Dodaj do ulubionych

"Powrót króla" - filmowy armagedon

IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 30.12.03, 17:50
Jeśli to prawda, że w wersji kinowej nie będzie wiadomo co się stało z
Sarumanem i jakie są losy Rohanu po śmierci króla to znaczy, że jeśli nawet
nie ma w filmie zbędnej sceny to na pewno WAŻNYCH dla fabuły scen brakuje...
Edytor zaawansowany
  • Gość: Katon Starszy IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 30.12.03, 17:52
    Jeśli to prawda, że w wersji kinowej nie będzie wiadomo co się stało z
    Sarumanem i jakie są losy Rohanu po śmierci króla to znaczy, że jeśli nawet
    nie ma w filmie zbędnej sceny to na pewno WAŻNYCH dla fabuły scen brakuje...
  • Gość: GJ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 18:39
    Rozdzielaj film od książki. Ważnych dla książki może, nie dla filmu. W filmie
    wszystkie ważne wątki zostają zamknięte, a to, że nie ma nic o Sarumanie...
    hmmm... rzeczywiście, tylko że nie zwróciłem na to najmniejszej uwagi.
    Film polecam! (mam nadzieję, że Jackson zekranizuje Hobbita!!)
  • Gość: Krystyna IP: 5.2.* / *.chello.pl 30.12.03, 22:34
    Obie te rzeczy nie są pokazane na ekranie, ale wspomniane (choć ze słów
    umierającego Theodena wynika, że Rohanem ma rządzić... Eowina). Oba wątki mają
    AFAIK zostać rozwinięte w wersji rozszerzonej, na któą już zacieram sobie
    rączki...
  • Gość: pepe IP: *.ict.pwr.wroc.pl 30.12.03, 19:13
    gdy sie spieszy przy czytaniu, to opuszcza sie co niektore zdania. tworzac ten
    film, goscie czytali co 5 strone w co 4 rozdziale, a czego nie zrozumieli to
    doogladali np z bonda (do sienkiewicza nie dotarli). i takie sa skutki

    a propos tytulu - tolkien chyba zacznie straszyc po nocach, bo samego
    przewracania to chyba ma juz dosyc
  • Gość: MM IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 30.12.03, 19:54
    > gdy sie spieszy przy czytaniu, to opuszcza sie co niektore zdania. tworzac
    ten
    > film, goscie czytali co 5 strone w co 4 rozdziale, a czego nie zrozumieli to
    > doogladali np z bonda (do sienkiewicza nie dotarli). i takie sa skutki

    Bez przesady. Nie uwazam, zeby zmiany jakich dokonal Jackson zbytnio szkodzily
    filmowi - w koncu aby 'doslownie' sfilmowac "Wladce Pierscieni", trzeba by nie
    10-11 ale ze trzydziestu godzin, a przez to malo kto by wysiedzial.

    Poza tym, niektore sceny w ksiazce, jak np. postac Toma Bombadila, to jakies
    nieporozumienie. Rozumiem, ze Tolkien chcial go tam wstawic na sile, bo mu sie
    podobaly wierszyki, ktore pisal przy inej okazji, ale jest to bardzo sztuczna
    postac w porownaniu z reszta ksiazki.
  • Gość: Katon Starszy IP: *.pop.e / *.pop.e-wro.pl 30.12.03, 20:23
    Ja nie pisałem, że brakuje mi pewnych scen z książki, tylko że film nie zamyka
    istotnych (tu będę się upierał) wątków...

    Jeśli Saruman, który jest postacią negatywną, jest zostawiony w spokoju, to
    chyba widz, który nie czytał książki się zastanawia...
    "Pewnie zostawili Sarumana, żeby czwartą część nakręcić - Władca Pierścieni -
    część czwarta - Rozprawa z Sarumanem"...

    :)))
  • Gość: MM IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 30.12.03, 22:43
    > Jeśli Saruman, który jest postacią negatywną, jest zostawiony w spokoju, to
    > chyba widz, który nie czytał książki się zastanawia...
    > "Pewnie zostawili Sarumana, żeby czwartą część nakręcić - Władca Pierścieni -

    > część czwarta - Rozprawa z Sarumanem"...

    Widz, ktory nie czytal ksiazki, dowie sie z filmu, ze Saruman zostal uwieziony
    w Orthanc pod straza Treebearda. Tyle akurat jest powiedziane w wersji
    kinowej. A zeby sie dowiedziec jak ten watek zostal naprawde rozwiazany,
    bedziemy musieli poczekac na dluzsza wersje DVD, bo zawierac ona bedzie
    sekwencje ostatecznej walki Gandalfa z Sarumanem.

    Co do 'oczyszczania' Shire, zgoda, w ksiazce to wazny rozdzial, ale umowmy
    sie - widzowie i tak uwazaja zakonczenie (koronacje i Grey Havens) za
    przydlugawe, a tu jeszcze im przywalic dobrych 20 minut z Shire? Wygwizdaliby
    film na cztery wiatry, bo kto widzial, aby w filmie rozwiazanie watkow po
    punkcie krytycznym trwalo ze 45 minut? Tym bardizej, ze w calej ekranowej
    trylogii, poza pojawieniem sie Nazguli nic tak naprawde sie w Shire nie
    dzialo, wiec widzowie nie mieli powodow przypuszczac, ze jest akurat inaczej.

    Podejrzewam, ze tym samym kierowal sie Jackson w kluczowym momencie Bitwy na
    Polach Pelennoru (nie napisze co sie dzieje, by nie psuc wrazen widzom) -
    powiem tylko, ze zachowanie wiernosci ksiazce wymagaloby co najmniej
    dodatkowych 20 minut filmu (podczas gdy w ksiazce zajmuje to tylko jakies pol
    strony). A tak, scena jest bardzo widowiskowa i nie ujmuje wcale reszczie
    historii.
  • Gość: rydzyk IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.12.03, 18:05
    para,czy raczej kasa... - przekleństwem tego filmu jest za dużo pieniędzy (i za
    dużo reklamy),które wydano na to,co zrobić najłatwiej,czyli monstrualne sceny
    bitew - przeważającą część Dwóch Wież zajmuje mozolne wyrzynanie tysięcy orków
    (tu akurat znalazł się czas ekranowy na sceny dodane,których nie ma w książce),
    a np. entowie potraktowani są bardzo zdawkowo (pewnie zabrakło pomysłu...),
    hobbici wychodzą na bandę przygłupów,zaś Faramir to zwykła szuja (a więc to
    nawet logiczne,że w 3. części filmu nie dostaje Eowiny...)

  • Gość: MM IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 31.12.03, 19:48
    Wiadomo, film jest widowiskiem, wiec skupia sie na tym, co bardziej
    widowiskowe.

    Ale czy np. Faramir przedstawiony jest jako 'szuja'? Raczej nie, a juz
    zwlaszcza nie w wersji wydluzonej na DVD. W trzeciej czesci to postac raczej
    tragiczna - i zdaje sie dostaje Eowyn, bo stoi z nia reka w reke podczas
    koronacji Aragorna. Zaloze sie, ze na wydluzonym DVD bedzie mala scenka w
    ktorej spotykaja sie w Houses of Healing (przepraszam, ale nigdy nie czytalem
    ksiazki w wersji polskiej, wiec nawet nie wiem jak to przetlumaczono).

    A Entowie, hmmm hom, burarum... oni mowia tak powoli, ze szkoda czasu na
    ekranie ;o)
  • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 31.12.03, 21:37
    MM masz racje - Faramir przestaje byc jakis taki wrednawy( takie odnioslam
    wrazenie ze jest nieprzychylny Frodowi ) w wydluzonej wersji.No i troche Jackson
    przesadzil bo chec zdobycia pierscienia zawladnela Boromirem a Faramir w ksiazce
    raczej byl wsparciem dla Froda niz podstawial mu nogi ze sie tak wyraze.Faramir
    nie ciagnal przeciez Froda z pierscieniem do Gondoru.
    pozdro
    Houses of healing - domy uzdrowien, chyba tak to przetlumaczyli
  • Gość: michele IP: *.icpnet.pl 02.01.04, 12:55
    Dać czwartą część z wykńczeniem Sarumana, ale jak? Przecież, gdy hobbici
    wracają do Shire'u, to tam panuje niczym niezmącona idylla.
  • j_u 31.12.03, 16:22
    Gość portalu: MM napisał(a):

    > Poza tym, niektore sceny w ksiazce, jak np. postac Toma Bombadila, to jakies
    > nieporozumienie. Rozumiem, ze Tolkien chcial go tam wstawic na sile, bo mu
    sie
    > podobaly wierszyki, ktore pisal przy inej okazji, ale jest to bardzo sztuczna
    > postac w porownaniu z reszta ksiazki.


    Ojejkujej!
    Mnie sie postac Bombadila wydawala zawsze dosc znaczaca, mimo ze epizodyczna. I
    niezwykle dobrze wpasowana. Zupelnie sie nie zgadzam.
    --
    Ju Venerabilis
  • Gość: MM IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 31.12.03, 19:50
    Postac moze i jest znaczaca, ale zupelnie przerysowana, jakby troche z innej
    bajki. Z tolkienowskiego opisu wydaje mi sie on jak taki starodawny Ronald
    McDonald w zoltych butach (juz slysze krzyki gniewu pod moim adresem) :o)
  • Gość: Michal IP: 5.3.1R* / *.eds.com.au 30.12.03, 22:56
    Jackson jest wielkim milosnikiem Tolkiena, naprawde ni mozesz go posadzac o
    nieznajomosc tekstu.
  • Gość: adi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 21:32
    > Jeśli to prawda, że w wersji kinowej nie będzie wiadomo co się stało z
    > Sarumanem
    Tak to prawda. Zaloze sie, ze bedzie to na DVD wydaniu kolekcjonerskim.
  • Gość: adi2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.12.03, 21:42
    Nie przesadzałbym z tym, że to film bez jednej słabej sceny. Rzygać mi już się
    chce jak czytam takie recenzje, pamiętam jak wspaniłe miało być Ogniem i
    Mieczem, Matrix Revolutions czy też inne filmy. Cóż to jest superprodukcja, wiec
    pewnie odpowiednia ilośc pieniążków zasiliła odpowiednie kieszenie i teraz nie
    wypada źle pisać. Co takiego wspaniałego jest w Powrocie Króla?? Tylko nie
    mówcie mi, że gra aktorska, bo się zastrzele.
    A scen słabych jest kilka, tak samo jak jest kilka dobrych, tylko zwykle te
    dobre to sceny batalistyczne. Jak na taki budzecik to stanowczo za mało:( Pewnie
    spodoba sie tym co lubią efekty .... ale gra aktorska to już lepsza w Wiedźminie
    była:(
  • Gość: Michal IP: 5.3.1R* / *.eds.com.au 30.12.03, 23:01
    Albo filmu nie widziales, ewentualnie byles na nim pijany, albo po piszesz te
    rzeczy aby mieszac. Sean Astin zasluguje na Oskara za postac drugoplanowa, to
    jest naprawde wybitna kreacja. Inni aktorzy tez sa przynajmniej dobrzy, nie
    ma jednej kiepskiej roli.
  • Gość: adi2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 12:14
    Gość portalu: Michal napisał(a):
    > Albo filmu nie widziales
    Widziałes, widziałeś inaczej byś się nie wypowiadał.

    > ewentualnie byles na nim pijany
    Nie będę się zniżał do Twojego poziomu kultury, bo plecy mam stare i kęgosłup
    nie ten. Jak słyszę tego typu argumenty to nawet mi się nie chce polemizować.

    > albo po piszesz te rzeczy aby mieszac.
    W czym mieszać? To już własnego zdania nie można mieć? Ludzie też pisali, że
    Matrix Revolutions to wspaniały film ... niestety to było jedynie odcinanie
    kuponów:(

    > Sean Astin zasluguje na Oskara za postac drugoplanowa, to
    > jest naprawde wybitna kreacja.
    O wreszcie jakieś konktety. Niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, że to kreacja
    wybitna. Co do oskara to może, patrząc jakie postacie w przeszłości go
    dostawały. Niestety nie zawsze dobrzy aktorzy dostają oskara. A co do postaci
    Sama to powiem Ci, że podobnie jak Frodo i kilka innych jest "przerysowana",
    czego ja osobiscie nie lubie. Może Tobie się podoba, ale ja odniosłem wrażenie
    strasznej sztuczności w grze aktorskiej, czego nie było w części drugiej(z
    małymi wyjątkami), która podobała mi się jeszcze mniej.

    > Inni aktorzy tez sa przynajmniej dobrzy, nie
    > ma jednej kiepskiej roli.
    Jest kiepska: Liv Tyler jako Arwena. Zupelnie jakbym widzial Agnieszkę
    Wlodarczyk, zero wyrazu, zero umiejętności. Co do dobrych to John Noble jako
    Denethor zagrał poprawnie, ale żeby od razu wybitnie? Nadal bedę twierdził, że
    gra aktorska jest najsłabszą strona tego filmu. Zreszta nie oszukujmy się,
    rezyser położył nacisk na efekty specjalne.

    Rozumiem, że podobały Ci sie efekty specjalne, mnie też, ale nie są juz niczym
    odkrywczym - sceny batalistyczne sa jedynie wieksze i nakręcone z większym
    rozmachem. Jednym to wystarcza, drugim nie.

    Jest jeszcze wiele rzeczy, które w filmie tym mi sie nie podobały, ale nie chce
    ich tu dogłębnie opisywać, aby jednak nie odkrywać zbyt wiele przed premierą.
    Zaznacze, że chodzi mi tutaj o niespójności w fabule, albo wyrzucamy cały wątek,
    albo nie. A jest kilka takich miesc, że wątek jest rozpoczęty a nie wyjaśniony.
    Pewnie wszystko będzie w edycji kolekcjonerskiej na DVD. Zakończenie tez jest
    niezbyt udane. Nastepuje punkt kulminacyjny, a potem .... hmmm troche
    przydługawe zakończenie, w ksiązce jeszcze kilka rzeczy się działo i było to
    uzasadnione, a tutaj?

    Pamietaj także, jaki budżet posiadał ten film. Czego innego oczekuje się od
    produkcji amatorskiej a czego innego od superprodukcji. Za jedno mogę pochwalić
    wszystkie części: za scenografie, krajobrazy i charakteryzacje, tutaj pieniążki
    zostały dobrze wydane. Efekty specjalne też bardzo dobre, chociaż w kilku
    miejscach mozna sie przyczepić.

    Ale przeciez ja jestem nalogowym pijakiem, wiec nie wiem o czym piszę, prawda
    Panie Michale?
  • j_u 31.12.03, 16:27
    Denethor wlasnie byl chyba najbardziej skiepszczona przez Jacksona postacia...
    Moze i nie alkoholik, ale ocena kulawa. Gra aktorska dobra, w skali 10 nawet
    7,5, co jest wysoka ocena. Co masz na mysli mowiac, ze postac Sama
    jest "przerysowana"?
    Aha, a "pieniazki" to troche fryzjersko-kelnerskie slowo. Nie mozna napisac:
    pieniadze?
    --
    Ju Venerabilis
  • Gość: adi2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.03, 20:41
    j_u napisał(a):
    > Denethor wlasnie byl chyba najbardziej skiepszczona przez Jacksona postacia...
    A co to ma do gry aktorskiej?? Saruman też, a już walka Sarumana z Gandalfem to
    była kompletną porażką. Zauważ, że nie wypowiadałem sie na temat zmian
    osobowości wprowadzonych przez scenarzystów do filmu w porównaniu z
    odpowiednikami książkowymi. Uznałem, że producenci mieli do tego prawo, chociaż
    mam do tego wiele zastrzeżeń co nie powinno wpływac na ocene filmu.

    > Moze i nie alkoholik, ale ocena kulawa. Gra aktorska dobra, w skali 10 nawet
    > 7,5, co jest wysoka ocena.
    To Twoje zdanie. Ale już wprowadzenie skali świadczy tylko o Tobie. Jak można
    sklasyfikować grę aktorską?? Ten umie grać na 1 a ten na 10? Poza tym rola roli
    nie jest równa.
    Oczywiście jeżeli będziesz to porównywał do kina akcji czy amerykańskich
    komedii, to w stosunku do wyczynów Adamam Sandlera gra jest wspaniała. Jak Ci
    się to podoba to niech tak zostanie, Wiśniewskiego czy Lopez też słuchają
    miliony. Stwierdzam, że gra jest zwykła, rzemieślinicza, a te wszystkie zachwyty
    przesadzone.

    > Co masz na mysli mowiac, ze postac Sama jest "przerysowana"?
    Odnosiło sie to do sposobu gry aktorskiej.Na przykład przerażenie jest
    karykaturalne wręcz komiksowe. Jeżeli Ci się to podoba to Twoja sprawa. Jak dla
    mnie, to nie czuje się żadnej więzi emocjonalnej z odgrywanymi przez aktorów
    postaciami, a to moim zdaniem świadczy o słabej grze.
    Powrót Króla ... raczej wszystkie 3 części Władcy Pierścieni z pewnością
    zasługują na miano wielkiego widowiska, ale są kompletnie bezpłciowe - na moich
    emocjach nic nie gralo. Przerażenie postaci budziło we mnie raczej śmiech,
    podobnie jak patetyczne dialogi podczas bitwy, czy niektóre przestoje akcji.
    Wiem, że to basń, że wszystko to fantastyka, ale to nie powód robienia z tego
    takich "numerów". Naprawdę wspaniałe krajobrazy i klimat, cała otoczka pozwala
    przenieść się do Śródziemia, a kilka takich lapsusów burzy cały efekt. Sposób
    prowadzenia i kształtowania postaci jaki został zastosowany w książce, zupełnie
    się nie sparawdza w filmie, postacie zostaly napisane "ociężale", a brak polotu
    aktorów jeszcze to uwydatnia. Niestety tak to odebrałem:(

    Dlatego irytują mnie te wszystkie recenzje wychwalające film pod niebiosa. W nim
    nie ma niczego odkrywczego. Oczywiście jest to wyjatkowa produkcja ze wzgledu na
    swoją zlożoność, ale tak naprawdę nic odkrywczego w tym nie ma. Film bez słabej
    sceny .... bzdura!

    > Aha, a "pieniazki" to troche fryzjersko-kelnerskie slowo. Nie mozna napisac:
    > pieniadze?
    Widocznie jestem kelnerem i fryzjerem..... aaaa i jeszcze pijakiem. Z drugiej
    strony co chcesz od tych zawodów, są potrzebne jak wszystkie inne. Bardziej
    szanuje fryzjerów niż wspaniałych ministrów zarówno z lewicy jaki i z prawicy.
    Jezeli miałbym sie czepiać to użyte co oznacza uzyte przez Ciebie słowo
    "skiepszczona"? Ale takie nawiązywanie do porrwności sformulowań światczy tylko
    o braku argumentów na potrzymanie lansowanych przez siebie tez.
    Miło mi, że zwróciłeś na to zdrobnienie uwagę - pewnie, że można zastosować
    określenie pieniądze. Tylko, że własnie wszystko się rozbija o te przedmioty
    kultu Mamona Wielkiego. Napisałem to z pogardą i dlatego to zdrobnienie. Hasło:
    "Money rules the world" jest wiecznie żywe. Wszystko nastawione jest na
    osiągnięcie zysku, a pragnę zauważyć, że sukces komercyjny nie zawsze idzie w
    parze z jakością artystyczną.
    Niestety nie dokończe moich rozważań bo pora uciekać, godzina późna jak na
    Sylwestra.
  • j_u 02.01.04, 13:05
    Przepraszam, jeszcze jedno pytanie, bo nie pamietam, czy o tym wspominales w
    swoich wypowiedziach: czy ty czytales ksiazke?
    --
    Ju Venerabilis
  • Gość: miau IP: *.acn.waw.pl 03.01.04, 21:04
    > Widocznie jestem kelnerem i fryzjerem..... aaaa i jeszcze pijakiem.
    i zlodziejem ;) bo kazdy pijak to zlodziej :DDD

    ludzie wyluzujcie ;) pozdrawiam
  • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 31.12.03, 21:40
    adi2 no nie !!!!Tylko nie Wiedzmin.Przeciez Wiedzmin to porazka.No ale kazdy ma
    swoje gusta.
  • Gość: adi2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.04, 12:38
    Gość portalu: kate napisał(a):
    > adi2 no nie !!!!Tylko nie Wiedzmin.Przeciez Wiedzmin to porazka.No ale
    > kazdy ma swoje gusta.
    Wczytaj się w to co napisałem. Nie napisalem, że Wiedźmin był dobrym filmem,
    napisałem, że chyba już gra aktorska była lepsza niż w Powrocie Króla. I bede
    sie tego trzymał, bo takie mam odczucia. Najlepszym aktorem był Gollum ;P
  • Gość: Michal IP: 5.3.1R* / *.eds.com.au 30.12.03, 22:54
    Niektorych watkow, scen brakuje bo film bylby po prostu za dlugi.. Ale podobno
    maja byc w rozszerzonej wersji na DVD!
  • Gość: maryśka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.12.03, 23:54
    z internetu bo ja się na tym nie znam jeśli tak to jak mam to zrobić z góry dzięki i życze wszystkim samych szczęśliwych dni w nowym roku papapa kochani
  • Gość: Gotfried IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.12.03, 03:48
    Maryśka, dziwię się czasem bardzo, Polaka to taki dziwny kraj, kiedy pije
    wieczorem w knajpy na starówce, to ludzie z nimi pije i oni wydają mi się OK.
    Ale kiedy widzę takię pytania jak twoje, to ja myślę sobię, że coś jednak jest
    w niemieckich kawałach o polaczkach!
    Maryśka, ile takich filmów ty masz w roku? Ile takie film ciebie kosztuje? Czy
    nie masz ty przyjacielów, żeby z niemi sobie na spółe kupić taki filma? Czy
    naprawde polak MUSI kraść?

    Bez urazy - Gotfried
  • ignatz 31.12.03, 09:59
    szalom! :-)
  • Gość: MAMA IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.12.03, 14:19
    widzisz Marysiu zawsze znajdzie się jakiś mądrala jakiś zakąpleksiony niemiec typu Godffryt który kupuje płyty fajki i wóde na stadionie i gada o polkich złodziejach
  • Gość: qkis IP: *.stansat.pl 31.12.03, 18:04
    Ee nie wiem co wszyscy maja do Dwoch Wiez _ p.Orlinski pisze ze to niby obraz
    kryzysu Tolkiena, wrecz przeciwnie, po zakonczeniu I czesci czyta sie sie TT z
    prawdziwa przyjemnoscia:)
    poza tym sa tam jedne z najlepszych scen calej ksiazki (Pipin z palantirem,
    wizyta u Sarumana ;),spotkanie Faramira, no i wreszcie wejscie Froda i Sama do
    Mordoru i wizyta u Szeloby

    wiec ni cholery nie rozumiem co p. Orlinski i jemu podobni sobie wymyslili:),
    no chyba ze oceniac po filmie- wyglada na to ze TT beda najslabsza czescia
  • Gość: Tomala IP: 80.51.198.* 31.12.03, 20:20
    Ogladalem z uwaga I i II czesc Wladcy i rozbawily mnie, niektore sceny
    do lez...., ciekawe jak bedzie w III czesci Dziadow ;))
    Film przedstawia soba jakis poziom, ja bym mu wystawil max 3+ w skali 1-6 gdzie
    1 to najgorsza ocena. Na ta ocene glownie sklada sie to, ze w koncu ktos
    zrealizowal film o jednej z moich ulubionych ksiazek, inne skaldniki oceny
    to charakteryzacja postaci i efekty - reszta czyli scenariusz, gra aktorow
    to ten maly "+".
    Film jest wyraznie nasatawiony na zarobienie jak najwiekszej ilosci kasy,
    ale jak to czesto sie dzieje traci duzo waznych elementach filmu jak
    scenariusz, gra aktorow etc. Film taki musi zadowalac jak najwieksza
    rzesze widzow czyli musi laczyc wszytko to co sie latwo sprzeda i
    przyciagnie niezliczone rzesze ludzi zlapanych na podniosle hasla i
    cudowne efekty w trailerach. Taki film to kociol "poprawny politycznie"
    w ktorym wystepuja
    watki komedii, szybkiej akcji, efektow specjalnych, wspalnialej walki, musi byc
    tez
    wyeksponowany watek milosny /laska + ekstar waleczny i silny gostek/ etc.
    i moze to sie udaje ale w zwyklych 90 min. filmach a nie na podstawie
    kiazki, ktora soba cos prezentuje. I ta "poprawnosc polityczna" zwlaszcza
    w tych amerykanos super productions - nie zauwazyliscie - musi byc piekna
    kobieta i to niezalezna silna w ogole i najlepiej na stanowisku kierowniczym,
    brakuje jeszcze tylko geja i murzyna. Laska juz jest piekna niezalezna
    i tez jakos na stanowisku kierowniczym ;))) nie dostrzeglem murzyna ale moze w
    III czesci
    bedzie jakis odgrywal istotna role tak samo i geja ale elfik jakis taki... ;))
    No i to co najlepsze jak chcesz zobaczyc wiecej to .....zakup dekoder
    Polsatu ;))) o sorki
    to nie ta reklama ... zakup DVD oczywiscie - i wydaj kolejne ciezko zarobione
    pieniadze. Wspaniale nakrecaja rynek oj scenariusz to chyba
    napisali /doradzali/ i piecze trzymaja
    nad wszystkim panowie z Marketingu - przeciez "glupi" tlum kupi wszystko nawet
    najgorsza tandete byleby ladnie opakowac i wmowic ze to jest SUPER HIPER
    PRODUCTION !!!!!!
    Ale wiecie kto mnie najbardziej wkur... recenzenci z roznych gazet, bo to
    ze producenci, rezyserzy etc. robia wszystko zeby jak najwiecej zarobic to ja to
    rozumiem ale RCENZENCI to jednak powinni byc obiektywni bo za to dostaja
    pieniadze.
    Spojzcie na recenzje w gazetach no jakby im ktos to centralnie z gory
    podyktowal /a mylalem
    ze juz ten ustroj co dyktowal ile kielbachy ma byc w sklepie minal/ zywa
    piekna reklamowka filmu.

    A teraz cos lzejszego sceny wspaniale z I i II czesci
    najlepsza do tej pory 1 miejsce to
    tuz przed oblezeniem do Helmowego Jaru wpada gromada pieknie wygladajacego
    wojska elfow widzieliscie to zdziwienie Theodena ;)) to nic w porownaniu
    z moim zdziwieniem szczeka az do podlogi mi opadla ;)))))
    2. miejsce to z 1 czesci jak Gandalf zaladowal jablko do plecaka Froda
    i ruszyli na wycieczke zabierajac misia tzn Sama w teczke - ale
    najzabawniejszy
    byl motyw jak gdzies po srodku lasu Gandalf nagle stwierdzil ze musi pojechac
    do Sarumana i sru na kon. A hobbitki i pierscien zostawil po srodku lasu i
    co najlepsze hobbici udali sie w tym samym kierunku co nasz potezny, odwazny,
    niezostawiajacy
    przyjciol GANDALF - brakowalo tylko w tle ryku jakiegos Nazgula. ;)))
    i jest jeszcze wiele wiele innych przepieknych scen z filmu
    ciekawe czy ktos zrobi parodie z tego filmu.....
    bedzie niezly ubaw ;)))
    no juz koniec tego mojego dlugiego wywodu
    mam nadzieje ze sie nie nudziliscie
    podzrawiam wszystkich ktorym udalo sie doczytac do konca ;)))
  • Gość: kate IP: *.sympatico.ca 31.12.03, 21:06
    Katon, zmartwie Cie nie ma nic na temat Sarumana a "drobny" detal Eowiny i
    Faramira tez zostal skrzetnie pominiety.Moze w wersji specjalnej na dvd.Ale mi
    najbardziej brakowalo dalszych losow w Shire po powrocie Hobbitow.
    W wersji kinowej nie bylo pokazane ze Pipin i Merry znalezli skladzik w wiezy
    Sarumana.Na dvd wersji specjalnej jest jak i kkilka innych elementow co pozwala
    miec nadzieje ze troche sie powyjasnia w owej wydluzonej wersji na dvd.
    Ale wiesz.. kazdy czytajac ksiazke chetnie zobaczylby to czy inna przygode, a
    wycial to czy owo.Nie da sie az tak wiernie przeniesc na ekrany kin tak
    wielkiego dziela.
    Ale dla tych co nie znaja ksiazki to bedzie uczta w kinie.Najbardziej sie
    czepiaja scen Ci ktorzy do upierdzielenia chcieliby zeby film byl w 101% wierny
    ksiazce.
    Pozdro i zycze milych doznan.
  • Gość: MM IP: *.z64-154-67.customer.algx.net 31.12.03, 21:57
    > Ale dla tych co nie znaja ksiazki to bedzie uczta w kinie.Najbardziej sie
    > czepiaja scen Ci ktorzy do upierdzielenia chcieliby zeby film byl w 101%
    wierny
    > ksiazce.

    I tu lezy pies pogrzebany. Pewnie, ze Jackson i s-ka pozmieniali troche
    historie; ale w koncu mieli do tego prawo aby skleic film z tak obszernej
    ksiazki. Niektore skroty sa nawet calkiem efektowne. Jackson zreszta juz dawno
    mowil, ze mial wiele problemow z okrojeniem kazdej czesci do 200 minut (wymog
    studia) i wiele scen znalazlo sie na podlodze - dlatego tez powstaly wydluzone
    wersje na DVD. Aby zawrzec absolutnie wszystko, jak tego sobie zycza ksiazkowi
    purysci, trzebaby nie trzech, ale szesciu czesci i zrobilaby sie z tego Wojna
    i Pokoj.

    Moim skromnym zdaniem, film jest zadowalajacy zarowno dla czytelnikow ksiazki,
    jak i dla widzow ktorzy z historia zetkneli sie po raz pierwszy. Gra aktorska
    nie jest ani absolutnie oskarow, ani zla - czasami moze troszke zbyt teatralna
    a nie filmowa. Najwiecej problemu z wersja Jacksona maja pewnie ludzie ktorzy
    czytajac ksiazke zupelnie inaczej sobie przedstawiali te historie wizualnie i
    byc moze trudno im sie przestawic na czyjas inna wizje. Ale moge sie mylic :o)

    Szczesliwego Nowego...
  • Gość: Michal IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.01.04, 01:08
    Niech zgadne skonczy sie tak Gollum spada do szczelin zaglady. Aragorn i Arwena
    maja cudowny slub trwajacy pol godziny i na koncu napis i zyli dlugo i
    szczesliwie.
  • Gość: kovik IP: 195.116.153.* 01.01.04, 12:08
    Moim zdaniem to kwestia umowy. Nigdy przeciez nie udalobysie zekranizowac idealnie takiej
    ksiazki. Co do zakonczenia, to owszem, jest BARDZO przymulowate... niestety:( Ale poza tym film
    jest dobry, ogladnalem bez wiekszych wstrzasow
  • Gość: jagaml IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.01.04, 16:18
    jestem pod wrażeniem filmu. Przez trzy godziny, mimo dobrej znajomości
    książki, z zapartm tchem śledziłam przygody bohaterów. Film wiernie oddaje
    tolkienowski nastrój. Oczywiście zawsze można się przyczepić, że film nie jest
    do końca wierny książce; że niektóre wątki są zbyt powierzchownie
    potraktowane. Ale całośc robi wrażenie. Według mnie to najlepsza część
    firlowej trylogii. Nawet mimo trochę przydługiego zakończenia
  • Gość: gem IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 01.01.04, 20:32
    najlepsza czesc zdecydowanie. najbardziej mroczna i smutna, bez dluzyzn w srodku
    filmu (ostatnie 20 minut ckliwych pozegnan zapomniec - ale w ksiazce bylo to
    samo!). Najlepsza gra aktorow - poprzednio rzeczywiscie mialem wiele zastrzezen,
    tu prawie zadnych.
    Najlepsze efekty (mozna sie czepic bitwy pod brama mordoru). Ale generalnie naj.

    Ksiazka ma jeszcze wiecej dretwych dialogow i dluzyzn - nie o to w niej chodzi,
    nie kocha sie jej za dialogi.
    Zarzuty co do zmian w stosunku do ksiazki - sa smieszne. to nie 1000 stron
    ksiazki, to tylko 10 godzin filmu. nie oto chodzi.

    Nie jest to czysta komercja - na szczescie robil to Jackson. Nie jest to film
    dla malych dzieci, jest to film momentami przerazajacy, a na pewno smutny. Co by
    z tego zrobil Spielberg, albo gdyby go robiono w hollywood! To bylby kicz dopiero!

    To oczywiscie nie jest kino ambitne, ale w swojej kategorii - 6 gwiazdek na 6.
  • Gość: Kati IP: 5.2.* / *.chello.pl 01.01.04, 21:18
    Brawo! recenzja bardzo trafna! wlasnie wrocilam do domu z kina i ...3 godziny
    filmu na tyle pasjonujace, ze spokojnie wysiedzialam i z checia obejrzalbym to
    jeszcze raz. Sceny batalistyczne naprawded dobre. Aczkolwiek nie wiem czy ta
    czesc okreslilabym "Naj" - pozostale 2 byly tez bardzo dobre. Ale mam
    zastrzezenie do zazkonczenia - strasznie dlugie i ... nudne - brakowalo
    zachodzacego slonca i napisu "i zyli dlugo i szczesliwie"! daloby sie to
    strescic w 10 minutach i zrobic nieco mniej ckliwie - po wielu drastycznych
    scenach "wyciskacz lez" nie jest dobrym pomyslem. Ale mimo wszystko: podobalo
    mi sie i polecam obejrzec i przekonac sie na wlasnej skorze!!!
    i jeszcze jedno: apel do rodzicow - to naprawde nie jest film dla 10-latkow!
    wiem ze dzieci beda chcialy to obejrzec zeby moc sie pochwalic w szkole - ale
    radze Wam, drodzy rodzice, najpierw sami to obejrzyjcie a dopiero potem wedlug
    wlasnego sumienia i rozeznania pusccie na to swoje dzieci!
  • pstolars 02.01.04, 10:33
    Ale wszystkie trzy czesci filmu bardzo mi sie podobaly. Bardzo przyjemna basn
    dla doroslych. Rzeczywiscie - dzieciom ponizej 15 lat moznaby odpuscic ten
    serial. Naprawde nie jest to opowiesc dla nich.
    Nie chce dokladnie opisywac co mi sie podobalo a co nie. Jednego jestem
    pewien - 36 PLN wydane w ciagu ostatniego tygodnia na obejrzenie wszystkich
    czesci to nie sa stracone pieniadze. Polecam kazdemu bo mozna zapewne wiele
    krytykowac, mozna narzekac ale nie mozna Wladcy Pierscieni nie zobaczyc.
    Dla mnie to po prostu 'cos nowego' w kinie. Swietny relaks od szaroburej
    rzeczywistosci.
  • Gość: Łysy&Brodaty IP: *.hipernet.ras.pl 02.01.04, 11:15
    Ja też byłem ale film mi sie nie podobał.Efekty specjalne, scenografia i reszta
    bardzo dobre.Niestety film nudny.
  • Gość: Łysy&Brodaty IP: *.hipernet.ras.pl 02.01.04, 11:11
    Odnoszę wrażenie, że III część trylogii jest najsłabszą z 3 części stworzonych
    przez pana Jacksona. Skupił się na scenografii i efektach spcejalnych, które są
    naprawdę bardzo dobre. Niestety cały film jest mało spójny i miejscami nudny.
  • Gość: Grula IP: 62.29.138.* 02.01.04, 11:16
    Bo fabuła książki również siada w 3 tomie - ani to spójne,ani logiczne,ani
    ciekawe. Czytałam książkę 3 razy starając się dostrzec tą przez wszystkich
    opiewaną "literaturę wszechczasów" ale nic takiego nie znalazłam - nudniejsze
    to od Bolesława Prusa.
  • Gość: Łysy&Brodaty IP: *.hipernet.ras.pl 02.01.04, 11:18
    książka o niebo lepsza
  • Gość: Grula IP: 62.29.138.* 02.01.04, 11:24
    A co Ci się podobało w książce? Przecież jej popularność jest wynikiem
    odpowiedniego marketingu i socjotechnik (tak,tak - nawet w latach 60 już o
    takich rzeczach wiedziano, tyle tylko że nie w PRLu,a na Dzikim Zachodzie
    Europy).Podaj choć 3 swoje wrażenia,które sprawiły,że książka Ci się podobała.
  • Gość: Łysy&Brodaty IP: *.hipernet.ras.pl 02.01.04, 11:32
    A no na przykład podziw dla wyobraźni autora i że mu sie chciało tyle pisać o
    jakiś orcach hobbitach i ... wie czym jeszcze. Pozatym dialogi ciut bardziej
    inteligentne niż w tym filmie. A film co??
  • Gość: Łysy&Brodaty IP: *.hipernet.ras.pl 02.01.04, 11:37
    Gdyby wyciąć godzinę z przodu i godzinę na końcu film byłby ciekawy i nie wiał
    nudą. Nawet czytelniczki BRAVO byłyby zainteresowane(no i fani Big Bradera i
    tym podobnych tworów)
  • Gość: michele IP: *.icpnet.pl 02.01.04, 13:31
    A kto zna przypadek, że film jest lepszy od książki?
  • Gość: michele IP: *.icpnet.pl 02.01.04, 13:13
    Nuda, nuda i jeszcze raz nuda! Rozumiem, że 1 godzina filmu z Elijah Woodem
    patrzącym wzrokiem notorycznego ćpuna na haju kosztuje mniej niż 1 minuta sceny
    z wykorzystaniem komputerowych efektów specjalnych, ale czy naprawdę ciągle
    muszę widzieć Froda, którym targają problemu natury egzystencjalnej. Sceny
    pełne akcji przeplatają się ze scenami niemiłosiernie rozwleczonymi i
    nudniejszymi od flaków z olejem! O niezgodnościach z książką nie wspominam -
    przyzwyczaiłem się do tego już w poprzednich 2 częściach. Ale do tak fatalnie
    zrobionego scenariusza (w ciągu filmu 4 razy myślałem, że już się kończy,
    oczywiście tylko ten ostatni był prawdziwym końcem) jeszcze się
    nieprzyzwyczaiłem, choć irytujące "dłużyzny" i tam się pojawiały. Tutaj jednak
    reżyser przesadził. Film mógł być spokojnie o 1/3 krótszy, albo można było
    nakręcić brakujące sceny (np. rozmowę Theodena z Sarumanem, czy choć ostateczną
    z nim rozprawę). Wygląda to tak, jakby reżyser zaplanował, że film ma trwać 3
    godziny, potem nakręcił sceny, a gdy okazało się, że to nie wystarczy,
    porozciągałje, żeby uzyskać z góry zaplanowaną długość filmu. Obiecałem
    koledze, że pójdę z nim na ten film w styczniu po raz drugi, ale chyb nie
    dotrzymam słowa. Po prostu nie byłbym w stanie po raz kolejny znieść takiej
    dawki nudy.
  • Gość: andala IP: *.idg.com.pl / *.idg.com.pl 02.01.04, 13:14
    To co przeczytalem w tekście Pana Orlinskiego to sie nazywa promocja, a nie
    recenzja. Ten film jest pelen slabych scen zaczynajac od pierwszej (z zycia
    mlodego Golluma/Smeagola - fu!).
  • Gość: qbek IP: *.udn.pl 02.01.04, 15:00
    Ja bylem wczoraj na Powrocie Krola... I znowu mnie zamurowalo z wrazenia. Film
    jest dla mnie fenomenalny.
    Kiedy 2 lata temu ogladalem pierwsza czesc stwierdzilem, ze to jest najlepszy
    wysokobudzetowy film w zyciu jaki widzialem. 11 Oskarow dla Titanica wydaly mi
    sie smieszne. Co prawda trudno porownywac tak dwa rozne filmy, jednak "Druzyna
    Pierscienia" powalila mnie na kolana tak, ze nie moglem sie podniesc. Z cala
    pewnoscia zachwyt nad filmem potegowala moja najukochansza ksiazka (czyt.
    ksiazka Tolkiena). Nawet odejscie od paru waznych wydarzen w ksiazce,
    zmniejszenie ilosci postaci nie zepsulo mi smaku ogladania. Po wyjsciu z kina
    jeszcze przez wiele dni nie moglem dojsc do siebie.
    Znow zanurzylem sie w swiat marzen, wiele razy snilem, ze jestem jednym z
    czlonkow druzyny pierscienia, ze jestem tam, w Srodziemiu, posrod
    najukochanszych elfow, malych hobbitow, dlugobrodych krasnali, czarodzieja
    Gandalfa... Ksiazka na nowo obudzila we mnie chec czytania, pobudzila nowe
    szufladki wyobrazni.
    Flim "Dwie Wieze" rowniez byl wspanialy, jednak nie zachwycil mnie juz tak
    straszliwie. Pewnie dlatego, ze to juz drugi film i oczywistym byly wysokie
    wymagania wobec tej czesci. Jackson sobie oczywiscie poradzil. Znow moje zmysly
    zostaly pobudzone, znow snilem o Srodziemiu.
    Trzecia czesc to juz absolutne mistrzostwo. Nie zgadzam sie z tym, ze koniec
    filmu jest przydlugi. Moim zdaniem koniec jest bardzo "ksiazkowy". Mi wydaje
    sie nawet za krotki, przydalaby sie wzmianka o przyszlosci Srodziemia.
    Sceny batalistyczne sa fantastyczne. Mysle, ze jedyna niepotrzebna rzecza bylo
    przypomnienie historii zdobycia przez Golluma pierscienia - powinna znalezc sie
    w pierwszej czesci. Czego mi jeszcze zabraklo?? Mysle, ze zbytnio skrocono
    wedrowke Froda i Sama przez Mordor. Dla tych, co nie czytali ksiazki moglo to
    wygladac, jakby szli tam okolo dnia!
    To, co robilo wrazenie, to na pewno Pajeczyca, Nazgul (jak zwykle), piekne
    miasto Minas Thirit, oczywiscie wszystkie krajobrazy, moja ulubiona scena kiedy
    Eowyna (z pomoca Merryego) zabija jednego z Nazgul. A troche wczesniej pomoc
    Gandalfa w powrocie oddzialow Gondoru z Osgiliat (ach ta rozswietlona
    rozdzka ), jeszcze wczesniej otwarcie bramy Minas Morgul. Hmm, Sarumana mi
    wcale nie brakowalo, ale wydaje mi sie, ze powinien chociaz byc uwzgledniony,
    chociaz wtedy, gdy "rzadzil sie" w Hobbitowie i jego marny koniec.
    Gollum jak zwykle swietny, choc bardziej wzbudzal we mnie smiech i politowanie.
    Acha, jeszcze razila mnie troche jedna scena z Legolasem (znowu! - pamietacie w
    drugiej czesci kiedy jezdzil po tarczy jak na snowboardzie?? :/). Tym razem
    rozprawial sie z wielkim olifantem, scena byla dla mnie troche za bardzo
    wydumana, nawet komputery nie pomogly, sztucznosci w tym troche bylo, no i na
    koniec zeslizg na trabie . Ach dobrze skwitowal to Gimli . W ogole duzo bylo
    scen humorystycznych.
    Sorry za ta niespojnosc i niezgrabnosc wypowiedzi ale wciaz nie moge sie
    pozbierac po filmie.
  • Gość: Elanor IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.01.04, 16:38
    To zdecydowanie najslabsza czesc filmowej trylogii: ptzypomina zwiastun, w
    ktorym pelno omylek i zaniedban.
  • Gość: krzysiek IP: *.tpgi.com.au 03.01.04, 07:57
    Mysle ze za malo sie pisze o tym ze ten film byl calkowicie krecony i
    wyprodukowany w Nowej Zelandii, bez zadnego wplywu czy dolara z Holywood a
    Petera Jcksona nazywaja tu najwiekszym od czasow Hillary (zdobywca Mount
    Everest byl rowniez Nowo Zelandczykiem o czym pewnie tez malo osob wie).

    Pierwsze dwie czesci zarobily ponad 3 miliardy dolarow co jest bliskie
    recordowi swiata.

    Mysle ze tu lezy przyczyna ze dotychczas zadna z dwoch czesci nie zdobyla
    glownego Oskara co z reszta jest w Holywood normalka ze trend i korupcja
    dominuja ponad prawdziwa sztuka.

    Ciesze sie ze czarnym nominencjom z Holywood slina tylko kapie kiedy widza 3
    miliardy plynace do tej malutkiej i niewaznej Nowej Zelandii. Peter Jackson
    przymierza sie teraz do zfilmowania King Konga. Ponoc ogladal ten film kiedy
    mial okolo 12 lat i tak sie przejal ze pocial futro swojej Mamy aby przebrac
    sie za King Konga.

    Brawo Peter i Nowa Zelandia, pokazcie wazniakom ze i mniejszy potrafi i was sie
    nie boi.

  • Gość: chris IP: *.if.uj.edu.pl 03.01.04, 11:55
    Co nas obchodzi, czy Jackson jest z Nowej Zelandii, Hollywood czy Barrandova?
    Ja ide na film, a nie dyskutowac o producentach. To nie ten watek.
    A Jackson i wspolscenarzysci z jednej strony stale tlumacza, ze nie wszystko z
    ksiazki mozna zmiescic w filmie, a z drugiej "watuja" rozciaganymi w
    nieskonczonosc ubocznymi scenkami (Deagol i Smeagol, nie wiadomo po co akurat
    na poczatek "Powrotu Krola"!) Do tego chwilami wrecz perwersyjnie przekrecaja
    profil postaci. Denethor, ascetyczny starzec spiacy w zbroi i zywiacy sie
    chlebem i woda staje sie nagle oblesnym typem w nieokreslonym wieku zazerajacym
    sie frykasami, gdy jego poddani gina na polu bitwy. Bleee...
    Dobrze, ze chociaz Elrond i Faramir zostali po namysle nieco poprawieni. Scena,
    w ktorej walczacy od 3000 lat z Sauronem wodz elfow nagle obraza sie, zbiera
    szmatki i lalki i postanawia wyjechac w srodku wojny byla najgorszym knotem
    w "Dwu wiezach". Zeby jeszcze Jackson umial ograniczyc ekwilibrystyke bitewna
    do Legolasa i Aragorna i nie kazal Gandalfowi udawac bohatera komiksow
    japonskich... Po walce z Sarumanem w Orthanku myslalem, ze juz nic gorszego
    mnie nie spotka, ale maltretowanie Denethora jest jeszcze gorsze.
    W sumie ani nie jest to "film bez slabej sceny", ani najgorsza czesc trylogii:
    po prostu niezle rzemioslo. A kto nie czytal Tolkiena, bedzie mial mila
    niespodzianke przy lekturze odkrywajac dziesiatki watkow opuszczonych w filmie
    i bogate osobowosci postaci, przypominajacych w filmie kukielki.
    Pozdrowienia dla wszystkich!
    chris
  • Gość: Jurek IP: *.nsm.pl 04.01.04, 06:00
    Film faktycznie piekny.... ale jest za dluuugi! No i ma chyba z 5 zakonczen.
    Lepiej byloby z tej 3 czesci zrobic 2 filmy...no i - w PL nie sa popularne
    antrakty podczas seansu wiec prawie 4 godziny wraz z reklamami wysiedziec to
    lekka przesada....
  • Gość: eof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 17:45
    Co tu dodawać, film i tak jest do granic możliwości rozwleczony, ostatnie pół godziny to serial brazylijski, happy end musi być do każdego wątku, żenada.
  • Gość: eof IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.01.04, 17:46
    Co tu dodawać, film i tak jest do granic możliwości rozwleczony, ostatnie pół godziny to serial brazylijski, happy end musi być do każdego wątku, żenada. Te słabe sceny, których niby (zdaniem red.Orlińskiego) nie ma, powodują, że ludzie jednak patrzą na zegarek i zaczynają się wiercić nerwowo.
  • Gość: Kinoman IP: *.ipartners.pl 05.01.04, 02:44
    To godny następca "Nietolerancji" D.W. Griffitha - pod względem rozmachu i
    ladunku emocjonalnego.
    Ma jednak jedną słabą scenę: armia Gondoru przyjeżdża konno pod Cząrną Bramę
    ale gdy dochodzi do bitwy to wszyscy walcxą pieszo. A gdzie konie?
  • Gość: xavras IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 05.01.04, 08:57
    Przed obejrzeniem filmu, czytałem różne teksty prasowe na temat tego filmu. We
    wszystkich czasopismach Powrót Króla - jest "świetny", "genialny", "najlepszy"
    itd itp. Tak naładowany obejrzałem film i albo coś innego wyświetlali albo ktoś
    wzioł niezłą kaskę za promocję. Oprócz efektownych scen batalistycznych
    (oczywiście generowanych komputerowo}, nie było w tym filmie nic co by mogło
    mnie wciągnąć. Zupełny brak klimatu pamiętanego z książki, postaci płaskie i
    patetyczne, (może oprócz Golluma), długaśne sceny ukazujce wewnętrzną walkę
    hobbita z pierścieniem, przyprawiały mnie o skurcze szczęki - od ziewania.
    Wszędzie brakowało tylko "amerykańskiego sztandaru i bajki o 50 gwiazdach".
    A może za wiele oczekiwałem od produktu jakim jest "Władca Pierścieni" - wszak
    sam film jest jakby przydługaśną reklamą laleczek, kubków, pierścieni, i innych
    gównianych gadżetów Made in China.
  • Gość: Lahdaan IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.04, 23:47
    To czego bal sie Lucas stalo sie rzeczywistoscia u Jacksona , ktora zostala
    doceniona przez amerykanskich krytykow - to mowi samo za sie. Moj faworyt do
    oskara sorki -ow. Nie przeszkadza mi to , co wiekszosci fanow PROZY Tolkiena ,
    ze rezyser pominal pare dosc waznych watkow ( gdyby mialo tak byc to film trwal
    by nie 3,2 ale 6 godzin ) i wybrnal z tego calkiem niezle. Calosc jest linearna
    i robi wrazenie. Za dlugi koniec? Przy 3 godzinach 10 czy 15 min to chyba nie
    wieczosc?? Przynajmniej jest jakis chillout i definitywne zakonczenie trylogii.
  • lahdaan 05.01.04, 23:58
    To co przeroslo Lucasa i innych stalo sie rzeczywistoscia u Jacksona , ktora to
    zostala nagrodzona przez amerykanskich krytykow. Moj pewniak do oskara sorki -
    ow. Nie przeszkadza mi to co wiekszosci fanow prozy Tolkiena , ze rezyser ujal
    kilka dosc waznych watkow ( gdyby tak mialo byc film ten trwal by nie 3,2 ale 6
    godzin i ciekawe czy wtedy FANI by nazekali ze ich d*** bolaly ) , ale wybrnal
    w sposob fantastyczny. Calosc jest linearna i nie sprawia wrazenia ze czegos
    brakuje ( oczywiscie temu kto zna ksiazke - brakuje ). Przydlugi koniec???
    Przeciez na tle 3 godzin 10 czy 15 min nie jest wiecznoscia. Za to mamy
    rozwiazanie watkow i niezly chillout
  • Gość: przelotnie IP: *.aster.pl / *.acn.pl 06.01.04, 00:07
    film raczej przecietny. z tych trzech czesci dwie wieze sa najlepsze i
    najciekawsze. w powrocie krola bardzo czesto wieje nuda, a szkoda.
  • bukfa 27.01.04, 19:29
    >z tych trzech czesci dwie wieze sa najlepsze i najciekawsze
    Wreszcie ktos sie ze mna zagadza!!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka