Renee żyje i dobrze.
Jakoś zdumiewająco łatwo przyszło przekonanie jej.
Myślałam, że Tony się chociaż przez chwilę zawaha przed strzeleniem do Emersona,
ale też mu to jakoś łatwo poszło.
Zderzenie samolotów i oczekiwanie na to - czy też raczej brak oczekiwania - mało
efektowne jak dla mnie. chociaz może z drugiej strony jestem już za bardzo
przyzwyczajona do fajerwerków w 24.
Cieszę się mimo wszystko, że first husband przeżył, chociaż agent Gedge mi
wizualnie odpowiadał i całkiem miło było popatrzeć więc trochę jestem rozczarowana:D
text Chloe, że jest stay at home mum mnie rozwalił kompletnie:D
a jak myślicie - JAKI atak będzie następny - 18 tys. przewidywanych ofiar to
dosyć dużo.
--
Amused w Afryce... cz. I i część II