Dodaj do ulubionych

Czy Roztocze obroni swą dziewiczość?

27.02.04, 17:09
Roztocze pamiętam z dzieciństwa. Wprawdzie mieszkałem w Warszawie, ale
ponieważ cała rodzina ze strony ojca żyła na Roztoczu, spędzałem tam każde
wakacje i święta.
Pamiętam Roztocze jako unikalną krainę, inną niż reszta kraju, ze swoją
osobną gwarą, kuchnią i obyczajami. Tylko tam dodaje się miętę do ruskich
pierogów, tylko tam można zjeść pierogi reczane.
Puszcza Solska była dla mnie niezmierzona i pełna niezbadanych tajemnic.
Niezapomniany był zapach leśnych polan z nagrzaną w letnim pełnym słońcu
borowiną, czyste jak kryształ strumienie leśne i wysokie sosny rosnące wśród
piachów.
Łowiliśmy rybki na sito w Nepryszce koło Józefowa, pływalismy w Sopocie koło
Hamerni, badalismy ruiny papierni koło Suśca.
Romantyczne były wsie: drewniane ze słomianymi dachami jak ze skansenów.
Jeszcze do połowy lat siedemdziesiątych wsie te się ostały koszmarnej modzie
pustakowych sześcianów.
Kazda wieś miała historię. Działalność oddziałów partyzanckich koło Józefowa,
pacyfikacja i wywózka Hamerni, spalenie Osuch, przerwanie okrążenia ...
(zapomniałem gdzie).

Odrębności Roztocza broniła jego niedostępność. Samochody były naprawdę
rzadkością, jakość dróg była niska, połączenia kolejowe rzadkie i prymitywne
(pamiętam jeden na dobę pociąg nocny z Warszawy do Bełżca, zatłoczony i
prymitywny). Poza tym peryferyjne położenie Roztocza jeszcze bardziej
izolowało tą krainę od reszty kraju.
Do lat osiemdziesiątych poza rodowitymi Roztoczaninami nikt, ale to nikt,
nie miał o tej krainie żadnego pojęcia. Nigdy tam nie był, nic o niej nie
wiedział.

Potem po transformacji wszystko sie zmieniło. Kraina ta nagle została
odkryta przez turystyke. Wprawdzie wszystko to obserwowałem z odległości
wielu tysięcy mil poprzez kontakty internetowe, ale słyszałem
niejednokrotnie że ta dziewicza i idylliczna kraina zostaje powoli
zadeptywana. Sopot i Tanew już są zanieczyszczone, powstają dacze i ośrodki
turystyczne, coraz większe masy turystów przewalają się przez te tereny.
Czy jest to prawda? Czy Roztocze traci swoją dziewiczość?


--
Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
Edytor zaawansowany
  • perla 27.02.04, 20:17
    też łapałem ryby sitem na Nepryszcze. A wczoraj widziałem tam całe stado
    dzikich kaczek. Roztocze nadal dziewicze w jakimś sensie jest. Monopol na
    turystykę ma Krasnobród, Susiec i Zwierzyniec. W innych miejscach turystów jak
    na lekarstwo. Na Roztoczu jest obecnie olbrzymi wysyp różnej zwierzyny. W
    zeszłym roku było zatrzęsienie żmij. Blisko Józefowa, nad tzw. jeziorze,
    obserwowałem gniazdo rzadkiego bociana czarnego. Przylatywał zresztą nad
    Nepryszkę. Jest mnóstwo innych gatunków ptaków. Jelenia czy sarnę spotkać to
    żaden problem. Podobnie lisa. Niektórzy ludzie twierdzą, iż mieli okoliczność z
    wilkami.
    Ludzie głównie żyją z pracy sezonowej w Niemczech, przeróbki drewna i rent,
    jako dzieci Zamojszczyzny.
    W lecie oranizuje się sporo festiwali muzycznych. Choćby EKO w
    Józefowie w sierpniu.

    --
    Perła
  • lalka_01 28.02.04, 10:25
    to jest takie narzekanie - "jak bylismy piekni i mlodzi to bylo fajnie" - ale
    ja tez tak mam. W latach 80. przywozilam swoich znajomych ze studiow i
    przeganialam po szlakach. Duzo opowiadalam i zachecalam. Myslalam wtedy -
    troche promocji, troche szumu, przeciez ludzie tego nie znaja...Na
    srodku "popularnego szlaku" rosly prawdziwki. Jeszcze w roku 90. gdy mojego
    przyszlego przywiozlam do Susca i Gorecka bylismy na szlakach sami.
    Jakies 5 lat temu pojechalismy na Szumy do Susca w Poniedzialek Wielkanocny.
    Wszystkie samochody przez pole, to i my tez. Dojezdzamy pod szumy, a tam stoi
    buda z piwem i chipsami, leca "Majteczki w kropeczki", a w budzie sprzedaje
    jednooki facet (dlatego buda zwie sie "U Gargamela"). Jego pole, nie wolno mu?
    Ludzie piknikuja oparci o swoje samochody. Na "mojej" polanie smieci poukladane
    w kupy, jedna ciezarowka nie do wywiezienia. POmyslalam wtedy - no i czego
    chcialam? To jest za malutkie, zadeptaja...juz zadeptali.
    Nie wiem czy pan Gargamel dalej prowadzi swoj interes na swoim polu. Ale to co
    wtedy zobaczylam bylo dla mnie metafora konca "mojego" Roztocza.
    Wezmy sie i zrobmy cos, zeby to bylo gruba przesada!
  • perla 28.02.04, 10:42
    kilka lat temu powstała tam kopalnia piasku. Znana Józefowska góra znikła. W
    tym roku cały obszar kopalni ma zostać zalany, i w ten sposób zalew w Józefowie
    powiększy się kilkakrotnie.

    --
    Perła
  • januszx 28.02.04, 15:19
    Wydaje mi się ,że nie powinniśmy się obawiac napływu turystów !, gdyż rozwój
    tej gałęzi gospodarki jest najwiekszą szansą pięknej krainy nad górnym Wieprzem
    i Tanwią a także jej mieszkańców. Własnie dzięki temu rozwojowi jest szansa ,że
    mieszkańcy Józefowa czy Krasnobrodu przestana jeżdzić na szparagi do Niemiec
    czy jabłka do Holandi.
    Wydaje mi się ,że nie powinniśmy się obawiać napływu turystów !, gdyż rozwój
    tej gałęzi gospodarki jest największą szansą pięknej krainy nad górnym Wieprzem
    i Tanwią a także jej mieszkańców. Własnie dzięki ewentualnej prospericie jest
    szansa ,że mieszkańcy Józefowa czy Krasnobrodu będą mogli sobie pozwolić na
    zaprzestanie wyjazdów- na szparagi do Niemiec czy jabłka do Holandii.
    Czy jest możliwa "jakaś" kontrola zmasowanego ruchu turystycznego...?
    przypuszczam ,że tak , obecnie żyjemy w czasach i w świecie , który
    wprowadza pewne ograniczenia ( w innych dziedzinach życia takżesad! ) i to się
    zapewne nie zmieni... - wynika to z zagrożeń płynących z różnych źródeł ...
    także i w sferze wypoczynku , turystyki pewna kontrola jest dopuszczalna,
    czasami niezbędna!sad - już obecnie mamy Konną Strać Roztocza ...
    musimy dbać o ta krainę , pamiętać o następnych pokoleniach , to są
    oczywistości ale mimo to wspominam o tym....

    pozdrawiam w piękny zimowy dzień...
    J





  • januszx 28.02.04, 15:54
    sorry za pierwsy akapit w mym poście , cos mi się skopiowało 2 razysmile
    pozdr. J
  • czuk1 02.03.04, 13:36
    januszx napisał:

    > Wydaje mi się ,że nie powinniśmy się obawiac napływu turystów !, gdyż rozwój
    > tej gałęzi gospodarki jest najwiekszą szansą pięknej krainy nad górnym
    Wieprzem
    >
    > i Tanwią a także jej mieszkańców. Własnie dzięki temu rozwojowi jest
    szansa ,że
    >
    > mieszkańcy Józefowa czy Krasnobrodu przestana jeżdzić na szparagi do Niemiec
    > czy jabłka do Holandi.
    > Wydaje mi się ,że nie powinniśmy się obawiać napływu turystów !, gdyż rozwój
    > tej gałęzi gospodarki jest największą szansą pięknej krainy nad górnym
    Wieprzem
    >
    > i Tanwią a także jej mieszkańców. Własnie dzięki ewentualnej prospericie
    jest
    > szansa ,że mieszkańcy Józefowa czy Krasnobrodu będą mogli sobie pozwolić na
    > zaprzestanie wyjazdów- na szparagi do Niemiec czy jabłka do Holandii.
    > Czy jest możliwa "jakaś" kontrola zmasowanego ruchu turystycznego...?
    > przypuszczam ,że tak , obecnie żyjemy w czasach i w świecie , który
    > wprowadza pewne ograniczenia ( w innych dziedzinach życia takżesad! ) i to się
    > zapewne nie zmieni... - wynika to z zagrożeń płynących z różnych źródeł ...
    > także i w sferze wypoczynku , turystyki pewna kontrola jest dopuszczalna,
    > czasami niezbędna!sad - już obecnie mamy Konną Strać Roztocza ...
    > musimy dbać o ta krainę , pamiętać o następnych pokoleniach , to są
    > oczywistości ale mimo to wspominam o tym....
    >
    > pozdrawiam w piękny zimowy dzień...
    > J
    >
    >
    >
    >
    > Kontynuując. Nasze obawy są inne. Chodzi o to aby Roztocze było turystycznie
    zagospodarowane i ekologicznie chronione, by spełniało funkcje rekreacyjne a
    jednocześnie było żródłem utrzymania dla miejscowej ludności. Rozwoju turystyki
    póki co nie ma potrzeby ograniczać. Jej rozmiary będą (w gospodarce rynkowej)
    regulować sie same. Turystykę przejazdową (jednodniową) reguluje atrakcyjnośc
    ośrodków gminnych i kąpielisk. Nie będzie tam atrakcji, dobrego jedzonka i
    czystej wody ?. nie będzie turystów jednodniowych. Turystów na
    wielodniowywypoczynek przyjedzie tyle (to jest ten ogranicznik górny) ile
    będzie miejsc noclegowych, a liczba miejsc noclegowych zależy od opłacalnoći
    gospodarki turystycznej (opłacalności tego biznesu w regionie) . I w ten sposób
    koło się zamyka. Póki Roztocze będzie atrakcyjne tj. nie zadeptane, z urokliwą
    przyrodą i z bazą noclegowo-żywieniową odpowiednią dopóty można liczyć na
    turystów.
    Tereny najbardziej wartościowe chronione są dodatkowo przepisami prawa
    państwowego i samorządowego, w tym planami zagos[podarowania Roztoczańskiego
    Parku Narodowego i parków krajobrazowych.
    Nie musimy sie więc martwić .Narazie daleko do przekroczenia norm ekologicznych
    z powodu nadmiernego napływu turystów. "Chłonność turystyczna " Roztocza
    napewno nie został przekroczona. Rozwój turystyki dopiero sie rozpoczyna.
    Osobiście uważam, że w br. - dzięki wysokim kursom USD iEURO do polskiej
    złotówki - wypoczynek za granicą będzie wiecej kosztował i znaczna część
    POlakow zacznie wreszcie wypoczywać w kraju, w tym na Roztoczu. Będzie to
    pozytywnie odczuwalne w handlu, usługach i u kwaterodawców.
    W tej chwili (i nie od dziś) niepokoić nas może niedorozwój bazy turystycznej i
    powstawanie "brzydkiej" architektury na Roztoczu. M

  • tytus.de.zoo 02.03.04, 17:17
    > ... Rozwoju turystyki póki co nie ma potrzeby ograniczać. Jej rozmiary będą
    > (w gospodarce rynkowej) regulować sie same...

    Ja uwazam, ze jednak trzeba. Lepiej wczesniej rozsadnie i swiadomie zarzadzac
    niz potem naprawiac bledy. Teraz ochrona krajobrzu w polsce praktycznie nie
    istnieje. Na jesieni 03 odwiedzalem okolice dosc czesto. Dowiedzialem sie, ze
    ziemie przy i w otulnie RPN sa wykupywane przez ludzi pod zabudowe letniskowa.
    Dzis efekty moze nie sa zbyt widoczne, ale poczekajcie 2,3,4 lata i zauwazycie
    zmiany. Jak powstana setki roznorakich domkow to urok straci caly region.
    Rozwoj tak, ale rozwoj rosadany. W Polsce panuje bardzo duza anarchia
    budowlana. Jak nie zacznie sie hamowac tego we wczesnym stadium potem juz sie
    tego nie powstrzyma.
    Niedowarkow zapraszam nad Narew i Bug w odleglosci ca' 100km od warszawy.
    Czesto sa to przykre widoki.
    Z drugiej strony pozostaje pytanie co z tym zrobic. Jak zapobiec degradacji
    krajobrazu. Moze nie kazdy cos moze, ale przynajmniej trzeba budowac powstanie
    swiadomosci, ze to naprawde jest problemu.
    W mechanizmy gospodarki rynkowej nie wierze, w naszych realiach dziala raczej
    anarchia niz jakis sens. A ochrona wynikajaca z istnienia parkow krajobrazowych
    jest znikoma.
    to tyle, bo czas goni, a juz nie raz o tym pisalem na forum zamosc

  • users1 02.03.04, 17:25
    Jeżeli Tytus pozwolisz, całym sobą podpisuję się pod Twoim postem. Też swego
    czasu pisałem na ten temat na forum Zamość.
    Pozdrawiam
    W.2
  • benia30 02.03.04, 18:41
    Może to zabrzmi zbyt egoistycznie ale ja o Roztocze zwyczajnie zazdrosna
    jestem... Jako nastolatka przywoziłam tu tylko specjalnie wyselekcjonowane,
    zaufane osoby godne dostąpienia zaszczytu stąpania po tej ZIEMI

    Pozdrawiam - Benia, wściekle zazdrosna
  • swiatlo 02.03.04, 21:12
    benia30 napisała:

    > Może to zabrzmi zbyt egoistycznie ale ja o Roztocze zwyczajnie zazdrosna
    > jestem... Jako nastolatka przywoziłam tu tylko specjalnie wyselekcjonowane,
    > zaufane osoby godne dostąpienia zaszczytu stąpania po tej ZIEMI
    >
    > Pozdrawiam - Benia, wściekle zazdrosna

    Ja też. I podobnie czuję się zaszczycony że w młodości byłem tym nielicznym,
    którzy doświadczyli unikalności Roztocza.

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • czuk1 03.03.04, 17:16
    tytus.de.zoo napisał:

    > > ... Rozwoju turystyki póki co nie ma potrzeby ograniczać. Jej rozmiary będ
    > ą
    > > (w gospodarce rynkowej) regulować sie same...
    >
    > Ja uwazam, ze jednak trzeba. Lepiej wczesniej rozsadnie i swiadomie zarzadzac
    > niz potem naprawiac bledy. Teraz ochrona krajobrzu w polsce praktycznie nie
    > istnieje. Na jesieni 03 odwiedzalem okolice dosc czesto. Dowiedzialem sie, ze
    > ziemie przy i w otulnie RPN sa wykupywane przez ludzi pod zabudowe
    letniskowa.
    > Dzis efekty moze nie sa zbyt widoczne, ale poczekajcie 2,3,4 lata i
    zauwazycie
    > zmiany. Jak powstana setki roznorakich domkow to urok straci caly region.
    > Rozwoj tak, ale rozwoj rosadany. W Polsce panuje bardzo duza anarchia
    > budowlana. Jak nie zacznie sie hamowac tego we wczesnym stadium potem juz sie
    > tego nie powstrzyma.
    > Niedowarkow zapraszam nad Narew i Bug w odleglosci ca' 100km od warszawy.
    > Czesto sa to przykre widoki.
    > Z drugiej strony pozostaje pytanie co z tym zrobic. Jak zapobiec degradacji
    > krajobrazu. Moze nie kazdy cos moze, ale przynajmniej trzeba budowac
    powstanie
    >
    > swiadomosci, ze to naprawde jest problemu.
    > W mechanizmy gospodarki rynkowej nie wierze, w naszych realiach dziala raczej
    > anarchia niz jakis sens. A ochrona wynikajaca z istnienia parkow
    krajobrazowych
    >
    > jest znikoma.
    > to tyle, bo czas goni, a juz nie raz o tym pisalem na forum zamosc
    >

    Trochę masz (wg mnie) rację. Ja też ubolewam nad architekturą istniejacą na
    Roztoczu , atym bardziej mam obawy na przyszłość. Ale rozdeptania Roztocza bym
    sie nie bał. To długo nie nastapi. Ropztocze jest kraina dla turystow-
    koneserów. Leniwy turysta tu nie bedzie jezdził. Takich jest większośc. Siadają
    w autokar przejdą od wystawy do wystawy, od zabytku do zabytku, od gosapody do
    gospody i ... jadą dalej. Ci nie rozdepcza Roztocza. Tym bardziej nie zniszczą
    go piesi, rowerzysci czy narciarze. Zgadzam sie jednak (jesli to prawda co
    piszesz a nie mam podstaw by zaprzeczać) , ze prawo nie chroni u nas przyrody,
    to faktycznie musi nastapić w kraju zaostrzenie rygorów.

    Pamioetam w 1979 roku z oficjalną delegacja TWP (na czele z Min.NiSzW - prezesem
    TWP) byliśmy w zagłębiu Ruhry. Bylem zaszokowany,że nie widać (w postaci
    zadymienia, zanieczyszczenia wody) wogóle ichniejszego Śląska - tego wielkiego
    centrum górnictwa,hutnictwa. Występuja tylko wśród zieleni i pół punktowo
    jakieś fabryki bez oznak życia, tylko wokół moc samochodow osobowych. Nawet
    wokół zagęszczenia hut wszystko było zielone. Pytam przedstawicieli Partii
    Zielonych - jaki macie program swojej parti w dziedzinie ochrony środowiska? Co
    tu jeszcze można działać kiedy wszystko jest tak pieknie chronione i zwiazane z
    przyrodą. Zostałem objasniony. Zobacz - trzeba wyburzyć bloku mieszkalne,
    zalesić haldy pokopalniane,lepiej chronic nas przed promieniowanie z tych
    licznych elektrowni atomowych itp, itd. Byli wtedy juz bardzo do przodu. I ta
    stała troska, konsekwencja i forsa przywrócila równowagę w srodowisku. Wspomne
    tylko , że realzowany był wówczas w Zagłębiu Ruhry światowy program
    zagospodarowania ternów poprzemysłowych . W miejsce zlikwidowanych , uciazliwych
    fabryk powstawały kompleksy usługowo-mieszkaniowe po łożone w morzu
    zieleni. M
  • czuk1 03.03.04, 17:18
    tytus.de.zoo napisał:

    > > ... Rozwoju turystyki póki co nie ma potrzeby ograniczać. Jej rozmiary będ
    > ą
    > > (w gospodarce rynkowej) regulować sie same...
    >
    > Ja uwazam, ze jednak trzeba. Lepiej wczesniej rozsadnie i swiadomie zarzadzac
    > niz potem naprawiac bledy. Teraz ochrona krajobrzu w polsce praktycznie nie
    > istnieje. Na jesieni 03 odwiedzalem okolice dosc czesto. Dowiedzialem sie, ze
    > ziemie przy i w otulnie RPN sa wykupywane przez ludzi pod zabudowe
    letniskowa.
    > Dzis efekty moze nie sa zbyt widoczne, ale poczekajcie 2,3,4 lata i
    zauwazycie
    > zmiany. Jak powstana setki roznorakich domkow to urok straci caly region.
    > Rozwoj tak, ale rozwoj rosadany. W Polsce panuje bardzo duza anarchia
    > budowlana. Jak nie zacznie sie hamowac tego we wczesnym stadium potem juz sie
    > tego nie powstrzyma.
    > Niedowarkow zapraszam nad Narew i Bug w odleglosci ca' 100km od warszawy.
    > Czesto sa to przykre widoki.
    > Z drugiej strony pozostaje pytanie co z tym zrobic. Jak zapobiec degradacji
    > krajobrazu. Moze nie kazdy cos moze, ale przynajmniej trzeba budowac
    powstanie
    >
    > swiadomosci, ze to naprawde jest problemu.
    > W mechanizmy gospodarki rynkowej nie wierze, w naszych realiach dziala raczej
    > anarchia niz jakis sens. A ochrona wynikajaca z istnienia parkow
    krajobrazowych
    >
    > jest znikoma.
    > to tyle, bo czas goni, a juz nie raz o tym pisalem na forum zamosc
    >
  • czuk1 03.03.04, 17:23
    tytus.de.zoo napisał:

    > > ... Rozwoju turystyki póki co nie ma potrzeby ograniczać. Jej rozmiary będ
    > ą
    > > (w gospodarce rynkowej) regulować sie same...
    >
    > Ja uwazam, ze jednak trzeba. Lepiej wczesniej rozsadnie i swiadomie zarzadzac
    > niz potem naprawiac bledy. Teraz ochrona krajobrzu w polsce praktycznie nie
    > istnieje. Na jesieni 03 odwiedzalem okolice dosc czesto. Dowiedzialem sie, ze
    > ziemie przy i w otulnie RPN sa wykupywane przez ludzi pod zabudowe
    letniskowa.
    > Dzis efekty moze nie sa zbyt widoczne, ale poczekajcie 2,3,4 lata i
    zauwazycie
    > zmiany. Jak powstana setki roznorakich domkow to urok straci caly region.
    > Rozwoj tak, ale rozwoj rosadany. W Polsce panuje bardzo duza anarchia
    > budowlana. Jak nie zacznie sie hamowac tego we wczesnym stadium potem juz sie
    > tego nie powstrzyma.
    > Niedowarkow zapraszam nad Narew i Bug w odleglosci ca' 100km od warszawy.
    > Czesto sa to przykre widoki.
    > Z drugiej strony pozostaje pytanie co z tym zrobic. Jak zapobiec degradacji
    > krajobrazu. Moze nie kazdy cos moze, ale przynajmniej trzeba budowac
    powstanie
    >
    > swiadomosci, ze to naprawde jest problemu.
    > W mechanizmy gospodarki rynkowej nie wierze, w naszych realiach dziala raczej
    > anarchia niz jakis sens. A ochrona wynikajaca z istnienia parkow
    krajobrazowych
    >
    > jest znikoma.
    > to tyle, bo czas goni, a juz nie raz o tym pisalem na forum zamosc
    >
    Zdania mamy podobne. Ja nie widze jednak obaw, że Roztocze bedzie zadeptane.
    Martwię sie (i z Tobą sie zgadzam) o architekture obecną i dalsze bezmyslne
    budowanie. Przekonałeś mnie jednak, że przepisy o ochronie środowiska są u nas
    nieskutecznie stosowane. To może być faktyczne zagrozenie , jeśli nie bedzie
    konsekwencji w dzialaniu.

    Odpisywałem Ci w formie długiej wypowiedzi. Niestety nie po raz pierwszy
    zostałem wylogowany. I wszystko poszlo na marne. pzdr Mariusz
  • swiatlo 03.03.04, 17:29
    czuk1 napisał:

    > Odpisywałem Ci w formie długiej wypowiedzi. Niestety nie po raz pierwszy
    > zostałem wylogowany. I wszystko poszlo na marne. pzdr Mariusz

    To się często zdarza. Ale jak się z powrotem zalogujesz, to tekst wraca.
    A w ogóle najlepiej tuż przed 'Wyślij' trzeba zrobić 'copy' całego tekstu tak
    na wszelki wypadek.. smile

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • czuk1 11.03.04, 12:35
    swiatlo napisał:

    > czuk1 napisał:
    >
    > > Odpisywałem Ci w formie długiej wypowiedzi. Niestety nie po raz pierwszy
    > > zostałem wylogowany. I wszystko poszlo na marne. pzdr Mariusz
    >
    > To się często zdarza. Ale jak się z powrotem zalogujesz, to tekst wraca.
    > A w ogóle najlepiej tuż przed 'Wyślij' trzeba zrobić 'copy' całego tekstu tak
    > na wszelki wypadek.. smile
    >
    Dziękuję bardzo. Mariusz
  • swiatlo 02.03.04, 22:47
    Widać że młode pokolenie pisze..
    Mój ojciec, rodowity Józefowiak, zajrzał na forum i okazało się że zrobiłem
    historyczne błędy. Otóż owe przerwanie okrążenia odbyło się właśnie pod
    Osuchami, i tam jest dzisiaj największy bodajże w Polsce cmentarz partyzancki.
    Osuchy jako wieś nie były jednak spalone. Spalona była inna wieś, Sochy.
    Nazwa podobna, dlatego mi się pomyliło.
    Spalona była też doszczętnie inna wieś, Pardysówka, położona pomiędzy Józefowem
    a Hamernią.
    To na tyle, jeśli chodzi o historię.

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • perla 02.03.04, 23:00
    swiatlo napisał:

    > Otóż owe przerwanie okrążenia odbyło się właśnie pod
    > Osuchami, i tam jest dzisiaj największy bodajże w Polsce cmentarz partyzancki.

    to jest największy cmentarz partyzancki w całej Europie.

    --
    Perła
  • czuk1 03.03.04, 17:32
    swiatlo napisał:

    > Widać że młode pokolenie pisze..
    > Mój ojciec, rodowity Józefowiak, zajrzał na forum i okazało się że zrobiłem
    > historyczne błędy. Otóż owe przerwanie okrążenia odbyło się właśnie pod
    > Osuchami, i tam jest dzisiaj największy bodajże w Polsce cmentarz partyzancki.
    > Osuchy jako wieś nie były jednak spalone. Spalona była inna wieś, Sochy.
    > Nazwa podobna, dlatego mi się pomyliło.
    > Spalona była też doszczętnie inna wieś, Pardysówka, położona pomiędzy
    Józefowem
    >
    > a Hamernią.
    > To na tyle, jeśli chodzi o historię.
    >
    Nie przejmuj sie. To tylko dowód na to, że wszyscysie uczymy. Jestem tu (w
    Zamościu) 25 lat, niby duzo wiem, a teraz na forum Zamość fachowcy -
    historycy,konserwatorzy zabytkow,regionaliści otwieraja mi oczy na wiele spraw
    i zdarzen. Nie ma takiego mądrego ,żeby znał wszystko o Roztoczu czy Zamościu.
    Po to jesteśmy na tych regionalnych forach aby dyskutowac, ale tez sie uczyc.
    Atmosfera naszych spotkań pozwala każdemu sie wypowiedzieć na dowolne tematy.
    Jesli czasami któś "nieodpowiedni" wpadnie na nasze dyskusyjne wątki szybko
    orientuje sieże jest tu dla niego "nieodpowiednie", nieciekawe towarzystwo i
    sam odchodzi. Przynajmej takie zjawisko obserwujemy na forum Zamość. Pzdr
    Mariusz
  • baky 09.03.04, 16:23
    > Łowiliśmy rybki na sito w Nepryszce koło Józefowa, pływalismy w Sopocie koło
    Hamerni, badalismy ruiny papierni koło Suśca.<

    Może Niepryszce? :o))
    Ruiny papierni są bliżej Hamerni na Sopocie koło Czartowego Pola.

    PS. Zagadka.
    W 1945 r Rosjanie spalili (tak Rosjanie) leśniczówkę Fryszarka - moich dziadków.
    Gdzież ona się znajdowała? Może kto wie? :o))
    Stawiam "Zwierzyńca"!!!
    Pozdrawiam "Roztoczomaniaków"
  • swiatlo 09.03.04, 17:34
    baky napisał:

    > > Łowiliśmy rybki na sito w Nepryszce koło Józefowa, pływalismy w Sopocie ko
    > ło
    > Hamerni, badalismy ruiny papierni koło Suśca.<
    >
    > Może Niepryszce? :o))
    > Ruiny papierni są bliżej Hamerni na Sopocie koło Czartowego Pola.
    >
    > PS. Zagadka.
    > W 1945 r Rosjanie spalili (tak Rosjanie) leśniczówkę Fryszarka - moich
    dziadków
    > .
    > Gdzież ona się znajdowała? Może kto wie? :o))
    > Stawiam "Zwierzyńca"!!!
    > Pozdrawiam "Roztoczomaniaków"

    Fryszarka obecnie to po prostu zarośnięte trawą resztki fundamentów w samym
    środku Puszczy Solskiej.
    Dodam, że stan mojej wiedzy dotyczy roku 1982, czyli kiedy to byłem ostatnio na
    Roztoczu zanim los mnie rzucił na krańce świata.

    A propos Papierni: z tego co mówi ojciec, to właścicielem papierni był jeden z
    kuzynów moich przodków.

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • baky 10.03.04, 10:12
    swiatlo napisał:

    > Fryszarka obecnie to po prostu zarośnięte trawą resztki fundamentów w samym
    > środku Puszczy Solskiej.

    Jak najbardziej się zgadza :o)) Dokładnie jest to przy drodze leśnej łączącej
    osadę (parę domów) Borowe Młyny nad Tanwią z Józefowem. Nad samym prawie
    Sopotem.

    > Dodam, że stan mojej wiedzy dotyczy roku 1982, czyli kiedy to byłem ostatnio
    na Roztoczu zanim los mnie rzucił na krańce świata.

    Trudno więc będzie postawić Ci "Zwierzyniec", szkoda.
    Skąd piszesz?

    > A propos Papierni: z tego co mówi ojciec, to właścicielem papierni był jeden
    z kuzynów moich przodków.

    No, no... :o))
    Pozdrawiam
  • swiatlo 10.03.04, 18:25
    baky napisał:

    > swiatlo napisał:
    >
    > > Fryszarka obecnie to po prostu zarośnięte trawą resztki fundamentów
    > > w samym środku Puszczy Solskiej.
    >
    > Jak najbardziej się zgadza :o)) Dokładnie jest to przy drodze leśnej łączącej
    > osadę (parę domów) Borowe Młyny nad Tanwią z Józefowem. Nad samym prawie
    > Sopotem.

    Robiliśmy tam wycieczki rowerowe. Do dziś pamiętam mostek nad krystalicznie
    czystą Tanwią przy Fryszarce. Lato było upalne, szumiały sosny, a w powietrzu
    unosił się zapach żywicy.
    Kilka lat późńiej, w pamiętnym kwietniu 1982, szliśmy wśród bagien w kierunku
    Fryszarki aby tam przenocować. Rozbiliśmy namioty i byliśmy jedynymi w historii
    którzy spali wśród zarośniętych fundamentów Fryszarki w czasie godziny
    milicyjnej.

    > > Dodam, że stan mojej wiedzy dotyczy roku 1982, czyli kiedy to byłem
    > > ostatnio na Roztoczu zanim los mnie rzucił na krańce świata.
    >
    > Trudno więc będzie postawić Ci "Zwierzyniec", szkoda.
    > Skąd piszesz?

    Rzeczywiście, szkoda. Zwierzynieckiego bym się napił.
    A piszę z Oregonu, USA.

    > > A propos Papierni: z tego co mówi ojciec, to właścicielem papierni był
    > > jeden z kuzynów moich przodków.
    >
    > No, no... :o))
    > Pozdrawiam

    Tak mówią. Ale musiało to być chyba jeszcze w XIX wieku, bo to wtedy było kiedy
    papiernia działała.

    --
    Żadne żywe stworzenie nie zostało skrzywdzone podczas pisania tego tekstu.
  • czuk1 23.03.04, 08:29
    baky napisał:

    > > Łowiliśmy rybki na sito w Nepryszce koło Józefowa, pływalismy w Sopocie ko
    > ło
    > Hamerni, badalismy ruiny papierni koło Suśca.<
    >
    > Może Niepryszce? :o))
    > Ruiny papierni są bliżej Hamerni na Sopocie koło Czartowego Pola.
    >
    > PS. Zagadka.
    > W 1945 r Rosjanie spalili (tak Rosjanie) leśniczówkę Fryszarka - moich
    dziadków
    > .
    > Gdzież ona się znajdowała? Może kto wie? :o))
    > Stawiam "Zwierzyńca"!!!
    > Pozdrawiam "Roztoczomaniaków"
    My pozdrawiamy Cię utajniony(a) Roztoczanko(aku), puść wodze wiedzy i fantazji
    o Roztoczu. Teraz takie czasy, że czytanie nie wystarczy ja stary dziadek też
    nauczylem sie co nieco pisać "na Roztoczu", bo Roztocze znam tylko z osobistego
    oglądania w ostatnich latach, nie znam historii i mało czytam.
    Jeszcze raz wszystekiego najlepszego w Twoim życiu - życzymy Ci
  • czuk1 23.03.04, 08:34
    baky napisał:

    > > Łowiliśmy rybki na sito w Nepryszce koło Józefowa, pływalismy w Sopocie ko
    > ło
    > Hamerni, badalismy ruiny papierni koło Suśca.<
    >
    > Może Niepryszce? :o))
    > Ruiny papierni są bliżej Hamerni na Sopocie koło Czartowego Pola.
    >
    > PS. Zagadka.
    > W 1945 r Rosjanie spalili (tak Rosjanie) leśniczówkę Fryszarka - moich
    dziadków
    > .
    > Gdzież ona się znajdowała? Może kto wie? :o))
    > Stawiam "Zwierzyńca"!!!
    > Pozdrawiam "Roztoczomaniaków"


    Znajdowała sie w kompleksie lasow miedzy Józefowem a Suścem ? . Wjechać trzeba
    do lasu na wysokości Nowin i Oseredka - czy tak? Dojazd najlepszy od Jozefowa
    wzdłuż kamioniołomów (wgłąb) puszczy. Tam byly kiedyś najlepsze (najgęstsze)
    grzyby. Teraz do lasu nie można wjechać a więc chyba grzyby są ogromne. M
  • baky 23.03.04, 09:22
    czuk1 napisał:

    > Znajdowała sie w kompleksie lasow miedzy Józefowem a Suścem ? . Wjechać
    trzeba
    >
    > do lasu na wysokości Nowin i Oseredka - czy tak?

    Tak, jak najbardziej się zgadza! Stawiam Zwierzyniec! :o))

    Dojazd najlepszy od Jozefowa
    > wzdłuż kamioniołomów (wgłąb) puszczy. Tam byly kiedyś najlepsze (najgęstsze)
    > grzyby. Teraz do lasu nie można wjechać a więc chyba grzyby są ogromne. M

    Faktycznie, ten las "produkuje" takie (ładnie to napisałeś) "gęste" grzybiory,
    że...
    Można wjechać samochodem. Droga jest zamykana raczej tylko w czasie lata.
    Gdyby jednak nie, to jest to genialna, ok. 30 km trasa na wycieczkę rowerową.
    Nie ma tam wiele do zobaczenia :o)) tylko las, wijący się dziki Sopot, Tanew
    i... las.

    Pozdrawiam

    PS. Trasa: Susiec - Oseredek (za nim zjazd w leśna drogę, w lewo) - Borowe
    Młyny (osada, parę domów i leśniczówka) nad Tanwią (i w lewo) - Susiec.

  • januszx 23.03.04, 10:41
    Pamiętam jak przed wielu laty, w latach osiemdziesiątych zbieraliśmy grzyby w
    lasach RPNu , chociaż chyba było to zakazane ...
    (wykroczenie juz przedawnione hihi)
    Tak piękne podgrzybki rosły przy samej drodze ,że trudno było się oprzećsmile
    Brakowało nam pojemników do zbierania , także część grzybów poprostu lądowała w
    bagażniku...
    pozdrawiam
    J
    --
    Miasteczko , gdzie spędziłem dzieciństwo w ubraniach szytych przez krakowskich
    i lwowskich krawców, było twierdzą otoczoną rowami, wodą, wałami i wysokimi
    murami.
    I.L. Perec "Czasy Mesjasza"
  • czuk1 26.03.04, 08:19
    januszx napisał:

    > Pamiętam jak przed wielu laty, w latach osiemdziesiątych zbieraliśmy grzyby w
    > lasach RPNu , chociaż chyba było to zakazane ...
    > (wykroczenie juz przedawnione hihi)
    > Tak piękne podgrzybki rosły przy samej drodze ,że trudno było się oprzećsmile
    > Brakowało nam pojemników do zbierania , także część grzybów poprostu lądowała
    w
    >
    > bagażniku...
    > pozdrawiam
    > J
    Podobnie. Na 6 km od Suśca do leśn.Borowe(chyba) w ciagu 2 godz. dwie osoby
    znależliśmy 4 duże wiaderka podgrzybków i borowików. W takiej części lasu -
    uprawianej, w wyoranej wcześniej dużej połaci przygotowywanej do nasadzeń.
    Tak było . Teraz tam można wjechac tylko rowerem, motocyklem . M

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka