obejrzane oba:) ale fajnie, tyle znajomych twarzy:) na powrót Chloe liczyłem,
ale nie sprawdzałem nigdzie czy będzie, ale Bill mnie zaskoczył. taki jakiś
wychudzony tylko bidak. niepokoi mnie tylko, że skoro już w trzecim odcinku mamy
Chloe, Tonyego i Billa, to ktoś z nich przez najbliższe godziny zginie. tym
razem naprawdę:P
ale Renee była wkurwiona po tym obezwładnieniu:D ciekawe tylko czy na nowo
przekona się do Jacka. oby, bo naprawdę jest świetna:)
no nie mówcie, że ten Larry nie jest dupowaty:P samo imię jest;) zagrywka ze
zdjęciami trupów rzucana Tonyemu to jak rozmowa przedszkolaka z profesorem;) i
oburzenie na sugestie Renee o małym przyciśnięciu farmakologicznym. a swoją
drogą, tego aktora też kojarzę, ale znów nie wiem skąd.
prezydentowa jak na razie taka naiwna bardzo, ale może się rozkręci trochę.
pierwszy dam trop ma słuszny, więc pewnie Samanta zginie w najbliższym odcinku.
a szkoda, bo jakaś dużo ładniejsza niż w Redemption się wydaje;] ten sekretarz
podejrzany mocno. było kilka scen kiedy odbierał na boku telefon, chyba taka
sugestia od reżysera, że z Tonym czy kimś umoczonym będzie gadać. ale może
właśnie to tylko taka zagrywka, a wtyką będzie ktoś inny. może mąż właśnie?:)
aha, wtyką w FBI może jednak jest Sean? historyjka z żoną naiwna i strasznie
łatwa do spreparowania. a Janis łatwowiernie wszystkie ślady zatarła. hmmmmm, a
może Larry jest tym złym? w końcu prawie wszystkie jego działania to rzucanie
kłód pod nogi;) i od początku nie chciał Jacka, który jak już się za coś
zabiera, to kończy;)
obejrzałbym czwórkę, ale napisów nie ma jeszcze. jak nie pojawią się do jutra do
wieczora, będę zmagać się z oryginałem;)
--
those are the pieces of my story line
...
my music is where i'd like you to touch