Dodaj do ulubionych

Można być gejem-homofobem ?

13.05.12, 01:07
Tak bym siebie mógł określić...
Czy można odczuwać podniecenie widząc męskie nagie ciało, a jednocześnie być zdegustowany związkami homoseksualnymi?

Więc tak, nie miałem kontaktów męsko-męskich. Byłem za to w świetnym związku z kobietą, przez prawie 3 lata. Skończyło się, bo ona znalazła chyba kogoś :( Ogólnie długa historia. W każdym razie na seks nie narzekała, wręcz sama brała czasem mnie w obroty. Ja z kolei czułem, że to nie do końca to, bardziej kręciło mnie to, że jestem przed kimś tak jak mnie bozia stworzyła. Ale w związku czułem się wspaniale, i byłbym w stanie poświęcić ukryte pragnienia na rzecz posiadania w przyszłości rodziny...
Teraz, po rozstaniu tęskni mi się za naszymi sypialnianymi igraszkami, mam wielką ochotę na seks z kobietą, ale w międzyczasie oglądam gejowskie pornole na potęgę. Fantazjuję sobie o seksie z facetem, fascynuję się męskim ciałem... Może to przez to, że moje jest baaardzo dalekie od doskonałości. Co dziwne, pamiętam nawet jak będąc małym chłopcem zaciekawiłem się filmem który leciał na Poloni1 oko 19, w którym goły facet wchodził do morza - oczywiście pokazano tzw "full frontal". Trochę wcześnie więc ta moja "seksualność" się objawiła...

Ale co mnie dziwi to to, że to moje "gejostwo" jest tylko w głowie. Nie wyobrażam sobie związku uczuciowego z facetem, jestem przeciw adoppcji dzieci przez pary gesjowskie. Gdy już pomyślę o kimś ze znajomych, że mógłby być gejem to mnie skręca.. Łeeeee !!!
Po masturbacji przed filmem z mężczyznami jestem zażenowany sobą i zawsze żałuję, że to robię...
Panowie - czy ktoś ma podobne myśli?
Edytor zaawansowany
  • tigertiger 13.05.12, 08:29
    Badania empiryczne wykazały, że homfobów podnieca pornografia gejowska, u mężczyzn hetero pozbawionych uprzedzeń nie wystąpiło silne podniecenie podczas oglądania scen męsko-męskiego seksu. O szczegółach badania możesz dowiedzieć się więcej tutaj: psychoterapia.natemat.pl/8877,czy-potepiajacy-homoseksualizm-sa-ukrytymi-homoseksualistami
    Najnowsze badania choć podważają metodę badania z 1996 ze względu na źle dobrną grupę to samą tezę potwierdzą, że homofobia im silniejsza, tym dotyka ludzi, którzy skrywają własny pociąg do osób tej samej płci.
    natemat.pl/9727,obrazaja-bo-sami-sa-homoseksualistami-naukowcy-demaskuja-homofobie
  • schizy20 13.05.12, 11:18
    to nie jest prowokacja? bo niedawno opisywałem coś podobnego o sobie. Też to siedzi w mojej głowie. Natomiast jak miało by dojść do czegoś to wątpię i nie wyobrażam sobie związku gejowskiego, bycia w nim.
  • schizy20 13.05.12, 11:18
    też czuję zażenowanie po.
  • digiman 13.05.12, 11:24
    Ale jaka prowokacja? Mój post czy badania naukowe? :)
  • digiman 13.05.12, 11:28
    Czytałem niedawno o tych badaniach. Rzeczywiście może być w nich trochę prawdy.

    W każdym razie muszę doprecyzować, że nie jestem homofobem, który by wrzeszczał "Stop pedałom" na manifestacjach, drwił z homosiów i publicznie krytykował. Chodziło mi o takie wewnętrzne przekonanie, że jest to po prostu złe.
  • jakma22 13.05.12, 11:49
    digiman napisał:
    > Chodziło mi o takie wewnętrzne przekonanie, że jest to po prostu złe.

    Widzisz, to co nas podnieca jest niezależne od naszych ograniczeń społecznych.
    Natomiast to czy ty sobie jesteś coś w stanie realnie wyobrazić (np w swoim życiu), to czy coś postrzegasz jak dobre czy złe nie zależy od twojej seksualności, nie zależy od tego czy jesteś homo czy hetero zależy od uwarunkowań społeczno kulturowych, które wyznajesz, które przyjąłeś bądź zostałeś w nich wychowany.
    To jakie normy przyjmujemy za dobre a jakie za złe zmienia się w życiu człowieka wraz z jego własnym rozwojem, zmianami, dojrzewaniem i poznawaniem życia.

    > Chodziło mi o takie wewnętrzne przekonanie, że jest to po prostu złe.

    Pomyśl logicznie i uzasadnij dlaczego uważasz to za złe? Powiedz jakie argumenty skłaniają cię do tego, aby uważać, że miłość pomiędzy osobami jest zła, że ich wspólne życie jest złe, że związki partnerskie są złe? I co tak naprawdę w tym uważasz za zło: miłość, związek, wspólne życie czy coś innego?
    Uprzedzam, że odpowiedź "Bo tak" nie jest odpowiedzią a wymigiwaniem się od niej.
  • digiman 13.05.12, 19:03
    Mówię, że to złe, ale nie mam na myśli "zła" moralnego, o którym mówi m.in religia. Fałszywością chociażby Kościoła jest krytyka czegoś co może dać komuś szczęście i nie krzywdzi przy tym nikogo wokół.
    Jednak nawet gdybym sam siebie uznał za 100% geja to nadal będę uważał, że jest to nieprawidłowość fizjologiczna i psychiczna. Ewolucja idąc w kierunku rozwoju i przetrwania gatunku jednak rozdzieliła drogi rodne od wydalniczych. Gdyby odbyt służył do kopulacji to kobieta nie miałaby dodatkowej "dziurki". To, że uprawia się seks analny to już raczej tylko efekt ludzkiej pomysłowości.
  • jakma22 13.05.12, 19:22
    digiman napisał:
    > Mówię, że to złe, ale nie mam na myśli "zła" moralnego, o którym mówi m.in reli
    > gia. Fałszywością chociażby Kościoła jest krytyka czegoś co może dać komuś szcz
    > ęście i nie krzywdzi przy tym nikogo wokół.

    Wszystko jedno w jakich kategoriach postrzegasz, że jest to złe ale odpowiedz sobie na moje pytania.

    > Jednak nawet gdybym sam siebie uznał za 100% geja to nadal będę uważał, że jest
    > to nieprawidłowość fizjologiczna i psychiczna.

    W dalszej części nawiązujesz do ewolucji. Właśnie to ewolucja "wymyśliła" :) homoseksualizm. Jest to jeden z elementów nadekspansywnego rozwoju populacji ludzkiej. Z punktu widzenia przetrwania gatunku osoby homoseksualne tez pełnią ważna rolę w społeczeństwie.

    Argument o nienaturalności homoseksualizmu jest dla mnie powalający. Jak coś co stworzyła natura może być nienaturalne. Przy czym weź pod uwagę, że nie tylko w populacji ludzkiej występuje homoseksualizm. Zaobserwowano go u wielu gatunków zwierząt.

    > Gdyby o
    > dbyt służył do kopulacji to kobieta nie miałaby dodatkowej "dziurki". To, że up
    > rawia się seks analny to już raczej tylko efekt ludzkiej pomysłowości.

    A co to, jedyny seks jaki uprawiają homoseksualiści według ciebie to analny?
    Heteroseksualiści też uprawiają seks analny... a usta ze swojej natury też nie służą do kopulacji bo zapłodnić się tą droga nie da. W ten sposób myśląc to po co nam pieszczoty, strefy erogenne przecież to wszystko nie służy bezpośrednio do zapłodnienia a jednak natura nas w takie elementy anatomii wyposażyła a my z nich korzystamy dając sobie przyjemność i scalając tym samym związek.
  • digiman 13.05.12, 22:39
    Nie mam zamiaru się spierać, bo nie jestem na to przygotowany ani nie taki był mój cel. Z wieloma wątkami które poruszasz się zgadzam. Ciekawi mnie teoria homoseksualizmu jako obrony przed nadekspansywną rozrodczością. Trop może dobry, ale według mnie nie do końca celny. W końcu homoseksualizm to istotna mniejszość w skali rozpłodowej populacji, więc nie widzę tu potencjału w tym mechanizmie obrony :)
    Ewentualnie może nosimy jakieś geny, które lepiej ażeby nie były przekazywane następnym pokoleniom. Jako biotechnolog muszę się zainteresować czy ktoś przeprowadził badania jak się mają dzieci gejów. Na pewno sporo takich jest ;)
  • jakma22 13.05.12, 23:06
    digiman napisał:
    > Z wieloma wątkami które poruszasz się zgadzam. Ciekawi mnie teoria hom
    > oseksualizmu jako obrony przed nadekspansywną rozrodczością. Trop może dobry, a
    > le według mnie nie do końca celny.

    Przyznam się szczerze, że to nie mój autorski trop :) Jeśli temat cię ciekawi to w takim razie polecam zainteresowanie się badaniami z zakresu ekologii populacji.

    > Ewentualnie może nosimy jakieś geny, które lepiej ażeby nie były przekazywane n
    > astępnym pokoleniom. Jako biotechnolog muszę się zainteresować czy ktoś przepro
    > wadził badania jak się mają dzieci gejów. Na pewno sporo takich jest ;)

    Patrząc na powyższą teorię i słownictwo wnioskuję, że raczej student zaczynający dopiero biotechnologię... :)
  • tigertiger 13.05.12, 12:29
    Polecam przeczytać wywiad z seksuologiem Wiesławem Czernikiewiczem. Wspomina on w nim o tym, że o homoseksualności egodystonicznej (nie akceptowania u siebie skłonności homoseksualnych). Tłumaczy też dla czego tak się dzieje.
    "Młody chłopak czy młoda dziewczyna w okresie dojrzewania orientuje się, że inne są jego/jej fantazje, marzenia. Słyszy, że jest inny, słyszy: „te wstrętne pedały, leczmy ich”. Zaczyna mieć poczucie, że jest nienormalny, zboczony, gorszy. A my tych, co są inni, tych co są w mniejszości najchętniej byśmy zadziobali. Najlepiej się czujemy w grupie, która ma jednolite poglądy polityczne, wierzy w tego samego boga i ma te same preferencje seksualne, bo wtedy mamy poczucie, że jesteśmy tacy jak wszyscy."
    www.kph.org.pl/www_akceptuj/?p=87
  • schizy20 13.05.12, 17:37
    digiman napisał:

    > Czytałem niedawno o tych badaniach. Rzeczywiście może być w nich trochę prawdy.
    >
    > W każdym razie muszę doprecyzować, że nie jestem homofobem, który by wrzeszczał
    > "Stop pedałom" na manifestacjach, drwił z homosiów i publicznie krytykował. Ch
    > odziło mi o takie wewnętrzne przekonanie, że jest to po prostu złe.
    wow
    ch
  • numu 13.05.12, 21:29
    no wlasnie jakos pomyslalem ze to o czym piszesz tzn twoje odczucia to niejest homofobia.
    przeciez masz prawo nie czuc potrzeby zwiasku z facetem a jednoczesnie moze ci sie cchiec z nim pieprzyc
    co wtym zlego? a to uczucie zazenowania po waleniu konia na pornolach to niewiem ale ja czuje ze to jest po prostu ludzkie.
    czloweik nie moze byc maszyna co ma czuc tak jak jest politycznie poprawnie albo gdzies napisane ze ma tak byc.
    odczucia sa wlasne
    tak jak twoje odczucie jak byles chlopcem i obejzales film z golym facetem
    jakies mi to bliskie jest mialem mase takich odczuc nie dajacych sei nazwac i ciagle mam

    wku...a mnie to doszukiwaie sie homofobi wszedzie






    --
    [url=http://emotikona.pl/gify/][img]http://emotikona.pl/gify/pic/kotek.gif[/img][/url]
  • numu 13.05.12, 21:30
    acha post byl do autora ale mi sie wkleil pod schizami niewiem why
    --
    [url=http://emotikona.pl/gify/][img]http://emotikona.pl/gify/pic/kotek.gif[/img][/url]
  • digiman 13.05.12, 22:47
    Nie irytuj się tak :) Powinienem to słówko "homofob" dać w wyraźny cudzysłów, bo nie mam na myśli jego stereotypowego znaczenia. Po prostu dziwię się dlaczego łącze w sobie wielkie zainteresowanie płcią brzydką i jednoczesną niechęć :)

    Ale w sumie wartościowe było Twoje proste stwierdzenie "odczucia są własne". Nie ma sensu się jakoś szufladkować. Będę robił to co lubię, ale też nie będę się tym z nikim chwalił ;)
  • jakma22 13.05.12, 23:10
    digiman napisał:
    > Ale w sumie wartościowe było Twoje proste stwierdzenie "odczucia są własne". Ni
    > e ma sensu się jakoś szufladkować.

    Też mi się wydaje, ze kolega ma racje.

    > Będę robił to co lubię, ale też nie będę się tym z nikim chwalił ;)

    Aha, czyli cykor przed comingoutem najzwyczajniej a nie jakaś "homofobia" :)
  • tigertiger 14.05.12, 07:28

    > Aha, czyli cykor przed comingoutem najzwyczajniej a nie jakaś "homofobia" :)

    Czyli de facto to homofobia:)
    "Potocznie uważa się, że najczęstszymi przyczynami homofobii są ignorancja, niepewność co do własnej seksualności i orientacji a także utajona własna homoseksualność. Psycholog Judith Butler uważa, że homofobia powstaje ze strachu przed byciem postrzeganym jako osoba homoseksualna lub biseksualna."

    Homofobia nie musi przejawiać się jedynie atakami słownymi czy fizycznymi skierowanymi przeciwko osobom o orientacji homoseksualnej. Może ograniczyć się do niechęci która przewiewa się jako wstręt, obrzydzenie do homoseksualiści (zwłaszcza własnej).
    "Czasem pojawiają się opinie, że homoseksualizm jest po prostu „obrzydliwy”. Teoretycznie takie zjawisko powinno być obojętne człowiekowi, którego nie dotyczy. W tym miejscu homofobowie odwołują się do wrodzonych instynktów, do wrodzonego poczucia „normalności”. Możliwe, że w związku z tym niektórzy heteroseksualiści kiedy słyszą słowo „homoseksualizm” wyobrażają sobie siebie w stosunku emocjonalnym z osobą tej samej płci i nie sprawia im to przyjemności, bądź też nie tolerują swojej biseksualnej cząstki osobowości."
    forum.gazeta.pl/forum/s,135,135819961,135841175.html?rep=1&t=1336970945253
  • jakma22 14.05.12, 08:04
    tigertiger napisała:
    > > Aha, czyli cykor przed comingoutem najzwyczajniej a nie jakaś "homofobia"
    > :)
    >
    > Czyli de facto to homofobia:)

    I tak, i nie. Homofobia jest przyczyną pierwotna, zarówno ta zewnętrzna, społeczna, jak i ta wewnętrzna, osobista. Jedna i druga tworzą całokształt postrzegania i nieakceptowania własnej osoby przez siebie samego jak i przez otoczenie. Człowiek boi się ujawnić, ponieważ ma przekonanie, że nie będzie zaakceptowany takim jaki jest rzeczywiście. Tym bardziej, że sam ma obiekcje co do moralności swoich działań. Koło się zamyka ponieważ skoro boi się konsekwencji ujawnienia, tym bardziej będzie się sam starał utwierdzić w przekonaniu, że to co robi jest naprawdę złe, niewłaściwe i dlatego nie powinien się z tym obnosić, chwalić czyli ujawniać.
    To jest dość klasyczne zamknięte koło młodych ludzi, którzy odkrywają, że jednak pociąg do tej samej płci bierze u nich górę nad pociągiem do odmiennej płci. Bynajmniej nie są to przypadki jednostkowe w tym społeczeństwie.
    Przełamanie następuje wraz ze wzrostem samoakceptacji, tym samym ze zmniejszeniem się homofobii wewnętrznej. Wzrost samoakceptacji zazwyczaj postępuje wraz z ilością osób, które o nas wiedzą i nas akceptują.

    > "Potocznie uważa się, że najczęstszymi przyczynami homofobii są ignorancja, nie
    > pewność co do własnej seksualności i orientacji a także utajona własna homoseks
    > ualność. Psycholog Judith Butler uważa, że homofobia powstaje ze strachu przed
    > byciem postrzeganym jako osoba homoseksualna lub biseksualna."

    Ciężko się nie zgodzić. Natomiast ten strach z czegoś wynika, on nie bierze się bezpodstawnie z naszego wnętrza. To społeczeństwo w jakim żyjemy obdarza nas tym strachem. Duży kamyk należałoby tu wrzucić do koszyka kościelnego, który w Polsce jest jedną z głównych instytucji napędzających rozwój homofobii.

    > "Czasem pojawiają się opinie, że homoseksualizm jest po prostu „obrzydliw
    > y”. Teoretycznie takie zjawisko powinno być obojętne człowiekowi, którego
    > nie dotyczy. W tym miejscu homofobowie odwołują się do wrodzonych instynktów,
    > do wrodzonego poczucia „normalności”.

    Poczucie "normalności" nigdy nie jest wrodzone a nabyte. Strasznie nie lubię takich fatalnych tłumaczeń, zmieniających treść i sens oryginału. A jakoś ciężko mi uwierzyć, żeby psycholog popełnił tak podstawowy błąd.
  • tigertiger 14.05.12, 08:31
    > I tak, i nie.
    Na Tak znalazłam argumenty w Twoim wpisie, ale na Nie, nie:)
    Widzę, że mam w Tobie sprzymierzeńca na tym forum, z tą mała różnicą, że ja powołuje się najczęściej na wypowiedzi autorytetów, badania i źródła, choć dla silnie uprzedzonych to i tak nie są one wiarygodne:).
  • jakma22 14.05.12, 11:46
    tigertiger napisała:
    > Widzę, że mam w Tobie sprzymierzeńca na tym forum, z tą mała różnicą, że ja pow
    > ołuje się najczęściej na wypowiedzi autorytetów, badania i źródła, choć dla sil
    > nie uprzedzonych to i tak nie są one wiarygodne:).

    Niewątpliwie twoja teoretyczna wiedza w tematyce jest spora, w imponująco łatwy sposób operujesz cytatami, badaniami itp, na pewno stanowiłoby to świetny oręż w debacie medialnej z homofobami rzucającymi jedynie zabobonami i pseudonauką.

    Tu na forum większość prowokatorów i faktycznych homofobów nawet nie otworzy żadnego ze źródeł, na które się powołujesz. Dla nich równie dobrze mogłabyś cytować i dr Kleksa. Im chodzi o podniesienie własnego ego przez umniejszanie wartości innych. Akurat ci wybrali sobie mniejszość homoseksualną jako grupę, której mogą starać się dokopać.


    Jednak czasem, w rozmowie z drugim człowiekiem (nie mówię tu o prowokatorach), dobrze też powołać się na siebie, swoje odczucia, uczucia, przeżycia, doświadczenia...
    Bez tego, a bazując jedynie na innych, na autorytetach można prowadzić tylko suchą polemikę ideologiczną a nie rozmowy z ludźmi, którzy borykają się z własnymi, poważnymi problemem samoakceptacji czy akceptacji orientacji własnego dziecka. A takich problemów na tym forum jest najwięcej. Wydaje mi się, ze te sprawy są najważniejsze, przynajmniej gdy patrze na nie przez pryzmat moich własnych przeżyć.
  • tigertiger 14.05.12, 13:18
    Absolutnie się z Tobą zgadzam, jeśli faktycznie, nikt nie zagląda do linkowanych przez mnie źródeł to moje wpisy są rzeczywiście "syzyfowe", Twoje mają charakter osobisty, ale nie są wolne od ideologicznych doktryn. W kwestiach kontrowersyjnych społecznie nie uda się być całkowicie obiektywnym. Bardzo dobrze, że ktoś taki jak Ty pojawił się wreszcie na tym forum. Gratuluję wiedzy, samoświadomości i otwartości:)
  • marianne11 14.05.12, 08:06
    www.imdb.com/title/tt0169547/
    :)
    --
    If you are patient...and wait long enough...Nothing will happen!
  • drugilukasz2983 19.05.12, 17:44
    Za dużo Panowie filozofujecie.
    Po prostu autor postu ma ochotę na seksualny aspekt homoseksualizmu (czyli chętnie by zrobił loda innemu facetowi) ale nie wyobraża sobie aby chodzić z gościem po mieście lub szeptać sobie czułem słówka jak ma się to zwyczaju robić w związkach hetero. Pociąga go fizyczność a na myśl o związku uczuciowym robi mu się niedobrze. Inaczej mówiąc - spotyka się z gościem na bzykanko a po wszystkim nie chce mieć z nim nic wspólnego.

    Moim zdaniem jesteś heteroseksualnym gościem otwartym na eksperymenty. Nie jesteś gejem i raczej nie będziesz. Wykorzystaj przerwę z związku z kobietami i spróbuj seksu z facetem. Albo pozostaw sprawę w sferze fantazji. Ponoć nikt tak nie robi loda jak facet.

    Seksualność nie jest jednoznaczna - nie ma prostego podziału na hetero i homo. Są różnie odcienie.

    "Ale co mnie dziwi to to, że to moje "gejostwo" jest tylko w głowie"
    Nie w głowie tylko w prąciu ! Po prostu brakuje ci seksu. Jak miałbyś dostęp do cipki to ochota na eksperymenty z facetami by pozostała ale była by znacznie mniejsza.

    " Panowie - czy ktoś ma podobne myśli?"
    Naturalnie. Ciekawą rzecz w życiu zaobserwowałem. Cokolwiek byś nie pomyślał wiedz, że gdzieś jest człowiek co myśli tak samo. Człowiek ten też się zastanawia czy ktoś myśli podobnie jak on. :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.