WLASNIE kupilem sobie ksiege z listami, ktore wymieniali ze soba Lem i Mrozek. Czytam je sobie i wlosy mi staja deba, gdyz nic w nich wlasciwie nie ma poza sztucznie nadeta forma (szczegolnie u Lema), a to jest, jak by nie bylo, wymiana korespondencji miedzy geniuszami (a przynajmniej osobami powszechnie uwazanymi za geniuszy, takze w kolach akademickich). Tak wiec mysle sobie, iz potwierdza sie tu moja teoria "spiskowa", ze to nie Lem (a przynajmniej nie ten Lem, ktorego poznalem w Krakowie na Klinach) pisal SOLARIS czy tez DZIENNIKI GWIAZDOWE etc. oraz DIALOGI i SUMME, a jacys "ghostwriters" (o co zreszta P K Dick zawsze posadzal Lema).
lech.keller@gmail.com
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.