Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o drenach

21.10.04, 09:15
Wiele piszecie o dobrodziejstwie założenia drenów u Waszych dzieci. Napiszcie
proszę, w jaki sposób lekarz wykrywa owo wysiękowe zapalenie uszu, które nie
daje objawów chorobowych? Czy jest to zwykłe badanie laryngologiczne, czy
jakieś skomplikowane?
Zauważyłam, że Iza po każdej infekcji gorzej słyszy i ogólnie gorzej od
jakiegoś roku, kiedy zaczęła często chorować. Jestem pewna, że Iza lepiej
słyszała w wieku dwóch lat niż teraz. Do tej pory żaden lekarz nie stwierdził
wysiękowego zapalenia, tylko coś mówią o trąbkach, że źle pracują, chociaz
jedna pani doktor coś wspomniała o drenach ale raczej jako o ostateczności.
Iza ma zalecone dmuchanie baloników "otowent" - w celu wentylacji uszu i
poprawy przcy trąbek, co z tego, kiedy nie mozna dmuchać przy katarze, a ten
jest bardzo często? Już sama nie wiem co o tym mysleć.
Obserwuj wątek
    • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 21.10.04, 09:39
      witaj,

      u nas właśnie nie było żadnych objawów. nawet się dziwiłam, że lekarz mówi coś
      o zapaleniu. takie zapalenie to przecież musi nieźle boleć a moje dziecię na
      uszy nie narzekało, pediatra też regularnie w uszy zaglądał i nic nie widział.
      a podobno to wysiękowe tak ma. zbiera się wewnątrz ucha płyn, gęstnieje i
      maluch traci powoli słuch. laryngolog na dobrym sprzęcie podobno ten płyn
      wypatrzy. nie wiem tylko czy to musi być mikroskop czy coś prostszego.

      u nas jak ABR wykazał niedosłuch to zrobili tymanometrię (proste badanie) i na
      podstawie kształtu wykresu stwierdzili, że to wysiękowe zapalenie.
      Przy słuchu prawidłowym wykres ma określony kształt, który zmienia się w
      zależności od dolegliwości (przy zapaleniu inny, przy otosklerozie jeszcze inny
      itd)

      poczytaj o tympanometrii tutaj: www.ifps.org.pl/_Plyty/pdfy/kochanek1.pdf
      pokazany tam wykres słuchu prawidłowego tak naprawdę jest trochę inny
      (zaokraglony, nie szpiczasty), ale to co wskazywało na zapalenie uszu wyszło u
      nas jak na rysunku.

      gośka

      dodam, że jak przed zamknięciem rozszczepu słuch po ABR był ok, to i wykres
      tympanometrii był w porządku.
    • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 21.10.04, 21:37
      U nas było podobnie jak u Gosi synka, po zszyciu podniebienia i po zapaleniu
      ucha rozpoczęło się wysiękowe zapalenie obu uszek. Wysięk w uszkach został
      zauważony na wizycie w IFIPS przy okazji badania ABR. Z tego co mi tłumaczył
      laryngolog zakładający Oli dreny to wysięk spowodowany jest tym że dzieci
      rozszczepowe mają "upośledzoną Trąbkę słuchową" poprostu organ ten nie działa
      tak jak u reszty z nas, uszka nie są prawidłowo oczyszczane i zalega w nich
      płyn który z czasem gęstnie(dreny pełnio rolę wentylacji). Tak jak piszę Gosia
      dobrym badaniem jest tymponogram albo wizyta w takiej placówce jak IFIPS w
      Warszawie, która to placówka dysponuje dobrym sprzętem. Kasia
    • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 22.10.04, 12:16
      zapomniałam dopisać, że nie traktuję drenów w kategoriach dobrodziejstwa tylko
      zła koniecznego. każdy taki zabieg chociaż teoretycznie nie szkodzi to
      praktycznie osłabia błonę (bo wypadnięciu drenów błona wprawdzie ma się
      zrosnąć, a i miejsce założenia jest podobno w jej mało aktywnym miejcu). o
      ryzyku wynikającym z narkozy i wpadnięcia w łapy niewprawnego chirurga nie
      wspomnę.
      zawsze to jednak lepsze niż spory niedosłuch, szczególnie w przypadku
      niemowlaka, który dopiero ma zamiar nauczyć się mówić.

      gdyby moje dziecię miało jednak lat kilka i mówiło to upewniłabym się u kilku
      dobrych lekarzy co to jest i czy naprawdę nie ma na to innych sposobów poza
      drenami.
      bo np. 5 letnia córa mojego kolegi po niekończących się zapaleniach uszu
      (takich normalnych) została skierowana na dreny (był już niedosłuch). miała
      czekać 3 miesiące na swój termin. w tym czasie rodzice znaleźli homeopatkę,
      która wyleczyła małą na tyle skutecznie, że słuch wrócił do normy, zapalenia
      trafiają się sporadycznie i mają dość łągodny przebieg. lekarz z IPFS z drenów
      zrezygnował. kontrolują często słuch, ale wszystko jest ok.
      nie sugeruję żeby od razu biec do homeopaty, jest to tylko przykład, że czasami
      daje się dreny ominąć.
      (do tej pory homeo czary mary nie próbowałam i za bardzo w to nie wierzyłam,
      ale przyznam, że ze swoim dziecięciem do tejże homeopatki już pobiegłam w
      nadziei, że może u nas też coś wskóra. od 3 dni młody je magiczne kuleczki.
      trochę przekonał mnie fakt, że pani doktor ma na pieczątce 'pediatra
      neonatolog' i jest ordynatorem oddziału noworodków w jednym ze szpitali).
        • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 22.10.04, 16:51
          generalnie tak, ale mały ostatnio nie wychodząc z jednej infekcji nabył kolejną
          i coś mu trzeszczało w oskrzelach, więc dostał też trochę na wyjście z dołka..

          ja to generalnie byłam kiedyś zwolenniczką teorii, że każdy organizm musi sam z
          czasem nabrać odporności i nie uznawałam wspomagaczy (i tak moje starsze
          dziecię przeżyło prawie 3 lata, chorując dwie ostatnie jesienie i zimy z
          minimalnym przerwami ale bez dramatycznych sytuacji. uchował się bez
          antybiotyku. ale teraz odpuściłam. młodsze dziecię znosi te infekcje dużo
          gorzej niz starszy, więc starszy ciągle coś żre na uodpornienie (od normalnego
          pediatry), żeby nie zarażał. a młodszy dostał kuleczki. homeopaci podobno
          potrafią nieźle rozregulować system odpornościowy swoimi specyfikami, ale pani
          doktor (chyba jeszcze nie bedę pisać o nie 'nasza') obiecała, że jest to dawka
          stosowna do wieku (a taki fąfel ma podobno mniej niż 10% odporności
          przeciętnego dorosłego). zobaczymy co z tego wyjdzie...
      • mimarzena Re: Jeszcze raz o drenach 23.10.04, 16:14
        Wybieramy się we wtorek do tej pani doktor, co wspominała o drenach. Zobaczymy
        jak wyjdą badania i co powie.
        Któras z mam napisała, że dreny zakłada się co 2 lata do pewnego wieku. Co
        potem? Czy po skończeniu drenowania słuch jest dobry? Czy to tylko taki doraźny
        środek zaradczy.
        Iza wprawdzie mówić się juz nauczyła, ale przecież dziecko poznaje wciąż nowe
        słowa, a poza tym jest wyraźnie zainteresowana literkami. Jest na etapie
        rozpoznawania głoski początkowej wyrazu np. kotek na "k". Powinna więc słyszeć
        jak najlepiej. Teraz po chorobie trzeba mówic do niej głośniej niż zazwyczaj i
        podkręca telewizor, co świadczy że nie za dobrze słyszy.
        • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 24.10.04, 11:27
          nam lekarz powiedział, że takie infekcje ciągną się do lat nastu (12,13) potem
          dziecko samo wyrasta. kończą się infekcje, kończą się problemy ze słuchem. a
          czy drenowanie trzeba powtarzać czy nie to już zależy od egzemplarza i jego
          skłonności. są dzieciaki którym pierwsze dreny wystarczą, potem już uszy nie
          nawalają. niestety podobno dużo częstszy jest schemat, gdzie trzeba dreny
          zakładać ponownie. w kajetanach spotkalismy dziewczynkę, która czekała już na
          swoje 3 dreny, a miała może 6-7 lat...
    • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 24.10.04, 22:04
      My w odróżnieniu od pozostałych mam i ich rozszczepków zakładalisśmy dreny
      prywatnie (pisałam wcześniej dlaczego)które mają starczyć na 2 lata, wiem z
      tego co pisały mamy zakładające dreny swoim szkrabom w Kajetanach że ich dreny
      starczają na pół roku. Nam nasz laryngolog dobrał takie dreny i powiedział że
      najprawdopodobniej będzie miała je zakadane do 8-10 roku i uzasadnił to tak że
      do tego czasu główka jej na tyle urośnie że przewody słuchowe będą ułożone
      bardziej skośnie (u małych dzieci przewody słuchowe ułożone są bardziej
      poziomo). I wogóle wskazane jest zakładanie drenów u rozszczepków gdyż trąbka
      słuchowa nie działa tak jak należy i ucho się nie oczyszcza. Przepraszam że nie
      ma w tym co pisze składu i ładu ale Ola i jej zęby to mnie niedługo wykończo.
      Kasia
      • mimarzena Re: Jeszcze raz o drenach 27.10.04, 13:45
        No i niestety badania słuchu wczoraj wyszły źle. W prawym uch ok. 50 dB
        niedosłuchu, w lewym lepiej. Tympanogram płaski. Pani doktor zaleciła 2 tyg.
        intensywnego przedmuchiwania i syrop mukolityczny. Jak sie nie poprawi , to
        będzie konieczna paracenteza, czyli nacięcie błon bębenkowych. Mówiła, że drenaż
        to kolejny etap, jak sie nie poprawi.
        Bardzo mnie niepokoi to nacinanie błony (przy drenazu też to sie robi) i w
        związku z tym byłoby 2 razy? A może lepiej od razu ten drenaż?
        Ile sie czeka na konsultacje w IFiPS? Chciałabym oddać dziecko w ręce
        najlepszych specjalistów.
        Czy ktoś słyszał o samym nacinaniu błony bez drenów?
        Marzena
        • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 27.10.04, 14:15
          przykro mi, że tak się Izie przytrafiło. zaskoczyłaś mnie tym nacinaniem błony.
          nam nikt nic takiego nie proponował.
          w drugim tygoniu listopada Marcin ma kontrolę w IPiFS. spytam naszej lekarki
          czy praktykują coś takiego.

          kolejki w instytucie niestety na ok 2 miesiące czekania (jak się na początku
          roku zapisywaliśmy pierwszy raz to tyle było). obeszliśmy to tak, że
          zapisaliśmy się na pierwszą wizytę w ramach tamtejszej fundacji, czekało się
          krócej. a potem już normalnie z NFZ. jeśli prywatnie w warszawie to dobre
          rzeczy słyszałam też o wspomnianym na forum Krajmedzie (a raczej o jego
          właścicielu jako dobrym fachowcu), ale sama nie sprawdzałam.
          gośka

          • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 27.10.04, 17:48
            Ja również nie wiem co jest lepsze wydaje mi się że powinnaś wybrać się do
            jeszcze jednego laryngologa i porównać no i wybrać jak najlepiej. Ja również
            polecam IFIPS albo Krajmed, którym moja córka miała zakładane dreny. Różnica
            między tymi placówkami jest taka że w jednej trzeba troche poczekać na wizytę a
            potem ewentualnie znów na dreny gdy będą zalecone, a do drugiej dzwonisz i
            odrazu możesz się umówić. Ja pisałam pare razy i napisze jeszcze raz ze polecam
            Krajmed a szczególnie dr Krajewskiego. Kasia
            • mimarzena Re: Jeszcze raz o drenach 27.10.04, 21:53
              Poczytałam trochę w internecie i wnioskuję, że czekac nie można, bo moga powstać
              nieodwracalne zmiany w uszach. Przeczytałam też, ze rozszczepkom zakłada sie
              dreny od razu, bez żadnych praktyk pośrednich (chyba nie rokują samoistnego
              wyleczenia).
              Kasiu podaj proszę jeszcze raz namiary na Krajmed oraz różne przydatne
              informacje (cena, czy dziecko zostaje na noc itd) Powiem szczerze, że trochę
              obawiam się rodzimych lekarzy, którzy już nie raz wykazali się niewiedzą.
              • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 27.10.04, 23:49
                masz racje że nie mozna dłużej czekać, ja również żałuje że nie założyłam
                drenów Oli wcześniej bo w krajmedzie o drenach mówili mi juz dużo wcześniej niż
                w IFIPS, gdzie najpierw Ola była leczona lekami by pozbyć się wysięku, a że to
                nie pomogło zalecono nam założenie drenów. I tu pojawił się problem z czekaniem
                dlatego postanowiliśmy że zakładamy Oli dreny w Krajmedzie.
                Wizyta kosztuje niestety 180 Zł. na wizycie tej Ola miała zbadane uszka,
                zrobiny chyba tymponogram, na podstawie badań doktor stwierdził niewydolnośc
                trąbek słuchowych i obecność płynu w uszkach i zalecił drenaż.
                W dniu zabiegu przyjechaliśmy do kliniki Damian, bo tam są wykonywane zabiegi(
                klinika mieści się zaraz koło centrum laryngologi), pokoje są 2 osobowe Itd.
                Zaraz przyszła po mnie i Olę pielęgniarka i byłam z Olą do momentu zadziałania
                narkozy, za jakieś 40 minut było już po wszystkim. Ola chyba za jakoś godzinę
                doszła do siebie, zjadła butle mleka i zasnęła( zabieg sam w sobie nie jest
                Bolesny dla dziecka). Byliśmy jeszcze jakieś 2 godziny na obserwacji i
                wróciliśmy do domu. Oli słuch po drenażu wrócił do normy a ocylował w granicach
                jak u twojej córki, a rezultaty widać odrazu bo my z mężem zauważyliśmy jak
                tylko wyszliśmy z kliniki. Koszt całego zabiegu 1500 zł.
                Centrum Nowoczesnej Laryngologii
                Ul. Wałbrzyska 11
                02-739 Warszawa
                tel. 022 458 69 69
                Umawiaj się tylko na wizytę u dr Krajewskiego

                • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 28.10.04, 13:36
                  kurcze, to nawet z IFiPS miewa się różne doświadczenia. nas na dreny lekarka
                  skierowała od razu jak ABR 2 miesiące po operacji rozszczepu wyszedł zły. nie
                  próbowano leczyć i co ważniejsze nie kazano czekać na zabieg. najdłużej trwało
                  przesłanie dokumentacji do Kajetan. w dniu dotarcia karty to Kajetan mogłam
                  sobie wybrać termin zabiegu z kilku mi podanych (na najbliższy czekało się
                  kilka dni, ale i tak wybrałam odległy o 2 tyg bo młody miał najazd smarków).

                  nasza lekarka mówiła, że takie maluchy (młody miał wtedy 8 miesięcy) idą na
                  zabieg poza wszelką kolejnością, napisała na skierowaniu za zabieg wielkimi
                  literami CITO i to wystarczyło...
                  • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 28.10.04, 17:43
                    Ja wsumie już do kajetan nie dzwoniłam bo w Instytucje powiedziano mi że trzeba
                    czekać przynajmniej 2 miesiące dlatego sobie darowałam i tak zaczęła się nasza
                    przygoda z Krajmedem. Ale ciesze się że tak wyszło bo wiem że dreny Oli
                    starczają na dłuższy czas i nie muszę narażać jej na kolejne stresy, a z tego
                    co już zauważyłam to wnioskuje że naprawde nie obejdzie się bez nich do 8-10
                    roku życia jak mówił dr Krajewski. Piszę to dlatego bo któraś z mam pisała
                    kiedyś że nie zakłada się małym dzieciom drenów długoterminowych ja znów
                    usłyszałam że dreny pół roczne rzeczywiście zakładane są częściej ale dzieciom
                    nie rozszczepowym które mają przejściowe jakieś ciężkie zapalenie ucha bądż
                    wysiękowe zapalenie i potem nie są im potrzebne. Jak Ola miała zakładane dreny
                    to był z nami 5 letni chłopczych z ciężkim zapaleniem ucha, któremu po Oli dr
                    krajewski zakładał dreny właśnie półroczne by pozbyć się wysięku bo żadne
                    antybiotyki mu nie pomagały. Kasia
                    • mimarzena Re: Jeszcze raz o drenach 29.10.04, 14:20
                      Witajcie. Przedmuchujemy uszy 5 razy dziennie od wtorku. Dzisiejsze badania
                      słuchu wyszły lepiej, ale tympanogram w dalszym ciągu pokazuje duże podciśnienie
                      w uszkach. Drogie mamy, czy po założeniu drenów słuch jest cały czas prawidłowy?
                      Nawet po infekcji? Wiem, że nie możemy czekać na IFiPS i cały czas rozważamy
                      Krajmed. Bardzo boję się kolejnej infekcji.
                      Dzisiaj rodzimy laryngolog próbował mnie zbyć i zalecił dalsze przedmuchiwanie,
                      chociaz jak sam zauważył, nie daje to wystarczajaco zadowalających efektów. Na
                      moje otwarte i wręcz natarczywe pytania o dreny skierował nas na konsultacje do
                      pani profesor - ordynator laryngologii (chyba naprawdę traktują dreny jako
                      ostateczność). A o drenach dwuletnich chyba wcale nie słyszeli, nie mówiąc juz o
                      jakichs gwarancjach. Konsultacja we wtorek - wtedy zdecydujemy co robić.
                      Nawiasem mówiąc w IMiDzie brakuje jeszcze współpracy laryngologicznej i trzeba
                      gdzieś szukać dobrych specjalistów. A może sie mylę? Może są tam specjaliści od
                      rozszczepkowych uszek?
                      • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 29.10.04, 15:07
                        audiolodzy w IMiD to pomyłka. byłam tam kiedyś z małym w tzw klinice jednego
                        dnia na badaniach różnorodnych i przy okazji poprosiłam o konsultację
                        laryngologa audiologa. badania audiologiczne polegały na tym, że jedna
                        pani 'hałasowała' z tyłu głowy małego róznymi przedmiotami (szeleszcząca
                        kartka, pstrykanie długopisem etc) a druga patrzyła na jego reakcję. wszystko
                        sprowadziło się do kłótni pań, bo obie widziały co innego. jak poprosiłam o
                        zrobienie tympanometrii, to się trochę przeraziły, bo 'taki mały', w dodatku
                        przy badaniu 'powinien być cicho i spokojnie a on się wierci i marudzi' (w
                        IPiFS wrzask dziecka nie był problemem, a na wiercenie wystarczył zdecydowany
                        uścick rodzica). a laryngolog nawet nie zajrzał dobrze do ucha, pokiwał głową i
                        orzekł, że jak IFiPS każe drenować tzn, że tak trzeba i już.

                        zresztą najlepsza była opinia foniatry z IMiD - w temacie 'uszy' należy trzymać
                        się IFiPS, bo tym z IMiD to ona nie bardzo ufa...
                        w IMiD zdecydowanie nie ma fachowców od rozszczepkowych uszek, i to jest wielka
                        szkoda, bo jak widać przydałoby się.

                        a czy młody ma poprawny słuch? mam nadzieję, że tak. ja na razie nie
                        zauważyłam, żeby coś było nie tak. proszę zawsze opiekunkę o zwracanie uwagi na
                        to jak słyszy, ale też nic nie wyłapała. nasza lekarka od uszu powiedziała, że
                        dopóki są dreny uszy powinny byc ok, nawet jak są infekcje typu katar.
                        prawdziwego zapalenia uszu póki co jeszcze nie przerabialiśmy.
                        w dodatku młody jest teraz w wieku, że słyszy jak chce. np. 'nie kręć
                        mikrofalówką' nie słyszy nigdy. ale jak patrzę na zachowanie mojego zdrowego na
                        uszy trzylatka, to dochodzę do wniosku, że słuch u dzieci z wiekem bardzo się
                        pogarsza ;o)
                      • kaskazuza Re: Jeszcze raz o drenach 29.10.04, 15:07
                        W IMiDzie jest audiologia.
                        Własnie będę próbowała sie z nia zapoznac, bo w IFiPS zapisano nas na 25
                        stycznia, a kontrole powinnyśmy były mieć w październiku (Zu była chora, nie
                        moglysmy pójść). Może tam zajrzą do zuzkowych uszu szybciej.
                      • mimarzena Re: Jeszcze raz o drenach 29.10.04, 17:31
                        Po napisaniu tego posta przyszło mi do głowy, żeby zadzwonić do IMiDu do
                        foniatry i zapytać o audiologa. Zaproszono nas na 8 listopada na konsultacje bez
                        kolejki do pani foniatry a ona skieruje prawdopodobnie do IFiPS w trybie szybkim
                        (podobno zawsze kieruje właśnie tam).
                        Plan mam taki. Jak nie wyjdzie u nas, to pojedziemy do Warszawy do IMiDu, potem
                        do IFiPsu, a jakbędą odległe terminy to zadrenujemy córcię w Krajmedzie.
                        No chyba, że dmuchanie uszu przyniesie porządany efekt.
                        • mimarzena Re: Jeszcze raz o drenach 02.11.04, 17:19
                          Witam. U nas nadal uszy na pierwszym planie. Po dzisiejszej konsultacji u Pani
                          prof. z DSK nie ma już wątpliwości, że dreny sa konieczne. Iza ma znacznie
                          powiekszony 3-ci migdał, ale nie mozna go usunąć z wiadomych przyczyn, więc
                          pozostaje zadrenowanie.
                          Jutro Iza idzie do szpitala, a pojutrze operacja. Trochę sie boje ewentualnych
                          powikłań, chociaz nikt o nich nie mówi (takze na tym forum). Pani profesor
                          zrobiła na mnie jak najlepsze wrażenie, a sam zabieg nie wydaje sie jakis
                          szczególnie skomplikowany. Dreny mają wypaść jak uszy sie osuszą (w blizej
                          nieokreslonym czasie).
                          Drogie mamy zadrenowanych dzieciaczków, czy u Kogos dreny już wypadły? Po jakim
                          czasie? Jak teraz ze słuchem?
                          • kaskazuza Re: Jeszcze raz o drenach 02.11.04, 23:54
                            Na 100 procent nie wiem, bo z powodu zuzkowej choroby ominęła nas kontrola, ale
                            nasz pediatra mówi, że jeden dren juz wypadł, po około 9 miesiacach. Najblizsza
                            infekcja przebiegła więc z lekkim stanem zapalnym w uchu. Mam nadzieje niebawem
                            zasiegnąć rady osoby znającej sie lepiej na uszach niz pediatra (choć moj i tak
                            jest świetny, bo zawsze do uszu zajrzy i nieźle wyłapuje oznaki stanu zapalnego).
                            • mimarzena Re: Po zabiegu 05.11.04, 13:41
                              Witam. Iza już w domu. Zadrenowane ma 1 uszko - lewe, bo w drugim badanie słuchu
                              tuż przed operacja wyszło prawidłowo. Po założeniu drenku - uszko lewe słyszy
                              idealnie. Mam nadzieję, że to prawe uszko pozostanie zdrowe i nie czeka ją
                              kolejny zabieg, bo narkozę znosi niespecjalnie.
                              Mam kolejne pytanie - jak zabezpieczacie uszka na czas mycia głowy? Zwykłym
                              plastrem czy jakoś specjalnie?
                              Marzena
                              • miluolka Re: Po zabiegu 05.11.04, 14:46
                                Fajnie że u was wszystko w porządku-nam lekarz na czas kąpieli czy mycia włosów
                                kazał wkładać troche waty tylko nie kazał jej wtykać za mocno.Kasia
                              • danka_nuta Re: Po zabiegu 08.11.04, 10:42
                                Cześć!
                                Mój syn miał dreny w obu uszkach i długo myśleliśmy jak je zabezpieczyć. Mój
                                mąż wpadł na genialny pomysł i obcieliśmy szeroki pasek z czepka kąpielowego
                                (takiego na basen). Zakładaliśmy go przed myciem, a dodatkowo wkładaliśmy na
                                uszka pod pasek płatki kosmetyczne - sposób dobry.
                                Pozdrawiam i powodzenia.
                                Danka
      • mimarzena Re: Ponowne pogorszenie słuchu 18.11.04, 22:28
        Moja córcia, z drenem w lewym uszku od dwóch tygodni, dzisiaj zakomunikowała, że
        gorzej słyszy. Czy zdarzyło się u Was cos podobnego? Nie wiem, byc może ma
        zatkane znowu prawe uszko, bo ma niewielki katar i wydaje jej się, że słyszy
        gorzej na oba? Podczas kontroli drenu 2 dni temu nie były robione badania
        słuchu, co mnie troche zdziwiło, ale niby niedawnpo były robione.. Jak jest u
        Was, czy podczas każdej wizyty badaja dzieciom słuch?
        Marzena
        • martinimartini Re: Ponowne pogorszenie słuchu 19.11.04, 09:00
          hej,
          my nastepne badanie słuchu mamy 'zaordynowane' 1-2 mies po wypadnięciu drenów.
          teraz nic mnie nie niepokoi, ale gdyby - natychmiast robiłabym badanie słuchu.
          i tobie radze to samo.
          coś mi się wydaje, że w gronie zadrenowanych twoja Iza jest najstarsza, w
          dodatku można się z nią skomunikować. jesli dobrze kojarzę reszta to
          małe 'smrodki', które nie dość, że nie słyszą to jeszcze nie powiedzą że nie
          słyszą i trzeba wyczuć to samemu. takim maluchom bada się słuch inaczej niż
          dzieciom, które współpracują, i pewnie dlatego bada się im ten słuch rzadziej.
          ja sobie np. nie wyobrażam następnego ABR. do tej pory mały usypiał w foteliku
          samochodowym i tak był dostarczany na badanie. teraz fotelik już nie jest
          przenośny a maluch nie zasypia w samochodzie...

          gośka
          • mimarzena Re: Ponowne pogorszenie słuchu 19.11.04, 13:09
            Dzieki za odpowiedzi. Faktycznie starsze dziecko współpracuje z audiologiem
            podczas badania, co ma swoje dobre i złe strony (nie jest do końca obiektywne).
            Poczekam jeszcze kilka dni, może katar się skończy i jak się słuch nie poprawi,
            pójdziemy na kontrolę.
    • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 19.11.04, 10:29
      Gosia ma racje poprostu umów się na badanie słuchu, my do tej pory również nie
      byliśmy na kontrolnym ABR bo z tego co obserwuje wszystko jest w porządku. A
      zrobienie takiemu maluchowi ABR jak mojej Olce to naprawde nie lada wyzwanie...
      Kasia
      • iwona281 Re: Jeszcze raz o drenach 24.11.04, 21:39
        Hej! Mam do Ciebie ważne pytanie. Pisałaś że zakładałaś swojemu dziecku dreny w
        Krajmedzie i kosztowało to 1500zł. Mój syn ma zalecone dreny + przycięcie
        trzeciego migdałak. Po pierwsze dr Krajewski dostępny jest dopiero za miesiąc,
        a po drugie cena trochę wyższa - powiedzieli że będzie to kosztować u niego
        3900 zł. To bardzo duża różnica. Nie orientujesz się jakie tam są naprawdę
        stawki?
        Pozdrawiam - Iwona.
        • miluolka Re: Jeszcze raz o drenach 24.11.04, 22:39
          Z tego co się orientuje to może to tyle kosztować, bo akurat jak Olce
          zakładaliśmy dreny była z nami w sali matka chłopca, który miał wycinany
          migdałek i zakładane dreny po Olce i międzyinnymi rozmawiałyśmy o kosztach i
          padała taka suma o której napisałaś. Kasia
        • martinimartini Re: Jeszcze raz o drenach 25.11.04, 11:29
          o fuj, nieźle jak za dwie dziury w uszach i wyrąbanie kawałka ciapowatej
          tkanki...

          jeśli jesteś zainteresowana robieniem tego prywatnie sprawdź w Kajetanach.
          latem drenaż obustronny kosztował 3000, ale jak przy okazji ktoś musiał się
          pozbyć migdała to cieli go chyba gratis. no i sam sławny prof Skarżyński ciął i
          dziurkował.

          tylko, że z tego co usłyszałam w Karjmedzie to tego migdałka traktują jakoś po
          ludzku - nie lecą po całości, tylko części chore, albo tylko to co zasłania
          trąbki słuchowe. a w szpitalach podobno tną jak leci, w dodatku nie endoskopowo
          tylko po omacku...
          jak jest w kajetanach - nie wiem.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka