Dodaj do ulubionych

dot. galerii rozszczepków

01.03.07, 21:54
Drodzy rodzice rozszczepków wrzucajcie zdjecia swoich pociech z przed i po
operacji. Wielu rodziców, którzy dopiero co zetknęli się z problemem
rozszczepu u swoich nowonarodzonych dzieci lub tych jeszcze nienarodzonych,
chciałoby zobaczyć czego można spodziewać sie po zabiegu. Ja wchodząc po raz
pierwszy do galerii forum, zobaczyłam śliczne i szczęśliwe dzieciaczki, ale
nie znalazłam tego czego szukałam, czyli dzieci z podobną wadą i efektu jaki
przyniosła operacja. Chodzi tu o wysyłanie w miarę wyrażnych zdjęć przed i po
(tak własnie jest w foto galeriach stron obcojęzycznych). Może warto przy
okazji napisać gdzie zabieg był dokonany i przez kogo.
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • db_dobroslawa 01.03.07, 22:01
    Niezła myśl, ja będąc jeszcze w szpitalu nakazałam wyszukać zdjęcia dzieci - i
    faktycznie był problem. Chętnie przyłaczę się do apelu i spieszę pokazać Stasia
    (który od zawsze był śliczny, tylko teraz ma problem - cała łapka nie miści się
    już w buzi ;)) ... tylko jak ja mam dodać te zdjęcia... próbuję, jak się uda,
    napiszę o operacji
    pozdrawiam
    D.
  • kaskazuza 02.03.07, 10:57
    Mamoadasia, jeśli chcesz, wyślę Ci zdjęcia Zu drogą mailową. Do Galerii nie
    wrzucę, bo odeszłam od publikacji zdjęć moich dzieci na forum ogólnodostępnym.
    Nie chcę, żeby kiedyś miały mi to za złe (publikację, oczywiście).
    Pozdrawiam :)
    --
    To ja ...
    Piszę o: Zu - październik2002, Tymek - grudzień 2005
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • mamaadasia5 02.03.07, 12:59
    Kaskazuza, tu nie chodzi o mnie, moje dziecko jest już po, ja nie kolekcjonuję
    zdjęć. Chodzi o rodziców, którzy są przed operacją swoich dzieci i chcieliby
    wiedzieć czego się mogą spodziewać po operacji. Nie wiem czy dzieci miałyby
    kiedyś nam to za złe, tu chodzi o pomoc innym. Za 10 , 20 lat to jak wyglądały
    w wieku 3 mieś nie będzie ich obchodzić i pewnie podzielą naszą opinię i
    decyzję.
    Apeluję o to by jednak przełamać pewne bariery, może jakiś wstyd... Nie wiem
    Wrzucenie tych zdjęc to naprawdę prosta sprawa, jakieś 2 min
  • kaskazuza 02.03.07, 13:31
    Swoich zdjęć też raczej w sieci luzem nie umieszczam nie wiem czy moje dzieci za
    pięć lat, powiedzmy będą chciały, żeby ktoś je oglądał obcy. I to jest zupełnie
    niezwiązane z rozszczepem czy jego brakiem. Kiedyś zdjęcia umieszczałam, teraz
    myśl, że jakiś postronny obywatel będzie sobie komentował, że moje dziecko, czy
    inny członek rodziny wygląda tak czy owak (ma na zdjęciu świetną fryzurę czy też
    niemodny sweter) mnie mierzi. I żadnego wstydu tu nie ma.

    Stąd propozycja, że mogę wysłać mailem. Do konkretnej osoby, która boryka się z
    podobnym problemem.
    --
    To ja ...
    Piszę o: Zu - październik2002, Tymek - grudzień 2005
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • mamaadasia5 02.03.07, 21:29
    ale tu nie chodzi o nieładny sweterek...a poza tym to na to forum wchodzą
    jednak ludzie jakos związani z rozszczepem, a nie kompletnie oderwani od
    tematu. zresztą ja tylko namawiam, nikogo nie zmuszam, każdy ma prawo do
    własnych przekonań.
    :)
    Pozdrawiam
  • kaskazuza 05.03.07, 09:13
    cytat: a poza tym to na to forum wchodzą
    jednak ludzie jakos związani z rozszczepem,

    Forum jest otwarte. Nie mamy pojęcia kto na nie wchodzi. Wiemy tylko kto na nim
    pisze. Wszędzie jest mnóstwo całkiem przypadkowych osób.

    PS. Dodatkowo mam w głowie taką sytuację: umieszczam zdjęcia córki
    przedoperacyjne. Ona ma, powiedzmy lat 12, chodzi do szkoły, na stronę wchodzi
    jej koleżanka z klasy, albo kilka koleżanek, bo im kiedyś Zuza powiedziała, że
    blizny są po rozszczepie i trafiają właśnie na te zdjęcia, link do strony dają
    kolejnym koleżankom itd. Chciałabyś?

    Swoją drogą, bardzo chciałabym, żeby w tej sprawie wypowiedziały się osoby z
    rozszczepem i chyba założe nawet taki wątek, bo sprawa zdjęć w różnych
    kontekstach gnębi mnie od dawna.

    --
    To ja ...
    Piszę o: Zu - październik2002, Tymek - grudzień 2005
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • mamaadasia5 05.03.07, 11:19
    Kasiu nikt tu nikogo nie zmusza do umieszczania zdjęć i rozumiem Twoje
    rozterki. Jeżeli ktoś czuje szczególny opór, ma do do tego pełne prawo.
    Z tą szkoła, to masz rację, nikt niechciałby żeby śmiano się z jego dziecka,
    ale z drugiej strony nie uniknie sie takich sytuacji. Nasze dzici niedługo
    wyjdą spod naszej spódniczki i będą miały kontakt z bardzo różnymi osobami,
    często z pseudo przyjaciółmi. Na to wszyscy są narażeni i przed tym nie
    uchronimy naszych dzieci. Wiem, jak dzieci potrafią być okrutne względem siebie
    z byle powodu. My, ich rodzice możemy w nich budować poczucie godności z tego
    że są wspaniałymi dzieciakami i uczyć ich kto jest wart ich przyjażni, a kto
    nie.

    Nawiązując dalej do Twoich wątpliwości, to pozwól, że przytoczę częśc listu
    Adarn, uważam, bardzo trafnego:
    "Nie chcę opublikować zdjęć, gdyż.... tu
    różnowrodność opiniii i zdań. Ale z drugiej strony jeśli każdy rodzic
    wychodziłby z takiego założenia, o tym jak wyglądają dzieci z rozszczepem
    wiedzielibyśmy tylko z obrazków i szkiców. Amerykańskie stronki są pełne
    informacji, zdjęć na ten temat. Natomiast jak wpisać hasło rozszczep w polskiej
    wyszukiwarce to mało co można znależć. Zero nowości jeśli chodzi o leczenie o
    kliniki czy to prywatne czy państwowe. O zdjęciach to już nie powiem."

    Kasiu Twoja wola. Ja jestem za, ty jesteś przeciw i jest ok.

    Pozdrawiam
    :)
  • kaskazuza 05.03.07, 12:01
    Ja wiem, że nikt nie zmusza, chyba z resztą zmusić trudno by było ;). Ciągnę tę
    dyskusję głównie dlatego, że w tym wątku jestem jedyną osobą, która ma takie
    właśnie zdanie, a uważam, że decyzja o publikacji zdjęć powinna być decyzją
    przemyślaną, niezależnie od tego czy jest na tak, czy na nie, więc zarówno głosy
    na tak jak i na nie dają do myślenia.
    Masz rację z wychodzeniem spod klosza. Wielu rzeczy nie unikniemy. Czas pokaże
    jak sobie z tym poradziliśmy, jak sobie poradziły nasze dzieci.

    Co do wypowiedzi adarn. To zgoda. Dlatego, poproszona, nie odmawiam wysyłania
    zdjęć Zu.

    Pozdrawiam b. serdecznie miłą dyskutantkę :)
    --
    To ja ...
    Piszę o: Zu - październik2002, Tymek - grudzień 2005
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • u.too 05.03.07, 12:55
    Kasiu, jeśli chodzi o mnie to zdjęcia przed zabiegiem nie robią na mnie tak
    wstrząsającego wrażenia jak widok niektórych osób, którym lekarz zamiast pomóc
    zaszkodził.
    Pierwsza nasza wizyta w imid była koszmarem, długo czekaliśmy razem z
    kilkorgiem starszych pacjentów z fatalną wymową i jeszcze gorszą aparycją, w
    głowie mi się kręciło od mieszanych uczuć : czy tylko tyle da się zrobić dla
    naszego dziecka? W końcu mama jednego z tych nastolatków zagadnęła mnie i
    okazało się,że oni dopiero teraz trafili pod właściwy adres, co jednak jest
    ulgą tylko częściową jeśli uświadomisz sobie,że to istna loteria dla wielu
    ludzi.
    Jeśli chodzi o zdjęcia Oli przed zabiegiem to staraliśmy się robić je zawsze w
    korzystnym ujęciu. Pierwsze miesiące w naszym przypadku były okropne i to nie z
    powodu rozszczepu (w naszym przypadku niewielki na zewnątrz) ale 'dzięki'
    beznadziejnej opiece w czasie porodu i tego ,że mała urodziła się w sposób
    naturalny buzią do góry, co jest bezwzględnym wskazaniem do cc. Samo czytanie
    wypisu ze szpitala to koszmar, Ola długo odzyskiwała swoją buzię. Obecnie nie
    jest najgorzej, choć pewne wady dobrze widoczne są dopiero na fotografii.
    Jeśli chodzi o naszą córeczkę to wiele zdjęć staraliśmy się jej robić razem z
    braciszkiem, albo w naszych objęciach, tak by miała poczucie, że zawsze była
    dla nas ważna. Ale są i takie,gdzie nie przypomina słodkiego bobasa i pytanie
    jak ona to będzie odbierać również pojawiło się w mojej głowie.
  • adarn 05.03.07, 16:59
    A wiecie czego ja chcę. Chcę, żeby właśnie moje dziecko reagowało w ten sam
    sposób co na zaczepkę o sweterek jak i o rozszczep jeśli takie będą. Dleczego o
    komentarzu w związku ze sweterkiem ma szybko zapomnieć a na pytanie o rozszczep
    nie. Nie chcę, żeby rozszczep pozostał na zawsze w jej głowie i rósł tam do
    rangi wręcz niewyobrażalnej. Przecież jesteśmy takimi jakimi siebie widzimy a
    nie takimi jacy widzą nas inni. A to jak bedą widzieć się nasze dzieci zależy
    od nas ....jak my idzimy i postrzegamy nasze dzieci. Jeśli nasze dzieci zobaczą
    kiedyś w naszych oczach wstyd bądź zażenowanie ...... jak mają nam wtedy
    uwierzyć.
  • kaskazuza 06.03.07, 08:09
    "A wiecie czego ja chcę. Chcę, żeby właśnie moje dziecko reagowało w ten sam
    sposób co na zaczepkę o sweterek jak i o rozszczep jeśli takie będą."

    Ja bym chciała, żeby inni reagowali na rozszczep jak na sweterek, ale tak dobrze
    to chyba nie ma...

    Inna sprawa, że w pewnym wieku nawet pytanie o sweterek może zdołować. A tak
    bardziej serio to masz rację i tyle.
    --
    To ja ...
    Piszę o: Zu - październik2002, Tymek - grudzień 2005
    ...Głupi piniondz bo tonie...
  • mamaadasia5 05.03.07, 22:54
    kaskazuza napisała:
    "decyzja o publikacji zdjęć powinna być decyzją przemyślaną, niezależnie od
    tego czy jest na tak, czy na nie, więc zarówno głosy na tak jak i na nie dają
    do myślenia."
    Racja! Więc zachęcam do wypowiedzi!:)
    Na razie 3 osoby wrzuciły zdjęcia do galerii, za co im dziękuję, szczególnie
    Asi, mamie Marcelego, założycielce forum.
    Kaskazuza pisze, że jest jedyną osobą w tym wątku, która jest na nie. I tak się
    zastanawiam, czy pozostali forumowicze, którzy nie piszą, ale i nie decydują
    się na upublicznienie zdjęć swoich dzieciaczków, też są na nie???
    :)

  • mama_kubka 06.03.07, 00:19
    tak jak my, a zdjęcia z telefonu są kiepskiej jakości.
    Ja raczej jestem na tak, ale przyznam, że chociaż w ciąży nauczyłam się forum
    prawie na pamięć, to nigdy nie otworzyłam galerii. Pierwsze co znaleźliśmy po
    diagnozie to stronę ze zdjęciem chłopca, chyba 3-letniego, przed operacją, i
    wywarło wówczas na nas takie wrażenie, że przez długi czas nie zbliżyliśmy się
    do internetu (potem okazało się, że Kuba ma rozszczep przynajmniej z
    wyglądu "większy", a nie muszę chyba dodawać, że jest super, super, super
    przystojniakiem). Czytając forum skupiłam się raczej na praktycznych
    informacjach, bo zamartwialiśmy się, że nie będziemy potrafili Kuby karmić. Nie
    chcę oczywiście napisać, że wygląd nie ma znaczenia, a i kłopotu z wyborem
    ośrodka też nie mieliśmy bo po prostu jesteśmy z W-wy, ale wydaje mi się, że
    stosunkowo mała ilość zdjęć może mieć bardzo różne przyczyny.
    Przesyłam nocne pozdrowienia :-)
  • mamaadasia5 08.03.07, 12:03
    Chyba nie o brak aparatów tu chodzi. Zobacz ile jest zdjęc w galerii, a jednak
    żaden z tych rodziców, oprócz Asi, nie zdecydował się na umieszczenie zdjęcia z
    przed operacji. Dlaczego? Nie wiem.
    Druga sprawa, w dziesiątkach postów przewijają się prośby o zdjęcia przed i po.
    Tzn, że jednak jest duża potrzeba na tego typu zdjęcia, a mimo to zatrważająca
    większość rodziców nieupublicznia. Dlaczego? Nie wiem.
    Potrzeba jest, a odzew znikomy. Tego niestety nie rozumiem.
    A wciąż rodzą się takie dzieciaczki jak wasze, a ich zrozpaczeni rodzice
    szukają ludzi, których pociechy mają taką samą wadę. Pomyślcie, jak bardzo
    ułatwiłoby im to kontakt z wami. Być może ktoś właśnie teraz szuka kogoś
    takiego jak ty i twoje dziecko, a niestety w tej gmatwaninie postów jest to
    jednak nieco utrudnione.
    Pozdrawiam
    :)
  • adarn 03.03.07, 16:01
    Zgadzam się z mamaadasia5. Nie znalazłam będąc w ciąży na forum tego czego
    szukałam czyli jak będzie wyglądało moje kochane słoneczko. A na prawdę boryka
    się wtedy człowiek z wieloma myślami. I prawdę mówiąc nie za bardzo mnie to
    interesuje czy ktoś skomentuje wygląd Patki. Przecież chodzę z nią na spacery,
    do przychodni i tam też ludzie patrzą na nas, a Patka umie baaaaardzo głośno
    wszędzie zwracać na siebie uwagę. Jak do tej pory nie spotkałam się z żadną
    niestosowną uwagą, a raczej z wielką życzliwością. Patka jest moją
    księżniczką i nic tego nie zmieni. Będą ja utwierdzać w tym przekonaniu :)
  • mamaadasia5 03.03.07, 20:17
    I tak trzymać!!! Święta racja Adarn!
    Poza tym
    Zdjęcia z informacją gdzie zabieg został wykonany, mogą pomóc podjąć właściwą
    decyzję dotyczącą wyboru szpitala. Przecież są w Polsce kliniki(oprócz imidu i
    Koziej, które pewnie są najlepszymi) i lekarze, którym można zaufać i
    powierzyć swoje dziecko. nie wszystkich stać na Kozią czy dojazdy do W-wy.
    Pomóżmy innym rodzicom dokonać wyboru. Nie wszystkie operacje się udają, może
    takie zdjęcia też są potrzebne, by uchronić innych przed niepotrzebnymi
    przejściami. Ja też nie do końca jestem zadowolona z efektów, ale wrzuciłąm
    zdjęcia, niech ktoś sam zdecyduje czy chce robić w miejscu zamieszkania, lub w
    jego pobliżu, czy warto jednak dokonać innego wyboru.
    Pozdrawiam
    :)
  • db_dobroslawa 03.03.07, 20:40
    Podpisuję się pod Waszymi opiniami dwoma rękoma!!! Na to forum nie trafiają
    przypadkowe osoby. Nie mogę sobie darować, że znalazłam je dopiero po operacji
    Stasia. Zaraz po wyjściu ze szpitala szukałam zdjęć dzieci (i odpowiedzi na
    setkę nurtujących pytań) łącząc się z internetem przez telefon (bo nie miałam
    komputera... Rozpacz mnie ogarniała podczas dumania - jesteśmy jedyni na
    świecie i nie mam pojęcia co dalej robić i jak to będzie (...jak będzie
    wyglądał mój syn???). Dlatego postaram się, żeby inni rodzice docierający tutaj
    mogli mieć "łatwiej"... Zdjęcia Stanimira w galerii. Zapraszamy:)
  • adarn 03.03.07, 21:07
    Oczywiście szanuję wybór innych. Nie chcę opublikować zdjęć, gdyż.... tu
    różnowrodność opiniii i zdań. Ale z drugiej strony jeśli każdy rodzic
    wychodziłby z takiego założenia, o tym jak wyglądają dzieci z rozszczepem
    wiedzielibyśmy tylko z obrazków i szkiców. Amerykańskie stronki są pełne
    informacji, zdjęć na ten temat. Natomiast jak wpisać hasło rozszczep w polskiej
    wyszukiwarce to mało co można znależć. Zero nowości jeśli chodzi o leczenie o
    kliniki czy to prywatne czy państwowe. O zdjęciach to już nie powiem. Zatem
    mamoadasia jesteś pierwsza:)
    A jeszcze nie dawno przekonywano mnie, że nasze dzieci są takie jak inne. I to
    fakt: nie są. Żadne inne dzieci nie są tak dużo noszone na rączkach, gdy jest
    im źle i gdy płaczą. Żądne inne nie wyjeździ się tyle po różnych specjalistach.
    Żaden inny rodzic nie poświęci tyle uwagi swoim dzieciom co my naszym
    rozszepkom rozmawiając z nimi w drodze do logopedy czy do kolejnego fachowca.
    Mamy wielkie szczęscie nasze dzieciaczki to 1 na 700. Czyż przez to nie
    jesteśmy wyróżnieni?
    Pozdrawiam wszystkich szczęściaży co mają takie skarby.
  • u.too 03.03.07, 22:20
    mamaadasia5 napisała:

    Pomóżmy innym rodzicom dokonać wyboru. Nie wszystkie operacje się udają, może
    takie zdjęcia też są potrzebne, by uchronić innych przed niepotrzebnymi
    przejściami.

    Kwestia zasadnicza to podejście do tematu mowy, którego nie da się przedstawić
    na zdjęciu. W przypadku wargi blizna i wygląd wydaje się najważniejszy. O ile
    na wygląd blizny wpływa więcej czynników niż tylko umiejętności chirurga i
    zastosowana technika operacyjna, bo dodatkowo predyspozycje organizmu do
    gojenia ran, stan zdrowia itd. to w przypadku funkcji, które mają być
    chirurgicznie odtworzone tylko wiedza i doświadczenie chirurga ma znaczenie.
    Poza tym koniecznie trzeba sobie zdawać sprawę z tego,że dla chirurga
    rekonstrucja rozszczepu wargi i nosa to inne wyzwanie. Rekonstrukcja
    jednostronnego rozszczepu wargi i podniebienia to zupełnie inne problemy do
    rozwiązania, natomiast rekonstrukcja obustronnego rozszczepu wargi i
    podniebienia to dla chirurga jeszcze inne elementy zabiegu i zupełnie inne
    podejście do tematu.
    Nasz rodak dr Janusz Bardach był współautorem atlasu liczącego 1200 stron,
    gdzie cały drugi tom poświęcony jest korekcie rozszczepu. Jak widać po spisie
    treści na dole strony to całkiem obszerny temat
    www.ecampus.com/book/0397518072#toc.
  • mamaadasia5 03.03.07, 23:31
    rozumiem, że jesteś przeciw. ok
    Oczywiście masz rację jeżeli chodzi o rekonstrukcję podniebienia i że tego nie
    da się pokazać na zdjęciach. Jednak, co byśmy nie pisali o zawiłościach
    leczenia rozszczepów i o tym jak ważna jest póżniejsza prawidłowa mowa tych
    dzieciaczków, to jednak gdzieś głęboko w nas tkwi to pragnienie, by bużka
    naszego dziecka wyglądała jak najlepiej. Może to i drugoplanowa sprawa dla
    niektórych, ale myślę że wciąż bardzo ważna.
    Każdy z nas z pewnością niejednokrotnie jakimiś(nie zawsze łatwymi) drogami
    dochodził do tego typu zdjęć, mi chodzi o to by innym rodzicom ułatwić tę drogę
    tutaj na polskiej stronie.
    Nadal zachęcam wszystkich do wrzucania zdjęć i wielkie dzięki tym, którzy już
    to zrobili:))))
    Sprawa jest naprawdę zacna, nie upierajcie sie tak (do niektórych), inni
    rodzice będą wam naprawdę wdzięczni.
    Pozdrawiam
    :))
    Gosia
  • u.too 04.03.07, 00:25
    Niezupełnie o to mi chodziło, zawsze podkreślam,że każdy powinien robić co
    uważa za słuszne więc nie o zdjęciach piszę.
    Nie napisałam że chodzi tylko o mowę, a jedynie,że tym zasadniczo różni się
    podejście do leczenia.

    Wspomniałaś o czymś bardzo ważnym, czym rodzice mają się sugerować, ja
    odpisałam tylko,że chirurg musi być najlepszy, bo nie ma jednego skutecznego
    rozwiązania, gwarancji. Uważam,że sam wygląd nie jest drugorzędny, jest tak
    samo ważny jak fizjologia, ale tylko taki lekarz, który w pełni postrzega oba
    aspekty ma szansę zoperować dziecko dobrze. Jedno wynika z drugiego.
    Olka ma dobrze zoperowane nie tylko podniebienie ale i wargę, gdzie po zszyciu
    przez chirurga zrobił się bąbelek, taki jak zwykle mają maluszki na środku
    wargi i 'rynienka' pod nosem, której nie było z powodu kilkumilimetrowego
    rozszczepu czerwieni wargowej na środku.


  • mamaadasia5 04.03.07, 10:51
    no może rzeczywiście się nie dokońca zrozumiałyśmy. no zdarza się:)
    święta racja, że najlepiej byłoby trafić do najlepszego chirurga, ale może nie
    wszyscy mają pieniążki i może niektórym "nie po drodze". Przyczyn braku
    mozliwości trafienia do takowego bywa wiele. Wiem, że prof. Dudkiewicz jest
    najlepsza, sama żałuję że nie miałam możliwośći się z nią spotkać, ale są
    ludzie, którzy mają ograniczone pole manewru, jeżeli chodzi o wybór szpitala i
    te zdjęcia mają ich między innymi przekonać do konkretnych klinik (być może
    bliższych) jak również dać im dużo nadziei, że będzie lepiej.

    Przepraszam (szczerze, bez ironii)u.too jeżeli coś znowu żle zrozumiałam:)))
    mogło się zdarzyć.

    Pozdrawiam
    :)

    Do wszystkich forumowiczów
    Tylu was czyta to forum, a tak opornie z tymi zdjęciami:)(
  • u.too 04.03.07, 12:06
    myślę,że każda informacja i przekaz, który pomoże zrozumieć na czym polega
    problem jest potrzebna, więc zupełnie nie odebrałam Twojej propozycji jako
    opozycja, zdaję sobie sprawę,że nie da się uniknąć odmiennego toku rozumowania
    pisząc kilka zdań na temat, który nie ma końca
    też pozdrawiam Ciebie serdecznie
    Iwona
  • macca4 03.03.07, 16:22
    Rzeczywiście, wchodząc pierwszy raz na forum (po informacji, że mój syn urodzi
    się z rozszczepem) najpierw poczułam ulgę, że po operacji dzieci wyglądają
    bardzo dobrze. Niestety nie znalazłam zdjęć dzieci przed zabiegami - żeby oswoić
    się z tym co mnie czeka. Ale rozumiem rodziców którzy nie chcą zamieszczać zdjęć
    swoich dzieci (nawet zdrowych) w internecie. Na szczęście znalazłam stronę, na
    której takich zdjęć jest bardzo dużo - www.widesmiles.org/gallery/
    Dodatkowo mnóstwo informacji o rozszczepie. Może warto link do niej umieścić u
    góry forum?
    Pozdrawiam,
    Majka
  • adarn 03.03.07, 17:46
    Dołaczam stronkę, którą mi się spodobała w czasie ciąży. Efekty zabiegów uważam
    rewelacyjne.
    www.hopeforkids.com/body_cleft_lip[1].html

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka