Pan 007 ma calkowita racje, panie synthology. Polskiej waaadzy panstwowej nie
jest w stanie pomiescic sie w kolektywnej glowie, ze Polska nie jest dla nikogo
centrum wszechswiata, w tym rowniez dla Polakow.
Od przekonania o wlasnej wyjatkowosci i nieograniczonych uprawnieniach panstwa-
suwerena juz tylko krok do zadufania legislacyjnego, ktore kaze stanowic z cala
powaga, ze czyjes obywatelstwo amerykanskie nie jest obywatelstwem amerykanskim
jesli sie na nie w Warszawie nie zgodzili.
Rownie dobrze mogliby wprowadzic jednoglosna uchwala Sejmu zasade, ze prawdziwy
deszcz pada wylacznie w Polsce, a plaszcz przemoczony gdzie indziej uwaza sie
za suchy.
Ta szkola myslenia jest w Polsce ponadczasowa i ponadustrojowa. W latach
dwudziestych sad grodzki w Warszawie wsadzil jakiegos faceta do aresztu za
klusownictwo - gosc mial lapac ryby w sezonie ochronnym i w dodatku bez karty
wedkarskiej. Obronca przedstawil dowody, ze jego klient nie lapal ryb, tylko
raki, a o rakach ustawa milczala. W kazdym innym kraju na tym by sie skonczylo,
goscia przyszlo by wypuscic i przeprosic. Ale poniewaz w Polsce panstwo czuje
sie wlascicielem sadownictwa i nie moze przegrac, polska sprawa oparla sie o
Sad Najwyzszy RP, ktory w majestacie prawa orzekl: "W rozumieniu ustawy, rak
jest rybą." I tak juz zostalo.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.