wooooooooow, świetnie się zaczyna! no nie spodziewałem się. wszystko cacy
normalnie:)
od czego by tu zacząć?:)
FBI. super postaci, Renee... no... Reneeeeee...;) oby tylko nie zginęła za
szybko:P nie no, tfu tfu. świetnie się zapowiada, oby tak dalej. widać że kierat
FBI jej nie leży:) ale ten dupowaty szef wygląda trochę na jej faceta. obym się
mylił (ale oby też Jack nie próbował z nią kręcić:)
Janis w fiolecie o wyrazie twarzy smutnego pieska:) tak sobie teraz myślę, że
Chloe też tak (tzn. jak smutny piesek, ale inny niż Janis;) wyglądała czasem.
fajna, taka zagubiona, ale pewnie pokaże pazurki. koleś od komputera też
idealny. oboje to chyba znani aktorzy, ale nie chcę szukać w czym grali i skąd
ich znam, bo jeszcze natknę się na jakieś spojlery:)
fajnie że taki przeskok jest w sprawie syna prezydenta. męczyłoby mnie
pokazywanie podchodów tej jego dziewczyny (miałaś rację:), a tu już mamy trupa i
ją mocno podejrzaną. palce musiał tu maczać Voigt. i pewnie on też stoi nad
Tonym, skoro akcję rozpoczęli równo z planowaną interwencją w Afryce.
właśnie, Tony:) przez cały odcinek myślałem, że napiszę, że ciężko przypuszczać
żeby miał przejść na jasną stronę mocy, albo że działa pod jakąś przykrywką. ale
po zakończeniu już sam nie wiem. zginął koleś który i tak miał za paznokciami
(ale te parę chwil, które był na ekranie było mistrzowskie:) Scheckner, tak?), a
samolot nie rozbił się na koniec, tylko zmienia kurs czy coś tam. więc jest
szansa, że to jednak jakaś bardziej przemyślana gierka, a nie tylko zemsta. aha,
gość od programowania też żyje. przynajmniej na razie:) i jego córki nie zabili.
więc jakieś tam światełko nadziei dla Tonyego widzę;P
o coś jeszcze nie zahaczyłem?
eh, obejrzałbym drugi (a trzeci i czwarty też czekają), ale chyba poczekam do
jutra. jeśli nie będzie widoków na napisy, chyba pomęczę się z wersją oryginalną:)
--
those are the pieces of my story line
...
my music is where i'd like you to touch