Dodaj do ulubionych

Brawo pokazali naszych MATOŁÓW W polsacie!!!!

28.02.05, 16:54
I znowuż gnój.
W interwencjach w polsacie pokazali program o naszej straży
miejskiej.
Brawo bo w koncu prokurator dobierze sie do d.........tym
lizudupcom i kolesiom, oczywiscie kordupel uciekł do sanatorium guzy
czerwony jak burak coś mamrotal do mikrofonu.
No i oczywiscie niezastapiony szeryf gosciniak on nic nie mógł to
nie on to oni.
ŻYGAĆ SIĘ CHCE JAK PATRZY SIĘ JAKA SWOŁOCZ RZĄDZI NASZYM
MIASTEM!!!!!!!!!!!!!!!!!
Edytor zaawansowany
  • paco22 28.02.05, 17:01
    Jacy mieszkańcy taka władza!
  • a_i_g 01.03.05, 09:43
    ejze paco czy Ty przypadkiem nie obrazasz mieszkancow miasta ktore Cie wychowalo
    uciekles z niego ale zeby od razu takie wyzwiska?!?!?!

    PS. Ogladalem dzisiaj Interwencje, bardzo ciekawe........
    kto jeszcze chce bronic siemianowickiej wladzy?
  • paco22 01.03.05, 12:37
    Nikogo tutaj nie obrażam bo ja nie pozwalam sobie na tak dramatyczne apele i
    oceny jak rekin, ryba czy inne płotki. Co do mojego procesu socjalizacji to
    zapewniam ci drogi Arku, że wychowali mnie rodzice nie miasto. I tak gwoli
    wyjaśnienia nigdzie nie uciekłem, rozumiem, że rozwijanie swoich zainteresowań,
    chęc kształcenia etc w innym niż rodzinne miasto jest już ucieczką? Na
    marginesie o ile dobrze pamiętam to ty chciałęś wiać do pracy do Warszawy ale
    jak się okazało wszystkie miejsca pracy w budkach z kebabami były już zajęte.

    Nie Pozdrawiam
    Paco
  • a_i_g 01.03.05, 13:24
    Drogi Robercie, skad tyle agresji w twoim tekscie?
    Wierz mi ze bardzo cieszylem sie wracaja do Siemianowic, Warszawa nie zrobila na
    mnie zbyt wielkiego wrazenia.
    Licze na to ze w naszym miescie powstanie wiecej budek z kebabami i znajde tam
    ciekawe zajecie.
    Swoja droga oprocz kebaba u Ostrowskiego nie widzialem nic z "prawdziwego
    zdarzenia" w Siemianowicach. W takich Swietochlowicach przy glownej ulicy mozna
    naliczyc kilka "profesjonalnych" lokali serwujacej to smaczne jedzenie.
    AiG

    PS. "Jacy mieszkancy taka wladza". Wedlug ciebie wladze mamy niezbyt dobra wiec
    droga dedukcji wywnioskowalem ze tak samo uwazasz o mieszkancach naszego miasta,
    czyz nie jest to obrazania??

    Mimo wszystko pozdrawiam
  • paco22 01.03.05, 14:46
    Jak to mówił Jerzy Stuhr w Seksimisji "Agresja: 0".
    Ja nie napisałem, że władza to Matoły. Przeczytaj uważnie posta. A hasło Jacy mieszkańcy taka władza nie jest obrażliwe samo w sobie. Poza tym ty jako wybitny student politologi powiniens wiedzieć, że demos to "lud" a kratos "rządy"... dalej tłumaczyc nie bede.

    Co do budek z tureckim jedzeniem to pozwole sobie zarekomendować jeden z "Warszawskich" przybytków tego typu - róg Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej - najlepsze kebaby w 100 licy.

    PACO
  • a_i_g 01.03.05, 15:02
    PS. Najlepszego kebapa (przez p jak mi wyjasnili w lokalu, podobno oryginalnie
    sa kebapy:)) jadlem jak narazie w Ustroniu, niedaleko ratusza, w "Istambule" (o
    ile pamietam)

    AiG
  • a_i_g 01.03.05, 15:02
    PPS
    POLITYKA SPOŁECZNA nie politologia!!!
  • paco22 01.03.05, 15:08
    To jest to samo!!!!!!!!
  • a_i_g 01.03.05, 15:12
    nie znam programu nauczania politologi ale zapewne rozni sie od polityki
    spolecznej i jej:
    ubezpieczen, sluzby zdrowia, ergonomii, ochrony srodowiska, matematyki
    aktuarialnej itd itp

    AiG
  • paco22 01.03.05, 15:28
    Oj to w takim razie co ja studiuje. Bo o ile dobrze widziałem u moich przyjaciół absolwentów Polityki Spolecznej na UW to na dyplomach widnieje napis Politologia kierunek Polityka Społeczna. A oprócz przedmiotów, które wymieniłeś mnie uczono na wykładach Filozofii, Logiki (z tą jesteś na bakier jak sam dobrze pamietas) i np panoramy politycznej RP czy współczesnych systemów politycznych.

    A teraz specjalnie dla ciebie ARKU definicja

    Politologia to jedna z nauk społecznych, zajmująca się polityką rozumianą jako całokształt działalności związanej z dążeniem do zdobycia, sprawowania i utrzymania władzy, teorią jej organizacji oraz funkcjami i charakterem państwa. Anglosasi na określenie politologii używają terminu political science, a Francuzi - sciences politiques. Konferencja politologów w Paryżu (1948) pod egidą UNESCO zdecydowała o przyjęciu terminu nauka polityczna. W Polsce długo istniało rozróżnienie na nauki polityczne (zajmujące się polityką), np. nauka o państwie, ekonomia polityczna, historia polityczna, historia myśli społecznej, socjologia stosunków politycznych, polityka społeczna, geografia polityczna itp., oraz na naukę o polityce.

    P.S W jednym z wątków kolega Arek wspomnial o swoim kierunkowym wykształceniu i jego korelacji z praca w jednym z urzedowych referatów. No tak tylko czy kolega Arek wie na pewno aby jakie studia kończył?

    Paco
  • a_i_g 01.03.05, 15:38
    U mnie bylo to tak:
    Wydzial: Ekonomia
    Kierunek: Ekonomia
    Specjalizacja: Polityka spoleczna
    Moja definicja polityki spolecznej (z pamieci) brzmi tak:
    Polityka spoleczna jest to dzialalnosc instytucjji panstwowych i niepublicznych
    zmierzajacych do poprawy jakosci zycia mieszkancow/spoleczenstwa/obywateli.

    W tej definicji nie ma nic odnosnie sprawowania wladzy. Nie mialem zadnych
    przedmiotow odnosnie systemow politycznych (samodzielnych) o ktorych pewnie duzo
    jest na politologii.

    Czyli politologia to nauka o wladzy, o polityce
    Polityka spoleczna to nauka jak sprawiac ludziom "dobrze" poprzez roznorakie
    instytucja dzialajace w panstwie.

    Widzisz jakas roznice??

    AiG

    PS. Pewnie Twoj mlody wiek troche tlumaczy ta ciagla chec dogryzania mojej
    osobie (byc moze innym tez, tylko ze ich nie znasz osobiscie), ale daj sobie spokoj
  • paco22 01.03.05, 15:47
    Już pisałem Agresja O. Nie dogryzam ani Tobie ani innym forumowiczom. daleki też jestem od sądów jakoby mój wiek był przyczyną owych urojonych złośliowsci. A to, że czasami się irytuje to tylko i wyłacznie wynik ograniczającej głupoty jaka co poniektórzy tu prezentują - (to chyba było obraźliwe). Ty w swoim upartym udowadnianiu, że Polityka Społeczna nie jest częscią Politologi również owe głupiutkie:) (pisze zdrobniale z racji twojego wieku) ograniczenia też tu prezentujesz. No cóz może dlatego ty jetseś Tam a ja Tu.

    Paco vel złośliwy Smark
  • a_i_g 01.03.05, 16:01
    Po kilku latach studiowania nauczylem sie ze kazdy z szacownych profesorow i
    doktorow uwazal ze jego przedmiot jest jedyna Matka Wszelkich Dziedzin
    Naukowych. Tak uwazal gosc od socjologi, filozofi czy matematyki.
    --------------------------------------------------------------------------
    Byc moze polityka spoleczna jest czescia politologi, byc moze jest tez czescia
    Ekonomii (w koncu ma z nia duzo wspolnego, zalezy tez pewnie od uczelni, od
    punktu widzenia) ale w zadnym przypadku politologia (rozumiana jako nauka o
    wladzy czyli nauka dosc scisle okreslona, wlozona w ramy, a nie definicja
    ogolna) nie jest tym samym czym polityka spoleczna.
    Prawdopodobnie miedzy nami wyniklo jakies nieporozumienie.
    Piszac o politologii mysle o studentach UŚia z wydzialu nauk spolecznych co to
    ucza sie o wladzy, myslac o polityce spolecznej pisze o tym czego sam
    doswiadczylem na Akademii Ekonomicznej.
    I wierz mi politologia z UŚia i polityka spoleczna z AE nie moga byc nazywane
    "bo to jest to samo".

    Wydaje mi sie ze poziom Agresji troche podskoczyl (patrz: urojonych, irytuje,
    glupoty, uparty, ograniczenia).

    Pozwol ze nie bede komentowal ostatniego zdania i kolejny raz zloze go na karby
    twej mlodosci :P
    AiG
  • paco22 01.03.05, 16:23
    A ja na karby twojego głupiutkiego ograniczenia uparte trwanie przy "swoim". Koniec polemiki!!!
  • a_i_g 01.03.05, 16:28
    "Trwanie przy swoim"

    Dokladnie wytlumaczylem Ci o co mi chodzi z tym "moim". Wyciagnalem dlon ku
    rozwiazaniu tego glupiego sporu a Ty nadal nazywasz mnie "ograniczonym glupkiem".
    No to rzeczywiscie koniec tej polemiki. Nic nie bede dodawal
    Z powazaniem
    AiG
  • siwy_27 01.03.05, 18:35
    Paco nie mierz wszystkich swoją miara i nie przekładaj Twojej nazwy kierunku na
    inne!!!!!
    Tym razem muszę stanąć po stronie Pana Arka:)
    Ja też skończyłem politologię (to kierunek), i dziennikarstwo (jako
    specjalizację), a polityka społeczna była inną specjalizacją do wyboru, jak np.
    polityka samorządowa, społeczno-ustrojowa i stosunki międzynarodowe
    (europeistyka). Tak więc jestem politologiem - dziennikarzem -(skończyłem
    politologię:)) ) nie mając żadnego przedmiotu o nazwie polityka społeczna, a
    więc drogą empirycznej logiki ( w odróżnieniu od logiki teoretycznej), ( do
    znajomości której tak się przyznajesz) można skończyć politologię nie znając
    polityki społecznej, i - jak to jest w przypadku Pana Arka - można nie być
    politologiem a mieć specjalność "polityka społeczna" na innym kierunku studiów.
    Pozdrawiam - problem żelaznej damy pominę milczeniem.
    Stan wyjątkowy "WYJĄTKOWO" źle mi się kojarzy:))
    PS. Paco a tak swoja droga nie kala się gniazda z którego się wyszło. Naszemu
    miastu może sporo do doskonałości brakuje, ale nie jest też aż tak tragicznie
    jak kreuje się tu na forum, w mediach, w rozmowach towarzyskich. A zwrot jacy
    mieszkańcy taka władza rzeczywiście można odebrać jako obrazę :)
    pozdrawiam
  • paco22 01.03.05, 20:02
    Przyjmuje te argumenty ale Arku i Siwy zrozumcie!!!! Politologia jest terminem
    szerokim tak jak jest w przedstawionej definicji. Zawierają się w nim różne
    dziedziny a nie jak to ograniczył Arek. Musisz być więc politologiem kończąc
    Politykę Społeczną, natomiast nie koniecznie jesteś politykiem społecznym
    kończąc politologię.
    Takie jest ostatecznie moje zdanie.

    Co do jak ty to powiedziałeś "kalania własnego gniazda" to nie specjalnie
    rozumiem co masz na myśli. Kwestie hasła jacy mieskzańcy taka władza wyjaśniłem
    już w poprzednim poście.

    Pozdrawiam
    Paco
  • siwy_27 01.03.05, 20:31
    oki PACO, niech już będzie:))
    uznaję nasz spór akademicki za zakończony - przyjmuję argumenty :)
    co do kalania gniazda - to na podstawie kilkunastu wczesniejszych, bardzo
    krytycznych w stosunku do miasta, mieszkańców i forumowiczów postów.
    Dosyć łatwo feruje się wyroki i opinie z daleka ;)
    to wygodne, aczkolwiek pęd do wiedzy i wykształcenia jest zjawiskiem pozytywnym
    Na pewno w stolicy na UW politologia stoi na wyższym poziomie niż na UŚ (bo tu
    za moich czasów był żenujący, a obecnie WNS na UŚ nie powinno być w ogóle, bo
    wymogiem istnienia indywidualnego Wydziału jest "posiadanie" minimum 3
    profesorów zwyczajnych (tzw. ministerialnych) a tymczasem na UŚ ostało się z
    politologii 2 i to z czasów wczesnego socrealizamu ;)))
    Swoją drogą uważaj - tez miałem praktyki w warszawce i pamiętaj - zawsze
    będziesz przez tamtejszych traktowany jak prowincjusz, bo oni wszystko poza
    stolicą traktują jako prowincję (wiem że to uogólnienie, ale zbyt często się z
    tym spotkałem, więc niektóre wyjatki tylko potwierdzają tę regułę). Dla mnie
    zaś zachowania niektórych ludzi "z wyższej półki" z Warszawy są bardziej
    prowincjonalne, niż zwykłego, prostego Ślązaka:)))
    pozdrawiam i powodzenia w stolicy:)
  • paco22 01.03.05, 21:27
    Ciesze się, że spór został zakończony. A propos Warszawy i ludzi w niej
    mieszkających, to pozwole się z tobą niezgodzić. Mieszkam tu juz ponad 2 lata i
    mam grupe fantastycznych przyjaciół, którzy są rodowitymi Warszawiakami,
    sprawdzeni w najtrudniejszych sytuacjach, wszystkim życzę takich ludzi obok
    siebie. A ci, o których piszesz to częsciej w swoich dowodach - miejsce
    urodzenia mają własnie gdzie indziej. Ktoś przyjeżdza do warszawy i myśli po
    roku, że jest niewiadomo kim. Tu wychodzą prowincjonalne kompleksy, które
    prowadza do takich sytuacji. Ja sie Siemianowic nigdy nie wstydziłem ani nie
    wypieralem i zawsze dumnie o nich mówiłem. W Warszawie pewnie bede mieszkal,
    zyl i pracowal ale moim domem zawsze będa Siemianowice.

    Pozdrawiam
    Paco
  • matrix_has_you 01.03.05, 21:24
    ......... - nie wiem wręcz co powiedzieć - wymiana zdań powaliła mnie na kolana
    (ale też zdrowo uśmiałem się z tych budek z kebabami :))))))
    W kazdym razie tak to w życiu jest, że jedni pracują w mieście (kawałek
    dotyczący wychowania przez miasto i riposta też były niezłe), inni w regionie a
    jeszcze inni wybywają do stolicy i zagranicę - tak to widocznie musi być.
    Powodzenia Paco - sercem jestem z tobą :)))))))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka