Dodaj do ulubionych

Kocie ubarwienie

13.05.04, 09:34
Są rejony polski gdzie kociaki maja często przewage jakiegoś koloru w futerku.
Może na Roztoczu też występuje taka reguła?
Podczas mojego pobytu w Borowinie i nie tylko najwięcej naliczyłam posiadaczy
czarnego futerka w okolicznych domostwach.
Edytor zaawansowany
  • stiah 13.05.04, 18:20
    MIeliśmy kiedyś kota o imieniu Franek - coś jaby mieszanka z rysiem, bo duży
    był okrutnie. I wyglądał jak ryś - burasek w lekkie paski. Teraz u mojej mamy
    jest prawdziwa przystań dla kotów, ale nie zauważyłem jakiejś prawidłowości w
    kolorach.
  • misia.m 13.05.04, 20:58
    Nie ma wśród was jakiejś prawdziwej Kociej Mamy?
  • benia30 14.05.04, 23:58
    misia.m napisała:

    > Nie ma wśród was jakiejś prawdziwej Kociej Mamy?

    No dobra, przyznaję że w dzieciństwie niańczyłam wszystkie wiejskie koty. To
    przemiłe zwierzątka, choć niektórzy twierdzą że są fałszywe...

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • blotniarka.stawowa 15.05.04, 00:05
    benia30 napisała:
    > wiejskie koty. To przemiłe zwierzątka, choć niektórzy twierdzą że są
    fałszywe...

    Nie falszywe, tylko niezalezne - ale przesady nie tak latwo wyplenic...

    Nawiasem mowiac wlasnie w tej chwili odbywa sie na forum Czas Wolny-Hobby-
    Zwierzeta dosc ciekawa dyskusja pt. "Czy zwierzeta maja dusze?". Jak macie
    czas, to czytajcie!
  • blotniarka.stawowa 15.05.04, 00:08
    korekta do tytulu: Niewazny kolor... albo Nie kolor wazny, tylko...
    Przepraszam
  • ubott.1 15.05.04, 00:38
    Ja to czesto widze kociaki roznej masci zwlaszcza blond.
  • blotniarka.stawowa 15.05.04, 00:39
    ubott.1 napisał:

    > Ja to czesto widze kociaki roznej masci zwlaszcza blond.

    To moze powiesz kilka "niepoprawnych politycznie" dowcipow o kociakach
    rzeczonej masci?
  • ubott.1 04.06.04, 23:24
    Moze ktos zna te kawaly ja jakos nie pamietam.
  • mikron6 05.06.04, 00:18
    Koty na Roztoczu równie piękne jak w pozostałej części Polski. Dominującej
    maści pewnie nie uda się ustalić, ciekawe czy żyją tam dzikie kotki? Bo kotki
    blond to na pewno nie obrażając nikogo smile
  • ubott.1 26.09.04, 10:58
    A czy zmieniają kociaczki futerko na zime ?
  • blotniarka.stawowa 26.09.04, 14:11
    ubott.1 napisał:
    > A czy zmieniają kociaczki futerko na zime ?

    Tak, ale tylko na sztuczne smile)
  • szekla 26.09.04, 21:32
    a na powaznie moj kot ma coraz gesciejsze futerko, i ciemniej mu bo slonca
    mniej, ta rasa tak ma, w lecie jest koloru kawy Inki, zima mlecznej czekolady
  • szekla 28.09.04, 22:18
    jak zwykle nie na temat ale nic to...
    kot mi sie dzisiaj ubarwil.T.Z malowal sufit, farba na prawo i lewo chlapal,
    kaluze bialej farby najlepsza zabawa dla Rembrandta byly, wytaplal sie w nich,
    poskakal radosnie, nawet wasy w nich umoczyl.Potem smignal na reszte domu przed
    T.Z-em uciekajac.Dopadl go jednak okrutnik, mokra scierka traktujac, coby do
    orginalnego koloru doprowadzic.
    tak mi sie z tym kocim ubarwieniem w temacie...
  • benia30 13.10.04, 17:52
    Ja też nie na temat, ale co mi tam...
    Coraz częściej zaczynam się zastanawiać czy nie adoptować jakiegoś kota,
    najlepiej przywieźć z Roztocza, wtedy będzie w domu coś roztoczańskiego. Nie
    wiem tylko czy kot wytrzyma tak długą podróż, bo podobno koty nienajlepiej
    znoszą jazdę samochodem...
    Ostatnio przyszedł do nas w odwiedziny kot sąsiadów, obwąchał wszystkie kąty,
    zajrzał do każdego zakamarka (z muszlą klozetową włącznie) krocząc dostojnie i
    sprężyście, dumny i wyprostowany jak struna, nie bacząc na nasze śmichy-chichy.
    Całe szczęście, że nie przyszło mu do głowy by zaznaczyć teren...
    Fajne te zwierzątka!
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • miet.b 13.10.04, 19:12
    POdobno, jeśli kot ma 3 kolory, np. białoczarny z domieszką rudego, to zawsze
    jest to kotka. Nie widziałem jeszcze kota o 3 kolorach. Może rasowe mają inaczej
  • users1 13.10.04, 19:35
    Beniu o ile pamiętam to tu na forum kręci się jakiś kocurek...smile))))
    Pozdrawiam
    W.2
  • benia30 13.10.04, 20:48
    users1 napisał:

    > Beniu o ile pamiętam to tu na forum kręci się jakiś kocurek...smile))))
    > Pozdrawiam
    > W.2

    To nie kocurek, ale nocny kocur chadzający własnymi drogami!
    Ciepłe pozdrowionka
    b...

    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • benia30 28.10.04, 22:59
    Zamieszkał z nami bardzo przystojny i kulturalny biało-czarny pieszczoch.
    Jedyna jego wada jest taka, że nie pochodzi z Roztocza....
    pozdr.
    b...
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • arwen.a 29.10.04, 12:26
    Gratuluję, Beniu smile
    Ja uważam, że zwłaszcza zimą, w każdym domu kot jest absolutnie niezbędny.
  • szekla 29.10.04, 14:09
    Beniu gratuluje zakocenia. A ze nie roztoczanski to nic to, po roztoczansku go
    wychowac, potrzebuje ciepla, milosci i cierpliwosci a wyrosnie na wspanialego
    kota. pozdrawiam
    --
    ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
  • blotniarka.stawowa 03.11.04, 22:46
    Podsumujmy powyzsze wpisy: wiemy juz, ze Stiah mial kota o imieniu Franek,
    Szekla ma Rembrandta, Ubot - kociaki blond (zapewne cala kolekcja imion smile), nie
    wiemy tylko jak ma na imie ostatnio adoptowany, aczkolwiek nie roztoczanski kot
    Beni...

    A ja ostatnio w domu mojego brata poznalam kota o wdziecznym imieniu Psiamacz.
    Kto jeszcze ma koty, psy, kroliki, chomiki, itp. - i o jakich imionach?
  • ubott.1 03.11.04, 23:41
    Ja mam pieska, ktorego wołam pimpek chociaz to suczka. Tylko oczywiscie ja tak
    wołam bo inni inaczej. Mi zas pasowało to imie do niej.
  • blotniarka.stawowa 03.11.04, 23:45
    Hej Ubott, poglaskanie dla Pimpka.

    Moja babcia miala kudlatego kundla, ktorego nazwala Pudel. Gdy okazalo sie, ze
    Pudel urodzil male szczeniaczki, psina zmienila nazwe z Pudel na Pudla.
  • ubott.1 03.11.04, 23:57
    No u nas tak kiedys było z królikami nigdy nie było wiadomo kto jet kto. A
    kolezanka ma dwa psy, tyle ze jeden to chyba homoseksualista bo dobiera sie do
    drugiego.
  • blotniarka.stawowa 04.11.04, 00:01
    ubott.1 napisał:
    > kolezanka ma dwa psy, tyle ze jeden to chyba homoseksualista bo dobiera sie do
    > drugiego.

    Alez nie, on po prostu chce dominowac, a to w jezyku psim oznacza podobno
    zdobywanie autorytetu. Inaczej to moja suczka bylaby bi-seksualna, bo nie tylko
    "dominuje" nad zaprzyjaznionym psem, ale i innymi osobniczkami tej samej plci...
  • ubott.1 04.11.04, 00:05
    No ale ten pies co robi nie nazawałbym dominacją ale raczej próbą kopulacji.
  • blotniarka.stawowa 04.11.04, 00:10
    Dyskusja zeszla z kotow na orientacje seksualne psow... Chyba czas juz na tym
    zakonczyc, Ubotcie. smile)) Podrap za uchem swojego Pimpka (swoja Pimpke?)ode mnie.
    smile)
    Dobranoc.
  • benia30 04.11.04, 17:17
    Mój kot jest bezimienny, przynajmniej na razie. Jeśli komuś nadaje się imię, to
    bardziej się "to" kocha i jest się do "tego" bardziej przywiązanym. Kot wzięty
    jest na próbę i poddawany testom, a właściwie to testowana jestem ja (jako
    alergik uczulony na wszystko), mam jednak przeczucia, że w razie ataku alergii
    kot zostanie, a ja polecę na bruk, bo bardzo się Kot ze Ślubnym polubili. No, a
    imię wymyśli Mały jak wróci z rekonwalescencji na Roztoczu smile)
    pozdrowionka
    b...
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • szekla 04.11.04, 15:45
    do podtrzymania watku kociolubychwink
    miot, z ktorego pochodzi Rembrandt to trzy sztuki Burm. Siostra zwie sie Raszida
    a brat Rembrandta to Rossini.A wszystkie razem "von Myanma" tfuuuu wymowic nie
    sposobwink
    Hodowczyni tej rasy ma dziwaczne zaciecie na takowe nazywanie kociat.Kazdy miot
    na inna litere alfabetu.Mamy zaprzyjaznionego lekarza weterynarii, ktory dostal
    od niej kocie nazywajace sie Chopin. Ucielk mu pewnego wieczora kociak z domu,
    wlazl na przydomowa choinke i wydzieral sie pod niebiosa bo zejsc toto nie
    potrafilo.A pod choinka nasz Vet z glowa zadarta do gory. Ludzie przechodzacy
    ulica przystaja, tez glowiny zadzieraja i wspolnie z doktorem kota do zejscia
    zachecaja. Chopin, Chopin zejdz z drzewa, chodz do pana.A wszystko tak z
    francuska, myslalam ze sie ze smiechu porycze
    --
    ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
  • szekla 04.11.04, 17:50
    Beniu, bo mnie cholera wezmie! nie ma czegos takiego jak branie kota na probe.
    Albo sie kota bierze albo nie, a decydowac i zastanawiac sie to trzeba
    wczesniej.A o tym czy ma sie alergie na kota to tez mozna wczesniej sprawdzic.
    My robilismy wczesniej testy u alergologa , zeby zapobiec "oddawaniu w dobre
    rece". Kot to tez istota zyjaca a nie jakis puchar przechodni. Beniu mam
    nadzieje, ze tak tylko sobie popisalas nie zastanawiajac sie zbytnio nad sensem.
    Inaczej warczec bede...wrrr
    --
    ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
  • users1 04.11.04, 18:25
    O widzisz beniu i trzeba Ci było testować kota? A swoją drogą jestem ciekaw jak
    to sie tego kota testuje?
    Pozdrawiam
    W.2
  • szekla 04.11.04, 19:36
    a gdzie moj list- odpowiedz do Usersa????? o testowaniu
    --
    ten wielki dzieciuch nie wyszedl jeszcze z pieluch -Szekspir, Hamlet
  • users1 04.11.04, 19:46
    Nie wiem, też bym poczytał...
    W.2
  • benia30 04.11.04, 19:17
    szekla napisała:

    > mam
    > nadzieje, ze tak tylko sobie popisalas nie zastanawiajac sie zbytnio nad
    sensem
    > .
    > Inaczej warczec bede...wrrr

    Rzeczywiście, głupie to sformułowanie "na próbę", skomplikowane to trochę,
    ale... Wcale nie chodziło o moją fanaberię wzięcia sobie do domu zwierzaka i
    sprawdzania go, ale podyktowane było koniecznością odizolowania piwnicznego
    znajdy miauczącego żałośnie pod drzwiami koleżanki od jej domowego pupilka,
    który po przygarnięciu biedaka poczuł się urażony, zazdrosny i agresywny.
    Zrobiło się nieciekawie, kot był gryziony przez królika (!) i trzeba było coś z
    tym fantem zrobić. Wzięliśmy więc kota w azyl, został zawieziony do
    weterynarza, odpchlony, odrobaczony i czekać miał na nowy dom, który chyba już
    znalazł...
    Nie warcz na mnie Szeklo, pozdrowionka...
    b...
    --
    Nawet jeśli niebo zmęczyło sie błękitem, nie gaś nigdy światła nadziei...
  • ubott.1 05.11.04, 01:29
    Wiec to chyba jakis "polityczny kocurek" skoro o azyl poprosił.
  • czuk1 05.11.05, 18:08
    To tu ukryly sie kocurki.
    m
  • benia30 05.11.05, 23:46
    Latem mieliśmy przygody z Roztoczańskimi kocurkami, ale to dłuuuuga historia.
    Może innym razem...

    --
    Roztocze

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Booking.com
Nakarm Pajacyka