Przedstawiam moją skalę tolerancyjności na homoseksualizm:
- ocena dopuszczająca: gdy ktoś uważa homoseksualizm za grzech ciężki, zboczenie, żąda "nieobnoszenia się" - lecz nie żąda trzymania tego w tajemnicy, daje nam prawo do swojego życia, nie obraża nas wyzwiskami itp. Toleruje nas, czyli jakoś nas znosi;
- ocena dostateczna: gdy ktoś nie uważa tego za grzech ciężki (a więc nie uważa nas za bezbożników), lecz nadal oczekuje "nieobnoszenia się" argumentując że to "nienaturalne";
- ocena dobra: gdy ktoś nie żąda "nieobnoszenia się", akceptuje publiczne deklarowanie homoseksualizmu, lecz nadal uważa, że to choroba, i w związku z tym nie powinno być małżeństw homoseksualnych;
- ocena bardzo dobra: gdy jest pełna akceptacja.
Do oceny niedostatecznej dyskwalifikuje:
- odzywki w stylu "pedały do gazu" nawet jeśli są to żarty z kolegami przy piwie;
- próba zmuszania do leczenia, np. swoich dzieci; namawiać wolno;
- próba zmuszania do małżeństwa.
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.