Noto jak nic Cole rzuci Done w pierony, a swoja droga to dziwne, ze
moga sie tak nie tlumaczyc z tak dlugiej nieobecnosci. Chyba ze
hastings sobie pomyslal, ze ich milosc sparla i musieli isc do domu
an numerek-stad pzrebrana Donna ale to jest malo prawdopodobne. Bo
w sumie tyle zcasu co mu zabralo to ochrzanianie jej i mowienie,
jak to sie na niej zawiodl to by mogl spozytkowac na to, zeby
wyjasnila co sie stalo.
A ten kurator to tak wyskoczyl niz gruszki ni z pietruszki. Cos tu
jest grubszego bo normalnie kuratorzy sadowi nie sa tacy wyrywni,
zeby jezdzic za swoimi podopiecznymi, nikt im za to nie placi. A
poza tym ona spanikowala glupio i nieprofesjonalnie rozmawiajac z
nim, tak pzrez telefon wszystko mowi, jak sie nazywa zamiast sie
zapytac kto mowi? To przeciez dzieci sie nawet uczy, ze maja
najpierw zapytac z kim maja do czynienia zanim cokolwiek powiedza.
Ciekawe jaki teraz powod wymysli, ze ten koles do niej wydzwanial.
Nie myslalam, ze zabija tego marcusa czy jak mu tam, myslalam,ze
jednak uuda sie im unieszkodliwic te bombe. Moj maz co prawda znow
sie czepil juz na samym poczatku, ze czemuz oni nie odetna doplywu
tlenu do tej komory, to by koles zemdlal i by go spokojnie wywlekli
jakims cudem.
A wogole to jest fikcyjny szpital, wiec nie moge sprawdzic, jakie
maja okna-zawiedziona jestem!
W zapowiedziach kolejnego odcinak juz widzialam, ze amant corki
prezia okaze sie jednak wredota. Ale glupia laska.