Dźwięki w kosmosie Dodaj do ulubionych

  • drzewko
  • od najstarszego
  • od najnowszego
  • drzewko odwrotne
  • Miałem wczoraj wątpliwą przyjemność oglądać Kosmicznych Kowboi i strasznie
    zirytowały mnie niesamowite dżwięki w kosmosie (w próżni). Czy tylko Odyseja
    Kosmiczna jets pozbawiona tej gafy???
  • Tak Wacek, tylko Odyseja. I to tylko 2001, bo w 2010 w czasie manewru hamowania "Leonow" huczal az milo. A "Apollo 13" to nawet dostal Oscara za dzwieki. Ale co ja sie bede powtarzal, przeciez Ci juz to mowilem.
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 19:18
    No coz... Wiele jest niedociagniec i kruczkow... Film najwierniejszy w
    szczegolach bylby zapewne ciekawym przezyciem, niemniej nie wiem czy by
    oplacalo sie go zrobic (komercja musi byc :( )... Zwykli ludzie wola taki
    straszny bass jak np. przelatuje wielki spodek kosmitow nad ksiezycem w Dniu
    Niepodleglosci itp... inaczej jest dretwo. Jeszcze ich poczestujesz takim
    walcem jak w Odyseji to juz w ogole wymiekna... pewno wiekszosc szarakow
    zasnelaby w kinie na Odyseji... :(
  • Gość: digan IP: *.pl / *.pl 02.06.02, 20:25
    Zresztą: w Odysei nie chodziło bajery, miecze, Ciemne i jasne Moce itp.
    Według mnie dobrze jest, w próżni wszystko ładnie buczy, huczy, piszczy, bipa,
    strzela, klika, szumi, dudni i szemrzy.
    Kino to rozrywka, a nie podręcznik. Mimo wszystko jednak powinno się to
    wytłumaczyć "szarym" masom.
  • hehe..... czyzby powrot do zarzutu....pojawiajacego sie w trybunce ludu czy
    inszym czerwonym organie naszych red sithow.....ze w prozni sie dzwiek nie
    rozchodzi...... owszem ale w kinie tak...... za co starwarsy oscara
    skosily..... wszystko jest umowne.... latarka nie jest mieczem swietlnym.....
    dzwiek w starwarsach jest debesciacki...... oto moje typy...nie tylko w prozni
    1. miecze swietlne... tak charakterystyczne.....ze kazdy poznaje ten
    dzwiek....nawet jak na ekranie nie widac ze ktus miecza wloncza
    2. odglosy mysliwcow tie ..... az ciarki przechodza
    3. bomby grawitacyjne w AOTC..... moj typ na kolejnego oscara
  • Po pierwsze nie bomby grawitacyjne a ladunki sejsmiczne, a po drugie - kino SF
    nie ogranicza sie tylko do SW.
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 13:45
    Sadze ze przy odrobinie talentu i wyobrazni mozna byloby zrobic porywajacy i
    ciekawy film w kosmicznej ciszy, i w ogole mozliwie wierny fizycznej
    rzeczywistosci.
  • a czy poza starwarsami i pierwsza odyseja kosmiczna cokolwiek.... na jakim
    takim poziomie .....istnieje? mozna jeszcze przywolac pierwszego obcego..... z
    reklamowym haslem.....w prozni nikt nie uslyszy twojego krzyku..... a
    reszta...... kicha...... armagedon, czerwona planeta, superman, buck rogers,
    zagubieni w kosmosie, supernowa, fatalne fantazy czy insze kosmiczne filmy to
    raczej kosmiczne dno....starzeja sie szybciej niz tworcy to zalozyli
    z lezka wspomniec mozna serial kosmos 1999, ech.....
    dla mondralinskich mala uwaga..... apollo 13 nie bylo sf!
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 18:15
    Obok armadegonu byl Dzien Zaglady, on sie chyba w miare trzymal kupy, a na
    pewno bardziej niz ten Armadegon... hmm... na razie nie moge sobie nic
    przypomniec :( ale filmow s-f w kosmosie bylo od groma i ciut ciut :)
  • Owszem, nie SF a S. NIe zapominaj, ze skoro omawiamy tu filmy F, to mozemy tez poswiecic chwile uwagi filmom S.
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 03.06.02, 19:24
    W 'Gwiezdnej Eskadrze' to sie bodajze nazywalo 'system wirtualizacji pola
    walki' - ze niby latwiej pilotom sie dostosowac do walki w kosmosie jak kazdy
    strzal z lasera robi wziuuu a kazdy wybuch robi blam... to byl fajny pomysl.
  • Gość: Blekota IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 03.06.02, 19:56
    "Dnia zagłady" nie oglądałem, niestety. A jeśli chodzi o "Armageddon", to w
    tym filmie wybujała fantazja autora mnie szczególnie denerwowała, bo film był
    tak zrobiony, żeby widz mógł uwierzyć, że coś takiego może się zdarzyć w
    każdej chwili i że to wszystko ma jakiś związek z logiką. A tu proszę -
    meteoryty atakują wielkie miasta, na ten przykład.
  • Gość: kpsting IP: *.omr.state.ny.us 03.06.02, 20:31
    ignatz napisał(a):

    > Po pierwsze nie bomby grawitacyjne a ladunki sejsmiczne, a po drugie - kino SF
    > nie ogranicza sie tylko do SW.

    kino SF nie tylko nie ogranicza sie do SW, ten gatunek nawet nie obejmuje SW
  • Gość: Wolu1 IP: *.rivnet / 10.1.42.* 03.06.02, 20:32
    SW są dobre ale popadanie w bezkrytyczne uwielbienie serii to chyba lekka
    przesada- chyba się narażam. Bywają lepsze filmy jeżeli traktować SW w
    kategorii SF np. Kontakt, jeden z najlepszych. Jednak rzaden film nie SF nie
    wywołał tak wielkiego odcisku na pokoleniach. SW to jednak zjawisko społeczne.
    A tak nawiasem mówiąc Ignatz Gwiezdna Eskadra nie jest taka zła.
  • Gość portalu: Wolu1 napisał(a):

    > SW są dobre ale popadanie w bezkrytyczne uwielbienie serii to chyba lekka
    > przesada- chyba się narażam. Bywają lepsze filmy jeżeli traktować SW w
    > kategorii SF np. Kontakt, jeden z najlepszych.

    jeden z najlepszych, ale rozczarowanie na koncu jest
    ogromne... nie do ogladniecia po raz drugi :(
  • Amen.
  • Gwiezdna Eskadra miala dwie rzeczy dobre: aktorki i silniczki manewrowe do walki w kosmosie. Poza tym nic do niej nie mam, bo zbytnio jej nie ogladalem.
  • Dzien, w ktorym stanela Ziemia,
    Potwor z planety Id (czyli Zakazana planeta),
    Inwazja porywaczy cial,
    THX 1138,
    Metropolis,
    Blade runner,
    Mechaniczna pomarancza - to wszystko filmy, ktorych wstyd nie znac. Przyznaje sie, THX nie widzialem. Osobiscie do pisalbym jeszcze Terminatora 1. Uwaga: wszystkie wymienione filmy maja wiecej niz 20 lat. Nadal twierdzisz, ze kino poza Odyseja i SW nie istnieje?
  • A co to, jesli mozesz powiedziec? Sicience Fantasy? Fantasy Fiction?
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 21:58
    No coz, to tylko smutny obraz wiedzy przecietnego kowalskiego :(((
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 03.06.02, 22:05
    ignatz napisał(a):

    > A co to, jesli mozesz powiedziec? Sicience Fantasy? Fantasy Fiction?

    Techno-fantasy. SW nie mają prawie nic wspólnego z 'science' (aż do TPM z jego
    nieszczęsnymi mitochondriami).
    Jest trochę więcej gatunków niż tylko 'Science-Fiction' i 'Fantasy'.
    A do dobrych (prawdziwych) filmów SF dodałbym Event Horizon i Outlaw (dobrze
    pamiętam tytuł?) z Seanem Connery.
  • ignatz napisał(a):

    > Dzien, w ktorym stanela Ziemia,
    > Potwor z planety Id (czyli Zakazana planeta),
    > Inwazja porywaczy cial,
    > THX 1138,
    > Metropolis,
    > Blade runner,
    > Mechaniczna pomarancza - to wszystko filmy, ktorych wstyd nie znac. Przyznaje s
    > ie, THX nie widzialem. Osobiscie do pisalbym jeszcze Terminatora 1. Uwaga: wszy
    > stkie wymienione filmy maja wiecej niz 20 lat. Nadal twierdzisz, ze kino poza O
    > dyseja i SW nie istnieje?

    ja bym dopisal jeszcze Star Treka (stary, nowy, niewazne)
  • Na temat "Ukrytego wymiaru" (nieszczesny tytul, nieprawdaz?) moglbym dyskutowac - byl po prostu ladnie nakrecony. Ale "Daleki ląd" owszem. Choc ten film moglby sie dziac wszedzie indziej, niekoniecznie w kosmosie.
  • Niech Ci bedzie. :)
  • Juz przez chwile myslalem, ze w Alienie tego nie ma, ale niestety - pierwsze 10 minut rozwialo moje watpliwosci :(
  • ignatz napisał(a):

    > Niech Ci bedzie. :)

    zaraz przyleci An-Nah i bedzie sie domagala jeszcze
    babylon 5, ale czy to mialo wersje filmowa, nie serialowa?
  • ignatz napisał(a):

    > Na temat "Ukrytego wymiaru" (nieszczesny tytul, nieprawdaz?) moglbym dyskutowac
    > - byl po prostu ladnie nakrecony.

    dopiero teraz skojarzylem, o czym mowa. ladnie
    nakrecony..., ja bym powiedzial, ze lepszy od Kontaktu, bo
    zakonczenie daje wieksze pole do popisu wyobrazni. wiele
    niedomowien i zagadek, jak Cube, ale jednoczesnie nie
    konczy sie tak, ze az sie prosi druga czesc (bo takiego typu
    wg mnie jest zakonczenie Kontaktu)... zreszta wole takie
    bardziej mroczne filmy, a ten jednak, chociaz bez
    materilanego potwora jes przerazajacy... brr...

    a wlasnie, taki nowy film ma byc, pogranicze sf i thrillera
    (?), z melem gibsonem o kregach zbozowych... znacie,
    slyszeliscie?
  • Widzialem zajawke - nazwisko rezysera obiecuje niezle emocje (to ten od "6go zmyslu", filmu, ktorego lubie). A ukryty wymiar jest mroczny, niepokojacy i w ogole ma wszystko co trza horrorowi. Laurence Fishburne gra na schwal, Sam Neil tez niczego sobie straszy, ale...
    ale mnie ta wizja piekla czy gdzie by nie trafili, nie przekonala. Szkoda, ze wyobraznia scenarzysty ograniczyla sie jedynie do bolu fizycznego - jakies ciecie ludzi siatkami z drutu. TO nie pieklo, to zwykle tortury. Bardziej przekonuje mnie pieklo w "Miedzy niebem a pieklem" z Wiliamsem. Szczegolnie ta scena, w ktorej bohater biegnie przez pole ludzkich glow i wydaje mu sie, ze spotkal tate, a ten rzekomy ojciec mowi - czy to moje dziecko? Moje dzieci nigdy mnie nie odwiedzaja... Niezle.
    Pieklo jako wiczny niepokoj, lek, smutek, strach, wstyd i zazenowanie - tak to wyglada. Jak "Kara mniejsza" Huberatha. Czytaliscie? Opowiadanie po prostu zajebiste.
    Nawet pieklo w "Fanatyku" (polecam, wchodzi do kin!) jest niezle przedstawione. Nie bede psul przyjemnosci ogladania i nie zdradze.
  • Nie, bez przesady. Babylonu 5 nie dopisujemy. :) B5 jest wobec ST wtorny, a dobre filmy musza niesc ze soba nowe tresci, niekoniecznie wspolnie z nowa jakoscia (choc przydaloby sie)
  • chcialem to uslyszec od kogos jeszcze, bo ja tego tez nie
    trawie i myslalem, ze jestem wyjatkiem jakims...

    aha... na dobranoc przypomnial mi sie jeszcze ET, to hcyb
    takie 'familijne sf'... dobrze, ze weszla nowa wersja, b
    starej nigdy nie widzialem... ale teraz nadrobie zaleglosci.

    a np. gwiezdne wrota? ale tylko film, nie serial.

    dobra, nie bede juz wiecej wymyslal, bo za chwile zaczne
    pisac o zupelnie nie sf :-)))

    ps. Ignatzu, czatujesz tu caly czas na post 13000?

    hihi, myslalem, ze mnie sie uda, ale juz pasuje, chyba,
    zejutro rano, ale kto wie co sie zdarzy tutaj w nocy :-)))
  • Nie, nie bede czatowal na poscik. tez nie mam sily. A skoro juz mowimy o ET, to wspomnijmy tez "Bliskie spotkania..." - mi sie osobiscie bardzo podobal.
    Dobranoc.
  • kiedys ukuto .... pod wplywem starwarsow, bliskich spotkan oraz szczek .....
    termin ..... kino nowej przygody...... glowna cecha tego rodzaju kina byla
    wyjatkowa dbalosc o szczegoly..... np nawalajacy statek nostromo czy hanowe
    problemy z YT 1300 ...... termin kino nowej przygody obejmowal pokrewne
    gatunki..... zarowno fantazy.... jak scifi..... horror..... niektore filmy
    sensacyjne.... oraz ich mixty....jak obcy..... pomimo faktu ze kino nowej
    przygody zjada wlasne dzieci i wiekszosc pomyslowm jest obecnie wtorna to
    termin pasuje jak ulal do ww w konglomeratu szmiry fantastycznej i
    fantastycznoksztaltnej oraz kilku perelek.....
  • problem zasadza sie na tym...ze wlasnie ledwo mozliwe ale wysoce
    niepradopodobne...... kto lema czytal.....a dokladnie pirxa a i na fizyce nie
    przysypial wie np. ze niemozliwy jest rownolegly start dwoch promow kosmiczych
    poruszajacych sie z pierwsza kosmiczna a bedacych 50 metrow od siebie...itd....
    odwierty w niewazkosci bez zakotwiczania.... paraloty transporterow na wielkie
    odleglosci z pominieciem bezwladnosci.....ech...... taki armageddon jest
    naszpikowany takimi danymi i z tego powodu plasuje sie w dolnej czesci stawki
    jako straszliwa mozg wyzerajaca szmira..... w temacie astronomii i kosmosu juz
    shrek lepszy
  • dzien zaglady nie bardzo trzymal sie kupy..... wirus komputerowy.... hihihi....
    przy pelnej niekompatybilnosci..... kto probowal zapuscic trojana z peceta na
    maka ten wie o co mi chodzi...... ale byl ladny wizualnie oraz poprawny
    politycznie..... choc prezydent latajacy i walczacy odrzutowcem nieodniennie
    przywodzi na mysl urlicha von jungingena od krzyzowek co go pacholek
    usiekl..... bajer dobry dla amerykancow bez mozgu nie dla nas
  • sorki filmy sie mi pomedaly....dzien byl calkiem calkiem znacznie lepszy od
    armageddonu....post wyzej jest oczywiscie o innym dniu.... niepodlaglosci.... e
    fe..... mea culpa
  • No to akurat to byl "Dzien niepodleglosci". "Dzien zaglady", podobnie jak Armageddon byl o kosmicznym pierdyknieciu. Tytul oryginalny "Deep impact".
  • SPoznilem sie :)
  • jasne ze tak ale w nich niewiele kosmicznych dzwiekow..... ale jak juz
    przywolujemy lepsze filmy sf&f to mozna jeszcze dorzucic
    matrixa oraz cube
    ale tam tez niewiele sie w kosmosie lata
    oraz wyprawe mikro i powroty do przeszlosci.... bo smieszne
    no i oczywiscie lapaczy duchow.....
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 04.06.02, 16:22
    okazja, napraw sobie klawiature. kropka ci sie zaciela.
  • Z calym szacunkiem, ale Obcego nie mozna zaliczyc do kina nowej przygody. ten film ma o wiele glebsza wykladnie niz np Indiana Jones (niczego Indianie nie ujmujac). Zainteresowanych odsylam do literatury NF. Swego czasu byla tam solidna rozprawka o roli obcego w kinie, wlasnie na przykladzie "Aliena". Nie ulatwie zadania, bo nie pomne ni tytulu ni roku w ktorym to bylo. Circa about 3 lata temu.
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 04.06.02, 17:25
    Wogle 'kino nowej przygody' obejmuje tylko to co robili Spielberg i Lucas i
    ludzie z ich stajni np. Joe Dante. No i podróbki tegoż, jak seria z Michaelem
    Douglasem (szmaragd i krokodyl i to drugie).
    Nazywanie tak wszystkich filmów s-f i przygodowych z lat 80 to poważne
    nadużycie.
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 17:33
    No coz, wiekszosc kowalskich spala na lekcjach fizyki a Pirxa omijali jak sie
    dalo... :(... i do tego jeszcze lubia potem dodawac ze filmy s-f to zwykle
    bajki i bojdy na resorach i nie ma zadnego pozytyku z ich ogldania! :(... Nie
    wiem czemu to wszystko takie popularne :(...

    Nie mniej ja uwielbiam s-f, bardzo milo sie mi czytalo Pirxa i studiuje
    fizyke :DDD...

    ps. a co powiesz o StarTreku? Ja go lubie, jest troche niedorzecznosci, a i
    owszem, ale tak generalnie to niezle sie broni :)...
  • Otoz to. Na ten przyklad Terminator. Sorry, ze tak na niego wsiadlem, ale to jeden z moich ulubionych filmow "technoir", mojego wlasnego gatunku.
  • Gość: Blekota IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 21:46
    Czytałem o "Star Treku", że jego autorzy chcieli zrobić film tak, żeby nie
    było w nim rzeczy niezgodnych z prawami fizyki. Puścili na próbę jeden odcinek
    (w USA) i poprosili ludzi o opinie. Bardzo wielu ludzi miało pretensje, że nie
    słychać strzałów w kosmosie. He.
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.06.02, 21:56
    Teraz juz slychac wszystko :))...

    Nie mniej fakt, staraja sie i nawet jak sie nie da czegos wyjasnic ladnie to
    wymysla taka zgrabna historyjke ze hoho! :)
  • Gość portalu: Siriuz napisał(a):

    > Teraz juz slychac wszystko :))...
    >
    > Nie mniej fakt, staraja sie i nawet jak sie nie da czegos wyjasnic ladnie to
    > wymysla taka zgrabna historyjke ze hoho! :)

    albo wyjasnienie o fluktuacjach energii w pasmie transmisji
    jonowej transporterow :-)))

    czasem slucham i nie wiem, czy to po poslku :-)))
  • Gość: Blekota IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 22:48
    No, tutaj autor owego tekstu może się bronić, że pisze o czymś, czego nie ma,
    ale on sobie wymyślił, że kiedyś będzie, bo to SF, i jakkolwiek by ten tekst
    nie brzmiał głupio, nie wiadomo, o co w nim chodzi, więc nie możesz
    powiedzieć, że na pewno jest on sprzeczny z fizyką, i że jakby np. ktoś sto
    lat temu usłyszał jak działa, dajmy na to, odtwarzacz CD, to też by gały
    wywalił i powiedział, że to bełkot. W końcu nazwa "science fiction" do czegoś
    zobowiązuje. Co innego z tytułowymi dźwiękami w kosmosie - wiadomo, że to
    bzdura, i koniec.

    A swoją drogą, za równie prawdopodobne jak dźwięki w kosmosie uważam to, że
    załoga statku "Enterprise" spotyka co i rusz planetę, na której żyją istoty
    łudząco podobne do ludzi o obyczajach nie różniących się od naszych bardziej,
    niż obyczaje mieszkańców innych państw. No dobra, innych kontynentów.
  • Gość portalu: Blekota napisał(a):

    > No, tutaj autor owego tekstu może się bronić, że pisze o czymś, czego nie ma,
    > ale on sobie wymyślił, że kiedyś będzie, bo to SF, i jakkolwiek by ten tekst
    > nie brzmiał głupio, nie wiadomo, o co w nim chodzi, więc nie możesz
    > powiedzieć, że na pewno jest on sprzeczny z fizyką, i że jakby np. ktoś sto
    > lat temu usłyszał jak działa, dajmy na to, odtwarzacz CD, to też by gały
    > wywalił i powiedział, że to bełkot. W końcu nazwa "science fiction" do czegoś
    > zobowiązuje.

    co ?


    > A swoją drogą, za równie prawdopodobne jak dźwięki w kosmosie uważam to, że
    > załoga statku "Enterprise" spotyka co i rusz planetę, na której żyją istoty
    > łudząco podobne do ludzi o obyczajach nie różniących się od naszych bardziej,
    > niż obyczaje mieszkańców innych państw. No dobra, innych kontynentów.

    a co ciekawsze oni wszyscy moiwa po angielsku!!!
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 04.06.02, 23:23
    mikolaj7 napisał(a):

    > > niż obyczaje mieszkańców innych państw. No dobra, innych kontynentów.
    >
    > a co ciekawsze oni wszyscy moiwa po angielsku!!!

    No to jest akurat taki sam mit jak unii europejskiej prostowanie bananów. Dawno
    juz wyjasniono jak dzialaja automatyczne translatory w Star Treku :)
  • Gość portalu: Pradera napisał(a):

    > mikolaj7 napisał(a):
    >
    > > > niż obyczaje mieszkańców innych państw. No dobra, innych kontynentów.
    > >
    > > a co ciekawsze oni wszyscy moiwa po angielsku!!!
    >
    > No to jest akurat taki sam mit jak unii europejskiej prostowanie bananów. Dawno
    >
    > juz wyjasniono jak dzialaja automatyczne translatory w Star Treku :)

    to ja chyba to przegapilem...

    ale to nie dotyczy tylko star treka, w star wars tez wszyscy
    mowia po angielsku (czemu nie po neimoidiansku? pyt.
    retoryczne :)...
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 00:36
    Kwestie podobienstwa innych obcych do ludzi itp wyjasniono chyba w ST jesli
    dobrze pamietam tym ze cos (moze starozytna cywilizacja - nie pamietam) zasialo
    w calej galaktyce takie zycie, po prostu zasmiecili galaktyke swoim genotypem
    czy cos i dlatego wszyscy mamy wspolnych przodkow i wygladamy podobnie.
    Niemniej zwracam uwage ze w startreku zdarzaja sie istotu diametralnie odmienne
    od humanoidow. Z tego co pamietam w pierwszej czesci konwej bylo o maszynach, w
    voyagerze bylo o zyjacej mglawicy itd itp...
  • Pradera, automatyczne translatory? Czy ja tez mam jeden taki?
  • Gość portalu: Siriuz napisał(a):

    > Kwestie podobienstwa innych obcych do ludzi itp wyjasniono chyba w ST jesli
    > dobrze pamietam tym ze cos (moze starozytna cywilizacja - nie pamietam) zasialo
    >
    > w calej galaktyce takie zycie, po prostu zasmiecili galaktyke swoim genotypem
    > czy cos i dlatego wszyscy mamy wspolnych przodkow i wygladamy podobnie.

    w ktorej serri, czy filmie to bylo? musze obejrzec !


    > Niemniej zwracam uwage ze w startreku zdarzaja sie istotu diametralnie odmienne
    >
    > od humanoidow. Z tego co pamietam w pierwszej czesci konwej bylo o maszynach, w
    >
    > voyagerze bylo o zyjacej mglawicy itd itp...

    Q tez nie byl humanoidem...
  • Gość: Anna M IP: 62.233.140.* 05.06.02, 09:13
    A nie dziwniejsze jest, dlaczego nie poprzyczepiają się czymś do tych foteli,
    skoro spadają z nich ile razy ktoś strzeli do statku (nawet nie trafiając),
    komputer wybuchnie albo coś takiego. Zwłaszcza w pierwszym Star Treku.

    Pełna lista podobnych numerów jest na stronie
    enphilistor.users4.50megs.com/index.htm#SF
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 13:01
    mikolaj7 napisał(a):

    > w ktorej serri, czy filmie to bylo? musze obejrzec !

    ehh... nie mam zielonego pojecia :(... ja tylko tak zaslyszalem ktoregos razu :(

    > Q tez nie byl humanoidem...

    aaa... tak :)... ale ten Q i cala jego rasa zawsze mnie draznili :)... jakies to
    takie metafizyczne i w ogole, nie lubie jak jakis burak lamie prawa fizyki! :)))
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 13:25
    Kontakt - przeczytajcie ksiazke to dopiero zobaczycie jak film zostal rowno
    skopany! Jak dla mnie to wrecz razaco i niewybaczalnie! Ksiazka jest duzo duzo
    lepsza! POLECAM! Jakby ktos nie wiedzial - Carl Sagan jest autorem - znany
    astronom i astrofizyk, niestety niedawno mu sie zmarlo... :(
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 13:29
    A mi specjalnie nie przypadl do gustu... Ladnie sie moze zapowiadal ale im
    dalej w las tym wiecej drzew. Okazuje sie troche plytkawy, nieciekawy, sztuczny
    i w ogole bee... Troche jak kosmiczna wersja serialu "Herkules" - jakas
    przygoda, troche strzelania i papa...

    OOOO!!!! MAM! JA WAM POLECAM BABYLON5!!! TO JEST SERIAL WSZECHCZASOW! KAPITALNE
    S-F! KLIMAT NIEZIEMSKI! TOTALNIE NIESAMITY, GENIALNIE, SZCZEGOLOWO I
    PRECYZYJNIE WYKREOWANY SWIAT I CALA FABULA! BABYLON5 RULEZ!!! :)
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 05.06.02, 15:51
    Gość portalu: Siriuz napisał(a):

    > A mi specjalnie nie przypadl do gustu... Ladnie sie moze zapowiadal ale im
    > dalej w las tym wiecej drzew. Okazuje sie troche plytkawy, nieciekawy, sztuczny
    > i w ogole bee... Troche jak kosmiczna wersja serialu "Herkules" - jakas
    > przygoda, troche strzelania i papa...
    Kosmiczna wersja "Herkulesa" to jest 'Andromeda'. Gwiezdna Eskadra była fajna,
    wciągała, fabuła niektórych odcinków była naprawdę inteligentna, jeden z
    najlepszych seriali s-f. No i ta wirtualizacja pola bitwy...

    >
    > OOOO!!!! MAM! JA WAM POLECAM BABYLON5!!!
    Ale masz refleks...
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 17:58
    > Kosmiczna wersja "Herkulesa" to jest 'Andromeda'. Gwiezdna Eskadra była fajna,
    > wciągała, fabuła niektórych odcinków była naprawdę inteligentna, jeden z
    > najlepszych seriali s-f. No i ta wirtualizacja pola bitwy...

    no to widac kwestia gustu... owszem byly ciekawe odcinki, ale IMHO serial miesci
    sie na gdzies na srodku calej stawki.

    > > OOOO!!!! MAM! JA WAM POLECAM BABYLON5!!!
    > Ale masz refleks...

    a co? ktos juz w tym watku wspominal?... no to musialem niezauwazyc/zapomniec...
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 18:13
    > nakrecony..., ja bym powiedzial, ze lepszy od Kontaktu, bo
    > zakonczenie daje wieksze pole do popisu wyobrazni.

    Przeczytaj ksiazke Kontakt, bo film to jakbys slyszal tylko dzwiek i nie widzial
    obrazu... tam bedziesz mial miejsce do popisania sie wyobraznia. Chocby wspomne o
    pominietym w filmie watku liczby Pi (mam nadzieje ze mi sie cos nie pokrecilo)...
    Duzo tego jest w ksiazce a w filmie jak na lekarstwo... :(


    > a wlasnie, taki nowy film ma byc, pogranicze sf i thrillera
    > (?), z melem gibsonem o kregach zbozowych... znacie,
    > slyszeliscie?

    hihi :)... To bedzie dopiero s-f thriller! :)... Wielki schizofrenik mutant
    wydeptujacy noca w zbozu okregii porywajacy okolicznych sasiadow wykrzykujacy ze
    jest latajacym talezem i wykazujacy do tego nieprzecietna inteligencje rodem
    spoza Ziemi :) - mozna dodac ze jest z Kappa-Paxa :)
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 18:16
    mikolaj7 napisał(a):

    > a np. gwiezdne wrota? ale tylko film, nie serial.

    film b. dobry! b. mi sie podobal!
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 18:22
    mikolaj7 napisał(a):

    > zaraz przyleci An-Nah i bedzie sie domagala jeszcze
    > babylon 5, ale czy to mialo wersje filmowa, nie serialowa?

    AFAIR byly filmy pelnometrazowe, ale na podobnej zasadzie
    jak te z X-Files. Ale tu sie nie da przy takiej fabule
    zrobic innego filmu, swiat Babylonu5 jest po prostu zbyt
    rozlegly i zbyt rozbudowany. Jakkolwiek go nie zrobic zewsze
    to bedzie tylko oddcinek serialu :)...
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 18:25
    ignatz napisał(a):

    > Nie, bez przesady. Babylonu 5 nie dopisujemy. :) B5 jest wobec ST wtorny, a dob
    > re filmy musza niesc ze soba nowe tresci, niekoniecznie wspolnie z nowa jakosci
    > a (choc przydaloby sie)

    ST i B5 to zupelnie rozne seriale, zupelnie inaczej jest prowadzona narracja itp,
    jesli chodzi o przedstawienie swiata i te wlasnie narracje to B5 zjada ST na
    sniadanie i tworzy nowa jakosc!
  • Gość portalu: Siriuz napisał(a):

    > ignatz napisał(a):
    >
    > > Nie, bez przesady. Babylonu 5 nie dopisujemy. :) B5 jest wobec ST wtorny,
    > a dob
    > > re filmy musza niesc ze soba nowe tresci, niekoniecznie wspolnie z nowa ja
    > kosci
    > > a (choc przydaloby sie)
    >
    > ST i B5 to zupelnie rozne seriale, zupelnie inaczej jest prowadzona narracja it
    > p,
    > jesli chodzi o przedstawienie swiata i te wlasnie narracje to B5 zjada ST na
    > sniadanie i tworzy nowa jakosc!

    mow do mnie jeszcze :P

    ciekawe tylko, ze star trek od wielu lat jest w elicie, a
    babylonu to nawet nie chca puszczac nigdzie. jakos filmy
    pelnometrazowe tez nie powstaja na bazie tego
    wspanialego filmu...
  • Gość portalu: Siriuz napisał(a):

    > > nakrecony..., ja bym powiedzial, ze lepszy od Kontaktu, bo
    > > zakonczenie daje wieksze pole do popisu wyobrazni.
    >
    > Przeczytaj ksiazke Kontakt, bo film to jakbys slyszal tylko dzwiek i nie widzia
    > l
    > obrazu... tam bedziesz mial miejsce do popisania sie wyobraznia. Chocby wspomne
    > o
    > pominietym w filmie watku liczby Pi (mam nadzieje ze mi sie cos nie pokrecilo).
    > ..
    > Duzo tego jest w ksiazce a w filmie jak na lekarstwo... :(

    ksiazka zostala napisana na podstawie filmu, czy
    odwrotnie? od tego zalezy, czy bede szukal :)


    >
    >
    > > a wlasnie, taki nowy film ma byc, pogranicze sf i thrillera
    > > (?), z melem gibsonem o kregach zbozowych... znacie,
    > > slyszeliscie?
    >
    > hihi :)... To bedzie dopiero s-f thriller! :)... Wielki schizofrenik mutant
    > wydeptujacy noca w zbozu okregii porywajacy okolicznych sasiadow wykrzykujacy z
    > e
    > jest latajacym talezem i wykazujacy do tego nieprzecietna inteligencje rodem
    > spoza Ziemi :) - mozna dodac ze jest z Kappa-Paxa :)

    smiejesz sie, ale ja widzialem zwiastun i wg mnie to bedzie
    bardzo, bardzo straszne.
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 05.06.02, 19:23
    mikolaj7 napisał(a):

    > ciekawe tylko, ze star trek od wielu lat jest w elicie, a
    > babylonu to nawet nie chca puszczac nigdzie. jakos filmy
    > pelnometrazowe tez nie powstaja na bazie tego
    > wspanialego filmu...

    Filmy powstają. Nie chcą puszczać nigdzie - to znaczy nigdzie w Polsce? Wielu
    rzeczy nie puszczają w Polsce, np. Futuramy. Babylon 5 jest po prostu za
    inteligentny na masowego widza - trzeba śledzić akcję przez cały serial, a nie z
    odcinku na odcinek, w dodatku jest kilka równoległych wątkow... nic dziwnego, że
    się nie podoba.

  • Gość portalu: Pradera napisał(a):

    > mikolaj7 napisał(a):
    >
    > > ciekawe tylko, ze star trek od wielu lat jest w elicie, a
    > > babylonu to nawet nie chca puszczac nigdzie. jakos filmy
    > > pelnometrazowe tez nie powstaja na bazie tego
    > > wspanialego filmu...
    >
    > Filmy powstają. Nie chcą puszczać nigdzie - to znaczy nigdzie w Polsce? Wielu
    > rzeczy nie puszczają w Polsce, np. Futuramy. Babylon 5 jest po prostu za
    > inteligentny na masowego widza -

    sorry, ale to nie ma nic do rzeczy. inteliegncja i sledzenie
    akcji. jak chcesz sledzic akcje serialu sf w polskiej
    telewizji? chyba siedzac non-stop przed telewizorem.


    trzeba śledzić akcję przez cały serial, a nie
    > z
    > odcinku na odcinek, w dodatku jest kilka równoległych wątkow... nic dziwnego, ż
    > e
    > się nie podoba.
    >

  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:02
    Gość portalu: Pradera napisał(a):

    > Filmy powstają. Nie chcą puszczać nigdzie - to znaczy nigdzie w Polsce? Wielu
    > rzeczy nie puszczają w Polsce, np. Futuramy. Babylon 5 jest po prostu za
    > inteligentny na masowego widza - trzeba śledzić akcję przez cały serial, a nie
    > z odcinku na odcinek, w dodatku jest kilka równoległych wątkow... nic dziwnego,
    > że się nie podoba.

    Zgadza sie! Z takiego serialu nie bedzie zadowolony przecietny kowalski ktory
    wraca do domu po robocie, siada przed tv i chce sie zrelaksowac ogladajac krotka
    efektowna nowelke - z przygod nieustraszonej zalogi Enterprise (nie zeby to
    zabrzmialo jakos perioratywnie, ST to ja tez uwielbiam, ale jednak B5 to zupelnie
    nowa lepsza jakosc - prawdziwa opowiesc!)... B5 to prawdziwy swiat - ma swoja
    polityke, ktora b. czesto jest motorem wydarzen, bardzo rozbudowane zycie
    wewnetrzne postaci, cala historie ras rozciagajaca sie na tysiace lat... czlowiek
    oglada to i laknie fakty filmowe jak wode na pustyni, po wieeelu odcinkach jest
    naprawde co opowiadac, jest zachowana ciaglasc i spojnosc fabularna, pewno przez
    to fakty wchodza tak latwo do glowy. Bohaterzy i cale rasy w kazdym odcinku zyja
    w sposob sugerujacy ze oni naprawde przezyli wszystkie poprzednie odcinki. Tworza
    sie mity i legendy, pewne wydarzenia z poprzednich odcinkow maja absolutny wplyw
    na nastepne. Rasy pamietaja wszystkie wojny i wasnie, wewnatrz ras (kasty u
    Mimbari) tez panuje wewnetrzne zycie, polityka Ziemian, nowi prezydenci, zamachy
    itp. Uhh... na prawde ten serial jest iscie potezny! Naprawde ogladac to od
    srodka jest dosc ciezko - ale po kilku odcinkach mozna sie polapac i w
    opowiesciach bohaterow poznawac tresc poprzednich odcinkow. Z powodu tej
    ciaglosci przyczynowo skutkowej faktycznie pierwsze spotkanie z tym serialem moze
    byc nieprzyjemne i zniechecajace... ale... wystarczy obejrzec kilka, kilkanascie
    nastepnych czesci i totalnie zostanie sie pochlonietym! Ten swiat zyje i wierzy
    sie w niego!

    Ubolewam ze nie mam stalego dostepu do sieci i nie moge sciagnac sobie calych
    serii zeby ogladac i ogladac :(((... jestem zdany tylko na tv publiczna :(...
    totalna porazka :(((
  • Gość: Siriuz IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.06.02, 21:03
    mikolaj7 napisał(a):

    > ksiazka zostala napisana na podstawie filmu, czy
    > odwrotnie? od tego zalezy, czy bede szukal :)

    film na podstawie ksiazki... jak uslyszalem ze nakrecili film to sie napalilem
    ale mina szybko mi zrzedla. Ksiazke napisal, stosunkowo niedawno zmarly Carl
    Sagan - znany astronom i astrofizyk. SZUKAJ! :)

    > smiejesz sie, ale ja widzialem zwiastun i wg mnie to bedzie
    > bardzo, bardzo straszne.

    no dobra, mam nadzieje ze tak bedzie :) przydalby sie jakis dobry straszny film :)
  • Jakis rok temu, moze ciut wiecej.
  • Gość: Pradera IP: *.acn.waw.pl 06.06.02, 00:06
    Tak, ale zaraz potem ją zdjęli. W dodatku pod tak kretyńskim tytułem że
    zorientowałem się dopiero parę miesięcy po fakcie.
  • Tytulu nie pomne. "Przygody Fry'a w kosmosie"?
    A do Mikolaja: na temat "Gwiezdnych wrot" mamy absolutnie odmienne zdanie. :)
  • Gość: Alex IP: 193.0.117.* 06.06.02, 19:10
    A wracając do SW. Cytując starozytne mądrości to i Homer czasem drzemał

Wysyłaj powiadomienia o nowych wpisach na forum na e-mail:

Aby uprościć zarządzanie powiadomieniami zaloguj się lub zarejestruj się.

lub anuluj

Zaloguj się

Nie pamiętasz hasła lub loginu ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Okazje.info.pl

Bestsellery

Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.