to jest zdecydowanie Dana, przynajmniej u mnie;-)i na odicjalnej stronie 24
rowniez;-)
Dana Walsh
skad ten kurator? smierdzi z daleka, pewnie sam kiedys mial kuratora, bo dziwne
ze po nocy szuka podopiecznego i niby o czym musi pogadac osobiscie??
cos ta Dana dala sie podejsc i wkurza mnie jej naiwnosc, osoba z jej zyciorysem
jakas bardziej przebiegla i sprytna powinna byc i juz
Hastings mi sie podobal;-)
zwiezle i krotko i poustawial. w sumie maja kryzys wiec czas na umoralniajace
gadki sie zawsze znajdzie;-)
Cole juz sie chce wykazac, ale pewnie bedzie musial wspomagac narzeczona..a moze
Arno sie przysluzy?
ten odcinek i porzedni to bardzo udane(pomimo slabych szpitalnych okien)
prezydencki watek sie rozwinal w dobra strone, corka jednak ma znaczenie;-)
zapewne ukochany okaze sie kawalem swini i jego uczucie bedzie mocno
wyrezyserowane..
ta corka troche to zepsula, bo przeciez mogla slyszec kiedy woda w lazience
przestaje leciec i zakonczyc rozmowe a nie ciagnac tak dlugo.
widac, ze kochac cos podejrzewa.
dla mnie on byl jakos podejrzany, bo dziwilo mnie to, ze oddaje sie on tak
bezstresowo cielesnym przyjemnoscia gdy zwial i jest poszukiwany. za pewny jakos
byl o swoj los, a panna coz - naiwna bardzo.
Jack taki jak lubie:-)dobrze Marcusa podkrecil i w sumie szkoda ze sie nie udalo
go uratowac.
ten sekretarz od pani prezydent to nowy na stanowisku, ciekawe ciekawe..
bylo tez cos w tym odcinku takiego, ze pomyslalam, ze w CTU jest jakas wtyczka
no cos musi byc glebiej, bo jeszcze gora dwa odcinki az dojda do pretow..no moze
trzy;-)
--
nadeszła pora:
www.fox.com/24/