Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc - zrozumiec gaya

25.03.13, 19:31
Dzien dobry. Bardzo prosze was o opinie na temat mojej sytuacji. Jestesmy malzenstwem 18 lat. Maz dwa miesiace temu zrobil coming out-powiedzial mi ze jest gayem i chce rozwodu. Mieszkamy jeszcze razem ale malzonek mentalnie sie od nas odseparowal. Mieszkamy poza granicami kraju i bede wracac do Europy z dziecmi. Malzonek z wielka radoscia przygotowuje nasz powrot, organizuje przeprowadzke, zapisuje dzieci do szkoly itp. Ja nie moge patrzec z jakim wyrachowaniem to robi. Patrze na dzieci i mysle co on ma w tej glowie ze tak sie nas pozbywa po prostu bo on chce zaczac nowe zycie z mezczyzna.
Myslicie ze moze sie jeszcze opamietac? Powiedzial mi ze mnie nie kocha, lubi tylko i szanuje jako matke naszych dzieci. Pytal mnie czy patrze w przyszlosc z optymizmem i ze bede mogla rozpoczac nowe zycie z kims kto mnie bedzie kochac ale ja na to tak nie patrze. Moje zycie sie w tej chwili konczy i nie widze do przodu optymistycznie. Jeszcze nie teraz. Czy myslicie ze kiedys zateskni za dziecmi? Powiedzial mi ze nigdy ich tak do konca nie kochal i je mial bo presja spoleczna, bo ja chcialam...
Ja wiem ze to koniec, czasem staram sie go zrozumiec ale nie potrafie. Zmienil sie bardzo mentalnie i fizycznie. Zaczal cwiczyc, nosic kolorowe ubrania, farbowac wlosy. Ja wiem ze juz nie dla mnie. Powiedzcie co gaye maja w glowach gdy maja coming out? Jak pomoc sobie w trudnych chwilach? Jak nie obarczac sie o rozbicie malzenstwa?
Dziekuje za wszystkie komentarze
Edytor zaawansowany
  • kleks_w_gaciach 25.03.13, 20:51
    ten szmatlawiec nie zasluguje na myslenie o nim ... dupsko go swedzi, uciekaj gdzie pieprz rosnie . Chyba powiedzial ci wyraznie, ze nie kocha ciebie ani twoich dzieci, to go dyskwalifikuje calkowicie. Nie staraj sie go zrozumiec, bo nie podolasz. Ci ludzie mysla tylko o swoim popedzie i jak wlasny ojciec gay nie jest w stanie kochac swoich dzieci, to co dopiero adoptowane. Szczerze mowiac wstretne to wszystko. Zepsucie tego swiata dosiega zenitu.
    Powodzenia.
  • reval 26.03.13, 09:58
    Myślę, że gej o którym mowa może chcieć Pani pomoc budując Pani lepszy start z tąd te jego propozycje, którą Pani odbiera jako chęć pozbycia się. Chce naprawić wszelkie błędy, które popełnił z tad tez pojawia się jego nagła szybka pomoc. Jesli to Pani przeszkadza, to można po prostu powiedzieć w prost, ze uważa Pani, ze tak to wygląda, ale na początek sugerował bym raczej wykorzystanie tych możliwości i proszenie byłego partnera o załatwienie spraw związanych z powrotem. Nie będzie Pani musiała dużo robić i będzie Pani miała wiele załatwione. :)
  • kleks_w_gaciach 26.03.13, 14:57
    reval, jaki ty durny jestes
  • reval 26.03.13, 22:32
    kleks_w_gaciach napisał:

    > reval, jaki ty durny jestes

    Po pierwsze nie jesteśmy na ty. Po drugie łatwo jest powiedzieć, ze ktos jest "durny". Gorzej samemu napisać coś mądrego, co inni by mogli skrytykowac. Dlatego, sory Panie kleks, ale twoje "gatki szmatki" zachowaj dla siebie, bo są "gowno warte".

  • szpilka53 26.03.13, 17:04
    Witam, Alu!
    Bardzo Ci współczuję, bo rzeczywiście przeżywasz wielki wstrząs w swoim życiu. 18 lat przeżyliście razem i jak się okazało wcale się nie znaliście. Mąż swoje skłonności pewnie ukrywał. Na pewno trudno będzie Ci komukolwiek zaufać, nie mówiąc już o dzieciach, które na pewno kochają swojego tatę. Mnie w zrozumieniu gejów pomogła lektura książek Jamesa Cohena. On też był gejem i z tego wyszedł. Polecam!
  • bp377 27.03.13, 10:48
    Witam
    Jeżeli Mąż chce rozwodu, bo wyznał, ze jest gejem, co można zrobić?
    Co Ty chcesz zrobić? Tutaj jest powód i mąż Ci go podał. Macie dzieci.
    Skoro Małżonek wyznał to, co powiedział, że Ich nie kocha, to jak Go
    można zmusić do kochania. Sytuacja ciężka, bo są dzieci, Ty jesteś kobietą, matką.
    Myślisz i postępujesz zdecydowanie inaczej niz My mężczyźni. Myślę, że nie należy
    obwiniać Męża i starać się zrozumieć! Co tu jest do rozumienia? Spróbuj Siebie zrozumieć.
    Twoja sytuacja się zmieniła, masz prawo do alimentów na dzieci (o czym Wiesz). Ostatecznie
    Mąż nie wyrzuca Was na ulicę, a odsyła do Europy, interesuje się Twoją przyszłością z kimś Innym.
    Jest z Tobą szczery! Co magę dodać: nie obwiniaj Męża i Siebie za tę sytuację: stało się.
    Jeżeli jesteś w stanie, pozostańcie przyjaciółmi - to lepsze niż wojna, czy obwinianie się!.
    A Twoje życie się nie kończy! Masz dla Kogo żyć: Dzieci!
  • feelhot 25.09.13, 15:17
    Ala-to nie jest gay. Facet był biseksem, któremu chciało sie facetów ale to w sobie za długo tłumił, wybierął wygodnie kobiete-po latach okaząło sie że nie może tego tłumić i mówi że jest gayem. Normalny gay nigdy by sie dobrowolnie nie ożenił, nie kłamał babki że jest hetero i dzieci jej nie produkował w sposób zwyczajowy. Tacy jak twój chłop tez niestety bywają. Dlatego jak taki bi-trafi na faceta, a po latach razem mu sie odwidzi i odchodzi do kobiety to gay ma taki problem jak ty-no Ty jesteś bogatsza o dzieci. I to nie jest uczciwe-przyznaje ci racje.
    --
    WhatEvEr
  • am.alia 13.10.13, 16:52
    Każdemu z was jest ciężko. Porozmawiaj z nim. Lepiej zyskać prawdziwego przyjaciela a stracić meża, który będąc z kobietą będzie nie do końca sobą. Nie blokujmy innych. Pozwólmy innym żyć tak jak potrzebują by być w zgodzie samym z sobą. nie obwiniaj samej siebie. Dasz sobie radę. Będziesz kiedyś szczesliwa tylko musisz się o to postarać. Pozbyć się wyrzutow, winy, złych myśli. Trudności czesto wynikają nam na dobre. Powodzenia

    ____________
    Forum samopomocowe:
    www.samopomoc.zz.mu
  • feelhot 05.11.13, 12:59
    święte słowa:)
    --
    Gay_Is_OK_Friend@onet.eu
  • ala11 19.11.13, 01:19
    Dziekuje wszystkim za opinie.
    Mojej historii ciag dalszy. W kwietniu malzonek sie wyprowadzil. Zostawil mnie z dziecmi sam wynajal mieszkanie. I zaczal mnie dreczyc psychicznie. Dzwonil w nocy bym przyjechala bo mu zle, udawal ze porzuca prace, klamal ze go zgwalcono, zamowil sesje zdjeciowa I wywalil fotografa bo to nie bylo to czego chcial, niby podcinal sobie zyly, wymyslil sobie chorobe nowotworowa. Nie stawial sie jak mial sie zajac dziecmi przez co musialam ciagle zmieniac moje plany. Poklocil sie z cala rodzina. Wszyscy uwazali ze jest chory psychicznie. Ja glupia to znosilam bo chcilam mu pomoc a w gruncie rzeczy balam sie bo bylam od niego zalezna finansowo. Dzwonilam na policje I do jego szefa. Doszlam jednak do momentu ze zatrudnilam adwokata I chcialam wystapic o rozwod. I oderbac mu prawa do dzieci.
    Wtedy sie obudzil. Zaprosil do restauracji I powiedzial ze wszystko zmyslil bo chcial zobaczyc czy go jeszcze kocham. I przekonal sie ze zawsze moze na mnie liczyc. I czy moze wrocic do domu. Ze pomoze przy dzieciach. I wrocil. Z obroczka na palcu ktora zdjal po paru godzinach. Tylko nie wiem po co. Nie wiem po co sie chcial przekonac czy go kocham skoro nie chce byc ze mna. Wrocil tylko do dzieci. Ja go juz nie kocham I wiem ze nie bedziemy reszte zycie razem, ze to jest sytuacja przejsciowa. Malzonek znalazl partnera, zakochal sie. Ja nikogo nie mam, nie mialam czasu, musialam sie zajmowac dwojka dzieci. Nie ludze sie ze dlugo z nami zostanie. Pewnego dnia spakuje sie I pojdzie do przyjaciela. Ja nie potrafie tak do konca odnalezc sie w nowej sytuacji. Opowiada mi o przyjacielu, pokazuje zdjecia, kupuje nowe ubranie. Ja sie pogodzilam z tym ze nie dla mnie ale mimo to jest mi ciezko. Staram sie wychodzic, spotykac ze znajomymi, zawierac nowe znajomosci. Ale nie potrafie znalezc nowej milosci. Moze jeszcze nie czas na mnie. A moze nie bedzie mi dane byc z kims I to tez akceptuje. Ale chce byc szczesliwa I zrobie wszystko by to szczescie znalezc. Czasem mysle ze to moje zycia to jak w kiepskiej komedii. Usmiac sie mozna. Albo poryczec. Ale zyc trzeba I ciagnac ten wozek do przodu. Co o tym wszystkim myslicie?
  • torado 20.11.13, 18:52
    myślę, że jesteś dzielna i że chciałaś Wam obojgu dać szansę. Ale już nic więcej zrobić nie możesz... Wiem, że masz pewnie niezły chaos w głowie i że potrzeba czasu, żebyś to wszystko sobie poukładała i się wyciszyła....I wierzę, że spotkasz jeszcze miłość swojego życia, kogoś takiego z kim Ci będzie po drodze, kto nie będzie sprawdzał czy go jeszcze kochasz. Tego Ci bardzo życzę. Pozdrawiam :-)
    --
    no to sru.....
    1041737
  • feelhot 07.12.13, 12:01
    Z tego co napisałaś wynika, że rzeczywiście wiele przeszłaś. Trafiłaś na to na co trafa część gayów-znajduja chłopaka, są razem, potem się okazuje, że facet jest biseksem z przewagą na babki i odchodzi do kobiety, bo mu łatwiej, bo w tym społeczeństwie tak wypada. Z pewnością Twój facet zachował się gorzej, bo przecież zwiążał się z Tobą obiecując coś więcej poprzez chociażby fakt posiadania wspólnych dzieci, a teraz możesz czuć się odrzucona i skrzywdzona. Tak jest, tyle że life is life, full of traps, i trzeba iść naprzód. Nie mozna się załamywać. Dzieci jak podrosną zrozumieją, może im się da wytłumaczyć, że niestety mamusi i tatusiowi się nie ułozyło razem, bo byli za bardzo inni, bardzo ich kochają ale niestety nie mogą żyć razem. A Ty staraj się wychodzić do ludzi, do świata, do parków, do pracy-musisz zacząć wszystko od nowa. Tak czasem w zyciu bywa, że wszystkie plany biorą w łeb, życie się zmienia, przestawia nas jak nurt rzeki i nic na to nie poradzimy. Szkoda, że nie wiem skąd jesteś, gdyby z okolic gdzie się przeprowadzę to sam bym z Tobą poszedł na spacer, chociażby połazić, pogadać-to pomaga. Przyjaciół nigdy za wielu-ale lepiej jak są ci prawdziwi.
    Pozdrawiam i trzymaj się:)
    --
    Gay_Is_OK_Friend@onet.eu

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.