie ma przy tobie praktycznie przez 48 godz (
    > przywożą je na krótkie widzenie),

    ja miałam małego ze sobą non stop.. tylko na noc prosiłam żeby go zabrali, żebym się mogła wyspać trochę..


    >No i jeszcze jedno, po cc pokarm pojawia sie
    > dopiero po trzeciej-czwartej dobie

    skąd te "rewelacje"? ja i moja współlokatorka (też po cc) miałyśmy pokarm od razu..

    > Po cc
    > dochodzi sie do siebie znacznie dłużej, a blizna daje znac o sobie
    > jezcze przez rok.

    moja znajoma rodziła kilka dni przede mną.. ja już dziś (po 10 dniach) nie pamiętam o tym, że miałam jakąś operację, podczas gdy ona jeszcze leczy obolałe krocze i nie jest w stanie normalnie funkcjonować...
    blizny już teraz nie czuję, zatem wątpię żebym za rok jakoś szczególnie o niej pamiętała smile

    > położne dużo gorzej traktują te po
    > cesarce " bo nam było łatwiej i same tego chciałyśmy".

    u mnie w szpitalu położne traktowały wszystkich jednakowo...

  • fotografka85 10.09.09, 08:59
    O Jezusie to nawet golenie jest problemem? Ja sie goliłam całe zycie
    i nie stanowilo to dla mnie problemu. Jestem po CC i uwazam ze to
    wspaniale wyjscie. Dziecko zdrowe ja bez bolu. Mam znajomoa ktora ma
    uposledzone dziecko po naturalnym porodzie. Niedotlenienie mozgu.
    Wiec ja nie mialam najmniejszych wątpliwosci. Drugie bedzie cc tez
    na pewno
  • smilodona 16.07.08, 11:19
    a może nie chodzi tylko o ból...może kobiety chcą miec wiecej
    pewności, ze dziecko nie urodzi się uszkodzone:

    "Według znanego brytyjskiego położnika profesora Nicholasa Fiska
    ryzyko poważnego uszkodzenia płodu – ze zgonem w wyniku
    niedotlenienia płodu włącznie – wynosi przy porodzie naturalnym 1 na
    1750 przypadków. Ryzyko innych uszkodzeń (mniejszych) określa się na
    1 na 550 porodów. Przy cięciu cesarskim elektywnym (to znaczy bez
    objawów zagrożenia płodu) ryzyko to wynosi 1 na 4000 porodów. Ryzyko
    powikłań przy cięciu jest więc ponaddwukrotnie niższe niż podczas
    porodów naturalnych. "

    a tu caly artykuł, żeby nie było ze powyższe liczby wymyśliłam sama:

    media.wp.pl/kat,9811,wid,10076435,wiadomosc.html?P%5Bpage%5D=1
  • elza78 16.07.08, 22:48
    widzisz sek w tym z eokres okoloporodowy to okres do 7 dnia zycia dziecka wiec
    takze to co dzieje sie z noworodkiem po wyjsciu (wycieciu go) na swiat tez sie
    wen wlicza, problemy adaptacyjne spowodowane niedostatecznym udroznieniem drog
    oddechowych sa rowniez czesta przyczyna niedotlenienia okoloporodowego...
    a tak na rpawde wiekszosc niedotlenien ma miejsce jeszcze przed tym zanim
    wszystko sie zacznie wiec tak gdybac sobie mozna...
    z mojeog punktu widzenia
    dwa porody
    jedna cesarka planowa drugi naturalny bez znieczulenia
    z cc syn zasiniony z 9 punktami problemy adaptacyjne i problemy z oddychaniem
    z sn cora, 10 punktow zdrowa jak rydz...
    bolesnosc porownywalna cc i sn...
    wiec nie rodos, raczje rehabilitacja w ciechocinku...
    i co najlepsze tam gdzie przy sn caly syf bolowy sie konczy tam przy cc sie
    zaczyna, masz dziecko zryty brzuch zryty beret przez dolujaca sytuacje i jest po
    prostu haj lajf...
    po sn ja przynajmniej trzy godziny po bylam samodzielnie pod prysznicem sama
    radzilam sobei ze wszystkim doskonale nikt nie musial mi pomagac zmieniac
    podkladow obmywac i nic z tych rzeczy...
    rozwala mnei przytaczanie statystyk zwlaszcza tkaich jednostronnych
    obejmujacych tylko jedna strone medalu - dziecko...
    a czytalas jakie jest ryzyko dla kobiety przy porodzie operacyjnym?
    ja tma nei chce straszyc, ale z wyboru juz w tej chwili nie dlaabym sie pociac
    moze dlatego ze mam szczesliwy porod sn za soba i wiem ze jest to lepsze rozwiazanie


    --
    "Unpredictable like the sun
    And the rainfall"
  • smilodona 17.07.08, 13:50
    elza78 napisała:

    > rozwala mnie przytaczanie statystyk zwlaszcza tkaich jednostronnych
    obejmujacych tylko jedna strone medalu - dziecko...<

    No dziecko to jest tu chyba najważniejsze...dla mnie to jedyna
    strona medalu.

    A zdecydowania większość artykułów jest jednostronna owszem, ale
    wychwalają one porody sn. W tym znalazłam zdrowe podejscie do cc,
    wiec go wkleiłam.


    > a czytalas jakie jest ryzyko dla kobiety przy porodzie operacyjnym?

    To nie jest tak, ze na cesarkę decydują sie same głupie i
    ograniczone umysłowo dziewuchy. Jestem pewna, ze wiekszosć kobiet
    zdaje sobie sprawe z zagrożenia. Ja również.


    > ja tma nei chce straszyc, ale z wyboru juz w tej chwili nie
    dlaabym sie pociac<

    Ja też nie chcialam się dać pociąć. Byłam nastawiona na sn i bardzo
    żałuję, że mi sie nie udało. Osobiście nigdy nie wybrałabym cesarki
    na życzenie. Ale i-n-n-y-m p-o-z-os-t-a-w-i-a-m w-y-b-ó-r. Nie
    sądze, zeby sposób przyjscia na swiat mial jakis decydujący wplyw na
    nasze zdrowie, szczescie, inteligencje (gdzies czytalam ze dzieci po
    cc maja nizsze IQ) i w ogole na naszą przyszlość.





  • elza78 18.07.08, 14:01
    smilodona napisała:


    > Osobiście nigdy nie wybrałabym cesarki
    > na życzenie.


    i to jest tematem watku, opowiesci o tym jak cesarka jest zbawienna dla dziecka
    mozna sobie pozostawic, bo wychodzi na to ze matki ktore rodza naturalnie bez
    potrzeby narazaja swoje dzieci na smiertelne niebezpieczenstwo a tak nie jest...
    smieszy mnie ten argument ktory przytaczany jest w kazdej dyskusji... dla dobra
    dziecka kiedy nic absolutnie nie wskazuje na powiklania dam sie sciac bo na bank
    z sn bedzie niedotlenione...
    to jest nieprawda, cesarka jest wymieniana jako jeden z czynnikow ryzyka
    niedotlenienia wlasnie - i teraz kto ma racje?

    --
    "Unpredictable like the sun
    And the rainfall"
  • smilodona 18.07.08, 15:03

    >opowiesci o tym jak cesarka jest zbawienna dla dziecka
    mozna sobie pozostawic wychodzi na to ze matki ktore rodza
    naturalnie bez potrzeby narazaja swoje dzieci na smiertelne
    niebezpieczenstwo<

    Trochę sie zagalopowałas. Nikt tak nigdzie nie napisał (ani w
    artykule ani ja). Ja tylko twierdze, ze ona porody są dla ludzi. Nie
    uwazam zeby matki wybierajace cc na życzenie były gorsze od tych
    wybierajacych sn.

    A artykul wcale nie jest pochwałą cesarek; zawiera tylko zdrowe
    podejscie do cc (nie ukazuje porodu operacyjnego w złym swietle).

    Dlaczego uwazasz/uważacie ze cc na życzenie jest zła?
  • elza78 21.07.08, 12:20
    > Dlaczego uwazasz/uważacie ze cc na życzenie jest zła?

    wytlumaczenie jest proste, jest taka zasada ze kazda niepotrzebna ingerencja w
    sprawnie dzialajacy uklad zwieksza prawdopodobienstwo jego pozniejszych awarii
    az do 70%...
    "primum non nocere"
    ale spoko - glupi ma szczescie jak to mowi inne przyslowie... moze znajdzie sie
    w tych 30%...

    --
    "Unpredictable like the sun
    And the rainfall"
  • fajnyrobal 21.07.08, 22:44
    Sama gadasz jak niedotleniona. Najwięcej przypadków niedotlenienia
    noworodków i komplikacji zdaża się przy porodzie sn, bo lekarz
    zwlekał z podjęciem decyzji o cięciu kiedy coś szło nie tak. W takim
    razie kleszcze i próżniociąg lepsze? One powodują mikro urazy mózgu,
    które wychodzą dopiero w szkole. Powiedz o swoich poglądach matkom
    które straciły swoje dziecko podczas sn i teraz chcą mieć cc, żeby
    mieć żywe i _z_d_r_o_w_e_ maleństwo.
    --
    fajnyrobal
  • driadea 22.07.08, 07:42
    Nie ma co porównywać - dla wszystkich (zdrowych) organizmów poród sn jest
    lepszy. Gdyby było inaczej, natura stworzyłaby nam otwierane brzuchy, a tak nie
    jest.

    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • tropicielka 23.07.08, 12:11
    jak słysze ten bzdurny teks o tym, żę zamek na brzuchu powinnyśmy
    mieć jeżeli by natura tak chciała to ręce mi opadają - a natura się
    zgadza , żeby robić np przeszczepy organów?a nogi golisz? ....

    --
    tiny.pl/9mlk
  • elza78 23.07.08, 18:00
    slyszalas o odrzuceniu przeszczepow??
    o lekach jakie musza przyjmowac przesczepiency do konca zycia??
    "natura sie zgadza" ?
    roznic amiedzy przeszczepem a cesarka na zyczenie jest taka ze to pierwsz ejest
    czesto operacja ratujaca zycie... wobec tego wszelkie statystyki pooperacyjne
    nijak sie maja do zasadnosci wykonania zabiegu poprostu bez neigo pacjent zejdzie

    --
    "Unpredictable like the sun
    And the rainfall"
  • driadea 23.07.08, 21:19
    Ja mówię, że gdyby to było LEPSZE dla ZDROWEGO organizmu, to natura by sama na
    to wpadła.
    Niestety, ale natura wymyśliła, że chory organizm (wymagający przeszczepu)
    podlega elekcji naturalnej, co jest uzasadnione (eliminacja wadliwego genotypu).
    Ale człowiek przeskoczył pewne bariery, dlatego kobiety, które w warunkach
    naturalnych miałyby owłosione nogi i umierałyby podczas porodu z powodu, na ten
    przykład, zawał serca (vide: ja), mogą się depilować i mieć cesarkę.
    Co nie zmienia faktu, że to nienaturalne. Tak samo jak operacje (jakiekolwiek),
    karmienie butelką, depilacja (poza wycieraniem się włosów) i tak dalej.

    Pozdrawiam.

    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • driadea 23.07.08, 21:20

    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • earl.grey 27.01.09, 23:46
    tropicielka napisała:

    > jak słysze ten bzdurny teks o tym, żę zamek na brzuchu powinnyśmy
    > mieć jeżeli by natura tak chciała to ręce mi opadają - a natura się
    > zgadza , żeby robić np przeszczepy organów?a nogi golisz? ....
    >

    dodam jeszcze: a krocze dałaś sobie naciąć? Czy powiedziałaś, że zamka nie ma?
  • fotografka85 10.09.09, 09:15
    tak tak zgadzam sie i popieram . natura? A co ze szczepionkami i
    antybiotykami. Przeciez to nie jest naturalne??? Medycyna sie
    rozwija i dochodzimy do punktu gdzie cesarka okazuje sie lepsza niz
    Sn. Wybor zalezy od kobiety. a słyszałyscie o procesach wytoczonych
    lekarzom ,ktorzy zwlekali z cc i dziecko urodzilo sie roslina???
  • elza78 22.07.08, 14:10
    wiesz nie moj problem ze ktos wybral debila do prowadzenia porodu ktory zwlekal
    z cesarka ze wskazan...
    cesarka na zyczenie bo to jest tematem watku to blad w sztuce, cesarka na cito w
    trakcie porodu niem nei jest i nie ma nic wspolnego z zyczeniami rodzacej...

    --
    "Unpredictable like the sun
    And the rainfall"
  • elza78 22.07.08, 18:00
    nie jestesmy krajem trzeciego swiata
    u nas okolo 1 promila noworodkow rodzi sie mocno niedotlenionych to jedno
    dziecko na tysiac...
    to nie birma gdzie z powodu niedotlenienia przy porodzie umiera 24% noworodkow tongue_out
    gdzie nie uznaje sie wszkazan do cc takich jak np posladki przy pierwszym
    porodzie...
    jeszcze pisac dalej??
    powklejac ci linki do statystyk WHO jak "strasznym" problemem jest
    niedotlenienie okoloporodowe w krajach rozwinietych?
    to co dzieje sie z dzieckiem podczas sn to naturalny stan hipoksji, noworodek ma
    mechanizmy adaptacyjne ktore bronia go przed jej skutkami, takie dziecko jest w
    stanie przezyc 30 krotnie dluzszy okres niedotlenienia niz osobnik dorosly,
    czasem zdarza sie problematyczny porod - okolo 1 na tysiac
    porownaj sobie z ryzykiem powiklan "pocieciowych" ryzykiem zakazen poop ryzykiem
    mniej powaznych powiklan...
    warto??
    warto na prawde jesli nei ma wskazan wkrecac sobie smierc dziecka w wyniku
    niedotlenienia?
    wiem ze statystyki medyczne to niezbyt odpowiednia rzecz, bo na kogos trafi, ale
    cesarka nei jest rozwiazaniem - rozwiazaniem jest wybor kompetentnego personelu
    do obslugi porodu i zaufanie do lekarza, ze w razie czego wykona ciecie...
    wiem robalu o czym pisze, mam ciekawy temat pracy inzynierskiej - cos co pomoze
    niedotlenionym dzieciom (nie ludz esie w sensie jego realizacji ale dymu
    narobie), w zwiazku z tym troche o zjawisku neidotlenienia wiem, ale pomimo
    calej tej "strasznej" wiedzy jesli mialabym trzeci raz rodzic i nie byloby
    wskazan do cc wybralabym nature...


    --
    "Unpredictable like the sun
    And the rainfall"
  • mama-in-spe 03.08.08, 20:06
    elza78 napisała:

    > widzisz sek w tym z eokres okoloporodowy to okres do 7 dnia zycia dziecka wiec
    > takze to co dzieje sie z noworodkiem po wyjsciu (wycieciu go) na swiat tez sie
    > wen wlicza, problemy adaptacyjne spowodowane niedostatecznym udroznieniem drog
    > oddechowych sa rowniez czesta przyczyna niedotlenienia okoloporodowego...
    > a tak na rpawde wiekszosc niedotlenien ma miejsce jeszcze przed tym zanim
    > wszystko sie zacznie wiec tak gdybac sobie mozna...
    > z mojeog punktu widzenia
    > dwa porody
    > jedna cesarka planowa drugi naturalny bez znieczulenia
    > z cc syn zasiniony z 9 punktami problemy adaptacyjne i problemy z oddychaniem
    > z sn cora, 10 punktow zdrowa jak rydz...
    > bolesnosc porownywalna cc i sn...
    > wiec nie rodos, raczje rehabilitacja w ciechocinku...
    > i co najlepsze tam gdzie przy sn caly syf bolowy sie konczy tam przy cc sie
    > zaczyna, masz dziecko zryty brzuch zryty beret przez dolujaca sytuacje i jest p
    > o
    > prostu haj lajf...
    > po sn ja przynajmniej trzy godziny po bylam samodzielnie pod prysznicem sama
    > radzilam sobei ze wszystkim doskonale nikt nie musial mi pomagac zmieniac
    > podkladow obmywac i nic z tych rzeczy...
    > rozwala mnei przytaczanie statystyk zwlaszcza tkaich jednostronnych
    > obejmujacych tylko jedna strone medalu - dziecko...
    > a czytalas jakie jest ryzyko dla kobiety przy porodzie operacyjnym?
    > ja tma nei chce straszyc, ale z wyboru juz w tej chwili nie dlaabym sie pociac
    > moze dlatego ze mam szczesliwy porod sn za soba i wiem ze jest to lepsze rozwia
    > zanie
    >
    >


    "high life" to światowe życie, nie bałdzo tu pasuje to określenie. po co używasz
    obcojęzycznych zwrotów,skoro źle je stosujesz????


    --
    już nie "in spe"smile

    mama dwóch skrzatów
  • driadea 22.07.08, 07:40
    Dzieci po cc nie mają niższego IQ, tylko mogą mieć problemy z integracją
    sensoryczną, która nieterapeutyzowana może być odczytywana, jako nizsze IQ.
    Tak naprawdę na IQ wpływają głównie geny, potem sposób i środowisko wychowania,
    praca układu nerwowego, nieustanna zresztą i tak dalej.

    To już prędzej sposób karmienia może wpływać na IQ, mleko matki ma inne
    proporcje składników, w tym tauryny, która wpływa na rozwój mózgu.
    Ale też nie demonizowała bym tak tej butelki...


    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • fajnyrobal 22.07.08, 13:02
    driadea, miałaś szczęście z tą placówką w której rodziłąś. Ja miałam
    trochę mniej i inaczej to u mnie wyglądało.Nikt nie pozwolił mi
    nawet dotknąć maleństwa po porodzie, co dopiero położyć na brzuchu.
    Dzieci były dokarmiane butelką. Owszem kładziono nacisk na karmienie
    piersią, ale nikt nie pomógł mi przystawić dziecka (zrobiła to moja
    współlokatorka), a problem braku pokarmu został olany.Mój organizm
    jakoś do końca ciąży nie miał świadomości, że dzieciaka trzeba
    karmić i z tym póżniejszym pojawianiem sie pokarmu to nie jest tylko
    moje doświadczenie. Miałam cc planowe ze względów medycznych,
    chociaz chciałam rodzić naturalnie. W mojej wypowiedzi nie chodziło
    mi o nastraszenie i wyolbrzymienie tego co się dzieje po cesarce.
    Chodziło mi o uświadomienie, że cc też łączy się z cierpieniem, że
    to wcale nie jest *łatwiejsze wyjście* jeżeli są takie persony,
    które tak myślą. Co do seksu, zgadzam się, nie ma efektu
    rozklapiąchysmile.
    Nie mam wrażenia, że moja córa ma niższe IQ. Rozwija się normalnie,
    nawet nieco szybciej niż rówieśnicy, więc myślę, że to zależy od
    cech osobniczych a nie od sposobu przyjścia na świat. I gwoli
    informacji- uważam, że cc powinno być robione z względów medycznych,
    ale potrafię uszanować czyjąś decyzję. Przy sn powinno być podawane
    znieczulenie na życzenie, wtedy skończyłoby sie to gadanie, że cc
    jest łatwiejsze. Uffffffffffsmile
    P.S.
    Co to jest ta integracja sensoryczna?!
    --
    fajnyrobal
  • driadea 22.07.08, 14:27
    Tu nie chodzi o szczęście, tylko wybór - to ja decydowałam w której placówce
    będę rodziła. Wiedziałam, że musi być cesarka i że musi być natychmiastowa
    możliwość interwencji kardiologicznej, dlatego zdecydowałam się na szpital
    kliniczny, całkowicie nieodpłatnie, rzecz jasna.
    Integracja sensoryczna to najogólniej i w wielkim skrócie rzecz ujmując
    równowaga, współpraca i wzajemna korelacja pomiędzy zmysłami. Wiele dzieci ma
    zaburzenia SI (zresztą, dorośli także!), atylko niewielki procent z nich
    "pochodzi" z cesarek.

    Pozdrawiam.
    --
    Bądź dobry - każdy, kogo spotykasz,
    prowadzi ciężki bój.
    /J.Watson/
  • fajnyrobal 22.07.08, 23:01
    No ja też wybrałam placówkę, prywatną, bo tam pracuje mój lekarz.
    Chciałam urodzić przy nim. Mało tego, szpital ten ma rewelacyjne
    oceny. Widać, że resztki ,,starego" jeszcze się tam czają. Nieważne,
    było minęło. Ja nie o tym. Kurczę pieczone, przecież ja nie jestem
    za tym by wprowadzić obowiązkowe cesarki! Wiem, że sn to rzecz
    naturalna, a natura jest najmądrzejsza. Też chciałam rodzić sn, ale
    wyszło inaczej. Ze względu na *dobro dziecka i moje* musiałam mieć
    cc. Z własnej woli nie zdecydowałabym się na cc nigdy. Ale skoro
    tolerujemy- czytaj zgadzamy się na różne zachowania ludzi, które
    maja wpływ na ich zdrowie i życie to dlaczego w sprawie cesarek
    staramy się uszcześliwić kogoś na siłę? W końcu oni ponoszą
    odpowiedzialność za swoje czyny i oni będą z tego rozliczani. Poza
    tym wierzę głęboko w instynkt macierzyński, który każe kobiecie
    wybrać to, co jest najlepsze dla jej dziecka. W końcu on też jest
    zjawiskiem jak najbardziej naturalnym.
    Dzięki za wyjaśnienie, ja prosty zootechnik jestem smile.
    Pozdrawiam
    --
    fajnyrobal
  • michalina100 18.07.08, 14:40
    zaczynajac ten temat w ogole nie mialam na mysli ani porownywania porodow, ani
    wmawiania komukolwiek , ze cc to cos strasznego..kazdy przezywa swoj porod tak
    jak umie, tak jak umie znosi bol i zmeczenie..niezaleznie czy cc czy sn go
    wywolaly...wiele razy po prostu stykalam sie z opinia ludzi(ktorzy srednio maja
    o tym pojecie) ze cc to nic takiego...i bardziej szukalam potwierdzenia u was
    dziewczyny , ze tez cos takiego mialyscie...i zgadzam sie , ze dziewczyny
    powinny byc bardziej poinformowane o konsekwencjach cc..a nie sa..sama spotkalam
    taka co twiei\dzila , ze cc "miala byc inna"
  • tropicielka 23.07.08, 07:54
    ja miałam cc i mogłabym nawet teraz z miejsca isc jeszcze raz - bez
    lewatywy, bez bólu, bez golenia , 30 minut i po wszystkim - dziecko
    od razu przy mnie , cały czas na środkach- tylko pierwsze wstanie
    było niemiłe , ale sama podreptałam pod prysznic - a później było
    tylko lepiej, sex po 6 tygodniach taki jak był wcześniej ....
    --
    tiny.pl/9mlk
  • myroad 23.07.08, 11:43
    Bardzo smieszne rzeczy piszesz...
    Trzeba wybrac szpital , zaufany personel gotowy niesc pomoc kiedy
    trzeba , dobre nastawienie...
    Bzdura!!!
    Opisujesz tutaj porod w prywatnej klinice ! Za to co napisałas
    trzeba sobie zapłacic i nie wiem gdzie znajdujesz takie szpitale ?
    Tu gdzie mieszkam musiałabym udac sie conajmniej 150 km żeby
    wyszukac takiego szpitala dobrej nadzieji no chyba że prywana
    klinika oddalona o 70 km ale niestety wiazałoby sie to z kredytem...
    Szpital to szpital...ja sielanki nie przezyłam i z tego co wiem nie
    jestem jedyna osoba tak potraktowana skad wiec te ideały ??
    Podliczmy porod w panstwowym szpitalu :
    Opłacenie lakarza zeby był przy twoim porodzie : 1000 - 1,500
    Opłacenie " przyspieszenia" cesarki w razie komplikacjii : 1,500
    Opieka połoznej : 300
    Opieka pielegniarki : 200-300

    Kosztorys : 3,600

    Z taka suma moge byc pewna że wszystko bedzie dobrze smile

    Pozdrawiam bajkowe opowiesci i kolorowe przesłanki
  • nikolina222 23.07.08, 14:37
    Mam 27 lat.Nie mam jeszcze dzieci, więc nie mam też zielonego
    pojęcia na temat porodów, który jest lepszy, mniej boli...itp.
    Powoli dojrzewam do tego aby miec dziecko, i szczerze mówiąc
    najbardziej przeraża mnie właśnie poród.Boję się już samej mysli o
    nim.Mam bardzo niska granicę bólu, przeraża mnie nawet drobne
    nacięcie, nie wspominając o nacinaniach krocza na żywca ....Jestem
    jedną z tych kobiet, które nie będą się wachały wydać KAŻDYCH
    pieniedzy na większy komfort, byle uniknąć bólu.Nie kręci mnie
    przeżywanie "pełni macierzyństwa" po przez nieludzki ból w trakcie
    20 godzinnego porodu.Nie jestem siłaczką.Pewnie jestem słaba, skoro
    boje się temu stawić czoła, ale mam to szczerze w nosie.Z
    zaciekawieniem czytam wasze posty, i trudno uzyskać jednoznaczną
    odpowiedź.Czy może któras z was miała kiedyś podobne odczucia?
  • tropicielka 23.07.08, 16:42
    ja tak miałam i zdecydowałam sie na cc - i nie żałuje ani trochę !!!
    leżałam z dziewczynami po sn i one miały sie gorzej....
    --
    tiny.pl/9mlk
  • travka1 23.07.08, 22:45
    moze zle to zabrzmi ale tak ogolnie napisze...gdyby nie mozliwosc cc
    pewnie nie mialabym jeszcze dziecka.Teraz jestem mama 1,5 chlopczyka
    i wiem,ze dla takich osob jak "my" cc to zbawienie i kazde pieniadze
    na to wydam...I gucio mnie obchodzi co ktos mysli na ten tematsmile
  • ana23b 23.07.08, 14:52
    No to ja chyba jestem tym wariatem, który chciał i miał big_grin Mimo
    wszystko podziwiam kobiety rodzące sn.... ale ja przy kolejnej ciązy
    CHCĘ cc.
    Czy mój poród był wakacjami na Rodos...po przejściach w ciązy
    BYŁ!!!!!!!!!!!!!!! Ból też był. Ale nie chodzi tu o ból. Bardziej o
    lęk o dziecko, mój paniczny strach, że przy sn pójdzie coś nie tak.
    Ja znalazłam lekarza dzięki któremu miałam cc.
  • mama-in-spe 03.08.08, 19:54
    mów za siebie. dla mnie dwie cesarki były porównywalne z wakacjami na rodossmile))
    zero bólu, sama przyjemność, nic tylko w ciążę zachodzić i rodzićsmile i dzieci
    zdrowe, niezdeformowane, nie niedotlenione, z kształtnymi głoweczkamismile)))

    i co, żółć zalała?big_grinDDD


    --
    już nie "in spe"smile

    mama dwóch skrzatów
  • mama-in-spe 03.08.08, 20:09
    tak na marginesie tej dyskusji, skąd tyle jadu w babach, które rodziły
    "naturalnie"??? zazdrościcie, ze wam krocza popękały i sie normalnie bzykac nie
    mozecie??? co za durnoty... mnie tm poród sn wydaje się idiotyzmem,ale nie łaże
    po forach i o tym nie szczekam gdzie popadnie.chcą, niech se rodzą. CO WAS DO
    KURWY NĘDZY OBCHODZĄ WYBORY INNYCH KOBIET???????????????????
    --
    już nie "in spe"smile

    mama dwóch skrzatów
  • michalina100 04.08.08, 13:36
    in- spe nie bierz tego do siebie ... ale mialas szczescie...i mam nadzieje ze
    nadal bedziesz je miala jesli chodzi o bol..
  • yadrall 27.01.09, 21:18
    Wiecie co??? Ja mialam 1% szans,ze bede miala 4 poronienia pod rzad,wiec rownie
    dobrze moge trafic na ten 1% niedotlenionych dzieci,wiec jak juz jakims cudem
    uda mi sie donosic ciaze to na 100% bedzie CC na zyczenie. I w d... mam moje
    zdrowie czy samopoczucie,ale bede miala znacznie wieksze szanse,ze dzieko (w
    moim wypadku jedyne-nie zdecyduje sie na kolejne ryzyko poronien) bedzie zdrowe.
    Tak dam sie pociac na WLASANE zyczenie,ba juz mam lekarza co zalatwia cesartki
    na zyczzenie!!!
    --
    [img]http://mt.lilypie.com/UZxM0/.png[/img]
  • arcysia 08.03.09, 23:57
    Jesteś cudna!!! Krótko i na temat. Ja nie umiałam tak tego ująć, ale dokładnie
    tak samo myślę. Dodam tylko, że dzięki możliwości wyboru sposobu rodzenia mam
    cudną córkę (oczywiście cc). Trauma po poprzednim porodzie była tak wielka, że
    za żadne skarby nie zgodziłąbym się na rozwiązanie sn.
    Pozdrawiam serdecznie Mamę-in-spe!
  • iwonagos 28.01.09, 10:59
    Masą bólu to było dla mnie leżenie bez ruchu wiele godzin na plecach, na jakiejś
    ohydnej folii, aż się odparzenia dorobiłam. Bóleeee straszliwe, pomimo podanej
    kilka razy oksy akcja się zatrzymała...Rozwarcie na 10 palców, brak skurczów. I
    tak moja droga od 23 wieczorem do 9.30 rano. W końcu się zlitowali, bo wody
    zielone, dziecko twarzyczkowo i cc wreszcie. Było to dla mnie prawdziwym
    zbawieniem, nie wspominam źle niczego związenego z cc. Teraz jestem w ciąży
    drugi raz i jak sobie pomyślę o porodzie sn, nieeeeeeeeeeeee brrrr tylko nie to,
    zrobię wszystko, żeby urodzić przez cc. Właśnie szukam jakiegoś namiaru na wrocław.
  • matylda07_2007 28.01.09, 15:36
    Bardzo chciałam rodzić naturalnie i nie twierdzę, że cc to były wakacje na rodos. Ja byłam cały czas jakby w szoku. Bólu prawie nie czułam, dzięki środkom przeciwbólowym. Najgorsze było wstawanie.
    Niestety po 10 godzinnym masakrycznym porodzie nie chcę tego drugi raz. Mam nadzieję, że nie będę miała problemów, aby za drugim razem cięcie było od razu!
    Nie trafiają do mnie argumenty o naturze. Natura zawaliła, że nie przystosowała nas do lepszego rodzenia po tym, jak przyjęliśmy pozycję wyprostowaną.
    Kobiety powinny być informowane, aby mogły dokonać wyboru.
  • aribeth1 26.02.09, 20:24
    Mnie sama idea porodu naturalnego przerażała tak bardzo, że w ogóle nie brałam
    pod uwagę takiej opcji. Gdyby nie świadomość, że będę mogła urodzić tak, jak
    chcę, to nie zdecydowałabym się na dziecko. Nigdy nie żałowałam swojej decyzji,
    kolejne dziecko z całą pewnością urodzę tak samo.
  • deodyma 07.04.09, 02:38
    o co Ci chodzi?
    po co zalozylas ten watek?
    --
    mój suwaczek
  • pandora81 09.08.09, 21:30
    Ja przy pierwszym porodzie się uparłam na sn, właśnie dlatego, że tak wszyscy
    krzyczą jakie to straszne cesarki, w szkole rodzenia demonizowano je
    straszliwie. Miałam ciśnienie 180/120 białko w moczu, ostrą astmę i rodziłam
    naturalnie (na oksytocynie). Popłakałam się strasznie jak mi chcieli zrobić
    cesarkę i ordynator się zgodził na sn. Przy porodzie ból był koszmarny, skurcze
    od początku co minutę (przez oksytocynę, a znieczulenia nie brałam, bo to tak
    samo "złe" jak cesarka),zaczęłam się ostro dusić, wariowało tętno dziecka,
    lekarz rzucił się na brzuch i MAti wyskoczył na raz, porwało mnie kompetnie. Na
    szczęście syn żyje i nie jest upośledzony, a ja głupia przez wiarę, że sn jest
    najlepsze, ryzykowałam życie dziecka. Wracałam do siebie przez wiele miesięcy.
    Po 3-4 miesiącach jeszcze czułam ból. Dziewczyny po cc dawno biegały, a ja się
    męczyłam. Do seksu wróciłam po roku (mimo że wcześniej nie wyobrażałam sobie
    tygodnia bez)
    Teraz jestem w ciąży i walczę o cesarkę. Mam już skierowanie. I nawet te
    demonizowane opowieści o cięciach mnie nie przerażają, wolę to niż znowu
    przeżywać ten cudownie stworzony przez naturę poród.
    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]http://www.suwaczki.com/tickers/oar8dqk3g7brai65.png[/img][/url]
  • zyziula 10.08.09, 14:39

    skierowanie- od jakiego lekarza? jaki powód?
    TEŻ BYM BARDZO CHCIAŁA TAKIE MIEĆ smile
    P.


    --
    [url=http://www.suwaczki.com/][img]
    http://www.suwaczki.com/tickers/hchyvfxmmtl1if5p.png[/img][/url]
  • herzoni 22.09.09, 16:43
    Cześć Dziewczyny
    rodziłam sn, córcia urodziła się chora, więc przez pół roku ściągałam pokarm, żeby jednak karmić "piersią". Nagonka na jedno i drugie wówczas była straszna. Efekt: 1) nie pamiętam naszych wspólnych pierwszych sześciu miesięcy. Straciłam je miotając się między laktatorem a karmieniem; 2) nie mam drugiego dziecka, bo nie potrafiłabym znieść takiego bólu po raz drugi.
    Przez 6 lat potem studiowałam za granicą zagadnienia z rozwoju osobistego i emocjonalnego dziecka. Wiem, że cc sieje spustoszenie w tych obszarach. Jest to jednak do nadrobienia. Trauma i stracony czas - nie.
    Bądźcie dzielne, róbcie co możecie dla swoich dzieciątek, ale pamiętajcie o zdrowym rozsądkusmile
    Pozdrawiam cieplutko
  • lili-a31 22.09.09, 17:42
    ???SPUSTOSZENIE???
    Nie bardzo rozumiem.
    To lepiej urodzić dziecko w zamartwicy/z porażeniem ale SN???
    Co to za bzdury z tym SPUSTOSZENIEM???
    Może podasz jakąś literaturę, źródła, autorów???
    Rozwój emocjonalny i osobisty dziecka?
    PIERWSZE SŁYSZĘ, że rozwój człowieka jest zdeterminowany tym, czy człowiek rodzi
    się przez cc czy sn.
    A nie od opieki-wychowywania-przekazywania wartości przez rodziców.
    To musiały być ciekawe studia-jeśli nauczali, że "cc sieje spustoszenie".
    No i jeszcze mogłaś dodać, że karmienie butelką "sieje spustoszenie".
    WYLUZUJ!!!
    Polecam ci: drugie dziecko, cc i karmienie piersią jak możesz -a jak nie to
    przejście na butelkę.I zobaczysz, że nie jest tak straszniesmile)))
    Pozdrawiam


    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://m1.lilypie.com/qfGxp2/.png[/img][/url]
  • herzoni 23.09.09, 12:59
    lili, niepotrzebnie się wkurzasz. Ja nie twierdzę, że dzieci cc są
    "spustoszone". Nie bierz tego osobiście. Dla przykładu analogia:
    dzieci, które nie raczkują, mają problem z nauką czytania. To nie
    znaczy, że nie nauczą się, tyle że mają z tym większy problem. Czasem
    wymaga to pomocy, czasem pokonują tę trudność samodzielnie. Każdy
    etap w życiu, począwszy od urodzenia, przez raczkowanie, skakanie
    (przecież człowiek nie skacze przez całe życie, ale każdy się tego
    uczy w określonym momencie i z jakiegoś powodu) ma sens. Naturalne
    rodzenie się jest najsilniejszym przeżyciem i pewnego rodzaju
    programem, który koduje się w mózgu i jest "szablonem" na całe życie.
    Nie mam tu miejsca, żeby opisać to krok po kroku, ale żeby Cię
    uspokoić napiszę o I etapie. Rozpoczyna się on od sygnału, który
    wysyła gotowe do urodzenia się dziecko do organizmu mamy. Czyli
    podejmuje decyzję, że może się urodzić. Porody wywoływane powodują
    m.in. to, że dziecko nie ma "od nowości" matrycy podejmowania
    decyzji. Uczy się tego potem. Jeśli mama wie o tej zależności, pomaga
    i jest łatwiej. Jeśli nie, dziecko dochodzi do tego samo. Często
    jednak ma problem z podejmowaniem decyzji przez całe życie. To nie
    znaczy jednak, że wywoływanie porodu jest złe, jeśli są wskazania
    medyczne. CC również jest błogosławieństwem, jeśli są wskazania
    medyczne. Jeśli ich nie ma warto zastanowić się, czy zrobić to,
    czynie, bo cc powoduje konsekwencje, czy tego chcesz, czy nie.

    Różnicy między karmieniem piersią a butelką nie będę opisywała, bo
    jest oczywista. Jestem zdecydowanie za karmieniem piersią. Gdybym
    jednak drugi raz podejmowała decyzję,chyba jednak byłaby to butelka,
    mimo że to zdecydowanie gorsze rozwiązanie.

    Nie oburzaj się na rzeczy, o których nie słyszałaś. Jest ich całe
    mnóstwo. Jeśli czujesz potrzebę zgłębienia tematu, proponuję proste
    wyszukanie na stronach niemieckich i amerykańskich. Tam jest
    najwięcej informacji i literatury. Dobrze wiesz, że Polska nie
    uczestniczy w zbyt wielu międzynarodowych programach badawczych.

    Nie napisałam, że lepiej urodzić dziecko w zamartwicy + mogłam dodać,
    że karmienie butelką sieje spustoszenie, ale tak nie myślę. To Twój,
    a nie mój pomysł (chyba, że chciałaś być złośliwa, a nie
    merytoryczna?smile)
    Pozdrawiam
    --
    Ju Herzoni
    www.herzoni.wordpress.com
  • lili-a31 23.09.09, 15:38
    Dzięki za odpowiedź.
    Mimo całej naukowej otoczki, i tak mnie nie przekonuje to, co napisałaś. A
    amerykańscy naukowcy wrażenia na mnie nie robią. Równie dobrze kilka miesięcy
    temu angielscy naukowcy wysnuli tezę, że karmienie butelką w niczym nie jest
    gorsze od karmienia piersią.
    To co może kształtować człowieka to toksyczni rodzice, ojciec-pijak lub fatalne
    warunki bytowe.
    W super-zalety karmienia piersią (choć karmiłamsmile ani w dobrodziejstwo porodu sn
    nie wierzę.
    Człowiek to wypadkowa 1000 rzeczy.
    Oczywiście wierzę w jakieś ułamkowe znaczenie tych zjawisk. Minimalne. Prawie
    bez znaczenia.

    --
    [url=http://lilypie.com][img]http://m1.lilypie.com/qfGxp2/.png[/img][/url]
  • matylda07_2007 09.10.09, 21:26
    W takim razie na pewno ja, a prawdopodobnie również moja 2-letnia córka, jesteśmy wyjątkami.
    Ja czytałam i uczyłam się długaśnych wierszy na pamięć (sama z siebie) w przedszkolu. Mając kilka lat (etap wczesnoszkolny), czytałam bez zająknięcia bajki moim starszym kuzynkom, które miały z tym problem.
    Nie raczkowałam.
    Mojej córce pięknie idzie nauka czytania metodą Domana. Uczy się angielskiego (helen doron), śpiewa fragmenty piosenek, wie co to a car, a bus, a track... i kilka innych.
    Nie dość, że nie raczkowała, to jeszcze karmiona była butelką.

    --
    butelkowy.blox.pl/html
  • jotka_k 23.09.09, 08:13
    nooo, to ja też zafundowałam sobie wakacje na Rodos big_grin ból ? do
    opanowania lekami, ciężko wstać ? owszem, ale przynajmniej na tyłku
    siedzieć mogłam od razu big_grin córcia zdrowiusieńka, ze śliczną kształtną
    główką, nie wymęczona a ja bez strachu o uszkodzenia okołoporodowe
    następny poród? wakacje na Rodos na własne życzenie
    --
    mój mały-wielki cud - Łucja ur. 04.09.2009
  • pol.ina 23.09.09, 20:41
    napisz coś więcej gdzie i w ogóle
  • yola13 22.10.09, 16:01
    absolutnie cesarka jest komfortowym porodem i absolutnie nie ma bólu
    podczas zabiegu, ani podczas znieczulenia i czego tam jeszcze....
    --
    Dominika 27.07.2007
  • ewelinka2104 01.11.09, 22:05
    Ja również miałam cesarke. Znieczulenie nie bolało kroplówka
    również,ale najgorsze zaczeło sie gdy znieczulenie zaczynało
    schodzić,co prawda pielęgniarka dawała leki przeciw bólowe ale to i
    tak do końca nie pomogło. Przez 2 noce stękałam z bólu,nie mogłam
    zasnąc,dzień po cięciu musiałam wstać z łóżka to również bolało.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka