Dodaj do ulubionych

Jaką pierwszą książkę SF przeczytaliście ?

01.02.07, 22:20
O ile pamiętam to było 6 tomów opowiadań "Kroki w nieznane "
A jakie były wasze pierwsze czytania SF?
Edytor zaawansowany
  • waldemar_batura 02.02.07, 01:21
    "Bajki robotów" i "Opowieści o pilocie Pirxie" (ale te chyba nie wszystkie),
    kiedy miałem z 7-8 lat. Miło wiedzieć, że tak dobrze trafiłem - od pierwszego
    kopa do Największego w ramach gatunku. ;-)
    --
    Cóż... po prostu nie chcę, żeby ostatnie słowo należało do Waldemara Batury. (by
    Żbik)/Stary, błąd interpunkcyjny zrobiłeś i nie odwracaj teraz kota ogonem.
    Znalazł się autorytet od literatury. Jak zresztą i większośc wypowiadających się
    tutaj.(by muka!)
  • rixa 02.02.07, 17:24
    książki Ann Norton... z perspektywy czasu widzę, że to był jednak kicz;)
    --
    Nel mezzo del cammin di nostra vita
    mi ritrovai per una selva oscura
    che la diritta via era smarrita...
  • plastelinka.czerwona 10.06.09, 20:24
    Andre Norton a właściwie Alice Mary Norton
  • marobin 29.01.08, 20:33
    LEM!!!! Stanisław LEM "Niezwyciężony" mniej więcej w tym samym czasie Tolkien.
  • Gość: Gość IP: 77.87.124.* 07.03.09, 17:57
    Mutanci ;)

    ------------------------
    Fajerwerki
    Sklep sportowy
    Dewocjonalia
  • wymiatator1 10.06.09, 16:17
    "Obłok magellana" Lema.
    --
    Chcesz poznać oblicze prawdziwego debila? Poszukaj na forum postów
    champagne_fr_2 vel zyga_75 vel wawa_wawa_wawa. Ostrzegam - czytanie jego
    wypowiedzi boli.
  • Gość: tomo IP: 62.206.129.* 10.06.09, 14:26
    Solaris
  • sls333 10.06.09, 15:32
    Elektroniczny detektyw - Elżbiety Burakowskiej ;)

    pamietam, ze mialem 4 lata, wyspelilem od rodzicow zlotowke niby to na zapalki
    do zabawy w piaskowicy, a kupilem te wlasnie ksiazke o detektywie i jego psie
    robocie :)
  • octavius2 02.02.07, 17:58
    Mnie najpierw wpadł w ręce Broszkiewicz (ktoś go w ogóle pamięta?).
    Socrealistyczny kicz, ale zainteresowanie gatunkiem rozbudził. Zresztą nadal
    wracam z sentymentem do jednej czy dwóch jego rzeczy.
  • waldemar_batura 03.02.07, 02:22
    octavius2 napisał:

    > Mnie najpierw wpadł w ręce Broszkiewicz (ktoś go w ogóle pamięta?).
    > Socrealistyczny kicz, ale zainteresowanie gatunkiem rozbudził. Zresztą nadal
    > wracam z sentymentem do jednej czy dwóch jego rzeczy.

    Raczej nie wiesz, czym jest socrealizm. A Broszkiewicz - pamiętany, a jakże - to
    po prostu niezbyt skomplikowana, acz zgrabna SF dla młodzieży; coś jak niektóre
    książki wspomnianej tu Norton, tylko lepsze.
    --
    Sięgam sobie po "Pod mocnym aniołem", przechodzą mnie dreszcze i wiem - w tej
    literaturze jest, za przeproszeniem, Miłość i Życie. W tej literaturze jest
    życie co wybawia od śmierci. Jest to literatura bezbłędna...(by Król Cukru :-))
  • octavius2 03.02.07, 23:36
    Wiem akurat czym jest socrealizm, chociaż po namyśle zgodziłbym się, że na
    określenie Broszkiewicza to trochę za mocne określenie. Do "Obłoku Magellana"
    czy "Zagubionej przyszłości" jeszcze mu na szczęście daleko :)
  • przemsw 05.02.07, 19:43
    Podziwiam przedmówców (przepiśców - słuchał trójki?) ja ze swojej pierwszej
    pamiętam, że główny bochater najpierw zawstydzony przed wejściem na pokład
    poprawiał fałdki w kombinezonie coby mu nie przeszkadzały w długim locie. Potem
    trafił do fabryki, gdzie były ubrania w sprayu... a może to były dwie osobne
    książki.?. mały wtedy byłem - liczyły się obrazy, przygody a nie... socrealizm.
    --
    "Pisz, coś widział: poczciwość prawdy się nie lęka!"
    Ignaś Krasicki(PrzemS/przemsw@poczta.gazeta.pl)
  • zuna 05.02.07, 22:16
    Pierwsza książka sf - Kir Bułyczow i jego miasteczko Wielki Guslar. Stoją
    jeszcze u mnie na półce jego "Utwory wybrane" i "Opowiadania guslarskie", stare,
    ale nadal czasem z przyjemnością po nie sięgam. Wciąż na swój sposób są
    aktualne. Druga "pierwsza sf" to oczywiście kiejdysiejsza lektura "Bajki
    robotów" Lema.
    -----------------------------------------------------
    fantasybook.idl.pl/
  • nebelwerfer88 06.02.07, 13:01
    Sf to był "Ubik" wiadomo kogo. Byłem dzieciakiem i za cholerę nie zrozumiałem o
    co chodzi :) A Fantasy - Władca Pierścieni, też jakoś we wczesnej podstawówce
  • zorbathegreek 28.03.07, 11:46
    Dobrze zaczynales. A UBIKA to przeciez nie sposob zrozumiec w 100%, podobnie
    jak SOLARIS Lema...
    Pozdr. :)
  • Gość: ~alex IP: *.chello.pl 10.06.09, 17:00
    Ubik kosi mózg! A Solaris za każdym razem rozumiem inaczej. Dlatego
    wracam.
  • zorbathegreek 28.03.07, 11:45
    "Oblok" Lema czy trylogia Borunia i Trepki wytrzymaly probe czasu. Ciekawe, kto
    dzis czyta Milosza czy Szymborska bez przymusu ze strony szkoly? A
    socrealistyczny Tuwim czy Brzechwa wciaz WIECZNIE ZYWI. W Warszawie busuje sie
    tez ekskluzywna dzielnice MURANO - cos na wzor Muranowa i MDMu...
  • Gość: ~alex IP: *.chello.pl 10.06.09, 17:03
    No z tym Obłokiem... Jednak tyrada o sensie znojów niemieckiego
    komunisty rozśmmiesza mnie dzisiaj do łez. Ale generalnie czytanie
    Lema to jest obcowanie z Wielką Filozofią. Tego poszukuję w sf.
  • Gość: wadda IP: 87.205.16.* 05.10.07, 17:36
    acha,ja też od tego zaczynałam .Zdaje się że to "Wielka, większa i
    największa.
  • Gość: krzych IP: 193.24.202.* 06.02.07, 21:28
    Limes Inferior - Zajdla w wieku 14 lat. Dzięki niemu polubiłem sf. Świetna książka.
  • atr8 10.06.09, 23:27
    Ja też Limes Inferior. Doskonała, ale sf nie polubiłem. To bardziej political fiction z kluczem. Pozostała jedyną z tego gatunku.
  • mika_p 10.02.07, 20:41
    A nie wiem.
    Może "Dziewcyznka z przyłości" Bułyczewa? Ale niekoniecznie. Nie pamiętam :)

    --
    znów Polska nieprorządem stoi (arana
  • troche_inny 13.02.07, 13:47
    Diune Herberta.. :)
    --
    Quaeritur belli exitus non causa..
  • invejder 27.02.07, 12:50
    Pilota Pirxa Lema.
    --
    www.youtube.com/watch?v=3yhE5VlyIVE
    Największy monitor na dzielni.
  • hans111 09.03.07, 11:26
    "Astronauci" Lema. Nawet okładka (wydanie Iskry, początek lat 70, na okładce
    astronauta i obok niego takie kolorowe coś z prawej strony) była niesamowita dla
    10 latka. Opis odnalezienia w tajdze "szpuli" z przekazem i odczytywanie tego
    przekazu pamiętam do dzisiaj. Mógłbym fragmenty cytować z pamięci. Potem były
    następne książki Lema - cyberiada, pilot pirx, itd.
  • Gość: chris30 IP: *.if.uj.edu.pl 02.01.08, 11:44
    Zabawne, ja też zacząłem od "Astronautów", ale prawie 20 lat
    wcześniej, dopiero potem był Żuławski i taki śmieszny grafoman
    międzywojenny Życki-Małachowski, oczywiście także Wells, Umiński,
    a "Obłok Magellana" szedł w odcinkach w Przekroju...
  • Gość: davis IP: *.tkdami.net 10.03.07, 12:25
    Była to albo Gra Endera albo Gwiazdy - moje przeznaczenie. Nie pamiętam
    dokładnie. Ponieważ obie książki są genialne to złapałem bakcyla na
    science-fiction i tak mi zostało do dziś. Super :)
  • hanula 14.03.07, 17:04
    "Pirxa" czytałam dość wcześnie, ale chyba nie był pierwszy; więc chyba albo
    Broszkiewicz ("Ci z dziesiątego tysiąca"), albo Petecki ("X-1, uwolnij
    gwiazdy") - obie mi się podobały.
  • Gość: ja IP: *.ostnet.pl 18.03.07, 20:45
    "pirx" był pierwszy, ale z przymusu. nie podobał mi się,może za młoda
    byłam... :P potem było "solaris"...już lepiej...
    a teraz są "gwiezdne wojny". i jest naprawdę dobrze. to jest to!
  • zorbathegreek 28.03.07, 11:42
    Pierwsza czesc klasycznej trylogii ksiezycowej Zulawskiego...
  • Gość: Evvik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 15:24
    Ci z dziesiątego tysiąca , Wielka,wieksza i największa- mam do tej pory!
  • hans_kloss 26.04.07, 21:24
    je
    a ja political fiction p.t. krzyzacy niejakiego sienkiewicza
  • zorbathegreek 27.04.07, 09:39
    ;)
  • zorbathegreek 27.04.07, 09:39
    Chyba to byla jednak LALKA Prusa z metalem profesora Gleista (?). Genialny
    pomysl Prusa i doskonala oprawa literacka...
  • zorbathegreek 27.04.07, 09:38
    To byly bardzo dobre ksiazki. Szkoda, ze Jeczmyk okazal sie
    pozniej "nawiedzony" na punkcie religii i popierania zbrodni U$A... :(
  • nedfan 16.08.07, 16:33
    "Aristoi" W.J.Williamsa.
    OK, pozno zaczynalem, ale ksiazka niesamowita.
  • zeberdee24 16.08.07, 17:06
    "Kantyczkę dla Leibowitza".
  • darthmaciek 19.10.07, 17:20
    znakomita rzecz, ale bardzo mocna.
    --
    Iran nie moze zdobyc broni atomowej. Delenda est Carthago...
  • Gość: ~alex IP: *.chello.pl 10.06.09, 17:06
    Znakomita. Nieodkładalna, a potem się dłuugo myśli.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.08.07, 23:52
    Broszkiewicz, Petecki. Z poważniejszych - "Prawo do powrotu" Zajdla.
  • Gość: damian_demon IP: *.toya.net.pl 18.08.07, 20:07
    U mnie to była "Planeta Zła" Roberta Sheckleya..Wydawnictwo Amber a później już
    poszły Stygmaty Palmera Eldritha, Ubik i dużo, dużo innej klasyki;)
  • temel 10.09.07, 00:38
    Ubik - Dicka - później wszystko już było inne.
  • ravenheart1 10.09.07, 15:53
    Nie będę oryginalny: "Trylogia" a potem cykl "ziemiomorza" od tego świat zaczął
    dla mnie trochę inaczej wyglądać.
  • mrzorba 10.09.07, 21:40
    To nie SF a FANTASY! :(
    ravenheart1 napisał: Nie będę oryginalny: "Trylogia" a potem
    cykl "ziemiomorza"
  • Gość: kris IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.07, 06:38
    Hmmm.. co było pierwsze nie jestem pewien, ale na pewno wśród pierwszych książek sf, które zacząłem czytać gdzieś ok. 1982-83 r. były "Kroki w nieznane", "Było to za 100 lat"-Bułyczowa, ksiązki Verne'a, potem fascynacja Lemem, poza tym brat kupował Fantastykę, więc byłem na bieżąco z opowiadaniami i komiksami (Funky Koval, Yans).
  • harry_callahan 17.10.07, 13:13
    "Planeta Kalgar" Te opisy i kolorowe ilustracje...
    Ksiązka niby dla dzieci ale chyba w sumie tez i dla dorosłych.
  • Gość: Gandalf2305 IP: *.adsl.inetia.pl 14.02.10, 20:47
    Też czytałem Planetę Kalgar - była trzecia w kolejności. Nienajgorsza. Pierwszy był jednak Obłok Magellana, a potem Niezwyciezony. Miałem jedenaście lat.
  • darthmaciek 19.10.07, 17:18
    ansolutnie niezapomniane przezycie.... do dzis
    --
    Iran nie moze zdobyc broni atomowej. Delenda est Carthago...
  • Gość: ja IP: *.180-80-r.retail.telecomitalia.it 16.01.08, 22:52
    NIEWYCIĘŻONY !zostawił ślad w pamięci , ale POWRÓD Z GWIAZD to
    arcydzieło
  • trltrl 17.01.08, 20:05
    To nie była moja pierwsza książka SF ale "Niezwyciężony" - tak, pamiętam wakacje
    z 4 do 5 klasy (1983)... wydanie razem z Solaris (2w1) - mocne... aż ciarki po
    plecach przechodziły...
    Fantastykę kupowałem od 2-go nr w kiosku w drodze do szkoły podstawowej...
    piękne wspomnienia :)
  • Gość: Mr. Smith IP: *.13-2.cable.virginmedia.com 10.06.09, 16:18
    Jak ide ulica i patrze na mlodziez czuje sie troche jak bohater "Powrotu z gwiazd". A to, co w ksiazce nazywano "betryzacja" przydaloby sie wiekszosci ludzi.
  • wymiatator1 10.06.09, 19:27
    Większości ludzi przydałaby się wymiana mózgu. Ciekawi mnie ilu dzisiejszych
    nastolatków w ogóle potrafiłoby przeczytać "Powrót z gwiazd" (o rozumieniu nie
    wspominając).
    --
    Chcesz poznać oblicze prawdziwego debila? Poszukaj na forum postów
    champagne_fr_2 vel zyga_75 vel wawa_wawa_wawa. Ostrzegam - czytanie jego
    wypowiedzi boli.
  • Gość: gk IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.08, 23:52
    i nic mi się już później tak nie podobało.
  • akwila_d 19.10.07, 20:59
    moją pierwszą książką był Rubiniwy rycerz davida eddingsa
    trylogia od srodka, ale i tak fajnie sie czytalo
  • Gość: Sambucus Nigra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.07, 23:56
    Mylisz SF z fantasy.
  • 4litery 20.10.07, 16:52
    Pierwsza przeczytana: Lin Carter: "Czarnoksiężnik z Lemurii" :-)
    Pamiętam jak dziś.

    www.allegro.pl/search.php?string=czarnoksi%C4%99%C5%BCnik+z+lemurii&buy=0&new=0&pay=0&sourceid=Mozilla-search
    A pierwsza, którą chciałem przeczytać: "Ziemiomorze". Jak miałem jakieś 10 lat,
    poprosiłem Ojca, żeby mi kupił Małą Fantastykę w Zamościu (fajna okładka była).
    W środku był artykuł o Ziemiomorzu, chyba pod tytułem: "Magia czarnoksiężników i
    magia książek", ze świetnymi rysunkami.

    Strasznie chciałem to gdzieś kupić lub pożyczyć, ale nie było wtedy polskiego
    wydania, tylko fragmenty po gazetach drukowane. Dopiero w liceum znalazłem
    gdzieś na taniej książce 3 tom, wydawnictwa Phantom Press potem 4, potem 2, a
    "Czarnoksiężnika" dopiero w wydaniu Prószyńskiego.

    Znalazłem :-) był to numer Mała Fantastyka nr 2/89. Czyli dobrze pamiętam,
    miałem 10 lat...

  • edgar20 09.12.07, 16:23
    Moją pierwszą książką sf było fiasko ale dotąd uważam je za jedną z najlepszych
    jaki dotąd przeczytałem
  • elzsaw 11.12.07, 08:17
    Atrakcyjne cyfrowe publikacje do czytania :

    www.nexto.pl/?p=114410

  • tchorzofredek 14.12.07, 22:11
    #Niezwyciezony# palowa ksiazki przeczytana na stojaca lub lazaco od
    sciany do sciany.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka