12.04.11, 20:11
Witam! Piszę tu z prośbą o poradę. Mam 18 lat. We wrześniu zeszłego roku poznałem bardzo miłego i fajnego faceta w wieku 63 lat. Od razu proszę o nie pisanie pytań dlaczego starszy. Po prostu tak już mam, że mi się bardziej podobają starsi faceci niż młodsi i już. Każdy ma inne upodobania. Wracając do tematu zaprzyjaźniliśmy się. Jesteśmy dobrymi przyjaciółmi, spotykamy się jak mamy czas. Jednak już od dłuższego czasu stwierdziłem, że czuję do niego coś więcej niż tylko przyjaźń, ale boję się mu o tym powiedzieć wprost, bo nie wiem co on o tym myśli. Czy on też czuje do mnie coś więcej. Nie wiem jak by on zareagował jak bym mu powiedział, że go po prostu kocham. Czy by np. powiedział, że możemy się co najwyżej przyjaźnić, albo, że jestem naprawdę fajny, ale tylko przyjaźń wchodzi w grę. Nie chce po prostu czegoś zepsuć bo mi na nim bardzo zależy. Poznałem już dużo facetów w swoim życiu, ale na żadnym nie zależało mi tak jak na nim. Co byście poradzili?
Obserwuj wątek
    • morwab Re: porada 16.04.11, 15:32
      Trochę zagmatwanie to przedstawiłeś. Aby móc Ci doradzić potrzeba wiecej danych :
      1 Czy ten pan wie ,że jesteś geyem?
      2 Jak się spotykacie to co robicie(sporty, rozmowa, kino puby itp)?
      3 Czy ten pan jest geyem czy biseksualistą czy hetero?
      4 Jeżeli jest hetero to co sprawia,że lubi spędzć z Tobą czas ?
      • rafal_b_ Re: porada 17.04.11, 18:37
        1. Tak
        2. Spotykamy się u niego, rozmawiamy, coś czasem oglądniemy w tv, poprzytulamy się, czasami, jakieś całowanie. U mnie on jeszcze nie był w domu bo nie chce bo czułby się niezręcznie ( nie mieszkam sam ).
        3. On też jest gejem
        • morwab Re: porada 20.04.11, 16:45
          Rafał to Twój kolejny post , w poprzednim pytaleś czy powiedzieć rodzicom , tam dostałeś odpowiedź dotyczącą Waszych wzajemnych relacji. pozdrawiam
          • rafal_b_ Re: porada 22.04.11, 18:55
            Zdałem się na odwagę i mu powiedziałem, że go kocham. Jak się okazało on mnie też kocha, więc niepotrzebnie miałem jakieś obawy co do tego. Teraz jest między nami jakby jeszcze lepiej niż było odkąd mu to powiedziałem. Teraz wyjechał do znajomych do Ustki ( zawsze jedzie 2 razy w roku - połowa/ koniec Kwietnia i koniec Września ) czyli gdy jeszcze sezon letni się nie zaczął i po końcu sezonu letniego. Z reguły bywa tam miesiąc bo gdy chce wyjechać wcześniej to jego znajomi, albo biorą mu torbę ( walizkę ) i ją chowają lub wypakowują jego rzeczy bo nie chcą by już wyjeżdżał, więc dla tego przeważnie jest tam miesiąc. Raz się już musiałem zmierzyć z tym, że go nie będzie aż miesiąc. Jakoś to przeżyłem, chodź nie było łatwo, a teraz w cale łatwiej nie będzie i nie chodzi tu głównie o to, że go nie będę miesiąca widział, bo nie raz się nie widywaliśmy przez miesiąc bo ja nie miałem czasu przez szkołę czy inne obowiązki. Chodzi tu o to, że on jest po drugiej stronie Polski. Niby miesiąc to miesiąc, ale inaczej odczuwam to jaki się nie widujemy, a on jest w Krakowie bo np. ja czasu nie mam czy coś innego, bo wiem przynajmniej że jest on jako tako blisko a inaczej odczuwam to mając świadomość, że on jest po drugiej stronie Polski. Jednak uważam, że skoro się kochamy to wytrzymamy ten miesiąc i będzie wszystko ok.
            • tigertiger gdyby nie ironia;) 22.04.11, 19:55
              czym jest kolejny miesiąc rozłąki wobec całego życia jakie czeka Ciebie 18 latka z 63 latkiem;)
              Jakaż to piękna miłość was połączyła, głębokie uczucie pomimo tylu przeszkód jakie los piętrzy przed Wami;), Ty wciąż jeszcze masz lekcje do odrobienia i jesteś pod opieka rodziców niczego nie świadomych, a on ceni sobie bardziej miesiąc w Ustce ze swoimi znajomymi niż miłosne tete a tete z małolatem naiwnie wierzącym w czystość i silę uczucia jaka ich łączy;)
              • rafal_b_ Re: gdyby nie ironia;) 22.04.11, 22:03
                Czyli mam rozumieć, że jestem naiwny, bo wierzę w to, że on coś do mnie czuje? To, że on wyjeżdża sobie do Ustki to chyba nie jest powód, że nie jestem dla niego ważny tylko jacyś znajomi są ważniejsi. Ma on prawo sobie pojechać do znajomych jak chce ( ja mu nie zabronię ) zwłaszcza, że Ustka nie leży blisko Krakowa, więc o częstych spotkaniach z nimi nie ma mowy, nie to co ze mną jak ja mam do niego autobusem 15 minut i w każdej chwili mogę go odwiedzić. Uważam więc, że jak pojedzie sobie 2 razy w roku do tej Ustki to się nic nie dzieje. Ja wiem co on do mnie czuje i na pewno nie stawia sytuacji tak, że znajomi są ważniejsi ode mnie. On po prostu chce ich odwiedzić i tyle. Każdy ma prawo mieć znajomych i się z nimi spotykać, więc ja jemu nie zabronię tego, tak jak on nie ma nic przeciwko moim znajomościom.
                • tigertiger Re: gdyby nie ironia;) 22.04.11, 23:53
                  "Czyli mam rozumieć, że jestem naiwny, bo wierzę w to, że on coś do mnie czuje? "
                  coś czuje na pewno:)

                  "Zdałem się na odwagę i mu powiedziałem, że go kocham. Jak się okazało on mnie też kocha, więc niepotrzebnie miałem jakieś obawy co do tego. Teraz jest między nami jakby jeszcze lepiej niż było odkąd mu to powiedziałem."
                  "zawsze jedzie 2 razy w roku - połowa/ koniec Kwietnia i koniec Września (...)Raz się już musiałem zmierzyć z tym, że go nie będzie aż miesiąc."
                  jakby jest jeszcze lepiej? :) czyli co się zmieniło bo on swoich planów nie zmienił po wyznaniu miłości czy raczej tego, że "coś" do Ciebie czuje:)
                  "Z reguły bywa tam miesiąc bo gdy chce wyjechać wcześniej to jego znajomi, albo biorą mu torbę ( walizkę ) i ją chowają lub wypakowują jego rzeczy bo nie chcą by już wyjeżdżał, więc dla tego przeważnie jest tam miesiąc."
                  Biedny ubezwłasnowolniony 62 letni mężczyzna, któremu znajomi chowają walizkę:)
                  "Jednak uważam, że skoro się kochamy to wytrzymamy ten miesiąc i będzie wszystko ok. "
                  "bo nie raz się nie widywaliśmy przez miesiąc bo ja nie miałem czasu przez szkołę czy inne obowiązki"
                  wytrzymacie ten miesiąc i kolejne miesiące rozłąki kiedy będziesz się musiał się uczyć lub rozdzielą was inne obowiązki i zobowiązania wobec znajomych, którzy chowają walizkę przed upływem miesiąca dwa razy do roku:) wszytko będzie ok. będziecie żyć "jakby jeszcze lepiej", długo i szczęśliwie:)
                  "Ja wiem co on do mnie czuje i na pewno nie stawia sytuacji tak, że znajomi są ważniejs i ode mnie."
                  oczywiście wiesz co on czuje, jeszcze parę dni temu nie wiedziałeś ale teraz to już zupełnie co innego w końcu powiedział Ci, że cie kocha:) znajomi nie są ważniejsi w końcu z tobą nie jeden miesiąc już spędził i nie musiałeś go zatrzymywać chowając walizkę:)
                  "On po prostu chce ich odwiedzić i tyle. Każdy ma prawo mieć znajom
                  > ych i się z nimi spotykać, więc ja jemu nie zabronię tego, tak jak on nie ma ni
                  > c przeciwko moim znajomościom. "
                  każdy ma prawo do znajomych, pewnie jak każda kochająca się para niebawem zapragniecie przedstawić siebie swoim znajomym na wzajem i będziesz mógł niedługo razem we wrześniu jeździć z nim do znajomych w Ustce i wtedy powinno być "jakby jeszcze lepiej" łatwiej:)
                  A jeśli nawet nie, to przecież nie ma żalu:)
                  "Uważam więc, że jak pojedzie sobie 2 razy w roku do tej Ustki to się nic nie dzieje"
                  Skoro się nic nie dzieje to po co te dramatyczne wyznanie ?: "Jakoś to przeżyłem, chodź nie było łatwo, a teraz w cale łatwiej nie będzie"
                  No i na koniec puenta:)
                  "Każdy ma prawo mieć znajomych i się z nimi spotykać, więc ja jemu nie zabronię tego, tak jak on nie ma nic przeciwko moim znajomościom."
                  Skoro masz "swoje znajomości" to dlaczego nie wynurzasz się przed nimi i ich nie prosisz o radę, tylko czynisz to na forum?
                  "Czyli mam rozumieć, że jestem naiwny"
                  A co można powiedzieć o uczniu 18 letnim, że jest dojrzały? Za to o mężczyźnie 63 letnim, który mami 18 latka (o ile masz skończone 18 lat), że mu walizkę chowają znajomi i dla tego choćby chciał nie może wcześniej wrócić doskonale wie, jak naiwnie to brzmi ale nie dla małolata:)
                  Nie przejmuj się moim sarkazmem, najważniejsze jest to, że Ty wiesz "co on do Ciebie czuje" i czym jest to "coś co on do Ciebie czuje":)
                  • rafal_b_ Re: gdyby nie ironia;) 23.04.11, 21:55
                    Z tą walizką to jest tak, że on przypuśćmy jedzie do tej Ustki i planuje być tam np. pół miesiąca lub kilka dni dłużej. Jego znajomi chowając mu walizkę dają mu do zrozumienia, że nie chcą jeszcze by odjeżdżał i chcą by jeszcze trochę został u nich bo już jak pisałem nie mają możliwości częstego spotykania się ze względu na dużą odległość jaka dzieli Kraków i Ustkę. No i on zostaje dłużej - zwykle około miesiąca. Ale nie jest tak, że on jest od nich uzależniony, że jak chcą by został dłużej to on musi, bo on nie musi, tylko stwierdza, że jak go proszą to może zostać jeszcze trochę. Co do naszych wspólnych wyjazdów to nie wiem. Chodzę teraz do 3 klasy technikum, jeszcze 1 rok, więc ten rok odpada bo jak jedzie pod koniec Września ja mam już szkołę. W następnym roku ( moim ostatnim w szkole ) jak jedzie środek / koniec kwietnia to ja mam szkołę ( maj - matura ). Tak patrząc w przyszłość to planowałem po skończeniu szkoły jakieś studia zacząć więc też nie za bardzo.
                    I jeszcze jedna informacja: Moi rodzice częściowo wiedzą o mojej znajomości z nim. Wiedzą tyle, że go poznałem w zeszłym roku koło Września, że jest starszy, że jest to mój dobry przyjaciel i chcę utrzymywać z nim kontakt, że jak się spotykamy to rozmawiamy na różne tematy itp. Tolerują moją znajomość z nim. Nie wiedzą jednak, że ja go kocham, że jak się spotykamy to się czasami poprzytulamy, popieścimy itp. Po prostu nie wiedzą, że między nami jest coś więcej niż przyjaźń. Teraz jednak jak już coś tam wiedzą to łatwiej mi się z nim spotkać. Nie muszę liczyć na szczęście , że akurat rodzice będą w pracy na popołudniu i ja nie do późna w szkole lub np. będzie weekend. Mogę im teraz powiedzieć, że idę się z nim spotkać bo np. go dawno nie widziałem. Nie spotykam się z nim kosztem nauki czyli, że się zamiast uczyć to się spotykam, bo się spotykamy z 3 razy w miesiącu. Nie wiem jak by rodzice zareagowali na to, że chcę pojechać na ok. miesiąc do Ustki z nim. Raczej podejrzewali by, że między nami musi być coś więcej niż tylko przyjaźń skoro chciałbym z nim wyjechać, Owszem chciałbym chodź na tydzień, dwa móc pojechać z nim , on by został dłużej, a ja wrócił bym do Krakowa, ale jakoś wątpię by się rodzice na to zgodzili. Chodząc na studia jednak też byłym ograniczony. Fakt, że studenci zaczynają naukę dopiero w październiku, ale on jedzie dopiero pod koniec Września gdy się już kończy sezon. Musielibyśmy jechać trochę wcześniej bym z te dwa tygodnie lub choćby tydzień z nim pobył. No i koniec kwietnia też odpadł by bo studenci normalnie się w tedy uczą. Więc tak jak piszę wystarczył by mi nawet tydzień wyjazdu by być z nim, ale szansę by się rodzice na to zgodzili są wg mnie marne.
                    • rafal_b_ Re: gdyby nie ironia;) 21.07.11, 22:49
                      do tigertiger. Teraz po 2 miesiącach od napisania tego tematu mogę stwierdzić, że nie miałeś racji twierdząc, że jestem naiwny, bo wierzę w jakieś uczucie, że on woli spotkanie ze znajomymi niż przebywanie ze mną. Od tych 2 miesięcy sporo się zmieniło w naszym życiu i to na plus. Zaufaliśmy sobie w 100%. Jesteśmy w sobie zakochani po uszy i każde nasze spotkanie jest czymś niezwykłym dla mnie i dla niego. Urozmaiciliśmy nasze życie seksualne. O to idealny przykład, że jeśli się kogoś kocha to różnica wieku nie ma znaczenia nawet jeśli się ma 19 lat, a partner 63.
                    • rafal_b_ Re: gdyby nie ironia;) 21.07.11, 22:49
                      do tigertiger. Teraz po 3 miesiącach od napisania tego tematu mogę stwierdzić, że nie miałeś racji twierdząc, że jestem naiwny, bo wierzę w jakieś uczucie, że on woli spotkanie ze znajomymi niż przebywanie ze mną. Od tych 3 miesięcy sporo się zmieniło w naszym życiu i to na plus. Zaufaliśmy sobie w 100%. Jesteśmy w sobie zakochani po uszy i każde nasze spotkanie jest czymś niezwykłym dla mnie i dla niego. Urozmaiciliśmy nasze życie seksualne. O to idealny przykład, że jeśli się kogoś kocha to różnica wieku nie ma znaczenia nawet jeśli się ma 19 lat, a partner 63.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka