Dodaj do ulubionych

Przeszczep - okres rekonwalescencji, jak długo ?

20.10.09, 09:24
Za 3 tygodnie mamy przeszczep. Zaczynam odczuwać już te same nerwy
co przed pierwszym zabiegiem, który de facto Bartuś bardzo dobrze
przeszedł.
Teraz wydaje mi się ze będzie trudniej. Dziecko jest już bardziej
świadome, a poza tym bardzo się obawiam zagrożeń wynikających z
życia codziennego.
Jak długo trzeba będzie uważać żeby rodzeństwo w trakcie
najzwyklejszej zabawy nie zrobiło mu krzywdy. Boję się poczucia
krzywdy gdy będzie widział ze jest skazany na ograniczenia w
jedzeniu, zabawie, kąpieli ... i sama nie wiem czym jeszcze. Czy na
pierwsze dni po zabiegu lepiej rodzeństwo wyekspediować do rodziny ?
Jak dzieci szybko wracają do formy ?
Jestem mama pracującą, zakładam ze do konca roku zostanę w domu. Czy
ten czas wystarczy synkowi żeby dojść do siebie ? Kiedy mija ryzyka
ze może się cokolwiek stać co zniweczy efekty operacji ?

pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • 20.10.09, 11:01
    Zależy w jakim wieku jest rodzeństwo. Jeżeli da sie wytłumaczyc zeby
    uwazali na Bartka to zostawic, im wiecej osob do spokojnej zabawy
    tym lepiej.
    U nas okres dochodzenia do siebie trwał 3 tygodnie a na spacery moj
    Bartek jezdził tylko w wozku albo szedł za raczke żeby zniwelowac
    ryzyko upadku.
    Wstał po operacji na 3 dobe. Możesz wziasc ze soba laptopa z bajkami
    dla dziecka , rano bardzo by wam to pomogło. Mały zaczał pic i jesc
    bardzo chetnie jak pielegniarka "zagroziła" mu że nie wyjdzie do
    domu.
    Wybudzenie z narkozy przezył bardzo zle , strasznie płakał i sie
    wyrywał. Ja nie dałam rady psychicznie i płakałam razem z nim wiec
    wyszłam z pokoju a uspokajaniem go zajał sie maz.
    Po 2 godzinach od wybudzenia zasnał już i spał w miare spokojnie do
    rana.Ja spałam na łózku razem z nim.
    Przydadza sie uszywniacze na okres wybudzania z narkozy bo mały nie
    bedzie wiedział co sie dzieje i może uderzyc sie reka po twarzy.
    Nasz miał załozone cała noc i rano juz na spokojnie wytłumaczylismy
    mu że nie moze dotykac buzi i juz tego nie robił.
    Jedzenie jakie sie u nas sprawdziło to danonki i picie ze słomki.
    Przed operacja 2 miesiace wczesniej odstawiłam go od piersi.
    Żeby nie złapał mi jakies choroby smarowałąm mu nosek
    profilaktycznie mascia majerankowa i skraplałam pizamke olbasem.
    Podawałam tez bioaron C.
    3 tygodnie przed zabiegiem złapał jednak infekcje ale zdorzylismy
    sie wyleczyc na czas. ( bez podawania antybiotku)
    W domu organizowane spokojne zabawy, czytanie ksiazeczek , masa
    bajek , milony samochodzików na łóżku :)
    Leki przeciwbolowe dawalismy przez 3 doby , luminalu wcale bo mały w
    swoim łozku ładnie i spokojnie zasypiał.
    Gdy miał operacje miał 2 lata.
    Przez njablizsze pol roku gdy zobaczył parking koło teatru podnosił
    krzyk i zarzadzał ewakuacje :)
    Teraz ma 3 i pol roku nie pamieta nic z tego okresu.
    Pozdrawiam
  • 20.10.09, 12:18
    Kurczę, wczoraj się ucieszyłam jak dziecko, że myroad wróciła na
    forum i to z takimi dobrymi wieściami o narodzinach Lenki!
    Twoje rady są, były bardzo pomocne. Prosiłam Cię Ewa o maila, ale
    może zadam kilka pytań na forum, to Twoje odp. pomogą nnym mamom...
    Jeśli się zgodzisz i w miarę wolnego czasu zechcesz odpisać...
    Piszę, co mi do głowy ważnego przyjdzie:

    1.Czy uczyłaś Bartka nocnika przed 2 urodzinami i przeszczepem?
    2.Moja mała ma teraz 17 mies., Bartek miał 22 mies. jak Go
    odstawiłaś od piersi. Czy to na polecenie Pani Profesor czy sama
    chciałaś?
    3.Czy Bartek pił jeszcze potem sztuczne mleko?
    4.Czy dawałaś Mu kaszki ryżowe czy mleczno-ryżowe i do jakiego wieku
    po odst. od piersi?
    5.Co Bartek pił po operacji - wodę niegaz., rumianek, herbatki?
    6.Bartek pewnie chętnie usypiał przy cycusiu, a po odstaw. jak Go
    usypiałaś?
    7.Czy do operacji starczyła lewa górna trójka czy potrzebne były
    piątki górne?
    8.Po jakim czasie myłaś zęby od przeszczepu?
    9.Jak Bartek przeżył zdjęcie szwów?
    10. Co jadł pierwszego dnia nazajutrz po operacji?
    11.Czy Bartek miał próchnicę po przeszczepie, bo długo ząbków się
    nie myje?
    12.Czy byliście już o ortodontki, bo podobno najwcześniej aparat
    ruchomy od 3-go rż. można nosić?
    13.Czy u Bartka w nosku lewa dziurka jest szersza od prawej?
    14.Czy Bartek ma lewą górną dwójkę mleczną?
    15.Czy dawałaś pieczywo po operacji czy 6 tyg. nic?
    16.Octeniseptem psikaliście siłą z mężem czy tłumaczenie pomogło i
    ile czasu?
    17.Stosowałaś ponownie dermatix i contractubex?
    18.Czy kwas foliowy 2 tabl. dziennie to Twój pomysł czy ginekologa?
    19.Czy Bartuś jest zazdrosny o Lenkę ;) ?
    20.Czy wysłałabyś mi zdjęcie Twego gagatka, ja oczywiście prześlę
    mojej małej: abra@tlen.pl.
    Buziaki i jeszcze raz gratuluję powiększenia rodziny!!!
  • 20.10.09, 12:53
    Jak tylko znajde chwile bede odpisywac :)
    Teraz mój mały chce ogladac lulusia wiec jak towarzytswo pojdzie
    spac wieczorem to postaram sie napisac
    Zdjecia wysle wieczorem
  • 20.10.09, 13:23
    1. Bartka nie odpieluchowywałam przed operacja. Zrobiłam to 2
    miesiace po operacji zajeło nam to tydzień z tym że mały przesadził
    sie od razu na kibelek , na nocnik reagował histeria
    2.Profesor poradziła że lepiej odstawic od piersi bo malucha bedzie
    ssanie bolało i może byc dodatkowy stres. Ja sie dodatkowo bałam że
    silne zassanie może spowodowac wypadniecie przeszczepionej kosci.
    Jak odstawiłam ? troche prymitywnie .Na cycki keczup i mówiłam że
    bola i sa chore. Takich ssac nie chciał ( cytryne i podobne srodki
    zlizywał i ssał dalej ;) ). Budził sie w nocy to mowiłam że sa chore
    i tak z tydzien jeszcze musiałam miec w awari buteleczke bo
    kontrolował czy sie nie zmienił stan rzeczy.
    3.Mleka sztucznego nie pił nigdy bo pluł od małego wiec dawalismy
    jogurty, ser , danonki itp.
    4. Kaszek też nigdy nie chciał.
    5. Pił i wode , i rumianek( parzony napar nie z granulek) i soczki
    klarowne. Pił przez słomke . Słomke starałam sie umieszczac w prawym
    rogu ust.
    6. Najpierw przed telewizorem ale to droga do nikad bo potrafił
    ogladac i godzine przed padnieciem.
    Pozniej wylaczalismy wszystkie media w domu , gasilismy swiatło
    kładlismy sie razem ( tatus tez) i udawalismy że spimy. 2 dni
    chodził błedny ale zasypiał w roznych czesciach mieszkania , 3
    zasnał po 10 minutach przytulony do mnie i tak już mu zostało do
    dziś ;) mama do spania musi byc.
    7.My mielismy z( dokładnie nie pamietam) ale chyba wszystkie 5 i
    szeroki łuk wiec dostalismy zgode na operacje
    8.ooj długo nie myłam bałam sie może po 2 miesiacach
    9.Hmmm...zdjecie szwów na siłe trzymał go tata , ja i pielegniarka.
    Ale szybko to idzie tylko szkoda dziecka.
    10. Danonki, rosoł z makaronem drobno pociętym.
    Ja nic nie mikowałam tylko rozgniatałam bo mały miksów w ogole nie
    przyjmował.
    11. Nie miał ale ja podawałam mu preparat wzmacniajacy przed
    operacja z żelazem. I w ten sposob na jedynkach poszło mu prawie
    całe szkliwo.
    12.Szczerze to ze wstydem przyznam nie byłam.
    13.Tak roznice widac miedzy dziurkami ale nie jest to bardzo
    widoczne dla kogos kto o problemie nie wie.
    14.Tak ma , wyrosła niedługo po przeszczepie , jeszcze szwy były w
    miejscu przeczepu a juz widac było zabka. Tyko że rosnie on troche
    krzywo i jest mniejszy od innych zebow.
    15.Nie dawałam chyba że po 4 tyogdniach miasz z bułki
    16.Psikaliśmy na siłe maz trzymał głowe miedzy kolanami ja psikałam
    innej rady nie było.
    17. Nie stosowałam mały nie miał robionej debramazji
    18. 3 miesiace przed ciaza to profilatyka ja wolałam brac dłuzej i
    zdwojona dawke. Kobieta które urodziły dziecko z rozszczepem
    kregosłupa lekarze zalecaja jeszcze wieksza dawke tylko że trzeba
    miec na ten kwas recepte.
    19.Zazdrosny jest :) Mała ze szpitala "przyniosła" mu super zabawki
    ale jednak uczucie konkurencji jest duże, trzeba to przeczekac. On
    chciałby juz sie z nia bawaic w "chłopski" sposob czyli bieganie ,
    skakanie itp wiec troche sie zawiodł że ona tylko lezy.
    Troche przesadzilismy z opowiesciami jak byłam jeszcze w ciazy że
    bedzie sie bawił z dzidzia i sie nia opiekował itp...;)
    Pisze szybko wiec za bledy gramatyczne i przejezyczenia
    przepraszam ;>
  • 20.10.09, 20:45
    Ewa, dzięki wielkie za odpowiedzi, to dal mnie bardzo ważne. Jeśli
    pozwolisz, to jeszcze podzielę się z Tobą kilkoma wątpliwościami...
    Odpisz kiedykolwiek, poczekam... Niektóre mogą Ci się wydać pyt.
    dziecinne, ale tak jest przy 1-szym dziecku ;)

    1.Odstawienie od piersi - niezła byłaś z tym keczupem ;) A to tak z
    dnia na dzień Ci się udało i brałaś leki (szałwia?) czy jakoś z
    czsem ograniczałaś karmienia?
    2.Pani Profesor kazała 2 mies. przed, a nie chcaiałaś ryzykować 1
    mies. przed operacją?
    3.Jeśli Bartuś nie pił mleka i kaszek, to co jadł na śniadanie i
    kolację, mając niecałe 2 lata?
    4.Ile Bartek miał szwów na buźce i biodrze?
    5.Czy gorączkował po operacji?
    6.Dawałaś syrop czy czopki jakieś przeciwbólowe?
    7.Czy korzystałaś ze słoiczków po operacji czy tylko domowe jedzenie
    i widelcem?
    8.To od preparatu z żelaza szkliwo posżło? To dziwne. Piszesz, że
    myłaś ząbki po 2 mies. i zero próchnicy - to brawo!
    9.Ile razy Octaniseptem się psika dziennie? Do bzi i do noska czy
    tak "z grubsza"?
    10.Czy robiłaś echo serca i gr. krwi przed 2 operacją znów?
    11.Czy dajesz Bartkowi słodycze czy ma zakaz?
    12.Czy do zdjęcia szwów zero kąpania i spacerów?
    13.Czym oprócz bajkami i samochodami zabawiałaś Bartka?
    14.Czy u Bartka w lewej dziurce od nosa wystaje nieco chrząstka?
    15.Łykałaś zwykły folik x2, bo piszesz coś o recepcie?
    16.Czy Twój mąż też mógł na Koziej nocować? Było 2 czy 3 dzieci po
    operacji?
    17.Jakbyś miała podsumować - co jest najgorsze po 2 operacji? Brak
    chęci dziecka do jedzenia czy coś innego, na co położyć nacisk?
    Niezły Bartek jest ;) Będą niebawem kompanami z Lenką, będzie Jej
    bronił przed małolatami i będzie z tego dumny ;) Fajnie, że
    macie "parkę". Buziaki. Czekam na maila. Aga.
  • 21.10.09, 16:40
    1. Ja prkatycznie nie miałam już pokarmu bo Bartek cycka traktował
    jak smoka a ssał niewiele wiec obyło sie bez zastojów.
    2.Ja sama wybrałam date , tak sie złozyło że wypadło to tydzien po
    wyznaczeniu daty operacji ( dokładnie nie pamietam) chciałam żeby od
    odstawienia i operacji był dłuższy okres czasu żeby mały nie miał
    zdwojonego stresu.
    3.Oj...do tej pory mamy z tym problem :) kanapki z masłem ,
    danonki , jogrurty ( gratki bo tylko takie chce jesc) . jajecznica,
    omlet itp
    4.Nie pamietam
    5.Nie goraczkował
    6. Czopki przeciwbolowe
    7.Domowe jedzenie słoiczki Bartek odrzucił całkowicie po pierwszej
    operacji ( zmieniły mu sie smaki) zupy były płynne( rzadkie) np
    ziemniaki w niej rozgniatate widelcem
  • 21.10.09, 18:31
    Dzięki za odp. Czy doszedł do Ciebie mój mail i zdj.?
    Czyli od piersi Bartka odstawiłaś tak po prostu bez picia szałwii
    czy coś z dnia na dzień?
    Czekam na resztę odp.
    Pozdrawiam, Aga.
  • 20.10.09, 15:15
    Oj rodzeństwo jest w kiepskim wieku, brat bliźniak – 2 latka i 2
    miesiące i 4 letnia córeczka. Spokoju to oni braciszkowi nie
    zapewnią. Strasznie boję się tego ze któreś z nich może niechcący
    zrobić mu krzywdę. Kiedy jest ten moment, ze zapomina się o
    przeszczepie. Ze zapomina dziecko i zapominają rodzice, rodzina, że
    nie jest on już obecny w życiu ?
  • 20.10.09, 15:34
    Witaj Czesiu :),

    z moich doświaczeń wynika, że druga operacja i cały okres po jest
    dużo, dużo łatwiejszy niż po pierwszej operacji. Najgorzej wspominam
    masakryczne odparzenia po "antybiotykowej kupie".
    U nas właśnie bardzo pomogło to, że Kuba był już wszystkiego
    świadomy,
    trochę mówił. Przez dwa tygodnie nawet przypadkiem nie dotknął nosa.
    Pierwsze dwie doby leżał, nawet nie chciał usiąść. Obawiałam się
    nocy, bo Kuba zanim uśnie staje na głowie, fika itd. Po
    operacji "sam z siebie" kładł się na plecach lub właściwym boku.
    Zęby myłam mu chyba już od czwartej doby, początkowo omijając
    newralgiczne miejsce.
    Po 10 chyba dniach poszedł sam do drugiego pokoju, bo
    wcześniej "sunęłam" za nim jak cień.
    Po 5 tygodniach poszedł do małej "szałowni", uważał chyba bardziej
    niż my.
    Po 8 dniach pojechał na spacer w wózku, połowę przeszedł za rękę.
    Tak naprawdę bardzo staraliśmy się uważać miesiąc, o ile jest to
    możliwe przy żywiołowym 2,5 latku :).
    Wszystko przy tej operacji raczej pozytywnie mnie zaskoczyło, życzę,
    aby tak było i w Twoim przypadku.
    Pozdrowienia :) - K.




  • 06.11.09, 11:07
    Dołącze do waszego wątku,by nie robic kolejnego..dziękuje za informacje ..Adaś
    ma wyznaczony termin przeszczepu na 25 listopada,u nas tez nerwówka jak przed
    pierwszą ...Pozdrawiam :)
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 19 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 08.11.09, 09:40
    Witaj Czesiu i Adasimama.Trzymamy za Was kciuki. Moja córka miała przeszczep w
    wieku 3 lat. Najtrudniejsze były chyba 2 doby po zabiegu.Najgorzej,że mała nie
    chciała jeść.Na nóżkę nie narzekała.Na drugi dzień zaczęła chodzić.Buziak był
    opuchnięty.Ogólnie trzeba uważać przez 6 tyg. po operacji, dieta płynna, później
    papkowata, nic twardego, ani chlebka.U starszego dziecka to trochę
    problem.Trzeba też uważać przez ten czas by maluch nie uderzył się w buzię, nic
    twardego(zabawek) nie brał do buzi.Czesiu jak możesz to może dobrze byłoby
    rodzeństwo wysłać do babci.Czterolatce już można wytłumaczyć,że braciszek ma
    "ała" ale bliźniakowi to raczej nie. Rączek nie usztywniałam ale ciągle ja
    pilnowałam by nie dotykała buzi. Mała przed operacją ssała paluszka i co i rusz
    próbowała sobie go włożyć do buzi.Warto buzię płukać rumiankiem (dawać do picia)
    po każdym posiłku.Początkowo nie można myć ząbków, później b. ostrożnie omijając
    miejsce operowane.Z buzi pachniało niezbyt ładnie ale to nic złego, wkrótce po
    operacji wyrosła "2" w miejscu przeszczepienia.No przez te 6 tyg.starałam się
    małą asekurować od urazów. Powodzenia
  • 08.11.09, 10:56
    Marzenko, a po jakim czasie myłaś ząbki?
    Większość mam po 3 tyg., ale chyba dół można minimum po zdjęciu
    szwów? A może się mylę...
  • 10.11.09, 10:13
    Witam ponownie :)
    Nerwówka niesamowita szczególnie ze myślę o tym żeby nam terminu nie
    przesunęli,jak chodzi o jedzenie domyślałam się że to są we wstępnej fazie
    papki,serki itp...o chodzenie się nie obawiamy bo jak czasem żartujemy Adaś to
    żywe sreberko i nic i nikt nie jest w stanie powstrzymać od biegania.Co do
    ząbków ..tak się zastanawiam co lekarze zrobią z dwójeczką która juz jest
    ..urosła krzywo w roszczepie ale jest ??
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 15 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 10.11.09, 21:32
    U nas szwy były rozpuszczalne(przy przeszczepie)w buziaku, do ściągnięcia był
    tylko jeden ciągły szew z biodra.Już dokładnie nie pamiętam, chyba właśnie po 3
    tyg myłam małej ząbki. miejsce po przeszczepie dość było tkliwe i uważaliśmy na
    nie 6 tyg.Pozostałe ząbki można było myć.Myślę,że tą "2" zostawią a że krzywa to
    będzie praca dla ortodonty.Nasza "2" z biegiem czasu sama się wyprostowała i
    wygląda całkiem dobrze.Co do jedzenia pierwsze dni to tylko płyny , możesz
    zabrać kaszkę błyskawiczną mleczno-ryżową i bez problemu zrobisz posiłek dodając
    przegotowaną wodę, jakieś danonki/serki,deserki w słoiczkach(te dla niemowlaków)
    stopniowo można miksować obiady,owoce,gotowane warzywa, mięsa,rozmaczać
    biszkopty, sucharki w mleku itp.Jeśli dziecko nie je chlebka warto wprowadzić do
    obiadku kasze.Pierwsze 2 dni to cieszyłam się jeśli chciała cokolwiek pić.Ale
    stopniowo odzyskiwała apetyt i chumor. Zwłaszcza ożyła jak wróciliśmy do domu.
  • 11.11.09, 11:16
    Z obiadkami mamy też kłopot Adam nie jadł i nie je do dnia dzis tych obiadków ze
    słoiczka,poniekąd to moja wina bo od początku jadł tylko to co ja sama
    ugotuje.Pieczywa nie jada wcale bo nie lubi.Za to parówki są dla niego jego
    żywiołem ..serki przejdą no i picie w każdej ilości :) jedyny kłopot to to że
    Adam pije jeszcze z butelki (taka fanaberia) ze smokiem ..umie pic z niekapka
    czy z normalnego kubeczka ale zasypia mu się najlepiej z butelka ze smoczkiem (w
    szczególności gdy jest w niej jego ulubione danie,kaszka manna na mleku)...
    Dziewczyny i kolejne pytanie od operacji jak długo Was trzymali w Instytucie ??
    Czy stosowałyście prócz tych szpitalnych jakieś inne leki przeciwbólowe ..czy
    wasze dzieciaczki gorączkowały.????
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 26 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 12.11.09, 13:18
    Cześć adasiamama!!! My też będziemy mieć przeszczep 1grudnia ale na
    Koziej, a wy kiedy macie? Przesunęli wam termin w Imedzie? Moja
    córcia pije herbatki z kubka przez słomkę, podejrzewam, że po
    operacji będzie pić z łyżeczki lub strzykawki. Mała też tak jak Twój
    synek pije i usypia z butelką kaszki manny, ale pewnie po operacji
    jak będzie obolała to nie będzie chciała, ja i tak już chciałam ją
    odzwyczaic od butli. Martwię się też o jedzenie, śniadania to
    problem, też nigdy nie jadła obiadków ze sloiczków, sama gotowałam,
    mam nadzieję, że będzie chciała jeść zmiksowane blenderem zupki. W
    jakim wieku jest Twój synek ?
  • 12.11.09, 22:50
    Udało sie. Jestesmy już po:-)))
    Do samego konca nie wiedzielismy czy sie uda, bo malego raz po raz
    chwytał katar. Nawet przed samym zabiegiem, już na Koziej po płaczu
    zaczeło mu leciec z noska.
    Podczas zabiegu zrobiono przeszczep, poprawiono czerwien, udrożniono
    lewa dziurkę nosa, okazała sie zarosnieta, delikatnie poprawiono
    warge i podniesiono nosek. Mały mimo ze opuchniety wyglada pieknie.
    Mam nadzieje ze nosek za bardzo sie nie zmieni, bo bardzo nam sie
    podoba w nowej wersji:-)))
    Po pierwszym zabiegu myslałam ze bedzie gorzej, a było naprawde
    dobrze. Teraz tez tak jest. Bartus zaczał chodzic w pierwszej dobie.
    Co prawda pod wieczor nozka zaczeła go bardzo polec, dalismy 2
    paracetamole w przeciagu 3 godzin, i udało nam sie przespac od 23:00
    do 9:00, w nocy o 5:00 wypił prawie cała butelke wody i zasnał.
    Spalismy w trojke, Bartus po srodku a my z mezem po bokach.
    Pilnowalismy zeby nie przewrócił sie na brzuszkek, albo na operowana
    strone. Dzisiaj poszło już lepiej spi w swoim lozeczku (zmieniliśmy
    drewniane na turystyczne).
    Problemem jest co prawda jedzenie, ale nie wymagam cudow na
    poczatku. Pije glownie mleko z kaszka i zmiksowanym bananem. Wersja
    obiadowa ze smietanka 36%. Na widok łyzeczki jest histeryczny placz.
    Z łyczeki tylko przyjmuje rumianek. Maly nie rozumie ze nie moze
    dorosłego jedzenia. Chodzi po kuchni i szuka czegos na tzw. ząb:) Na
    osłode zycia dostał starta 1/2 Princeski i maczał sobie paluszkiem w
    miseczce i oblizywał. Osmieliło go to troszku pozniej, bo bez
    problemów wypił mleczko na wieczor.
    Cała reszta według zalecen z Koziej.
    Naprawde nie jest zle i z pewnoscia z kazdym dniem lepiej.
    Najwzaniejsze dla maluszka chyba jest spokoj i poczucie
    bezpieczenstwa ze strony rodziców. W dniu zabiegu postanowilismy
    wysłac rodzeńswto do dziadkow. To była bardzo dobra decyzja chodziaż
    do konca było nam ciezko, bo maluchy sa male, 2 i 4 latka. Ale
    naprawde najwazniejsze jest zeby zapewnic komfort w dojsciu do
    formy. Ogladamy ksiazeczki, bajki, zdjecia na komputerze, rysujemy
    na znikopisie, układamy karty, puzzle, układamy wieze z miekkich
    klocków.

    Pozdrawiam wszystkich co przed i po:-)
  • 13.11.09, 09:01
    Dzieki Czesiu za poytywny wpis, nas czeka też przeszczep na Koziej w
    przyszłym roku. Pozdrawiam i dzięki za nadzieję na to, że będzie
    tylko lepiej!!!
  • 13.11.09, 12:29
    Czesiu ..ciesze się że juz jesteście po ..Ja też tak chcę ;)
    U nas operacja jest ustalona na 25 listopada ale w IMiD.
    Adaś ma 2 latka,łobuziak jakich mało :) ale najwazniejsze by wszystko sie dobrze
    skończyło :)..
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 14 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 13.11.09, 14:28
    A mogę zapytać, czy Twój synek ma piątki górne i czy wymagają do
    przeszczepu, bo zwykle czekają chirurdzy na piątki i 2 operacja ok.
    2.5 roku?
  • 14.11.09, 10:53
    Adaś ma piątki już wyszły jaies pół roku temu.Jednakowoż ortodonta dając zgodę
    na przeszczep wiedział że jeszcze ich nie ma (wtedy nie było).A do czego są te
    piątki potrzebne do przeszczepu?? jestem ciekawa,a nie chce sie przebijac przez
    wielka ilośc wątków ,dlatego zadaję to pytanie.Pozdrawiam
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 14 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 14.11.09, 10:58
    Z tego co nam mówił ortodonta "Adaś ma piękne proste i duże ząbki.Nie przewiduje
    jakiś większych komplikacji przy przeczepie jak chodzi o zęby,nawet dwójeczka
    która wyrosła w samym roszczepie ,urosła krzywo bo po skosie ale jest duża więc
    nie powinno byc kłopotu w szczepieniu jej w przeszczepioną kość" Ehh...trudne to
    wszystko,boje się za mojego synka już tego bólu...
    Roszczep dziąsła jest dośc głęboki ale da sie to ładnie zrobić ..tyle usłyszałam.
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 11 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 14.11.09, 14:35
    Co rozumiesz przez pojęcie:

    nawet dwójeczka która wyrosła w samym roszczepie ,urosła krzywo bo
    po skosie ale jest duża więc nie powinno byc kłopotu w szczepieniu
    jej w przeszczepioną kość?

    Przecież dwójki się nie rusza, a ona jak wyrośnie nie koliduje przy
    przeszczepie kostki z biodra...
  • 14.11.09, 14:33
    dzięki za odp. Moja córcia ma prawie 1.5 roku (18 mies.), niedługo
    jedziemy do dr Obłoj, brakuje tylko piątek. Mała ma trójkę - warunek
    do przeszczepu i o dziwo wyszła też dwójka tu gdzie ma być
    przeszczep.
    Piątki jak mówi dr Obłoj i Pani Prof. są potrzebne by zęby się
    jeszcze bardziej zacieśniły, przybliżyły do siebie i by była dzieki
    nim mniejsza szczelina do przeszczepu, a im mniejsza, tym kość
    łatwiej się przyjmie, to tak po mojemu Ci wytłumaczyłam ;)
  • 14.11.09, 16:11
    U nas temperatury nie było, stan podgorączkowy 37 , tak może być.Operacja była w
    środę a w sobotę do domu. Osłonowo dziecko dostało dożylnie antybiotyk- tak w
    razie czego w szpitalu dożylnie, kontynuacja w domu w formie syropu.Kiedy do
    domu po operacji to zależy od dziecka.Musi przynajmniej pić i nie mieć
    temperatury.Szew na udzie zdjęliśmy w przychodni chirurgicznej w naszym mieście
    7-go dnia od operacji.Jeśli tylko będziecie mogli wyjść do domu to polecam,
    domowa atmosfera powoduje,że dziecko b. szybko dochodzi do siebie.W domu można
    podawać ibufen p/bólowo a w szpitalu dostaje leki na żądanie. warto tak ustawić
    jedzenie/picie by podać ok. 20 min po przyjęciu leku p/bólowego wtedy dziecko
    chętniej je.Trzymamy kciuki.
  • 14.11.09, 17:13
    Ślicznie dziękuje za trzymanie kciuków :)
    Jak chodzi o ta dwójeczkę po prostu ząbek wyrósł w dziurze tzn w miejscu gdzie
    jest ubytek dziąsła i kości i rośnie bokiem ale prosto,nie potrafię tego
    wytłumaczyć wygląda to dość dziwnie jak zaczął wyżynać się byłam przerażona
    dopiero dr.Przylipiak mnie uspokoił że z ząbkiem jest wszystko ok.Więc jest ulga.
    Ja równiez mam nadzieję że w sobotę lub w niedzielę będziemy w domku,w domu
    zawsze lepiej.:) Pozdrawiam wam serdecznie i dziekuje za wsparcie :)
    --
    Odliczanie...jeszcze tylko... 14 dni do operacji


    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 20.11.09, 21:03
    10 dzień po zabiegu. Po tym czasie moge powiedziec, z naszego
    oczywiscie doswiadczenia, ze pierwszy zabieg jest chyba latwiejszy i
    dla dziecka i dla rodziców i dla rodzeńswta...
    Bartus jest w wieku, ze raczej nic nie bedzie z drugij opercaji
    pamietal, ale tez jest to wiek, kiedy dziecko zbyt dobrze nie
    wspołpracuje. Po dobrych pierwszych dwóch dniach, nastapił u nas 2-3
    dniowy bunt jedzenia, mały wył na widok łyżeczki, hasło ze idziemy
    cos zjesc wywoływalo panikę. Nie mowiac o tym ze absolutnie nie
    rozumiał ze nie wolno mu kiełbaski, jabłuszka, czekoladki itp.
    W piatej dobie po zabiegu miałam wrazenie ze niknie mi w oczach.
    Przełom nastapił gdy spytałam jak nigdy nic, czy chce kiełbaske.
    Kiełbaskę podałam normalnie na talerzyku, ale zaznaczyłam ze tylko
    wtedy zjemy, jak mama poda. Miażdzyłam ją palcach i podawałam prosto
    do buzi od zdrowej strony. Od tego momentu w ten sposób jemy miękisz
    z rogali, chałek, mieciutkie naleśniczki, jajeczniczkę, kaszankę
    dodatkowo przemieloną, serniczek na serkach homo, płatki ryzowe z
    sosem. No i standard: rosołek, krupniczek, serki Danio, kaszki,
    puree z ziemniaczków, gziczek. Nasza dieta nie jest moze za bardzo
    płynna, ale jest bardzo papkowata. Narazie mysle ze jest okey.
    Martwi mnie nózka, mały co prawda smiga bez problemu, ale nadal
    kuleje na nia. Zastawiam sie tez kiedy zniknie opuchlizna gornej
    wargi. Tak poza tym cała reszta mnie zadowala.
    Poza moze jednym ze mały po zabiegu zupełnie odrzucił drzemke w
    ciagu dnia. Ale to wina tego, ze zasypiał ze smoczkiem, potrzebował
    dokładnie kilka ciumknięć zeby zasnać. Teraz ma z tym problem.

    My tez nie mielismy piatek kiedy dostalismy zgodne na przeszczep.
    Zabki były równe, ładnie rozwinięta szczeka.

    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki w dotrwaniu do terminu.
  • 20.11.09, 22:48
    Dziękuję za ten wpis w imieniu swoim i innnych mam. Jesteś odważna,
    ze dajesz takie rzeczy, bo większość jak czytam raczej płynne przez
    3 tyg. posiłki, ale jak piszesz, nie miałaś wyboru, bo mały się
    buntował...

    Moja mała ma prawie 18 mies., brakuje tylko piątek. Piszesz, że Twój
    syn nie miał też. Ile miał mies. gdy dostał zgodę na przeszczep i
    ile czekaliście od tej pory na zabieg (od daty wydania zgody)?

    I jeszcze jedno mnie nurtuje - co dziecko je jako 1-szy posiłek po
    przebudzeniu na 2-gi dzień po zabiegu? Czytałam, że danonki lub
    serek bieluch bez cukru. Jak było u Was? Czy obiad podałaś tego dnia
    czy samo picie rumianku, wody? A może kaszka?

    Aha, czy już odważyłaś sie myć dolne zęby Bartkowi?
    Dziękuję z góry za odp. Życzę dużo sił!
  • 21.11.09, 13:31
    My jesteśmy 6 tyg po przeszczepie i też jak Czesia potwierdzam że dla nas ta
    operacja była trudniejsza, pierwsze 4 doby wyjęte z życiorysu trudniej dziecku
    wytłumaczyć pewne kwestie, dziś mała biega normalnie ale utykała chyba do
    miesiąca teraz czasami skarży się na ból nogi, w przeszczepionym miejscu wyrósł
    nam już ząbek troszkę krzywy ale jest. Z jedzeniem jeszcze uważamy jednak
    danonki, monte, zupki, skrobane jabłko, banan no i kaszka były w tym okresie w
    głównym daniem. Po operacji podawaliśmy kaszkę na wodzie z butelki tą zdrową
    stroną.Teraz czekamy na kontrolną wizytę za tydzień. Ząbki myjemy od dwóch
    dni.mam nadzieję że będzie oki, też nie mieliśmy piątek do zabiegu
  • 21.11.09, 14:06
    Piszesz, że Twoje dziecko nie miało też piątek. Ile miało mies. gdy
    dostało zgodę na przeszczep i ile czekaliście od tej pory na zabieg
    (od daty wydania zgody)?
  • 21.11.09, 14:40

    Odważna, raczej zderminowana. Moj synek jak sie urodzil, w prawie 36
    tygodniu, wazył 1500 kg. Waga a raczej niedowaga była u nas zawsze
    problemem. Jedzonko, które dostaje jest bardzo bardzo spapkowane,
    sama zawsze wszystko smakuje wczesniej. Poza tym pije rano i
    wieczorem mleko ze starej butelki rozczepowej Medela - z prawie poł
    centymentrowa dziurka.
    Jak bylismy u ortodonty maly miał 16-17 miesiecy, na drugi dzien
    bylismy na Koziej. Wpisano nas na listopad. Nie chodziło wydaje mi
    sie o jakieś konkretne czekanie. Założono pewnie ze dobrze zeby miał
    skonczone 2 latka bo bedzie szansa na piątki. Ale zrozumiałam ze
    jakby piątek nie było, to tez bedziemy robic przeszczep.
    U nas pierwszego posiłku nie było. Bartuś jak się obudził wypil
    trochę wody i Kubusia Playa (zakazany owoc w domu, latem po
    wakacjach moje chłopaki sie uzależniły od tego i przez kilka dni
    była walka o powrót do picia wody). W drodze do domu chyba ze 100 ml
    mleka z kaszka ze smoczka Medeli. Wieczorem tez mleko ze smoczka.
    Na drugi dzien prawie tak samo (plus miksowany banan do mleka).
    Zębow nie myje. Brat blizniak tez niestety nie. Tego sie akurat
    boje. Bartus jest nauczony picia rumianku. Wiec kazdy posiłek
    kończymy woda plus rumianek.
    Inne ważne rzeczy , które sie pojawiły po zabiegu to wyrazniejsze
    artykułowanie, i niesłychana radość małego z jakby swobodniejszego
    posługiwania się mowa. Przyspiewuje sobie, sylabuje piosenki, mowi
    słowa o ktorych znajomość go nie podejrzewałam. Moze wynika u nas to
    tez z faktu ze lewa dziurka od noska była całkowicie zarośnieta. I
    była maluteńka przetoka.
    Wyglad buzki Bartusia też sie zdecydowanie poprawił, mam na mysli
    tutaj nosek. Dla mnie najważniejsze jednak jest to zeby mowa małego
    nie rożniła sie od mowy jego brata bliźnika, rówieśników. Bartuś
    jest dzieckiem raczej trudnym, uparty, łatwo się irytuje, wpada w
    płacz. Z drugiej strony potrafi być zaborczy i nieustępliwy. Czasami
    zastanawiam się czy z tym walczyć, czy tylko korygować. Moze lepiej
    zeby został takim co to nie pozwoli sobie w kasze dmuchac. W swoim
    dwuletnim zyciu przeszedł już trzy poważne operacje (jedna związana
    z inna wada niż rozszczep).

    pozdrawiam
  • 21.11.09, 16:21
    Dzięki za wpis! To godne podziwu - śledzę wątek, masz troje dzieci,
    w tym bliźniaki. Świetnie sobie radzisz i do tego pracujesz! BRAWO!

    Nurtuje mnie jeszcze wiek... Czyli Bartek miał zgodę od ortodontki i
    Pani Prof. na przeszczep w wieku 17 mies., a perację w wieku 26
    mies., zgadza się?

    Czyli Pani Prof. wyznaczyła datę zabiegu "w ciemno", gdy Bartek nie
    miał jeszcze piątek?

    My jedziemy w przyszłym tyg. do ortodontki, a potem mieliśmy do Pani
    Prof., ale zobaczymy, co będzie, bo podobno jest na zwolnieniu,
    dlatego tak drążę temat...

    Ja karmię małą piersią, Pani Prof. radzi odstawić dziecko 2 mies.
    przed datą przeszczepu, więc widzę, że będę musiała "przmeblować"
    menu doszczętnie, bo na pewno sztucznego mleka nie ma szans pić, a
    kaszki ryżowe może uratują sytuację...

    Pozdrawiam.
  • 21.11.09, 21:39
    Dziekuje za mile słowa, szczególnie teraz:-)
    Teraz tak zaczełam liczyc kiedy bylismy w Instytucie u ortodonty i
    wyszło mi ze na poczatku kwietnia, czyli mały miał 18-19 miesiecy.
    Zabieg w wieku 26 miesiecy.
    Mysle ze jak dostaniecie zgode ortodonty, a nie udałoby sie Wam
    umowic z pania Profesor, to ustalcie najwyzej termin zabiegu
    telefonicznie. Pani Profesor wystarczy ze macie zgodę. A w miedzy
    czasie dla spokoju mozecie umowic sie na wizyte. Nie wiem skad
    jestes, i czy wyprawa do Warszawy to dla Was duza eskapada.

    Lepiej coreczke odzwyczaj od piersi odpowiednio wczesniej, po co jej
    dodatkowy stres. Tyle rzeczy sie zmienia dziecku ze im tego mniej
    tym lepiej.
    Moj Bartus nie rozumie dlaczego nagle mama nie myje ząbków, nie
    pozwala sie kąpac z bratem, dlaczego jest inne łóżeczko i chodzi za
    nim jak cien.

    Ale i tak jestem wdzieczna ze to już za nami, ze jest Pani Profesor,
    jest Kozia i Fundacja dzieki której mozna oplacic zabieg. Ze moje
    dziecko nie trafiło w niefachowe rece. I ze majac 3 latka pojdzie do
    przedszkola jak kazdy inny przedszkolak.
  • 22.11.09, 16:03
    Po wpisach widać, że jesteś rozsądną matką i na pewno Bartuś będzie
    dzielnym przedszkolakiem, a do tego murem za Nim brat stoi to już w
    ogóle ;)
    Tak pomyślałam również, że zadzwonię i umówię termin telefonicznie
    jak nie da rady zaliczyć wizyty w grudniu, mamy blisko 50 km tylko.
    Życzę Wam dużo zdrowia i powrotu do pełni sił, pewnie jeszcze się
    poradzę Ciebie bliżej zabiegu, bo masz wiedzę, która może pomóc...
  • 21.11.09, 19:54
    my do ortodonty poszliśmy jak mała miała 21 miesięcy i wówczas wyznaczono termin
    zabiegu p.prof wyznaczyła tak aby mała miała ukończone 2 latka. Operacje miała w
    wieku 2lat i 4 m-cy, była bez piątek. Ola po zabiegu również zaczęła dużo mówić
    bo przed to tylko pojedyńcze wyrazy a teraz jej się buziaczek nie zamyka jest
    dobrze tylko nosek znów do poprawki niestety opadł.
  • 21.11.09, 20:26
    Dzięki za odp. Czyli nie ma reguły, zwykle przeszczepy są jak mówią
    na Koziej w wieku 2.5 roku, a bywają 2 latka z "hakiem". Pozdrawiam!
  • 22.11.09, 09:36
    Witam ponownie :)
    Adam też miał zgodę na przeszczep w kwietniu tego roku czyli miał rok i 8
    m-cy,termin mamy na 27 listopada więc Adam ma dokładnie 2 latka i 3 miesiące.W
    chwili zgody Adam nie miał piątek,w między czasie urosły :)i teraz już są.
    Pozdrawiam .
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 22.11.09, 16:05
    A kiedy dokładnie pokazały się piątki do połowy pamiętasz? Czy
    karmiłaś Adasia piersią może?
  • 22.11.09, 23:52
    Pytałam, bo to dla mnie ważne, a otwartość większości mam na tym
    forum daje duże wsparcie i wiedzę. Dzięki wielkie! Zdrówka!
  • 27.11.09, 12:28
    Pojechalismy do IMiD-u,Adam przeszedł wszystkie badania został przyjęty na
    oddział.Az po drzemce obudził się z gorączką 38.3 i kaszlem takim okropnym
    krtaniowym,więc zostaliśmy odesłani do domku narazie na urlop ale od
    poniedziałku bedzie już wypis.Pozakończeniu leczenia mamy zadzwonić w sprawie
    ustalenia nowego terminu.Także czekamy nadal na przeszczep :(
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 27.11.09, 16:31
    Szkoda... Naprawdę pech. Życzę Wam, aby następnym razem było już
    wszystko dobrze!
  • 29.11.09, 22:40

    Wiem co czujecie. Odliczanie dni do terminu to najwazniejsza rzecz
    jaka sie zajmowałam prze ostatnie tygodnie. Do konca nie
    wiedzielismy czy sie uda czy nie. Zabieg Bartusia niezwiazany z
    rozszczepem, pierwszy tez nam przepadł, a potem to nawet bylismy
    wdzieczni, ze nam sie to przełozyło w czasie. W zyciu jakos tak
    wszystko sie dopasowuje. Mysle ze to dobrze ze infekcja wyszla przed
    samym zabiegiem, bo infekcja w przypadku przeszczepu to zawsze
    ryzyko ze moze sie wdac zakazenie, bakterie itp. Trzymam kciuki za
    nowy termin.
    U nas niby z kazdym dniem coraz lepiej, ale tez mielismy kilka
    stesujacych sytuacji. Na poczatku tygodnia pojawiło nam sie troche
    krwi w buzi. Pani profesor nie kazała sie niepokoic, moze to byc po
    szwach. A wczoraj mały uderzył sie zabawka w nosek i czesc wargi.
    Było troche płaczu, potem juz oki.
    Nasze menu, coraz ciekawsze:) Oczywiscie luzne i papkowate. Hitem
    jest pozywna jajecznica z pomidorkami i pokruszonym miekiszem rogala
    lub chałki, plus troche mleka. Oraz wszelkiego rodzaju mieszanki z
    płatkami ryzowymi, na słodko, z sosem, z kaszka.
    Nie wiem czy to zwiazane z zabiegiem, ale wydaje mi sie ze mały
    nagle odkrył nowe smaki. Je rzeczy, których wczesniej by nie ruszył.
    Codziennie jemy skrobane jabłuszko, deserki mleczne 1-2 sztuki,
    gruba parówkę (niestety, ale ciesze sie ze ma apetyt), i mleczna
    scierana Princesse. Oprocz tego normalenie mleko, sniadanko, obiad,
    kolacja, mleko. Apetyt wrecz sie rozhulał:)
    Mowa tez nas na kazdym kroku zaskakuje.
    Wydaje mi sie ze drugi zabieg jest naprawde przełomowy. Ale tez i
    dziecko jest juz na takim etapie, ze kazdy dzien czymś zaskakuje.

    Pozdrawiam i trzymam goraco kciuki. Niedługo bedziemy czytac Twoje
    wpisy PO:)
  • 30.11.09, 12:29
    Dziękuję Ci Czesiu za słowa otuchy :)
    Ja się ciesze ze tak szybko wróciliśmy do domku,ponieważ Adam dopiero teraz tak
    naprawdę się rozchorował,prawie nie mówi i nie je ,ciągle go gardło boli i leki
    nie bardzo działają..mimo wszystko jestem dobrej myśli.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 30.11.09, 15:48
    My też niestety mamy ten sam problem, mieliśmy mieć jutro na Koziej
    przeszczep, ale moja córcia rozchorowała sie tydzień temu, brała
    antybiotyk, infekcja gardła. Teraz jesteśmy na liście rezerwowej i
    czekamy aż mała wyzdrowieje, wtedy dopiero będziemy znać nowy
    termin. Najważniejsze jest zdrowie naszych dzieciaczków!!! Życzę
    zdrowia Twojemu synkowi.
  • 01.12.09, 09:47
    Dziękuję Beatko i wzajemnie.Adam (mój synek) biedny nawet juz płakać nie umie,w
    domu po prostu jest cisza bo tak ma zaatakowaną krtań,juz mi go żal bo próbuje
    coś mówic i tylko chrypie.Tam Lekarka przepisała tylko i wyłącznie Clemastin na
    to nie wiem co to pomoże,ale walczymy.:)
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 03.12.09, 15:00
    W pierwszej wersji,tzn według listy miał to byc sierpien 2010r...ale jako że
    operacja była odwołana ze względu na chorobę ostateczny termin mamy na
    19.styczeń 2010r.czyli 20-tego miałby byc Adaś operowany :)
    No mam nadzieję że tym razem wszystko pójdzie zgodnie z planem.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 04.12.09, 10:01
    My też mamy nowy termin, 15grudnia na Koziej, mam nadzieję, że ty
    razem nic nie stanie nam na przeszkodzie.
  • 13.01.10, 10:06
    Wczoraj mieliśmy kontrolę po przeszczepie kości. Kość się przyjęla,
    wszystko ładnie wygojone.
    Zresztą jak mowił dr Surowiec jeszcze w dniu zabiegu – zespół pani
    profesor nie miał chyba przypadku nie przyjęcia się kości u malych
    dzieci.
    No ale zawsze ryzyko istniało.
    Jestem bardzo szczeliwa bo praktycznie leczenie już za nami. Wiadomo
    ze logopeda i ortodonta to następny krok, ale to można powiedzieć
    dotyczy nie tylko dzieci po rozszczepie.
    Mam jeszcze tylko pytanie do rodziców, których dzieci sa dłużej po
    zabiegu, kiedy tak naprawdę bez obaw pozwoliliście dzieciom zjeść
    np. jabłko, pochrupać płatki czy inne niedozwolone rzeczy ?
  • 16.01.10, 18:24
    Za połtora miesiąca czeka nas przeszczep.W związku z tym mam kilka pytań:
    1.czy wykonywałyście swoim dzieciom po raz drugi ekg,jeśli wszystko było ok
    podczas pierwszego zabiegu?
    2.jak piły wasze dzieci po operacji czy strzykawką czy przez slomke?
    3.Dominik jest odpieluchowany od czerwca,niewiem czy zabierac ze soba nocnik czy
    pieluchy wrocą?
    4.czy operowana jest dwojka dzieci tego dnia na koziej(termin mamy na 11
    marca)może ktoś też wtedy jedzie na Kozią?
    5.Drogie mamy wklejcie zdjęcia swoich pociech po przeszczepie,jestem ciekawa
    jakie są zmiany w wyglądzie dzieci.....pozdrawiam:)
  • 16.01.10, 22:27
    p.w.
  • 17.01.10, 12:50
    Witaj Ula!
    W grudniu byliśmy na konsultacji na Koziej i wypytałam o wszystko
    odnośnie przeszczepu, mam też porady od mam z forum, może pomogę...
    1.Jeśli wszystko było ok, nie trzeba powtarzać badania gr. krwi oraz
    ekg bądź echa serca, ale trzeba je mieć przy sobie gdy przyjedziecie
    na Kozią.
    2.Są różne teorie. jedne dzieci, starsze (2.5-3 lata) piją słomką,
    bo rozumieją, że trzeba "zdrową", nioperowaną stroną. Młodsze 2-
    latki strzykawką lub delikatną, silikonową łyżeczką.
    3.Na noc na pewno potrzebna jest pielucha, zakłada się ją nawt
    dziecku co już nie nosi, bo jest na lekach silnych i pewnie nawet
    nie czuje, że ją ma. Koleżanki córka rano już była noszona na sedes
    do wc, także bądź przygotowana na to...
    4.Zwyle operowana jest dwójka dzieci, ale ostatnio przez infekcje
    często jest 1 dziecko i do niego 1 pielęgniarka, także nie wiadomo
    co będzie w marcu.Pozdrawiam.
  • 18.01.10, 08:34
    1. Jezeli pierwsze EKG było w porzadku, nie ma potrzeby robic
    ponownie.
    2. Bartuś pił prze strzykawkę i wode z butelki Nestle. Przez słomkę
    nie zalecano nam u małego 2,2 latka - mogł sobie urazic miejsce
    przeszczepu.
    3. My nie odpieluchywalismy do zabiegu, wiec byl pampers.
    4. Najcześciej jest dwojka dzieci, przy czym chyba zawsze pierwszy
    zabieg to pierwszoetapówka - trudniejszy, a potem przeszczepy i inne
    zabiegi.
    5. podaj maila to wysle fotkę mojego małego :-)))

    Pozdrawiam ciepło.
  • 18.01.10, 08:43
    Hej Czesiu! Cieszę się, że u Was pzeszczep się przyjął i już po
    wszystkim. Moja mała będzie miała w wieku 2.2 lat jak Twój synek.
    Możesz mi wysłać zdjęcie i, o ile to możliwe zapytam Cię "na świeżo"
    o parę spraw? abra_1234@tlen.pl.
  • 18.01.10, 12:28
    poszlo na maila:-))
  • 18.01.10, 13:14
    ulunia_83@o2.pl dziękuje ci,jeśli moge odezwe sie jeszcze na email.paaa
  • 18.01.10, 14:39
    My z Adamem mamy drugie podejście do przeszczepu,oby wszystko poszło juz dobrze
    bo nerwy mnie zjadają.Mamy się zgłosić 21 stycznia rano.
    --
    forum.gazeta.pl/forum/f,615,Pomocne_emamy.html
  • 18.01.10, 16:41
    a dlaczego drugie podejście?
  • 16.03.10, 07:51
    Postanowiłam odswieżyc nasz wątek. Jesteśmy 4 miesiące po zabiegu i
    już w ogole zapomnieliśmy o tym co przechodziliśmy w listopadzie.
    Mały je tak naprawdę już wszystko, no może poza orzechami i twardymi
    jabłkami:-)) Ząbek ładnie się przyjał, tylke ze dośc wysoko nam się
    wybił. Jezeli chodzi o bioderko, to poza tym ze mamy mala blizne, i
    smarujemy ja codzienie - to też tak jakby nic sie działo.
    Nosek był poprawiony, na początku byłam bardzo zadowolona, potem
    wydawało mi się jakby troszkę skrzydelko opadło, potem znowu ze jest
    okey. Mysle jednak ze twarzyczka rośnie i stad tez nosek sie zmienia.

    Naprawdę pani profesor i dr Surowiec zrobili dla nas cuda.

  • 16.03.10, 21:56
    Mogłabyś powiedziec ile czasu twoj synek kulał na nóżke,wiem,że też sie tym
    martwiłaś.
  • 17.03.10, 07:28
    Bartuś kulał tak z 2-3 tygodnie jeszcze zauważalnie, po miesiącu
    czasami się zdażyło, ze cos go może zabolało czy źle stanał i wtedy
    było widac grymas na buźce. Teraz absolutnie nic nie widać. Lata jak
    szatan po domu i po dworze. Temat przeszczepu już dawno w naszym
    domu nie istnieje:-))

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.