Dodaj do ulubionych

Jeśli urlop...

07.03.04, 12:52
...to tylko na Roztoczu. Zima chyli się ku schyłkowi (przynajmniej ta
kalendarzowa), dzień stopniowo ale sukcesywnie wydłuża się, słoneczko coraz
częściej zaczyna wyłaniać sie zza ciężkich, grafitowych chmur, człowiek,
coraz bardziej zmęczony rutyną dnia codziennego, z większą nadzieją zaczyna
spoglądać w niebo... Oto nadchodzi czas planowania urlopów, ustalania
terminów, wybierania miejsc, przebierania w ofertach biur podróży.
Marzy nam sie odpoczynek w jakimś egzotycznym miejscu na Ziemi. Po krótkiej i
raczej mało burzliwej dyskusji dochodzimy jednak z rodziną do wniosku, że
miejsce takie znajdziemy "w naszej" wiosce - wygrywa przywiązanie do
ukochanych miejsc, poza tym sympatycznie tu, swojsko ale przede wszystkim
tanio, no i nasze dziecko ma tu prawdziwy Raj na Ziemi.
Każdego roku, kiedy tylko promyczki słońca po długiej zimowej przerwie
zaczynają mocniej pieścić nasze zmysły, zaczyna się czas planowania urlopu i
każdego roku urlop ten spędzamy "u nas". No tak, jeśli urlop...to tylko na
Roztoczu... Inaczej być nie może...
Benia
Edytor zaawansowany
  • januszx 07.03.04, 14:40
    do urlopu dodam jeszcze wiele letnich weekendów na roztoczańskich ścieżkach
    pozdrawiam
    J
  • benia30 13.03.04, 00:00
    Oj, wiele bym dała za "wiele letnich weekendów", niestety mogę tylko pomarzyć,
    za to urlop...
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • januszx 14.03.04, 15:27
    Na szczęście latem mogę bywać na Roztoczu bardzo często , czego Tobie i Innym
    serdecznie życzę , pozdrawiam na przedwiośniu
    J
  • stiah 14.03.04, 20:40
    januszx napisał:

    > Na szczęście latem mogę bywać na Roztoczu bardzo często , czego Tobie i
    Innym
    > serdecznie życzę , pozdrawiam na przedwiośniu
    Dziś był u mnie mój roztoczański szwagier - na podwórku leży jeszcze pół metra
    śniegu, tak więc zima... A na Święta się wybieramy na parę dni odwiedzić
    rodzinne strony, na wiosnę!
    Stiah
  • czuk1 23.03.04, 08:17
    stiah napisał:

    > januszx napisał:
    >
    > > Na szczęście latem mogę bywać na Roztoczu bardzo często , czego Tobie i
    > Innym
    > > serdecznie życzę , pozdrawiam na przedwiośniu
    > Dziś był u mnie mój roztoczański szwagier - na podwórku leży jeszcze pół
    metra
    > śniegu, tak więc zima... A na Święta się wybieramy na parę dni odwiedzić
    > rodzinne strony, na wiosnę!
    > Stiah
    Kulka dni minę ło i mamy przedwiosnie (widziałem ten obraz niestety w TV),
    śniegu resztki w lasach, przebiśniegi, wyszły i na kamieniach wygrzewają się
    jaszczurki, przylecialy czaple i skądś łabędzie. Pozdrawiam Mariusz
  • januszx 23.03.04, 10:44
    Cóż niestety ja równiez nie widziałem jeszcze wiosny w lesie sad, ale już
    wiem ,żę zrekompensuje to sobie podczas Swiąt Wielkanocnych , zapowiada się
    troszkę dłuższy urlopsmile, liczę na to ,że pojawią się już listki i trawki i
    kwiatki...

    --
    Miasteczko , gdzie spędziłem dzieciństwo w ubraniach szytych przez krakowskich
    i lwowskich krawców, było twierdzą otoczoną rowami, wodą, wałami i wysokimi
    murami.
    I.L. Perec "Czasy Mesjasza"
  • benia30 23.03.04, 17:19
    Rodzinka mojego męża wybiera się z nami na urlop. Wiem, że nie muszę się
    specjalnie wysilać, by uatrakcyjniać im pobyt, bo nasza wieś jest sama w sobie
    bardzo urokliwym i atrakcyjnym miejscem (las za płotem - szok dla
    mieszczuchów!!!), jednak chciałabym by ten urlop na długo pozostał w ich
    pamięci... No i tak sobie powoli planuję: na pewno pojedziemy do Górecka
    (śliczny jest ten stary Kościółek) i Suśca, zobaczymy zagrodę w Guciowie,
    koniecznie Zamość, kąpiel i plażowanie w Krasnobrodzie, obowiązkowe lody i
    piwko w Zwiezrzyńcu, Bukowa Góra... no i co by tu jeszcze? Brak mi pomysłów...

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 23.03.04, 21:26
    Beniu
    Jak Krasnobród, to oprócz wody proponuję punkt widokowy w kamieniołomach, oraz
    kapliczki na wodzie i św Rocha, a także sam kościół ufundowany przez Marysieńkę
    Sobieską. W okresie letnim w kościele odbywają się wspaniałe koncerty organowe,
    oczywiście jeżeli ktoś to lubi.
    Jak będziesz w Zwierzyńcu nie sposób pominąć Florianki.
    W Gorecku oprócz modrzewiowego kościoła, kapliczka na wodzie św. Stanisława i
    prowadząca doń aleje dębów, a także wspaniała tama.
    W swoich propozycjach nie wspominasz o Szczebrzeszynie, tam też jest co
    zobaczyć. Ponadto Józefów i nie opodal leżąca Hamernia z Czartowym Polem, a tuż
    obok obóz w Błudku i kamieniołomy. Będąc w Suścu nie sposób zapomnieć o Szumach
    na Tanwi i wodospadzie na Jelonku, w samym Suścu koniecznie trzeba zobaczyć
    stary młyn wodny, można też przespacerować się na najwyższy szczyt Roztocza
    Środkowego Wapielnię, jeśli spacer z Suśca za daleki można podjechać do wsi
    Łasochy.
    A jak już zapraknie koncetu na tym bardziej znanym Roztoczu, proponuję wybrać
    się na Roztocze Wschodnie, w rodzinne strony Stiacha, a tam Radruż, Horyniec,
    Narol, Werchrata, Monastyrz, Siedliska, Hrebenne.
    Pozdrawiam
    W.2
  • benia30 23.03.04, 21:58
    Usersiku kochany, bardzo wielkie dzięki za podpowiedź...

    Szczebrzeszyna celowo nie wymieniłam, bo żyć bez niego nie mogę i będziemy tam
    na pewno bywać codziennie, za to Susiec... hmm, byłam tam tylko raz, zauroczona
    jestem i pewna, że zrobi na mieszczuchach ogroooomne wrażenie!
    Jejku, jak ja się cieszę na ten urlop, już się nie mogę doczekać!!!
    W Hamerni nie byłam, nie słyszałam też o Czartowym Polu, proszę o więcej
    informacji: jak tam dojechać, czy łatwo trafić, czy są jakieś oznaczenia,
    drogowskazy?

    Jeszcze raz dzięki za odzew...
    Pozdrawiam wiosennie
    Benia

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 24.03.04, 06:18
    Cieszę się że mój post Cie zainteresował. Oczywiście jeśli sobie życzysz
    informacje wszelakie otrzymasz, wybacz jednak, że nieco później, chyba
    rozumiesz że teraz się śpieszę, ba na chlebek trzeba zarobić, a szef nie lubi
    spóźnień.
    Pozdrawiam
    W.2
  • benia30 24.03.04, 15:05
    Hihi, poczekam, poczekam... Do wakacji jeszcze trochę czasu zostało...

    Pozdr. Benia
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 24.03.04, 19:06
    Witam ponownie
    Beniu, zgodnie z wcześniejszą zapowiedzią (dibrze, że nie długo musiałaś
    czekać), przekazują kilka słów na tamat rejonu o którym pisałem.
    Do Hamerni najlepiej dojechać od strony Józefowa, ul Górnicza (koło szkoły i
    kamieniołomów prowadzi wprost do Hamerni. Tam skręcamy w prawo i na końcu
    miejscowości przejeżdżmy przez most na rzecze Sopot. Możemy też dojechać do
    Hamerni jadąc z Józefowa w kierunku Tomaszowa skrecając w prawo w Długim Kącie
    w kierunku na Susiec. Za mostem w Hamerni znajduje się całkiem przyzwoity,
    trochą zagospodarowany leśny parking. Na parkingu są tablice i strzałki jak
    dotrzeć do rezerwatu Czartowe Pole, które jest oddalone od parkingu 10 min
    spaceru ok. 300m. Czartowe Pole jest przecudownym rezerwatem w rejonie Hamerni
    przy drodze do Suśca. Rezerwatem objęto przełom przez strefę krawędziową
    rzeczki Sopot. Dość spora różnica poziomów powoduje, że rzeczka Sopot przybiera
    charakter górskiego, rwącego potoku. Rzeka Sopot ma swoje źródła w Husinach
    (pomnik przyrody) i jest dopływem Tanwi. Na trasie turystycznej wiodącej przez
    Czartowe Pole na samym dnie dość głębokiego wąwozu na wyspie rzeki Sopot
    widoczne są ruiny - pozostałość po papierni wzniesioną w 1741r. przez Ordynację
    Zamojską za czasów Jana Sobiepana Zamoyskiego. Podobno produkowany w papierni
    papier w całości pokrywał zapotrzebowanie na papier ówczesnej
    Rzeczypospolitej. W okresie największego rozkwitu papiernia zatrudniała ok. 50
    pracowników i produkowała ponad 5 tys ton papieru. Niestety w roku 1883 pożar
    strawił papiernie. Niestety nie została odbudowana. Inną atrakcję rezerwatu
    jest jego flora a i fauna. Z roślin można tu spotkać takie roślinki jak:
    zanokcice, narecznica szerokolistna, paprotnik kolczysty, storczyk plamisty i
    zasługujacego na szczególna uwagę rosnącą na ruinach papierni niezwylke rzadką
    paproć o nazwie zachyłka Roberta. Z ptaków można tu spotkać płochacza
    pokrzywnicy. Po zakończeniu trasy powracamy na parking. Nie daleko parkingu
    ok. 500m. po prawej stronie jadac w kierunku Susca tablica opisująca miejsce
    po byłym obozie NKWD i UB Błudek, w którym więzieni byli żołnierze AK,
    zatrudniani do katorżniczej pracy w kamieniołomach (Kamieniołomy znajdują się
    ok. 50m dalej w kierunku Suśca po lewej stronie drogi. Będąc w tych stronach
    należy odwiedzić też Majdan Sopocki (ok. 700-800m jadąc od parkingu w kierunku
    Suśca skrzyżowanie – skręcić w lewo). W Majdanie spietrzenie wody, zalew na
    rzece Sopot (woda bardzo zimna), jest wypożyczalnia sprzętu pływającego dwie
    stanice harcerskie, stosunkowo niezła baza noclegowo gastronomiczna.
    Chyba na razie tyle w tym przedmiocie. Jeżeli w dalszym ciągu jesteś Beniu
    zainteresowana, sprecyzuj miejsce, a postaram się coś na ten temat napisać,
    choć z góry zastrzegam, że nie wiem wszystkiego o Roztoczu.
    Pozdrawiam
    W.2
  • benia30 24.03.04, 20:06
    Jejku... szczęka mi opadła...
    Myślę, że wskazówki te będą przydatne nie tylko dla mnie, ale wykorzysta je
    wiele innych osób, chcących spędzić na Roztoczu swój urlop.
    Oj, jest co podziwiać...
    Wielkie dzięki Usersiku, raz jeszcze.

    Oby do lata...
    Pozdr. Benia
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 24.03.04, 20:12
    Przepraszam Beniu nie mogę odczytać, co z tą szczęką, czy ona wy... czy tylko
    opadła wink))))))
    O czym mam Ci jeszcze napisać?
    Pozdrawiam
    W.2
  • benia30 24.03.04, 20:32
    Hihi, ze szczęką wszystko w porządku, opadła tylko chwilowo, już pozbierałam...
    Proszę o więcej miejsc, które można pokazać mieszczuchom.
    To może coś o Krasnobrodzie? Czy Św. Roch to jest ta kapliczka, spod której
    wypływa źródełko, a którego wody mają moc uzdrawiającą? Słyszałam też coś o
    jakiejś studni, czy o to samo chodzi?
    Pozdr...
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 24.03.04, 22:13
    Dobrze Beniu napiszemy coś o kapliczce św. Rocha. Może najpierw tak. W
    Krsnobrodzie jest dwie kapliczki związane z cudowną wodą. Na temat tej
    położonej w pobliżu kościoła do której prowadzi piękna zabytkowa aleja
    kasztanowa, postawionej w miejscu objawienia mieszkańcowi wsi Szarowola,
    Jakubowi Ruszczykowi, Matki Bożej, nie będę pisał, gdyż na jej temat znajdziesz
    informacje na forum Zamość w wątku „z narciarskiej trasy”. Natomiast druga
    kapliczka, to kapliczka pw. św. Rocha z Montpellier, położona w głębokim jarze
    na zboczu "Zagórze". Kapliczka ta położona jest w odległości ok. 2,5 km od
    Krasnobrodu. Ludzie powiedzą jak tam trafić, a i strzałki też doprowadzą.
    Kapliczka jest drewniana, kryta gontem, przebudowana w roku 1935, przez
    Kazimierza Fudakowskiego, właściciela majątku Krasnobród. Stanęła ona na
    miejscu starej i zniszczonej kapliczki z XVIIw.. Wewnątrz znajduje się ołtarz z
    obrazem św. Rocha i studzienka z wodą. Kult św. Rocha patrona chorych, stolarzy
    i opiekuna zwierząt domowych zaszczepiła w Krasnobrodzie królowa Marysieńka
    Sobieska. Podobno to ona właśnie podczas dżumy ufundowała kapliczkę i umieściła
    w niej obraz św. Rocha. Legenda mówi, że każdy kto umył się wodą ze źródełka
    położonego kapliczce przeżył zarazę. Woda św Rocha zachowała do dziś
    właściwości lecznicze. 16 sierpnia odprawiany jest tu co roku odpust
    gromadzący kilka tysięcy wiernych. W pobliże kapliczki można dojechać
    samochodem , jest tam prywatny tani, troszkę zagospodarowany parking i mała
    gastronomia prowadzona przez właściciela parkingu.
    Wspominasz Beniu o studni. Cóż, trudno mi jest się do tego odnieść
    bezpośrednio, gdyż w kapliczce na wodzie (Matki Bożej) jest położony taki
    studzienny krąg i w okresach kiedy źródła nie dają wody, wodę można zaczerpnąć
    z tej cenbrowiny. W kapliczce św Rocha, a właściwie przed nią, też kiedyś była
    taka studzienka. Dziś chyba to zostało zlikwidowane, a wodę czarpie się przy
    pomocy ręcznej pompy.
    POzdrawiam
    W.2
  • czuk1 25.03.04, 07:39
    users1 napisał:

    > Dobrze Beniu napiszemy coś o kapliczce św. Rocha. Może najpierw tak. W
    > Krsnobrodzie jest dwie kapliczki związane z cudowną wodą. Na temat tej
    > położonej w pobliżu kościoła do której prowadzi piękna zabytkowa aleja
    > kasztanowa, postawionej w miejscu objawienia mieszkańcowi wsi Szarowola,
    > Jakubowi Ruszczykowi, Matki Bożej, nie będę pisał, gdyż na jej temat
    znajdziesz
    >
    > informacje na forum Zamość w wątku „z narciarskiej trasy”. Natomia
    > st druga
    > kapliczka, to kapliczka pw. św. Rocha z Montpellier, położona w głębokim
    jarze
    > na zboczu "Zagórze". Kapliczka ta położona jest w odległości ok. 2,5 km od
    > Krasnobrodu. Ludzie powiedzą jak tam trafić, a i strzałki też doprowadzą.
    > Kapliczka jest drewniana, kryta gontem, przebudowana w roku 1935, przez
    > Kazimierza Fudakowskiego, właściciela majątku Krasnobród. Stanęła ona na
    > miejscu starej i zniszczonej kapliczki z XVIIw.. Wewnątrz znajduje się ołtarz
    z
    >
    > obrazem św. Rocha i studzienka z wodą. Kult św. Rocha patrona chorych,
    stolarzy
    >
    > i opiekuna zwierząt domowych zaszczepiła w Krasnobrodzie królowa Marysieńka
    > Sobieska. Podobno to ona właśnie podczas dżumy ufundowała kapliczkę i
    umieściła
    >
    > w niej obraz św. Rocha. Legenda mówi, że każdy kto umył się wodą ze źródełka
    > położonego kapliczce przeżył zarazę. Woda św Rocha zachowała do dziś
    > właściwości lecznicze. 16 sierpnia odprawiany jest tu co roku odpust
    > gromadzący kilka tysięcy wiernych. W pobliże kapliczki można dojechać
    > samochodem , jest tam prywatny tani, troszkę zagospodarowany parking i mała
    > gastronomia prowadzona przez właściciela parkingu.
    > Wspominasz Beniu o studni. Cóż, trudno mi jest się do tego odnieść
    > bezpośrednio, gdyż w kapliczce na wodzie (Matki Bożej) jest położony taki
    > studzienny krąg i w okresach kiedy źródła nie dają wody, wodę można
    zaczerpnąć
    > z tej cenbrowiny. W kapliczce św Rocha, a właściwie przed nią, też kiedyś
    była
    > taka studzienka. Dziś chyba to zostało zlikwidowane, a wodę czarpie się przy
    > pomocy ręcznej pompy.
    > POzdrawiam
    > W.2

    Beniu?
    Czy nie za bardzo Cię Users rozpieszcza? A niech tam - przy okazji
    podsłuchałem wiele ciekawych informacji. pzdr Mariusz
  • benia30 25.03.04, 11:11
    czuk1 napisał:

    > Beniu?
    > Czy nie za bardzo Cię Users rozpieszcza? A niech tam - przy okazji
    > podsłuchałem wiele ciekawych informacji. pzdr Mariusz

    A widzisz Mariuszku, Users nas wszystkich rozpieszcza ciekawymi informacjami -
    Ciebie też...
    Pozdrawiam, Benia

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 25.03.04, 12:02
    Zaraz, zaraz o co chodzi? czyżby Adminowi Mariuszowi nie podobało sie pisanie o
    Roztoczu na forum Roztocze. O czym Mariuszu mam Ci napisać, żeby Cie
    rozpieścić? - domyslam się,to będzie tym razem bajka o "rozpieszczaniu Admina"
    Pozdrawiam
    W.2
  • stiah 25.03.04, 19:05
    Adminie Mriuszu, porozpieszczaj nas nowymi wątkami, bo nam konceptu nie
    staje....
    Stiah
  • czuk1 26.03.04, 07:53
    stiah napisał:

    > Adminie Mriuszu, porozpieszczaj nas nowymi wątkami, bo nam konceptu nie
    > staje....
    > Stiah


    Trafiłeś w sedno i moje największe słabości. Ja całe zycie (od 21 roku
    zycia "kieruję małymi zespolami pracownikow", a więc jestem drobiazgowy,
    małostkowy (czepiam się szczegółów) a z drugiej strony mam inklinacje aby coś
    wymyslić , zgłosić, rozpocząć, wskazać (nawet jesli tematu sam nie znam) ale
    nie po to aby sam w tym temacie czy wątku brylować, być gospodarzem ale po to
    aby temat istniał i przy pomocy zespołu by (przy sprzyjających okolicznościach)
    został zrealizoawany. Nie znaczy to jednak, że za rozczyniane tematy czy
    podejmowane decyzje łba własnego nie nadstawie. Zawsze (z rożnymi skutkami) łeb
    nadstawiałem. To wyjaśnia częściowo tematykę i ton moich wypowiedzi.
    I w ten sposób - zachęcony - jestem już po "wiosennej spowiedzi".
    Pzdr Mariusz
    PS. Przy okazji dziękuję Ci za nowe tematy, wniesienie do forum tego czego tu
    nie było - atmosfery Roztocza, przybliżenia nam obyczajow i roztoczańskich
    ludzi,..... Osobiscie jestem wdzięczny. Doszedłeś do forum od razu jako guru.
  • benia30 26.03.04, 14:10
    czuk1 napisał:

    >
    > Ja całe zycie (od 21 roku
    > zycia "kieruję małymi zespolami pracownikow", a więc jestem drobiazgowy,
    > małostkowy (czepiam się szczegółów)


    Przepraszam, że wtrącam się w poważną, męską rozmowę. Może nie powinnam
    zabierać głosu, bo dopiero niedawno odkryłam to forum i nie znam Was dość
    dobrze, jednak wypowiem się jako, hmm...nowy nabytek.
    Myślę, że Admin powinien być drobiazgowy, czepiać się szczegółów i trzymać rękę
    na pulsie. Tak jak Ty... chociaż... czasami wyczuwam u Ciebie szorstkość, co
    wynika zapewne z charakteru Twojej pracy zawodowej. Czasami to się Ciebie aż
    boję, może za mocno to powiedziane, ale boję się, że w końcu nie wytrzymasz i
    ochrzanisz mnie, że nie znam Roztocza (bo nie znam, chociaż poznaję je bywając
    na tym forum) a zabieram głos i wypisuję jakieś mało istotne rzeczy typu
    wspomnienia z dzieciństwa, powiedzonka mojej babci itd...
    A tak na marginesie to chciałam powiedzieć, że to forum ma dla mnie wartość
    terapeutyczną. Kocham Roztocze ale nie mogę niestety tam mieszkać (powód...
    brak pracy w swoim zawodzie, tym samym brak możliwości zarobkowych) Pobyt na
    forum, kontakt z ludźmi związanymi z Roztoczem, łagodzi moje cierpienia i
    tęsknotę. Nawet nie masz pojęcia ile to forum dla mnie znaczy...
    No, teraz to ja zrobiłam spowiedź życia
    Pozdrawiam, Benia


    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • stiah 26.03.04, 17:43
    To ja się cieszę, że trafiłem na Wasze forum, bo rzadko się trafia na miejsce
    bez oszołomów, gdzie panuje miła i luźna atmosfera. Ja również kieruję
    tylko "małymi zespołami" i mam opinię trochę czepialskiego i wymagającego. A
    tutaj to chciałbym by ode mnie wymagano> Nie wiem tylko czy spełnię
    oczekiwania - na Roztoczu nie mieszkam już dwadzieścia parę lat (właśnie to
    sobie uświadomiłem jak czas leci...) Ale bywam na Roztoczu dość często i jak
    zauważyliście znam bardziej jego wschodnią część (Chociaż babcie i dziadkowie
    pochodzili z Tereszpola, Józefowa i Maził). Już przy pierwszej wizycie na forum
    przyczepiłem się do jakichś drobnych błędów. Nie przejmujcie się tym za bardzo,
    drodzy Forumowicze, "ten typ tak ma". A poza tym lubię się wtrącać w każdy
    wątek, ale nie lubię ich wymyślać - dlatego chyba się dobrze uzupełniamy.
    Stiah
  • czuk1 26.03.04, 07:42
    users1 napisał:

    > Zaraz, zaraz o co chodzi? czyżby Adminowi Mariuszowi nie podobało sie pisanie
    o
    >
    > Roztoczu na forum Roztocze. O czym Mariuszu mam Ci napisać, żeby Cie
    > rozpieścić? - domyslam się,to będzie tym razem bajka o "rozpieszczaniu Admina"
    > Pozdrawiam
    > W.2
    Admin tez forumowicz i wypowiada sie z pozycji uczestnika. Szczerze mowiąc
    wypowiedzialem sie tu podchwytliwie dla podkreslenia jak każdy kto może (kto ma
    wiedzę o Roztoczu) wspiera to forum swoimi informacjami i że troską (tworzeniem
    dobrej atmosfery) przyciagani są na stałe uczestnicy forum którzy niedawno tu
    sie pojawili. Osobiscie wolę dopieszczać kobiety (w tym także jakoś specjalnie
    nimi sie opiekować, wyjaśniać, informować) a mężczyznami rozmawiam troche po
    wojskowemu. Dlatago użyłem takiego słowa.
    To tyle Usersie tytulem wyjaśnienia. Nawet nie pomyslałem o dopieszczaniu
    jako tzw. admin(przez Ciebie bo praktycznie forum jest zarządzane przez kilku
    aktywnych i troskliwych Kolegów), mnie wystarczy czytanie wszystkich Twoich
    wartościowych informacji (do rozmów już się nie wcinam ). pzdr Mariusz
  • users1 26.03.04, 08:02
    Mariuszu nie musisz tak sie tłumaczyć, to przeciez były żarty z mojej strony.
    Martwi mnie jednak to, ze Ty jako załozyciel tego forum nie czujesz sie jego
    Adminem. Pisząc wcześniej o rozpieszczaniu Ciebie miałem na mysli to, ze zadasz
    mi jakiś temat z Roztocza, a ja jeżeli bedę coś o tym wiedział to napiszę. Taki
    juz jestem, ze samemu mi ciężko wymyslać tematy, z drugiej zaś strony na
    Roztoczu są miejsca, które dla mnie moga być tak powszechne, że aż wydawałoby
    się nie warte zachodu. Przykładem jest Czartowe Pole. Do głowy by mi nie
    przyszło że to miejsce może być na Roztoczu Środkowym nieznane. Jednak okazało
    sie inaczej.
    Pozdrawiam i życzę Miłego Dnia
    W.2
  • benia30 26.03.04, 12:29
    Usersik, napiszesz coś na w/w temat?
    Tak przyjemnie się "Ciebie czyta"...

    Pozdr. Benia
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nigdy nie gaś światła nadziei...
  • users1 26.03.04, 17:57
    Witam!
    Napisałem już eczaśniej post na temat który Bieniu proponujesz, ale zauważam
    złościwość rzeczy martwych, natomiast nie widzę swego postu, zatem spróbuję
    powturzyć:

    Hm....powiadasz Florianka, dobrze niech będzie Florianka. Miejsce które
    uwielbia cała moja rodzina. Miejsce gdzie w okresie lelnim często można mnie
    spotkać. Tak więc...

    Jan Zamoyski zwany przeze mnie często Panem Janem w lasach między Obroczą a
    Wywłoczką, w dolinie Wieprza założył zwierzyniec miejsce to pełniło rolę
    łowiska leśnego. Był tam piękny modrzewiowy dwór, ogród kwiatowy i warzywny,
    zwierzyńczyk z obłaskawionymi zwierzętami i zwierzyniec ogrodzony
    trzydziestokilometrowym parkanem w którym były tam różne zwierzaki, między
    innymi; jelenie, daniele, łosie, żubry, dzikie konie, które można było
    podziwiać, ale nie można było na nie polować.
    Zwierzyniec swój rozkwit zawdzięcza XII ordynatowi Stanisławowi Kostce
    Zamoyskiemu, który z początkiem XIX wieku przeniósł do Zwierzyńca zarząd
    Ordynacji Zamojskiej, czego konsekwencją było przekazanie w późniejszym
    okresie Zamościa na własność Państwa (1820 r.) i przeniesienie rezydencji
    Zamoyskich do Klamensowa. Zamoyscy dbali o wysoką kulturę zarówno rolną jak i
    leśną.
    Florianka leży od Zwierzyńca w odległości ok. 7 km. Tam też głęboko wśród lasów
    powstała leśna osada. Było to miejsce siedziby jednego a leśniczych
    ordynackich. We Froriance powstał też folwark, którego głównym celem było
    zaopatrywanie zwierzymy leśnej w paszę w okresie zimowym. Ok. 1900r. powstały
    tam szkółki orgodniczo leśne. Do dziś możemy tam spotkać wiele ciekawych
    egzemplarzy drzew leśnych i parkowych. Na uwagę zasługuje zarówno potężny dąb
    Florian, jak i krzew cierniowy. W zabudowaniach dawnego folwarku prowadzona
    jest obecnie przez RPN hodowla konika polskiego (roztoczańskiego), można je
    obejrzeć z bliska, pogłaskać czy nakarmić cukrem – przyzwyczajone są do
    turystów i jedzą z ręki. Wspaniała sprawa. Przez Floriankę przebiegają trasy
    dwóch szlaków turystycznych: im. Wachniewskiej – zielony i Krawędziowy –
    czerwony. Jest także trasa rowerowa biegnąca ze Zwierzyńca do Józefowa.
    Przypomnę, że Florianka leży na terenie Roztoczańskiego Parku Narodowego. Wstęp
    na szlaki turystyczne, rowerowe i ścieżki dydaktyczne możliwy jest jedynie na
    podstawie karty wstępu – do nabycia w Ośrodku Muzealnym RPN. Brak aktualnej
    karty wstępu może grozić mandatem nałożonym przez straż leśną. Jeżeli ktoś lubi
    długie spacery, do Florianki może wybrać się piechotą (7 km x2). Można też
    wypożyczyć rowery i do Florianki udać się na dwóch kółkach. Wspaniała leśna
    szutrowa droga, a jaki las... przepiękny. Jeżeli ktoś lubi jazdę rowerem, do
    Florianki można pojechać okrężną drogą: ze Zwierzyńca przez Sochy (to odrębny
    smutny temat z czasów II wojny światowej) w Sochach dość długi i znaczny
    podjazd, ale za to ile radości przy zjeździe do miejscowości Szozdy, i dalej
    przez Tereszpol do Górecka Starego (można podjechać 5 km w bok do Górecka
    Kościelnego), dalej do Florianki – szurtową leśną drogą, a stąd już tylko 7 km
    do Zwierzyńca. Cała trasa ok. 25 km.
    Pozdrawiam
    W.2

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.