Dodaj do ulubionych

Bardzo sie boję

19.05.10, 14:18
Witam wszystkich,
Pisze do was bo jestem na ostatnich nogach ciąży rodzę za 3 tygodnie
i strasznie sie boje. U syna zgiagnozowano obustronny rozszczep
wargi i podniebiennia, a perspektywa tego że już za chwilę pojawi
sie on na świecie po prostu mnie przeraża. Brzydko mowiąc jestem
po... ze strachu, nie wiem może to lęk przed samym porodem a może
przed schorzeniem syna, a czasem myslę ze najbardziej boje sie
swojej reakcji na to jak będzie wyglądał ( i czuje sie wtedy jak
wyrodna matka ). Prosze napiszcie że bedzie ok, ze wszystko sie
jakoś ułoży i może na początku nie będzie latwo ale potem juz
pójdzie z górki. Bardzo prosze was o dobre slowo bo im blizej do
terminu tym mój stres i strach paralizuja mnie coraz bardziej.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • bociek-1 Re: Bardzo sie boję 19.05.10, 14:42
      Doskonale Cie rozumiem, ja tez sie balam dopoki nie urodzilam i nie zobaczylam -
      pokochalam od razu i Ty tez pokochasz, bez obaw. Wszystko mozna u dziecka
      skorygowac i bedzie dobrze. Trzymaj sie cieplutko, bedzie dobrze, pozdrawiam
    • cye Re: Bardzo sie boję 19.05.10, 14:47
      Cześć!
      To zrozumiałe, że się denerwujesz. Ja przed porodem nie wiedziałam o rozszczepie, musiałam zmierzyć się z tym już jak córeczka była na świecie. Wygląd dziecka z rozszczepem wiadomo, że jest w pierwszej chwili szokujący. W końcu ta mała buźka jest "zdeformowana". Dla każdej mamy jest to przykry widok. Gwarantuje się, że przyzwyczaisz się szybciej niż myślisz i i tak pierwszy uśmiech, mimo że rozszczepowy, będzie najpiękniejszy na świecie. Moja córeczka ma teraz rok i mimo, że jeszcze trochę leczenia przed nami, to na co dzień, zapominam o tym, że coś było nie tak. Co prawda mamy za sobą ciężkie chwile, ale one mijają i potem jest już tylko lepiej. Pamiętaj o tym, żeby cieszyć się tymi pierwszymi tygodniami życia synka, bo one tak szybko mijają i szkoda czasu na zamartwianie się. Mocno trzymam kciuki i pozdrawiam!
    • gosiam25 Re: Bardzo sie boję 19.05.10, 14:48
      cześć, MOGĘ TOBIE NAPISAĆ ŻE NA PEWNO DASZ RADĘ, PEWNIE TO STRES PRZED PORODEM.
      PEWNIE TEŻ ROZMYŚLASZ CZY DASZ RADĘ OPIEKOWAĆ SIĘ DZIECKIEM Z ROZSZCZEPEM.
      NAPISZĘ CI JAKIE JA MIAŁAM ODCZUCIA TUZ PO PORODZIE: JA WCZEŚNIEJ NIE WIEDZIAŁAM
      ŻE MÓJ SYNEK MA ROZSZCZEP, DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD MĘŻA PO PRZEBUDZENIU PO NARKOZIE
      - UCZUCIE BYŁO KOSZMARNE, NIE WIEDZIAŁAM JAK TO WSZYSTKO WYGLĄDA, MĄŻ ZROBIŁ
      ZDJĘCIE TRZYMAŁAM KOMÓRKĘ Z PÓL GODZINY ZANIM ODWAŻYŁAM SIĘ ZOBACZYĆ, WYGLĄDAŁO
      TO DLA MNIE TRAGICZNIE - ALE TERAZ TŁUMACZĘ TO SOBIE TM ŻE WCZEŚNIEJ NIE MIAŁAM
      O TYM POJĘCIA, TY MOGŁAŚ POOGLĄDAĆ ZDJĘCIA W NECIE. PÓŹNIEJ JAK POSZŁAM DO
      MAŁEGO NA INTENSYWNĄ TO CAŁE PRZERAŻENIE MINĘŁO. CIESZYŁAM SIĘ ŻE MAM SYNKA - ŻE
      JEST Z NAMI - TYLKO NIE MOGŁAM SIĘ DOCZEKAĆ KIEDY GO UCAŁUJĘ WEZMĘ NA RĘCE - A
      MIAŁAM GO DOPIERO PO MIESIĄCU CZASU NA REKACH. MÓJ SYNEK MA 6 MIESIĘCY I NADAL
      CZUJĘ LĘK O NIEGO, I CZASAMI PRZYCHODZĄ DNI KIEDY JEST MI CIĘŻKO ALE NA PRAWDĘ
      SZYBKO MIJAJĄ WYSTARCZY KIEDY NA NIEGO SPOJRZĘ A ON DO MNIE SIĘ UŚMIECHNIE.
      NA KONIEC NAPISZĘ CI ŻE DASZ RADĘ. SZCZERZE BĘDĄ LEPSZE I GORSZE DNI ALE CZY NIE
      MAJĄ TAK MATKI ZDROWYCH DZIECI ???????
    • katarzyna1-2 Re: Bardzo sie boję 19.05.10, 15:47
      Wiem co czujesz ja o tym że mała ma rozszczep dowiedziałam się po porodzie
      powiedział mi o tym anestezjolog i nie pokazali mi jej od razu tylko na drugi
      dzień przez noc miałam 1000 myśli i tak jak tu piszą najpierw szok bo nigdy nie
      widziałam takiego dziecka a potem ten uśmiech na pół twarzy rozwalił wszystkich
      mnie i moich bliskich(rozszczep całkowity prawostronny).Ale mimo wszystko
      przepłakałam dwa dni a teraz ma 11 m-cy i jest bardzo wesołym bystrym dzieckiem
      czeka cię wiele ale jeżeli masz wsparcie bliskich a to ważne to sobie poradzisz
      nie jest tak żle
    • mamatosi.pl Re: Bardzo sie boję 19.05.10, 16:17
      Bardzo dobrze pamiętam swój strach. Właśnie taki: czy będę w stanie zaakceptować
      i pokochać córeczkę gdy ją zobaczę... Przepłakałam wiele dni, naoglądałam się
      mnóstwa zdjęć rozszczepków. Chciałam się przygotować, ale ten strach się tylko
      umacniał wraz ze zbliżającym się porodem. Nie udało się urodzić fizjologicznie i
      miałam cesarkę. Tuż przed pojawieniem się małej, rozryczałam się na dobre (byłam
      przytomna) i lekarki i pani anastezjolog mnie pocieszały fantastycznie. Nie
      pokazały mi małej od razu. Dopiero pod koniec zszywania, znienacka, już ubraną,
      położna podstawiła mi ją przy twarzy... Szczerze? Byłam w szoku. Nic nie czułam.
      Ani wszechogarniającej miłości, ani negatywnych emocji. Nic. Bardzo pomagał mi
      mój mąż, który zakochał się w małej od pierwszej chwili. To on pierwszy ją
      zobaczył. Miłość rodziła się stopniowo, z dnia na dzień było coraz lepiej.
      Czułam bardziej ogromną odpowiedzialność za nią niż miłość. A teraz? Tośka jest
      fantastyczna. Ma 5 miesięcy, kocham ją szalenie i jest najcudniejszą dziewuchą
      na świecie :) Nic się nie bój! Naprawdę wszystko będzie dobrze!
      • maria252 Re: Bardzo sie boję- dzieki wszystkim 19.05.10, 16:43
        Dziekuje wam wszystkim za ciepłe słowa, poczułam sie lepiej. Czuje
        się tylko paskudnie że nie potrafie pokochac tego dziecka
        bezwarunkowo mimo wszystko boje się swojej reakcji na porodówce, bo
        w teorii niby sie przygotowałam. Pooglądałam zdjecia takich dzieci i
        po pierwszym szoku nie są one juz tak szokujące. Chociaż bym sie
        oszukiwała wmawiając sobie że te maluszki są piękne, one są no
        własnie jak je nazwać troche inne. Mam nadzieje że jak zobaczę syna
        to ten cały cholerny rozszczep nie będzie miał dla mnie
        najmniejszego znaczenia. Pamietam jak urodziłam córke( bez
        rozszczepu ) to byłam w niej zakochana choć teraz oglądając zdjęcia
        widze że miala straszna alergie i była strasznie wymaltretowana po
        porodzie, a ja i tak byłam w niej zakochana. Mam nadzieje że z
        Frankiem będzie tak samo.
        A powiedźcie jak było z rodziną ja na chwilę obecna jestem
        nastawiona mocno anty na odwiedziny teściowej, szwagierek i całej
        reszty rodziny, ich nie martw sie będzie ok jest ostatnią rzeczą
        jaka mi potrzeba po porodzie.
        Pozdrawiam maria
        • macca4 Re: Bardzo sie boję- dzieki wszystkim 19.05.10, 18:57
          Będzie dobrze :)
          I chyba każdy noworodek (z perspektywy czasu) wygląda niezbyt ładnie ;)

          A jeśli chodzi o rodzinę to my nie mówiliśmy nic o wadzie przed porodem. Po, obdzwoniliśmy rodzinę i znajomych informując, że urodził się cały i zdrowy, wszystko dobrze poszło i że ma rozszczep.
          Wszyscy byli trochę przerażeni ale nasz spokój i wiedza na temat rozszczepu ich uspokoiła.
          Najbliższa rodzina i bliscy znajomi odwiedzali nas w pierwszym tygodniu. Mimo, że wcześniej deklarowałam, że nie chcę ŻADNYCH wizyt. A nie chciałam nie z powodu rozszczepu tylko raczej połogu.

          Aha - dzieci z rozszczepem nie są "inne", one po prostu mają rozszczep.
          • katarzyna1-2 Re: Bardzo sie boję- dzieki wszystkim 19.05.10, 22:10
            od początku a wiesz jak to jest telefony z gratulacjami już w szpitalu od razu
            mówiłam że jest zdrowa tylko ma rozszczep wszyscy mnie pocieszali a ja
            oczywiście płakałam ale ani przez chwilę się jej nie wstydziłam odwiedziło nas
            wiele osób mieszkam na wsi gdzie wszyscy się znamy idąc do szczepienia też jej
            nie zakrywałam musisz zaakceptować wygląd maleństwa ja sobie mówiłam że jeszcze
            chwila i będziesz piękna i tak jest bo dla matki jej dziecko jest zawsze
            najpiękniejsze teraz jest oczkiem całej rodziny ale zanim się z tym pogodziłam
            wylałam wiele łez musisz być silna nam jest łatwo teraz mówić bo jest po operacji
          • kasiulkawpk Re: Bardzo sie boję- dzieki wszystkim 19.05.10, 22:11
            Jak to wspomnienia łatwo wracają...
            ja nie wiedziałam o rozszczepie, nawet nigdy wcześniej nie spotkałam
            się z rozszczepem, gdy Wojtek się urodził, lekarka zapytała czy wiem
            że dziecko ma wadę?- szok.....nie pokazali mi go nawet/ myśli
            tysiące, kurczę jaką wadę/ myślałam że ma zespół downa/
            byłam w szoku.........gdy zawieźli mnie do pokoju dopiero zobaczyłam
            go... w pokoju była kobieta z dzieckiem z rozszczepem podniebienia/
            na początku miałam lekki dystans...płakałam, płakałam i teraz płaczę
            jak sobie przypomnę........ale za chwilę mąż mnie przytulił i
            wyjaśnił że to się leczy i takie tam........
            do nocy przeleżał ze mną na łóżku...........płakałam ale głaskałam
            go po maleńkiej główeczce i całowałam po włoskach/miał czarna
            czuprynkę/
            W domu bardzo pomogła mi położna środowiskowa /rozmową/ i mąż-
            ogromne oparcie, to było dla nas sprawdzianem a on zdał na 6+
            oraz to właśnie forum.
            Rodzina raczej na plus tez nikogo nie chciałam widzieć ale siostra
            cioteczna plus mama chrzestna Wojtusia często nas odwiedzały....
            jedna babcia m chciała go ukryć przed światem ale było minęło-
            szczerze szybciutko przyzwyczaiłam się że właśnie tak wygląda,
            kochałam każdego dnia mocniej... teraz ma 13 m dawno po operacji też
            ciężko ale czas leci i leczy rany...
            szczęśliwego rozwiązania i będzie dobrze:)
            musi być, napisz po porodzie koniecznie co u Was:)
            ------
            mama Wojciecha 13m
    • kaskazuza Re: Bardzo sie boję 19.05.10, 22:42
      Też się bałam. Pochlipywałam po nocach z żalu, dlaczego moja córka i ze strachu
      jak zareaguję ja.
      I wiesz, jak już ją dostałam na ręce tuż po porodzie to w jednej chwili się
      zakochałam :). I sobie pomyślałam "nie wygląda tak źle" mimo, że obiektywnie
      patrząc to był to spory obustronny rozszczep.Gdy parę lat później rodziłam
      drugie dziecko nie przeżyłam ani ćwierci takiego nagłego przypływu uczucia ;).
      Trudno jest z góry zakładać jak się to potoczy, ale Twój strach jest całkiem
      naturalny - taki strach jak przed wszystkim nieznanym. Mam nadzieję, że u
      Ciebie, tak jak i u mnie okaże się on kompletnie nieuzasadniony :).
      --
      ...Głupi piniondz bo tonie...
    • czesia74 Re: Bardzo sie boję 20.05.10, 11:19
      Ja nie wiedziałam o wadzie.
      Urodziałam bliźniaki dwóch chłopców. Bartuś z roszczepem, waga 1,5
      kg - był najbrzydszym dzieckiem jakie kiedykolwiek widziałam,
      Szymuś - ładniutki. Przyznam się szczerze, że czułam sie okropnie,
      bo nie mogłam zaakceptować wyglądu mojego dziecka. Na dodatek mały
      był bardzo wymagającym dzieckiem, płaczliwym, nerwowym. Córeczka
      pytająca się czemu on ma inna buzie, rzesze ciekawskich krewnych,
      milącze koleżanki, które nie wiedziały czy gratulować itp.
      Ale kiedy pierwszy raz zobaczyłam u mojego synka najszerszy uśmiech
      na świecie, który byl przeznaczony tylko dla mnie, wszystko stało
      się nieważne. Pokochałam go całym sercem.
      Teraz kiedy jesteśmy już po wszystkim wiem ze tamtem czas wynikał ze
      strachu, braku wiedzy i pomocnych osób, które spotkałam na forum.
      Zapewniam Cię ze buziak mojego jednego synka nie różni się teraz
      niczym od buziakia bratam, poza mala błyskawicą nad wargą:-)
      Jak chcesz podaj maila - wyślę Tobie fotki przed i po.

      I zaglądaj na Forum najczęściej jak możesz - to daje siłę i wiedze.
      Trzymaj się ciepło.
    • agneesi Re: Bardzo sie boję 20.05.10, 13:15
      Witam,

      masz to szczeście, że wiesz o rozszczepie i jesteś na to przygotowana. Ja wiedziałam i też sie strasznie bałam, jak zareaguje ja, moi bliscy, znajomi. Leżałam na sali z 2 matkami i ich zdrowymi córeczkami, ale tyle dobrego serca i zyczliwości dostałam od nich i ich mężów, że pobyt w szpitalu wspominam dobrze. Poza zrabanym personelem, który bym chetnie powystrzelała. Pomyślałam parę razy, że moja córka jest brzydka, patrząc na inne dzieci. Później biłam sie w pierś i miałam straszne wyrzuty sumienia. Po paru godzinach pokochałam i kocham z całego serca moje maleństwo. Dla mnie jest najpiękniejszym dzieckiem na świecie. I rzeczywiście te "wielkie" uśmiechy zwalaja z nóg. Po operacji jak Wiki zaczęła sie uśmiechać, to z mezem patrzyliśmy ze zdziwieniem i się zastanawialiśmy czy to uśmiech czy nie, bo taki dziwny mały.
      Co do innych ludzi, to rodzina i znajomi zaakceptowali ja świetnie, tesciowa się wstydziła, że jej wnuczka ma orzeczenie o niepełnosprawności, ale to jest specyficzny rodzaj człowieka i generalnie mam ją gdzieś. Teraz oczywiście kocha ja z całego serca, jest jej oczkiem w glowie. Obcy jak sie gapili, to z uśmiechem mówiłam: "Śliczna, prawda". Nikt mi nigdy nie zaprzeczył:)
      Z całego serca życzę szcześliwego rozwiązania, jeśli chcesz mogę wysłać zdjęcia Wiki przed i po operacji.
      Pozdrawiam
      • maria252 Re: Bardzo sie boję 20.05.10, 14:21
        Wielkie dzieki wszystkim Rodzicom za słowa wsparcia. Jestem kurcze
        na siebie straznie zła że tak myśle o własnym dziecku że nie kocham
        go bezwarunkowo i czuje sie jak ostatnia wredna matka i to mnie
        dodatkowo flustruje.Nie zrozumnie mnie żle kocham syna ale strasznie
        sie boje mojej reakcji na to jak zobacze tą małą twarzyczke na
        porodówce.
        Nie chciałabym naruszać prywatności waszych dzieci ale chętnie
        zobacze wasze dzieci mój adres to marywoj@op.pl
        Mam pytanie do agneesi o co chodzi z tym orzezeniem o
        niepełnosprawności, czy rozszczep predysponuje do takiego orzeczenia.
        Dzieki za info i pozdrawiam wszystkich ciepło w tą paskudną pogodę.
        • gosiam25 Re: Bardzo sie boję 20.05.10, 15:19
          tak rozszczep kwalifikuje się do uzyskanie orzeczenia o niepełnosprawności -
          będziesz mogła pobierać zasiłek pielęgnacyjny na dziecko w wysokości 154 zł
          więcej masz tutaj na forum
          forum.gazeta.pl/forum/w,13419,105295357,105295357,Zasilki_ulgi_dotacje.html
        • agaijo Re: Bardzo sie boję 21.05.10, 15:31
          już całe wieki nie byłam na forum.....
          Wojtek ma prawie 6 lat i jest po lewostronnym całkowitym rozszczepie wargi i
          podniebienia.
          Co rano kiedy idę go budzić do przedszkola patrzę na młodego i sobie myślę, "
          ale mam przystojniaka" - to taka matczyna miłość.
          strach przed porodem był i to duży, jak będzie wyglądał, jak zareaguje rodzina,
          ludzie na ulicy...
          strach jest zawsze przed czymś nieznanym, potem się oswaja
          6 lat minęło bez żadnych niemiłych uwag
          no może poza jednym, kiedy Pan fotograf skorygował na zdjęciu bliznę Wojtka w
          photoshopie, chciał dobrze i tylko nie wiedział, że to jest część młodego i
          już... nie tykać.
          może mieliśmy dużo szczęścia do ludzi, którzy nas otaczają
          może nie zwracamy uwagi na niepotrzebne szczegóły
          nie wiem,
          jest naprawdę super

          i myślę, że w Twojej rodzince też tak będzie.

          Tak sobie myślę, o orzeczeniu o niepełnosprawności, czy aby na pewno warto dla
          tych paru złoty starać się o coś co będzie się ciągnęło za dzieckiem być może do
          końca życia?

          Pozdrawiam
          Agnieszka
          • asik57 Re: Bardzo sie boję 28.05.10, 09:45
            "Tak sobie myślę, o orzeczeniu o niepełnosprawności, czy aby na pewno warto dla
            > tych paru złoty starać się o coś co będzie się ciągnęło za dzieckiem być może d
            > o
            > końca życia?"

            Ale dlaczego ma się ciągnąć przez całe życie? W czym to w przyszłości może
            skutkować? Przecież ani w szkole, ani w pracy nikt nie wymaga pokazywania
            dokumentów ze wczesnego dzieciństwa. Ja sama mam orzeczenie o niepełnosprawności
            i nigdy nikomu go nie pokazywałam, a pracodawca doskonale wie o mojej
            niepełnosprawności i nigdy nie robił z tego powodu problemu. A pieniądze choć
            niewielkie to jednak dla wielu rodziców bardzo potrzebne chociażby na dojazdy do
            specjalistów.
            --
            [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/37b9653516.png[/img][/url]
    • mamazosi09 Re: Bardzo sie boję 20.05.10, 21:08
      cześć,
      ja też o rozszczepie dowiedziałam się po porodzie, jak mała zsiniała bo się zachłystnęła:( Zosia ma całkowity rozszczep podniebienia, oprócz tego było bardzo mocne ulewanie i spore problemy brzuszkowe :( teraz ma 4,5 miesiąca i jest całkiem dobrze, nareszcie zaczęła rosnąć :) Wiesz, że ta wada jest całkowicie do skorygowania - i to jest najważniejsze !!! są naprawdę poważne choroby , często nieuleczalne i to dopiero jest problem :( Rozszczepiki to są normalne dzieciaczki :)
      A co do odwiedzin to mi mówili w szpitalu że może być obniżona odporność ale nikt tego nie udowodnił, więc ja na początku profilaktycznie grzecznie odmawiałam....
      A to forum to naprawdę kopalnia wiedzy, wszystko będzie dobrze a synka na pewno pokochasz bezwarunkowo :)
      życzę wszystkiego dobrego i siły :)
      • maria252 Re: Bardzo sie boję 21.05.10, 09:14
        Dzieki za wsparcie macie wszyscy racje tak naprawdę rozszczep to
        pikuś w porównaniu z innymi wadami, i powinnam sie cieszyć że mój
        syn zostal obdarzony przez los tylko tym. A jak jest u waszych
        dzieci z mową bo czytalam że takie dzieciaki mowią niepoprawnie i
        niezbedna jest pomoc logopedy oraz foniatry czy to prawda?

        Pozdrawiam Maria
        • mamazosi09 Re: Bardzo sie boję 21.05.10, 21:06
          cześć, zapomniałam dodać żebyś nie zapomniała do szpitala dobrego laktatora i
          smoczka dla synia, my używamy NUK dla dzieci z rozszczepem i butelka Nuk, są też
          zestawy Medeli, chyba co komu wygodniej, bo my się bardzo męczyłyśmy zanim
          pozwolili i dało się je znaleźć, lepiej być przygotowanym...
          pozdrawiam
          • uska822 Re: Bardzo sie boję 24.05.10, 17:23
            czesc!
            ja o wadzie synka tez dowiedzialam sie w czasie ciazy i przeplakalam
            wiele nocy.Balam sie reakcji rodziny-która do konca nic nie
            wiedziala.najbardziej chyba balam sie jednak swojej reakcji,mowilam
            nawet ze juz nie chce dziecka za co mój kochany maz mnie po prostu
            ochrzanił.powiedział ze to jest nasz syn i bez wzgledu na wszystko
            bedziemy go kochac.I kiedy tylko go zobaczyłam zakochałam sie w jego
            cudownie pieknej buzi,i dalej uwazam ze mimo rozszczepu jest
            najpiekniejszym chłopcem na swiecie.Oczywiscie ze czasem jest
            ciezko,ale duuuzy usmiech mojego synka wynagradza mi kazda łze.mysle
            ze jak tylko zobaczysz swojego dzidziusia pokochasz go całym sercem;-
            )powodzenia i głowa do góry;-)
            • lilaszek Re: Bardzo sie boję 25.05.10, 11:01
              Moja córcia kończy w październiku 7 lat, za nami 4 operacje, latanie po
              ortodontach, laryngologach, logopedach. To część naszego życia i tyle. Jest to
              nasza druga córeczka, pierwsza urodziła się bez rozszczepu i ma 10 lat. Powiem
              Ci, że obie są cudowne a ta najmłodsza to dopiero egzemplarz ;-). Jest
              rewelacyjnym człowiekiem, lubianym przez rówieśników, chwalona przez
              nauczycieli. Jeździ na nartach, łyżwach , rolkach, gra w tenisa...no żyje
              normalnie...tylko czasami wpadamy do specjalistów ale to już dla niej normalne,
              nosi aparat ortodontyczny ( jak wiele dzieci), ćwiczymy logopedycznie codziennie
              ( ale wiele dzieci też musi), no i nosi okulary, ale to już niezależnie od
              rozszczepu ;-).Właśnie jesteśmy 3 tygodnie po ostatniej operacji, młoda od
              tygodnia w szkole, życie wróciło do normy. Nie napisze, ze nie ma stresu, ,że
              jest łatwo, bo bywa ciężko, wiadomo, ale świadomość ,ze moje dziecko żyje
              normalnie i któregoś dnia wyjdzie z domu i będzie w stanie żyć samodzielnie jest
              najważniejsza. Pokochasz malucha jak nic. Ja nie wiedziałam, że urodzi się z
              rozszczepem i owszem doznałam szoku w pierwszej sekundzie,ale potem jej z rąk
              wypuścić nie chciałam.

              Jak mawia prof. Dutkiewicz to są szczególne dzieci i ja jako mama "rozszczepka"
              potwierdzam.

              Jak byś potrzebowała pomocy pisz, bo tak już jest,że nikt nikomu bardziej nie
              pomoże jak jeden rodzic drugiemu. Głowa do góry - ten dzieciaczek da Ci dużo
              szczęścia- obiecuję!!!
              • maria252 Re: Bardzo sie boję 28.05.10, 10:02
                Witam Wszystkich,
                Wielkie dzieki za słowa wsparcia nie będe ukrywac że bardzo mi to
                pomogło. 21, 06, zbliża sie wielkimi krokami więc z każdym dniem
                jestem coraz bardziej podekscytowana tym co sie ma wydarzyć.
                Jakoś sobie to wszystko już poukładałam i tak naprawde przestałam
                sie tym przejmować, oczywiscie stres jest no ale to chyba normalna
                sprawa gdy ma sie w perspektywnie powitanie nowego członka rodziny.
                Pozdrawiam wszystkich ciepło i dziekuje mama za zdjecia ich maluchów.
                Maria
    • asik57 Re: Bardzo sie boję 28.05.10, 09:59
      My o wadzie dowiedzieliśmy się po porodzie. U nas było to "tylko" podniebienie.
      Trafiliśmy na fantastycznego lekarza, który wszystko nam dokładnie wyjaśnił,
      tak, że przyjęłam tę wiadomość dość spokojnie. Oczywiście później były łzy,
      złość na los, pytania "dlaczego nasza córeczka" itp. Rodzina zachowała się
      wspaniale, siostra znalazła to forum już tego samego dnia, w którym urodziła się
      nasza córeczka. Mąż pół godziny po porodzie trzymając małą na rękach stwierdził,
      że nie zamieniłby jej na nawet na 100 "całych" dzieci.
      Mała jest pod opieką logopedy, ortodonty (jak na razie nie ma problemów z
      ząbkami i oby tak zostało), audiologa.
      --
      [url=http://www.suwaczek.pl/][img]http://www.suwaczek.pl/cache/37b9653516.png[/img][/url]
      • mamatosi.pl Re: Bardzo sie boję 28.06.10, 13:45
        Gratulacje!!! my jedziemy jutro na pierwszą operację. boję się bardzo, ale mam
        zaufanie do IMiDu. jeśli będziesz chciała leczyć tam małego, to będę teraz mieć
        wszystko na świeżo i jak wrócimy chętnie Ci napiszę jak było. Ściskam!
      • maria252 Re: Bardzo sie boję 04.08.10, 20:55
        U nas wszystko ok, choć poczatki były ciężkie mały już w szpitalu
        dostał zapalenia ucha wiec spedziłam tam 2 tygodnie. Teraz jest juz
        dużym chlopcem 13,08 skonczy 2 miesiące, jedyne mankamenty to że
        ciągle wymiotuje no i jest już do bolu rozpieszczony przez ciągle
        noszenie żeby wlasnie nie wymiotował. Bylismy juz u ortodonty a ten
        zalecil proce czy macie jakieś doświadczenia z tym czymś. Pierwsza
        operacja zamknięcia wargi przypadnie koło października. Pozdrawiam
    • mamaanusi55 Re: Bardzo sie boję 04.08.10, 06:57
      nie bój się moja anusia też miała obystronny rozszczep wargi i podniebienia-
      wszystko było dobrze żadnych problemów Jesteśmy już po pierwszej operacji w IMID
      i jest super więc pisz jak masz jakieś pytania POZDRAWIAM i głowa do góry
      • mamazosi09 do maria252 - wymioty 05.08.10, 14:57
        nasza Zosia też bardzo ulewała, bardziej nawet noskiem jak buzią :( jeżeli mogę Ci podpowiedzieć to klin w łóżeczku pod materacem ( kupiłam na allegro taki z gąbki)i w gondoli też, w łóżeczku "bezpieczne wałeczki" a w gondoli wałeczek z ręcznika np i leżenie praktycznie tylko na boczku, po jedzeniu trzymaliśmy ją około 30-40 minut do góry ale i tak się ulewało:( piła najpierw NAN AR ale źle go znosiła, potem Enfamil AR - teraz już zwykły, jest jeszcze zagęszczacz pokarmu Nutriton - możesz go dodawać zarówno do swojego mleka jak i do modyfikowanego. Do około 5 miesiąca praktycznie nie leżała na plecach tak się lało, przeszło około 5-6 miesiąca teraz ulewa sporadycznie niewielkie ilości ale to już jak sama się wysila, jak będziesz miałą pytania pisz, pozdrawiam
        • rzepka11111 Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 15:51
          Ja też uzywam Enfamil ar do mojego syna-jest drogi ale warto dla naszych
          pociech. Odkąd używam to mleko ulewania zniknęły. Zawsze zastanawiałam się
          dlaczego synek ulewał po mleku a po soczku czy herbatce nie.
          • maria252 Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 20:59
            Dzieki dziewczyny za rady, patent z podniesionym lóżkiem i wózkiem
            już stosuje, a jeśli chodzi o wymioty to próbowałam ten dodatek
            zagęszczający z nutricy ale jakoś Frankowi nie podchodzil wiec po
            prostu kamie go bardzo często żeby uzupelniac to co zwymiotuje.
            Pozdrawiam
            • gosiam25 Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 21:07
              ja to raczej bym go jeszcze przyzwyczajała do zagęszczacza, może jest jakiś
              inny. Bo u nas od tego ulewania było dwa razy zapalenie płuc i oskrzeli - też
              karmiłam mniejszymi porcjami - często ale to nic nie dało dopiero po operacji
              tydzień temu - nie używamy zagęszczacza i mały nie ulewa :)
            • rzepka11111 Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 21:32
              we wózku nie podnosiłam zagłówka ale w łóżeczku stopniowo tak-materac pod kątem
              45 stopni ale mały zwijał się w kłębek i wpadał pod kołdrę więc materaz zrobiłam
              prosto a kładę go po prostu na poduszce i duzo lepiej śpi i nie zapada się języczek
              • angelika.feculak Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 21:45
                nasz mały też ulewał strasznie nawet w pozycji pionowej ale z czasem
                mu to przeszło
                też mamy materacyk wyżej a wózek mamy casualpley z możliwością
                rozkładania fotelika samochodowego bez gondoli i poprostu mamy w
                lekko leżacej pozycji ustawiony
                raz zdażyło nam sie tak że mały tak się zalał że juz się dusił ale
                starszy brat podniósł alarm i zdążyliśmy małego odratować sztucznym
                oddychaniem
                wtedy było juz żle tego dnia nie zapomne do końca życia
                • rzepka11111 Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 22:02
                  to u nas było kilka razy coś w formie zatajeń ale najczęściej podczas karmień
                  lub gdy wpadał w złość-trzeba było go szybko głową w dół i potrząsnąć albo
                  poklepać po plecach. A w łóżeczku zawsze kładę go na bok.
                      • rzepka11111 Re: do maria252 - wymioty 05.08.10, 23:34
                        Nasz synek za 10 dni skończy 5 miesięcy-tez się wierci ale nawet jak się ułoży
                        na plecki to zawsze główkę trzyma z boku. Próbowałam przejść na bebilon ale mały
                        nawet do spania musi być wytrzęsiony i wtedy ciurkiem leciało z noska a enfamil
                        ar tylko sporadycznie troszkę serka raz na jakieś parę dni. Od dwóch dni
                        spowrotem wróciliśmy do nauki łyżeczką-idzie nam chyba coraz lepiej.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka