Dodaj do ulubionych

"Skok przez rekina" - polskie seriale

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 16:07
Wojciech Orliński w dzisiejszej "Telewizyjnej" pisze o forum
dyskusyjnym "Jump the shark".
Tego artykułu na razie nie ma w necie - myślę, że tego typu forum można by
zrobić w Polsce, ale na razie proponuję zastanowić się na tym forum, kiedy
pewne polskie seriale przeskoczyły rekina, czyli najogólniej rzecz biorąc
zaczęły sie psuć, straciły swój urok dla widzów itp.
W przypadku Klanu to może być np.
-śmierć Marii Lubicz
-ciąża Krystyny
-wymiana aktora grającego Michała itp.
Ciekaw jestem opinii forumowiczów
Edytor zaawansowany
  • Gość: KIRA IP: *.crowley.pl 26.11.04, 16:19
    W przypadku Klanu to grubo, grubo wczesniej myslę, jak dla mnie to było
    odbijanie Moniki w Stanach juz dokładnie nie pamietam co i jak ale ze Ona potem
    nie widziała i miała twarz pooraną odłamkami szkła + Danielo z HiV-em
  • Gość: Ania IP: *.aine.pl 26.11.04, 22:00
    Oglądałam "Na dobre i na złe". Przestałam po wakacjach. Wątek z rozstaniem
    Burskich to przegięcie...... do dziś nie wiem dokładnie o co w tym chodzi.
  • Gość: oscar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.11.04, 22:36
    Dokładnie!

    Dodałbym jeszcze 'Miodowe lata' - dopóki mieszkali w kamienicy na Woli, ten
    serial miał jakiś urok, teraz totalna beznadzieja.
  • Gość: mahoney IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 22:53
    jako staly malkontent , chce powiedziec ze dlaczego ten gosciu od tego artykulu
    promuje u nas jakies dziwolagi jezykowe w stylu skoku przez rekina co to wogole
    ma znaczyc PS . czytalem artykul , ale wogole nie umeim sobie tego zrouzmiec ,
    znazcy co to jest ten rekin = najlepszy czas dla serialu , wtedy kiedy bil
    rekordy ogladalnosci
  • Gość: Ania IP: *.aine.pl 26.11.04, 23:09
    Rekin to najgłupszy pomysł w serialu....... kiedy serial staje się nudny i
    nastepuje takie wydarzenie, które ostatecznie zniechęca do jego oglądania.
  • Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.04, 23:14
    Polecam sronę "www. jumptheshark.com." z podtytułem "chronicling the moment
    when TV shows do downhill". Chodzi tu nie tyle o wskażniki oglądalności choć na
    ogół się to wiąże - raczej o to, że serial przestał sie podobać.
    Oto kilka najczęstszych przykładów takich skoków:
    -"they did it" (chyba nie trzeba tłumaczyć)
    -nowa postać, która nie pasuje
    -"narodziny kolejnego dziecka (w serialach familijnych typu "Pełna chata") lub
    fakt, że dzieci dorosły i straciły swój urok
    "new kid in town" - tu też chodzi o dziecko, ale starsze (na przykład
    adoptowane czy z dalszej rodziny), które wchodzi do ustabilizownej rodziny i
    zaczyna mieszać
    -matura (w serialach dla młodzieży typu "Beverly Hills 90210)
    -śmierć jednej z postaci
    -ślub osób, które przez lata funkcjonowały jako para bez ślubu
    Teraz "Złotopolscy" maja szanse przeskoczyć rekina, kiedy sierżant Marylka i
    Tomek Gabriel "to zrobią". A może stało się to niedawno kiedy Kleczkowska
    wyszła za mąż. W obu przypadkach załamały się pewne stałe wartości.
    Internauci amerykańscy wymyślili dwie ciekawe zasady -
    -zasada szóstego (a nie czwartego )sezonu - klasyczny przykład to "Dynastia" -
    w szóstym sezonie scenarzyści wprowadzili wrednego sobowtóra szlachetnej
    Krystle Carringhton i od tego momentu oglądalność gwałtownie spadła
    -zasada Teda McGinleya - aktora, ktory zawsze wchodził do serialu w trakcie
    emisji i od tego momentu serial spadał w dół (na przykład grał drugiego męża
    sąsiadki Bundych w "MArried with children").
  • Gość: rastaman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.11.04, 15:21
    Do P-77:
    Już jakiś czas temu odwiedziłem stronę którę polecasz. Jest naprawdę świetna.
    Pamiętam że jak czytałem te momenty to nie mogłem zrozumieć upadków seriali gdy
    pojawiał się Ted McGinley-ja przyznam że bardziej wolałam Bundych z nim niż z
    tym pierwszym mężem który uciekł od Marcy. To chyba nie najlepiej świadczy o
    moim guście? :)))))) McGinley jako pusty, lalusiowaty dandys był śmieszniejszy.

    Co do reszty to faktycznie mogę się zgodzić. Niektóre jednak dotyczą seriali
    których u nas nie emitowano (choćby tego od którego "jump the shark" się
    zaczeło czyli Happy Days).
  • Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 13:27
    > Pamiętam że jak czytałem te momenty to nie mogłem zrozumieć upadków seriali
    gdy
    >
    > pojawiał się Ted McGinley-ja przyznam że bardziej wolałam Bundych z nim niż z
    > tym pierwszym mężem który uciekł od Marcy. To chyba nie najlepiej świadczy o
    > moim guście? :)))))) McGinley jako pusty, lalusiowaty dandys był
    śmieszniejszy.
    >
    W "Happy Days" McGinley również się pojawił, ale dopiero w 10 sezonie czyli na
    długo po owym "skoku przez rekina". Można by więc poiedzieć, że był już tylko
    grabażem serialu.
    Jeśli cię to pocieszy to ja mam podobne wrażenie odnośnie swojego gustu po
    obejrzeniu talk - show Kuby Wojewódzkiego - ilekroć mi sie podoba czytam na
    forum, że to dno i że Kuba W. się skończył ilekroć jestem zdegustowany, widzę
    zachwyt u internautów.
    A wracając do serialu o Bundych to jak zapewne wiesz za główną przyczynę upadku
    uznano Siódmego, adoptowanego synka Bundych, który pojawił się w siódmym (nomen
    omen) sezonie, ale też szybko został wycofany. Podobno stacja FOX była
    zasypywana listami od konserwatywnych organizacji (z takich pewnie wyrosla
    administracja Busha) grożącymi konskewencjami z powodu wyświetlania tak
    kontroweryjnego serialu a pomysł ze słodkim dzieciakiem miał być czymś w
    rodzaju próby złagodzenia wierunku.
  • Gość: rastaman IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 14:36
    DO P-77:
    Tak, czytałem o tym niewypale z Siódmym. Ale tak między Bogiem a prawdą to aż
    tak długo go nie było-zresztą zniknął tak samo szybko jak się pojawił. Ale
    wkurzający był na maxa i tutaj się zgadzam z ogólnym punktem widzenia. Do
    Bundych mam sentyment-gdy serial leciał na Polsacie byłem w ogólniaku i na
    przerwach zawsze któryś z moich kumpli zaczynał rozmowę: "Oglądałeś
    Bundy'ego?" :)
    P.S. Co do Wojewódzkiego to ja też lubię jego program bez względu na opinie. To
    jest pewna konwencja którą ja po prostu kupuję. Zresztą te zarzuty w stosunku
    do niego (chamstwo, zerowy poziom) przypominają mi odwieczne debaty
    przeciwników Bonda którzy mówią że jest "mało realistyczny" bo jako tajny agent
    przedstawia się własnym nazwiskiem, znają go wszyscy itp. Tak jakby w Bondach
    na pierwszym miejscu był realizm :)
    Pozdrawiam.
  • 27.11.04, 00:26
    niestety
    w moim przypadku kazdy polski serial zalicza skok przez rekina w pierwszym
    ogladanym przeze mnie odcinku
    ZADEN polski serial mnie nie wciagnal :/
    tzn mowimy o takich co to sie ciagna i ciagna, co innego krotkie produkcje o
    okreslonej (nieduzej) liczbie odcinkow, ktore sa spojne i dosyc czesto udane
  • 27.11.04, 12:37
    A może tak zamiast "skok przez rekina", po prostu serial wyczerpał swoją
    formułę:)
  • Gość: bryt IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.04, 12:59
    Najwiekszym "skokiem przez rekina" jest chyba ten artykul pana Orlinskiego.
    Jest o niczym i spowodowal, ze z wielka rezerwa odniose sie do nastepnego
    tekstu w serii. A seriale sa z definicji zbiorem "skokow przez rekina". Szkoda
    tyle papieru i farby na takie dyrdymaly.
  • Gość: eciepecie IP: *.icpnet.pl 28.11.04, 16:11
    - w MjM - chochoł chce sobie strzelić w łeb na warcie i mu nie wychodzi,
    - w MjM - wątek "pedalski"
    - w NDiZ - włąściwie co drugi odcinek wykonuje tu efektowny skok przez rekina,
    a mianowicie (i między innymi):
    a) żona Walickiego w sekcie
    b) córka Walickiego w Stanach
    c) żona Walickiego umiera
    d) Walicki ranny w rękę i wyjeżdża na jakieś tajemnicze operacje
    e) wątek z wrednym dyrektorem szpitala
    f) ślub Bozenki z Mareczkiem w kiciu
    g) zniknięcie Mareczka
    h) przyjaźń Bożenki z flaszką procentową
    i) chora na serce mała córeczka Burskich, operacje, itp.
    j) bufetowa z Kaziem
    k) ciapowatośc tego jednego doktorka - Mejera bodajże
    l) całe te początkowe podchody Kuby do Zosi zakończone ślubem
    ł) mięta między Zosią a Wiktorem,
    m) romans Zosi z "młodym wilkiem"
    n) rozwód Zosi i Kuby (to już wkrótce...)
    o) rozterki młodej Curusiówny.
    ... więcej nie pamiętam, ale można byłoby jeszcze sporo wymieniać.
    Wg mnie - NDiZ to najgłupszy polski serial.
    Klan już dawno osiągnął swój próg przywoitości i dawno też już dałem sobie
    spokój ze śledzeniem tej historii...

    A co z "Modą na sukces?"
  • Gość: P-77 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:07
    Na giełdzie jest coś takiego jak hossa i bessa - aktualnie hossę przechodzi "M
    jak miłość" (ten serial potencjalne skoki przez rekina ma dopiero przed sobą)
    bessę w moim odczuciu "Złotopolscy" (w ostatnim okresie serial ten przeszedł
    ewolucję z lekkiego serialu obyczajowego w "przefajnowaną" farsę).
    "Na dobre i na złe" miało swoją bessę, kiedy odeszła Łepkowska, bo jak
    powiedziała w wyiadzie miała już dosć pisania kolejnych wyznań miłosnych.
    Widzowie chcieli żeby było słodko i zrobiło się mdło.
    Ci, którzy przyszli na miejsce Łepkowskiej początkowo słodzili jeszcze bardziej
    a już prawdziwym skokiem przez rekina był odcinek w którym szpital poddano
    kwarantannie i Bruno z Moniką spędzili noc na oddziale. Ta para to była
    największa pomyłka - jak tylko słyszałem Walickiego mówiącego "Moniczko,
    kochanie" to mnie brało.
    Dlatego chyba sami scenarzyści zdali sobie sprawę, że serial jest niestrawny.
    Cały czwarty sezon można by właściwie zatytułować "Wszyscy mówią kocham cię". W
    piątym sezonie zaczęto powoli to odkręcać i serial na tym zyskał. W
    odróżnieniu od większosci uważam, że zniknięcie nierozwojowej postaci Mareczka
    przysłużyło się serialowi (Mareczek stał sie po prostu nudny) podobnie jak
    odejście Bruna, którego pod koniec nie dało się strawić. Serial nabrał rozpędu
    i teraz powiedziałbym, że kryzys został żażegnany. Nowe postaci jak siostra
    Zosi czy doktor Sambor wiele wniosły a bohaterowie nie są juz tak idealni jak
    kiedyś. Dlatego da się oglądać.
  • Gość: piga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:11
    zgadzam się P-77.
    postać Sambora i siostry Zochy naprawdę, mówiąc kolokwialnie pozwoliły temu
    serialowi złapać drugi oddech!!!
    największy skok przez rekina to , według mnie ,wymiana aktora w KLANIE!!!
  • Gość: maja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:45
    A którego?
  • Gość: piga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 18:52
    miałam na myśli wymianę "michałów".
  • Gość: eciepecie IP: *.icpnet.pl 28.11.04, 18:58
    Poniekąd masz racje, ale kiedy nagle ze świętej pary Zosia - Kuba robi się
    czarne charaktery (no, może przesada; ale odidealiowuje się je dość nagle i
    brutalnie) to ten zabieg scenarzystów uważam za mało wiarygodny. Jest to próba
    ratowania serialu, który stał się już naprawdę mocno przesłodzony w wielu
    kwestiach, ale kiedy nie myśli się o tym na bieżąco, tylko brnie się w te
    idealne postacie głównych bohaterów, to prawdopodobieństwo wykonania "skoku
    przez rekina" rośnie...
    A odejście Bruna było na pewno dobre (choć ryzykowne z punktu możliwości
    położenia serialu, jak to zwykle bywa w takich sytuacjach), bowiem to jego
    ciągłe filozofowanie było nie do zniesienia.
    W ogole mamy tu paradoks - odejścia co niektórych aktorów poprawiają fabułę
    serialu, choć wykonanie tych odejśc (choćby Mareczka) jest co najmniej
    idiotyczne.
  • Gość: piga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.11.04, 19:07
    o, tak!!!
    albo, choćby zniknięcie Jacka z mjm, koszmar...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.