Dodaj do ulubionych

Proszę tu nie przyjeżdżać!!!!!

29.01.04, 15:29
Patrz wątek : Ile kosztuje utrzymanie w Warszawie????
Przemyślcie to poważnie wszyscy mobilni co pchacie się do stolicy!!!!
Naprawdę Was tu nie potrzeba!!!!!!
Przez Was niestety musimy zadowolić się marnymi groszami które nam tu płacą a
za które Wy jestescie w stanie sprzedać się bez reszty i po rekach pracodawcę
całować!!!!
W mojej firmie gdzie nie bez znaczenia jest odpowiednie, wysokie
wykształcenie, pewne ogólne obycie i ogłada oraz znajomość Wawy i sytuacji
lokalnejna 25 pracujacych osób t y l k o 4 są stąd ( licząc i moją skromną
osobę) . Pieniadze płacą nam obraźliwie małe i tylko mnie - mającej rodzinę
aż tak to doskwiera.
Dla przybyszów znikąd ( naprawdę zerowy poziom ogólny i intelektualny po
kiepskich pseudouczelniach i bez znajomości miasta w tej pracy potrzebnej) to
w y s t a r c z a j ą c e pieniądze i zero umowy o prace tez nie jest
problemem. Aby starczyło na przeżycie...
Pracodawca bardzo zadowolony z taniej siły roboczej.
Proszę tu nie przyjeżdzać bo nie jesteści mile widziani...
Po studiach proszę szybciutko wracać na role do rodziców a jak sie nie da to
do USA ale o stolicy proszę zapomnieć!!!!!!!
Edytor zaawansowany
  • Gość: Leon IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.01.04, 15:32
    mam nadziej że nie jesteś takim przybyszem
    z przed kilku lat, tylko juz zadomowionym

    masz w 100%, trzym sie przyjacielu
    bo najpiekniejsza Warszawa jest w święta bez "Warszawiaków"
  • Gość: Krzys IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 16:44
    Ty porąbana ,po renomowanej uczelni, z najwiekszym na świecie poziomem
    intelektualnym SŁOMA CI Z BUTÓW WYSTAJE !!!! Wszystkie swoje niepowodzenia
    życiowe próbujesz zgonić na kogos innego. Jestes
    zakompleksioną "warsiawianką", nieudacznikiem życiwym który mysli że jak
    mieszka w stolicy (może nawet już z 10 lat?) to powinien miec podane wszystko
    na srebrnej tacy. To przez takich jak ty porąbańców nikt nie lubi Warszawiaków.
    nie pozdrawiam
  • meelka 29.01.04, 23:53
    Oh sorry sorry!!!
    Ja rzeczywiscie jestem stąd - tu urodziłam się i tu kształciłam, stąd sa także
    moi rodzice.
    Chyba nie umiecie czytać, oburzeni przybysze.
    Słoma mi nie wystaje bo po niej nigdy nie chodziłam, nikogo brzydko nie nazywam
    i nie przezywam a tylko proszę..
    poza tym nie jestem nieudacznikiem bo jak na razie wszystko mi się udało, a ze
    tak mało płacą... Krasć nie będę tyle moje co ponarzekam.....
  • Gość: megg7 IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.02.04, 18:26
    zamiast narzekac, moze przemysl emigracje do USA :)))
  • Gość: Robcio IP: 65.217.238.* 03.06.04, 15:50
    Ha, ha, prawdę mówi, dać jej wódki!
    Ale niestety wszędzie tak jest.
    Nawet tutaj, w USA (tak, zamiast narzekać emigrowałem, i nie żałuję)
    Mamy tutaj pełno kolorowej hołoty, polskiej też.
    Ale oni robią tylko to, czego inny by się nie czepił.
    Ostatnio dużo tu siniaków, Indyjskich programistów, którzy przyjeżdzają z całą
    rodziną (50 osób) i pracują za 25% stawki.
    Ruscy programisci już powyjeżdzali, a i siniaków wyprzemy.
  • sferka 19.02.04, 10:33
    A co znaczy mało?
  • Gość: piotr IP: *.acn.waw.pl 20.02.04, 14:33
    kilka lat temu przyjechałem...... nie z przymusu,ale firma mi zaproponowała
    dobrze płatną pracę... mieszkałem kilka lat w wynajmowanym pokoju, teraz
    sprowadziłem żonę...
    co sądzę... no cóż... powiem tak, każdy ma prawo do tego aby osiedlić się gdzie
    chce, i pomimo, że faktem jest to że zarobki w wawie, zresztą nie tylko w wawie
    spadają, jest to jednak wynik nieudolnej polityki rządu, a oburzanie się i
    wzajemnie obrzucanie jest śmieszne.
    Po kilku latach pracy w wawie zarobki moje zmiejszyły sie o 35 procent, zero
    podwyzek...nic
    ale to nie jest zasługa przyjezdnych..... tak jest w całej Polsce....
    Teraz dziwie się młodym ludziom co tu przyjeżdzaja do wawy, dziwie się że
    pracują za 800 zł, fakt wynajmują w kilka osób mieszkania, ale to jest ślepy
    zaułek.... bo co potem.... lepsza praca? bzdura.... wawa jest już przeludniona
    Fakt,może kobiety mają lepiej.... bo co obrotniejsza znajdzie faceta z wawy i
    jakoś się ułoży.... znam kilka takich, ale faceci?
    pozdrawiam
  • Gość: wieśniak IP: *.aster.pl / *.acn.pl 28.02.04, 21:28
    Tobie słoma nie wystaje ty masz siano we łbie (sorry ale głową tego nazwać nie
    można).

    Przez warszawskich nierobów Polska nie jest wystarczająco konkurencyjna w
    stosunku do Węgier, Czech, Słowacji itd.
    Tylko dzięki ludziom z prowincji to miasto może się jeszcze rozwijać.
    W mojej firmie cieniasy z Warszawy mogą tylko sprzątac i pracować w recepcji.
    Nawet asystentki sa importowane :-)
  • rafalmath 13.02.04, 23:02
    Moze Krzysiu troche za ostro, ale nalezalo sie kolezance z Warszawy.
    Ja takze jestem z Warszawy, ale uwazam wrecz przeciwnie, jesli ktos uwaza, ze
    bedzie lzej w Warszawie i sobie poradzi niech przyjezdza. Faktem jest, ze
    Warszawiacy nie sa lubiani i w wiekszosci sami sa sobie winni, ale pamietaj:
    nie wszyscy sa tacy sami. Dla mnie nie ma znaczenia, czy ktos jest z Pacanowa,
    Wachocka, Kielc, Otwocka czy Lublina. Moze byc ze wsi, ktora ma 2 mieszkancow.
    Wszyscy jestesmy Polakiami i jestesmy rowni... Koncze bo zaraz wypracowanie
    cale napisze a nie o to chodzi. Ja zapraszam wszystkich. Nie jest tu tania i
    latwo ale dlaczego od razu zniechecac! Wszystkim nowym mieszkancom, turystom
    oraz tym, ktorych nie wymienilem, zycze powodzenia w Warszawie i zycze jak
    najwiecej zyczliwosci ze strony Warszawiakow. Pa
  • Gość: alek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.04, 11:19
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Xenka IP: *.tele2.pl 29.01.04, 17:26
    Myślę, że po renomowanej uczelni, z pewnym ogólnym obyciem i ogładą,
    fantastyczną znajomością stolicy i lokalnej sytuacji (prawdopodobnie też ze
    znajomością lokalnych układów) można znaleźć taką pracę, że nawet osobie
    mającej rodzinę sytuacja finansowa nie będzie doskwierać.
    No, ale cóż... Złej baletnicy, to i rąbek spódnicy. Lepiej pluć na przyjeznych,
    niż się postarać. Jakie to proste i wygodne.
  • Gość: Kama IP: 213.17.223.* 29.01.04, 21:42
    Ja - prowincjuszka, wystraszyłam się, że mogłabym stracić poczucie własnej
    wartości, napchałabym buty słomą i stałabym się podobna do Ciebie,
    Pseudo-Warszawianko, która po renomowanej uczelni, z ogładą godną osoby
    obracającej się kręgach podnoszących poziom tak kulturalny jak i intelektualny,
    która ciężko zapracowałaś na to co masz, przynosisz wstyd wszystkim RODOWITYM
    WARSZAWIAKOM.
  • Gość: ziutek IP: *.tvn.pl 04.02.04, 17:16
    No właśnie. Rodzice z warszawy a dziadek pewnie przyjechał z Wyszkowa stolyce
    budować.
  • Gość: agga IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.04, 12:50
    Tak, tak, kiepskiej baletnicy nawet majtki w kroku przeszkadzają. A TY
    WARSIAWIANKO może poszukasz pracy poza Warszawą (no, skoro w stolicy tak marnie
    Ci płacą)
  • jot-23 29.01.04, 17:41
    widzisz, to jest tak... kiedys bylo ze "caly narod buduje stolice" wiec teraz
    caly narod ma prawo z tego kozystac. bo prawda jest taka, ze nie ma w tym
    zadnej twojej zaslugi ze wlasnie w warszawie koncentruja sie firmy zagraniczne
    lupiace nasze mlode panstwo, potrzebujace tanich sprzedawczykow :)
    --
    pozdrawiam "cieplutko"!

    I'm a legend in my own mind
  • Gość: shann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 18:09
    puknij sie w glowe kobieto! Jeszcze nie masz takiego prawa by zakazywac
    przyjazdu do warszawy. Jesli cie stac to ja cala wykupo, to wowczas MOZE
    bedziesz miala prawo do decydowania o tym kto moze przyjechac a kto nie.
    Mowisz, ze marne grosze placa w Warszawie.....

    Wiesz, dala mnie to ty jestes zerem intelektualnym, bez kultury. Chcesz wiecej
    zarabiac, to sie wez do roboty i zdobadz wyksztalcenie lub je uzupelnij a nie
    porownuj sie do osob, ktore moga miec lepsze wyksztalcenie od twojego.Zacznij
    cos zmieniac a nie narzekaj, ze ci slabo placa ! Chcesz lepszych zarobkow, to
    twoim tokiem myslenia, jedz do USA.

    "nie przyjeżdzać bo nie jesteści mile widziani..." - a co kogos moze obchodzic
    twoje zdanie???
    ____________________________

    Odezwala sie warszawianka..........
  • Gość: shann IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 18:14
    sorry za bledy interpunkcyjne....

    A swoja droga, czy obcokrajowcow, ktorzy pozakladali firmy w Warszawie, tez
    chcesz przepedzic???
  • Gość: id IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.04, 18:34
    dno. jestem z warszawy i jak czytam takie rzeczy to mi się przewraca w
    żołądku ... kompleks goni kompleks moja pani. Tak się rodzi Warszafka. Ech
  • meelka 30.01.04, 00:14
    Ale jaki kompleks goni kompleks....A wykształcenia zdobywać nie musze bo dosyć
    wysokie kwalifikacje już mam, a do USA nie czmychne za chlebem bo tu mam męża i
    dziecko a nie będe żarła pasztetu podlaskiego z puszki przez cały miesiąc bo
    lubię lepsze żarcie i musze dziecku też zapewnić godziwe warunki - zajrzyjcie
    do watku : Ile potrzeba na utrzymanie w Wawie.
    Ja potrzebuję ok. 5 500 miesięcznie bo takie są nasze koszty utrzymania.
    Przecież dziecka nie uduszę, a samotna panienka może pracowac i za tysiaka bo
    na ten pasztet i pokój do spółki z trzema przybyszami jej starczy. Zrozumcie
    naszą sytuację...
    uwazam ze moja praca jest dużo więcej warta i była dużo lepiej opłacana póki
    pracodawcy nie wpadli na pomysł że moga zatrudniac przybyszów za grosze.

    Co do Warszawki to naprawde nie włócze się po żadnych knajpach, nie lubie tego
    stołecznego nadecia, wole knajpiany luz Łodzi czy Krakowa ale to nie sa moje
    miasta.. Kocham Warszawę ale taki zły, obciachowy klimat chociażby w klubach
    tworzą luddzie - przybysze już tu trochę zadomowieni i baaardzo napuszeni a
    więc to nie ja , nie trafiliście...
    Ja sie nie włóczę, nie obnoszę, chodzę do kina i spacer do lasu (a nie do
    supermarketu) w niedzielę , słucham klasyki, nie oglądam wcale tv, nie
    działają na mnie kampanie reklamowe i w ogóle dośc fajna jestem...
    Chciałabym tylko zmienić prace by więcej zarabiać na godziwe życie i to nie
    moja wina że urodziłam się w stolicy...
    Proszę więc nie przyjeżdżajcie tu ...
  • meelka 30.01.04, 00:17
    A czemu nikt z oburzonych i operujących epitetami pod moim adresem nie raczył
    zalogować się....To troche nie fair...
  • Gość: Barcio IP: 195.85.249.* 30.01.04, 11:47
  • brudna.suka 30.01.04, 12:25
    meelka napisała:

    > A czemu nikt z oburzonych i operujących epitetami pod moim adresem nie raczył
    > zalogować się....To troche nie fair...

    MEEEEEELKAA!! NADCHODZE!!! NADJEZDZAM!!!

    Ach, piekna Warszawo! Dostane robote za tysiaka, bede siedziala z moimi
    kolezankami w wynajetym pokoju, bedziemy jadly pasztet podlaski, ogladaly
    telenowele i probowaly znalezc jakiegos milego Warszawiaka z samochodem!

    Drzyj!
  • Gość: marusia IP: *.tvn.pl 04.02.04, 17:31
    W Warszawie górą: Ostrołęka, Wyszków, Łomża, Siedlce, Radom, Kutno itp...
    To oni tworzą wyścig szczurów.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 17:33
    A czy ty rozymoiesz sytuacje tych "panienek" ? A niby dlaczrego mamy ciebie
    zrozumiec?? Myslisz, ze jak jestyes z warszawy, to wszystko ci sie nalezy, ze
    nie musisz na to ciezko pracowac???

    Nie rob z siebie wiekszej idiotki niz jestes ...
  • Gość: SnoopDoggyDog IP: *.28.31.127.Dial1.Chicago1.Level3.net 31.01.04, 06:56
    oj meelka, jestes zalosna z tym swoim apelem. jezeli ludzie slabo wyksztalceni
    i bez doswiadczenia przyjezdzajcy z prowincji sa dla ciebie konkurencja w pracy
    to znaczy ze twoje kwalifikacje sa dla niego tyle samo warte co ich.
    jak cie nie stac na zycie w warszawie to sie przenies na prowincje, tam pewnie
    taniej sie zyje i moze twoje wysokie kwalifikacje i warszawskie pochodzienie
    zrobia na kims wrazenie. albo przyjedz do usa to zaraz sie zweryfikuja te
    twoje 'wysokie kwalifikacje' i znajomosc jezykow.



    Welcome to the free world.
  • Gość: jushh IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 05.02.04, 12:29
    i z głową masz chyba coś nie tak...
  • lamia_reno 13.02.04, 19:31
    meelka napisała:

    > Ale jaki kompleks goni kompleks....A wykształcenia zdobywać nie musze bo
    dosyć
    > wysokie kwalifikacje już mam,

    ... masz? i co, praca z tymi "kwalyfykacjami" taka marniutka? to co to za
    kwalifikacje Melka?

    a do USA nie czmychne za chlebem bo tu mam męża i
    >
    > dziecko a nie będe żarła pasztetu podlaskiego z puszki przez cały miesiąc bo
    > lubię lepsze żarcie i musze dziecku też zapewnić godziwe warunki - zajrzyjcie
    > do watku : Ile potrzeba na utrzymanie w Wawie.
    > Ja potrzebuję ok. 5 500 miesięcznie bo takie są nasze koszty utrzymania.
    > Przecież dziecka nie uduszę

    A co - dziecko z przydzialu masz? Trzeba bylo nie robic dzieciaka jak cie na
    niego nie stac. A jak juz je masz, to siedz cicho i udawaj ze jestes szczesliwa
    mamusia. Co, na litosc bierzesz?

    , a samotna panienka może pracowac i za tysiaka bo
    > na ten pasztet i pokój do spółki z trzema przybyszami jej starczy. Zrozumcie
    > naszą sytuację...

    Rozumiemy, rozumiemy Melka. Mieszkanko po dziadkach, wiec placic za wynajem nie
    trzeba, rodzice na miejscu, to i tym twoim biednym, niedozywionym dzieckiem sie
    zajma, kiedy ty ze swoim mezulkiem ciezko harujecie w pracy za marne grosze,
    wiec nie trzeba wydawac na opiekunke, obiadki, ciasta, miesko u mamuchny... co,
    podac chusteczke na zasmarkany nosek Melka?

    > uwazam ze moja praca jest dużo więcej warta i była dużo lepiej opłacana póki
    > pracodawcy nie wpadli na pomysł że moga zatrudniac przybyszów za grosze.

    To zapierdalaj do swojego pracodawcy i badz twarda w negocjacjach, a nie
    tchorzliwie sie usmiechaj, a smutki wylewaj po kryjomu, w godzinach pracy na
    forum! Jesli jestes NAPRAWDE dobra, zaden przybysz z kosmosu cie nie wygryzie,
    zalosna kreaturo.

    >
    > Co do Warszawki to naprawde nie włócze się po żadnych knajpach, nie lubie
    tego
    > stołecznego nadecia, wole knajpiany luz Łodzi czy Krakowa ale to nie sa moje
    > miasta.. Kocham Warszawę ale taki zły, obciachowy klimat chociażby w klubach
    > tworzą luddzie - przybysze już tu trochę zadomowieni i baaardzo napuszeni a
    > więc to nie ja , nie trafiliście...
    > Ja sie nie włóczę, nie obnoszę, chodzę do kina i spacer do lasu (a nie do
    > supermarketu) w niedzielę , słucham klasyki, nie oglądam wcale tv, nie
    > działają na mnie kampanie reklamowe i w ogóle dośc fajna jestem...

    E, to chyba moze ktos obok ocenic, nie? Myslisz ze jak to powiesz to wszyscy
    uwierza? Buahaha!

    > Chciałabym tylko zmienić prace by więcej zarabiać na godziwe życie i to nie
    > moja wina że urodziłam się w stolicy...
    > Proszę więc nie przyjeżdżajcie tu ...

    Ehhh... a to w ogole to z tego niedozywienia Melka na mozg ci padlo nie?




  • Gość: edi IP: *.byu.edu 06.03.04, 19:22
    masz zerowe pojecie o ekonomii, to ile zarabiasz wynika z rownowagi miedzy podaza a
    popytem pracy. Jak nie jestes zadowolona to znajdz sobie cos innego, chya ze masz zbyt
    leniwa dupe?. Tani imigranci wcale nie zabieraja Ci pracy ani nie obnizaja pensji. Wrecz
    przeciwnie, powoduja obnizenie twoich kosztow zycia. Dzieki nim masz motywacje zeby sie
    lepiej starac i dbac o jakosc. powinnas ich calowac po stopach ze chca przyjezdzac do stolycy i
    naucz sie tolerancji innych, to bedzie ci sie lepiej zyc wtedy.
  • Gość: markotka IP: *.mcgraw-hill.com 12.03.04, 18:04
    Warszawianko kochana - obrazajaca wszystkich przyjezdnych - uwazaj czasem zeby
    ci ktos nie sprzatna twojego meza z pod nosa bo jesli sie dobrze orientuje to
    on wlasnie jest zainteresowany piekna blondynka. Pamietasz piatek 27 lutego?
    gdzie byl Twoj maz? napewno pasztetu z puszki tez nie zarl ale wszystko jest na
    drodze ze Ty bedziesz jak cie maz pusci. hahaha. mam nadzieje ze niepokoj juz w
    Tobie zagoscil
  • Gość: Noss IP: *.chello.pl 18.03.04, 02:38
    a kogo babo glupia obchodzi ile ty potrzebujesz na zycie? jest popyt jest
    podaz, poczytaj troche jak funkcjonuje rynek pracy. Na dobrobyt trzeba sobie
    zapracowac, ale nie krzykiem 'nalezy mi sie bo jestem z Warszawy'!
  • Gość: wkur.....y IP: *.femur.pl / *.femur.pl 03.06.04, 11:43
    idz lepiej i pożal sie do psychologa!!!
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 30.01.04, 05:10
    wroce jak bedzie lepiej chlip clip...
  • losiu4 30.01.04, 07:46
    meelka napisała:

    > Patrz wątek : Ile kosztuje utrzymanie w Warszawie????

    patrzyłem swego czasu. I wniosek jest jeden: zależy kto i jak liczył, oraz co
    zwał "godnym życiem".

    > Przemyślcie to poważnie wszyscy mobilni co pchacie się do stolicy!!!!

    niektórzy przemyśleli. I doszli do wniosku, że się po prostu opłaca.

    > Naprawdę Was tu nie potrzeba!!!!!!

    no cóż, zupełnie innego zdania są pracodawcy, skoro zatrudniają przyjezdnych.
    Najwyraźniej pracujesz na stanowisku, gdzie niebotyczne kwalifikacje nie są
    wymagane. Uwierz, prawdziwi spece nie zarabiają 1000-2000 na miesiac, ale tak
    pod 10000 i więcej. Niezależnie od tego czy są Wawiakami, czy przyjezdnymi.

    > Przez Was niestety musimy zadowolić się marnymi groszami które nam tu płacą

    nie musisz. Jeśli naprawdę jesteś doświadczoną specjalistką w poszukiwanej
    dziedzinie (są takie) i wykształconą osoba - pracę możesz zmienić na lepiej
    płatną. No chyba że pracujesz w branży, w której nie wiadomo jakie
    kwalifikacje nie sa wymagane. Albo po prostu nie posiadasz umiejętności, na
    które jest zapotrzebowanie.

    > a
    > za które Wy jestescie w stanie sprzedać się bez reszty i po rekach
    > pracodawcę całować!!!!

    nie wszyscy tak robią. A ci, którzy tak postępują mają po prostu jeszcze
    gorzej w rodzinnych miejscowościach. Mając do wyboru 0 PLN i siedzenie
    bezczynnie w domu, wolą wyjechać tam, gdzie jest praca i nawet za mniejsze
    pieniądze, ale coś robić. Sam bym tak na ich miejscu postąpił. I zrobię tak,
    jeśli tylko sytuacja mnie do tego zmusi.

    > W mojej firmie gdzie nie bez znaczenia jest odpowiednie, wysokie
    > wykształcenie, pewne ogólne obycie i ogłada oraz znajomość Wawy i sytuacji
    > lokalnejna 25 pracujacych osób t y l k o 4 są stąd ( licząc i moją skromną
    > osobę) .

    tak więc najwyraźniej albo Twoje "odpowiednie, wysokie
    wykształcenie, pewne ogólne obycie i ogłada oraz znajomość Wawy i sytuacji
    lokalnej" są porównywalne umiejętnosciami przyjezdnych, albo po prostu
    znacznie ubarwiłaś wymagania. A jeśli przyjezdni oprócz tego są tańsi... co
    sie pracodawcy dziwić.

    > Pieniadze płacą nam obraźliwie małe i tylko mnie - mającej rodzinę
    > aż tak to doskwiera.

    uwierz, nie tylko Tobie. Inni też chcieliby mieć pewien luz finansowy

    > Dla przybyszów znikąd ( naprawdę zerowy poziom ogólny i intelektualny po
    > kiepskich pseudouczelniach i bez znajomości miasta w tej pracy potrzebnej)

    no cóż, jak już napisałem, najwyraźniej ich poziom jest wystarczajacy i...
    porównywalny z Twoim.

    > to
    > w y s t a r c z a j ą c e pieniądze i zero umowy o prace tez nie jest
    > problemem. Aby starczyło na przeżycie...

    nie, na pewno nie są _wystarczające_ w sensie zapewnienia godziwej egzystencji
    (przynajmniej tak można wnosić z Twojego opisu). Na razie pracują, aby
    wystarczyło na przeżycie. A jeśli tylko trafią lepszą okazję - z pewnoscią
    albo zmienia pracę, albo będą starać się o podwyżkę.

    > Pracodawca bardzo zadowolony z taniej siły roboczej.

    skoro mu to wystarcza... gdyby potrzebni mu byli naprawde specjaliści,
    płaciłby tak, jak w innych firmach płacą na podobnych stanowiskach. Jeśli
    potrzebna mu tylko tania siła robocza, znaczy to, że nie wiadomo jakie
    umiejętnosci nie są potrzebne. No i niestety nie wystawia to najlepszej oceny
    Twoim rozlicznym zaletom.

    > Proszę tu nie przyjeżdzać bo nie jesteści mile widziani...

    przyjedziemy, przyjedziemy... jesli tylko będziemy musieli. Może się nawet na
    kawę kiedy umówimy... zresztą niekoniecznie wtedy, gdy będę w Wawie pracował.
    Zdarza mi się okazyjnie do stolicy zawitać :)

    Pozdrawiam

    Losiu
  • janrenovate 30.01.04, 08:25
    meelka napisała:

    > Patrz wątek : Ile kosztuje utrzymanie w Warszawie????
    > Przemyślcie to poważnie wszyscy mobilni co pchacie się do stolicy!!!!
    > Naprawdę Was tu nie potrzeba!!!!!!
    > Przez Was niestety musimy zadowolić się marnymi groszami które nam tu płacą
    a
    > za które Wy jestescie w stanie sprzedać się bez reszty i po rekach
    pracodawcę
    > całować!!!!
    > W mojej firmie gdzie nie bez znaczenia jest odpowiednie, wysokie
    > wykształcenie, pewne ogólne obycie i ogłada oraz znajomość Wawy i sytuacji
    > lokalnejna 25 pracujacych osób t y l k o 4 są stąd ( licząc i moją skromną
    > osobę) . Pieniadze płacą nam obraźliwie małe i tylko mnie - mającej rodzinę
    > aż tak to doskwiera.
    > Dla przybyszów znikąd ( naprawdę zerowy poziom ogólny i intelektualny po
    > kiepskich pseudouczelniach i bez znajomości miasta w tej pracy potrzebnej)
    to
    > w y s t a r c z a j ą c e pieniądze i zero umowy o prace tez nie jest
    > problemem. Aby starczyło na przeżycie...
    > Pracodawca bardzo zadowolony z taniej siły roboczej.
    > Proszę tu nie przyjeżdzać bo nie jesteści mile widziani...
    > Po studiach proszę szybciutko wracać na role do rodziców a jak sie nie da to
    > do USA ale o stolicy proszę zapomnieć!!!!!!!
    hEJ MEELKA,A TY RODOWITA WARSZAWIANKA???
    O ILE WIEM TO PO WOJNIE MAŁO TAKICH W WAWIE ZOSTALO!!!!
    RESZTA TO ZIELONA WAWA,A TWOJ TATKO PEWNO SZTACHANOWIEC BYL??
    A MAMCIA TEZ CEGŁY WYPALAŁA I GDZIES W JAKIEJS GARKUCHNI PRACOWALA??
    WHO ARE YOU MEELKA,WHAT KIND OF YOUR ROOTS?
  • hansklose 30.01.04, 08:54
    mój dziadek, żołnierz wielkiego Wermachtu opowiadał,że podaczas eksterminacji
    Warszawiaków min.w dzielnicach południowych powszechnie używano miotaczy ognia,
    a wiecie co te proste warszawiaki robiły:wolały spłonąć żywcem niż wyjść i
    dostać kulkę w łęb.Ot, ich logika!Warszawiaki to wieśniaki!
  • Gość: Łodzianin IP: 213.77.104.* 30.01.04, 11:51
    nawet nie chce mi sie komentowac Twojej hipokryzji, osiągnęłaś dno!!!!
  • brudna.suka 30.01.04, 12:34
    > Po studiach proszę szybciutko wracać na role do rodziców a jak sie nie da to
    > do USA ale o stolicy proszę zapomnieć!!!!!!!

    Meeelkaaa! Juz kupilam bilet na pociag do Wawy!

    Na lotniczy do USA mnie jeszcze nie stac!

    Ale zarobie sobie w Wawce bo dadza mi tysiaka na miesiac jak nic.
  • Gość: x IP: 195.187.84.* 30.01.04, 12:37
  • Gość: demo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.04, 15:10
    Przyjechałem do Warszawy 8 lat temu i przez ten czas dorobiłem się niezłej
    posady. Zarabiam więcej niż ty i jestem dobrym specjalista w swojej dziedzinie
    a więc nie boję się że ktoś inny czy to przyjezdny czy też rodowity będzie
    zaniżał mi pensję. Zgadzając się na pracę za niską pensję sama zaniżasz ją
    również przyjezdnym. Może zamiast narzekać na forum, poszukaj innej pracy,
    która ci będzie dawała satysfakcję finansową, jeżeli jesteś taka dobra to
    powinnaś spróbować. Mimo tych wszystkich wrednych przyjezdnych(czyli mnie)
    Warszawa nadal jest największym i najlepiej opłacanym rynkiem pracy w Polsce.
    Pozdrawiam
  • Gość: mgr sgh IP: 62.148.92.* 31.01.04, 16:18
    nie przeraża mnie twoja głupota (którą jest niezrozumienie prawideł liberalnego
    rynku i tego, że to pracodawca decyduje kogo i za ile zatrudni!)aż tak bardzo
    jak fakt, że udało ci się skończyć, jak to określasz "renomowaną" uczelnię -
    oby to nie była moja, bo wtedy oznaczałoby, że naprawdę schodzi na psy!

    ps. na nadmierną frustracje i nerwice pomaga czasami psychoterapia, na głupotę
    niestety jeszcze lekarstwa nie wynaleziono
  • Gość: Wojtek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.04, 15:02
    Ale ty babo jesteś pierdolnięta.......!!!!!!!!!!!!!Spadaj tam,skąd przybyłaś i
    przestań pouczać innych,ty skończona debilna idiotko!!!!!!!
  • zuzka111 01.02.04, 22:50
    Co jakiś czas ten sam temat ninawiści na linii Warszawa - reszta Polski...
    a ten wątek to kolejna podpucha.
    Warszawiaków nienawidzą wszędzie... tak naprawde nie wiem dlaczego, bo sporo
    ludzi do Warszawy właśnie przyjeżdża licząc na lepszy los.
    Wystarczy mieć w Gdańsku "blachę" warszawską, by dostać mandat za przekroczenie
    prędkości, za które Gdańszczanin nigdy mandatu by nie dostał...
    Wypowiedzi tutaj o tej nienawiści świadczą.

    Warszawa jest duża i przyjezdnych pomieści. Co zapobiegliwszym da pracę i
    miejsce na uczelni.
    Ja bym się nie bała tych przyjezdnych, a na Twoim miejscu melko wynajęła im
    mieszkanie i z Twoim wykształceniem, umiejętnościami i mądrością życiową
    wyjechała podbijać Europę.
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 02.02.04, 10:52
    jak sie Polakom pieniadze Warszawiakow nie podobaja to juz nie nasz problem.
  • Gość: jan dreptak IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 10:58
    Szanowna Pani Meelko

    Proponuje wykonać następujący eksperyment myślowy, proszę przez chwilę wczuć
    się w rolę pracodawcy. Z punktu widzenia pracodawcy (jakim w niewielkim
    zakresie jestem) nie ma wielkiej różnicy pomiędzy pracownikiem a na przykład
    komputerem, krzesłem czy taczką a jeśli już jest to na korzyść taczki, która
    jednak nie wynosi z pracy narzędzi, nie ma szewskich poniedziałków i nie
    zachodzi w ciążę. W gospodarce rynkowej praca jest towarem, takim samym jak
    każdy inny. Zapewniam Panią, że dla Pani pracodawcy jedyną różnicą pomiędzy
    Panią a spinaczem biurowym jest wstawienie do innej rubryczki w tabeli aktywów.
    Pracownik towar jakim jest praca sprzedaje, a pracodawca ten towar kupuje.
    Jedyną drogą maksymalizacji zysku jest albo zaoferowanie lepszego towaru
    (lepszej jakościowo pracy) albo cięcie kosztów własnych (ograniczenie
    wydatków). Jak Pani myśli co by się stało gdyby Pani życzenie się spełniło i
    Warszawa wyludniłaby się z osób przyjezdnych, czy Pani sytuacja stałby się
    lepsza, osobiście bardzo wątpię bo pracodawcy przenieśliby się tam gdzie siła
    robocza jest tańsza. Doskonałym przykładem są sieci komórkowe, które swoje
    centra obsługi klienta lokują w Łodzi czy TPSA z centrum w Ciechanowie. Zresztą
    moja firemka też jest niezłym przykładem, na 12 pracowników tylko dwóch jest z
    Warszawy, magazyn również wynajmuję w Łodzi i tam lokuję coraz więcej zleceń
    dla podwykonawców. Zamiast narzekać na sprawy, których nie ma Pani możliwości
    zmienić polecam próbę zmiany własnej sytuacji, zmianę pracy na lepszą, albo
    miejsca zamieszkania na tańsze, wystarczy się wyprowadzić pod Warszawę aby
    zamiast mieszkanka mieć dom z ogrodem.

    Z wyrazami szacunku
    Jan Dreptak
  • Gość: Jacek IP: 217.153.142.* 02.02.04, 11:36
    Panie Janie,

    Obiecałem sobie nie brać udziału w podobnych pyskówkach często goszczących
    niestety na tym forum. Pana punkt widzenia jednak mnie "rozbroił". Podobnie
    jak Pan występuję raczej w roli pracodawcy niż pracobiorcy, dlatego pozwolę
    sobie zwrócić uwagę na kilka faktów:
    1. Mogę sobie wyobrazić biznes bez spinaczy. Nie mogę - bez współpracy z
    ludźmi (pracowników, zleceniobiorców, itd.)
    2. To że praca jest towarem nie dowodzi że pracownicy są składnikiem aktywów
    (biegli w rachunkowości powiedzieliby Panu - koniecznym warunkiem uznania
    czegoś za skł. aktywów jest sprawowaniem nad tym czymś kontroli; jak sam Pan
    napisał nad pracownikami nie sprawuje Pan kontroli, dziwiłbym się nawet gdyby
    było inaczej). Byłbym wdzięczny zatem za wyjaśnienie na forum: do jakiej
    pozycji/rubryki aktywów zalicza Pan pracowników. Chcialbym też przypomnieć o
    odpowiedzialności karnej, grożącej za przestępstwa wobec ksiąg rachunkowych.

    3. Przykład call-centre i podobne niekoniecznie muszą być trafione. Nie
    wszędzie bowiem minimalizacja kosztów osobowych ma tak duże znaczenie (sądzę
    że zdaje sobie Pan z tego sprawę, celowo jednak Pan o tym nie wspomniał).
    Jeśli tak by było jak Pan opisuje, to w ostatnim czasie najwięcej nowych
    inwestycji powstawałoby wokół byłych PGR-ów (przepraszam za uproszczenie). Tym
    bardziej nie jest to argument contra Meelce, która pisze iż duże znaczenie w
    jej firmie ma znajomość Warszawy(nie wiemy co prawda w jakim aspekcie).

    Ja osobiście magazyny też bym ulokował poza Warszawą, ale w dalszym ciągu
    niczego to nie dowodzi. Mój przykład (z innej beczki) - znajomi którzy "brali
    fachowca" do wykończenia mieszkania spoza Wwy (bo taniej) żałowali. Mój był
    droższy ale z Wwy - nie żałuję (w przeciwieństwie do ludzi których musiałem
    dokoptować z okolic np. Siedlec - dawno nie widziałem takiego lekceważenia
    klienta). oczywiście mój przykład też nie dowodzi niczego (jest bowiem
    pojedynczy, tj. nieoparty na większej próbie). Wydaje mi się jednak, że tylko
    kiepscy menedżerowie ograniczają się do maksymalizacji zysku w krótkim
    okresie. Dobrzy - widzą swoją firmę (także na tle konkurencji) m in. za 5 lub
    więcej lat. M. zd. to taka pozostałość "białoskarpetkowego" kapitalizmu.

    Popieram zaś Pana we fragmencie odnośnie aktywnej zmiany losu. - Też nie
    rozumiem postawy polegającej na niekonstruktywnym wylewaniu swoich żali.
    Pozdrawiam. J.
  • nauma 02.02.04, 11:29
    Faktem jest, że przyjezdni wywołali zjawisko spadania płac. Pracuję jako
    handlowiec (od 10 lat) i już kilka razy zetknąłem się z taką sytuacją, że byłem
    mniej atrakcyjny (mimo doświadczenia) dla potencjalnego pracodawcy, niż
    przyjezdny ze względu na wymagania finansowe. Razem z narzeczoną jesteśmy
    Warszawiakami z urodzenia, kupiliśmy niedawno mieszkanie, remontujemy je,
    spłacamy kredyty, wciąż się dokształcamy, planujemy dziecko - i oboje
    zarabiając niecałe 2000 netto, mimo planów odkładania kasy, tej kasy nie
    jesteśmy odłożyć, bo zżerają je miesięczne raty, czynsze, czesne i na życie
    zostaje niecałe 400zł (oczywiście bez przyjemności typu kino i teatr).
    Jest tak, że rzucając REALNĄ stawkę, czyli 2500 - 3000 netto nie mam szans - i
    koło się zamyka. A dlaczego? Ostatnio usłyszałem na rozmowie tekst: "panie, ja
    za pół ceny znajdę gościa, który przyjedzie z jakiejś pipidówy, wynajmie
    mieszkanko z kilkoma gostkami i będzie się żywił chińskimi zupkami. Niestety,
    jest to fakt...
    Jedno co mnie pociesza to fakt, że specjalizuję się w IT w sprawach dość
    skomplikowanych, na które jest zapotrzebowanie i moja pozycja wciąż rośnie...
    --
    posłuchaj koloru swoich snów (The Beatles "Tomorrow Never Knows")
    Forum nieklerykalne vs. Arcykr-forum
    Forum brwinowskie , Pasażer , SSO , FEN
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 02.02.04, 12:41
    > "panie, ja
    > za pół ceny znajdę gościa, który przyjedzie z jakiejś pipidówy, wynajmie
    > mieszkanko z kilkoma gostkami i będzie się żywił chińskimi zupkami. Niestety,
    > jest to fakt...

    Takich ludzi, ktorzy tak pieprza nalezy omijac z daleka. Ich nic nie zadowoli,
    licza sie tylko najnizsze koszty. Mozesz albo sprostac jego oczekiwaniom co z
    doswiadczenia wiem, ze jest na dluzsza mete niemozliwe. Albo samemu poszukac
    sobie innej lepszej pracy. Plusem tego miasta jest to, ze masz taka mozliwosc.
    W innych miastach nie ma takiej mozliwosci. Nie znajdujesz zatrudnienia w 4-5
    firmach - bach - musisz zmienic city aby pracowac.
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 02.02.04, 12:50
    zagraniczniacy tutaj pracujacy w latach 90 wywolali efekt wzrostu plac
    wiekszego niz w reszcie Polski, wiec mysle ze wszystko sie wyrownuje :)
  • Gość: sylwiatko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.02.04, 13:13
    tak, place wzrosly ale zycie tez chyba nigdzie nie jest tak drogo jak tutaj.
    Jezeli wiec pensje maja byc zrownane z reszta kraju to chyba "oszty" zycia
    rowniez, nieprawdaz?
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 02.02.04, 14:15
    a co jest drozsze niz w reszcie Polski? Fryzjera w Mariocie czy klubu fitness w
    Westinie nie licze...

    Bo ja mieszkam tu 4 lata i jezdze czasami po Polsce i nie odnosze osobiscie
    takiego wrazenia zeby w Warszawce bylo jakos chorrendalnie drogo... No bo co?
    Karty taktaka czy chleb?
  • Gość: nowicjuszka IP: *.toya.net.pl 03.02.04, 16:39
    A zastanowiłeś się dlaczego ludzie chcą mieszkać po kilku, jeść zupki z
    proszku i często zostawić na całe lata rodzinę (widzenia weekendowe)?
    Oni też wcale do tej Warszawy się z radością nie pchają, ale wasze 2000 netto,
    na które narzekacie są wymarzoną płacą dla mieszkańca Łodzi, Sieradza czy
    Włocławka. On cieszy się, że w ogóle ma prace bo zasiłek mu się skończył a
    rodzina często też nie ma pracy. Jednocześnie my Polacy z poza Warszawy
    ciągle płacimy na Warszawe: na mosty, na metro itp. A podatki dostaje Warszawa
    bo tu firmy zagraniczne organizują główną siedzibe nawet jeśli fabryka jest
    gdzie indziej. Warszawa to nie wybór to konieczność. Jak tylko praca będzie u
    nas to wrócimy. Atmosfera u nas lepsza, korków mniej i nasze rodziny tu
    mieszkają. My też miewamy rodziny. A jeśli jeszcze nie to m.in. z niepokoju o
    jutro, o prace, którego wy Warszawiacy tak nie odczuwacie. Po prostu kilka lat
    koniunktury rozbestwiło Was. Bo to najczęściej kryzys gospodarczy a nie obcy
    zabrali wam prace. Oni (czy my) też są ofiarami tego kryzysu.
  • Gość: Fuzzy IP: 81.18.219.* 02.02.04, 13:56
  • Gość: Fuzzy IP: 81.18.219.* 02.02.04, 14:14
    Ale masz rację. Ja się tu urodziłem a moja rodzina mieszka tu od paru pokoleń.
    I co przez takich przyjezdnych właśnie stracłem pracę i od roku nie mogę jej
    znaleść a mam wysokie kwalifikacje. Ale przyjechali tacy i już!!!!
    Jak pracowałem i wyjeżdżałem rano do pracy z mojego osiedla na Kabatach (było
    wiele takich dni) to mój samochód miał jedyny warszawską rejestrację. Reszta
    to LU, KV, PO itd...
    A tak w ogóle to Warszawa nie jest przecież lubiana przez resztę kraju.
    Powyższe zawdzięczamy właśnie takim szczurom. Oni psują nam opinię.
    Pozdrowienia,
    Fuzzy.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 17:43
    Wiecie co ... wymiotowac sie chce... Kazdy ma prawo byc tam gdzie chce i zyc
    tak jak chce. Co was to obchodzi, czy sie stoluje w drogich restauracjach czy
    jak ktos wspomnial je chinskie zupki? To indywidualna sprawa kazdego . To tak,
    jakby wam Warszawiakom zakazac jezdzic np do Zakopanego czy innych miast - bo
    szczerze mowiac, wiekrszosc ludzi nie umie sie zachowac, a syf / w postaci
    smieci /zostawiaja wszedzie. Prawdopodobnie, gdyby przyjezdnym z prowincji byl
    wasz pracodawca, ktory placilby wam wymarzona pensje, to przyjelibyscie go z
    otwartymi rekoma .... coz za hypokryzja... :(
  • Gość: Mat IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.02.04, 17:44
    zgadzam sie z przedmowca i autorka listu !!!!!!!!!! , ja tez stracilem prace
    przez przyjezdnego, ktory bez kwalifikacji prosto po studiach zgodzil sie
    pracowac ze mniejasze pieniadze niz zarabia sie na tym stanowisku co
    pracowalem !!!! I to jemu sloma z butow wystawala jak widzialem jak bal sie
    warszawy tramwaji, metra itp oraz przerazaly go tabuny ludzi pedzacych za
    pieniadzem !!!!
  • uscitizen 02.02.04, 19:02
    Popieram Cie, Meelka i rozumiem.

    Ja mieszkam w USA od dawna i tak jak Meelka nie zyczy sobie , aby przyjezdzaly
    do stolicy czeresiaki z prowincji, tak samo ja nie zycze sobie, by do USA
    przyjzedzalo wiesniactwo z Polski i psulo opinie o nas, zasiedzialych od dawna
    w USA i zaaklimatyzowanych tu Polakach.
    Zwiazalem swoj los z USA bardzo dawno temu, tu sie zadomowilem i tu pozostane i
    nie zycze sobie, by mi tu "mieszal" przybyly z Polski na saksy desperat !
    Dotyczy to zreszta nie tylko przyjezdnych z lomzynkiego i rzeszowskiego- takze
    wszelakiej masci "turystow" pracujacych w USA bez sladu respektu i szacunku do
    miejscowego prawa.
    Tym samym takze - nie zycze sobie by wasz rumiany prezydent wywieral naciski na
    Busha lub kogokolwiek innego w celu zniesienia wiz do USA, gdyz to tylko nasili
    przestepczy proceder.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.04, 21:38
    ha ha ha, akurat ty za USA nie wypowiadaj sie - po co sie tam pchales/las?? Ty
    tez pewnie odebrales komus prace w USA, wiec odpusc .... Zachowujesz sie jak
    pies sasiada - sam nie zje i drugiemu nie da ...

    Co do wiz ..., moze Polacy sobie nie zycza, by Amerykanie mogli ot, tak sobie
    przekraczac polska granice. Jesli Polacy nie moga bez wiz dostac sie do USA,
    to Amerykanie tez powinni miec wizy, jelsi wjezdzaja do PL.
  • uscitizen 03.02.04, 01:49
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > ha ha ha, akurat ty za USA nie wypowiadaj sie - po co sie tam pchales/las??

    Dla pieniedzy, edukacji, pracy i swietego spokoju od PRL.Nigdy nie zalowalem
    tego kroku.

    Ty
    > tez pewnie odebrales komus prace w USA, wiec odpusc


    Ja swoja prace dostalem skompletowawszy w USA ma edukacje, praktycznie od
    szkoly sredniej "w gore"...I tylko temu zawdzieczam swa dzisiejsza pozycje w
    USA.


    .... Zachowujesz sie jak
    > pies sasiada - sam nie zje i drugiemu nie da ...

    Ja nie zjem? Alez zjem, zjem. A przyjezdny z Polski na moja prace i tak nie ma
    najmniejszych szans przez nastepne, powedzmy, pierwsze 15- 20 lat swego pobytu
    w USA.
    >
    > Co do wiz ..., moze Polacy sobie nie zycza, by Amerykanie mogli ot, tak sobie
    > przekraczac polska granice. Jesli Polacy nie moga bez wiz dostac sie do USA,
    > to Amerykanie tez powinni miec wizy, jelsi wjezdzaja do PL.

    Polacy zniesci wizy dla Amerylanow w roku 1993, nie proszeni i nie pytani przez
    nikogo. Dlaczego to zrobili nie wiem. Moze Ty wiesz?
    Sam jestem ZA wprowadzeniem wiz dla Amerykanow do Polski. Ja mam polski
    paszport i wizy nie potrzebuja a Amerykanie urodzeni w USA bez polskiego
    obywatelstwa i tak jezdza tam sporadycznie, bo niby po co mieliby tak naprawde
    jezdzic do Polski?
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 17:02
    ja nie widze w tym nic zabawnego. Kazdy ma prwo robic to co chce i nie
    powinnismy w to ingerowac, jesli nie jest to zwiazane z przestepczoscia.

    Juz dawno sie przekonalam o tym, ze Warszawiacy dbaja o wlasne tylki nie
    baczac na innych - guzik ich to obchodzi, ze np na slasku nie ma pracy i ci
    biedni ludze jada za chlebe czesto pareset kilometrow od rodziny. Liczy sie
    dla Was to, zeby miec na przyjemnosci i dobre zycie, a ci co nie maja na chleb
    maja nie przyjezdzac do Wawy, bo zanizaja pensje....

  • uscitizen 03.02.04, 17:29
    Gość portalu: ja napisał(a):

    > ja nie widze w tym nic zabawnego.

    Ty sie smiejesz, ja sie smieje. mamy plakac? Ja nie mam powodu.

    Kazdy ma prwo robic to co chce i nie
    > powinnismy w to ingerowac, jesli nie jest to zwiazane z przestepczoscia.

    Bardzo sluszna uwaga !!!!
    Dlatego wlasnie wasz prezydent nie powinien podejmowac tematu zniesienia wiz do
    USA, gdyz Polacy, ktorzy po takim zniesieniu wiz "rusza" do USA, beda w
    wiekszosci popelniali przestepstwo- pracowali nielegalnie.
    Oczywiscie, nie dotyczy to przyjezdnych do Wawy, ale ostatnie 2 posty dotyczyly
    akurat USA
    >
    > Juz dawno sie przekonalam o tym, ze Warszawiacy dbaja o wlasne tylki nie
    > baczac na innych - guzik ich to obchodzi, ze np na slasku nie ma pracy i ci
    > biedni ludze jada za chlebe czesto pareset kilometrow od rodziny. Liczy sie
    > dla Was to, zeby miec na przyjemnosci i dobre zycie, a ci co nie maja na
    chleb
    > maja nie przyjezdzac do Wawy, bo zanizaja pensje....

    Wa-wa mnie az tak nie interesuje. Interesuje mnie moze sasiedztwo Nowy Jork i
    okolice...
    >
  • Gość: corgan IP: *.chello.pl 03.02.04, 18:03
    a ja uwazam, ze wasz prezydent powinien zniesc wizy, a w ogole skad zalozenie,
    ze moi krajanie beda Twoich okradac?

    > Dlatego wlasnie wasz prezydent nie powinien podejmowac tematu zniesienia wiz
    do
    > USA, gdyz Polacy, ktorzy po takim zniesieniu wiz "rusza" do USA, beda w
    > wiekszosci popelniali przestepstwo - pracowali nielegalnie.

    Nie mam mieszkania a chcialbym sobie je kupic. Mozesz mi łosiu powiedziec co
    mam robic zeby w waszym zacnyn kraju nie popelniac przestepstwa? tylko nie
    pierdol, ze "powiniennem sie wziac do pracy"...
  • uscitizen 03.02.04, 19:09
    Gość portalu: corgan napisał(a):

    > a ja uwazam, ze wasz prezydent powinien zniesc wizy, a w ogole skad
    zalozenie,
    > ze moi krajanie beda Twoich okradac?

    Nie napisalem ze okradac tylko popelniac przestepstwo- nielegalne zatrudnienie
    to teraz w USA przestepstwo.

    >
    > > Dlatego wlasnie wasz prezydent nie powinien podejmowac tematu zniesienia w
    > iz
    > do
    > > USA, gdyz Polacy, ktorzy po takim zniesieniu wiz "rusza" do USA, beda w
    > > wiekszosci popelniali przestepstwo - pracowali nielegalnie.
    >
    > Nie mam mieszkania a chcialbym sobie je kupic. Mozesz mi łosiu powiedziec co
    > mam robic zeby w waszym zacnyn kraju nie popelniac przestepstwa? tylko nie
    > pierdol, ze "powiniennem sie wziac do pracy"...

    A skad ja to mam niby wiedziec ???Czy to moja sprawa??? Ja mam mieszkanie.
    Pytaj swoich politykow, prezydenta etc. W koncu ich demokratycznie sobie
    wybraliscie, nie? Ja na nich nie glosowalem i na sytuacje w Polsce nie mam
    zadnego wplywu i nie moge ani nie chce miec.
    Jak nie masz prawa do pracy w USA, to mozesz tylko pracowac nielegalnie, lamiac
    prawo i tyle. Ja ci tego nie zabronie, tylko jest mi glupio, jak nielegalnych z
    Polski wyciagaja z fabryki, sciagaja z dachu albo budowy i pisza o tym w
    gazetach albo pokazuja w TV.
    To tyle, koniu.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 08:28
    pracowac-owszem, ale przesadzasz, ze od razu bedzie sie siala przestepczosc -
    zerknij na statystyki. Nie dziwoie sie tym ludziom, ze jesli majac do wyboru
    smierc glodowa albo wyjazd za praca to tak robia. Osobiscie znam osobe, ktora
    zaciagnela dlugi u znajomych, bo nie miala na bilet, po to, by zapracowac na
    chleb dla siebie i dziecka. Nie podoba sie jej w USA, ale zmuszona jest tam
    jechac od czasu do czasu, bo musi z czegos zyc. Osoba ta pooddawala dlugi.

    Mowisz, ze jestes specjalista w pewnej dziedzinie i zawsze bedziesz mial
    prace - tutaj w PL tez sa tacy ludzie i wyjezdzaja, do Niemiec, Wloch a nawet
    z USA maja propozycje pracy /np informatyk /. Wyjezdzaja, bo nie ma dla nich
    pracy w Polsce - jesli taka osoba ma wiecej szkol zrobionych i wiecej wiedzy
    od szefa, to automatycznie CV tej osoby jest niszczone ... To jest fajr??? To
    straszne chamstwo !

    A jesli chodzi o statystyki, ktore mowia o przestepczosci w USA - to nie ma
    tam wzmianki o Polakach :)

    A praca nielegalna czy w Polsce czy w innym kraju zawsze jest przestepstwem.
    Mysle, ze wlasnie takim przetepca jest pracodawca, bo to on najczesciej
    dyktuje warunki, a pracownik / niejednokrotnie chcac miec na zycie i
    utrzymanie rodziny / musi sie zgodzic na prace bez podpisywania zadnych umow.
    Dla mnie glupota jest, jesli czyta sie w ogloszeniach oferte, ze np przyjma
    do pracy w sekretariace mloda pania, z 3 letnim doswiadczeniem, po studiach
    ale do 26 lat... Jesli ma sie taka osoba uczyc, to studia skonczy w wieku 25
    lat :), a gdzie czas na zdobycie doswiadczenia zawodowego?? / nie liczac
    praktyk /.

    Mysle, ze nie byles po tej drugiej stronie, dlatego pewnych rzeczy nie
    rozumiesz / powinnam uzyc innego zwrotu /. Ja dalej walcze o swoje miejsce na
    ziemi i wiem jak jest ciezko. Dlatego teksty typu : prosze nie przyjezdzac,
    jak poznac wsioka itp bola. Bo mieszkajac w Warszawie juz kilka lat widze,
    jacy sa warszawiacy - nieuprzejmi, brudasy, chamscy . Naprawde brak mi slow :(
  • uscitizen 04.02.04, 14:05
    Ta dyskusja troche nie ma sensu, dopoki nie rozdzieli sie 2 spraw: wyjazdu ":za
    chlebem" ze wsi lub malego miasta do Warszawy od wyjazdu z Polski w ogole.
    Tak wiec w kwestii wyjazdu i pracy za granica:
    Mylisz sie grubo, piszac, ze nie ma innego wyjdscia niz praca nielegalna za
    granica, bo nie ma na chleb albo mieszkanie, bo lepsze to niz kradziez, blah,
    blah, blah...
    To nie jest prawda.
    Mozna wyemigrowac legalnie, mozna wyemigrowac nielegalnie i zalegalizowac swoj
    pobyt, przynajmniej w przypadku USA jest to ciagle mozliwe.Tylko ludziom z
    Polski "sie nie chce", bo oni ciagle "wracaja". To wielki blad i tragedia
    zyciowa dla wielu- wyjezdzaja "na troche, aby zarobic ". Zarobic na mieszkanie,
    na samochod, na nowy dach w oborze albo traktor. Kupuja to, na co pracowali a
    potem dalej nie wiedza, co z soba zrobic. Bo kasa sie skonczyla i nie ma wiecej.
    Czy mozna inaczej? Oczywiscie, ze tak. Inaczej robia np Rosjanie, inaczej
    postepuja Grecy. Gracy sa znani z tego, ze po 15-20 latach wracaja do Grecji i
    albo otwieraja tam biznes, albo po prostu ida na emeryture. W USA pracuja we
    wlasnych biznesikach- knajpach, stacjach beznynowych etc.
    Rosjanie podobnie- tylko oni nie wracaja, bo niby dokad?
    Polska niestety dalej ma ciagle bardzo dziwny stosunek do emigrantow-
    mieszanina pogardy, unizonosci, zlosliwosci i chec oskubania z pieniedzy. Tak
    daleko nie zajedziemy, towarzysze, to trzeba zmienic !
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 17:57
    a przyszlo Ci do glowy, ze moze nie chca wyjezdzac na stale?? Moze sa bardzo
    zwiazani z rodzina i nie chca tak dlugiej rozlaki??? Dla mnie, jesli ktos
    wyjezdza za praca, by przetrwac nie ma znaczenia czy jedzie do USA czy do
    innego miasta w PL, bo cel jest jeden, zdobycie srodkow do zycia. Ja nie mowie
    o zarabianiu na "na mieszkanie,na samochod, na nowy dach w oborze albo
    traktor ", mowie o pracy, by modz zyc, ksztalcic sie itp.

    Sama pracowalam pol roku we Wloszech, bo nie mialam za co konczyc studiow - a
    od rodzicow nigdy nie zarzadalabym pieniedzy, bo sami maja ich niewiele -
    ojciec sam pracuje, mame zwolnili / redukcje w zakladadzie pracy /, a w domu
    zostala jeszcze siostra bez pracy. Myslisz, ze tak latwo przezyc 4 /jesli ja
    bym nie pracowala / osob z pensji 800zl?? Placac jeszcze rachunki? Nie dziwcie
    sie, ze wyjezdzamy za praca. Nam tez nie jest latwo. I nadal uwazam, ze wine
    za rynek "pracy na czarno" ponosza pracodawcy, a nie my przyjezdni. Przeciez
    korzystniejsze jest dla nas podpisanie umowy o prace, ale najczesciej nie mamy
    na to wplywu, nie mamy wyboru. O to tzreba miec pretensje, do tych co
    zatrudniaja, a nie do tych co chca pracowac
  • Gość: rafal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 23:23
    uscitizen napisała:

    > Popieram Cie, Meelka i rozumiem.
    >
    > Ja mieszkam w USA od dawna i tak jak Meelka nie zyczy sobie , aby
    przyjezdzaly
    > do stolicy czeresiaki z prowincji, tak samo ja nie zycze sobie, by do USA
    > przyjzedzalo wiesniactwo z Polski i psulo opinie o nas, zasiedzialych od
    dawna
    > w USA i zaaklimatyzowanych tu Polakach.
    > Zwiazalem swoj los z USA bardzo dawno temu, tu sie zadomowilem i tu pozostane
    i
    >
    > nie zycze sobie, by mi tu "mieszal" przybyly z Polski na saksy desperat !
    > Dotyczy to zreszta nie tylko przyjezdnych z lomzynkiego i rzeszowskiego-
    takze
    > wszelakiej masci "turystow" pracujacych w USA bez sladu respektu i szacunku
    do
    >
    > miejscowego prawa.
    > Tym samym takze - nie zycze sobie by wasz rumiany prezydent wywieral naciski
    na
    >
    > Busha lub kogokolwiek innego w celu zniesienia wiz do USA, gdyz to tylko
    nasili
    >
    > przestepczy proceder.

    Nie wypowiadaj sie w imieniu WARSZAWIAKOW. Siedz sobie tam w USA i nie
    wymadrzaj sie. Wielka Amerykanka sie znalazla. Juz lece do Twojego USA. Pepek
    swiata mi sie znalazl. Wielka Wies. Siedzisz tam, to siedz i wara od Polski OK?
    W dupie mam zniesienie wiz do USA. Od naszego prezydenta tez wara. Powiedz mi
    tylko skad Ty jestes co? Z kartonu ?
  • Gość: rafal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.02.04, 23:28
    uscitizen napisała:

    > Popieram Cie, Meelka i rozumiem.
    >
    > Ja mieszkam w USA od dawna i tak jak Meelka nie zyczy sobie , aby
    przyjezdzaly
    > do stolicy czeresiaki z prowincji, tak samo ja nie zycze sobie, by do USA
    > przyjzedzalo wiesniactwo z Polski i psulo opinie o nas, zasiedzialych od
    dawna
    > w USA i zaaklimatyzowanych tu Polakach.
    > Zwiazalem swoj los z USA bardzo dawno temu, tu sie zadomowilem i tu pozostane
    i
    >
    > nie zycze sobie, by mi tu "mieszal" przybyly z Polski na saksy desperat !
    > Dotyczy to zreszta nie tylko przyjezdnych z lomzynkiego i rzeszowskiego-
    takze
    > wszelakiej masci "turystow" pracujacych w USA bez sladu respektu i szacunku
    do
    >
    > miejscowego prawa.
    > Tym samym takze - nie zycze sobie by wasz rumiany prezydent wywieral naciski
    na
    >
    > Busha lub kogokolwiek innego w celu zniesienia wiz do USA, gdyz to tylko
    nasili
    >
    > przestepczy proceder.

    I jeszcze jedno.

    Dziwie sie tym wszystkim, ktorzy sprzedaja caly swoj majatek, wyjezdzaja do USA
    a potem niemal w samych gaciach po 25 latach deportuja ich z powrotem. Uwazaj
    lepiej zeby i Ciebie taki los nie spotkal, bo tych co na zielona karte
    wpuszczaja to jest niewielu.

    WIELKA MI AMERYKANKA.

  • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.04, 18:05
    Dlaczego wzajemnie się obrażacie?

    Piszesz meelka, że masz dzieci i rodzinę, że zarabiasz mało bo przyjezdni mają
    mniejsze oczekiwania finansowe...
    A jaki wybór mają ci ludzie? Mogą NIC nie zarabiać i pozdychać z głodu
    (przepraszam za wyrażenie) w swoich miejscowościach a mogą przywozić do domu
    (również dla swoich rodzin i dzieci) chociaż te 800 pln.
    Jestem rodowitą warszawianką z dziada pradziada, mam męża (nie mam dzieci)
    wyższe wykształcenie i nie mogę znaleźć pracy od roku.
    Moja koleżanka pojechała do Londynu, była tam kelnerką przez rok, żyła godnie,
    potem poznała tam faceta i tam została.
    Też mogłabym pojechać. Mam rodzinę w Kanadzie i Australii (nawet moi rodzice
    mówią: jedźcie dzieci, Boże jedźcie stąd póki jesteście młodzi i macie taką
    możliwość). ALE ja nie pojadę. Może dlatego, że nie przetrzymam ciężkiej pracy
    przez pierwszy okres, może dlatego, że mam tu rodzinę i znajomych - po prostu
    taki jest mój wybór (na razie).
    Każdy ma jakiś wybór. Ty też masz. Jeśli nie podoba Ci się Twoje życie -
    spróbuj je zmienić tak jak oni próbują.
    Pomyśl, mogliby kraść, żeby przeżyć ale NIE. Zostawiają rodziny i szukają
    utrzymania. A ich dzieci mają takie same potrzeby i marzenia jak Twoje dzieci.

    CHORY JEST SYSTEM, w którym żyjemy. Chora jest Polska bo rządzą nami złodzieje
    i nieroby. My Polacy (i ci z miast i ci z prowincji) powinniśmy stanowić jeden
    wspólny front przeciw tym .........<- tu przychodzą mi do głowy same epitety,
    więc tak to zostawię.

    ZASTANÓWCIE SIĘ...
  • Gość: Jacek IP: 217.153.142.* 03.02.04, 19:11
    > CHORY JEST SYSTEM, w którym żyjemy. Chora jest Polska bo rządzą nami
    złodzieje i nieroby

    Których wybieramy MY ;-)
  • Gość: hipokrytka ??? IP: *.chello.pl 04.02.04, 00:43
    Dobre podsumowanie.......
    Dodam jeszcze dla obrońców liberalizmu i wolnego rynku że jest coś takiego jak
    ceny dumpingowe (jestem humanistką więc może ekonomiści popiszą się wiedzą) i
    nieuczciwa konkurencja. Wtedy przy znacznie zaniżonych kosztach (korzystanie z
    usług poza Wawą gdzie duuuużo taniej) można wystawiać swoją pracę na rynku za
    znacznie niższa stawkę. Czekam na kontrargument...
    Co do I tak moja sąsiadka fryzjerka mimo że tu w stolicy coraz więcej ludzi ma
    mało klientów, mój znajomy właściciel spozywczaka zamknie sklep bo okolica
    kupuje w marketach gówniane jedzenie w proszku a resztę przywozi wyhodowane
    przez Tatę i tak dalej..... Dlatego to jest nieuczciwa konkurencja bo ludzie
    przyjezdni nie wydają tutaj całej kasy a my warszawscy tubylcy betonu jakoś
    musimy żyć.
    I naprawde współczuję rodzinom które klepią biedę gdzieś na Śląsku ale jeśli
    ich Tato zarobi tu trochę grosza to zawiezie to żonie a ona za to obkupi i
    trójkę dzieci. Bo poza Wawa zajecia z angielskiego są dwukrotnie !!!!! tańsze,
    za przedszzkole też nie płacą tak jak ja płaciłam 350 zł!!!!!
    To są drastyczne różnice. Z Wawy po prostu wypływa kapitał a my na tym tracimy.
    Tak było z emigracją za chlebem w latach 80-tych do Europy na saksy i też nas
    tam nikt nie chciał ..... to są normalne zjawiska i normalne reakcje ...
    Szkoda tylko ze dotycza nie prostej siły roboczej ale wykwalifikowanych
    specjalistów.
    Ostatnio zastanawiam się nad kolejnymi studiami podyplomowymi z mojej branży
    ale takowe w Wawie kosztują 8 000 zł a np w Gdańsku 5 000 w Krakowie zaś tylko
    3 000 a programy i tok nauki sa jednakowe. Tylko po co mi kolejny papier za
    cięzkie pieniądze skoro ktoś ukoNczy takie same za 3000 i pewnie dostanie pracę
    bo będzie robił za 1 200 brutto. A mnie się te studia muszą zwrócić!!!!
    I co wy na to???
    Nie macie żadnych sensownych argumentów tylko wyzwiska pod adresem
    Warszawiaków!!!!
    No może oprócz tych oczywistych że każdy ma prawo dążyc do poprawy swego losu z
    czym ja się zgadzam .
    Jednak każdy ma prawo także do obrony swojego interesu i przedstawienia
    własnych argumentów.
    Co do tych którzy sugerowali że moi rodzice mieli coś wspólnego z wypalaniem
    cegieł to informuję ze całe życie przepracowali w Wawie w innej branży a stego
    słowa sztumch... coś tam nigdy nie słyszałam i bzdety i epitety o mnie są
    czczym gadaniem bo niczego do dyskusji nie wnoszą a wystawiają jednoznaczne
    świadectwo tym co w jakims Pcimiu zdali ledwie maturę a teraz zaczepili się
    jako ochroniarze bądź ekspedientki w butikach a teraz by chcieli jeszcze coś
    lepszego.
    System jest chory - to dobre podsumowanie a jesli wierzyć przerażającym
    statystykom to po otwarciu rynku pracy w Unii 80 % najzdolniejszych absolwentów
    wyemigruje za chlebem. I co wtedy ????
    Ja - ze względu na rodzinę - zostaję (mój mąz ma dobrą pracę, bo daje ja sobie
    sam) tylko z kim ja się będe przyjaźnić, z kim gadać i mijać sie w metrze.

    Z tymi co przyjadą a reprezentują taki poziom jakim popisali się w większości
    z postów.
    I wtedy dopiero zrobi się straszno....................
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 08:55
    no i co z tego ze sa tansze zajecia z angielskiego??? Myslisz, ze jak nie ma
    sie co do garnka wlozyc, to rodzice zaplaca za te lekcje?? Powiem ci jak sie
    to odbywa w moim miescie - ksiadz odstapil salke i poprosil na mszy, czy ktos
    zglosilby sie, by uczyc dzieci jezyka obcego /angielski, niemiecki /, pare
    godzin w tygodniu / charytatywnie/. Znalazlo sie kilku ludzi, ktorzy chcieli
    pomoc, i dzieki nim dzieci maja szanse nauczyc sie wiecej niz na lekcjach w
    szkole.

    Nie zartuj..., co ja moge wziasc od rodzicow??? Ostatni grosz czy jedzenie, na
    ktore ciezko pracuje jedno z nich??? Pomysl, sa male miasta, gdzie ludzie tez
    musza zyc a nie maja roli / a zreszta na roli, zeby cos uroslo to tez trzeba
    wsadzic jakis kapital, a nie kazdego na to stac /. I wcale nie jest tam
    tanio. Gdybys pojechala pod rzeszowszczyzne, to moze zorientowala bys sie
    troche w cenach. I nie mow, ze my przyjezdni nie zostawiamy w Warszawie
    pieniedzy -wynajem mieszkania 600 zl/jak sie znajdzie tanie /, za ktore
    oczywiscie warszawiacy nie zglaszaja do US zadnych dodatkowych dochodow, bilet
    miesieczny, jedzenie: chleb, ser.... itd. Myslisz, ze jak ktos tutaj
    przyjechal na zarobek, to stac go jes na jezdzenie co tydzien do rodziny, by
    przywiezc sobie twoim zdaniem tansze jedzenie ??? Ja do domu jezdzilam co pol
    roku, bo bilety sa drogie /300 zl/, a poza tym placilam za szkole, tez w
    Warszawie - daruj sobie takie komentarze......

    Jesli chodzi o studia... - to kto ci broni jezdzic na nie do Krakowa ???
    Kobieto zastanow sie ! Masz pare zjazdow w miesiacu, wiec stac cie bedzie na
    bilety - i nie mow mi, ze to niemozliwe, bo wlasnie ja tak koncze AKADEMIE
    EKONOMICZNA w KRAKOWIE ! Nie stac mnie na studia np w SGH, a poza tym,
    zaczelam studia w Krakowie zanim wiedzialam, ze los wysle mnie do Warszawy. Ja
    studiuje i nie wiem, czy "kiedykolwiek moje studia mi sie wroca". Nigdy nie
    myslalam o tym, ze one musza mi sie zwrocic - studiuje, bo taka mialam
    potrzebe, a nie czytsa kalkulacje, ze moze pozniej bede miala latwiejsze
    zycie ....

    Przepraszam, a zobacz na daty, kto zaczal tzw "wyzwiska" ? Czy ktos z
    prowincji zakazal przyjazdu warszawiakom do innych miast np na urlop?? Chetnie
    zagladacie do Krakowa czy Zakopanego czy Soliny ... Nie bronimy wam tego, a z
    waszej strony sa docinki i / ja tego nie nazywam prosba, tylko prowokacja /
    prosby "prosze nie przyjezdzac do Warszawy".


    Jednak każdy ma prawo także do obrony swojego interesu i przedstawienia
    > własnych argumentów. - owszem, ale nie w taki smieszny sposob, jak
    sugestia, by wszyscy przyjezdni opuscili Wrszawe. Przeciez niektorzy
    warszawiacy zbijaja na tym kase np wynajmujac mieszkania. Prosze mi
    wytlumaczyc, jak np pani nauczycielka ze szkoly sredniej dorobila sie 4
    mieszkan / centrum Warszawy /???

    Nie zwalaj calej winy na przyjezdnych, oni tak samo jak ty maja prawo do zycia.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 09:09
    nie kochanie, nie zdalam w zadnym Pcimiu matury, jesli chcesz juz wiedziec, to
    zdalam mature jako jedna z niewielu osob z wynikami celujacymi :). To o czyms
    swiadczy,poza tym zdawalam rowniez egzaminy zawodowe, tez z wynikiem celujacym.

    Jejku, nawet sama nie wiesz, ze obrazasz ludzi, cytuje :
    "wystawiają jednoznaczne
    > świadectwo tym co w jakims Pcimiu zdali ledwie maturę a teraz zaczepili się
    > jako ochroniarze bądź ekspedientki w butikach a teraz by chcieli jeszcze coś
    > lepszego."
    A dziwisz sie tym paniom z butiku, bo ja nie, gdybym skonczyla studia i to
    bylamy w miare platna praca, ktora pozwolilaby mi sie utrzymac w Warszawie, to
    jasna zecz, ze ja przyjmuje i szukam sobie innej, lepszej / przynajmniej nie
    bede wydawac na faksy czy telefony oszczednosci, tylko bede miec pieniadze na
    bierzaco/


    "Z tymi co przyjadą a reprezentują taki poziom jakim popisali się w większości
    > z postów". A skad wiesz jacy ludzie naplywaja - od razu dajesz wszystkich do
    jednej szufladki /tez moge bronic swojego interesu -jak sama napisalas- i
    przykro mi, ze nie znajac mnie stawiasz mnie do jednego konta z ludzmi bez
    krzty kultury, mam wrazenie, ze nie zawahalabys sie umiescic mnie na
    jednej "liscie" z ludzmi z marginesu spolecznego/

    Myslisz, ze twoje wypowiedzi nie sa uwlaczajace? Nie chce mi sie dalej szukac
    wycinkow, ale jesli spogladasz na nas, przybyszow, krytycznym spojrzeniem, to
    trzeba tez popatrzec takimi oczami na samego siebie .....

  • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 09:34
    Przepraszam, ale nie potrafię tego "objąć".
    Piszesz
    "...co w jakims Pcimiu zdali ledwie maturę a teraz zaczepili się
    jako ochroniarze bądź ekspedientki w butikach..."

    Ochroniarz to niższa rasa? Albo ekspedientka? Wyższe wykształcenie dodaje
    człowieczeństwa? Ciekawe....
    Jak robiłabyś zakupy, gdyby nie oni? A kto sprzątałby Twoje biurko?
    Ja mówię "dzień dobry" mojej dozorczyni i czapka mi z głowy nie spada bo
    podziwiam tą kobietę, że jak spadnie śnieg to zasuwa z tą "łopatą" . Jej praca
    i wysiłek SĄ POTRZEBNE. Jeśli sądzisz, że zabiera Ci "chleb" to proszę bardzo:
    łap za miotłę...
    Poza tym ci ludzie z naszego nawet najgłębszego współczucia nie wyżyją, więc
    sądzę że mają to w nosie i robią swoje.

    Był już taki jeden co różnicował ludzi względem rasy oraz wyznania i ŹLE
    SKOŃCZYŁ.

    Jedną rzeczą jest rynek a drugą SZACUNEK DLA LUDZI.

    Skoro tak dobrze znasz prawidła rynku to pojedź na zakupy do Pcimia i zapisz
    dzieci tam na angielski (Grodzisk nie jest daleko a chyba jest tańszy - moi
    znajomi budują tam dom bo w Wawie za drogo :)))

    Ps. W temacie "prowincjuszy w biurze" mogę dodać jedynie tyle, że pracodawcy
    nie tylko cieszą się, że wychodzi im taniej ale również widzą wdzięczność i
    zaangażowanie w pracę. My miastowi jesteśmy MARUDNI, wiecznie nam źle i mało...
    To też jest prawo rynku :)))
  • Gość: Iza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 09:57
    I powiem szczerze, że jeśli miałabym wybór to wolałabym żeby z Wawy wywalić
    wszystkich cholernych dresów i złodziei a w to miejsce niech sobie
    przyjeżdżają całe rzesze ludzi normalnych i chcących uczciwie pracować.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 08:30
    Madrze napisane :)
  • 1wiechman 04.02.04, 01:38
    ....Ciekawe kiedy zaczna sie napady na przyjezdnych(tylko proszę uważać, bo
    wsioki maja krzepę od wiedeł i łopaty):). Pozdrawiam.
  • conqistador 04.02.04, 04:57
    meelka napisała:

    > Naprawdę Was tu nie potrzeba!!!!!!

    Skad taka pewnosc ?

    > W mojej firmie gdzie nie bez znaczenia jest odpowiednie, wysokie
    > wykształcenie, pewne ogólne obycie i ogłada oraz znajomość Wawy i sytuacji
    > lokalnejna 25 pracujacych osób t y l k o 4 są stąd ( licząc i moją skromną
    > osobę).

    Oj szkoda, ze oni nie wiedza jak ich lubisz ;>

    > Dla przybyszów znikąd ( naprawdę zerowy poziom ogólny i intelektualny po
    > kiepskich pseudouczelniach i bez znajomości miasta w tej pracy potrzebnej) to
    > w y s t a r c z a j ą c e pieniądze i zero umowy o prace tez nie jest
    > problemem. Aby starczyło na przeżycie...

    Punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, gdybys nie miala za co wyzywic
    dziecka tez nie byloby wazne dla Ciebie czy masz umowe o prace czy nie.

    > Pracodawca bardzo zadowolony z taniej siły roboczej.
    > Proszę tu nie przyjeżdzać bo nie jesteści mile widziani...
    > Po studiach proszę szybciutko wracać na role do rodziców a jak sie nie da to
    > do USA ale o stolicy proszę zapomnieć!!!!!!!

    Jak ktos konczy studia w Warszawie na UW lub Politechnice to jest dla Ciebie
    tani sila robocza ? Hehehe dobre.


    --
    Pozdrawiam
    Conqistador
  • Gość: Tahoma IP: *.k.mcnet.pl 04.02.04, 09:35
    Przyklady z podworka naszej firmy: pensja Z-ca Dyr Dzialu - 3.500 PLN netto,
    pensja nowego Z-cy Dyr Dzialu (przyjechal z Mazur)- 2.500 PLN netto, pensja
    fakturzystki - 1.500 PLN netto, pensja nowej fakturzystki (przyjechala z
    Pomorza) - 1.100 PLN netto.
  • Gość: stolica od XIXw. IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 04.02.04, 12:27
    zgadzam sie z autorka watku w 100%. przyjezdni to w wiekszosci chamy, z
    olbrzymimi kompleksami na punkcie warszawiakow, generalnie nie lubia rdzennych
    mieszkancow stolicy. to prawda, ze reprezentuja sredni poziom intelektualny i
    kulturalny, nie lubia Zydow. nie znaja kulturalnych form zachowania, dla
    ustawienia sie w stolicy zrobia wszystko, nie sa dla nich wazne zadne wartosci
    moralne, przyjaznie maja gdzies, podtrzymuja je jak maja one znaczenie
    finansowe. ciezko pracuja dlatego lecza sobie kompleksy na tych co pracuja
    troche lzej. maja zal io zazdroszcza warszawiakom niemal wszystkiego. no i
    oczywiscie panie z prowincji zasilaja agencje towarzyskie.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 18:09
    i po co obrazanie??? Teraz pokazales/las swoje "nie-chamstwo". Moze z tej
    beczki trzeba z toba rozmawiac .... Chama urodzila mama, a krolewicza -
    kur...ica.

    Dla mnie nie ma znaczenia, czy ktos jest warszawiakiem, krakusem czy
    poznaniakiem, jesli nie sieje "rasizmu". A ty to w tym momencie sugerujesz. A
    ciekawe co powiesz, o starszych warszawiankach/warszawiakach, ktorzy pozwalaja
    psom zalatwiac sie na chodnikach?? Na to oczy przymykasz, no bo calemu zlu
    winni sa przyjezdni... Co powiesz na mlodych dresiarzy, ktorzy kradna, bija
    niewinnych ludzi, albo terroryzuja szkoly??? Tez pewnie za to wine ponosza
    przyjezdni??? Wlasnie to nas rozni od was, ze NIE zrobimy wszystkiego
    dla "ustawienia sie w stolicy", a na to co mamy ciezko charujemy, nie
    zebrzemy, nie kradniemy. Fakt, ciezko pracujemy na to co mamy i nie uwazamy,
    ze wszystko nam sie nalezy / a warszawiacy i owszem.../

    Co do agencji, to nie twoja sprawa gdzie i za ile ktos pracuje..., myslisz, ze
    warszawianek tam nie ma??? Moze zanim napiszesz to bys takie info
    sprawdzil/la ? My przyjezdni mamy wiecej samozaparcia i zasady / ktorych ty
    nam zarzucasz brak/
    Powiedz czego mam zazdroscic warszawiakom??? Zasranych przez psy chodnikow,
    nieuprzejmych i zimnych ludzi, wyscigu szczurow, dresiarzy, ktorzy co krok
    zaczepiaja slabszych od siebie, niejednokrotnie ich okradajac i bijac??
    Zakopconych spalinami ulic??
  • Gość: stolica od XIXw. IP: *.dwi.uw.edu.pl / *.dwi.uw.edu.pl 04.02.04, 19:07
    sluchaj, co ty piszesz? dresiarze to sa warszawiacy??? to, ze mieszkaja na
    warszawskich osiedlach, to nie znaczy, ze to sa warszawiacy z dziada pradziada.

    wiekszosc Warszawiakow jest przyjezdna ale nawet drugie pokolenie, ktore sie tu
    wychowalo zajezdza wsia. to sa moi rowiesnicy- 30. moja rodzina mieszkala w
    warszawie przed wojna i nie byli to chlopi z podwarszawskich wsi.

    z moicg obserwacji ludzie spoza warszawy sa cwani i dla ustawienia sie zrobia
    wszystko. takie sa moje obserwacje i prywatne doswiadczenia z niewarszawiakami,
    bo rdzennych Warszawiakow chyba juz prawie nie ma. do podstawowki chodzilam w
    centrum, wiec to byla Warszawa ale w liceum w innej dzielnicy dominowalo juz
    drugie pokolenie, ktore na swieta jezdzilo na wies. nie mam nic przeciwko wsi
    ale warszawa naprawde sie zmienila w ciagu tych 10 lat. wszyscy moim znajomi sa
    spoza.
  • Gość: ja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.04, 22:24
    jasne, co zlego , to prowincja..... Wszyscy spoza Warszawy to chamy, w dodatku
    wulgarne itd ....



    zal mi cie ....
  • Gość: noss IP: *.chello.pl 18.03.04, 02:52
    facet w XIX w Warszawa nie byla stolica :)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka