Dodaj do ulubionych

operacja w Berlinie

24.08.07, 17:08
Czy ktos byl moze operowany w Berlinie?
Obserwuj wątek
    • tossa1 Re: operacja w Berlinie 25.08.07, 00:03
      Jesteśmy jeszcze przed pierwszą operacją, mamy termin na początek
      listopada, ale bardzo chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej na
      temat operacji w Berlinie. W jakim szpitalu byliście ? ile
      kosztowała operacja? ile czekaliście na nią ? czy to wszystko było
      trudne do przeprowadzenia ( bariera językowa)?
      I najważniejsze pytanie jak sie udała i jak teraz wygląda Twój
      Skarb.
      Jeżeli możesz odpowiedzieć na moje pytania będę bardzo wdzięczna.
      Pozdrawiam Magda
      • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 25.08.07, 09:20
        witam,

        bardzo chcialam zeby moj synek byl operowany w polsce w polanicy, ale to, z czym
        sie tam spotkalam przeszlo moje najsmielsze oczekiwania...

        1. wizyta trwala okolo 7 minut w czasie ktorej nie udzielono mi nawet
        podstawowych inf na temat zabiegow i przebiegu leczenie. Pani doktor byla bardzo
        niemila. Powiedziala tylko, ze wszystkich inf udzieli mi profesor w dniu
        przyjecia...operacji bedzie 7-8, a jak cos nie wyjdzie, to nawet wiecej
        (pocieszajace). Uslyszalam tez, ze moje dziecko ma nienormalne usta i napewno
        nie bedzie slyszec, bo z reguly wszystkie "te" dzieci niedoslysza...Chcialam cos
        zanotowac, ale pani powiedziala, ze absolutnie nie, bo i tak wszystko mi powie
        profesor...

        Tak wiec wrocilam z niczym, zrozpaczona i zalamana. Nie mowiac o tym, ze
        wroclawskie lekarki zajmujace sie od 40 lat dziecmi z rozszczepem nie wiedzialy
        nawet jaka mam karmic butelka mojego synka...mialam go tez troche odchudzic bo
        (w wieku 1,5 mca) bo byl za gruby. Pani nawet polecila mi rozrzedzanie
        mleka...(sciagalam wlasne).

        Dlatego zaczelam szukac innych mozliwosci. Napatrzylam sie na dzieci po
        operacjach w roznym wieku i wiekszosc z nich nie wyglada ladnie. Widac blizny itp.

        Na szczescie mam troche znajomych i rodzine w berlinie, dlatego znalazlam
        kontakt z klinika charite' w berlinie. To klinika uniwersytecka. Takie zabiegi
        wykonuje sie tam 1-2 razy dziennie. Sa dwie lekarki. Jedna operuje jednostronne
        rozszczepy, a druga obustronne. Wizyta byla niesamowita (tzn normalna, taka jak
        powinna byc). Lekarki wszystko mi wytlumaczyly, narysowaly, zbadaly synka (w
        polanicy baba nawet nie zajrzala do buzi...) wysciskaly i zapewnily ze bedzie
        ok. Tam wykonuje sie 4-5 zabiegow i nie ma mozliwosc, ze cos nie wyjdzie!

        Operacje mial w wieku 3 mcy. Pobyt zostal skrocony do 4 dni (bo kazda doba jest
        bardzo droga). Mial operowane podniebienie miekkie z rekonstrukcją jezyczka
        zszyte dziaselka i ustka (w bieli warg) oraz wykonany drenaz bebenkow. Operacja
        trwala 5,5h.

        Przed zabiegiem badania wykazaly ze ma niedosluch sredniego stopnia. Lekarki
        poinformowaly mnie ze po zamknieciu podniebienia wszystko sie wyrowna. Tylko
        kiedy u nas zszywaja cale podniebienie? Okolo 2 roku zycia. A do tego czasu
        dziecko sie nie rozwija prawidlowo....

        Bylam na badaniu sluchu. Synek slyszy juz normalnie. Co za radosc. Ma teraz 5
        mcy i nastepny etap czeka nas w grudniu.

        Niestety operacje sa kosztowne. Okolo 6200 euro przy 4dniowym pobcie.
        Ale rezultaty sa warte zachodu. Wyglada slicznie. Na razie nie ma blizn. Szwy
        sie same rozpuszczaja i nie trzeba ich zdejmowac. Nic sie nie rozeszlo. Zaczal
        normalnie jesc. Jest super. Jestem zachwycona. Nie mam na to kasy, ale zakladamy
        z mezem fundacje i modlimy sie o pieniadze, bo nawet nie mozemy dostac kredytu.
        Bog jest z nami, wiec na razie sie udaje isc do przodu.

        Widzialam cale albumy dzieci, a takze tabla wysylane przez rodzicow i widzialam
        dzieci w poczekalni. Niesamowite. U wiekszosci dzieci musialam sie wpatrywac
        ktore mialo rozszczep. Na okolo 30 dzieci ktore widzialam tylko u jednego bylo
        widac blizne. Ale blizna byla szerokosci okolo 1mm....

        Gdybys miala jakies pytania, albo chciala pogadac to moj nr tel. 692 548 387 do
        28.08.2007 a potem po 4 wrzesnia, gdyz wyjezdzam na urlop.

        pozdrawiam

        acha dogadalam sie po angielsku. Ale w razie czego pracuje tam pielegniarka z
        polski.

        pokoje sa 1-2 osobowe, czasem 3-4, ale z lazienka i wanna. Czysciutko.Pampersy i
        ubranka na miejscu oraz kawa, herbata, soki i lozko dla ciebie. Za jedzenie
        trzeba placic.
        • igus75 Re: operacja w Berlinie 25.08.07, 12:07
          Bardzo krytykujesz naszych lekarzy, ale na szczęście nie wszyscy są
          tacy źli, jak piszesz. I to nieprawda, że w Polsce podniebienie
          operuje się w wieku dwóch lat. W Polanicy tak, ale w Warszawie na
          przykład takie operacje przeprowadza się, jak dziecko ma ok. 5
          miesięcy. I znowu - nieprawda, że naszym dzieciom (operowanym w
          Polsce ) zostają blizny. Ja sama znam przynajmniej kilkoro, które
          wyglądają prześlicznie, nie ma znaku po rozszczepie. A
          podniebienie.... na przykład mój synek miał operowane w Warszawie u
          świetnego specjalisty prof. Dudkiewicz i przecudownego człowieka
          zarazem w wieku 5 miesiecy i też nic się nie rozeszło. Tak więc w
          Polsce też da się operować rozszczepy z bardzo pozytywnym skutkiem.
          Swoją drogą to macie szczęście, że stać Was na tak kosztowną
          operację, kwota 6200 euro "zwala mnie z nóg". Życzę wam wszystkiego
          dobrego, powodzenia przy zakładaniu fundacji i więcej wiery w
          polskich lekarzy, bo my mamy co im zawdzięczać. Pozdrawiam Renata
          • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 25.08.07, 12:48
            Bardzo dziękujemy,

            Prawdopodobnie te kilkoro dzieci miało szczęście, że stać ich rodziców na
            operację w prywatnej klinice Pani Dutkiewicz. My znamy przynajmniej
            kilkadziesiąt rodzin, którym kazano czekać około 12 miesięcy na operację i wielu
            z nich do dnia dzisiejszego nie doczekało się zabiegu ponieważ lekarze mają
            ważniejsze sprawy na głowie( czyt. strajki). Oczywiście nie wszyscy są "źli" ,
            ale ci których nam dane było spotkać nadają się do odśnieżania a nie leczenia ,
            zwłaszcza dzieci. Zresztą problem tkwi gdzie indziej - w systemie "Służby
            zdrowia".
            ps. gdyby pani dokładnie czytała to napisaliśmy również, że zbieramyu
            pieniądze na operację, a nie stać nas na nią.

            pozdrawiam i życzę powodzenia
            • agunek1 Re: operacja w Berlinie 25.08.07, 14:01
              Wcale nie jest prawdą, że operacje trzeba wykonać w prywatnej
              klinice. Olcia była operowana w państwowym szpitalu (IMiD), zabiegi
              miala w terminie. A operacje wykonywane prywatnie niczym się nie
              różnią od wykonywanych państwowo. Akurat lekarze z IMiD (z innych
              klinik państwowych pewnie również) mają czasami związane ręce np.
              limitami (a to nie jest od nich zależne). Trafiłaś na jednego
              człowieka który prawdopodobnie minął się z powołaniem, ale nie
              oceniaj innych tą samą miarką.
              • igus75 Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 11:23
                Wiem, że zbieracie pieniądze. Nie przyszło mi tylko do głowy, że
                możecie zapłacić później za operację, która już się odbyła. U nas
                trzeba płacić od razu. Cieszę się niezmiernie, że jesteście
                zadowoleni z efektów operacji, bo przyznaję raz jeszcze, że to
                mnóstwo pieniędzy. No ale czego my rodzice nie robimy dla naszych
                pociech. Nie chciałam, żebyś poprzedni mój list odebrała,
                jako "nagonkę" no tych wszystkich, którzy operują w Berlinie. Nie to
                było moim zamierem. Ja tylko bronię polskich lekarzy, którzy
                zasługują na wielkie uznanie. Co bez nich zrobiłyby nasze dzieci?
                I tak, jak pisze moja poprzedniczka w IMiD operują bezpłatnie. Wiem,
                wiem, że teraz są przesunięcia i operacje nie odbywają się w
                terminach. Ale to, jak sama piszesz nie wina lekarzy, tylko
                systemu :-(.
                Trzymam mocno kciuki, żeby Wam się wszystko udało. Pozdrawiam Renata
                ( nie pani :-))) )
                • igus75 Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 11:36
                  Przepraszam, ale muszę jeszcze napisać,( bo jakoś nie daje mi to
                  spokoju), że te kilkoro dzieci, o których pisałam, że wygladają
                  prześlicznie i które znam, nie było operowanych tylko w prywatnych
                  klinikach. W Instytucie Matki i Dziecka też są świetni lekarze:-).
                  Poczytaj, jak wielu rodzicow, jest zadowolonych z ich pracy.
                  A blizna , jeśli zostaje, to wcale nie z winy lekarza, no chyba, że
                  naprawdę już coś "spartaczy", ale z predyspozycji dziecka, lub z
                  zaniedbań rodziców. Z resztą i u nas są już dostępne metody usuwania
                  blizn. Więc proszę Cię nie pisz, że dzieciom operowanym w Polsce
                  zostają blizny, a tym operowanym w Berlinie nie, bo to po prostu
                  jest nieprawda. Pozdrawiam Renata.
                  • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 12:15
                    witam,

                    jesli chodzi o operowanie bezplatne...W niemczech lekarze nie dostali nic za
                    operowanie mojego dziecka. Dostaja swoją pensje, a te pieniadze to przede
                    wszystkim oplata za pobyt w szpitalu. Poza tym cala kwote otrzymala klinika.
                    Gdyby NFZ refundowalby nam operacje zaplacilby o ponad tysiac euro mniej...

                    Nie wiem jak jest w Warszawie. Z tego co czytam i co mowia ortodonci we
                    wroclawiu, to terminy sa nieustannie przesuwane, z roznych przyczyn. A to nie
                    jest dobre dla dziecka. Z tego co wiem, to im szybciej dzidzius jest operowany
                    tym lepiej sie rozwija i normalnie moze jesc, bez krztuszenia i wpadania
                    jedzenia do dziurek. U nas w kraju nie operuje sie szybko, gdyz nie ma
                    odpowiedniego sprzetu. We wloszech, indiach, niemczech, usa operuje sie dzieci w
                    wieku mniej wiecej 6-7 tygodni. Kilkuetapowo. Z tego co wiem, Warszawa proponuje
                    operacje jednoetapowa. Przynajmniej tak mowi literatura i lekarze wroclawscy, co
                    nie jest dobre dla dziecka. W polanicy zas czeka sie za dlugo, a metody sa takie
                    same jak w latach 70'... U nas w kraju nie operuje sie dzieci takimi przyrzadami
                    do mikrochirurgii jak np. w niemczech. To nie wina lekarzy. System taki jest i
                    tyle. A ja nie chce zeby system mial jakis wplyw na zdrowie i zycie mojego
                    dziecka. Napewno sa przypadki dzieci, ktore pieknie wygladaja i funkcjonuja po
                    operacjach w Polsce. Ale ile ich jest?
                    Sa napewno cudowni specjalisci. Zgodze sie z tym. Ale trzeba miec szczescie,
                    zeby sie do nich dostac. Jak na loterii...Albo trzeba miec gruby portfel. Tak
                    niestety jest. Nie tylko ja sie z tym spotkalam. Dzieci z rozszczepem nie rodzi
                    sie az tyle, zeby nie moc dobrze i szybko im pomoc.

                    A jesli chodzi o blizny. Jesli zostaja, to juz nigdy ich sie do konca nie
                    zlikwiduje. Blizny powstaja przez zle zszycie lub rozejscie sie szwow. Innej
                    mozliwosci nie ma. Podejrzewam, ze kazdy rodzic chucha i dmucha na dzidziusia po
                    operacji zeby niczego nie dotknal i sie nie uderzyl w buzke.

                    W Berlinie widzialam cale mnostwo dzieci. Wyniki operacji sa niesamowite. W
                    mediolanie w klinice wyniki sa rewelacyjne. statystycznie wiecej dzieci lepiej
                    wyglada po operacjach za granica.

                    Nie chce tu polemizowac, gdzie leczy sie lepiej. Nie chce sie spierac ani
                    niczego udowadniac. Chce po prostu jak najlepiej dla mojego dziecka, taka
                    decyzje podjelismy z mezem i jestem z niej zadowolona.

                    pozdrawiam
                    cam
                    • agunek1 Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 16:43
                      A nie sądzsz, że jedna operacja jest dla dziecka lepsza niż kilka.
                      Przecież każda narkoza jest obciążeniem dla organizmu. NIe wiem
                      dlaczego tak bardzo sugerujesz się opinią wrocławskich lekarzy,
                      Wrocław nie należy do wiodących osrodków w Polsce (jeśli chodzi o
                      rozszczepy).
                      Moje dziecko było operowane w IMiD (państwowo) i wcale nie czuję się
                      abym wygrała los na loterii, bo gdyby tak było to Olcia urodziłaby
                      się bez wady. Grubego portfela też nie mam, a koszt operacji i
                      leczenia Olki to: koszt dojazdu do Warszawy oraz maści.
                      • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 19:55
                        Z twojej teorii wynika wiec, ze warszawa oferuje najlepszy sposob operowania -
                        jednoetapowo. Czyli wiodace osrodki w berlinie, chicago. wurtzburgu, genewie,
                        mediolanie i sztokholmie preferuja niezbyt korzystny styl leczenia, bo 4-5 etapowy?

                        Jednoetapowe leczenie nie daje tak dobrych rezultatow, bo czesto powoduje
                        niedorozwoj szczeki u dziecka.
                  • ankalenka Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 17:11
                    Po pierwsze to z dobrego źródła wiem, że niemiecka szkoła operowania
                    rozszczepów zakłada, że nie zamyka się wogóle podniebienia twardego -
                    łączą tylko miękkie, przez co pozostają problemy z mową.
                    Co do Twojej teorii o powstawaniu blizn to obawiam się że ma
                    niewiele wspólnego z rzeczywistością - blizna, czyli ślad musi
                    zostać - u jednych większa u drugich mniejsza, u jednych płaska i
                    prawie niewidoczna (na żywo, nie na zdjęciu) a u innych brzydko
                    przerośnięta. Jej rozmiar jest pochodną umiejętności chirurga ale
                    też zależy w bardzo dużym stopniu od właściwości skóry danej osoby.
                    Zraziałaś się do naszych lekarzy bazując na opinii lokalnego
                    środowiska wrocławskiego i odrazu założyłaś że za granicą = lepiej.
                    To dobrze, że jesteście zadowoleni z efektu i że zbieracie środki na
                    operację (fundacjii nie trzeba zakładać - już istnieje, ma status
                    OPP i możecie skorzystać jej pomocy w procesie zbierania pieniędzy,
                    jest to nieodpłatne), ale uważam że Twoje posty są krzywdzące dla
                    innych lekarzy, którzy doskonale operują w Polsce i nie biorą za to
                    pieniędzy od pacjentów tylko z NFZ.
                    • martinimartini Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 17:47
                      z tym podniebieniem twardym to nie do końca się zgodzę. znam
                      przypadek który nie posiada czegoś takiego jak podniebienie twarde i
                      na mowę to nie wpłynęło (wspomniany przypadek wydziera się teraz w
                      pokoju obok). też słyszałam, że Niemcy nie zamykają podniebienia
                      twardego, ale chyba tylko w przypadkach, jeśli nie ma to wpływu na
                      mowę. czyli np. tak jak u nas, jest śluzówka. jakoś nie chce mi się
                      wierzyć że zostawiają niezrobione coś, co może wpłynąć na mowę (no
                      chyba, że po niemiecku nosowanie brzmi tak samo jak nienowsowanie ;o)
                    • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 20:09
                      Twoje dobre zrodlo bardzo sie myli, bo my w grudniu podczas drugiej operacji
                      bedziemy mieli zamykane twarde podniebienie. Plan operacji wyglada nastepujaco:

                      1. podn. miekkie, drenaz bebenkow, zszycie bieli warg, zszycie dziasel
                      2. podn twarde, odnowiona mikroskopia ucha
                      3. plastyka warg z komplentym, calosciowym, estetycznym zespoleniem w obszarze
                      bieli warg/czerwieni warg
                      4. stworzenie mostka nosa, podniesienie/wyprostowanie skrzydla nosa
                      5. ewentualna: przeszczep

                      wiec problemow z mowa nie bedzie...Poza tym dali gwarancje dobrego wykonania
                      operacji, natomiast w polanicy p.dr z gory zapowiedziala poprawki (mimo7-8
                      operacji...).

                      a najwazniejsze, moj synek mial niedosluch sredniego stopnia. W polsce nie
                      wykonuje sie drenazu i niczego innego z uszami przed calkowita korekcja
                      podniebienia. Wobec tego do czasu zamkniecia dziurki, dziecko nie rozwija sie do
                      konca prawidlowo. a niedosluch wplywa przeciez na rozwoj intelektualny dziecka.
                      W tej chwili moj synek ma juz dobry sluch. Czyli nie majac jeszcze 6 miesiaca on
                      ma zrobione o wiele wiecej niz dzieci tutaj.

                      Jesli chodzi o blizny. Lekarze zawsze powiedza, ze dziecko ma predyspozycje do
                      blizn itp, jak cos im nie wyjdzie... u nas z tego slyna.

                      Nie bazuje tylko na opinii srodowiska wroclawskiego. Wprost przeciwnie.
                      Wszystkie te opinie popiera dr Kobus - slynny podobno na caly swiat chirurg z
                      polanicy...

                      Jesli mozesz, to podaj mi namiary na ta fundacje, poniewaz do tej pory wszystkie
                      fundacje chcialy pobierac % od wplywu na konto synka...

                      To dobrze, ze wpolsce sa jeszcze dobrzy lekarze. to napawa mnie nadzieja, ze
                      moze kiedys cos sie zmieni. natomiast myslac o najblizszej przyszlosci, takiej
                      nadziei nie mamy.

                      pozdrawiam
            • igus75 Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 20:42
              "ps. gdyby pani dokładnie czytała to napisaliśmy również, że
              zbieramyu
              pieniądze na operację, a nie stać nas na nią."

              Z tego zdania wyciągnęłam wniosek, że nie płaciliście jeszcze za
              operację :-) ,ale to nieważne.
              Myślę, że w ogóle dalsza dyskusja nie jest tu potrzebna. Ty
              operujesz w Berlinie, my w Polsce. Ważne, żebyśmy wszyscy byli
              zadowoleni z efektów. Powinniśmy się cieszyć, że możemy na forum
              podzielić się własnymi doświadczeniami i spostrzeżeniami, a nie
              krytykować metody, jakimi leczą lekarze.
              Tak sobie jeszcze myślę, dlaczego na przykład pani prof., u której
              ja operowałam mojego synka robi to jednoetapowo?(chodzi mi o wargę i
              podniebienie). Gdyby rozłożyła to na kilka zabiegów o ile więcej
              pieniędzy wpłynęłoby na konto kliniki, prawda? Nie zakładam, że nasi
              lekarze chcą szkodzić naszym dzieciom, wykonują jednoetapowe
              operacje bo zapewne są przekonani o ich słuszności, tak samo lekarze
              z zagranicy maja swoje metody leczenia i je stosują. Co kraj, to
              obyczaj ! Nie ulega natomiast wątpliwości, że zachodnia służba
              zdrowia jest w lepszym stanie finansowym. Ale jakie tam są ceny za
              zabiegi???? A co do lekarzy to bym polemizowała, w Polsce jest
              wielu, jak sama piszesz "światowej sławy " specjalistów. Szkoda
              tylko, że czasami brakuje im sprzętu. Pozdrawiam mocno Renata.
    • micra kilka uwag 26.08.07, 20:11
      Szanowna camillo_maggio:

      - otwierasz kilka wątków, z których nic nie wynika - zadajesz pytanie, kto był
      operowany w Berlinie, by za chwilę pochwalić się, że Twoje dziecko było tam
      operowane... Nie lepiej było zacząć od tego, że Twoje dziecko było operowane w
      Berlinie i tam jest najlepiej? Później zaczynasz temat o programie dzieci z
      rozszczepem - może go dokończ - o co Ci chodzi, czego nie znalazłaś w
      Internecie, a chciałabyś wiedzieć?

      - trafiłaś na lekarkę, która nie chciała Cię wysłuchać, nawet do buzi dziecka
      nie chciała zajrzeć - jeżeli to w Polanicy to przypuszczam o kim piszesz, ale
      fakt - trafiłaś tragicznie;

      - i ta lekarka powiedziała, że operacji może być 7-8 lub więcej o ile nie
      wydarzy się nic strasznego; cóż, powiedziała Ci prawdę - zgodną ze standardami
      stosowanymi w Polanicy, oczekiwałaś, że powie mniej niż jest w rzeczywistości?
      7-8 to włącznie z operacjami korekty w wieku dojrzałym (gdy kości czaszki będą
      już na swoim miejscu);

      - 6 tys. euro to sporo - w Polsce prywatnie możesz za te pieniądze przeprowadzić
      kilka zabiegów, a zgodnie ze standardami IMiDu i lekarzy tam pracujących kwota
      załatwiłaby chyba wszystkie problemy dziecka; jako, że 6 tys. euro to sporo -
      dlatego też Niemcy przyjeżdżają do klinik w Polsce, w tym także i do Polanicy -
      pewnie do wielu innych w całej Polsce też;

      - chcecie zakładać fundację, by leczyć swoje dziecko - nie wiem dlaczego
      celujecie tak nisko, podobno lekarze w Brazylii też mają świetne rezultaty - na
      początku istnienia tego forum były tematy o lekarzach z Brazylii; możesz mieć
      uraz do Polanicy - bo lekarka potraktowała Cię oschle, bo dużo operacji, w
      IMiDzie znowu za mało to... przecież mogliście pójść prywatnie w Polsce - kwota
      jak wspomniałem wystarczająca;

      - w Polanicy często widać dzieci po rozszczepach operowanych w innych ośrodkach
      (bez żadnych podtekstów), ot, któryś lekarz powiedział, że zoperuje i zoperował.
      W moim rodzinnym Lublinie tak na przykład eksperymentują - później dzieci
      trafiają albo do IMiDu, albo do Polanicy lub innych ośrodków, by naprawić to, co
      wcześniej popsuto.

      Nie dałbym pieniędzy na fundację zbierającą pieniądze na leczenie Twojego
      dziecka z bardzo prostego powodu lub dwóch powodów:
      - są dzieci i ludzie dorośli bardziej potrzebujący tych pieniędzy (choćby
      Operation Smile lub Smile Train z najbardziej znanych, a w Polsce jest też wielu
      potrzebujących);
      - standardy leczenia w Polsce są bardzo dobre, można wybrać ośrodek, w którym
      dziecko będzie leczone i w terminie lub z lekkim poślizgiem można dziecko wyleczyć.

      Zresztą, co tu daleko szukać - znamy osoby z dziećmi z zespołem Downa i tego nie
      da się już zoperować...

      Nie mniej jednak życzę Wam z całego serca, by udało się szybko nazbierać na
      kolejną operację w Berlinie lub sfinansowanie operacji z NFZtu.
      • camilla_maggio Re: kilka uwag 26.08.07, 20:29
        na wstepie dziekuje za mila atmosfere forum...mysle ze moge otwierac tyle
        wnioskow ile chce. nie chwale sie operacja w berlinie. bylam ciekawa czy ktos
        operuje swoje dziecko poza granicami i tyle. chwalilabym sie zdrowym dzieckiem,
        gdybym je miala. bo czym sie tu chwalic??? tym, ze biore kredyt? albo ze zebrze
        u innych o pieniadze? to upokarzajace, a nie powod do dumy...

        liczba operacji 7-8 nie zawierala w sobie operacji korekcyjnych w doroslym zyciu.

        jesli chodzi o polske. To dzwonilam na kozia, ale powiedzieli, ze termin jest za
        rok...To moze powiesz mi gdzie jeszcze moge operowac dziecko prywatnie w polsce?
        moze u dr kobusa?

        to ciekawe, ze niemcy przyjezdzaja do klinik w polsce operowac rozszczep, skoro
        oni nie przykladaja to dotego ani centa...u nich to jest refundowane. nawet
        turcy maja to refundowane. no chyba ze bezrobotni niemcy, ale oni maja socjal i
        ubezp tez ich obejmuje...wiec kto przyjezdza z niemiec operowac dzieci w polsce
        prywatnie??? wiem ze piersi sa tansze i posladki...ale to nie rozszczep...

        twoja uwaga o brazylii jest co najmniej nie na miejscu...skoro jestes rowniez
        zrozpaczonym rodziciem chorego dziecka i chcesz dla niego jak najlepiej to
        szukasz najlepszych mozliwosci. a poza tym...to typowo polskie. sam nie masz to
        innemu nie zycz zeby mial...

        lekki poslizg...poczytaj forum o tych lekkich poslizgach...poza tym dlaczego
        poslizg??? do dzisiaj czekam na wyznaczenie terminu pierwszej operacji...czyli
        juz ponad miesiac. a termin pewnie bedzie odlegly.

        oczywiscie, sa ludzie bardziej potrzebujacy. czy to znaczy ze skoro moj synek
        widzi i bedzie chodzil to reszta sie nie liczy?

        pozdr
        • micra Re: kilka uwag 26.08.07, 20:44
          > na wstepie dziekuje za mila atmosfere forum...mysle ze moge
          > otwierac tyle wnioskow ile chce.
          Owszem, ale te wątki mają mieć sens - otwierasz i... czekasz, aż ktoś domyśli o
          co Ci chodzi. Puste wątki nie mają sensu.

          > nie chwale sie operacja w berlinie. bylam ciekawa czy ktos
          > operuje swoje dziecko poza granicami i tyle. chwalilabym sie
          > zdrowym dzieckiem, gdybym je miala. bo czym sie tu chwalic???
          Cóż, ja odniosłem wrażenie, że jednak się chwalisz. Gdybyś zaczęła inaczej wątek
          to może takiego wrażenia bym nie odniósł. Hmm, nie chwalisz się swoim dzieckiem?
          Jest Ci go wstyd? Przykro mi to słyszeć.


          > rok...To moze powiesz mi gdzie jeszcze moge operowac dziecko
          > prywatnie w polsce? moze u dr kobusa?
          Może u dr Kobusa, może u wielu lekarzy pracujących w IMiDzie, może w u lekarzy z
          Poznania, może z Krakowa, może z Polanicy - nie interesowałem się tym tematem.
          Strzelałem na oślep.

          > to ciekawe, ze niemcy przyjezdzaja do klinik w polsce operowac
          > rozszczep, skoro [...]
          Polska to nie tylko pośladki i piersi, ale również inne operacje plastyczne, np.
          nosy i wargi. Nie mniej jednak skoro u siebie mają bezbliznowe operacje to
          ryzykują tylko z powodu ceny w Polsce (operacje nie finansowane przez ich kasy
          chorych)?

          > twoja uwaga o brazylii jest co najmniej nie na miejscu...skoro
          > jestes rowniez zrozpaczonym rodziciem chorego dziecka i chcesz
          > dla niego jak najlepiej to szukasz najlepszych mozliwosci.
          Dlaczego nie na miejscu? Nie chcecie jak najlepiej dla Waszego dziecka?
          Zszokowałaś mnie.

          > a poza tym...to typowo polskie. sam nie masz to
          > innemu nie zycz zeby mial...
          Moja uwaga, której na końcu nie zauważyłaś - była z głębi serca. Ja na prawdę
          chcę, by powiodło się Wam jak najlepiej, byście zrealizowali swoje marzenia, a
          jednocześnie podałem dlaczego nie zamierzam dawać pieniędzy na fundację leczenia
          Twojego dziecka. Masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego?

          > juz ponad miesiac. a termin pewnie bedzie odlegly.
          Kto wie, może nie będzie odległy? Zresztą jeżeli czekasz to wyprowadź szpital z
          błędu - Polanicę, IMiD lub inny, by Twoja rezerwacja nie blokowała terminu!!!

          > oczywiscie, sa ludzie bardziej potrzebujacy. czy to znaczy
          > ze skoro moj synek
          > widzi i bedzie chodzil to reszta sie nie liczy?
          Ależ liczy się, liczy, ale jeżeli jest dostępna opieka na odpowiednim poziomie
          (tak, to moje zdanie, ale i wielu rodziców na tym forum, takie zboczenie,
          zapatrzenie w lekarzy w Polsce) to zakładanie fundacji, by zdobyć pieniądze na
          operację własnego dziecka w prywatnym ośrodku jest zabieraniem tych pieniędzy
          innym, bardziej potrzebującym dzieciom. Jest również coś takiego jak egoizm -
          można go prezentować w imieniu własnego dziecka. Leczenie to zły przykład, ale
          rodzice by dzieci osiągnęły cele, które oni sobie wymarzyli często potrafią iść
          po trupach - innych rodziców i innych dzieci.
          • camilla_maggio Re: kilka uwag 26.08.07, 20:53
            Nie będe się wdawała w w komentowanie pana uwag. Nie cce się męczyć. polecam
            wykłady z logiki na KUl-u, naprawdę warto skorzystać, zwłaszcza jeżeli ktoś w
            ten sposób interpretuje moje wypowiedzi. Rozmowa z panem to tak samo jak wojna
            PIS i PO.

            Pozdrawiam i dziękuję za cenne uwagi.
            • micra ostatnia prośba 26.08.07, 21:08
              Poproszę o odpowiedź w wątku o karmieniu butelką po operacji podniebienia.
              Poproszę o odpowiedź zgodnie z logiką skąd wzięło się takie pytanie...

              Odpowiedź przepiękna - ucięcie rozmowy. Poproszę tylko o odpowiedź w tamtym wątku.
          • camilla_maggio Re: kilka uwag 26.08.07, 21:42
            micra napisał:


            > > to ciekawe, ze niemcy przyjezdzaja do klinik w polsce operowac
            > > rozszczep, skoro [...]
            > Polska to nie tylko pośladki i piersi, ale również inne operacje plastyczne, np
            > .
            > nosy i wargi. Nie mniej jednak skoro u siebie mają bezbliznowe operacje to
            > ryzykują tylko z powodu ceny w Polsce (operacje nie finansowane przez ich kasy
            > chorych)?

            CHODZILO O DZIECI Z ROZSZCZEPEM. NIE SLYSZALAM, ZEBY TU PRZYJEZDZALI Z NIEMIEC Z
            DZIECMI Z ROZSZCZEPEM.


            >
            > > a poza tym...to typowo polskie. sam nie masz to
            > > innemu nie zycz zeby mial...
            > Moja uwaga, której na końcu nie zauważyłaś - była z głębi serca. Ja na prawdę
            > chcę, by powiodło się Wam jak najlepiej, byście zrealizowali swoje marzenia, a
            > jednocześnie podałem dlaczego nie zamierzam dawać pieniędzy na fundację leczeni
            > a
            > Twojego dziecka. Masz problemy z rozumieniem tekstu pisanego?

            NIE MAM. TY MASZ.

            > > oczywiscie, sa ludzie bardziej potrzebujacy. czy to znaczy
            > > ze skoro moj synek
            > > widzi i bedzie chodzil to reszta sie nie liczy?
            > Ależ liczy się, liczy, ale jeżeli jest dostępna opieka na odpowiednim poziomie
            > (tak, to moje zdanie, ale i wielu rodziców na tym forum, takie zboczenie,
            > zapatrzenie w lekarzy w Polsce) to zakładanie fundacji, by zdobyć pieniądze na
            > operację własnego dziecka w prywatnym ośrodku jest zabieraniem tych pieniędzy
            > innym, bardziej potrzebującym dzieciom. Jest również coś takiego jak egoizm -
            > można go prezentować w imieniu własnego dziecka. Leczenie to zły przykład, ale
            > rodzice by dzieci osiągnęły cele, które oni sobie wymarzyli często potrafią iść
            > po trupach - innych rodziców i innych dzieci.


            NO COZ...ALBO NIE MASZ DZIECI, ALBO NIE CHCESZ DLA NICH JAK NAJLEPIEJ.NIE
            ROZUMIEM CIE. TO NIE JEST EGOIZM. TO JEST MILOSC. JAK KTOS NIE CHCE NAS WSPOMOC
            TO TEGO NIE ZROBI I NIE MAM PRETENSJI. NIKOMU NIC NIE ZABIERAM. JESTEM WDZIECZNA
            ZA KAZDA POMOC I PO ZADNYCH TRUPACH NIE CHODZE.

            NO COMMENTS...
        • igus75 Re: kilka uwag 26.08.07, 20:56
          Ojjjjj, jesteś bardzo niemiła, albo zdenerwowana. Dlaczego tak ostro
          odpisujesz na list "micry"?
          Na Koziej operacje nie kosztują 6200 euro, tylko o wiele mniej. Ja
          miesiąc temu płaciłam 5000 zł ( podniebienie i warga).
          Nie wiem też dlaczego piszesz, że na Koziej trzeba czekać rok.
          Tydzień tamu koleżanka była na Koziej i ma zabieg na 20 listopada
          tego roku. Być może u Was to coś bardziej skomplikowanego. Ale
          przypominam na Koziej operują jednoetapowo, a Ty chyba nie jesteś
          zwolenniczką takich zabiegów :-)). Pozdrawiam Cię Kochana
          i "wyluzuj" przecież, jak sama piszesz chodzi o nasze skarby :-)
          A ja się chwalę moim pięknym synkiem:-) i wcale nie uważam, żeby był
          chory, no chyba tylko wtedy, gdy ma goraczkę :-)
          Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że na tym forum nie ma nieżyczliwych
          ludzi, my wszyscy jedziemy na tym samym wózku, mamy podobne
          problemy, wspieramy się. Ja tu poznałam wielu wspaniałych ludzi.
          Pozdrawiam Cię Renata.
          • camilla_maggio Re: kilka uwag 26.08.07, 21:02
            Ja tez sie chwale synkiem Nie chwale sie tym, ze musze zbierac pieniadze oraz
            tym ze choroba to powod do dumy..ot co. On jest cudnym pogodnym dzieckiem.
            Jedyne co, to zatruwaja nas lekarze wroclawscy i okoliczni. Moze w wawie jest
            inaczej, ale tam jednoetapowe leczenie jest nie dla nas.

            a micra powienien dokladnie czytac to co pisze....

            pozdr
            • micra Re: kilka uwag 26.08.07, 21:11
              1. Dlaczego jednoetapowe leczenie nie jest dla Twojego syna?

              2. Co przekręciłem lub przeinaczyłem, lub dopowiedziałem od siebie, co byłoby
              sprzeczne z Twoimi słowami?

              3. Jutro zadzwonię na Kozią i dowiem się jakie są terminy oczekiwania na operacje.

              4. W którym szpitalu czekasz na termin operacji i czy odwołasz go, bo operujesz
              dziecko prywatnie?

              5. Czy odpowiesz na moje pytanie w innym wątku dotyczącym karmienia po operacji?
              • camilla_maggio Re: kilka uwag 26.08.07, 21:24
                micra napisał:

                > 1. Dlaczego jednoetapowe leczenie nie jest dla Twojego syna?

                Ponieważ z naszej wiedzy i doświadczenia lekarzy w naszej rodzinie wynika iz
                jednoetapowe leczenie nie jest dobrym rozwiazaniem dla dzieci.
                >

                > 3. Jutro zadzwonię na Kozią i dowiem się jakie są terminy oczekiwania na operac
                > je.

                Bardzo prosze. W miesiacu marcu takie byly terminy. Moze sie dzieki Bogu cos
                zmienilo.
                >
                > 4. W którym szpitalu czekasz na termin operacji i czy odwołasz go, bo operujesz
                > dziecko prywatnie?

                Nie odwolam, gdyz nie wiem czy uda nam sie zebrac wymagana kwote na nastepna
                operacje. Musze miec wtedy jakies inne wyjscie z sytuacji.
                >
                > 5. Czy odpowiesz na moje pytanie w innym wątku dotyczącym karmienia po operacji
                > ?

                odpowiem
                • micra Re: kilka uwag 26.08.07, 21:47
                  > Ponieważ z naszej wiedzy i doświadczenia lekarzy w naszej rodzinie
                  > wynika iz jednoetapowe leczenie nie jest dobrym rozwiazaniem
                  > dla dzieci.
                  Powinienem zmienić chyba sobie nick na "czepialski", ale czyżbyś była członkiem
                  rodziny sławnych ortodontów lub logopedów pracujących przy rozszczepach. Jak na
                  to wpadłem? Bardzo prosto: mają doświadczenie przy rozszczepach (w końcu
                  wypowiedzieli takie opinie w temacie ilości operacji), a nie są chirurgami, a
                  więc pozostaje raczej ortodoncja lub logopedia. Dlatego nie możesz skorzystać z
                  ich pomocy, bo nie są chirurgami.

                  > Nie odwolam, gdyz nie wiem czy uda nam sie zebrac wymagana kwote
                  > na nastepna operacje. Musze miec wtedy jakies inne wyjscie
                  > z sytuacji.
                  To zamień słowo z lekarzami ze swojej rodziny, by Ci odpowiedzieli, czy skoro
                  dziecko było leczone w międzyczasie w innej klinice nie powinno znaleźć się w
                  szpitalu - w poradni, by szpital miał świadomość, że coś się zmieniło. Zapytaj
                  się zresztą na forum, niech odpowiedzi udzielą Ci inni forumowicze.

                  • camilla_maggio Re: kilka uwag 26.08.07, 21:56
                    micra napisał:

                    > > Ponieważ z naszej wiedzy i doświadczenia lekarzy w naszej rodzinie
                    > > wynika iz jednoetapowe leczenie nie jest dobrym rozwiazaniem
                    > > dla dzieci.
                    > Powinienem zmienić chyba sobie nick na "czepialski", ale czyżbyś była członkie
                    > m
                    > rodziny sławnych ortodontów lub logopedów pracujących przy rozszczepach. Jak na
                    > to wpadłem? Bardzo prosto: mają doświadczenie przy rozszczepach (w końcu
                    > wypowiedzieli takie opinie w temacie ilości operacji), a nie są chirurgami, a
                    > więc pozostaje raczej ortodoncja lub logopedia. Dlatego nie możesz skorzystać z
                    > ich pomocy, bo nie są chirurgami.

                    A NIE POMYSLALES ZE MOGE MIEC LEKARZY CHIRURGOW ZAJMUJACYCH SIE ROZSZCZEPAMI W
                    RODZINIE ZA GRANICA I STAD WYNIKA MOJA WIEDZA NA TEN TEMAT I ZAINTERESOWANIE
                    OSRODKAMI POZA POLSKA? COS KIEPSCIUTKO Z TA LOGIKA...
                    >
                    > > Nie odwolam, gdyz nie wiem czy uda nam sie zebrac wymagana kwote
                    > > na nastepna operacje. Musze miec wtedy jakies inne wyjscie
                    > > z sytuacji.
                    > To zamień słowo z lekarzami ze swojej rodziny, by Ci odpowiedzieli, czy skoro
                    > dziecko było leczone w międzyczasie w innej klinice nie powinno znaleźć się w
                    > szpitalu - w poradni, by szpital miał świadomość, że coś się zmieniło. Zapytaj
                    > się zresztą na forum, niech odpowiedzi udzielą Ci inni forumowicze.

                    JAK NAJBARDZIEJ.
                    >

                    POZDR
                    • micra Re: kilka uwag 26.08.07, 22:11
                      To napisałaś prawie na początku wątku:
                      > Na szczescie mam troche znajomych i rodzine w berlinie,
                      > dlatego znalazlam kontakt z klinika charite' w berlinie.
                      > To klinika uniwersytecka. Takie zabiegi wykonuje sie tam 1-2 razy
                      > dziennie. Sa dwie lekarki. Jedna operuje jednostronne
                      > rozszczepy, a druga obustronne. Wizyta byla niesamowita
                      > (tzn normalna, taka jak powinna byc). Lekarki wszystko mi
                      > wytlumaczyly, narysowaly, zbadaly synka (w polanicy baba nawet
                      > nie zajrzala do buzi...) wysciskaly i zapewnily ze bedzie
                      > ok. Tam wykonuje sie 4-5 zabiegow i nie ma mozliwosc,
                      > ze cos nie wyjdzie!

                      a teraz:
                      > A NIE POMYSLALES ZE MOGE MIEC LEKARZY CHIRURGOW ZAJMUJACYCH SIE
                      > ROZSZCZEPAMI W RODZINIE ZA GRANICA I STAD WYNIKA MOJA WIEDZA NA
                      > TEN TEMAT I ZAINTERESOWANIE OSRODKAMI POZA POLSKA? COS
                      > KIEPSCIUTKO Z TA LOGIKA...
                      Ano kiepściutko - plotę bez sensu. Skoro opierasz się na opinii rodziny, to
                      muszą być to osoby co najmniej tak samo dobre jak te dwie lekarki - jedna od
                      rozszczepów jednostronnych, druga obustronnych. Pytanie: dlaczego nie zaczęłaś
                      od lekarzy z rodziny - dlaczego zaczęłaś od Wrocławia (Polanicy), czyżbyś nie
                      wiedziała o skądinąd fachowcach od rozszczepów i dopiero rodzina z Berlina
                      powiedziała Ci, że przecież masz w rodzinie chirurgów zajmujących się rozszczepami?
                      • taranto_alex Re: kilka uwag 20.09.07, 23:10
                        micra napisał:

                        > To napisałaś prawie na początku wątku:
                        > > Na szczescie mam troche znajomych i rodzine w berlinie,
                        > > dlatego znalazlam kontakt z klinika charite' w berlinie.
                        > > To klinika uniwersytecka. Takie zabiegi wykonuje sie tam 1-2 razy
                        > > dziennie. Sa dwie lekarki. Jedna operuje jednostronne
                        > > rozszczepy, a druga obustronne. Wizyta byla niesamowita
                        > > (tzn normalna, taka jak powinna byc). Lekarki wszystko mi
                        > > wytlumaczyly, narysowaly, zbadaly synka (w polanicy baba nawet
                        > > nie zajrzala do buzi...) wysciskaly i zapewnily ze bedzie
                        > > ok. Tam wykonuje sie 4-5 zabiegow i nie ma mozliwosc,
                        > > ze cos nie wyjdzie!
                        >
                        > a teraz:
                        > > A NIE POMYSLALES ZE MOGE MIEC LEKARZY CHIRURGOW ZAJMUJACYCH SIE
                        > > ROZSZCZEPAMI W RODZINIE ZA GRANICA I STAD WYNIKA MOJA WIEDZA NA
                        > > TEN TEMAT I ZAINTERESOWANIE OSRODKAMI POZA POLSKA? COS
                        > > KIEPSCIUTKO Z TA LOGIKA...
                        > Ano kiepściutko - plotę bez sensu. Skoro opierasz się na opinii
                        rodziny, to
                        > muszą być to osoby co najmniej tak samo dobre jak te dwie lekarki -
                        jedna od
                        > rozszczepów jednostronnych, druga obustronnych. Pytanie: dlaczego
                        nie zaczęłaś
                        > od lekarzy z rodziny - dlaczego zaczęłaś od Wrocławia (Polanicy),
                        czyżbyś nie
                        > wiedziała o skądinąd fachowcach od rozszczepów i dopiero rodzina z
                        Berlina
                        > powiedziała Ci, że przecież masz w rodzinie chirurgów zajmujących
                        się rozszczep
                        > ami?

                        facet sam wnioski wyciagasz z niczego... naprawde smiechu warte
                        twoje opinia... co ty wogule robisz na tym forum??masz chore
                        dziecko?? jestes lekarzem??niczym nasi koledzy z "Samoobrony"
                        pienisz sie... WSTYD MI ZA CIEBIE
    • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 20:13
      a moze ktos z was slyszal o programie dla dzieci z rozszczepem? to sie nazywa
      wczesna interwencja. Na czym dokladnie to polega? Na razie nikt tu we wroclawiu
      i w polanicy nie potrafi nam pomoc. Wszystkie wizyty musza byc prywatne.

      Wyobrazcie sobie, ze dr nie wiedzialy nawet jaka butelka mam karmic synka po
      urodzeniu i pierwsze doby musialam karmic strzykawka...Dopiero kiedy ja
      znalazlam w internecie medele, to one wziely ode mnie namiary na firme ktora ja
      sprowadza. Porazka...Katastrofa...
    • annya11 Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 22:32
      Trudno nie zabrać glosu w tak burzliwej duskusji...

      1. Jestem mamą rozszczepowej dziewczynki, która bynajmniej nie była
      i nie jest chora. Urodziła się z wadą, która została skorygowana
      przez złote ręce prof. Dudkiewicz.

      2. Leczenie jednoetapowe jest wprowadzane między innymi przez coraz
      większą ilość zagranicznych ośrodków. Narkoza to bynajmniej nie
      specyfik na dobre samopoczucie - im mniej tym lepiej.

      3. Prywatne leczenie w Polsce to podobne kwoty, ale zamiast euro -
      złotówki. I prawdą jest, że naprawdę wielu Nimców przyjeżdża do
      Polski celem poprawienia niedoskonałości urody.

      4. Polscy lekarze są świetnie wykształceni, poszukiwani przez
      zagraniczne ośrodki zdrowia. Ciekawe dlaczego???

      5. Z natury nie jestem osobą zazdrosną, ale Twój post także
      odebrałam jako chęć podkreślenia/ pochwalenia się. A ja to...

      6. Na forum prawo wypowiedzi mają wszyscy. Jeśli liczylaś, że każdy
      Ci ptzytaknie to byłaś z błędzie. Mamy prawo mieć odmienne zdania i
      opinie, ale szanujmy się.

      7. Jeśli chodzi o metodę/metody operacji to za wcześnie na dyskusje,
      która lepsza. Czas pokaże.

      8. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" - taki wniosek nasuwa mi się
      po lekturze Twoich wypowiedzi.


      --
      A ja rosnę i rosnę...
      Ręka w rękę przez...
      Zawód - mama:)
      • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 22:49
        Na wstepie chce powiedziec, ze ciesze sie, ze sie udalo. To naprawde cudowne moc
        patrzec jak dzieciatko zdrowieje w oczach i dobrze sie rozwija.


        > 2. Leczenie jednoetapowe jest wprowadzane między innymi przez coraz
        > większą ilość zagranicznych ośrodków. Narkoza to bynajmniej nie
        > specyfik na dobre samopoczucie - im mniej tym lepiej.

        Zgadzam sie z Toba. Narkoza nie jest dobra dla dzieci, dlatego szukalismy innych
        mozliwosci niz 7-8 operacji.

        >
        > 3. Prywatne leczenie w Polsce to podobne kwoty, ale zamiast euro -
        > złotówki. I prawdą jest, że naprawdę wielu Nimców przyjeżdża do
        > Polski celem poprawienia niedoskonałości urody.

        Z tym sie spotkalam, ale chodzi o doroslych i operacje nie zw. z rozszczepem.

        > 4. Polscy lekarze są świetnie wykształceni, poszukiwani przez
        > zagraniczne ośrodki zdrowia. Ciekawe dlaczego???

        Oczywiscie, ze wielu jest poszukiwanych. Ale nie wszyscy sa dobrymi
        specjalistami. A przede wszystkim zadko kiedy okazuja zrozumienie i wspolczucie.

        > 5. Z natury nie jestem osobą zazdrosną, ale Twój post także
        > odebrałam jako chęć podkreślenia/ pochwalenia się. A ja to...

        Celem otworzenia nowego watku nt. operacji w berlinie byla chec dowiedzenia sie
        czy ktos z forumowiczow operowal w tej samej klinice.
        Nastepnie zostalo zadane pytanie i ja na nie odpowiedzialam. Przeczytalam
        jeszcze raz moja wypowiedz po Twoim poscie, ale nie znalazlam tam nic z
        chwalenia sie. Zreszta czym sie tu chwalic? Powiedz mi, czym? Czy jesli ktos
        pisze o operacji na koziej, to tez odbierasz to jako chwalenie sie prywatna
        operacja?



        > 6. Na forum prawo wypowiedzi mają wszyscy. Jeśli liczylaś, że każdy
        > Ci ptzytaknie to byłaś z błędzie. Mamy prawo mieć odmienne zdania i
        > opinie, ale szanujmy się.

        Alez nie. Chcialam zasiegnac inf i podzielic sie swoim doswiadczeniem. to wszystko.

        > 7. Jeśli chodzi o metodę/metody operacji to za wcześnie na dyskusje,
        > która lepsza. Czas pokaże.


        Sa dwie szkoly. dr kobus chwali wieloetapowe lecznie, prof. dutkiewicz
        jednoetapowe. Kazdy chwali swoje. Wyniki sa rozne. Ja jestem za wieloetapowym.


        > 8. "Cudze chwalicie, swego nie znacie" - taki wniosek nasuwa mi się
        > po lekturze Twoich wypowiedzi.

        Niestety spotkalam sie z taka niezyczliwoscia i brakiem kompetencji tutaj, ze
        odechcialo mi sie chodzic do lekarzy.


        pozdr
        >
    • mig77 Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 23:09
      Nie chcę się kłócic ,bo nie oto chodzi ,ale kilka rzeczy jest dla
      mnie niejasnych.
      1. piszesz,że nie chcesz operować dziecka jednoetapowo,bo ten sposób
      powoduje niedorozwój szczęki,ale to chyba chodzi przede wszystkim o
      czas operacji.Twoje maleństwo ma teraz 5 m-cy i następną operację w
      grudniu -będzie więc miało 9mcy.Prof. Dutkiewicz też zamyka
      podniebienia w wieku 6-9mcy,tylko nie rozbija tego osobno na:
      wargę ,podnieb.miękkie ,podnieb. twarde.Może jest tak sprawnym
      chirurgiem?
      2Jeśli czytam iż ktoś obiecuje,że "niemożliwe że coś nie wyjdzie"
      tak jak te lekarki w Berlinie od razu robię się podejrzliwa: czy
      ktoś słyszał o GWARANCJACH w medycynie? Każdy organizm jest
      inny,mówimy o ludzkim życu i zdrowiu,a nie o gwarancji na pralkę.
      3Brak blizny po takim zabiegu to przecież jest wbrew prawom
      fizyki.Oczywiści świeżo po zabiegu tej blizny nie ma-wszystko w
      swoim czasie.
      4Obrażasz lekarzy( czy ci z twojej rodziny ci na to pozwalają?)-
      pisząc że zajmują się tylko strajkim .Jednocześnie stwierdzasz,że to
      wina systemu.A nie przyszło ci do głowy że oni strajkują po to żeby
      ten system zmienić iżeby wyposażenie naszych szpitali dorównało tym
      w Berlinie?
      5 sposobu pisania na forum mogłabyś się nauczyć od mamythomasa który
      miał zabieg w Anglii ;ona tez opisała wszystko jakoś nie obrażając
      nikogo
      Zyczę zdrowia twojemu maleństwu:)))a Tobie więcej dystansu i
      poszanowania uczuć innych- zwłaszcza tych którzy nie mogą zrobić
      zabiegu za granicą a robią w Polanicy- nie pomyślałaś jak oni się
      czują po przeczytaniu tego co napisałaś o wyglądzie dzieci tutaj
      operowanych?
      pozdrawiam E.
      • camilla_maggio Re: operacja w Berlinie 26.08.07, 23:25
        mig77 napisała:

        > Nie chcę się kłócic ,bo nie oto chodzi ,ale kilka rzeczy jest dla
        > mnie niejasnych.
        > 1. piszesz,że nie chcesz operować dziecka jednoetapowo,bo ten sposób
        > powoduje niedorozwój szczęki,ale to chyba chodzi przede wszystkim o
        > czas operacji.Twoje maleństwo ma teraz 5 m-cy i następną operację w
        > grudniu -będzie więc miało 9mcy.Prof. Dutkiewicz też zamyka
        > podniebienia w wieku 6-9mcy,tylko nie rozbija tego osobno na:
        > wargę ,podnieb.miękkie ,podnieb. twarde.Może jest tak sprawnym
        > chirurgiem?

        Nie wiem. Opieram sie o ta opienie, ktora mowi o wieloetapowym leczeniu.
        Bardziej do mnie trafia i mam do niej wieksze zaufanie.

        > 2Jeśli czytam iż ktoś obiecuje,że "niemożliwe że coś nie wyjdzie"
        > tak jak te lekarki w Berlinie od razu robię się podejrzliwa: czy
        > ktoś słyszał o GWARANCJACH w medycynie? Każdy organizm jest
        > inny,mówimy o ludzkim życu i zdrowiu,a nie o gwarancji na pralkę.

        Chodzi o efekt koncowy. Poszczegolne etapy moga ulec zmianie, gdyz wszystkiego
        nie da sie przewidziec. Ale skoro maja tak duzy dorobek naukowy i taka ilosc
        przeprowadzonych operacji (pomyslnie) to moze to o czyms swiadczy.

        > 3Brak blizny po takim zabiegu to przecież jest wbrew prawom
        > fizyki.Oczywiści świeżo po zabiegu tej blizny nie ma-wszystko w
        > swoim czasie.

        Nie chodzi mi o blizny swiezo po zabiegu. Widzialam tam dzieci w roznym odstepie
        po operacji.


        > 4Obrażasz lekarzy( czy ci z twojej rodziny ci na to pozwalają?)-
        > pisząc że zajmują się tylko strajkim .Jednocześnie stwierdzasz,że to
        > wina systemu.A nie przyszło ci do głowy że oni strajkują po to żeby
        > ten system zmienić iżeby wyposażenie naszych szpitali dorównało tym
        > w Berlinie?

        nie. nie przyszlo. Przyszloby, gdyby rzeczywiscie im o to chodzilo. Ale im
        chodzi o podwyzki, a nie wyposazenie szpitali. Podam ci jeden przyklad. Umawiam
        sie na wizyte prywatna z zastepca ordynatora w szpitalu pracujacym na oddziale
        gin.-pol. Ma prywatny gabinet, ale przyjmuje mnie w szpitalu w godzinach pracy i
        bada za pomoca sprzetu i usg szpitalnego...Za wizyte place 100 zl. A potem
        strajkuje. I robi tak wielu lekarzy. A sprzet sie zuzywa i potem szpital nie ma...


        > 5 sposobu pisania na forum mogłabyś się nauczyć od mamythomasa który
        > miał zabieg w Anglii ;ona tez opisała wszystko jakoś nie obrażając
        > nikogo

        Nikogo nie chcialam obrazic. Ale napstliwego sposobu odpowiedzi nie lubie i nie
        mam w zwyczaju byc mila do tego kto nie jest mily do mnie.

        > Zyczę zdrowia twojemu maleństwu:)))a Tobie więcej dystansu i
        > poszanowania uczuć innych- zwłaszcza tych którzy nie mogą zrobić
        > zabiegu za granicą a robią w Polanicy- nie pomyślałaś jak oni się
        > czują po przeczytaniu tego co napisałaś o wyglądzie dzieci tutaj
        > operowanych?

        Przykro mi, ze tak sie czuja. naprawde. gdybym mogla pomoglabym wszystkim
        rodzicom z ich dziecmi. Wiem co czuja, bo tez mam dziecko z wada.

        A co maja powiedziec ci, ktorzy nie moga operowac na koziej? Albo ci, ktorzy
        czekaja na termin, bo sie przesuwa, a nie stac ich na leczenie prywatne?

        pozdr i tez zycze powodzenia
      • micra nie obraziłaś mnie - obrażasz sama siebie 27.08.07, 05:00
        Na moje pytania ucinasz dyskusję, nie odpowiadasz - poza jednym pytaniem
        dotyczącym karmienia.

        Jeżeli czujesz się winna to nie ma sensu, ja nie mam powodu czuć się obrażonym.
        Wszystko jest ok.

        Nie razi mnie opinia o Polanicy, o lekarzach z IMiDu - ot, masz takie zdanie. Ja
        chciałem poznać przyczyny takiego stanowiska, Ty urywasz dyskusję, rozpoznajesz
        to jako wojnę. Dyskusja polega na wymianie argumentów, często dyskutanci nie
        zgadzają się ze sobą w istotnych kwestiach - to też jest wpisane w dyskusję. Nie
        chcesz dyskutować, a jedynie chcesz się czegoś dowiedzieć? Na razie Ci to nie
        wyszło, bo Ty już to wiesz i tylko wpuszczasz innych w maliny zadając pytanie,
        które do niczego nie prowadzi.

        Powtarzam po raz któryś: chcesz się z innymi podzielić swoimi doświadczeniami,
        to się podziel - wątki które założyłaś to pytania! Nie podzielenie się
        informacjami, tylko oczekiwanie na informacje.
        • camilla_maggio Re: nie obraziłaś mnie - obrażasz sama siebie 27.08.07, 05:18
          Na wszystkie twoje pytania udzielilam odpowiedzi.

          Nie czuje sie absolutnie winna.

          Moje zdanie opisalam juz doglebnie. Najwyrazniej nie umiesz czytac dokladnie
          tego, co pisze. Jestem zbulwersowana postawa lekarzy. Przeczytaj sobie dokladnie
          moje posty.

          A jesli chodzi o wojne, to zaczales byc niemily i opryskliwy, a ja tego nie
          lubie. Dosyc opryskliwosci mam na codzien od lekarzy, nie musze jeszcze
          wysluchiwac twoich dasow. I niestety, to nie tylko moja opinia na tym forum, z
          toba nie ma dyskusji. Ty ludzi od razu oceniasz i nie pozwalasz im miec wlasnego
          zdania na zaden temat.

          Poza tym nie zawsze kazdy chce z toba dyskutowac. Chce sobie spokojnie zadac
          pytanie i poczekac na odpowiedz. Nie wiesz, ze niektore pytania nie wymagaja
          dyskusji, tylko prostej odpowiedzi? Poczytalam sobie twoje odpowiedzi do innych
          czlonkow forum i potwierdzily sie moje przypuszczenia. Nie dasz sie ludziom
          wypowiedziec, spokojnie zapytac. Masz z tym problem. Nie wiem czemu przeszkadza
          ci to, ze chce sobie zadac pyt na forum...Od tego jest forum. Pytamy sie i
          odpowiadamy. Piszemy o sobie, wypowiadamy sie. Jak ci to przeszkadza, to musisz
          poszukac innej formy wyrazania wlasnej agresji.

          I jeszcze jedna prosba. Juz naprawde nie mam ochoty z toba dyskutowac. Bo to do
          niczego konstruktywnego nie prowadzi. Juz prosze daj spokoj i nic nie pisz.
      • micra do kogo odnosiłem się niemiło? 27.08.07, 05:07
        Komu uchybiłem? Zwrócenie uwagi nie jest chyba objawem braku kultury, ale
        zauważeniem pewnego problemu. Jeżeli ktoś popełnia błąd, to należy mu zwrócić
        uwagę. Jeżeli popełniam błąd to zwróć mi uwagę, ale powiedz, co zrobiłem źle.
        Nie kończ dyskusji słowami "że jest to walka jak PiS z PO" lub czymś innym nic
        nie mówiącym.

        Internet lub bardziej szczegółowo - to forum - to nie śmietnik - zadajemy
        pytania, bo oczekujemy na nie odpowiedzi. Wiele osób pisze co im ślina na język
        przyniesie, a później są zdziwione, że nie uzyskują odpowiedzi (bo np. pytanie
        jest zadawane co chwilę).
        • taranto_alex Re: do kogo odnosiłem się niemiło? 20.09.07, 22:54
          micra napisał:

          > Komu uchybiłem? Zwrócenie uwagi nie jest chyba objawem braku
          kultury, ale
          > zauważeniem pewnego problemu. Jeżeli ktoś popełnia błąd, to należy
          mu zwrócić
          > uwagę. Jeżeli popełniam błąd to zwróć mi uwagę, ale powiedz, co
          zrobiłem źle.
          > Nie kończ dyskusji słowami "że jest to walka jak PiS z PO" lub
          czymś innym nic
          > nie mówiącym.
          >
          > Internet lub bardziej szczegółowo - to forum - to nie śmietnik -
          zadajemy
          > pytania, bo oczekujemy na nie odpowiedzi. Wiele osób pisze co im
          ślina na język
          > przyniesie, a później są zdziwione, że nie uzyskują odpowiedzi (bo
          np. pytanie
          > jest zadawane co chwilę).
          Mr. Wszechwiedzacy.... Teraz ja Panu zwroce uwage... jest Pan
          idiota... Ale ta uwaga i tak chyba nie pomoze w zmianie panskiego
          zachowania, bo juz taki sie Pan urodzil... internet to nie smietnik
          won!!
    • karollcia_s Re: operacja w Berlinie 27.08.07, 10:22
      Szczerze powiem,ze gdy przeczytalam Twoja pierwsza wypowiedz krewa
      zamarla mi w zylach!moje dziecko bedzie operowane w tym tygodniu
      przez polskich le!karzy w IMID i poczulam duzy niepokoj!Na drugi raz
      zastanow sie zanim wypowiesz takie slowa,bo sa dzieci i rodzice lda
      ktorych IMID to jedyna nadzieja na lepsze jutro!nie wyobrazam sobie
      przezywac 7 czy 8 operacji, skoro czeka nas jenda i nie spie juz po
      nocach!ale pozrdawiam goraco!
      • ilona3211 Re: operacja w Berlinie 27.08.07, 20:44
        Witajcie ,tak czytam te wasze wypowiedzi a własciwie jednej osoby ,to tak sobie
        mysle co zrobiłabys rodzac dziecko z rozszczepem 13 lat temu?.Gdzie nie było tak
        rozpowszechnione leczenie rozszczepu jak teraz ,nie było głosno o leczeniu jedno
        czy dwuetapowo.Urodziłam córke w małym miasteczku w szpitalu ale juz tyle lat
        temu połozne wiedziały jak karmic moje dziecko, oczywiscie przez pierwszy dzien
        karmiły sonda bo nie wiedzieli czy ma odruch ssania ,na szczescie miała przy
        karmieniu kazale trzymac głowe wyzej zeby sie nie zachłysła pokarmem niestety
        butelka była szklana z naciagnietym specjalnym smoczkiem ,byc moze gdzies tam
        były <normalne> butelki .Z dobroci serca skierowali nas do Poznanie do wybitnego
        chirurga docenta<juz nie zyje> pierwsza operacje córka miał w wieku 6 mc było to
        zszycie wargi druga w 9 mc zszycie podniebienia miekkiego 3 jak skonczyła rok
        połowa podniebienia twardego.Ina tym nasza wizyta sie skonczyła ,docent
        przeszedł na emeryture i nikt inny nie chciał sie nami zajac. Do imdu trafiłam
        przez przypadek córka miała juz wtedy 5 lat okazało sie ze musiała miec
        poprawiane wszystko od nowa ,rozcinali jej warge, podniebienie i zszywali drugi
        raz ,do czego daze- ano do tego ze moje dziecko padło ofiara starego systemu
        ,niestety ten system działa do dzis przeszła juz 9 operacji z czego 3 nie
        potrzebnie i musze powiedziec ,ze ma okropna blizne ,udało sie to jakos naprawic
        i jest o wiele lepiej ale ile to dziecko musiało przejsc nie potrzebnie
        ,widziałam mnustwo dzieci z rozszczepem np w Otwocku u kazdego widac i nie da
        sie tego ukryc to mozna poznac chocby po nosie ,sa spłaszczone ,na szczecie moje
        dziecjo ma normalny nos w stylu Julii Roberts jak mówi Dr Piwowar.Jestem
        wdzieczna ze trafiłam na takich cudownych lekarzy ,niestety 5 lat za pózno
        • rafaels1 Re: operacja w Berlinie 27.08.07, 21:31
          WITAJCIE,

          LUDZIE, SPOKOJNIE!!! NIE ROZUMIEM DLACZEGO TAK NAJEżDżACIE NA Tę BIEDNą
          DZIEWCZYNę. KAZDY Z NAS CHCE NAJLEPIEJ DLA SWOJEJ POCIECHY, CAMILLA_MAGGIO
          ROWNIEZ. 13 LAT TEMU MARTWIłABY SIE TAK SAMO JAK TERAZ. TERAZ MARTWI SIE CO
          ZROBIC BY NIE POPELNIC BLEDU I NIE PODJAC ZLEJ DECYZJI. ZROBLBYM TAK SAMO. NIE
          UWAZAM, ZE JEJ POSTY SA DRAZNIACE. PO PROSTU TO ZWYKLA CIEKAWOSC. A SWOJA DROGA
          TO TEZ SLYSZALEM W POZNANIU, ZE KLINIKI W BERLINIE, WURTZBURGU I MEDIOLANIE
          REWELACYJNIE OPERUJA ROZSZCZEPY. SAM PLANUJE OPERACJE W JEDNYM Z TYCH OSRODKOW,
          PROBLEM TYLKO Z PIENIEDZMI.

          POZDRAWIAM
      • taranto_alex Re: operacja w Berlinie 20.09.07, 22:52
        karollcia_s napisała:

        > Szczerze powiem,ze gdy przeczytalam Twoja pierwsza wypowiedz krewa
        > zamarla mi w zylach!moje dziecko bedzie operowane w tym tygodniu
        > przez polskich le!karzy w IMID i poczulam duzy niepokoj!Na drugi
        raz
        > zastanow sie zanim wypowiesz takie slowa,bo sa dzieci i rodzice
        lda
        > ktorych IMID to jedyna nadzieja na lepsze jutro!nie wyobrazam
        sobie
        > przezywac 7 czy 8 operacji, skoro czeka nas jenda i nie spie juz
        po
        > nocach!ale pozrdawiam goraco!
        nikt ci nie karze czytac forum... sorry... w internecie mozna tez
        znalezc satanistyczne msze i pornografie... juz trzeba sie bac...
        poprostu nie wchodz do internetu...
    • adarn Re: operacja w Berlinie 27.08.07, 22:07
      Chciałam zapytac o wyrostek zębodołowy: jak on teraz wygląda po
      zszyciu u Waszego dzidziusia dziąsełek. Zastanawia mnie też
      przeszczep u Was. Jak to będzie wyglądac? Czy znowu będą rozcinac
      dziąsełka? W Polsce zszywają w tym samym czasie co robią przeszczep.
      Mogłabyś coś więcej o tym napisac? Czy klinika, w której
      operowaliście ma może swoją stronę internetową?
      • rafaels1 Re: operacja w Berlinie 27.08.07, 22:14
        Witam,

        wyrostek jest teraz schowany pod warga, aby nie wysychal, nie byl narazony na
        urazy. Z tego co powiedziala lekarka, to byc moze przeszczep nie bedzie w ogole
        konieczny, z tego wzgledu, ze zszycie dziasel moze pomoc w samoistnym wrosnieciu
        sie kosci. Nie mam na razie inf czy nalezy rozciac ponoweni dziasla w przypadku
        przeszczepu. Bede we wrzesniu na konsultacji, to moge sie dowiedziec i wtedy
        udziele ci informacji.

        podaje adres str: www.charite.de/

        W razie jakichkolwiek pytan prosze pisac. Wyjezdzam za pare dni na urlop i
        konsultacje wiec mnie nie bedzie do polowy wrzesnia. Prosze wiec o cierpliwosc.

        pozdr
        • dorota_p82 Re: operacja w Berlinie 31.08.07, 10:14
          operowala pani shmidt :) co do sluchu to chyba wszystko ok :) jesli chodzi o
          mowe to narazie nic nie wiem, bo nic poza mamama mama gala gala i tym podobnymi
          nie mowi :)
          p. schmidt jest bardzo dobra specjalistka :) robi cuda :)
          podczas pobytu spotkalam na oddziala wiele dzieci i tez takie ktore mialy wade
          bardziej zaawansowana, ale efekty rewelacyjne
    • adarn Re: operacja w Berlinie 28.08.07, 14:00
      Tak mnie zastanawia...lekarze nie zoperowali u Waszego synka
      podniebienia twardego. Przypuszczam, że chodzi o rozrost kości. To
      dlaczego w takim razie zszywają dziąsełka? Rozumiem, że u synka
      doroty_p82 było to niezbędne, żeby zoperowac wyrostek. Możesz coś
      więcej o tym napisac. Czy oprócz ewentualnego przeszczepu kości
      wyrostek będzie korygowany? CZy zostanie już taki schowany pod wargą?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka