Dodaj do ulubionych

Natalia w YCD = tak jak Ewelina Flinta w Idolu

15.11.07, 10:43
Ogromnie mi żal Natalii, bo obok Macieja była jedyna osobą, której
umiejętności zasługują na główną nagrodę w YCD (= nie byłoby zadnego
wstydu, gdyyby to oni zostali wysłani do broadwayowskiej szkoły).
Jednak cała sytuacja przypomina mi casus Eweliny Flinty w Idolu -
pamiętacie, jak w momencie, kiedy przegrała finałową rozgrywkę z
niejaką Alą Janosz, Kuba Wojewódzki prawie sie obraził na ewidentną
niesoprawiedliwość i prawie chciał wyjść ze studia?
A teraz pytanie główne - jak potoczyły sie losy Flinty i Janosz po
finale???
Poza durną piosenką o jajecznicy nie słyszłam ŻADNEJ produkcji made
by Ala Janosz. A Flinta - i tak wypłynęła, niezależnie od werdyktu
szanownej publiczności.
Tak więc droga Natalio Madejczyk - głęboko wierzę, że twój
przeogromny talent, umiejętności, wdzięk i serce do tańca i tak
przyniosa ci należne laury. Ja trzymam za ciebie kciuki i wierzę, że
z YCD czy bez YCD i tak trafisz na Broadway albo chociaż na Westend!
Pozdrawiam
Edytor zaawansowany
  • confused.girl 15.11.07, 10:47
    mam nadzieję, że Natalia nie podzieli losu Flinty, bo może i ta druga lepiej
    sobie poradziła niż Janosz, ale jakiś wielkich osiągnięć na swoim koncie nie
    ma:P A Natlia tańczy pięknie i życzę jej wszystkiego najlepszego.
    --
    the owls are not whatthey seem :D
  • kamahi 15.11.07, 10:55
    Zgadzam się, że w tej chwili nie słychać za bardzo o Ewelinie, ale
    jednak zaistniała, wydała płytę (może dwie), pojawiała się na wielu
    koncertach na żywo, w TV, jednym słowem poradziła sobie dzięki
    własnemu talentowi.
    A Ala Janosz? Cóż, nie ma nawet czego wymieniać, bo nie działo się z
    nią nic, o czym tzw. przeciętny widz lub słuchacz wiedziałby
    cokolwiek.
  • lilith76 15.11.07, 14:28
    Też mam nadzieję, że chociaż Broadway przejdzie koło nosa, to rynek taneczny zajmie się Natalią i wykorzysta jej talent.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci, jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem...
    Cholera, Ale Jazda!
  • colour-ize 15.11.07, 16:46
    > (= nie byłoby zadnego
    > wstydu, gdyyby to oni zostali wysłani do broadwayowskiej szkoły).

    Wstydu nie będzie tak czy inaczej, bo przecież pozostali uczestnicy jakiś tam
    poziom prezentują. Inna rzecz, że Natalia najbardziej zasługiwała na wygraną, z
    uwagi na swoją wszechstronność taneczną. A jeśli wygra Diana albo Rafał "Roofi",
    to oczywiście, Brodway Brodwayem, ale po zakończeniu nauki najprawdopodobniej
    wciąż będą tańczyć jakieś okołohiphopowe, "swoje" rzeczy, bo w tych klimatach
    czują się najlepiej.
  • uegi78 15.11.07, 17:15
    Porownanie nie do konca trafne bo Flinta jest wokalistką bardzo przeciętną. Ala Janosz jest jeszcze gorszą, ale to nieistotne..

    A Natalia to naprawde "Coś". Robi wrazenie.
  • kamahi 16.11.07, 08:27
    Oj, nie do końca się zgadzam. Flinta jest moim zdaniem bardzo
    zdolną, ale bardzo niewykorzystaną piosenkarką. Piosenki, które
    zaproponowano jej na solową płyte były przeciętne, stąd i wrażenie
    ogólnej przeciętności.
    Ale przypomnij sobie jak w Idolu miała możliwość prezentowania się w
    różnych stylach i konwencjach i z każdej próby wychodziła obronną
    ręką. Nigdy nie słyszałam lepszego wykonania "Aquarius" z musicalu
    Hair od tego przedstawionego przez Flintę.
    Jednym słowem, przy świetnych kompozycjach i rzutkim menedżerze,
    jestem przekonana, że Flinta błyszczałaby dzisiaj bardzo jasno.
    Podobnie, jak wierzę, ze Natalia otzryma takie wsparcie
    menedżerskie, które pozwoli jej zabłysnąć szeroko zupełnie
    niezależnie od wyników YCD.
    Pozdrowienia.
  • nnike 16.11.07, 09:11
    kamahi napisała:

    > Ogromnie mi żal Natalii, bo obok Macieja była jedyna osobą, której
    > umiejętności zasługują na główną nagrodę w YCD (= nie byłoby zadnego
    > wstydu, gdyyby to oni zostali wysłani do broadwayowskiej szkoły).

    Masz rację i to podwójnie. gdyż zwycięzców powinno być dwóch - kobieta i
    mężczyzna. Moim zdaniem należałoby zmienić regulamin YCD :)

    --
    ♥Nike, a kuku ♫ ♪ ♫♫ ♪
  • feminasapiens 16.11.07, 10:21
    Boże, ale wy przeżywacie tą Natalię - jak mrówka ciążę :-)

    Tak naprawdę i ona, i pozostali uczestnicy już wiele wygrali. Są
    rozpoznawani, na pewno dużo na tym zawodowo zyskają.

    A Broadway, cóż...
    Jak dla mnie to jakaś śliska sprawa: szkoła tańca "bardzo słynna i
    znana" - hm, czy ktoś z was o niej słyszał? Bo ja nie.
    Nawet w programie jej nie pokazują tylko jakieś wieżowce z lotu
    ptaka.
    Nie zastanawiało was to?

    A jeżeli nawet ta szkoła naprawdę istnieje, to na pewno nie jest to
    jakaś istotnie znacząca szkoła, tylko pewnie jedna z setek innych na
    Broadwayu.
    Nie ma się co napinać, naprawdę.
  • lilith76 16.11.07, 11:12
    Istnieje, istnieje.
    Moja koleżanka chodziła tam hobbystycznie na lekcje tańca.
    Nawet była zdziwiona, że stypendium tam, to takie wielkie wyróżnienie.

    --
    Życie nie powinno być podróżą do grobu z intencją, aby dostać się tam bezpiecznie w atrakcyjnej i dobrze zakonserwowanej postaci, jest raczej ślizganiem się z boku na bok, z czekoladą w jednej dłoni, winem w drugiej, ciałem gruntownie wyeksploatowanym, totalnie wyczerpanym i z krzykiem...
    Cholera, Ale Jazda!
  • feminasapiens 16.11.07, 12:28
    lilith76 napisała:

    > Istnieje, istnieje.
    > Moja koleżanka chodziła tam hobbystycznie na lekcje tańca.
    > Nawet była zdziwiona, że stypendium tam, to takie wielkie
    wyróżnienie.
    >

    No właśnie, "hobbystycznie", czyli jest to zwykła szkoła tańca gdzie
    prowadzone są zwyczajne zajęcia z tańca, dla każdego kto zapłaci.
    Ja też chodzę do takiej szkoły tańca tylko w moim mieście.
    To że znajduje się ona w obcym kraju wcale nie podnosi jej prestiżu.
    Podejrzewam że taki Maciek czy Natalia mają taki poziom
    zaawansowania w tańcu że sami mogliby tam prowadzić zajęcia (jako
    instruktorzy).

    Phi!
  • moulinerouge 17.11.07, 14:36
    To prawda, BDC to szkola jakich tysiace w samym NY. Rozumiem
    stypendium w Juilliard gdzie 9 miesiecy nauki to koszt 41.830 USD,
    ale zeby tam sie dostac to podejrzewam, ze jeszcze w lonie matki
    nalezy nauczyc sie tanczyc. Koszt rocznego stypendium w BDC to 8.350
    usd. Roznica jest, co nie oznacza, ze propozycja TVNu jest kiepska.
    Podejrzewam, ze jedna z tanszych. Ale pomieszkac na Manhattanie 3
    miesiace, doskonalic warsztat taneczny, zwiedzic, pobawic sie itd to
    super nagroda.
    Zakladajac, ze studio taneczne + Volt Egurroli to Juilliard to BDC
    jest taka szkola taneczna Mandaryny albo nie, moze Cichopek Hakiel
    dance studio. Dobre i to.
  • alex_koz 16.11.07, 12:35
    ja jestem pewna, ze Natalia jak i inni uczestnicy YCD - Maria i Ida
    doskonale sobie poradza na rynku tanecznym i posypia sie propozycje.
    zycze im powodzenia bo sa mlodzi, utalentowani i kochaja to co
    robia, a robia to swietnie:))

    --
    Message of the day:
    Life is too short to waste your chance. Follow your soul and f***
    the rest.
  • zlotowka26 17.11.07, 12:39
    Z Natalia na szczescie jest tak, ze ona nie musiala wygrywac tego
    programu. Ma tak wielki talent, ze na pewno bez wygranej bardzo duzo
    osiagnie, czego jej zycze z calego serca!
    --
    Zwykly cud zdarza sie codziennie:)
    Borys 01.01.2006
    Rodzeństwo :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka