Dodaj do ulubionych

DLACZEGO ZROBIONO TEN PROGRAM ...........

IP: *.toronto.auracom.net 23.04.01, 19:46
Ostania ciezarowka ze sloma wyjechala za brame chlewni.

Panie Cugow - krzyknal gruby Bartek.
Kiedy przywiaza te swinie.

Cugow spuscil glowe na piersiach jakby chcial zmiazdzyc swoj tlusty podbrodek.
Spojrzenie zza okularow krylo tajemnice.

No nich Pan powie, takie robicie chocki-klocki, nalegal Bartek.

Powiem ci cos, rzekl Cugow.
Ty lepiej wez sie do ustawiania swiatel. Moge powiedziec ci tyle ze mamy juz 9
sztuk.
Wlasnie szef odbiera telefony , brakuje nam jednej.

A malo to macie w okolicy wieprzkow, zripostowal Bartek.

Wiem, ale my szukamy lochy, nie-zarodowej lochy.

Emocje wokol nowej, ekpertymentalnej chlewni podsycal niejaki, Waltusz.
Stary wyga , ktoremu niejedna pomysl wyszla spod czachy, a i uklady mial mocne.

Wiele tez mowilo sie o jego wspolniku, zagraniczny gosc czy jak, wiadomo tylko
ze kraj z ktorego przyjezdzal byl wyspa a ludziska smolili wode nie gorzej jak
nasi.

Swiatlo gotowe szefie - zameldowal Bartek.

Dobra robota.
Bierz sie za kamery i ani pary z geby.

O swicie wszystko bylo gotowe.
Male niedociagniecia tuszowalo napiecie i powaga sytuacji.

Na klepisko zajechaly dwa ciagniki.
Na pierwszym 6 dorodnych wieprzkow. W tym jedna sztuka olbrzymia. Wygladal jak
esperymentalny okaz ktorego chormonalna dieta wymknela sie spoda kontroli.
Byl gigantyczny.

Na drugim ciagniku, cztery swinki.
Jedna prawie biala, pozostale mialy slady krzyzowek.
Szczegolnie ta, o czarnych oczkach swidrowla wszystko co nie mogla ubiec
inteligencji parzystokopytnych.

Trzy pozostale, ogladaly swoje wychudzone boki , lizac sie leniwie po
wyschnietych bialych sutkach.

Wypuszczamy !!!
Krzyknal Waltusz i, od tego momentu wszystko ma byc filmowane.
Ty Cugow bedziesz ich pilnowal.
Pamietaj pelna swoboda.

Jak to szefie ? , wieprze ze swiniami. Przeciez beda sie parzyc jak wsciekle
dzien i noc.

Wykonac !!! krzyknal Waltusz.

Cugow odwrocil sie i stanal mowiec cos do siebie.
- Szef zawsze ma racje, a kolega szefa jest za granica, tylko rozkazy i rozkazy
, a przeciez to ja odwalam cala swinska robote.

Ten logiczny ciag myslowy powoli upewnial Cugowa ze musi postapic w/g zalecen
Waltusza.

Kiedys cie wypierdole na gladko, mruknal ze zlosci, w najgorszym wypadku twoja
coreczke.

Corka Waltusza , jedynaczka , nie byla perla w businessie taty ale , kazda
perla jest na wage zloata gdy perel brak a trzeba cos wlozyc na szyje.

Miala na imie Sonia. Byla zgrabna dziewczynka, dobrze wychowana.
Jej biale za duze zeby z trudnoscia chowaly sie za pelnymi silikonu ustami.
Sterczace piersi podskakiwaly w za duzym biustonoszu ktorego miski wypelnialy
gabki polyesteru.

Pierwszy dzien minal spokojnie, zameldowal Cugow.

Za spokojnie ! za spokojnie ! krzyczal w sluchawke Waltusz.
Rozruszaj to stado ! wymysl im cos do roboty, za chwile zezra cale zapasy,
obsraja wszystkie kible i zdemoluja chlew.
To wszystko kupilem za pozyczone pieniadze, a to jest business i to ma
pracowac, zarabiac , zarabiac, zarabiac !!!!! durnoto.

Ale Cugow juz nie sluchal , wslal i wywolal przez mikrofon tucznika lezacego
leniwie obok koryta - Sebastian !

Nastapilo poruszenie a speszona nieco nowym zachowaniem gospodarza trzoda,
zaczela krecila sie po chlewni obwachujac wszystkie zakamarki.

Z jedenj strony wieprzki z drugie swinki jak niewidzilana granice niesmialosci
przechodzily podnoszac lapki, uszy, ogonki.

Najgorsze mialo przyjsc niebawem.

Sebastian, chodz do mnie, no chodz !
Namawial Cugow zgrabnego tucznika , wejdz tutaj , ruszaj sie ty gruby wieprzku.
Sebastian nie byl wcale gruby ale Cugow nie znal sie na chodowli i gadal to co
mu sie przypomnialo z podstaowoki w temacie zwierzeta.

Sebastian niesmialo wszedl do ciasnego chlewika a drzwi z loskowtem zamknely
sie o malo nie przycinajac malego kretego ogonka.

Sluchaj Sobek, rzekl Cugow.
Ty rob tak aby bylo widowisko a nie tylko zrecie i chrumkacie.
Waltusz do mnie dzwoni z pretensjami.

Jesli sie nic nie bedzie dzialo do jutra rana,to za kilka dni bedzie.......
swiniobicie !!!

Kapujesz ty glupi wieprzku. !!!
Sobek krecac malymi oczkami co chwile wywalal rozowy jezyk raz na lewo raz na
prawo.

W pewnej chwili kwiknal radosnie. Zrozumial slowa Cugowa , w tym momencie
niekontrolowany odruch samczy spowodowal ze jego dlugi, krety, blado- rozowy
czlonek wysuwal sie powoli a na koncu penisa pojawila sie kropla wilgotnej i
sliskiej cieczy.

Chcial tej czarnej, bardziej jak czegokolwiek , bardziej od parojacych
ziemniakow, nie mogl doczekac konca, Cugow gadal i gadal.

CDN...............


MEL








Obserwuj wątek

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka