Dodaj do ulubionych

Przeszczep- jak i co przygotowac???

30.12.10, 13:53
Witam wszystkie serdeczne i pomocne mamy.Jestem mama dwoch szkrabow,ktore maja wyznaczona date przeszczepu na marzec.Bardzo sie boje tej operacji i na sama mysl az cala drze.Pierwsza operacje na szczescie obie dziewczynki przeszly bez zadnych komlikacji a teraz nie wiem jak mam sie do tego wszystkiego przygotowac??Bardzo prosze doswiadczone juz mamy o pomoc w podpowiedzi co mam zabrac do szpitala i jak teraz wygladaja oplaty za nocleg w Imidzie??Z gory serdecznie za pomoc bo w mojej glowie pustka i nie wiem jak sie do tego przygotowac.
Edytor zaawansowany
  • abcde-25 04.01.11, 23:33
    Moja mała jest pół roku po przeszczepie... Serce aż boli jak wspomnę usypianie, karmienie, te noce, na pewno nie będzie łatwo-nastaw się na to... Mogłabym pisać i pisać, piszę, co mi do głowy przychodzi... Na pewno weź wykombinuj ubranka na guziki, napy... Jak marzec, to nie będzie upałów, więc kaftaniki, jak nie ma na rozmiar, bo dziecko duże, na allegro są na pewno, sprawdzą się pajace na napy, również do spania. Na pewno zaopatrz się w ulubiony kocyk dziecka, jakąś przytulankę, na rano pierwszy poosiłek ja bakusia pół dałam, aby żołądek poczuł i zaczął pracować, herbatkę, pampki, nawet jeśli dziecko nocnikuje, chusteczki, pieluchy tetrowe-będą wymiot, bo organizm się oczyszcza... Dla siebie kapcie/klapki, wygodne dresy, wodę, kanapkę, ibuprom... Kup strzykawki do karmienia 20ml i 10ml, blender do mixowania posiłków-podstawa-u nas mixowanie trwało ponad 2 miesiące, dobrze na powrót do domku mieć rosołek, dziecko dużo nie je, bo jest opuchnięte, babcia może ugotować, kupisz maści-pewnie listę dostaniesz... Na pewno dużo książeczek z naklejkami, bo będzie dziecko potrzebowało uwagi... Więcej napiszę, pomogę chętnie, pytaj tu czy na maila, jak wlisz, napisz w jakim wieku dziecko. Pozdrawiam serdecznie.
  • ewewam 05.01.11, 13:20
    Dziekuje ci przede wszystkim za te informacje ,ktore sa dla mnie bardzo pomocne.Robie notatki i spisuje potrzebne rzeczy ale nie ma to jak zapytac sie doswiadczonej osoby.Jesli uda nam sie miec operacje w danym terminie to moje blizniaczki beda mialy skonczone 2 latka i tydzien bo 25 lutego maja urodziny :).Najgorsze czego sie obawiam to to ze sobie nie dam rady psychicznie bo u mnie ten problem jest podwojny gdyz obie dziewczynki maja rozszczep.
    Powiedz mi prosze w jakim wieku jest twoja mala??
    Czy operacje mieliscie w pierwszym terminie??
    Kto mala operowal??
    Po jakim czasie zaczelas kąpac malą i myc jej ząbki???
    Czy orientujesz sie jak wygladaja teraz oplaty za nocleg??
    Czym mala pila po operacji bo moje maluchy nie umieja pic przez slomke.
    Jak dlugo lezy sie po operacji w szpitalu i po ilu dniach sciaga sie szwy??
    Dziekuje Ci bardzo i pozdrawiam
  • abcde-25 05.01.11, 14:49
    Kurczę, Ewa przepraszam-po wysłaniu postu przeczytałam, że pisałaś o 2 córciach. Jakoś nie chciało mi się wierzyć, a tu jednak masz podwójnie ciężko, bo nie dość, że bliźniaczki, to 2 przeszczepy... Ja mam jedną córcię... spod znaku bliźniąt-może poprawię Ci humor na chwilę. To dobry okres na operacje-moja mała miała 2 lata i 2 tyg. w dniu operacji. Nie będę ukrywała- ciężko jest, ja ledwo dałam radę przy jednej córci, pomagał prze pierwsze 2 tyg. mąż i moja mama z nami nocowała do zdj. szwów czyli 7 dni. Njgosze co jest to higiena buzi-zależy od dziecka, ale po 1 operacji łatwo, bo dziecko nieświadome, ale po 2 nie jest to miłe, wiadomo, często na siłę trzeba, zwłaszcza ohydny octenisept, a psikać trzeba, wiadomo, dziecko je już wszystko i ząbków się nie myje, więc o zakażenie łatwo... Na pewno musisz mieć pomoc, bo tak na 2-3 tyg., bo sama na pewno nie dasz rady, bowiem trudne są noce, liczne pobudki, prawie wszystkie dzieci mają tzw. "amoki", czyli nagle zrywają się, płaczą nawet 20 min., nie dając się przytulić, bo pamiętają operację, że zrobiono im kuku, te plastry, strzykawki, stary by miał dośc, a co dopiero 2-latki, którym uwierz-nie da się wytłumaczyć, że tyle cierpią dla własnego dobra. Na pewno możesz jak i ja myć ostrożnie ząbki po 3 tyg., góra tylko po przeciwnej stronie co przeszczep, dół cały, uważając, aby nie zacisnęły córy szczęki. Rumianek kupuj Herbapol fix-parzy się 5 min. wygodnie, dla 2 córek kubek duży i 2 woreczki, ja polewałam ze strzykawki tu gdzie przeszczep letnim i do dziś zero próchnicy-nic... Zwykły rumianek 15 min. się parzy-ciężko ogarnąć. Kup małe deserki owocowe bobovity-mojej życie uratowały, no i koniecznie kaszki owocowo-ryżowe bobovity i na wodzie, oczywiście wszystko w strzykawkę i wycierasz w ręcznik papierowy, a druga osoba trzyma na kolanach dzieci. Nosisz minimum tydzień plecami do siebie, strach przytulić, bo kostka i rana muszą się zabliźnić.Moja mała operację miała w terminie, w czerwcu br., były cholerne upały-dodatkowy stres, ale jakoś przeżyliśmy, chociaż 2-gi raz nie chciałabym tego przechodzić, gdyż do miłych to nie należy... Mała miała operację na Koziej, operował duet Pni Prof.-dr Surowiec. Kąpiel jak zawsze na tym forum dopiero po 10 dniach-bioderko się wygoi i plaster w wodzie odpadnie, jeśli nie zrywasz, polewając wodą. O IMiDz nic nie wiem, tylko że pielęgniarkę warto na noc wynając koszt był 200-250zł-warto na pewno, jeszcze jeśli córcie razem będą po operacji, zawsze doglądną, pomogą. Nie martw się, dziecko jest zmęczone po operacji i słomki nigdy nie uczyłam do dziś-łyżeczka silikonowa-kup kilka i strzykawki. Moja córa zjadła pół bakusia i strzykawką wypiła herbatki, bardziej przpłukać chodzi niż pić. W IMiDz chyba jesteś 7 dni do zdj. szwów, co wpływa ponoć negatywnie na dzieci, bo na Koziej nazajutrz jesteś w domu i dziecko wśród zabawek własnych kątów szybciej dochodzi do siebie.. Na zdj. szwów możesz też wziąć jakąś przytulankę, bo będzie boleć... Pisz na maila, pomogę jak mi mamy kiedyś tutaj i głowa do góry, bo najważniejsze to nie pokazać córciom, że się załamujesz... abra_1234@tlen.pl
  • adarn 05.01.11, 21:22
    Ja mam inne wspomnienia z przeszczepu. Oczekiwałam horroru jak za pierwszym razem. A okazało się zupełnie inaczej. Patrycja dużo spała. Bólu prawie nie czuła. Jadła, troche się pobawiła lub obejrzała bajke i znowu szła spać. Troche strachu też było. W 1 dniu po każdym posiłku miała wymioty i przez to gorączka nie spadała. Ale po zrobieniu kupki wszystko się unormowało. O dziwo nie sam buziak stanowił problem a biodro. Pati nie chciała zejść z łóżka i mycie rany lub koło niej to był wrzask. Ściąganie plasterka też bylo bardzo nieprzyjemne. Ale dla mnie była to o wiele łatwiejsza operacja niż zszycie podniebienia i wargi. I o wiele więcej było starchu we mnie. Chyba dobrym rozwiązaniem jest przenośne DVD. Nam bardzo pomogło w drodze i w samej rekonwalescencji. Do płukania buziaczka rumiankiem używaliśmy Medeli. Pati też piła z rurki. Będzie dobrze:)
  • ewewam 06.01.11, 19:06
    Dziekuje bardzo za pomoc.Na pewno kazde dziecko okres rekonwalescensji przechodzi inaczej ale kazde informacje od was Drogie mamy sa mi bardzo przydatne :) Pozdrawiam
  • tossa1 06.01.11, 22:38
    Witam Wszystkie Mamy czekające na dzień operacji przeszczepu, zdaję sobie sprawę że nerwy z tym związane są straszne, ale trzeba to przejśc i tyle.
    W naszym przypadku, czyli mojego syna Dominika i moim, operacja okazała sie o wiele łatwiejsza niż pierwsza. Nie moge jej nawet porównywac do tego co bylo za pierwszym razem.
    Bardzo przydatne okazały sie ubarnia zapinane na guziki, ciężko je dostac w takim dużym rozmiarze, ale można poprzecinac normalne koszulki i wszyc guziki. Jeżeli chodzi o stan po operacji u nas sprawdzily sie nowy zabawki, dużo drewnianych zabawek z Ikei, oraz pociągi z torem do zjeżdżania. Synek bawił sie nimi tak zawzięcie, że zapominal o ranie na bioderku i bardzo szybko zaczął poruszac sie po pokoju.
    I jeszcze jedan ważna rzecz strzykawka do podawania jedzenia mieliśmy różne rozmary, tylko tak udawalo sie nam jeśc i z dnia na dzien Dominik zjadal tych strzykawek więcej. Noce przesypial normalnie. Jedyna rzecz ktora mnie zaskoczyla i zasmucila to opuchlizna twarzy, bo byla na prawdę duża, ale po kilku dniach zaczęla znikac.
    Pozdrawiam :)

  • macca4 07.01.11, 08:22
    Na opuchliznę polecam okłady z zaparzonej szałwii - nam bardzo pomogły przy pierwszej operacji.
    Za niecały miesiąc czeka nas druga (przeszczep) więc też mam kilka pytań:
    - czy nadal nie wolno wejść z dzieckiem do sali zabiegowej na założenie wenflonu/zdjęcie szwów? Bo w każdym innym szpitalu nie jest to już problemem? Syn będzie miał już prawie 4 lata a takie duże dziecko zostawić samo to już trochę gorzej niż niemowlaka czy dwulatka ...
    - czy na pierwszą noc dziecko zostaje na pooperacyjnej czy wraca na oddział?
    - nadal jest lodówka do dyspozycji rodziców?
    - czy dla ponad 1,5 roku odpieluchowanego dziecka brać pampersy?
  • abcde-25 08.01.11, 22:19
    macca4, nie od. Ci, bo znam tylko to, co się dzieje na Koziej... Moe załóż wątek na forum, jeśli pozostał Wam niecały miesiąc i mamy coś doradzą, bo to jednak inaczej wygląda jak sama piszesz u 4-latka, inaczej u 2-latka... Trzymamy kciuki!
  • abcde-25 08.01.11, 22:32
    Nie będę Cię oszukiwała-dla mnie jest porównanie ewidentne-2 operacja jest trudniejsza niż pierwsza dla mam i ich dzieci i tak też sądzi większość mam na tym forum, ponieważ dziecko 2-letnie jest "kumate", ma więcej siły, nie pozwala wkraczać w swoją prywatność, czyt. nakładać alantan, psikać octeniseptem, rzuca się, broni z całych sił, bo nie rozumie, że to dla jego dobra, tylko uważa, że robią mu najbliższe osoby krzywdę!!! Mnie córka prawie znienawidziła i jak tylko podchodziłam z "psiku", czyli gorzkim octeniseptem był płacz, ale zaciskałam zęby, a mąż lub babcia trzymali ręcę i dawaj na siłę, serce się krajało, ale co miałam począć? Może niektórym się wyda to łatwe, bo już jesteśmy "po", ale tak nie jest, bo pamiętam wszystko idealnie jakby było wczoraj i nie da się zapomnieć nigdy, co innego nasze dzieci, są małe, nie będą pamiętać tego cierpienia... Także Ewa, Ty przy 2 córkach będziesz miała 2 razy ciężej, nie ma co się czarować, ja wolałam się nastawić na najgorsze, aby się nie rozczarować, bo to nie zwykłe szczepienie w przychodni, dlatego uprzedzam-będzie ciężko psychicznie nie jeden raz, ale jak masz już płakać, to gdzieś w kącie aby córcie nie widziały, że jesteś słaba, nie możesz pokazać nerwów, bo dzieci czują je na kilometr...

    Co jeszcze mi się przypomniało? Dzieci mogą gorączkować, ale nie muszą, u nas przydał się termometr cyfrowy babyono za 99zł, przykładasz na parę sekund do czoła i masz wynik, po cichu, bez pchania pod pachę czy gdzie indziej. Nie pamiętam, czy pisałam, ja w dniu operacji dałam córce znikopis-warto kupić, bo przecież 6 godzin bez jedzenia, dziecko się zajmie, a i w aucie podczas drogi pomocna rzecz... Co do posilków, na początek kaszki ryżowe-łatwo podać, przyrządzić na śniadanie i kolację, potem coraz bardziej syte, jak kupisz blender-ja brauna za 97zł (allegro) z pojemnikiem najprostszy-to możesz miksować danio z pół naleśnika-jak za gęste, dolać jogurtu naturalnego, oczywiście banan plus jabłko, w marcu nie będzie na targu surowych, więc brzoskwinie z puszki dodać, na obiad słoiczki w mixer lub wszelkie zupy, a by dziecko nie traciło na wadze to sprawdzał się krunik, pomidiorowa z makaronem, warzywna w marcu z torebek Hortexu, potem sama podłapiesz i zaczniesz jak ja -cudaniewidy wymyślać, by rozmaicić menu nawet serek wiejski z szynką, pieczywa unikałam całe 2-2.5 mies., bo za duże ryzyko, pod koniec mała zajarzyła, że jeść zdrową stroną, ale po co ryzykować? 2-latki to duże i mądre dzieci, ale jednak małe.

    Ewa, tak czy tak, bądź silna, bo będzie ciężko, a Ty masz 2 córcie do operacji. Trzymam mocno kciuki, by operacje odbyły się w terminie, a badania były ok, głowa do góry, jak coś to pisz na maila. Pozdrawiam.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka