Dodaj do ulubionych

Ojej, co tu wybrać 2019 - 8 (vol. 106)

01.08.19, 09:09
Dzień dobry moi drodzy :)

Zakładam nowy wątek i pędzę dalej ;)
Powoli szykuję się na urlop :)

--
"Pomyślę o tym jutro"
Edytor zaawansowany
  • grek.grek 01.08.19, 09:28
    maniaczytania napisała:

    > Dzień dobry moi drodzy :)
    >
    > Zakładam nowy wątek i pędzę dalej ;)
    > Powoli szykuję się na urlop :)


    Witaj, Maniu ! :]

    Dzięki !

    O, w takim razie : ja, i my :], pędzimy, by życzyć Tobie, i całej Twojej Drużynie, świetnego wypoczynku, doskonałych widoków, sprzyjającej pogody, smacznego jedzenia i spotkania ciekawych ludzi podczas urlopowych wojaży i wiraży ! :]

    Bon voyage, Maniu ! :]

    I szczęśliwego powrotu ! :]
  • grek.grek 01.08.19, 09:31
    > maniaczytania napisała:

    > Powoli szykuję się na urlop :)

    O, słowo "powoli" mi się osunęło, zatem : moje życzenia takie... awansem wykonane ;]
  • grek.grek 01.08.19, 09:33
    sierpień

    ciekawe, od czego ta nazwa ?

    "sierp", to się sam rzuca na oczy, ale co tutaj robi "pień" ? Sierpem w pień, to tak jakoś niekoniecznie rozsądnie wygląda ;] ?

    tak czy owak, ku filmom, ku serialom, operom, teatrom, a może i meczom, Czcigodni ! za sierpem... znaczy : za sierpniem ! :]
  • grek.grek 01.08.19, 09:38
    "Odcinek VII. "Tajemnica zamku Edelsberg". Wychodzi na to, że akcja odpowiada serialowemu "Spotkaniu" - też rozgrywa się wokół poszukiwań archiwum pułkownika Ringa.

    Jutro o 20:20"

    To wczorajsza zapowiedź Małej Ciekawostki dzisiejszego spektaklu.

    Dzięki raz jeszcze, Mała Ciekawostko ! :]

    świetna zabawa intertekstualna przed nami :]
  • grek.grek 02.08.19, 12:13
    Czy udało Ci się obejrzeć, Mała Ciekawostko ?

    Jakie wrażenia ? Jakie obserwacje ? :]

    wg mnie : świetny spektakl ! Faktycznie, bardzo podobny do serialowego"Spotkania".

    Udało mi się, mam nadzieję ;], kilka róznic wychwycić.
    Przede wszystkim postać Ingi, tutaj Elzy, którą gra Ewa Wiśniewska, a nie Barbara Brylska, jak w serialu.

    Tam była ona świadkiem zabójstwa starszego jegomościa, który widział jak jej ojciec topi w jeziorze skrzynię z cennymi dokumentami. Ten fakt tworzył w jej postaci napięcie : wmuszony w nią fanatyczny hitleryzm konfrontował się z niezgodą na zabijanie niewinnych ludzi; Brylska, wg mnie, lepiej pasowała do tego dylematu, w którym ostatecznie górą jest niewinność i wrażliwośc; Ewa Wiśniewska lepiej zaś pasuje do Elzy , która umiera jako nieprzejednana zwolenniczka Rzeszt.

    Schenk, wieszający i zdejmujący portret fuhrera, w zależności od tego jak wieje wiatr historii, jest wzorcowym oportunistą i taktykiem. Jego zresztą też spotyka za to ? kara. Najbardziej chciał przetrwać, ale gubi go chciwość, zabija Elzę trucizną, i jego złe intencje zostają napiętnowane : ginie w sposób najgłupszy z możliwych, przeznaczony do rozstrzelania "do kompletu" z pułkownikiem Ringiem.

    Panna Elken znakomita, Barbara Horawianka naprawdę niedaleko od Jeanne Moreau, inteligentna, atrakcyjna, doskonała w dialogach. Najlepsza rola w tym spektaklu, wg mnie.

    Jej rozmowy badawcze i negocjacyjne z Klossem, potem pokerowa prawdziwe ! rozgrywka z Ringiem, a następnie, już po zdemaskowaniu, z oboma oficerami, nie wiedząc, ze jeden jest po jej stronie - klasa ! klasa ! I jak mówi : podaj mi papierosa", a zaraz potem "drinka", a wreszcie "kawę", nie dziwi fakt, że koleżanka Elza popadła w zupełnie zdumienie i uznała, ze ojciec zwariował ;]

    świetne są te dialogi w ktorych układa się cała trójka, Ring chce mieć gwarancje zysku, bezkarności i bezpieczeństwa od aliantów, Kloss chce je mieć od Ringa, a Elken nie może ich mieć od nikogo.


    Zabrakło kultowego "Mozna dużo zarobić, Kloss, dużo dolarów, Kloss !", prawda ? ;]

    Hajlująca do portretu fuhrera Elza - tego nie było w serialu, a scena dobra.

    Skrzynia z dokumentami ukryta w zamku, a nie w jeziorze :]

    Donos na Klossa i ratunek który przychodzi w ostatniej chwili - ostały sie w serialowej wersji, jak mi się wydaje ?

    Doskonałe są jeszcze dwa momenty.

    Najpierw : kiedy Polacy przychodzą po Klossa. Ktoś na niego doniósł ? Ale kto ? kiedy wychodzą trzymając go na muszce, jeden z nich robi wobec Schenka taki gest, jakby kazał mu opuścić podniesione w górę ręce. To sugeruje, ze Schenk mógł być zdrajcą. Później okazuje się, że to Elken.

    Podobna zmyłka pojawia się w scenie z Elzą : kiedy ona płacze i grozi donosem na pułkownika i Klossa, za zdradę Rzeszy, bo się układają z amerykańską agentką, Ring nagle sięga do kieszeni munduru, i zawiesza ruch... co wyciągnie : czyżby pistolet, zeby ją uciszyć ? Okazuje się,.ze wyciąga chustkę do otarcia łez. Ale przecież za chwilę Elza nie żyje. Czy chustka była nasączona cyjankiem ? Koniec końców, mordercą okazuje się Schenk.

    Dobry scenariusz :]

    No i Kloss, jakze wiarygodny, kiedy pojawia się w mieszkaniu Ringa i każe hajlować Schenkowi ;]

    Uff, to tyle :]

    Ach, no i jeszcze finałowa scena. Panna Elken proponuje Klossowi wyjazd do Ameryki, a on patrzy w kamerę i cedzi "Nie pojedziemy do Ameryki", w roku 1965 miało to swoją oczywistą wymowę, nieprawdaż ? :]

    Dzięki za zapowiedź, Mała Ciekawostko :]

    To był kolejny świetny teatr.

    A jak Tobie się podobało ? Co sądzisz ? Jakie wrażenia ? :]



  • mala_ciekawostka 03.08.19, 11:04
    Też mi się bardzo podobał:) Rzeczywiście było sporo różnic w stosunku do serialu, łącznie z tym, że Schenk na końcu okazał SS-manem;) Inga w serialu wg mnie bardziej dała się lubić, tam nie była taką fanatyczną zwolenniczką
    rzeszy. Scena z "hajlowaniem" była, tylko z inna postacią, zrobiła to służąca/gosposia, grała ją Barbara Rachwalska. Żałuję, że nie było dialogu z dolarami - jednego z moich ulubionych cytatów z serialu. Tak, scena z donosem na Klossa w serialu też była:)

    Bardzo fajny spektakl, a S. Mikulski chyba najlepiej wypadł jak do tej pory:)
  • grek.grek 03.08.19, 11:20
    Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

    Witaj :]


    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Też mi się bardzo podobał:)

    Cieszę się ! :]

    > Rzeczywiście było sporo różnic w stosunku do serialu, łącznie z tym, że Schenk na końcu okazał SS-manem;)

    Yes, znakomicie to zauważyłaś !

    >Inga w serialu wg mnie bardziej dała się lubić, tam nie była taką fanatyczną zwolenniczką
    > rzeszy.

    Też tak uważam, nawet imię "Inga" jakoś tak mniej drapieżnie brzmi niż "Elza", prawda ?

    >scena z "hajlowaniem" była, tylko z inna postacią, zrobiła to służąca/gosposia, grała ją Barbara Rachwalska.

    O, dzięki za sprostowanie.
    Pomyliłem się fatalnie !

    W wykonaniu Ingi/Elzy robi szczególnie wrażenie, prawda ? Ż

    > Żałuję, że nie było dialogu z dolarami - jednego z moich ulubionych cytatów z serialu.

    Pamiętałem, że lubisz tę scenę i tekst :]
    Szkoda, że jej nie tutaj nie ma, byłoby idealnie ! :]


    > Tak, scena z donosem na Klossa w serialu też była:)

    A czy pamiętasz może, w jakich okolicznościach do tego doszło ?
    W teatrze był kamień z kartką wrzucony przez okno, a jak to się odbyło w serialu ?
    [mnie zupełnie nic do głowy nie przychodzi]


    > Bardzo fajny spektakl, a S. Mikulski chyba najlepiej wypadł jak do tej pory:)

    to prawda :]
    W pełni podzielam Twoją opinię ! Mikulski już w takim serialowym stylu, swobodniejszy i niewątpliwie dynamiczny :]]
  • mala_ciekawostka 03.08.19, 11:39
    W serialu na pewno była scena, w której tę kartkę czytał żołnierz, który uratował Klossa i była mowa, że została podrzucona wartownikowi - tyle pamiętam;)
  • grek.grek 03.08.19, 11:46
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > W serialu na pewno była scena, w której tę kartkę czytał żołnierz, który uratow
    > ał Klossa i była mowa, że została podrzucona wartownikowi - tyle pamiętam;)

    Dzięki, Mała Ciekawostko :]

    świetnie znasz serial, zawsze to wiedziałem :]

  • mala_ciekawostka 03.08.19, 12:14
    Dzięki;)
  • grek.grek 03.08.19, 12:20
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Dzięki;)


    Cała przyjemność po mojej stronie ! :]

    Czy spektakle "Stawki" będą leciały do końca wakacji, orientujesz się może ? W serialu "Spotkanie" było chyba jednym z ostatnich odcinków ?
  • mala_ciekawostka 04.08.19, 09:39
    Mają lecieć chyba do końca sierpnia, ale do kiedy dokładnie to nie wiem:)
  • grek.grek 04.08.19, 09:50
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Mają lecieć chyba do końca sierpnia, ale do kiedy dokładnie to nie wiem:)

    Dzięki :]
    świetna wiadomość, to znaczy że zostały przynajmniej całe trzy spektakle :]

    Cześć w niedzielę :]

    U Ciebie też pogoda sprzyjająca, czyli słoneczna, lecz nie nadmiernie upalna ? :]
  • mala_ciekawostka 04.08.19, 10:12
    Cześć:)

    Tak, u mnie pogoda wygląda podobnie:)
  • grek.grek 04.08.19, 10:24
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Cześć:)

    Witaj ! :]


    > Tak, u mnie pogoda wygląda podobnie:)

    Nareszcie upały trochę zelżały, nieprawdaż ? ":]
    tylko deszczu jakby ciągle zbyt mało ?
  • mala_ciekawostka 04.08.19, 10:53
    Dokładnie, pogoda już bardziej przypomina nasze polskie zwykłe lato;) A deszcz rzeczywiście jest potrzebny...
  • grek.grek 04.08.19, 11:08
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Dokładnie, pogoda już bardziej przypomina nasze polskie zwykłe lato;) A deszcz
    > rzeczywiście jest potrzebny...

    O właśnie, świetnie to ujęłaś :]

    Takie lato z dawniejszych lat, prawda ? :] Dopiero te kilka ostatnich sezonów przyniosło okresy przesadnego gorąca i dyskusyjnej skali opadów.

    nawet zapach letniego powietrza taki jakiś... "dawniejszy" ostatnio ? ;]
  • mala_ciekawostka 04.08.19, 12:28
    Dokładnie:)
  • grek.grek 04.08.19, 16:15
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Dokładnie:)

    :]

    zwłaszcza wieczorami ?, tak mi się wydaje ;]
  • mala_ciekawostka 05.08.19, 17:19
    To prawda:)
  • grek.grek 06.08.19, 09:23
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > To prawda:)

    Cześć, Mała Ciekawostko :]

    Jeszcze trochę tych wieczorów zostało :]
  • mala_ciekawostka 06.08.19, 17:20
    Właśnie:)
  • grek.grek 07.08.19, 09:22
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Właśnie:)

    :]

    A i jesień w tym roku może być sprzyjająca, nieprawdaż ? :]
  • mala_ciekawostka 07.08.19, 17:25
    Zobaczymy;)
  • grek.grek 08.08.19, 09:19
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Zobaczymy;)


    Yes :]

    tutaj ostatnio wieczory z deszczem ;]
    a jak u Ciebie ? :]
  • mala_ciekawostka 08.08.19, 17:36
    U mnie padało dziś w nocy:) Pierwszy raz od kilku ładnych dni:)
  • grek.grek 09.08.19, 09:25
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > U mnie padało dziś w nocy:) Pierwszy raz od kilku ładnych dni:)

    O, to dobrze, woda jest dzisiaj na wagę złota.

    Tutaj pada codziennie od trzech dni, prawie dokładnie o tej samej porze, ok. 17:00.
    Róznica polega na tym, że przedwczoraj przez kilka godzin, a wczoraj przez pół godziny ;]
  • mala_ciekawostka 10.08.19, 11:24
    To prawda, woda jest bardzo potrzebna.
  • grek.grek 10.08.19, 11:45
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > To prawda, woda jest bardzo potrzebna.


    Cześć, Mała Ciekawostko ! :]

    Absolutnie tak.
    kiedy przed laty wizjonerzy pisali, że następna światowa wojna będzie toczona o wodę - traktowano ich jak nieszkodliwych wariatuńciów. Dzisiaj ten scenariusz wygląda na bardzo realny.

    A przy okazji, może wreszcie... ludzkość cała weźmie się do sadzenia lasów i zbierania wody deszczowej, nie mówiąc o zakręcaniu kranów podczas mycia zębów :]
  • mala_ciekawostka 11.08.19, 09:38
    Wygląda, że ten scenariusz rzeczywiście może się sprawdzić.

    No właśnie, niektórzy już sadzą, np. ostatnio zrobili takie wielkie sadzenie drzew w Etiopii:)
  • grek.grek 11.08.19, 09:47
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Wygląda, że ten scenariusz rzeczywiście może się sprawdzić.

    Cześć, Mała Ciekawostko :]

    Yes, już dziś 1/4 ludzkości ma utrudniony dostęp do pitnej wody.


    > No właśnie, niektórzy już sadzą, np. ostatnio zrobili takie wielkie sadzenie dr
    > zew w Etiopii:)

    To prawda :]
    Brawo Oni :]
    Kiedy na nas przyjdzie pora ? Premier na razie zapowiedział, ale jak zwykle : na zapowiedziach poprzestał ;]
  • mala_ciekawostka 11.08.19, 09:58
    Cześć:)

    Może i na nas przyjdzie pora;)
  • grek.grek 11.08.19, 10:07
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Cześć:)


    Witaj ! :]


    > Może i na nas przyjdzie pora;)

    Oby, oby, oby ! :]

    jesteśmy wszak silni, zwarci i gotowi do działania :]
  • mala_ciekawostka 11.08.19, 12:40
    Tak jest:)
  • grek.grek 11.08.19, 16:37
    mala_ciekawostka napisał(a):

    > Tak jest:)

    :]

    może ten las, a co za tym idzie zdrowsze powietrze, to najlepsze co zostawimy nastepnym pokoleniom, że tak patetycznie wygłoszę ? ;]
  • mala_ciekawostka 12.08.19, 17:19
    :)
  • grek.grek 01.08.19, 09:44
    Ostatni odcinek # 13 : "Zwycięstwo bez wodzów".

    Rzecz ma miejsce w 1918 roku, kiedy to Wielkopolanie zrywają się do zbrojnego powstania przeciwko zaborcy pruskiemu, zakończonego sukcesem i sankcjonującego postanowienia traktatu kończącego I wojnę światową.

    I ten odcinek w rocznię 1. Sierpnia wypadł.

    A od jutra zapewne nowy serial :]
  • grek.grek 01.08.19, 09:45
    Kontynuujemy.

    "Zażalenie do Pana Boga", taki jest tytuł dzisiejszego odcinka.
  • grek.grek 02.08.19, 09:23
    "Jak się łowi dzikie ptaki"

    znakomitość !
  • grek.grek 05.08.19, 09:32
    "Po obu stronach muru"
  • grek.grek 06.08.19, 09:27
    "Nie przesadza się starych drzew" - piękny tytuł odcinka !
  • grek.grek 07.08.19, 09:31
    "Jedenaste - nie wychylaj się"

    pojawia się tutaj wątek cenury ideologicznej, kiedy bohaterowie próbują uczcić wojenny trud AK.
  • grek.grek 08.08.19, 09:26
    "Kto dziś tak umie kochać"

    scenarzyści Jerzy Janicki i Andrzej Mularczyk, oni są autorami tych świetnych tytułów kolejnych odcinków, nie mówiąc już o fabularnych zaletach serialu :]
  • grek.grek 09.08.19, 09:52
    "COś się kończy, coś się zaczyna", czyli nasza wersja kanonicznego : "le roi est mort, vive le roi !" ;]
  • grek.grek 12.08.19, 09:19
    "Ta mała wiolonczelistka"

    a 20 lat wcześniej była to "Prześliczna wiolonczelistka" :]
  • grek.grek 13.08.19, 09:27
    "Długa księżycowa noc" ! ależ tytuły odcinków ! :]
  • grek.grek 14.08.19, 09:35
    "Przed miłością nie uciekniesz"

    tytulatura odcinków nie do pokonania ;]
  • grek.grek 16.08.19, 09:44
    "Komu gra ta orkiestra".

    niczym parafraza "Komu bije dzwon" :]
  • grek.grek 19.08.19, 09:21
    dziś : "Trzecie kłamstwo".
  • grek.grek 20.08.19, 09:29
    "Jestem dla ciebie niedzielą" - wspaniały, kolejny bezcenny, tytuł odcinka :]
  • grek.grek 21.08.19, 09:23
    "Powrót z dalekiej podróży" dziś :]
  • grek.grek 22.08.19, 09:18
    tytuł odcinka : "Naiwne pytania".
  • grek.grek 23.08.19, 09:41
    "Miłość to tylko obietnica" - tytuły o wydźwięku niemal filozoficznym :]
  • grek.grek 01.08.19, 09:47
    Trudno się oderwać od zapowiadania w kółko tych samych ;] odcinków "Allo Allo", kto raz usłyszał ten akordeon na początku każdego odcinka, ten zna sprawę ;]

    "Kiełbasa w szafie", "Niespodziewany lot", "Ładne pokojówki w szeregu"
  • grek.grek 02.08.19, 09:25
    "Ładne pokojówki w szeregu", "Wspaniała nie-ucieczka", "Jeńcy wojenni [Hans idzie w górę]".
  • grek.grek 05.08.19, 09:33
    "Wspaniała nie-ucieczka", "Jeńcy wojenni [Hans idzie w górę]", "Obozowy taniec".
  • grek.grek 06.08.19, 09:28
    "Obozowy taniec", "Trudno znaleźc dobry personel", "Latająca zakonnica" :]
  • grek.grek 07.08.19, 09:32
    "Latająca zakonnica", "Kiełbasa w spodniach", "Teściowa z napędem odrzutowym" :]
  • grek.grek 08.08.19, 09:27
    "Teściowa z napędem odrzutowym", "Ratunek pani Kinkenrotten", "Oczy ziemniaka" ;]
  • grek.grek 09.08.19, 09:53

    "Oczy ziemniaka" , "Kryminalny rozwój wypadków", "Powrót obrazów"
  • grek.grek 12.08.19, 09:20
    "Powrót obrazów", "Wejście Denise", "Ślubne plany".
  • grek.grek 13.08.19, 09:28
    "Ślubne plany", "Poślubna depresja", "Długodystansowa kaczka".
  • grek.grek 14.08.19, 09:37
    "Długodystansowa kaczka", "Konferencja generałów", "Sekretna miłośc Michelle"

    w kółko, jak w rzeczonej Formule 1, a nawet lepiej, wiadomo który odcinek będzie pierwszy, a który ostatni, skutkiem czego wykluczona jest palpitacja serca z emocji ;]
  • grek.grek 16.08.19, 09:45
    "Sekretna miłośc Michelle", "Brytyjska inwazja", Parada wózków dziecięcych" :]

  • grek.grek 19.08.19, 09:22
    "Parada wózków dziecięcych", "Bankowa robota", "Komuniści w szafie".
  • grek.grek 20.08.19, 09:28
    "Komuniści w szafie", "Fałszywe franki i sprzedawcy ryb", "Szpital".
  • grek.grek 21.08.19, 09:24
    "Szpital", "Pióra", "Leclerq przy ścianie".
  • grek.grek 22.08.19, 09:20
    "Leclerq przy ścianie", "Świąteczne puddingi", "Uwaga, miny !" - te "puddingi" i "miny" jakoś tak niewymownie się ze sobą łączą ;]
  • grek.grek 23.08.19, 09:43
    "Uwaga, miny !", "Wszyscy na pokład", "Express genewski"

    te ostatnie dwa tytuły odcinków brzmią absolutnie jak nowości ! ;] powstaje podejrzenie, że na poprzednich... okrążeniach ;] nie wszystkie były skrupulatnie wyświetlane.
  • grek.grek 01.08.19, 10:04
    I znów nie obejrzę powtórkowo :] Jak pech, to nie ma rady.

    Film na podstawie powieści Wiesława Myśliwskiego, on sam zresztą napisał do niego scenariusz, wraz z reżyserem Ryszardem Berem, z którym współpracował już przy serialu "Popielec".

    Bohater, Szymon Pietruszka, wraca do rodzinnej wsi, ale nie dysponuje już energią i werwą z jakimi niegdyś szedł przez życie, zyskując dzięki temu wiele przygód i wrażeń, ale przy okazji również marnując okazje na realizację głębszych związków i uczuć.

    Teraz jego celem jest postawienie grobowca dla całej rodziny, taka forma ekspiacji za błędy młodości ?

    Owa młodość wraca w retrospekcjach, bo tak naprawdę chodzi tutaj o pewien rozrachunek bohatera z przeszłością, spojrzenie na siebie z perspektywy.

    Kluczem do dalszego życia staje się kontakt Szymona ze starszym bratem, Michałem, który najpewniej padł ofiarą rozgrywek polityczno-ideologicznym i z dobrze zapowiadającego się urzędnika albo rzemieślnika w wielkim mieście, wrócił do domu zupełnie rozbity, zdegradowany i od tego czasu milczy jak zaklęty.

    Kiedy Szymon wraca do domu, nie zastaje Michała, rusza więc na poszukiwania, chodzi po wsi, wspominając przy okazji dawne czasy, własne przeżycia i relacje rodzinne.

    Pamiętam, że to chyba jeden z ostatnich filmów polskich, w których wieś pokazana została wiarygodnie, taką jaka była kiedyś, w ostatnim momencie przed najazdem nowoczesności, która uczyniła z niej w zasadzie przedmieścia, naszpikowane willami, posiadłościami, samochodami najlepszych marek; kto żyw i kto posiada trochę gorsza, ten "buduje się" na wsi; nie sposób tam już poprowadzić filmu, którego akcja dzieje się w latach choćby 80-tych. Inny świat.

    "Kamień" jest z 1995.

    w głównej roli Jerzy Radziwiłowicz, także Adam Ferency, Janusz Michałowski, Bożena Adamek, Bronisław Pawlik, znakomita obsada aktorska !

    zdjęcia Ryszarda Lenczewskiego.
  • grek.grek 01.08.19, 10:06
    on powrócił ! ;]

    już jakiś czas temu oraz w najlepsze.
    znów śmieszu, tumani, przestrasza :]

    doktor zupełnie inny niż wszyscy ;]

    póki co, mamy 19 odcinek sezonu pierwszego.
  • grek.grek 08.08.19, 09:36
    grek.grek napisał:

    > on powrócił ! ;]
    >
    > już jakiś czas temu oraz w najlepsze.
    > znów śmieszu, tumani, przestrasza :]
    >
    > doktor zupełnie inny niż wszyscy ;]
    >
    > póki co, mamy 19 odcinek sezonu pierwszego.


    A teraz mamy już 2 odcinek 2 sezonu :]
  • grek.grek 01.08.19, 10:08
    wciąż lecą odcinki z p. Pilaszewską, czyli te najlepsze ;] Pani Żak, która ją zastąpiła, unosi się zanadto "dyszkantem" jako środkiem ekspresji wyrażającym emocje, co niekorzystnie, wg mnie, wpływa na odbiór całokształtu ;] choć i te odcinki są warte uwagi, ze względu na scenariusz, no a Krawczyk & Norek, duet demolka, nadal są sobą na każdym polu, co stanowi fundament powodzenia serialu.
  • grek.grek 13.08.19, 09:37
    grek.grek napisał:

    > wciąż lecą odcinki z p. Pilaszewską, czyli te najlepsze ;] Pani Żak, która ją z
    > astąpiła, unosi się zanadto "dyszkantem" jako środkiem ekspresji wyrażającym em
    > ocje, co niekorzystnie, wg mnie, wpływa na odbiór całokształtu ;] choć i te odc
    > inki są warte uwagi, ze względu na scenariusz, no a Krawczyk & Norek, duet demo
    > lka, nadal są sobą na każdym polu, co stanowi fundament powodzenia serialu.

    jak przystało na sitcom, odcinki są zamkniętymi całościami, więc pokazuje się je od sasa do lasa ;] bywa, że w dwóch wybranych na dany dzień występują dwie różne Aliny ;]

  • grek.grek 01.08.19, 10:11
    Serial wcelowany w idealny czas, wszak rocznica dziś i najbliższe dni poświęcone będą wydarzeniom sprzed 75 lat.

    odcinek : "A jeśli będzie wiosna..."

    cóż za tytuł.
  • grek.grek 02.08.19, 09:40
    "Oto dziś..."

    w tym odcinku dochodzi do wybuchu Powstania Warszawskiego, wraz z całą baterią konsekwencji wynikających z tego faktu.
  • grek.grek 05.08.19, 09:59
    odcinek ostatni : "Śmierć po raz drugi", rozgrywa się na tle ostatnich dni upadającego Powstania Warszawskiego.
  • grek.grek 01.08.19, 10:14
    Tosia jako Tomek z samymi kłopotami się zmaga, bo jak tutaj zadośćuczynić wszelkim chłopackim powinnościom, by nie dać się zdemaskować ;]

    Ale przy okazji to dobra lekcja poglądowa życiowego.. sprytu ? kombinatoryki ? a na pewno umiejętności radzenia sobie w sytuacjach trudnych.

    Taki genderowy ten serial, nieprawdaż, Czcigodni ? ;] Jak on się uchował, taki jaki jest ? I że go tam puszczają ? ;]

    Odcinek : "Oliwa do ognia"
  • grek.grek 02.08.19, 09:38
    Ostatni odcinek : "TOmek i Tosia", w którym komiczne qui pro quo wyjaśnia się... albo i nie ? ;']
  • grek.grek 01.08.19, 10:27
    O, to dobry film ;]

    Absolwentka studiów dziennikarskich w swojej pierwszej pracy trafia do piekła ;] Zostaje pracownicą domu mody na Manhattanie, a wkrótce asystentką jej szefowej, Mirandy Priestley.

    A u niej człek 24 godziny na dobę musi oczekiwać nieoczekiwanego, wszystko musi załatwić tip top, każde polecenie wykonywać bez pytania, w tempo i perfekcyjnie; Miranda jest straszliwą piłą, a może po prostu profesjonalistką w każdym calu i tego samego co od siebie, oczekuje od swoich pracowników. Nie zwraca uwagi na to, czy mają oni jakieś prywatne życie, własne sprawy, choroby, słabszą formę, gorszy humor, wciela idealny korporacyjny model : kto nie umarł - ten zdrów ! I ma pracować optymalnie wydajnie.

    Bohaterka musi zatem dojrzewac do swoich obowiązków z szybkością ekspresową, ucząc się na błędach, zbierając nagany słowne i rozczarowane spojrzenia wymowne, których kaliber jest znacznie cięższy od dowolnej werbalnej połajanki.

    Z czasem jednak i Miranda okazuje się tylko człowiekiem, a nie maszyną do organizowania i przeprowadzania pokazów mody oraz poruszania dziesiątkami ludzkich marionetek w swoich królestwie doskonałej formy i dokładności.

    Zaslużony Złoty Glob i oscarowa nominacja dla Meryl Streep za tę rolę "iron lady" ;], w głównej jest Anne Hathaway, bardzo wiarygodna, kiedy dziwi się i zaskakuje kolejnymi obowiązkami i koniecznościami do podjęcia w ramach swojej asystentury.

    Trochę w stylistyce "Seksu w wielkim mieście", chyba wszystko co kręcone w Nowym Jorku i na Manhattanie, w kręgu wydarzeń i gadżetów za więcej niż 100 baksów, musi być podobne do tego serialu ? ;]

    Na podstawie powieści Lauren Weisberger.

    reżyseria : David Frankel
    o proszę, to dlatego ten serialowy wątek mi się wkręcił, pan Frankel reżyserował "Seks..." ;] to teraz wiadomo, heh.

    I spory sukces komercyjny, kto by się spodziewał ;]
  • grek.grek 01.08.19, 10:36
    Bohaterowie to strażacy nowojorscy : Chuck do singiel i playboy, Larry - wdowiec samotnie wychowujący córkę i syna.

    Chciałby swoją polisą ubezpieczeniową zapewnić im finansową stabilizację, ale nie może jej zapisać na nieletnie dzieci. Najwyżej na partnerkę życiową. Albo partnera.

    Jako że wciąz kochający zmarłą żonę Larry nie moze się odnaleźć w relacjach damsko-męskich, jedyny wariant ratunkowy, to związek z... Chuckiem :] Na pokaz, dla urzędników.

    Chuck jest mu winien przysługę, swego czasu Larry uratował mu życie. Inna rzecz, że jako zadeklarowany gej raczej moze zapomnieć o sukcesach w podrywie ;] czy zatem zgodzi się, no i : czy wytrwa na dobre i złe, w zdrowiu i chorobie, bogactwie i biedzie... ;]

    Adam Sandler i Kevin James w głównych rolach.
    scenariusz : Alexander Payne
    Reżyseria : Dennis Dugan

    Film komediowy i lekki zapewne, ale w momencie bardzo dobrym, bo niestety u nas z zupełnie ludzką i życzliwą akceptacją i otwartością dla związków innych niż heteronormatywne ciagle wielu ma problem, a niektórzy nawet taki, że sami stają się problemem.
  • grek.grek 01.08.19, 10:47
    Pani bohaterka wiedzie satysfakcjonujące życie singielki, z dobrą pracą, zarobkami, romansami bez zobowiązań i tak dalej.

    Cała radość ulatuje jednak, gdy lekarz informuje ją, że zachorowała na raka i zostało jej niewiele czasu.

    Pod wiszącym nad nią mieczem Damoklesa, pani zmienia hierarchie i zasady, może takze dzięki temu ? natrętna matka okazuje się najlepszą przyjaciółką, mrukowaty ojciec - troskliwym opiekunem, a towarzyszem w najważniejszym chwilach, a może nawet kimś więcej, staje się pan doktor, który miał niefart zakomunikować jej dramatyczne wiadomości i prowadzi jej leczenie.

    obsada z Kate Hudson, Kathy Bates, Gaelem Garcia Bernalem.
    reżyseria : Nicole Kassell

    na RT krytyczne recenzje przyznają... 4 % ;] To nawet nie jest 1/10 ;] Aż tak marnie ?

    Widownia okazuje się być znacznie bardziej łaskawa ; 52 %.

    w podsumowaniu : "fatalnie, irytująco ckliwe romansidło" - uff ! ;]
  • grek.grek 01.08.19, 10:53
    Kiedyś omawialiśmy cykl filmowy z podróżami Dana Cruickshanka, historyka i znawcy sztuki oraz architektury, reportera i dziennikarza pracującego dla BBC. Bardzo sympatyczny dżentelmen, szczerze zainteresowany miejscami, które odwiedza i i obiektami, stanowiącymi asumpt do tematycznych opowieści.

    Tym razem, na okoliczność dzisiejszej daty, pan Dan przechadza się po Warszawie, co dla niego samego stanowi podróż sentymentalną, gdyż przez czas jakiś wychowywał się w tym mieście, już po wojnie, z czasem coraz bardziej interesując się jak Warszawa wyglądała przed wojną, zanim została tak bardzo zniszczona.

    Z pewnością dokument wart uwagi !
  • grek.grek 03.08.19, 10:17
    grek.grek napisał:

    > Kiedyś omawialiśmy cykl filmowy z podróżami Dana Cruickshanka, historyka i znaw
    > cy sztuki oraz architektury, reportera i dziennikarza pracującego dla BBC. Bard
    > zo sympatyczny dżentelmen, szczerze zainteresowany miejscami, które odwiedza i
    > i obiektami, stanowiącymi asumpt do tematycznych opowieści.
    >
    > Tym razem, na okoliczność dzisiejszej daty, pan Dan przechadza się po Warszawie
    > , co dla niego samego stanowi podróż sentymentalną, gdyż przez czas jakiś wycho
    > wywał się w tym mieście, już po wojnie, z czasem coraz bardziej interesując się
    > jak Warszawa wyglądała przed wojną, zanim została tak bardzo zniszczona.
    >
    > Z pewnością dokument wart uwagi !


    Powtórka.
    Warto wybrać sie z Danem Cruickshankiem w tę wycieczkę po Warszawie :]
  • grek.grek 01.08.19, 11:16
    Debiut Andrzeja Wajdy, temat : okupacja, konspiracja i kolejne zrywy powstańcze w Warszawie przez pryzmat losów młodych bohateró, tak pełnych jasności w ostatniej scenie, kiedy zaraz wybuchnie powstanie, a oni, dzieci jeszcze, wierzą, że to ma sens, że duch dziejów im sprzyja.

    Krytykowano Wajdę za krzywdzący opis AK, za ateizm bohaterów, ale nie na ideologicznych zaszeregowaniach polega ranga tego filmu, lecz na wiarygodnie, przejmująco, acz bez patosu, odmalowanych postawach młodzieży, mniej lub bardziej starszej, wobec uciążliwości, a wkrótce dramatu i tragedii wojny.

    Film generacyjny, dotykający duszy pokolenia całego, nie tylko z racji tytułu, ale właśnie dlatego, ze ma taką precyzyjną i wszystkozagarniającą formę.

    Debiut jest to niesamowicie dojrzały; narracja, prowadzenie [uznanych w końcu] aktorów, wizja, akcentowanie, nastrój - nie ma niczego, co w tym filmie mogłoby budzić wątpliwości.

    Stach, główny bohater, związuje się GL, czyli komunistami, wybiera ich zamiast AK, częściowo z powodu emocjonalnego związku z poznaną własnei Dorotą, członkinią Gwardii, ale to naprawdę nie ma znaczenia : komuniści czy nie, to może mieć znaczenie po wojnie, ale w tej sytuacji, kiedy mowa o stosunku do okupacji i zagrożenia hekatombą, to rzecz dla koneserów [choć scena odwiedzin AK u Stacha może razić, inna rzecz : czy nie warto było w 1954 roku wykonać pewnego gestu wobec aktualnej władzy, by tak cenny film mógł się ukazać i opowiedzieć tak ważną historię ?], żeby nie powiedzieć : szukających dziury w całym. Stach jest po prostu Polakiem, który angażuje się w działalnośc podziemia wolnościowego.

    Zderzają się tutaj zresztą dylematy w obrębie samej komórki powstańczej/konspiratorskiej. Jedni chcą walczyć, niektórzy są wręcz buńczucznie przekonani o własnej sprawczej mocy, inni woleliby może jednak spokojnie pracować i dożyć końca wojny bez narażania zdrowia.

    Niektóre momenty ewokują "Kanał", ta niezwykła i uderzająca prosto między oczy scena z kratą na poddasze czy z wychodzącymi z kanałów wyczerpanymi powstańcami z getta.

    Wybitny film.

    Zdecydowanie warto, a nawet bardzo warto, zobaczyć.

    Cóż za obsada : Tadeusz Łomnicki, Tadeusz Janczar, Urszula Modrzyńska, Roman Polański, również Zbigniew Cybulski, który wykonuje scenę skoku do jadącego pociągu, jakże profetyczną ! niestety !

    Na podstawie ksiązki Bohdana Czeszko.
  • grek.grek 01.08.19, 11:24
    Filmowy kolaż.

    fragmenty dokumentów, archiwalne zapisy filmowe z Warszawy pod bombami, zdjęcia, recytacje poetyckie, sekwencje fabularyzowane, współczesne interpretacje w stylu 'slamów", łączące wątki biograficzne i twórczość Krzysztofa Kamila Baczyńskiego oraz rzecz jasna wątki dotyczące okupacji, wojny, powstania.

    Na okoliczność 75 rocznicy.

    oryginalne, interesujące.

    Pamiętam, że Pepsic bardzo polecała :]

    Reżyseria : Kordian Piwowarski
  • grek.grek 01.08.19, 11:35
    Nadal jeszcze nie miałem okazji obejrzeć. A Wy, Czcigodni ?

    jak głosi opis : ironia i dramat mieszają się tutaj w sposób wybitny, zasługą wyobraźni i stylu reżysera Andrzeja Munka.

    główny bohater, Dzidziuś Górkiewicz, przypadkiem zupełnym, gdyż z niego biznesmen i cwaniak, dostaje się do szeregów powstańczych, pełni role emisariusza, działa niejako wbrew własnej naturze i podpowiedziom racjonalnego umysłu.

    w drugiej części filmu akcja przenosi się do obozu jenieckiego, nadzorowanego przez Niemców; jeńcami są polscy oficerowie, wśród których krąży wieść o niejakim Zawistowskim, poruczniku, któremu udało się z obozu uciec. Ta legenda podtrzymuje morale więźniów, spaja ich, stwarza wspólnotę z podzielonych i pokłóconych na róznych poziomach ludzi.

    Tylko dwóch oficerów wie, że Zawistowski nigdzie nie uciekł, ale znajduje się wśród jeńców. Muszą mu pomóc przeżyć i zachować mit na potrzeby wyższe niż banalna prawda.

    Grają :" Edward Dziewoński, Kazimierz Rudzki, Henryk Bąk, Barbara Połomska, Tadeusz Łomnicki

    scenariusz : Jerzy Stefan Stawiński
  • grek.grek 01.08.19, 11:41
    Policjant jest w despreracji, gdyż jego syn umrze bez znalezienia dawcy szpiku; przetrząsając bazę danych FBI ojciec odkrywa, że dawcą mógłby być seryjny morderca, przebywający aktualnie w więzieniu.

    Kiedy już otrzymuje zgodę władz, i chyba sam skazaniec się przychyla, a operacja zaraz ma się odbyć - morderca wykorzystuje okazję i daje nogę. Policjant rzuca się w pościg, bardziej z powodów osobistych niż zawodowych.

    grają : Andy Garcia, Michael Keaton , Marcia Gay Harden
    reżyseria : Barbet Schroeder, autor dobrych, choć może nie kanonicznych, thrillerów a'la "Śmiertelna wylicznka" czy "Sublokatorka".

    17 % z recenzji krytycznych i 37 % od widowni na RT, yikes ! ;]
  • grek.grek 01.08.19, 11:53
    Film Jerzego Skolimowskiego. Pierwszy po 17 latach przerwy.

    główny bohater, skryty i nieśmiały chorobliwie, kocha się w tytułowej Annie, pani pielęgniarce, i do tego stopnia, że któregoś dnia podrzuca jej środki nasenne i wchodzi do jej pokoju, przez uchylone letnią porą okno. Po to by po prostu spędzić czas w jej towarzystwie, bez żądnych zdrożnych usiłowań, z jego strony jest to uczucie romantyczne i platoniczne.

    Jak tytuł zaświadcza są cztery takie noce, oczywiście : nie bez kłopotów i zaiste sytuacji z udziałem suspensu, gdyż zdarza się bohaterowi przysnąć, a potem musi cudów zręczności dokonywać, żeby nie dac się przyłapać przebudzonej właśnie jejmości.

    Dżentelmen zostaje w końcu zdemaskowany, potępiony, nie pomaga mu fakt, że kiedyś siedział w więzieniu, a pytanie dotyczy jego faktycznej winy : owszem, nie wypada włazić komuś do domu, by sobie z tym z kims posiedzieć, kiedy nie widzi i nie odczuwa zagrożenia, ale jednocześnie : czy szlachetnośc motywacji i czysta miłość jakie stoją za tym zachowaniem nie rozgrzeszają bohatera, a naweet więcej : nie czynią z jego działalności aktu romantycznego tak niezwykłego, jak tegoż romantyzmu zanik zupełny we współczesności ?

    jest to też film o samotności, oboje jej doświadczają, Anna i jej nocny wielbiciel, on wreszcie próbuje ją przełamać, w jedyny sposób na jaki pozwala mu charakter i poczucie onieśmielenia jakie wywołuje w nim postać Anny. ona samotna bardziej : wśród ludzi, może przez to tak dla niego jeszcze bardziej niedotykalna i odległa, a zarazem instynktownie wciąż bliska.

    Grają : Artur Steranko, Kinga Preis, Barbara Kołodziejska.
  • grek.grek 01.08.19, 12:00
    czyli, wszystkie filmy w środku nocy pokazywane, niekoniecznie w formie powtórek z dnia poprzedniego, a cenne, ważne, bardzo ważne, lub po prostu ciekawe :]

    Tej nocy :

    1:55 , Stopklatka - "Marynia"

    czyli, pełnometrażowa oraz kinowa wersja serialowej ekranizacji "Rodziny Połanieckich", wg powieści Sienkiwicza.

    ofk, z tą samą obsadą, ale, siłą rzeczy, z potężnie okrojonym scenariuszem.

    Widziałem serial, pewnie ze trzy razy ;], więc jakoś nie mogą patrzeć na film, który posługuje się jego estetyką, ale ze względów oczywistych, pokazuje tylko niewielką część fabuły.

    trudno mieć zarzuty do sposobu w jaki wykonano skrót, może nawet zrobiono go w sposób precyzyjny, ale jest to jednak precyzja cięcia lancetem przez chirurga ;]

    Zdecydowanie zatem polecam serial, a film ewentualnie w formie suplementu [jesli serial widzieliście wcześniej] albo rozbiegówki [jesli serial będzie później] :]

    Niemniej, jak chodzi o znakomicie wystylizowaną estetykę XIX wieku i kunsztowność reżyserii Jana Rybkowskiego - dzięki nim łatwo zapomnieć o przykrości obcowania ze skrótami, i że to jednak nie bogactwo serialowej narracji :]
  • grek.grek 02.08.19, 11:52
    tej nocy ponownie "Człowiek z żelaza" : 1:55 w Stopklatce.
  • grek.grek 03.08.19, 12:30
    tej nocy : "Lincz" , w Stopklatce o 2:25.

    fabularna wersja istorii z Włodowej, gdzie miejscowi, wskutek braku reakcji policji, sami rozstrzygnęli konflikt z biegającym po wsi z maczetą niebezpiecznym chuliganem.

    dzięki profesjonalnym aktorom film ma żywy nerw i tworzą się wiarygodne napięcia między postaciami, mają swój rys osobowościowy, co przesądza o wartości całej produkcji, nawet jeśli w publicystyce opisano te wydarzenia wyczerpująco i w zasadzie nie da się tam już ani słomki wetknąć.

    dobra reżyseria Krzysztofa Łukaszewicza, nie znać tutaj nawet śladu jakieś repoterskiej czy dokumentalnej próby rekonstrukcji, to kino w każdym calu.

    postać łobuza, starszego gościa, recydywisty, niektórzy recenzenci próbowali umieścić w kontekście bohaterów Dostojewskiego, ale wg mnie to za jednak o pół numera za duże buty, choć na pewno udało się nie zrobić z niego zupełnego prymitywa, czyli jednak odejść od oryginału na korzyść filmowej inscenizacji, wyposażono go w niejasne, ale jednak motywacja, a w jednej ze scen, gdy wychodzi przed sklep i oślepia go słońce, mozna dostrzec nawet jakąs paralelę do "Obcego" Camusa.

    na drugim brzegu są losy tych, którzy go, nie tyle zabili, bo żył gdy odchodzili, ale na tyle solidnie uszkodzili, że zmarł. Ci ludzie stają w obronie swoich bliskich, wobec indolencji policji, a potem musza ponieśc konsekwencje, jeden z nich nie wytrzymuje psychicznie pobytu w areszcie, gdzie spoytkają go daleko idące szykany, inni drżą o to, co powie sąd, a zwłaszcza prokurator, który chłodnym tonem oznajmia : wiem jak było, ale w świetle prawa, to jednak jest morderstwo.

    Decydującym momentem zwrotnym dla oskarzonych jest wynajęcie adwokata [cała wieś składa się na honorarium], rzeczowej i obrotnej pani, której usiłowania skutkują odpowiednimi decyzjami sądu, a koniec końców bohaterowie tego dramatu zostali zwolnieni z odbywania kary przez prezydenta, który skorzystał z prawa łaski, obwarowując wyrok 5 lat więzienia, dziesięcioma latami zawieszenia.

    warto obejrzeć, jest to, wg mnie, dobry film.
  • grek.grek 06.08.19, 11:54
    grek.grek napisał:

    > fabularna wersja historii z Włodowej, gdzie miejscowi, wskutek braku reakcji policji, sami rozstrzygnęli konflikt z biegającym po wsi z maczetą niebezpiecznym chuliganem, panem w sile wieku, ale rześkim i zadziornym.

    > dzięki profesjonalnym aktorom film ma żywy nerw i tworzą się wiarygodne napięcia między postaciami, mają swój rys osobowościowy, co przesądza o wartości całej produkcji, nawet jeśli w publicystyce opisano te wydarzenia wyczerpująco i w zasadzie nie da się tam już ani słomki wetknąć.

    > dobra reżyseria Krzysztofa Łukaszewicza, nie znać tutaj nawet śladu jakieś repoterskiej czy dokumentalnej próby rekonstrukcji, to kino w każdym calu.

    > postać łobuza, starszego gościa, recydywisty, niektórzy recenzenci próbowali umieścić w kontekście bohaterów Dostojewskiego, ale wg mnie to za jednak o pół numera za duże buty, choć na pewno udało się nie zrobić z niego zupełnego prymitywa, czyli jednak odejść od oryginału na korzyść filmowej inscenizacji, wyposażono go w niejasne, ale jednak motywacja, a w jednej ze scen, gdy wychodzi przed sklep i oślepia go słońce, mozna dostrzec nawet jakąs paralelę do "Obcego" Camusa.

    > na drugim brzegu są losy tych, którzy go, nie tyle zabili, bo żył gdy odchodzili, ale na tyle solidnie uszkodzili, że zmarł. Ci ludzie stają w obronie swoich bliskich, wobec indolencji policji, a potem musza ponieśc konsekwencje, jeden z nich nie wytrzymuje psychicznie pobytu w areszcie, gdzie spoytkają go daleko idące szykany, inni drżą o to, co powie sąd, a zwłaszcza prokurator, który chłodnym tonem oznajmia : wiem jak było, ale w świetle prawa, to jednak jest morderstwo.

    > Decydującym momentem zwrotnym dla oskarzonych jest wynajęcie adwokata [cała wieś składa się na honorarium], rzeczowej i obrotnej pani, której usiłowania skutkują odpowiednimi decyzjami sądu, a koniec końców bohaterowie tego dramatu zostali zwolnieni z odbywania kary przez prezydenta, który skorzystał z prawa łaski, obwarowując wyrok 5 lat więzienia, dziesięcioma latami zawieszenia.

    > warto obejrzeć, jest to, wg mnie, dobry film.


    Zatem, ponownie "Lincz", tym razem równo o 2:00, znów w Stopklatce.
  • grek.grek 04.08.19, 12:05
    dwie propozycje :

    3:05, Stopklatka, wspaniała "Ida" : pomijając konteksty historyczne, ideologiczne i wszelakie, które tak podzieliły odbiorców w Polsce, jest to po prostu rewelacyjne kino artystyczne : fenomenalnie plastyczne czarno-białe zdjęcia, mistrzowsko oszczędna i prawdziwa psychologicznie rola Agaty Kuleszy, wreszcie wyrafinowana reżyseria Pawła Pawlikowskiego, który nadaje temu filmowi duszę zachowując [a może właśnie dlatego ?] jednocześnie elegancję i dyskrecję.

    Uczta filmowa !

    3:40 TVP1 "Samowolka" - a to zupełna inny gatunek, ostre kino interwencyjno-demaskatorskie Feliksa Falka.

    opis patologicznych relacji między żołnierzami w wojsku polskim, obnażenie śmieszności i indolencji kadry oficerskiej, groteska świata w którym grupa mężczyzn zmuszona jest przebywać ze sobą 24 godziny na dobę, co prowadzi do wytworzenia mechanizmów niebezpiecznych dla zdrowia umysłowego, i wreszcie pytanie : po co to wszystko ? Po co wojsko w takiej formie jakiemukolwiek państwu ? Ani z tych poborowych nie będzie wartościowych żołnierzy, ani to żadna "szkoła życia", ani cokolwiek ważnego dla społeczeństwa i dla nich samych. Chyba tylko po to, by uzasadnić istnienie grupy generałów i pieniędzy pobieranych przez odpowiednie instytucje, którym taka sytuacja była na rękę.

    mnie ominęła obowiązkowa służba, ale pamiętam, że "Samowolka" podnosiła niektórym potencjalnym rekrutom ciśnienie, nawet jesli trudno nie zauważyć, iż Falk hiperbolizuje w wielu miejscach, by wyostrzyć przekaz. Ten krzyk na końcu "Pomocy ! Lekarza !" puentuje intencje twórców, tej organizacji przydałby się lekarz.

    Tym bardziej dziwne, że politycy czekali z tzw. uzawodowieniem armii aż tak długo, choć z drugiej strony : po 89 roku oni własnie Polsce udali się najmniej, więc poziom ich ignorancji i braku wyczucia powinien uchodzić za oczywistą oczywistość.

    a dzisiaj na polu walki liczy się broń , sprzęt, wykształcenie i inteligencja ludzi obsługujących nowoczesne środki bojowe. I zostaliśmy z tymi masami przepuszczonych przez wadliwy system "szwejków", którym państwo odebrało kawałek życia, a nie dało nic w zamian, a i z nich pożytku mieć żadnego nie będzie. Ot, polish joke vol. 20929220 ;]
  • grek.grek 10.08.19, 11:31
    "Samowolka" - a to zupełna inny gatunek, ostre kino interwencyjno-demaskatorskie Feliksa Falka.
    >
    > opis patologicznych relacji między żołnierzami w wojsku polskim, obnażenie śmieszności i indolencji kadry oficerskiej, groteska świata w którym grupa mężczyzn zmuszona jest przebywać ze sobą 24 godziny na dobę, co prowadzi do wytworzenia mechanizmów niebezpiecznych dla zdrowia umysłowego, i wreszcie pytanie : po co to wszystko ? Po co wojsko w takiej formie jakiemukolwiek państwu ? Ani z tych poborowych nie będzie wartościowych żołnierzy, ani to żadna "szkoła życia", ani cokolwiek ważnego dla społeczeństwa i dla nich samych. Chyba tylko po to, by uzasadnić istnienie grupy generałów i pieniędzy pobieranych przez odpowiednie instytucje, którym taka sytuacja była na rękę.
    >
    > mnie ominęła obowiązkowa służba, ale pamiętam, że "Samowolka" podnosiła niektórym potencjalnym rekrutom ciśnienie, nawet jesli trudno nie zauważyć, iż Falk hiperbolizuje w wielu miejscach, by wyostrzyć przekaz. Ten krzyk na końcu "Pomocy ! Lekarza !" puentuje intencje twórców, tej organizacji przydałby się lekarz.
    >
    > Tym bardziej dziwne, że politycy czekali z tzw. uzawodowieniem armii aż tak długo, choć z drugiej strony : po 89 roku oni własnie Polsce udali się najmniej, więc poziom ich ignorancji i braku wyczucia powinien uchodzić za oczywistą oczywistość.

    > a dzisiaj na polu walki liczy się broń , sprzęt, wykształcenie i inteligencja ludzi obsługujących nowoczesne środki bojowe. I zostaliśmy z tymi masami przepuszczonych przez wadliwy system "szwejków", którym państwo odebrało kawałek życia, a nie dało nic w zamian, a i z nich pożytku mieć żadnego nie będzie. Ot, polish joke vol. 20929220 ;]

    awans ;]
    "Samowolka" już o 0:00
    w TVP Kultura
  • grek.grek 11.08.19, 11:32
    I tutaj również mamy powtórkę z wczorajszej nocy, a właściwie... dzisiejszej ;]

    "Samowolka" ponownie w TVP Kultura, 2:25.
  • grek.grek 07.08.19, 11:37
    grek.grek napisał :

    >pełnometrażowa oraz kinowa wersja serialowej ekranizacji "Rodziny Połanieckich", wg powieści Sienkiwicza.

    > ofk, z tą samą obsadą, ale, siłą rzeczy, z potężnie okrojonym scenariuszem.

    > Widziałem serial, pewnie ze trzy razy ;], więc jakoś nie mogą patrzeć na film, który posługuje się jego estetyką, ale ze względów oczywistych, pokazuje tylko niewielką część fabuły.

    > trudno mieć zarzuty do sposobu w jaki wykonano skrót, może nawet zrobiono go w sposób precyzyjny, ale jest to jednak precyzja cięcia lancetem przez chirurga ; ]

    > Zdecydowanie zatem polecam serial, a film ewentualnie w formie suplementu [jesli serial widzieliście wcześniej] albo rozbiegówki [jesli serial będzie później] :]

    > Niemniej, jak chodzi o znakomicie wystylizowaną estetykę XIX wieku i kunsztowność reżyserii Jana Rybkowskiego - dzięki nim łatwo zapomnieć o przykrości obcowania ze skrótami, i że to jednak nie bogactwo serialowej narracji :]


    czyli, znów "Marynia" :]
    2:50 w Stopklatce
  • grek.grek 09.08.19, 11:41
    Trzy propozycje na tę noc filmową :], bagatela !

    1:55, Stopklatka, "Krótki film o zabijaniu"

    wciąż bardzo przejmujący, stawiający pytania : życie za życie, nawet jeśli morderstwo było popełnione z premedytacją ? jakim prawem zabija przestępca, ale i : jakim prawem zabija państwo ? z niesamowitymi scenami zabójstwa, rozmów mecenasa ze skazanym, a wreszcie samej egzekucji; surowe kino cięzkiego kalibru, po tylu latach wciąz ogląda się siedząc na brzegu fotela.

    3:40, Kultura, "Miasto prywatne"

    rzut oka na moment przemian ustrojowych w Polsce. Bohaterem zbiorowym jest grupa młokosów, która w czasach Polski Ludowej rozrabia na prowincji, a to coś ukradnie, a to kogoś pobije, a to wykona akt wandalizmu.

    Po przełomie roku 89, panowie organizują się w regularny gang, zajmujac się narkotykami, przemytem i haraczami ściąganymi z raczkującego small biznesu, przy okazji solidnie rywalizując z rosyjską mafią, która wyznacza sobie własne terytorium, obstawiając bazary i targowiska, gdzie handlują ich krajanie, których sami chcą strzyc, zamiast dzielić się z Polakami.

    następnie dawni chuligani z osiedla stają się mafią, nawiązują kontakt z politykami, najpierw wykonują jakieś brudne numery, ale potem chwytają się legalnych biznesów.

    dwaj główni bohaterowie, grani przez pp. Lindę [ w gustowym kreszowym dresiku] oraz Kozłowskiego, w którymś momencie popadają w konflikt, raz : na tle metod działania i relacji biznesowych, dwa : skłonności do tej samej dziewczyny [Maria Gładkowska], która wybiera jednego z nich, ale drugi wciąz jest jej bliski i cała trójka o tym wie doskonale.

    generalnie, niezłe kino, trąci lekko upływem czasu, ale stanowi dzięki temu ciekawy zapis pewnego momentu w polskiej obyczajowości i przesuwaniu się społecznych norm, mód i hierarchii.

    reżyseruje : Jacek Skalski


    3:45, Stopklatka, "Wygrany"

    Nie sądziłem, ale wracam chętnie do tego filmu, ma coś w sobie, a ściślej, w kolejności przypadkowej : świetnego Janusza Gajosa w roli swobodnej, muzykę Chopina, dyskretne, acz uwodzicielskie rytmy zespołu Narcotango, grającego... tango w formie popularnych rytmów, oraz całkiem interesujący wątek główny.

    Zaczyna się od sytuacji jak z "Persony" Bergmana, albo, bliżej, "Habemus Papam", tylko tutaj mamy do czynienia z młodym, wybitnie utalentowanym, pianistą, Amerykaniem polskiego pochodzenia, który właśnie ma zacząć koncert i nagle... wstaje od fortepianiu, zdumiewa 3 tysięczną widownię oraz swoich menadżerów i wybiega na ulicę.

    Rusza w miasto, czyli we Wrocław; tam spotyka przypadkiem niejakiego Franka, który z gazety dowiaduje się kim jest młodzian. Widząc, że i jakiś reporter namierzyl już uciekiniera, udziela mu schronienia, zabiera ze sobą.

    Frank był kiedyś w Ameryce, służył w wojsku, potem siedział w Polsce Ludowej za opozycję wobec władzy, jego syn mieszka w Stanach i nie widzieli się od jakże dawna.

    Pasją tego wygadanego dżentelmena są wyścigi konne, zna się na tym jak nikt, pół życia spędza w specjalnym lokalu [klimatycznym bardzo... dużo dymu z papierosów ;)]gdzie spotykają się gracze, oglądają wyścigi na telebimie i przegrywają kolejne pensje, emerytury, renty i zasiłki ;]

    Frank na początku widzi w Olivierze to samo, co jego menadżerowie od fortepianowania - konia wyścigowego, który ma wygrywać biegi, zarabiać pieniądze, a potem mozna go będzie odstawić do boksu. Z czasem jednak zmienia zdanie, ich relacja zamienia się w sytuację mentorską, Frank wciąga Oliviera w swój świat i dzięki temu chłopak poznaje reguły rządzące rzeczywistością nie tylko biznesową.

    przede wszystkim jednak, ma czas by odetchnąć, poczuć swobodę - tak naprawdę, nigdy nie miał dzieciństwa, wymagająca matka postanowiła wychować go na pianistę i zabrała mu w ten sposób dzieciństwo; pianistą został, ale jakim kosztem ? nie wypracował własnej osobowości, nie nauczył się mówić "nie", nie poznał siebie na tyle, by dbać o własne interesy, zamiast, w tym całym łańcuchu pokarmowym ludzi korzystających i zarabiających na jego występach, znajdować się na szarym końcu.

    dzieki dynamicznemu Frankowi oraz znajomości z sympatyczną dziewczyną pracująca w tej... jaskini hazardu ;] [Marta Żmuda-Trzebiatowska] - Olivier odnajduje siebie i model relacji z otoczeniem, takze tym z branży, z którym w końcu musi się rozliczyć, bo za zerwany kontrakt winien jest duże pieniądze.

    bardzo pouczająca jest rozmowa z byłym profesorem, ekspertem i jurorem konkursowym [Wojciech PSzoniak oklaski !], który w brutalnie szczery i cyniczny sposób objaśnia Olivierowi, jak działa ten biznes i jak bardzo nie liczy się kto naprawdę umie grać.

    Niezmienna jest tylko miłość do muzyki, której, przy całym rozgoryczeniu, Oliviier wyrzec się nie może, bo stanowi ona esencję jego osobowości.

    I dzięki niej jest... wygrany :] Choć ten tytuł można różnie rozzgrywać, bo istotna jest tutaj również wygrana w konnych wyścigach, ale i "wygrany" na pewnym etapie moze stanowić synonim "wypalenia". Zatem, interesujacy pomysł.

    reżyseruje : Wiesław Saniewski

    w głównej roli Paweł Szajda, dżentelmen z pewnością fotogeniczny, ale nie jest to jeszcze wybitny aktor.

    wątpliwości mam też wobec dialogów, w których raz po raz Olivier przechodzi z polskiego na angielski; pan Szajda ma okazję dowieść, że umie mówić w obu językach, ale nie ma to większego uzasadnienia w scenariuszu, nawet jesli bohater jest Amerykaninem polskiego pochodzenia; wariant : 90 % angielskiego z polskimi wstawkami, albo na odwrót, byłbym, moim skromnym zdaniem, korzystniejszy niż pół na pół ;]

    Ale i tak warto obejrzeć :]
  • grek.grek 12.08.19, 10:59
    grek.grek napisał:

    Stopklatka, "Krótki film o zabijaniu"
    >
    > wciąż bardzo przejmujący, stawiający pytania : życie za życie, nawet jeśli morderstwo było popełnione z premedytacją ? jakim prawem zabija przestępca, ale i : jakim prawem zabija państwo ? z niesamowitymi scenami zabójstwa, rozmów mecenasa ze skazanym, a wreszcie samej egzekucji; surowe kino cięzkiego kalibru, po tylu latach wciąz ogląda się siedząc na brzegu fotela.


    Dziś ponownie "Krotki film o zabijaniu" w Stopklatce : 2:20

    Oraz : w TVP Kultura "Dreszcze" Wojciecha Marczewskiego, 2:25

    historia uwiedzenia naiwnej jednostki przez system - jego ekspozyturą jest urodziwa i namiętna druhna, w której kocha się platonicznie młodociany bohater, i w ten sposób wpada w sidła politycznego zaangażowania w komunizm, ponieważ obiekt jego uczuć całą swą namiętność spala na ołtarzu służby Partii Matce, więc i on, zapatrzony w nią jak w obrazek, po kolei wyrzeka się instynktownie przyswajanych ideałów [ jego ojciec jest opozycjonista i to aresztowanym przez bezpiekę] i młodzieńczych buntów, zamieniając je na hasła z agitek, zbitki słowne z gadzinówek i nieznośnie drętwą nowomowę ze speechów pierwszych sekretarzy i innych gałganów; pierwsza miłośc, uczucie jakże szlachetne i niewinne, wiedzie więc w ślepą uliczkę, w objęcia fanatyzmu i na służbę mechanizmom wykańczającym ludzi i zacieśniającym władzę totalną i niedowoływalną.

    cenny film !
  • grek.grek 15.08.19, 11:52
    grek.grek napisał:

    > grek.grek napisał:
    > Stopklatka, "Krótki film o zabijaniu". Dziś ponownie : 2:50.

    wciąż bardzo przejmujący, stawiający pytania : życie za życie, nawet jeśl i morderstwo było popełnione z premedytacją ? jakim prawem zabija przestępca, ale i : jakim prawem zabija państwo ? z niesamowitymi scenami zabójstwa, rozmów mecenasa ze skazanym, a wreszcie samej egzekucji; surowe kino cięzkiego kalibru, po tylu latach wciąz ogląda się siedząc na brzegu fotela.

    Wspaniałe są także te zdjęcia w sepii, autorstwa Sławomira Idziaka, w wybitny sposób budują obraz rzeczywistości, obojętnej, ciężkiej, przykrej miejscami.
  • grek.grek 14.08.19, 11:16
    Tej nocy raz jeszcze - dobrze :]...

    Stopklatka, "Wygrany"
    Tym razem o 2:10

    > Nie sądziłem, ale wracam chętnie do tego filmu, ma coś w sobie, a ściślej, w kolejności przypadkowej : absolutnie urzekającego Janusza Gajosa w roli swobodnej, muzykę Chopina, dyskretne, acz uwodzicielskie rytmy zespołu Narcotango, grającego... tango w formie popularnych rytmów, oraz całkiem interesujący wątek główny.

    > Zaczyna się od sytuacji jak z "Persony" Bergmana, albo, bliżej, "Habemus Papam", tylko tutaj mamy do czynienia z młodym, wybitnie utalentowanym, pianistą, Amerykaniem polskiego pochodzenia, który właśnie ma zacząć koncert i nagle... wstaje od fortepianiu, zdumiewa 3 tysięczną widownię oraz swoich menadżerów i wybiega na ulicę.

    > Rusza w miasto, czyli we Wrocław; tam spotyka przypadkiem niejakiego Franka, który z gazety dowiaduje się kim jest młodzian. Widząc, że i jakiś reporter namierzyl już uciekiniera, udziela mu schronienia, zabiera ze sobą.

    > Franek był kiedyś w Ameryce, służył w wojsku, potem siedział w Polsce Ludowej za opozycję wobec władzy, jego syn mieszka w Stanach i nie widzieli się od jakże dawna.

    > Pasją tego wygadanego dżentelmena są wyścigi konne, zna się na tym jak nikt, pół życia spędza w specjalnej kolekturze [klimatycznej bardzo ;)] gdzie spotykają się starzy gracze, oglądają wyścigi na telebimie, duszą się w dymie papierosowym ;], i przegrywają kolejne pensje, emerytury, renty i zasiłki ;]

    > Franek na początku widzi w Olivierze to samo, co jego menadżerowie od fortepianowania - konia wyścigowego, który ma wygrywać biegi, zarabiać pieniądze, a potem mozna go będzie odstawić do boksu. Z czasem jednak zmienia zdanie, ich relacja zamienia się w sytuację mentorską, Franek wciąga Oliviera w swój świat i dzięki temu chłopak poznaje reguły rządzące rzeczywistością nie tylko biznesową.

    > przede wszystkim jednak, ma czas by odetchnąć, poczuć swobodę - tak naprawdę, nigdy nie miał dzieciństwa, wymagająca matka postanowiła wychować go na pianistę i zabrała mu w ten sposób dzieciństwo; pianistą został, ale jakim kosztem ? nie wypracował własnej osobowości, nie nauczył się mówić "nie", nie poznał siebie na tyle, by dbać o własne interesy, zamiast, w tym całym łańcuchu pokarmowym ludzi korzystających i zarabiających na jego występach, znajdować się na szarym końcu.

    > dzieki dynamicznemu Frankowi oraz znajomości z sympatyczną dziewczyną pracująca
    w tej... jaskini hazardu ;] [Marta Żmuda-Trzebiatowska] - Olivier odnajduje siebie i model relacji z otoczeniem, takze tym z branży, z którym w końcu musi się rozliczyć, bo za zerwany kontrakt winien jest duże pieniądze.

    > bardzo pouczająca jest rozmowa z byłym nauczycielem - profesorem, ekspertem i jurorem konkursowym [Wojciech PSzoniak oklaski !], który w brutalnie szczery i cyniczny sposób objaśnia Olivierowi, jak działa ten biznes i jak bardzo nie liczy się kto naprawdę umie grać.

    > Niezmienna jest tylko miłość do muzyki, której, przy całym rozgoryczeniu, Oliviier wyrzec się nie może, bo stanowi ona esencję jego osobowości.

    > I dzięki niej jest... wygrany :] Choć ten tytuł można różnie rozzgrywać, bo istotna jest tutaj również wygrana w konnych wyścigach, ale i "wygrany" na pewnym etapie moze stanowić synonim "wypalenia". Zatem, interesujacy pomysł.

    > reżyseruje : Wiesław Saniewski

    > w głównej roli Paweł Szajda, dżentelmen z pewnością fotogeniczny, ale nie jest to jeszcze wybitny aktor.

    > wątpliwości mam też wobec dialogów, w których raz po raz Olivier przechodzi z polskiego na angielski; pan Szajda ma okazję dowieść, że umie mówić w obu językach, ale nie ma to większego uzasadnienia w scenariuszu, nawet jesli bohater jest Amerykaninem polskiego pochodzenia; wariant : 90 % angielskiego z polskimi wstawkami, albo na odwrót, byłbym, moim skromnym zdaniem, korzystniejszy niż pół na pół ;]

    > Ale i tak warto obejrzeć :]
  • grek.grek 10.08.19, 11:43
    tej nocy : wspaniała komedia z 1937 roku - "Pani minister tańczy".

    1:40 w TVP Historia

    jest tu przekomiczny zabieg : jedna z sióstr bliżniaczek zajmuje stanowisko ministerialne w państwie, w ramach którego zajmuje się głównie uskutecznianiem prohibicji, zwalczaniem wszelkich objawów dobrej zabawy społeczeństwa i trzymaniem za twarz lokali rozrywkowych oferujących nocne atrakcje, za to jej siostra robi furorę jako wesoła tancerka kabaretowa, czym rzecz jasna wprowadza zamieszanie, bo zupełnie konfunduje wszystkich, którzy stwierdzają jej łudzące podobieństwo do surowej pani minister oraz vice versa ;]

    będzie to również prawdziwy zawrót głowy dla pana, który staje się obiektem romantycznych wzruszeń pani minister, a chcąc nie chcąc musi trafić również na jej wystrzałową siostrę ;]

    W głównej roli Tola Mankiewiczówna, obok niej Aleksander Żabczyński, Mieczysława Ćwiklińska, Józef Orwid.

    reżyseruje Juliusz Gardan

    z muzyką Henryka Warsa.

    wspaniała konwencja !
    miejmy nadzieję, że udało się trochę odrestaurować taśmę, o ile taki zabieg jest wykonalny w przypadku filmów z lat 30-tych ?
  • grek.grek 11.08.19, 11:46
    tej nocy : "Cudowne lato", Stopklatka, 3:00

    przezabawny i dobrze napisany film romantyczno-komediowy, którego akcja dzieje się w środowisku... osób świadczących usługi pogrzebowe ;]

    głowna bohaterka i sympatyczna narratorka, Kitka, mieszka z ojcem, rzemieślnikiem wykonującym nagrobki kamienne; matka, kobieta piękna i ciepła, zmarła w wypadku, spadła na nią płyta nagrobna, ojciec tęskni za nią i usycha, gorzknieje na potęgę, ukradkiem rzeźbi w kamieniu portret żony.

    jeden z pracowników ojca kocha się w Kitce, ale kiedyś ona próbowała go uwieść [golnęła sobie na studniowce i do dzisiaj sie tego wstydzi], ale nakrył ich ojciec i od tej pory kolega trzyma się od niej z daleka.

    dziadek Kitki załatwia jej posadę u konkurencji, w nowoczesnej firmie pogrzebowej, której właściciel konkurował kiedyś o względy matki Kitki, ale przegrał z prostym kamieniarzem, bo nie ma serca i wszystko przelicza na pieniądze [swoją drogą, jakie oni proponują usługi w tej firmie... uff ;) nagrobki wyświetalające filmy video ze zmarłym, specjalne trumny, cóż za idee, cóż za pomysły, XXI wiek w sztuce funeralnej ;)]

    A że historia lubi się powtarzać, Kitka poznaje jego syna, który najpierw wydaje się miły, ale później oczywiście nie sposób przegapić, że wdał się w ojca i z nim nie będzie szczęśliwa. Już prędzej z tym kolegą, który pracuje u ojca... :] Jak matka dawno temu, z tą róznicą, ze matka była wyjątkowej urody, a Kitka narzeka że sama taka nie jest - jakkolwiek jest naprawdę, ma ona wiele wdzięku :]

    matka ją odwiedza, a jakze, w wizjach czy snach, i to właśnie za jej pośrednictwem... duchowym ;], Kitka w swym zdumieniu odnajduje kobietę absolutnie podobną do niej ! tylko brunetkę; pani zajmuje się wrózbiarstwem , ubiera się jak Cyganka i zamieszkuje przyczepę stojącą przy manufakturze, w której polski przedsiębiorca trudni się wykonywaniem skarpet z pomocą nielegalnie zatrudnionych Rumunów [komiczna sytuacja, zwłaszcza że Rumunów grają uczestnicy kabaretu Mumio].

    Teraz trzeba tylko ojca poznać z panią brunetką podobną jak dwie krople wody do matki i znów będzie dobrze, bo ona też jest miła i pełna ciepła :]

    świetny film, jakże przyjemny !
    Helena Sujecka, Katarzyna Figura w dwóch rolach, nie wiem w której świetniejsza, brakuje jeszcze w wersji rudej, byłaby równie atrakcyjna :], Cezary Łukaszewicz, Marek Kasprzyk, Antoni Pawlicki, Bronisław Wrocławski oraz Jerzy Trela, w roli obrotnego dziadka Kitki.

    polecam bardzo :]
  • grek.grek 13.08.19, 10:57
    dwie propozycje :]

    2:35 Stopklatka - "Ki"

    interesujący portret młodej dziewczyny, której przydarzyło się dziecko, stara się być najlepszą matką, jaką tylko być może, ale jednocześnie oczekuje od otoczenia pomocy, o którą zabiega na tyle bezceremonialnie, że na dłuższą metę ludzie odpadają, bo mają własne życie, własne plany, potrzebuję przestrzeni dla siebie, a ich empatia ma swoje granice; stara się zrobić coś dla siebie, angażuje się w jakiś własny projekt niby artystyczny, próbuje wychodzić na imprezy, gdzieś tam w tle majaczy szansa na związek ze współlokatorem, ale brakuje tego "ostatniego podania" w każdej z akcji jakie przeprowadza.

    nikt tu nie jest winny, ot : ces't la Vie.
    ona sama nie zdązyła się rozwinąć, nabrać ogłady, taktu, oszlifować swoich społecznych talentów, a już musi odpowiadać za dziecko, zarabiać na mieszkanie, a na dodatek wciąż nie uregulowała relacji ze swoim byłym chłopakiem, ojcem syna.

    Roma Gąsiorowska świetnie dobrana do roli, dobra reżyseria Leszka Dawida, niezły scenariusz Pawła Ferdka.

    bardzo dobry drugi plan : Adam Woronowicz, Agata Kulesza, Agnieszka Suchora i Agnieszka Wosińska

    2:40 Kultura, "BOhater roku" Feliksa Falka

    dzisiaj byłby to "film interwencyjny", kiedyś : kino moralnego niepokoju, błędnie klasyfikowane jako antysystemowe czy anykomunistyczne, w istocie bowiem nie tyle domagało się zmianyu ustroju, co regulacji stosunków w obrębie już istniejącego ładu socrealistycznego.

    w centrum mamy postać Lutka Danielaka, postaci z "Wodzireja", który ponownie próbuje zaistnieć w szołbiznesie. Tym razem za pomocą odpowiedniej promocji tytułowego bohatera - skromnego pracownika domu handlowego, który wyczuł że gaz się ulatnia i uratował przed wybuchem całą budę, a przy okazji niejedno życie.

    Danielak przyczepia się do niego i organizuje cykl spotkań oraz jubli z udziałem tegoż bohatera; w istocie chodzi mu o siebie, chce się wypromować jako organizator i menadżer, żeby ktoś go zauważył i dał szansę skoczyć wyżej.

    kariera na miarę czasów, sposobami uniwersalnymi, mówiąc krótko.

    Jerzy Stuhr w formie.

    A pan Falk demaskuje cynizm świata i słabości ludzkich charakterów niezmiennie, po 89 roku m.in w "Joannie', "Samowolce" czy "Komorniku", zawsze z powodzeniem.
  • grek.grek 16.08.19, 11:37
    kino nocne :]

    Trzy propozycje, wg mnie, warte rozważenia.

    1:05, TVp2, "FIladelfia"

    klasyka kina społecznego, oczywiście. Prawnik chory na AIDS, a jednocześnie homoseksualista, zostaje zwolniony przez swoją kancelarię, bo szkodzi wizerunkowi firmy, więc wytacza jej proces, który staje się polem walki o godność człowieka.

    Mężczyznę broni czarnoskóry adwokat, co jest jakże znamienne, a jeszcze bardziej wtedy, gdy okazuje się, ze posiada on pewne opory przed podawaniem mu ręki, bo słyszał że AIDS można się zarazić w ten sposób, co było rzecz jasna symbolem społecznej fobii wobec chorych, wynikającej z lęku przed nieznanym, marnej edukacji, ogólnej psychozy jaka zapanowała w tej materii.

    reżyseria : Jonathan Demme, główne role : Tom Hanks, Denzel Washington, Antonio Banderas
    oscarowa piosenka "Streets of Philadelphia' B. Springsteena, a sam fakt, że akcja odbywa się własnie w tym mieście nosi szczególne odium, raz że nazywa się je Miastem Braterskiej Miłości, dwa - tutaj rodziły się postanowienia Deklaracji Niepodległości, fundamentu amerykańskiej demokracji.

    1:30 Stopklatka, "Obywatel"

    w zapowiedzi wygląda to jak próba nawiązania do "Forresta Gumpa" na gruncie polskich realiów drugiej połowy XX wieku, od Marca'68 do dziś.

    reżyseruje, główna rola, scenariusz : Jerzy Stuhr
    zdjęcia : Marek Edelman
    w obsadzie : kwiat polskiego aktorstwa :]


    1:30 KUltura "Zjednoczone stany miłości'

    kino Tomasza Wasilewskiego, sukces w Berlinie, i chyba jeden z nielicznych we współczesnym polskim filmie scenariuszy napisanych specjalnie dla aktorek, które naprawdę wypadają tutaj wybornie, podziwianie kwartetu pp. Kolak, Nieradkiewicz, Cielecka, Kijowska warte jest każdej minuty seansu !

    a, to się... pochwalę ;], że... oglądałem [na samej górze] ;] :

    gazeta.forum.pl/forum/w,14,166703280,166703280,Ojej_co_tu_wybrac_2018_9_vol_95_.html?s=1#p166709680
  • grek.grek 16.08.19, 11:40
    grek.grek napisał:

    forum.gazeta.pl/forum/w,14,166703280,166703280,Ojej_co_tu_wybrac_2018_9_vol_95_.html?s=1#p166709680

    teraz pójdzie, ale wchodzicie na własne ryzyko ! ;]
  • grek.grek 17.08.19, 11:08
    tej nocy : "Chaos" w Kulturze, o 2:15

    debiut KSawerego Żuławskiego.

    tytuł w dużym stopniu określa szybkośc z jaką reżyser żongluje trzema przeplatającymi się wątkami, które opisują losy trzech braci przyrodnich.

    poszli oni róznymi drogami w życiu, jeden punkuje, drugi kręci biznes na bazarze, trzeci zarabia jako prawnik w prestiżowej kancelarii.

    szczegółów skryptu nie pamiętam zbytnio, aktorów również, natomiast kojarzę dynamiczne tempo, kolor, energię jaką ma ten film, co - tak mi się zdawało gdy oglądałem - wyróznia go na tle polskiego pejzażu kinowego :]

  • grek.grek 18.08.19, 11:48
    grek.grek napisał:

    > tej nocy : "Chaos" w Kulturze, o 2:15
    >
    > debiut KSawerego Żuławskiego.
    >
    > tytuł w dużym stopniu określa szybkośc z jaką reżyser żongluje trzema przeplata
    > jącymi się wątkami, które opisują losy trzech braci przyrodnich.
    >
    > poszli oni róznymi drogami w życiu, jeden punkuje, drugi kręci biznes na bazarz
    > e, trzeci zarabia jako prawnik w prestiżowej kancelarii.
    >
    > szczegółów skryptu nie pamiętam zbytnio, aktorów również, natomiast kojarzę dyn
    > amiczne tempo, kolor, energię jaką ma ten film, co - tak mi się zdawało gdy ogl
    > ądałem - wyróznia go na tle polskiego pejzażu kinowego :]

    Rzuciłem okiem na okoliczność powtórki :]

    "Chaos" - dobry tytuł ;] Brak temu filmowi jakiejś myśli przewodniej, wg mnie, miejscami przypomina kino pana Dolana, tak samo epizodyczne, intensywne i w całości wypełnione róznorodną muzyka od Sasa do lasa, co ma swoją rangę i może się podobać, jako chwilowa odskocznia od kina klasycznego.

    Zaczyna się od sceny powrotu ojca, wilka morskiego, który po 17 latach, na zalanym procentami kacu moralnym, wraca do domu w dzień Wigilii. Bełkocze, przeprasza, płacze, próbuje nakłonić swoją żonę do ponownego się zejścia, podczas gdy ona ma już nowego pana u swego boku. Ostatecznie rodzina - trzech jego synów, każdy z nich ma inną matkę, siostra jednego z nich oraz reszta towarzystwa siłą wyprasza go z lokalu.

    Jako sie rzekło, bracia idą róznymi drogami w życiu.

    Mikołaj vel Niki punkuje, Paweł w dresie kręci na bazarze, Sławek pracuje w kancelarii adwokackiej. I wszyscy wplątują się w poważne afery.

    Mikołaj kocha się w nieletniej siostrze Pawła - Marii, Paweł jest przeciwny ich związkowi, i to tak bardzo, że próbuje dosłownie wybić mu ją z głowy. Mikołaj wyjeżdza z Polski do Niemiec, tam nadal punkuje, a potem wraca w brawurowym stylu, czyli nielegalnie przez granicę uciekając służbom celnym. Przystaje do podziemia anarchistycznego, które muzykuje, koncertuje w jakichś katakumbach i tam też organizuje zadymę podczas spotkania polityków z całego świata w Polsce.

    Maria, z dredami kolorowymi, którą kocha Mikołaj, pracuje w markecie, gdzie podrywa ją szef. Na niby kulturalnej imprezie okazuje się, że ma to być jakaś orgia w starorzymskim stylu ;] Maria robi więc awanturę i ucieka.
    Chodzi za nią krok w krok pan żołnierz w mundurze, dezerter z jednostki wojskowej oraz narzeczony z piaskownicy, który nie chce przyjąć do wiadomości, że to było dawno i nieprawda.

    Paweł robi biznesy na bazarze i oczywiście wplątuje sie w znajomość z jakimś dresowatym gangsterem i jego bandą. Przechodzi test gotowości do zabójstwa człowieka, i awansuje z handlarza gaciami do roli kierowcy dowożącego dziewczyny z agencji do klientów, bo ten pan gangster posiada przybytek towarzyski.

    POdczas pierwszego kursu ze zdumieniem odkrywa, że jedną z dziewczyn jest Magda, jego własna przyjaciółka. W dramatycznych okolicznościach [na dachu wysokiego budynku, z którego ona omal nie spada] dowiaduje się, że zanim jeszcze się poznali, Magda była związana z tym gangsterem, który jest ojcem jej córki; potem się rozstali, a on ją zmusił do prostytucji, żeby spłaciła jakieś rachunki, które on jej wystawił za te lata pożycia.

    Paweł wybacza jej oczywiście, że ukrywała przed nim prawdę, porywa jej córkę i wykupuje całej trójce wyjazd do Maroko.

    Sławek jest zdolnym adwokatem, ma narzeczoną, artystkę, ale w pracy nachodzi do żona właściciela kancelarii. Nawiązuje z nim romans, ale tak naprawdę chodzi o to, by jej pomógł wykonać prawniczy wyskok, dzięki któremu jej sparaliżowany mąż pójdzie siedzieć, a ona przejmie jego majątek. Teoretycznie chodzi o wyskok w pozytywnym sensie, bo Sławek miałby ujawnić naganny proceder nielegalnego utylizowania w Polsce odpadów nuklearnych, niemniej : pan posiada opory moralne, bo w tle jest także zdrada małżeńska jakiej się dopuszcza właścicielka i zdrada własna, przedmałzeńska, jakiej dopuścił sie on wobec swojej narzeczonej.

    Ostatecznie Sławek odmawia, za co zostaje ukarany, i to w dniu własnego ślubu : pani żona właściciela kancelarii podrzuca jego narzeczonej taśmę z seksem w wykonaniu świeżo poślubionego męża, z jakiejś imprezy firmowej, które on nawet nie pamięta, tak dobrze się bawił. Oczywiście, panna młoda dostaje spazmów wściekłości, cały orszak ślubny zatrzymuje się w środku miasta i rozpoczyna się awantura oraz liczenie strat.

    Podczas ślubnej ceremonii w kościele,spotykają się powrócony z zagranicy Mikołaj oraz Maria. Wykorzystują moment kryzysowy i ulatniają się.

    Jadą gdzieś za miasto, tam gdzie zboże, trawa, słońce, przyroda. Zatrzymują się w jakimś pustym domku wczasowym nad jeziorem. Kwitnie ich uczucie, wieczorem domek świeci się całą feerią lampek, a potem wraca rodzina właścicieli ;] Maria i Mikołaj dla zabawy terroryzują ich pistoletami na wodę, związują szlauchem ogrodowym, porywają fiata 125p i w drogę. Rozbijają się na drzewie, kiedy zamiast patrzeć na drogę pan kierowca manipuluje przy radiu stojącym na tylnym siedzeniu.

    Maria umiera w szpitalu. Mikołaj załamuje się nerwowo. Ląduje na oddziale psychiatrii. Ucieka z niego w garniturze i na bosaka. Łapie autostop, wraca do Warszawy. Idzie prosto do matki, wyznaje jej co zaszło, świadkiem tej rozmowy [przez judasza] jest kręcący się pod mieszkaniem Marii jej adorator z wojska.

    Kiedy Mikołaj udaje się do Kościoła, niczym ostatniej nadziei na wytchnienie, znajduje go tam żołnierz i zasztyletowuje.

    A na koniec mamy oniryczną wizję, częściowo w ultrafiolecie, jak to zmarli Maria i Mikołaj spotykają się w raju, który jest nadbałycka plaża, z planetą Ziemią wiszącą tuż nad taflą wody.

    na koniec z tej plaży zabiera ich traktor, leżą ich zwłoki na przyczepie.

    Uff ;]

    Muzyki mnóstwo : gdy wątek dotyczy Mikołaja, to koniecznie punk rock, kiedy Pawła - hiphop, a kiedy Sławka [lub tego lubieżnego szefa Marii] - jazz w róznych odmianach; kiedy Maria i Mikołaj znajdują się na wsi - folkowe rytmy, a gdy się całują - brzmi jakiś przebój z lat 60-tych, Czerwonych Gitar, Niebiesko-Czarnych albo Trubadurów. Trzeba chyba jednak przyznać, ze są to dośc schematyczne ilustracje muzyczne ;] Nie posiadają elementu zaskoczenia.

    aktorzy grają swobodnie, w większości są to chyba państwo, ,którzy na codzień nie zajmują się tym fachem, co wygląda i brzmi świeżo [Maria Strzelecka czy śp. raper Bolec wypadają naprawdę interesująco, tym bardziej że rezyser nie obarcza ich jakimiś wymaganiami na gruncie techniki niuansowania], a uzupełniają ich m.in Magdalena Cielecka [podstępna żona właściciela kancelarii prawniczej] czy Paweł Wilczak [szef Marii, organizator imprezy o charakterze erotycznym ;)].
  • grek.grek 18.08.19, 11:53
    PS : w wątku prawniczym, kolega Sławek ostatecznie denuncjuje męża swojej eks-kochanki, samorzutnie spisuje zeznania, dołącza dokumentację i składa na policji.
  • grek.grek 19.08.19, 10:55
    tej nocy : wspaniała "Ida" w Stopklatce, 2:05

    wspaniała zwłaszcza po 2-3 seansie, takie jest moje odkrycie :]
  • grek.grek 22.08.19, 10:50
    tej nocy : w Kulturze "Kobieta samotna".

    3:40

    znakomity, przejmujący film Agnieszki Holland z Marią Chwalibóg i Bogusławem Lindą w głównych rolach.

    nie tylko obrazek z beznadziejnej rzeczywistości wstępującej w największy kryzys ekonomiczno-polityczny Polski Ludowej, ale i dramat miłości, której spełnienie jest niemożliwe z powodu ciężkiego złamania ducha, jakiemu ulegają bohaterowie przygnieceni codziennością i własną apatią, zwłaszcza męska strona tej relacji, pan który cierpi na niepełnosprawność, ale pogrąża go nie ona, lecz poczucie że nie dane mu było zrealizować materialnych i konsumpcyjnych aspiracji.

    bohaterka kobieca jest silna i wytrwała, znosi ciosy od losu dzielnie, syna wychowuje, pracuje, a i panu gotowa pomóc. Gdyby tylko on był w stanie się przemóc, gdyby nie ożywiał się wyłącznie na widok pieniędzy, a bez niego nie gasł tak sromotnie i nie popadał w otępienie i narzekactwo.

    to co początkowo wygląda na skromną love story szybko zamienia się w diagnozę marazmu społeczeństwa epoki gierkowskiej, które nie załapało się na względy dobrobyt czasu prosperity, a finalnie podaje dramat egzystencjalnych wyborów na najwyższym diapazonie.

    warto obejrzeć.

  • grek.grek 23.08.19, 11:18
    tej nocy : wciąż znakomity i poruszający "Krótki film o miłości".

    Stopklatka : 1:20.

    ta wersja ma zakończenie optymistyczne, w którym Magda patrzy przez lunetę Tomka w swoje okno, widzi porażkę własnego życia, ale pojawia się on, by ją podnieśc na duchu i dać nadzieję na lepsze jutro razem.

    Przewidziane jest ono dla "Krótkiego filmu..." jako produkcji samoistnej.

    drugie, w którym Magda odwiedza Tomka na poczcie, jest szczęśliwa, że już wrócił, chce mu powiedzieć coś miłego, a on mrozi ją tekstem : "Ja pani już nie podglądam", co oznacza "odkochałem się", pochodzi z szóstej części "Dekalogu", którego "Krótki film" stanowi rozwinięcie.

    tak czy inaczej, w obu wariantach film dowodzi świetności reżyserii Krzysztofa Kieślowskiego i operatorskiej klasy Witolda Adamka.

    muzyka Zbigniewa Preisnera, to już rozpusta ;]
  • grek.grek 24.08.19, 11:31
    Tej nocy : "Zabić Sekala" w Kulturze

    1:35

    wg mnie, bardzo dobre kino.

    czesko-słowacko-polska koprodukcja, w reżyserii Vladimira Michalka.

    rzecz się dzieje podczas wojny, w czeskiej osadzie gdzieś na uboczu frontowych działań. Niemcy są tu obecni, choć nie osobiście, raczej jako siła władająca tym światem, inspirująca wydarzenia, w decydujący sposób określająca charakter rzeczywistości, w której kształtują się wzajemne relacje bohaterów.

    jeden z miejscowych, Sekal, współpracuje z nimi, skutkiem czego może do woli wyżywać się na gospodarzach, którzy z kolei przez lata go upokarzali i poniżali, ponieważ urodził się z nieprawego łoża.

    mściwy Sekal zabiera im po kawałku ziemię, staje się największym posiadaczem w okolicy, a zagrożeni całkowitym wydziedziczeniem panowie starszyzna knują, by go zabić. Sami nie mogą tego zrobić, a może nie chcą ?, więc obarczają tym zadaniem kowala Barana, byłego partyzanta, który w lesie ukrywa żonę i dziecko, a więc jest łatwym celem do szantażowania.

    Sekal też ma tajemnicę, którą Baranowi zdradza miejscowy ksiądz, ale kowal niekoniecznie moze z tym pójść do Niemców. Pozostaje wariant bezpośredniej konfrontacji.

    Film jest dubbingowany : w polskiej wersji tłumaczone są kwestie aktorów czeskich i słowackich i na odwrót w wersji dla sąsiadów :]

    Akcja odbywa się latem w słonecznej wsi, zdjęcia są więc pełne sierpniowej zaiste atrakcyjności pogodowej ;]

    bohaterowie motywowani są interesującymi przesłankami psychologicznymi [Sekal mści się za doznane kiedyś krzywdy, ale jednocześnie absolutnie brutalnie postępuje z własną matką, a szczęścia nie zaznaje, ponieważ odrzuca go dziewczyna, w której się kocha, zaś zemsta nie daje przyjemności, nie zmazuje piętna "bękarta", nie zmienia stosunku miejscowych do niego,a to dopiero byłoby dla niego spełnieniem, przeciwnie : utwierdza ich w pogardzie dla niego, potęguje ją], a jeśli nawet film ma tytuł sugerujący kryminalny podtekst , o tyle w samej rzeczy jest to raczej dramat z nutą egzystencjalistyczną.

    świetne role Bogusława Lindy i Olafa Lubaszenki, zwłaszcza lubię scenę ich rozmowy w kuźni; Sekal lubi Barana, choć wie, że rada starszych zleciła mu zabójstwo i będzie musiał się z nim zmierzyć : przychodzi do niego porozmawiać, napić się, widzi w nim kogoś podobnego do siebie, kto nie ma wyjścia, z kim nie można zawrzeć układu, bo stawka jest dla niego zbyt wysoka.

    w roli księdza Jiri Bartoska, wybitny aktor czeski.

    muzyka Michała Lorenca.



  • grek.grek 02.08.19, 09:22
    Nowy serial, a jakby znany już ;]

    Akcja rusza w 1917 roku z Poznaniu,, dwaj główni bohaterowie - Polak i Niemiec, są harcerzami i mają skłonnośc do tej samej dziewczyny, co skutkować może rywalizacją, ewentualnie późniejszą przyjaźnią ?

    oczywiście,w tle losy Polski, zawirowania tożsamościowe, uwikłania w historię.

    To serial z czasów, kiedy wiał dobry wiatr dla inscenizacji rekonstruujących czasy dawne i dawniejsze :] Lata 1988-1991. Potem jakoś robiło się coraz mniej sprzyjająco, background twórców, scenografie, moda - inne czasy przyszły ;]

    Grają : Cezary Pazura, Olaf Lubaszeko, Jolanta Jankowska
    reżyseria : Andrzej Konic
  • grek.grek 05.08.19, 09:31
    grek.grek napisał:

    > Nowy serial, a jakby znany już ;]
    >
    > Akcja rusza w 1917 roku z Poznaniu,, dwaj główni bohaterowie - Polak i Niemiec,
    > są harcerzami i mają skłonnośc do tej samej dziewczyny, co skutkować może rywa
    > lizacją, ewentualnie późniejszą przyjaźnią ?
    >
    > oczywiście,w tle losy Polski, zawirowania tożsamościowe, uwikłania w historię.
    >
    > To serial z czasów, kiedy wiał dobry wiatr dla inscenizacji rekonstruujących cz
    > asy dawne i dawniejsze :] Lata 1988-1991. Potem jakoś robiło się coraz mniej sp
    > rzyjająco, background twórców, scenografie, moda - inne czasy przyszły ;]
    >
    > Grają : Cezary Pazura, Olaf Lubaszeko, Jolanta Jankowska
    > reżyseria : Andrzej Konic

    Kolejne 2 odcinki.
  • grek.grek 06.08.19, 09:26
    serial rozwojowy ;]
  • grek.grek 07.08.19, 09:29
    solidne tempo dwóch odcinków dziennie :]
  • grek.grek 08.08.19, 09:24
    dynamika prezentacji serialu pozostaje niezmienna ! ;]
  • grek.grek 09.08.19, 09:51
    prawa, lewa, prawa, lewa... ;]
  • grek.grek 12.08.19, 09:18
    Nowy tydzień - stałe tempo serialowe :]
  • grek.grek 13.08.19, 09:26
    dynamiczne postępujemy naprzód :]
  • grek.grek 14.08.19, 09:33
    tempo jak w wyścigu Formuły 1 ;]
  • grek.grek 15.08.19, 09:44
    kolejna runda :]
  • grek.grek 16.08.19, 09:43
    zatem, linię mety przetniemy w poniedziałek :]
  • grek.grek 19.08.19, 09:21
    Finisz !

    Od jutra serial nowy, zapewne wypróbowany ;]
  • grek.grek 02.08.19, 09:36
    o, wcale tak źle nie jest, zwłaszcza że w głównej roli Danuta Szaflarska, która trzymała formę tak doskonale, że nie sposób uwierzyć, iż pożegnaliśmy ją 2 lata temu.

    bohaterka, starsza pani z nieodłącznym pieskiem, zajmuje gustowną, ale nieco podupadłą willę, chyba na Milanówku ?

    jej syn, geszefciarz, nie dośc, że ją rzadko odwiedza, w czym utwierdza go niechętna jejmości postawa żony i córki, to jeszcze wpada na niecny pomysł, by sprzedać chałupę sąsiadowi-dorobkiewiczowi, a panią matkę umieścić w domu opieki.

    Pani oczywiście ani myśli rozstawać się ze swoim właściwym miejscem zameldowania i podejmuje intrygę, aby zneutralizować powyższe zamiary.

    Jakże miałaby wyprowadzić się z domu, w którym jest całe jej życie, ulubione przedmioty, energia, której nie da się odtworzyć gdziekolwiek indziej ? Poza tym, czy kto słyszał by stare drzewa przesadzać ? Na tym polega ich magia !

    Pomagają jej okoliczne łobuziaki, młodziaki, z którymi do tej pory toczyła podjazowe wojenki, bo oni ciągle włazili jej przez ogrodzenie na posesję.

    Tak więc, tytuł jest zabawny w gruncie rzeczy, bo zwiastuje raczej zupełnie odwrotnej rangi wydarzenia :]

    reżyseria i scenariusz : Dorota Kędzierzawska

    wspaniałe czarno-białe zdjęcia Artura Reinharta, który wraz z Albiną Barańską, świetnie skomponował scenografię, dzięki czemu film wizualnie doroównuje conajmniej swojej warstwie fabularnej :]

    I muzyka Włodka Pawlika, ale tę pamiętam jakoś mniej dokładnie.

    Warto obejrzeć ! :]
  • grek.grek 02.08.19, 09:43
    cykliczny program kabaretowy, bywa że z udziałem KMN, chociaż ostatnio był Kabaret Młodych Panów, którego uczestnik jest jednocześnie prowadzącym. Mają fory ;]

    Interesujące, że w tych telewizyjnych kabaretonach, galach, jublach, nie uczestniczą z reguły ani Hrabi ani np. Kabaret Rafała Kmity, wg mnie dwa absolutnie czołowe składy w branży; czym to może być spowodowane ? Czyżby żarty i skecze jakie proponują nie były dość przaśne ? ;]

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka