Dodaj do ulubionych

PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ.

IP: 217.153.143.* 24.09.04, 12:13
Jak już dochapiecie się jakiegos stanowiska to wydaje się wam że złapaliście
samego Pana Boga za nogi. Staje się cchamscy, wyniosli i bezwzględni. Częstp
mylicie pewność siebie z chamstwem. Nie mówię że wszyscy ale spora grupa z
was tak postępuje. A przy ty prawie każdy z was narzeka jakie to wieśniactwo
w tym mieście jest i jakie to miasto jest beznadziejne. Mam już dosyć waszych
zwyczajów. Przyjezdząjcie tutaj jesli chcecie ale się zachowujcie normalnie i
asymilujcie. Po was widać że z prowincji przyjechaliście.
Edytor zaawansowany
  • Gość: joj IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 24.09.04, 12:19
    Ty naprawde masz jakis kompleks. Pora zaczac sie leczyc, bo to staje sie
    uciazliwe. Tez mam cie dosc i twoich zalosnych postow.
  • Gość: WARSZAWIAK IP: *.e-loko.pl 25.09.04, 10:34
    Nie cierpię na żaden kompleks przyjezdnych. Ale najzwyczajniej w swiecie
    obserwuję swoje otoczenie. I tu jeszcze raz muszę podkreslić, że przyjezdni, w
    sporej części są wyjatkowo nieprzyjemni w pracy. Podkradanie pomysłów,
    wywyższanie się po osiągnieciu już jakiegoś stanowiska, czy tez zwykła zawiść z
    sukcesu innych. To norma. Ale nie ma się temu co dziwić. Tak zawsze było, kiedy
    człowiek z prowincji stawał sie dorobkiewiczem. Wystarczy przeczytać "Ziemię
    Obiecaną". Reymont bardzo trafnie opisał ten proces, kiedy człowiek biedny z
    prowincji staje się zamozny lub tylko srednio zamozny jak np. postać Wilczka.
    Budza się w nim stare kompleksy nizszości. Zupełnie niepotrzebnie. Dopatruje
    się zniewag tam gdzie ich nie ma. I aby dowrtościować się staje się jeszcze
    bardziej zawziety i bezwzględny.
    Obecnie taka zniewagą dla przyjezdnego jest mu powiedzieć, nawet w
    żartach "wieśniaku". Na mnie czy na moich znajomych nie robi to żadnego
    wrazenia. Wam jak coś takiego powiedzieć to największa obraza. Dlatego już
    zaprzestałem kilka lat temu mówić do przyjezdnych "wieśniaku", aby nie urażać
    ich dumy.
  • Gość: kukur IP: *.sgh.waw.pl / *.sgh.waw.pl 28.09.04, 12:28
    Widzę, że trudno jest ci sobie wyobrazić, że są osoby w trudnej sytuacji
    materialnej, z tzw. "prowincji" ( czyli chyba zewsząd spoza Warszawy i
    ewewntualnie Krakowa ), które owszem, chcą poprawić swoje położenie, dlatego
    staja do walki ostanowiska z miejscowymi baranami, którym tatuś czy wujek
    załatwia posadę, natomiast mimo wszystko wartości materialne, samochód, wyjazdy
    na narty itd. nie są istotą ich życia ( co dla co poniektórych Warsiawiaków
    jest niewyobrażalne ), natomiast niestety, obecna sytuacja zmusza do walki,
    jeżeli chcesz mieć za co się utrzymać, bo twoi rodzice nie maja z czego ci dać,
    mieć na mieszkanie, żarcie i lekarstwa! Można być biednym i nie mieć
    kompleksów, wystarczy spojrzeć na bogatszych, żeby się tych kompleksów pozbyć.
    Jeżeli sobie tego nie mozesz wyobrazic, to serdecznie ci współczuję.
    A w ogóle to w firmie gdzie ostatnio byłem na praktyce osoby z Warszwawy
    najbardziej właziły w dupę szefom będąc jednoczesnie najbardziej bezwzględnymi
    w stosunku do osób, któr pracwały krócej niż oni i do praktykantów. Taki
    cwaniaczki-Warszawiaczki.
    A kultura warszawska to w ogóle jest odrębny temat. Obszczane bramy i ulice,
    smród "NA DWORZU" jak to się pięknie i poprawnie u was mówi chyba najlepiej o
    tym świadczą.
  • Gość: WARSZAWIAK IP: 217.153.143.* 28.09.04, 13:37
    Po co jeszcze tu jesteś?
  • Gość: 100% IP: *.chello.pl 03.02.06, 12:47
    i sprawdź czy jedzie; migracja jest takim silnikiem napędzającym każdą
    aglomerację - nakręca popyt, sprawia że coś się buduje i sprzedaje a nie tylko
    dziedziczy
  • Gość: Tomek Wieruszewski IP: *.unregistered.net.exatel.pl 21.12.06, 16:56
    Jak jesteś taki mądry, to czemu nie ujawniasz się z imienia i nazwiska, tak jak
    ja? Ja pocodzę ze Szczecina, w Wawie jestem od wielu lat, chodzę do kina,
    interesuje się miastem, chodzę na festiwale filmowe etc! Mądrzysz się, a z tego
    nic nie wynika. Po prostu ważne aby żyć ciekawie, a w Wawie to akurat jest
    możlwie.
  • Gość: warszawianka IP: *.aster.pl 14.02.07, 22:21
    ciekawa jestem, kto tak naprawdę od - powiedzmy trzeciego pokolenia wstecz
    mieszka w warszawie? . Zapewne niewielu, bo Ci prawdziwi- rodowici juz
    niestety, nie żyją........
  • Gość: Ania IP: *.ma.charter.com 09.10.04, 00:02
    <NA DWORZU

    jesli juz to na dworze

    P.S. Nie jestem z wawy, jestem z gdanska.
  • Gość: Krakowianka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 19:31
    a w Krakowie sie mowi "na pole"...Warszawiacy sie smieja, a Krakowianie i tak
    swoje wiedza, bo w koncu to wiesniacy chodzi na dwor do
    szlachty:))))))))))))))) takze, panie Warszawiaku, bo do mnie jak sadze ten
    list jest rowniez kierowany gryz sie jak mozesz tylko w tylek i nie narzekaj,
    cala Polska to jedna wielka wies, a Warszawa najwieksza. ci "Warszawiacy",
    ktorzy sie najbardziej pultaja to zwykle nie-Warszawiacy, wiec buzia w kubel i
    sie nie odywaj, ze ci w stolicy wiesniactwem i chamstwem pachnie, bo ty nic
    innego nie prezentujesz - sam tytul mowi o sobie. a z Gdanska niech sie nie
    podpisuja pod "Warszawiakami"...pozdrawiam
  • Gość: WARSZAWIAK IP: 212.180.161.* 07.02.05, 12:38
    Chwila, chwila. Załozyłem ten wątek i wasze zainteresowanie nim, przerosło moje
    najsmielsze oczekiwania. Przez ten czas tylko czytałem wasze wpisy samemu
    starając sie jak najmniej udzielać. Ale teraz postanowiłem wziąc udział w tej
    dyskusji, poniewaz odnosze wrażenie, ze niektórzy odpowiadajac na mój post, nie
    przeczytali go do konca albo dodali sobie cos czego w nim nie było.
    1. Otóz droga Krakowianko, ja nie napisłaem ani jednego słowa o "chamach
    przybywajacych do stolicy". Dlatego nie wciskaj swoich słow w moje usta.
    2. Po drugie kochaniutka forum służy do tego aby własnie wyrażac na nim swoje
    opinie, dlatego będe pisła co chcę i kiedy chce. A Twoje słowa "wiec buzia w
    kubel i sie nie odywaj" traktuje jako przejaw chamstwa, twojego osobistego a
    nie ogólnego "przyjezdnego".
    3. A teraz troche łopatologii, po to abys zrozumiała o co mi chodziło.
    - Wielu przyjezdnych aby zrobić karierę w Warszawie nakresla sobie jakis cel.
    To dobrze, jak czlowiek nie ma celu to nie ma po co żyć. Tylko niestety, wielu
    z nich (co nie oznacza, że wszyscy) jak już daży do osiagnięcia tego celu to
    idzie po trupach, a pewność siebie mylą z chamstwem. I mnie to denerwuje, bo
    moze to dziwne dla osoby która pochodzi z samozwańczej kulturalnej stolicy
    Polski, ponieważ w domu w którym sie wychowałem, poza kasą liczą sie jeszcze
    inne rzeczy takie jak kulura osobista, koleżenstwo, przyjaźń.
    Czy zrozumiałas???????????? I na pzryszośc nie miel ozorem bez sensu, albo
    zanim nie zrzumiesz sensu.
  • Gość: WIOLA IP: *.chello.pl 15.03.05, 16:56
    ludzie... o czym Wy piszecie? jaka wieś? i jaka warszawska
    arystokracja?..żyjemy w tak nieszczęśliwych okolicznościach, że aż dziwnie się
    robi czytając o tym, kto jest lepszy, i kto komu świnie w pracy podkłada.. czy
    przyjezdny to cham, czy chamstwo z wawki się wywodzi...myślę tak sobie, że
    jeśli podążamy juz takim tokiem myslenia, to nalezy wziąc pod uwage, że każdy
    jest jaki chce być, i o tym bynajmniej nie świadczy miejsce
    urodzenia...pozdrowienia dla pana , który ma dość przyjezdnych, bo chyba
    problem nie lezy w przyjezdnych....
  • nanan1 06.05.05, 19:12
    masz nas dość, ale możesz nam naskoczyć. McDonald też pomstuje na KFC. I kogo
    to obchodzi :)))
  • tomasz95 06.05.05, 21:38
    a moze jestes cienki bolek i nawet z ciecio3wania na budowię cie wypieprzą. A o
    swój tyłek o ty chyba dbasz WARSZAWIAKU-popaprańcu. Ten człowiek z prowincji
    zjadł by cie pod kazdym względem. Miłaem pod soba kilku po PW okazali się
    Bolkami- nie nadającymi się do pracy. Potrafili tylko jak ty narzekać a nic nie
    działac.
  • Gość: ufo IP: *.chello.pl 19.07.05, 20:13
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • szczurwa 03.03.06, 20:35
    Jakiego regulamuinu ?
  • Gość: wawiak IP: *.aster.pl 27.07.06, 02:45
    Wieśniackiego.
  • Gość: Wawa rządzi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 21:45
    Obchodzi to mnie, bo podatki płacisz u siebie na wsi, a korzystasz z
    infrastruktury w moim mieście i jeszcze do tego śmiesz narzekać! Jak jesteś w
    gościach to nie wybrzydzaj!
  • Gość: ika05 IP: *.aster.pl 08.07.06, 11:14
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: saba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.07.06, 17:58
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: hilevel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.03.07, 15:11
    "na pole?" a słyszałem że "w pole...."

    :))))))))))))))))))))))))) joke.... ja by, podzielił ludzi na dwie grupy :

    kretyni i nie kretyni. ci pierwsi mają dfo siebie dystans, ci drudzy nie mają
    dystansu do niczego.
  • Gość: kamor IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.12.04, 11:02
    jesteś bezczelny. Nie dość, ze zabierasz miejsce pracy, obniżasz wysokość
    zarobków to jeszcze plujesz na miasto w którym żyjesz. Wracaj do siebie. Nie
    ten madry co w Wawie załapie się na stanowisko, madry ten co u siebie potrafi
    coś zarządzić. A Warszawiaków szanuj bo zostało ich jedyne 25%. 75% to
    przyjezdni, którzy tak bardzo psują wizerunek naszego miasta. I wkurzaj Anioła
    człowieku. A kto szczy w bramach? Ci co przyzwyczaili się pól i łąk, gdzie w
    promieniu 20 km nikt ich nie podejrzy!
  • Gość: Warszawianka IP: *.itpp.pl 15.02.05, 22:31
    czytam i czytam...i zgadzam się w stu procentach:) mam dosyć wieśniaków
    przyjeżdzających i wciąż narzekających na Warszawę - nikt im tu nie każe
    mieszkać (nie mam nic do przyjezdnych nie narzekających i zachowujących się jak
    ludzie - bez wyścigu szczórów) Pozdrawiam tych z i spoza:)
  • Gość: gość IP: 83.16.185.* 28.06.05, 00:22
    chyba nie trafiłeś w koncepcję autora wątku.. który swoją drogą ma racje [też
    należę do przyjezdnych, cóż...]
    wykazujesz swój patriotyzm lokalny w innych sprawach?
  • Gość: Aga IP: 5.2.* / *.mnii.gov.pl 17.08.05, 14:27
    Myślę, że rozsądnie mówisz. Popieram.
  • Gość: 5pokolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 15:42
    jak Ci sie tak w Warszawie nie podoba, to wracaj na wies. Trudno sie litowac
    nad kims kto przyjezdza tu w poszukiwaniu pracy i zaniza stawki.
    Jasne, latwo Wam sie tu pewnie zyje; rodzice przysylaja jajka i mieso, a
    mieszakcie po kilkoro w dwoch pokojach na Jelonkach.Taniej to i mozna pracowac
    24h na dobe za 1500pln, prawda? Bo dla Was to majatek.
    Wiesz po czym poznac przyjezdnego w Wawie? Ze zna wszystkie lasnerskie kluby w
    miescie, nie zna nazw ulic (jedynie dojazdowe do pracy) i w weekendy mowi, ze
    jedzie do domu.
    To jedzcie i najlepiej juz tam zostancie. W Warszawie jest najfajniej w swieta,
    bo Was nie ma.
    pa
  • dorti2 16.04.05, 12:27
    powiem tak kupiłam ostatnio nowiutkie mieszkanko i... wszystkie rejestracje
    zaczynają się na pozamiejscowe literki tzw. (nie z polski)i fenie jak kogoś
    stać ale ja pamiątam takie czasy żeby pracować w W-wie trzebabyło tu być
    zammeldowanym i do tego zmierzam, wszystki ofert są rozchwytywane właśnie przez
    takich Przyjezdnych, którzy za wszelką cenę chcą tu sie osiedlić a co z nami
    którzy sie tu wychowali mu też mamy sie przenieść tylko gdzie, dokąd? tym
    powinny zająć sie władze miasta i urzędy pracy!a paniekąd jest tak że
    pzryjezdni rzeczywiście nabierają wietru w skzrydła i falują i tracą pzry tym
    kontrolę nad swoimi miejscowymi zwyczajami i chamstwo poniekąd z nich wychodzi!!
  • Gość: DAR IP: *.man.poznan.pl 30.12.05, 15:53
    > stać ale ja pamiątam takie czasy żeby pracować w W-wie trzebabyło tu być
    > zammeldowanym i do tego zmierzam, wszystki ofert są rozchwytywane właśnie przez
    >
    > takich Przyjezdnych, którzy za wszelką cenę chcą tu sie osiedlić a co z nami
    > którzy sie tu wychowali mu też mamy sie przenieść tylko gdzie, dokąd? tym
    > powinny zająć sie władze miasta i urzędy pracy!

    KOMUNA SIE JUZ DAWNO SKONCZYLA IKAZDY MA PRAWO PRACOWAC GDZIE MU SIE PODOBA.
    PRZECIEZ TY TEZ MOZESZ PRACOWAC W INNYM MIESCIE...
  • Gość: Joanna IP: *.olsztyn.mm.pl 13.06.06, 16:07
    pogieło cię każdy kto tu przyjeżdza musi sobie wynajać mieszkanie i raczej ja
    nie mogę liczyć na niczyją pomoc nic mi z nieba nie spada na wszystko sama musze
    zapracować a tak jak wy siedzicie rodzicą na karku do czterdziestki nie płacac
    za nic!!!!!!!!!!!
  • szczurwa 08.06.06, 19:49
    Co to za firma ?
    --
    Dum spiro, spero.
  • Gość: Anka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.10.04, 12:14
    Warszawiaku, zgadzam się Tobą w całej rozciągłości! U mnie w pracy jest
    faktycznie, tak jak mówisz. Ludzie z prowincji przyjeżdżaja tu i wydaje im się,
    że są u siebie... potrafią niejednokrotnie donosić, podkradać Twoją pracę, i
    podkładać Ci świnie! Choć zapewne nie wszyscy tacy są. Właśnie tego doświadczam
    w swojej pracy!!! Koleżnka ode mnie ze studiów po roku mieszkania w Stolicy
    mówi mi, że jest warszawianką.... bez komentarza... albo ogoszenia w
    warszwskiej wyborczej, o zatrudnieniu ludzi TYLKO spoza Warszawy w warszawskiej
    firmie.. czy to nie jakieś żarty?
  • Gość: piaget IP: *.chello.pl 02.11.04, 13:08
    ja też, zgadzam się z WARSZAWIAKIEM: nie dość, że zabierają pracę rodowitym
    Warszawiakom, przyjeżdżają z całej Polski, bo wydaje im się , ze tu jest
    Eldorado... a potem narzekają, że drogo, że praca marna, że Warszawiacy
    niechętni... Dla mnie to tzw. "SPADOCHRONIARZE", którzy wezmą pracę za 500 zł,
    bo to i tak więcej niż w ich rodzinej miejscowości. Tym samym zaniżają
    warszawskie pensje. A do tego są chamscy, donoszą, kradną pomysły, bo boją się
    o własne tyłki - są niehonorowi i nielojalni. Przez jednego takiego mój mąż
    wyleciał z pracy. Koleżce nie chciało się pracować (miał stałą pensję, nie
    zależało mu na prowizji), więc naskarżył na mojego męża, że nic nie robi, nie
    walczy o klientów i w zasadzie nie ma rezultatów. Sorry, ale chamstwo trzeba
    zwalczać chamstwem!!!!!!!! Wazelniarstwo wśród Warszawiaków nie jest modne.
  • Gość: Gość IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 20.11.04, 16:16
    A może Twój mąż rzeczywiście nie był w porządku wobec pracodawcy.
    Za uczciwą pracę nikogo z roboty nie wywalaja!
    Spójrz na to obiektywnie, choc nie będzie to proste!
  • Gość: didi IP: 83.16.172.* 14.12.04, 18:40
    Chyba lekko przesadzacie z tym ze warszawiacy sa cacy a przyjezdni nie to
    poprostu chore. Ja osobiscie uwazam że różni sa ludzie i to nie wazne czy z
    warszawy czy nie.Jezeli któs ma wredny charakter i jest wazeliniarzem, chamem
    to taki bedzie a co do zabierania pracy miejscowym to zastanówcie sie co
    mówicie, czy wy przypadkiem nie wyjezdzacie za granice i nie zabieracie takze
    pracy innym.Ktos napisał ze pracują za 500 zł,człowieku a kto przyjezdzajac do
    warszawy pozwoli sobie pracowac na dłuższy cas za takie pieniadze to raczej nie
    mozliwe!!!
  • Gość: d'Artagnan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:39
    Dokładnie tak jest! Miałem właśnie o tym napisać! U mnie w pracy większość
    ludzi jest spoza... są ludzie z Gdańska, Częstochowy, Lublina... praktycznie z
    całej Polski i jakoś nie zauważyłem "chorej" rywalizacji, podkładania świni
    itp. Co do zarobków to cóż... jaka jest polityka pracodawcy, takie są zarobki...
  • Gość: Ina do Piaget IP: *.chello.pl 09.12.05, 13:16
    BRAWO, JESZCZE RAZ WIELKIE BRAWA!!!!!
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 09.12.04, 09:16
    Zastanówmy sie, jaki jest realny odsetek rodowitych warszawiaków? Jeśli nie są
    przyjezdni, to okazuje się, że rodzice i dziadkowie byli ze wsi czy innego
    miasta. Ja mieszkam w W-wie na stałe z zameldowaniem od kilku lat, pochodzę z
    niewelkiego miasta na wschodzie Polski, i wcale z tego powodu nie mam
    kompleksów i nie uważam sie za wielka Warszawiankę! bardzo lubie swoje rodzinne
    miasto, tak samo jak lubie W-wę. W ogóle nie rozumiem tzw. kompleksu prowincji,
    każdy urodził sie tam gdzie się urodził i żadne miasto czy wioska nie jest ani
    lepsze ani gorsze. A jesli ktos po przyjeździe do W-wy uważa się za wielkiego
    warszawiaka, albo nawet jeżeli jest warszawiakiem- a ciągle to podkreśla, to
    świadczy o tym, że ma jakiś kompleks.
  • Gość: jorg IP: *.ph.ph.cox.net 17.02.05, 20:22
    moja rodzina mieszka w warszawie od kilkunastu pokolen , przezylismy tu
    powstanie ,druga , pierwsza wojne , bylismy tu praktycznie od zawsze.
    Najbardziej wkurza mnie gdy chamy mieszkajace tu od roku lub dwoch albo
    pochodzace z wolomina tytuluja sie warszwiakami. Zanizanie pensji i chora
    rywalizacja to inna sprawa.
  • Gość: gość portalu IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 02.03.05, 18:28
    a babcia Pawlakowa to przezyła trzy wojny, w tym dwie światowe :-)
  • Gość: ciahoo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 13:51
    Ha, ha, to dobre!
    Podeślij zdjęcie przodka z dinozaurami.

    ps. Ale forum ... poplątanie z pomieszaniem,
    wylewanie emocjonalnych żalów. I po co?
    Dla odreagowania stresów lepszy spacer od warczenia na innych.
    Pozdrawiam.
  • szpieg.z.krainy.dreszczowcow 03.03.05, 14:03
    ja juz zupełnie sie zgubiłem. Nie wiem jaki jest wątek.
  • Gość: ariva IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.12.04, 09:55
    ochłoń człowieku
  • Gość: cynik IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 10:28
    a ja mam taką propozycje: skoro nie lubicie przyjezdnych, proponuję uciec się
    do faszystowskich metod, takich jakie stosowali Niemcy wobec Żydów:
    1) postawic w łazienkach ławki z napisem ,,tylko dla warszawiaków"
    2) wybijać przyjezdnym szyby w ich sklepach i samochodach
    3) robić publiczne łapanki i przetransportowac na madagaskar
    4) zamknąć ich w getcie (proponuje Szmulki, bo tam nieprzyjemnie)
    5) wprowadzić wizy!

    Zastanówcie się nad tymi propozycjami, pomyślcie o tym co wypisujecie zwłaszcza
    wtedy, kiedy będziecie niechcianymi goścmi pracującymi za granicą, lub
    będziecie głosić hasła o tolerancji. Polska jest krajem wszystkich Polaków i
    każdy ma prawo swobodnego poruszania się.
  • inga29 19.02.05, 23:52
    masz racje moze to by pomoglo pozbyc sie choc malego procentu wiesniakow
  • Gość: ?! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.04.05, 18:35
    Chyba nie wziełaś tego serio! Tu chodzilo o to, że te wszystkie dyskusje są bez
    sensu. Ja nie jestem z Warszawy, a czy Ty tak naprawdę jesteś??? Z rodziców,
    dziada i pradziada? Każdy kiedyć tu przyjechał. I każdy jest wieśniakiem i
    chamem, jeżeli nie rozumie, że każdy musi żyć i pracować i niektórzy by chetnie
    zostali w swoich rodzinnych miastach i wsiach, gdyby mogli. Ale nie mogą, bo
    nie mają za co żyć. I ta cala dyskusja jest dla mnie bez sesnu, bo wielu, po 10
    latach mieszkania w stolicy, będzie się uważało za Warszawiaków i będzie
    wypisywac takie bzdury jak tutaj co niektórzy. I co za różnica, że mówi się "na
    dworze", czy "na polu"? Ważne, że się wszyscy rozumieją. Bo nie chodzi o to
    czyja gwara jest poprawniejszą wymową. Każdy mówi tak, jak go nauczono. I niech
    każdy zajmnie się swoim życiem i swoja pracą i stara się, żeby wszystkim żyło
    się jak najlepiej. Nie uprzykszajmy sobie życia!!!!!!!
  • Gość: m IP: *.toya.net.pl 05.02.06, 21:57
    Zgadzam sie z Toba w 100%. Przeczytałam troche tych żałosnych komentarzy i mam
    juz dość egoistycznych, pełnych pretensji wypocin. Wyzywanie się od wieśniaków
    jest również przejawem braku kultury:( Wydaje mi się, że jeżeli ktoś zna soją
    wartość i jest uczciwym człowiekiem to osiągnie cel a w razie niepowodzenia nie
    będzie obwiniał innych za swoje niepowodzenia. Owszem czasem się zdarza, że
    ktoś jest nieuczciwy, ale pozostaje mieć nadzieje, że los sam się zamści na
    takim nikczemniku! Chcemy, żeby nasz kraj był lepszy i oczywiście za
    niepowodzenia obwiniamy np. polityków, ale nie zapominajmy, że polityków w
    porównaniu z całą poplacją naszego kraju jest garstka a nic się nie zmieni,
    jeżeli nie zmienimy się MY! Ludzie- TOLERANCJI, PROSZĘ!
  • Gość: Artek IP: 195.205.42.* 25.07.05, 14:33
    Witam
    Warszawiak ma 100% rację!!!!!!
    Przyjeżdzają tutaj, zabierają nam miejsca pracy, a jeszcze narzekają, że korki
    na licach są, że głośno, autobusy zapchane, wszyscy żyją w pośpiechu itd.
    Jak się nie podoba to z powrotem do siebie, nikt ich tutaj na siłę nie trzyma.
    Większość niestety takich jest, bezwględnych idących po trupach.
    Ustawić rogatki haha.
  • Gość: Gość IP: *.tvp.pl 24.09.05, 11:26
    A Ty warszawiakiem zapewne jesteś od bardzo dawna... Od 5 lat jakichś. Może
    jeszcze dłużej? Już zdążyłeś okrzepnąć, ustatkować się i nabyć manier
    światowca... Pewnie gdybyś był lepiej wykształcony i sprawniejszy zawodowo,
    pewnie zajmowałbyś stanowiska tych, co przyjezdni. Pozdrowienia.
  • Gość: Ina do AK IP: *.chello.pl 09.12.05, 13:07
    BRAWO,BRAWO,BRAWO!!! POPIERAM W 1000%
  • Gość: ZgRyFuS@poczta.fm IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.07, 15:45
    WARSZAWIAK ma racje wiem bo gdy mialem 20 lat to sie przeprowadzilem do Stolicy
    rodowici warszawiacy sa bardziej wporzadku niz Ci co przyjada za chlebem z
    mniejszych miasteczek. Tez mnie denerwowalo zachowanie dziewczyny czy chlopaka
    z mojej miejscowosci bo to wiecy warszawiacy i juz. Staralem sie tak nie
    zachowywac ale zawsze bylem na takie zachowanie uczulony dlatego warszawiak
    mimo iz juz nie mieszkam w stolicy to jestem z Toba. Tak na marginesie wkurzala
    mnie Warszawa za szybkie tempo tu ludzie narzucaja dlatego sie wyprowadzilem
  • chlebia 30.09.04, 18:48
    tak, to musi byc jakis kompleks
  • Gość: jorg IP: *.ph.ph.cox.net 17.02.05, 20:27
    to prawda ze polska jest krajem wszystkich polakow a takze czechow , slowakow a
    wkrotce rumonow i bulagarow rowniez.Idac za twym tokiem myslenia. Nikt nie mowi
    o stosowaniu sily czy dyskryminowaniu ale jako rdzenny warszawiak mam prawo do
    wyrazania opinii
  • gosc_gazela 11.10.04, 21:37
    Wiśniakiem to chyba Ty jesteś, nawet poprawnie napisać nie potrafisz. Wielki
    WARSZAWIAK wrr
  • Gość: ludzik IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 13:51
    czy jedynie warszwiacy są wporządku a wszyscy spoza to chamy i wiocha? czy
    jedynie w stolicy jest kultura? Czy stolica to jedyne miasto, jedyna kolebka
    cywilizacji w dżungli zwanej Polska? Czegoś tu nie rozumiem. w ogóle śmieszą
    mnie ludzie, którzy wypowiadają się w taki sposób. to świadczy o tym, że cos z
    nimi nie halo...Wszyscy sa głupi tylko ja jestem mądry- no tak brzmi większość
    wypowiedzi atakujących przyjezdnych. i zero logicznych uzasadnień w tych
    postach, poprostu buta!
  • nikodem_dyzma 14.12.04, 16:51
    Poczytaj sobie to co pisał pewien Gdańszczanin a zrozumiesz, że Polska to małe
    prowincjonalne bagienko. Wszyscy nie ważne czy ktoś z wiochy spod Przemysla czy
    tez ktoś z Warszawy od wielu pokoleń.
  • Gość: ludzik IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 17:12
    Polska jest prowincją Europy, to fakt. a tak w ogóle po co robić problem z
    przyjezdnych. Normalne zjawisko, że im większe możliwości zatrudnienia daje
    miasto, tym więcej ludzi ściąga. Moje rodzinne miasto jeszcze 40 lat temu miało
    50 tys. mieszskańców. Wybudowano kilka zakładów pracy i miasto urosło do 90
    tys. dzieki ludziom z okolicznych wiosek i miast.
  • Gość: wieśniakspodPrze.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 08:48
    A co masz do wiosek spod Przemyśla???
  • Gość: Hr Koniec polski IP: 217.153.142.* 20.12.04, 16:58
    na własnym punkcie. Niczego nie można przy nich powiedzieć bo juz traktuja to
    jak najwiekszą obrazę. Np uzycie w stosunku do kogos ze wsi zwrotu "a idź
    wiesniaku" kończy sie tym, ze mieszkaniec wsi ma ochote temu drugiemu wybić kły.
  • Gość: Przyjezdny z Kielc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.04, 23:45
    Wybacz, ale gdybyś słyszał tą sama gadkę co pięc minut to tez zacząłbyć
    reagować na to nerwowo. Mam juz dość nazywania mnie wieśniakiem i oskarżania
    mnie o zabieranie miejsca pracy tubylcom. Nie wierzę w to, bo gdyby któryś z
    was miał podobne kwalifikacje do moich to już dawno by pracował na moim
    stanowisku. Ale jakoś trudno było zaleźć warsiawiaka-świniaka.
    Sku..syny je..e.
  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:04
    a chociaż płacą ci?
  • Gość: Hr Koniec polski IP: 212.180.161.* 27.12.04, 10:29
    Do mnie tez mówia bardzo czesto "a idź wiesniaku". To taki zwrot, który jest
    uzywany u mnie w pracy i nikt z Warszawy nie obraza sie jak sie tak do niego
    tak powie. Natomiast przyjezny im z mniejszej miejscowosci tym bardziej
    obrazony.
  • Gość: 5pokolenie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.05, 15:44
    pewnie tani jestes, dlatego tu pracujesz.Buraku
  • zaba29 20.02.05, 19:57
    Typowa kultura kieecka
  • Gość: gość portalu IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 02.03.05, 18:26
    i slusznie, ze chca dac w dziób. To tak jak do khem, Afroamerykanina, powiesz
    per czarnuch to tez bedzie lał niezależnie od faktu, ze jest czarny
  • Gość: ciekawski IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:07
    A co będzie robił Schwarzeneger, niezależnie od faktu, ze nie jest czarny?
  • podpaska_donalda 18.09.06, 18:31
    Chłop żywemu nie przepuści...
  • Gość: Aka IP: *.morliny.pl 03.03.05, 09:35
    jesteś beznadziejny. Jeżeli któś wyraża się negatywnie o Warszawie tzn że ma ku
    temu powody! Zgadzam sie z osobami które uważają że Warszawiacy sa zarozumiali,
    pazerni i .... A Twoja wypowiedź na temat przyjezdnych świadczy o tym, że nie
    jestes lepszy!!!!!!
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 13:17
    Przesadzasz, chamstwo to chamstwo i nie jest zależne od pochodzenia i miejsca
    zamieszkania.
    Poza tym kochani to większość Warszawiaków to osoby przyjezdne lub dzieci
    przyjezdnych, którzy tu za chlebem przyjechali. Warszawiaków z dziada pradziada
    czyli tych prawdziwych jest więc jak na lekarstwo. Daj sobie na luz bo z
    doświadczenia widzę, że to Ci którzy się tak ostro oburzają sami są tłumokami
    ze wsi, którzy chcą się dowartościować.
    Chamstwo jest niestety czymś powszechnie panującym i nie rozróżnia pochodzenia,
    wykształcenia, stanowisk. Wszystko zależy od człowieka a nie od tego skąd
    pochodzi, jakie ma stanowisko.
  • sharon_s 24.09.04, 13:49
    15 lat temu to miasto inaczej wygladalo i bylo zdecydowanie mniej chamstwa i
    spychotechniki.
    ja sie zgadzam z autorem listu.
    to miasto przestaje byc naszym miastem rdzennych warszawiakow i mowie to jako
    warszawianka z dziada pradziada.
    wiocha zajezdza wszedzie. nie wiedza jak sie maja zachowywac i przenosza wzorce
    zawisci z innych czesci Polski.
    ja rozpoznaje rdzennego warszawiaka po dwoch minutach rozmowy.
    jedna z cech rdzennych warszawiakow jest umiejetnosc rozmowy i dialogu,
    przyjezdni z reguly monologuja.:(


    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: joj IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 24.09.04, 14:14
    Nastepna z kompleksami ? Wspolczuje ...
  • sharon_s 24.09.04, 14:23

    jakie kompleksy???? nA jakim tle??
    ja po prostu nie lubie chamstwa i ciemnoty.
    wraz z przyjezdnymi to miasto sie zmienilo.
    trzeba byc chamem, zeby zyc.
    wczesniej wazna byla kultura, teraz chanmstwo i jakas glupia zawisc w stosunku
    do warszawiakow.
    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:27
    Kultura jest w Krakowie - nie w Warszawie. W Warszawie jest raczej
    pseudokultura a Wasze - Pseudowarszawiacy - wypowiedzi są tego najgłębszym i
    doskonałym wyrazem. To Wy moi mili ziejecie zawiścią do osób spoza Warszawy,
    które to odbierają wam rzekomo miejsca na uczelniach, miejsca pracy, miejsca w
    autobusach i gdzie jeszcze sobie wymyślicie.

    Więcej życzliwości do drugiego człowieka.
  • sharon_s 24.09.04, 14:34
    ale ja nie jestem pseudowarszawianka, siostra mojej babci walczyla w Powstaniu.
    przykro przyznac ale to Ty nei masz szacunku dla drugiego czlowieka.

    widzisz, prawda jest taka, ze Warszawiacy sie nie zajezaja tak bardzo jak
    przyjezdni. a jak tylko przyjezdnemu nastapic na odcisk, to juz nie odpusci.

    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:39
    dziewczyno - lub chłopcze - przecież od razu widać, czuje się, że prowokujesz
    nie myśl, że odpowiadający na Twoje posty to imbecyle
    w każdym razie więcej życzliwości dla przyjezdnych i szacunku dla nich - bo
    pozycję startową mają naprawdę o wiele trudniejszą niż Warszawiacy
  • sharon_s 24.09.04, 14:51
    to, co cechuje niewearszawiakow to male poczucie humoru na swoj temat.;)


    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • sharon_s 24.09.04, 14:44
    mamy prawo czasami nielubic niewarszawiakow. mamy inne przyzwyczajenia, inny
    akcent, inaczej, wolniej mowiemy.
    nie wiem dlaczego niewarszawiacy histerycznie reaguja na to, ze ktos ich nie
    lubi. mamy do tego prawo i wyzwiskami tego nie zmienicie!!!!!


    troche luzu i dystansu by sie przydalo. wtedy byloby dla wszytskich fajniej.
    trzeba tylko troche nabyc warszawskiej tolerancji i uprzejmosci!!!!!!!!!!!!!!
    bo tego chyba najabardziej brak.
    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:48
    ten wątek to tragikomedia ośmieszająca zresztą warszawiaków, POSTULUJĘ O
    WYKASOWANIE WĄTKU, tym bardziej, że jest nie na temat
  • Gość: lena IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:56
    Zobacz lepiej co się dzieje "na dworzu", szanowna Warszawianko. Zobacz co
    jest "po prawo" , a co "po lewo" i poczuj się wyjątkowo...W końcu tylko tutaj
    tak "poprawną polszczyznę" można usłyszeć...
    A prawdziwych Warszawiaków już prawie nie ma - zgadzam się.
  • Gość: Hr. Koniec polski IP: *.e-loko.pl 07.10.04, 12:34
    A ja się z Tobą nie zgadzam. Jestem warszawiakiem z dziada pradziada tylko w
    połowie ale się z Toba nie zgadzam. To prawda, że w Warszawie w wczasie wojny
    wymordowano ponad 800 tys ludzi, ale jednak pół milona przetrwało. Przecież oni
    nie wyparowali, a komuniści ich nie wysterylizowali. Ponad 300 tys powróciło do
    Warszawy i dalej żyło tutaj. To prawda, że póżniej nastapił niesamowity napływa
    ludności z prowincji, ale podobne zjawisko miało tez miejsce i w innch duzych
    miastach Polski. Np w Krakowie po wojnie mieszkało tylko ok 273 tys
    mieszkańców. Obecnie jest tam ich ok miliona. Czyzby w Krakowie w tym czasie
    był niespotykany w innych czesciach Polski przyrost naturalny? Nie prawda jest
    taka, ze we wszystkich duzych miastach wystepowało to zjawisko, które
    powszechnie uważa sie, ze wystepowało tylko w Warszawie. A tym zjawiskiem jest
    własnie napływ ludności do aglomeracji. I tyle.
    PS. Nie mądzrzyj się, nie powielaj stereotypów i czsami sprawdź w źródłach cos
    o czym chcesz pisać.
  • Gość: Lukasz IP: 216.154.131.* 29.12.04, 09:10
    Hej "warszawiacy" Pewno wasi rodzice pochodza z Pomiechowka. Ci z Otwocka to
    tez warszawiacy? Nawet nie potraficie pisac poprawnie. Warszawa po 2 -giej
    wojnie Swiatowej do dzisiaj jest najbardziej etnicznie i lokalnie zasmieconym
    miastem -gdzie takie dupki jak wy uzurpuja sobie prawo do "bycia warszawiakiem"
    Macie najgorsza opinie w calej polsce. I nie ma co byc dumnym z tego
    warszawiactwa bo Warszawa to najwieksze chamowo w kraju . Prawdziwych
    warszawiakow po wojnie zostalo tylko 2.5% a wasz prezydent jest z Gdanska i
    rozkrada to co zostalo po prawdziwych warszawiakach. A wy mu na to pozwalacie !
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 12:50
    polecam Deprim... ziołowy środek na stany obniżonego nastroju... ;-)

    Ci z Otwocka są z Otwocka, a z Legionowa są z Legionowa, podobnie z Piastowem i
    Wołominem.
    Miasto nie jest "zaśmiecone" a zróżnicowane, bo przyjezdni to nie śmiecie...
    Jeśli chce się zabierać głos w jakiejkolwiek dyskusji, to trzeba najpierw się
    zastanowić co się chce powiedzieć.
    Ty z mysleniem chyba masz problem...
    A jak ci się dupki śnią, to podrośnij i wytrzyj gluty z nosa...
  • Gość: gość portalu IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 02.03.05, 18:37
    A niejaki Balcerek to był z Pragi i na Natolin nie chcial sie wynieść bo to
    wiocha :-)))
  • ska_kanka 29.12.04, 12:57
    Niedobrze mi sie robi, jak czytam posty "warszawiaków", którym nie podoba się
    to, że do stolicy napływa masa ludzi z całego kraju. Dupki jedne, myslicie, ze
    Warszawa jest tylko dla was. Ze wam należy się praca za ogromną pensję,
    myslicie, ze jesteście najlepsi, najzdolniejsi, najładniejsi etc... A guzik
    prawda. Nie potraficie zrozumiec ze Warszawa jest stolicą tego kraju, co
    wiecej, poza ludźmi z innym miast i miejscowości Polski do Warszawy
    przyjeżdzają także obcokrajowcy. I bedą nadal przyjeżdżać, czy to sie wam
    podoba czy nie. Siedzicie w tym m3 u rodziców na garnuszku, kisicie się w
    swoich pogierkowskich blokach i tylko czujecie zawiść i nienawiść do
    nas "wieśniaków". No niestety, my, wieśniacy, często jesteśmy od was silniejsi,
    lepsi, mądrzejsi... I dlatego to my dostajemy wasze stanowiska pracy hehehe. Bo
    potrafimy uszanować drugiego człowieka, potrafimy tez uszanować pracę, a także
    ciężko pracować. Najlepszym rozwiązaniem dla "warszawiaków-krzykaczy" byłoby
    utworzenie getta, w którym powybijalibyście sie nawzajem.
  • Gość: asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:10
    A Piłsudski kiedyś powiedział, że Polska jest jak obwarzanek - pusta w środku,
    a najsmaczniejsza na obrzeżach. Coś w tym jest - gdzie długa, bogata i barwna
    kultura stanowiąca o polskości? Na Kresach. Gdzie bieda? Też tam. No i niestety
    dzieje się tak, że ludzie za chlebem wędrują, zadeptują centra takie jak
    Warszawa nie szukając w nich tego, co kultywowali u siebie, ale zwyczajnie
    pracy. Taki los dużych miast, które chyba nie byłyby takie duże, gdyby ktoś
    kiedyś nie dążył do tego rozbudowując je, tworząc miejsca pracy i widząc w tym
    dla nich wielką korzyść. Przecież to proste, że gdyby takie możliwości stworzyć
    w Białymstoku, stałoby się tam to samo, co ze stolicą. Nie miejcie do mnie
    pretensji, że chcę po prostu żyć godnie, że tu mam największą na to szansę.
    Wczoraj przyjechałam, a już zdarzyło mi sie spotkać 3 chamskie osoby. Nie
    obchodziło mnie, skąd są, było im nieładnie z Pałacem Kultury i Nauki w tle.
    Pozdrawiam.
  • madi30 18.08.05, 13:30
    Ludzie, co się z Wami dzieje? ile tu nienawiści!
    Czy to jest ważne kto skąd pochodzi? naprawdę to jest ważne w życiu???
    Chyba ważne kto kim jest..? znam wielu „miastowych” – chamów nad chamy, i wielu
    (jak wy to nazywacie) „wsioków” – kulturalnych i dobrze wychowanych, bywający w
    teatrach o wiele częściej niż tzw. warszawiacy...
    Dla mnie prostackie jest uważanie ludzi z prowincji za prostaków i cos jeszcze
    obraźliwego. Akurat też mieszkam na warszawskiej prowincji i choć pochodzenie
    mam warszawskie, to jestem tą prowincjuszką z wyboru – spokój, cisza, las,
    czyste powietrze...cudownie!!!! a całkiem blisko mnie mieszka kilku
    znanych „wielkich warszawiaków”...

    Gdyby nie przyjezdni to Warszawa nie byłaby Warszawą !!!! Ja Was wszystkich
    zapraszam do stolicy!!! Tylko na Boga – nie mówcie, że jesteście
    Warszawiakami...nie wstydźcie się swojego pochodzenia – to jest obrzydliwe!!!!

    --
  • dom_klary 16.03.07, 19:21
    kochana, w moim mieście jesteś TYLKO gościem.Jako gość powinnaś szanować ludzi
    którzy są gospodarzami u siebie. i tak w nawiasie-mam piękny dom, piękny
    zawód,jestem (w przeciwieństwie do ciebie) dobrze wychowana.
    Dzień 1 listopada spędzam w Warszawie-tu pochowani są moi bliscy, nie
    muszę też udawać że jestem warszawianką, jestem nią i jestem z tego
    dumna.Wielkim warszawiakiem był Stanisław Grzesiuk i naprawdę masz szczęście że
    już Go nie spotkasz,przez długi czas nie mogłabyś się pokazać w tym swoim chamowie.
  • zaba29 20.02.05, 20:03
    Najgorsza opinie mamy bo zjezdza sie tutaj najwiecej chamstwa z calej Polski
  • Gość: amelka IP: 212.86.238.* 10.07.06, 21:30
    Rany, nie sądziłam , że Polacy mogą prowadzić rozmowy na takie tematy. Jezdze
    dużo po świecie, mieszkam na stale w Warszawie ale urodzilam sie w innym
    mieście w Polsce... Dziwi mnie ta zaściankowa dyskusja. Miasta tworzymy MY -
    jego wszyscy mieszkańcy. Każdy z nas. wasze opinie cóż - To tak jak by w
    nIEMCZECH biadolić ŻE W MOJEJ DZIELNICY mieszka ZBYT DUŻO staruszków,w Austrii
    że dobre autostrady pozwalają studiować okolicznej mlodzieży w Wiedniu a w
    Hiszpani że moi znajomi mają posiadlość na Kosta Brawa i stac ich żeby tam
    spędzili lato. Ludzie drodzy , to wszystko bardzo przyziemne i glupie...bardzo
    glupie bo Nowy York - hm sami chyba wiecie co mam na myśli. ppapapa konczę bo
    nudno i zaściankowo tu u was
  • Gość: Przyjezdna IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.05, 01:17
    > mamy prawo czasami nielubic niewarszawiakow. mamy inne przyzwyczajenia, inny
    > akcent, inaczej, wolniej mowiemy.

    Ortografię też macie inną?

    > trzeba tylko troche nabyc warszawskiej tolerancji

    Brawo! Chyba nie rozumiesz tego słowa :-)

    Ja nie żywię do nikogo nie chęci za to, że ma inną wymowę, akcent i
    przyzwyczajenia. Ale dla Ciebie to jest już powód do nie lubienia ludzi
    przyjezdnych. I Ty mówisz o jakiejś tolerancji...
  • Gość: gośc IP: *.ci.uw.edu.pl 14.07.05, 18:34
    Kobieto! co Ty pieprzysz?? tez jestem Warszawiakiem i wstyd mi sie robi do
    cholery...
  • ciekawostka1 22.02.05, 11:58
    moj pradziadek tez walczyl w powstaniu warszawskim. nie urodzil sie w stolicy
    ani pozniej nigdy w niej nie zamieszkal. medalami go obsypali, on walczyl za
    polske. po powstaniu zamieszkal we wsi na zachodzie polski do konca zycia
    szczesliwy ze moze swoja ziemie uprawiac i dbac o nia.
    a teraz jadno z drugim mysli ze sam fakt ze urodzili sie w warszawie (co
    zupelnie nie jest ich zasluga) mysla ze moga sie tym chelpic i patrzec z gory
    na innych.
    wiecej zrozumienia i tolerancji zycze wszystkim!
  • Gość: cham z wawy IP: 217.153.143.* 22.02.05, 13:56
    Wielu, a w zasadzie milony które urodziły sie poza Warszawą (nawet ci z tzw
    dobrych domów z wyższym wykształceniem), uwazaja, ze maja moralne prawo do tego
    aby sie czuć lepszym od warszawiaków. I to jest główny powód powtawania
    negetywnego stereotypu o mieszkancach stolicy.
    Natomiast nie spotkałem warszwiaków, którzy czuliby sie lepszymi od ludzi z
    innych rejonów Polski (wyjatkim moga być tempe drechy ze stadionu przy
    Łazienkowskiej).
  • Gość: hej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.05, 14:25
    Cześć!
    A mój pradziadek nie walczył w powstaniu warszawskim, przypadkiem był akurat w
    tym czasie w wermahcie gdzieś za Uralem.

    acha, pierwsze słysze, że są jakieś warszawiaki
    ja nie jestem z Wawy, tylko z gnojnej ;-)
  • Gość: heidi4 IP: *.ghnet.pl 28.04.05, 19:56
    moj dziadek byl w ss!!!a po wojnie go w polsce gnoili.gupi byl ze nie wyjechal:
    (a ja teraz cierpie za jego bledy..heheh przydalaby sie jakas wojna
    znowu..moznaby tak znowu oczyscic ta wawe z niepotrzebnyych elementow.sieg
    heil!!!
  • Gość: Piotr IP: *.bulldogdsl.com 02.12.04, 15:57
    Spoza :)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
    Slowo nie istnieje, a moze sie myle?
    Wiocha i tyle.
    Ale zrobilem to co moglem zeby sie juz nie martwic wiocha w Warszawie.
    Wynajlem swoje mieszkanie wiesniakom, z umowa ze odmaluja i przywroca stan
    pierwotny.
    Dodatkowo wyjechalem z Warszawy, bo jak chce barszcz czerwony to to kupie w
    knajpie a nie musze wciskac sie do autobusu.
    I poszedlem krok dalej, zostawilm maisto wiesniakom, i jestem za granica.
    Zreszta, Warszawa jest jak cala POlska malomiasteczkowa teraz, brzydka
    smierdzaca i pelna wiesniakow.
    Zaluje ze nie mam polskiej trzcionki, ale nie chce mi sie przestawic w kompie:).
    A dla Warszawiakow - damy rade, pewnego dnia i tak wioska wroci do ziemi. Beda
    lazic w blotku. A moze i troche gnoju dostana ekstra?
    Piotr
  • Gość: wieśniak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.12.04, 08:55
    A teraz co?

    Pewnie siedzisz sobie w Stanach i udajesz że jesteś Amerykaninem? I śmieszno i
    głupio :)))
  • Gość: swiss IP: 217.141.239.* 20.12.04, 22:07
    Kmiocie - "trzcionki", jeszcze coś o ortografi chcesz napisać?
  • Gość: spoza_warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 20:59
    tak czytam to forum i nie wiem czy smiac sie czy plakac.. dobrze-nie rusza mnie
    to.trenuje zobojętnienie;)
    oswiadczam wszem i wobec ze wyraz "spoza" istnieje w poprawnym języku polskim.
    Jest przyimkiem i oznaczana
    1. brak przynależnosci do danego srodowiska
    2. wskazuje na punkt wyjscia znajdujacy sie za czyms, z tylu czegos,zza

    aha,łaczy się z dopełniaczem.
    Polecam panu słownik języka polskiego.


    oczywiście ,"czcionka" dla tego co tak trzmiele i inne tego typu wyrazy lubi..
  • Gość: juva IP: 195.187.47.* 04.01.06, 13:38
    no i mamy pouczajacego co "trzcionki" zmienic nie moze :DDDD ... oj ludzie
    ludzie, jedni chca madrzejsi byc od innych!!! zastanowcie sie moze nad wasza
    zawiscia i wyzszoscia z jaka chcecie wdeptac w bloto tych "wiesniakow" a tym
    samym i mnie,co mi sie wcale nie podoba!!! w warszawie trzyma mnie tylko praca
    a tak mialabym to wszystko gdzies... bo i na wsi milej i uprzejmi sa ludzie!!!
    a nie jak taki "warszawiaczek" pali papierosa w tramwaju czy autobusie!!!!
  • Gość: Rea IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.04, 21:37
    Nie zgadzam się z WARSZAWIAKIEM, bo nie podoba mi się pomysł obwiniania innych -
    tym razem akurat nie żydów, masonów i cyklistów - a przyjezdnych, za
    spowodowanie ogólnych problemów. Niemniej jednak, aby być obiektywnym (proszę
    mi tego nie poczyać za obrażanie przyjezdnych!) Warszawa, jak każde miasto
    było "obliczone" na pewną ilość mieszkańców - tyczy się to choćby wspomnianych
    przez Ciebie autrobusów, a mówiąc szerzej - komunikacji miejskiej, ilości ulic,
    itp. Nie jest możliwe rozbudowanie przy jednoczesnym zachowaniu "drożności"
    miasta na trzy cztery w związku z napływem osób szukających pracy. I faktem
    jest, że nagła rozbudowa miasta na dobre mu nie wychodzi. Ale to akurat nie
    jest wina przyjezdnych...
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 09.12.04, 09:22
    czy ty uważasz, że wszyscy spoza W-WY są ciemni, a jedynie warszawiacy cos
    reprezentują? To świadczy o Twojej głupocie. Człowiek który uważa że sam jest
    ok, a wszyscy wokół nie wporządku powinien sie leczyć
  • Gość: spoza_warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 20:41
    hmm nie uznaje się za wieśniaka w potocznym tego słowa rozumieniiu.
    nie uznaje sie za wieśniaka jeśli przyjmując ze to określenie człowieka który
    mieszka(ł) na wsi.
    administracyjnie to jestem z miasta 80tys mieszkańców.
    W Warzsawie mieszkam -studiuje.
    nie szukam byle jakiej pracy bo mam to szczeście że nie muszę.Rodzice mogą mi
    zapłacić za mieszkanie itp.( a propos :700 zl-i to nie duzo podobno jest-za 25m
    kwardratowych na Grochowie..dla rodowitych warszawiakow ktorzy podzielili swoje
    mieszkanie i tak sobie dorabiaja.. )
    dostalam sie na dzienne na jedna z Waszych (bo w nazwie podkreslone ze
    Warszawska szkola)Państwowych szkol wyżzsych.
    dobrze sobie radze na studiach.
    kupuje tu jedzenie, chodze do kina i nie tylko.
    mieszkam ... normalnie nie wiem co moge napisac.
    a wlasnie .. praca-nie szukam czegokolwiek,troche doswiadczenia juz mam(z
    warszawy tylko praktyki),dodajac moje juz umiejetnosci poszukam zajęcia które
    pozwoli mi się ROZWIJAĆ.
    CZy ktoś chce tu mnie skazac na banicje? za o?- pisze tak i sie usmiecham bo
    nie wierze..
  • Gość: agulha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 21:54
    Ty chyba żyłaś w jakiejś innej Warszawie. Ja mieszkam tu od urodzenia i
    stanowczo twierdzę, że 15 lat temu chamstwa było znacznie więcej. W niemal
    każdym sklepie, urzędzie i zakładzie usługowym. Jak sobie przypomnę, to mi się
    jeszcze dzisiaj nóż w kieszeni otwiera.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 10:43
    tylko, że tamto chamstwo wynikało z epoki..., a to z najazdu obcych.
    I niestety autor wątku ma rację.
    Szanuje prawo ludzi do wyboru miejsca do życia, ale ...
    to rozpychanie sie łokciami, zawiść, donosicielstwo, kłamstwa na każdym
    poziomie zatrudnienia, podkradanie pomysłów.
    Przyjezdni... zrobią wszystko, dosłownie wszystko, by się utrzymać.
    I jak na to patrzę to żygać się chce.
    A najgorsze jest to, że oni nie widzą w swoim postępowaniu nic złego, uznają
    to, ża naturalne, zwyczajne.
    Bo to co pospolite staje się naturalne...
    Za wszelką cenę trzeba być cool i trendy... i TO też widać..
  • Gość: WARSZAWIAK IP: *.e-loko.pl 25.09.04, 10:52
    Masz rację. Wielu znajomych z pracy, powiedzmy z innych części Polski (bo jak
    powie się z prowincji to się zaraz obrażą i zdenerwują), bardzo często sie mnie
    pytało do jakich miejsc chodzi się w Warszawie wieczorami. Muszę przyznać, że
    im powiedziałem ze nie wiem, gdyz ja chadzam tylko do miejsc, w których bywałem
    w czasach studenckich. Dopiero z casem zrozumiałem o co im chodziło. Dlaczego
    nie podobały im sie moje miejsca. Oni chieli iść pub'ów, kaiwarni, club'ów, w
    którym mozna sie pokazać.
    I tu kolejne spostrzezenie. Dla imigranta wazne jest w jakich miejscach się
    bywa. To jest ich wyznacznik pozycji.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 11:15
    Warto znać tylko tych, od których można coś dostać, spotykać się z tymi, którzy
    mają jakąś pozycję w świecie w który chcą się wpasować.
    Dla awansu wygryzą ci tchawicę, gdy podasz rękę to ci ją po chwili odgryzą.
    No i nie wiem, może tak trzeba.
    Nigdy w życiu nie chciałam nawet rozróżniać kto jest z Warszawy, a kto
    przyjezdny, ale aż mnie czasem ponosi.
    Bezczelność, brak szacunku dla innych i to parcie po trupach do przodu.
    Warto by trochę oprzytomnieć.
  • chlebia 30.09.04, 18:49
    nie zgadzam sie, ja nie spotkalam takich ludzi na swojej drodze, moze ty tkaich
    przyciagasz?:))
  • Gość: Andrzej IP: 193.24.24.* 10.03.05, 16:21
    Ludzie litości !! Czytam i ręce mi opadają :[
    Non stop ktoś użala się jaki to jest biedny, jaki okropnymi arogantami,
    bezlitosnymi zwierzętami niemalże są przyjezdni, jak to winni są wszytskich
    nieszczęśc jakie na was spadły .. Zabrali wam, pracę kochane pieniązki, co
    jeszcze .. ? Przy tym wszystkim te narzekania ociekają taka dozą chamstwa,
    nienawiści, ewidentnego braku dobrego wychowania, że gdybym nie połowa mojej
    rodziny mieszkająca tu od przynjamniej od 4 pokoleń i kilkorgo znajomych, pewnie
    wątpiłbym, że są "normalni warszawiacy".
    Rozumiem,że pycha to niemalże wada główna moich rodaków, ale tutejsze objawy są
    klasą samą dla siebie :] Dlaczego nikt się nie rozumie, że urodzenie w Warszawie
    jeszcze nikomu automatycznie nie gwarantuje dobrej pracy i godziwego wynagrodzenia.
    Ale nie przejmujcie sie drodzy psedo-warszawiacy za jakiś czas, jak w
    normalniejszych krajach firmy zaczną migrować do innych miast, a wraz z nimi
    wyjadą się Ci wstrętni przyjezdni, którzy dzięki ciężkiej pracy są lepiej
    wykształceni, bardziej elastyczni i obyci. Wtedy, rzeczywiście zostanie tutaj z
    przyjezdnych tam mniej ciekawa grupa plus wy szanowni narzekacze. Powodzenia
    życzę !! ;)
    Notabene proponuje zainwestować w mapę Polski. Rozumiem, że według niektórych za
    granicami miasta stołecznego to aż do granic jedynie pola, lasy i wieśniackie
    strzechy, niestety muszę was rozczarować .. ale starczy już tych niespodzianek
    na dzisiaj.
    P.S. Za chwilę pewnie mnie tutaj obrzucą stekiem różnych inwektyw tak to bywa w
    zwyczaju, ze jak się kończą argumnety wychodzi z człowieka jego prawdziwy
    charakter i wtedy okazuje się jak to bywa z tym "wieśniactwem".
    Żegnam.
    A.
  • Gość: asia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 17:20
    i wiecie co? jak tak sobie poczytałam... może rzeczywiście jest tu
    beznadziejnie w tej naszej-waszej niczyjej Warszawie. Jezu.
  • www.pkb.nrd 27.07.05, 18:31
    myslę że beznadziejnie jest nie tylko w warszawie ale i w całej Polsce.
  • Gość: łódź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.10.04, 07:29
    pieprzysz głupoty, a może najzwyklej chcieli sie pobawić, a nie wiedzieli gdzie
    mozna sie dobrze pobawić. Próbowali u źródła, czyli u osoby mieszkającej już w
    W-wie długo. Dla mnie to normalne że "nowi" pytają się gdzie się bawie w piątki
    i soboty. Ale widać że mieszkańcy myślą inaczej...
  • Gość: gość IP: 62.233.197.* 19.01.05, 11:58
    Ty Warszawiak to jakiś pieprznięty jesteś. Co Ty myślisz, że Puby, Kluby
    Restauracje to tylko w Stolicy są. Kolego życie nie kręci sie tylko w PUBACH
    itp. Zapomniałeś o kinie, teatrze, koncertach, ogólnie sztuce. Założę się, że
    jesteś nażelowanym dupkiem. Czy Ty człowieku myślisz, że jak pójdziesz do
    swojego klubu studenckiego to gwiazda jesteś. W głowie mi się nie mieści Twój
    sposób myślenia. Wiesz co pracowałam w Centrali jednego z największych w Polsce
    banków i byłam jedyną osobą w Departamencie spoza Warszawy i nigdy w życiu nie
    kryłam tego, że jestem z prowincji (choć niedalekiej bo mam dom pod Warszawą).
    Miałam i mam świetny kontakt z tymi ludźmi, z niektórymi sie przyjaźnię. W
    obecnej pracy nie tylko ja jestem wieśniarą, ale wcale nie widzę różnicy
    pomiędzy ludźmi. Ooooo i takiej gwiazdy jak Ty tam nie ma, całe szczęście bo
    byś zginął, przepadł Ty kurczaczku jeden.
    Wiesz co sie liczy? Kto co ma pod kopułką, jakie ma serce. Zastanów sie nad
    swoim sposobem myślenia. Pozdrawiam
  • Gość: Przyjezdna/Wrocław IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.03.05, 01:38
    Mam akurat dosyć duże porównanie, jesli chodzi o środowisko rdzennych
    Warszawiaków i przyjezdnych. W pracy stykam się niemal wyłącznie z
    przyjezdnymi, a w środowisku domowym (mieszkam u studentki, która jest rodowitą
    Warszawianką i która koleguje sie niemal wyłącznie z rdzennymi Warszawiakami) -
    z tubylcami. I to właśnie ci drudzy strasznie się starają być cool i trendy.
    Godzinami gadają o ciuchach, zaliczają kluby (koniecznie te, które wymagają
    kart klubowych i do których piekielnie ciężko się dostać) i podniecają się
    spotkaniami z ludźmi ze "światka". Nie tak dawno sama byłam studentką - w swoim
    rodzinnym mieście Wrocławiu - i atmosfera wśród młodzieży była jednak inna. A
    co przyjezdnych, z którymi obcuję 8h dziennie, są naprawdę baaardzo w porządku.

    Co do Twojej interpretacji pytania:
    >pytało do jakich miejsc chodzi się w Warszawie wieczorami
    myślę, że jesteś akurat w ogromnym błędzie. Problem polega na tym, że w
    Warszawie NIE MA GDZIE CHODZIĆ! Pewnie wyda Ci się to nieprawdopodbne, ale
    Warszawa, mimo że jest stolica, jest absolutną prowincją w tym względzie! Ja na
    początku trochę cierpiałam, że nie mogę tu znaleźć klubu dla siebie (większość
    jest strasznie pretensjonalna, a ponadto kolejki przed wejściem, selektorzy i
    rewia mody to akurat nie dla mnie), ale w końcu się poddałam i po prostu
    przestałam tu gdziekolwiek chodzić. W Waszych klubach nie ma klimatu, który
    sprawia, że człowiek czuje się jak u siebie, że każdy inny gość na czas
    wieczoru jest Twoim znajomym, że jesteś w klubie serdecznie widziany, że nie
    musisz przed wyjściem spędzić dwóch godzin przed lustrem etc. Po prawda jest
    taka, że jak pójdziesz w złych trampkach to Cię tu po prostu nie wpuszczą...
  • www.pkb.nrd 24.03.05, 16:33
    jak 95% osób zostawiajacych tutaj swój "slad".

    1. I tu nie ma nic do rzeczy, ze ja jestem z Warszawy a ty z Wrocławia. To samo
    moge powiedzieć o załozycielu tego wątku, niejakim Warszawiaku. On się zali, ze
    musi pracować z przyjezdnymi ty, ze musisz mieszkać z warszawiakami. No coz
    taka jest Warszawa. Jak ktoś chce mieszkać w stolicy, musi sie z tym liczyć, że
    za sasiadów bedzie miał warszawiaków. Innej rady na to nie ma.
    2. "Warszawie NIE MA GDZIE CHODZIĆ!" Wczoraj byłem z Angolami w trzech klubach.
    3. "Nie tak dawno sama byłam studentką - w swoim rodzinnym mieście Wrocławiu -
    i atmosfera wśród młodzieży była jednak inna." Masz jakis kompleks? Pewnie tam
    sie tylko gada o poetach. Buhahahahaha. Zenująca jesteś.
    4. "Ja na początku trochę cierpiałam, że nie mogę tu znaleźć klubu dla siebie
    (większość jest strasznie pretensjonalna, a ponadto kolejki przed wejściem,
    selektorzy i rewia mody to akurat nie dla mnie), ale w końcu się poddałam i po
    prostu przestałam tu gdziekolwiek chodzić." - o rany ale mi ciebie żal, ze tak
    cierpisz Buhahahahha. powiem Tobie tak. Nigdy nie jedź do Londynu, tam kolejki
    pod klubami są pieciokrotnie dłuższe. tam to musi być dopiero prowincja. A to
    ze nigdzie nie chodzisz wcale nie oznacza, że warszawskie kluby sa
    beznadziejne. Moze ty po prostu jestes beznadziejna? Może trafiłaś w kiepskie
    środowisko?


    PS. Jestes tak samo durna jak załozyciel tego wątku. Dwa durne tepaki, które
    maja pretensje do całego świata o to, ze im się cos nie udało, że im sie cos
    nie podoba. Dla mnie nie jestescie ani warszawiakami ani wrocławiakami. Dla
    mnie jestescie SIUSIUMAJTKAMI.

    Pozdrawiam burak i wsiok warszawski.

    PS.
  • xiv 24.03.05, 16:48

    > 2. "Warszawie NIE MA GDZIE CHODZIĆ!" Wczoraj byłem
    > z Angolami w trzech klubach.

    Jakis kompleksik ?!? ;)

    A Angole to proste chlopaki - piwo plus pare ladnych twarzy i sa w siodmym
    niebie :)))

    > Nigdy nie jedź do Londynu, tam kolejki
    > pod klubami są pieciokrotnie dłuższe. tam to musi być dopiero prowincja.

    LOL. Wlasnie te paniusie z kolejki to najwiekszy londynski plebs.

    Nie znam Wa-wy, ale wlasnie sila Londynu jest to, ze sa kluby dla tych co lubia
    chodzic w trampkach i dla tych z duzym dekoltem po obu stronach.

    --
    Xiv (de Vratislavia)
    Londyn FAQ
  • Gość: www.pkb.nrd IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:30
    łał widzę, ze juz sie tak zadomowiłes nad Tamizą i jestes takim "londonerem",
    że nawet rodowity londynczyk to przy tobie to pikuś..
  • Gość: Przyjezdna/Wrocław IP: *.aster.pl 29.03.05, 21:59
    Ja jestem prowincjonalna, a Ty biedaku masz kompleks londyński.

    Co do klubów, nie cierpię specjalnie, bo dużo jeżdżę po Polsce i po prostu
    bawie się gdzie indziej. Naprawdę poza Warszawą zdarzają sie świetne kluby.

    >Dwa durne tepaki, które
    maja pretensje do całego świata o to, ze im się cos nie udało

    Jak na razie mi sie wszystko udaje. A co do tępaków, nigdy tak nikogo nie
    nazwałam i sądzę, że największym tępakiem jest ten, który sam szafuje tym
    słowem.
  • szpieg.z.krainy.dreszczowcow 30.03.05, 20:27
    Przykre to ale nniestety prawdziwe. Muszę się zgodzić z www.pkb.nrd. Jestes
    dokładnie identycznym przypadkiem co załozyciel wątku niejaki warszawiak.
  • Gość: Przyjezdna/Wrocław IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.03.05, 23:45
    Nigdzie nie napisałam: "Warszawiacy! Mam Was dość!"
    Napisałam jedynie, że nie lubię warszawskich klubów. Widocznie jakakolwiek
    krytyka czegokolwiek, co wiąże się z Warszawą jest dla niektórych nie do
    przełknięcia.

    Ale mam to gdzieś i kończę ten wątek.
  • szpieg.z.krainy.dreszczowcow 31.03.05, 10:45
    To sobie kończ. Jest tam jednak ustęp o Twoich "sasiadach", którzy o niczym
    innym nie gadaja tylko o ciuchach. A we Wrocławiu takie rozmowy nie maja
    miejsca. Sugerujesz, że warszawiak to pustak a wrocławianin to intelektualista.
    Powielasz tylko jeszcze jeden stereotyp.
  • sara.30 22.02.06, 12:35
    Czy Wy myślicie, że Wawa to Ziemia Obiecana i ludzie z całej Polski marzą aby
    tu mieszkać???? Jeżeli tak-to jesteście w wielkim błędzie. Mieszkam tu ok. roku
    a do przeprowadzki zmusiła mnie sytuacja życiowa, czyli męża tu odgórnie
    przenieśli i nikt go nie zapytał czy on chce. Abyśmy byli razem(mamy dzieci)
    musieliśmy się wszyscy tu przeprowadzić bo życie na dwa domy-a tego na początku
    próbowaliśmy-jest bez sensu. Nie jest tu wcale tak słodko. Mieszkałam w
    miasteczku 20 tys-ale jakoś nie czuję się jak wieśniara-gospodarki tam nie
    miałam:)))Próbuje znaleśc prace jak każdy człowiek-nie jak warszawiak
    czy "wieśniak".Ale wiecie co-chyba mam ogromne szczęście, bo na swojej drodze
    spotkałam samych wspaniałych ludzi-warszawiaków. I nie wiem czemu ludzie
    narzekają na warszawiaków a warszawiacy na przyjezdnich. To jaki ktoś jest nie
    zależy od tego gdzie się mieszka-to zależy od tego jakim się jest człowiekiem.
    Próbuje się tu zaklimatyzować i jakoś mi to wychodzi. Warszawa to tylko miasto
    takie jak każde inne-tylko troche większe:))Pozdrawiam wszystkich świetnych
    ludzi których tu poznałam!!!
  • Gość: nn IP: 217.11.136.* 09.10.04, 15:37
    Nie wiem ile masz lat i co robilas 15 lat temu, zapewniam Cie jednak ze 15 lat
    temu nie tylko Warszawa wygladala inaczej.
    15 lat temu w Warszawie na palcach jednej reki mozna bylo policzyc zachodnie
    firmy i inwestycje.
    Nie bylo jeszcze walki o miejsca pracy a warszawiacy nie zwracali wtedy uwagi
    na przyjezdnych, bo nie byli dla nich zagrozeniem.
    Teraz niestety pracodawcy czesto nie zwarcaja uwagi na miejsce zamieszkania a
    czesto wola przyjezdnych bo przyjezdny ma w Warszawie mniej spraw do
    zalatwienia i wiecej czasu na poswiecenie sie pracy.
    Jezeli uwazasz, ze wszystko poza granicami Warszawki to wiocha to znaczy ze
    jeszcze nie bylas w Polsce.
  • Gość: Hr Koniec Polski IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.04, 10:27
    Poza Warszawą niestety jest wiocha. I nie chodzi mi tutaj o cały dorobek
    urbanistyczno-cywilizacyjny, ale raczej o mentalny.
    Poczytaj wpisy ludzi spoza Warszawy. Z ich treści mozna się dowiedzieć, że
    warszawiacy to chamy, buraki i....Bóg jeden wie co jeszcze. A przecież tak
    własnie myślą "chłopki". Ich wioska to pępek świata, a ci co mieszkają już w
    innej wśi to "diabły rogate.".
  • Gość: ?! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 15.04.05, 18:41
    Rozumiem, że Ci z Krakowa, Gdańska, Poznania i.t.d. to też wg Ciebie wieśniacy.
    Zastanów się co piszesz SHARON!
  • Gość: Koniec_Polski IP: 195.116.92.* 25.09.04, 12:13
    1. Post tego faceta jest bardzo emocjonalny. Być może coś go spotkało ze strony
    przyjezdnych o czym nie może tak łatwo i szybko zapomnieć.
    2. Przyznam się szczerze ża ja kiedys miałem podobne odczucia. Na początku lat
    dziweięćdziesiatych zaczynałem pracę w firmie, która była typowo lokalna. Wtedy
    nie było jeszcze tylu przyjezdnych. Praktycznie wszyscy pracownicy byli
    warszawiakami z urodzenia. Ten okres swojego zawodowego życia wspominam
    najlepiej. Ale to się skonczyło, kiedy do firma postanowiła wypłynąć na
    szerokie wody i kiedy zaczęła sie liczyć tylko kasa. Stopniowo "starzy" sie
    wykruszali a przychodzili "nowi" (zazwyczaj byli to ludzie z prowincji). Ten
    proces powolnej ewolucji trwał kilka lat. Niby wszystko było po staremu. Ale do
    pewnego czasu kiedy garstaka "starych" przy wódeczce zaczła wspominać dawne
    lata.
    Wtedy dopiero zobaczyliśmy jak wiele się zmieniło. Firma miała się świetnie
    (finansowo), ale bardzo źle jesli chodzi o stosunki pracownicze. Z wielkiej
    rodziny przeistoczyła się w stado wygłodniałych wilków usuwajacych i
    pożerających najsłabszych albo tych którzy najwolniej adaptowali sie do nowych
    warunków.
    Kiedys można było mówić o swoich pomysłach (bo była to praca bardzo kreatywana)
    normalnie przy innych pracownikach i była pewność że nikt tego pomysłu tobie
    nie podpier...li. A po latach sie okazało, że człowiek jesli miał jakiś
    szcątkowy pomysł, to nic nie mówił bo się mogło okazać że zaraz ktoś to
    podchwyci i poleci z tym jako swoim do szefa.
    Teraz i mnie tam nie ma (zmieniłem pracę w 2000 r), została tylko
    garstka "starej gwrdii", która w większości też już ma dosyć tych stosunków.
    3. Tak więc coś w tym jest. Moje odczucia były podobne do tych "WARSZAWIAKA",
    jak facecik z Grudziądza ukradł mi pomysł.
    4. Przypuszczam że tu nie chodzi o rosnaca konkurencję ale tylko o pewne
    zasady, które wielu przybyszy łamie bez najmniejszycg szczegiłów.
  • Gość: gość portalu IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 02.03.05, 18:32
    A cóż to za wartość sama w sobie "warszawiak z dziada pradziada" ? :-)
  • e-mail 24.09.04, 13:50
    Gość portalu: WARSZAWIAK napisał(a):

    > Mam już dosyć waszych
    > zwyczajów. Przyjezdząjcie tutaj jesli chcecie ale się zachowujcie normalnie i
    > asymilujcie. Po was widać że z prowincji przyjechaliście.


    To typowe dla warszawiaków (nawet panie w telewizji mają takie skonności). Czy
    myślisz, że poza Warszawą jest pustynia i chatki ze słomy człowieku? Warszawa
    od reszty kraju różni się tylko tym, że jest wielka jak cholera i jest tam
    drożej niż gdziekolwiek indziej. A to, co przyciąga nas- z prowincji- do
    stolicy to możliwość poznania ludzi z całego kraju- NIE WAS- WARSZAWIAKÓW.
    Warszawa stanowi "potęgę" (w dużym cudzysłowiu) tylko i wyłącznie dzięki
    przyjezdnym właśnie. Warszawiaków z 'dziada- pradziada' praktycznie nie ma!
    --
    mając pecha kupę
    można złamać rękę podcierając dupę...

    Kooba
  • sharon_s 24.09.04, 14:20
    A to, co przyciąga nas- z prowincji- do
    > stolicy to możliwość poznania ludzi z całego kraju- NIE WAS- WARSZAWIAKÓW.
    > Warszawa stanowi "potęgę" (w dużym cudzysłowiu) tylko i wyłącznie dzięki
    > przyjezdnym właśnie. Warszawiaków z 'dziada- pradziada' praktycznie nie ma!



    ja jestem i szkoda, ze chcesz tylko poznawac ludzi spoza warszawy. troche
    szacunku dla warszawiakow by sie przydalo::)))
    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:31
    Trochę szacunku do przyjezdnych by się przydało
  • sharon_s 24.09.04, 14:37
    Gość portalu: bibi napisał(a):

    > Trochę szacunku do przyjezdnych by się przydało

    chcialabym szanowac przyjezdnych.


    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: Ewa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 09.12.04, 09:37
    A jak warszawiacy zachowują się na ,,prowincji"? Przykład- biesczadzka spokojna
    miejscowość,zajeżdża auto z głośną muzyką, to spokojnej knajpki wpada banda
    dresów i krzycza ,,patrzcie chamy jak warszawka sie bawi!" To tylko jeden z
    wielu przykładów. Albo ciągłe pdkreślanie swojej wyższości. ja jestem z
    Warszawy, i przyznam, że przez takie osoby jak sharon_s w innych miastach
    wstydzę się przyznać skąd jestem. Nieprzyjemnie słuchać w górach, czy nad
    morzem, że największe chamstwo przyjeżdża z Warszawy. Warszawiacy wstyd mi za
    Was!
  • nikodem_dyzma 09.12.04, 10:36
    1. Dlaczego wtsydzisz sie przyznać ze jestes z Warszawy?????? Nie wiem nie
    rozumiem dlaczego miejsce pochodzenia ma decydować o wstydzie.
    2. Drechy mieszkaja nie tylko w Warszawie. Znam miasta gdzie ogólny % drechów
    jest znacznie wiekszy niz w stolicy.
    3. Chamów na wakacjach spotkasz wszedzie i z całej Polski. W tym roku na
    Mazurach na pomoscie przycumowali obok nas ludzie z Katowic. W nocy jak sobie
    popili wyjeli silnik z wody, włączyli go i podkręcili obroty do maximum.
    jednoczesnie krzyczeli "hej warszawka".
    4. Słyszałaś coś kiedys o bezinteresownej polskiej zawiśći???? Moze to jest
    odpowiedx na twoje pytanie.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.04, 17:22
    Wiesz Ewo-strasznababo, wyciągasz wnioski ze zdarzenia incydentalngo,
    związanego z prostackim zachowaniem dresów...
    Mam parę latek na karku, sporo jeździłam i po Polsce i poza nią.
    Mylisz się. Nikt nie mówi o chamstwie przyjeżdżającym z Warszawy, może dlatego,
    że nigdy nie zachowywałam się po chamsku?
    Może Ty to prowokujesz swoim prostactwem.
    I ja się nie wstydzę, że pochodze z Warszawy. Nigdy i nigdzie.
    Bo to tak, jakbym powiedziała, że wstydzę się rodziców, dziadków, że wole
    jakichś nieznanych, obcych ludzi, którym płace parę zł. za wynajęcie pokoju niż
    moją rodzinę i miasto, w którym mieszkam.
    To nie jest wyższość, a duma :-)
    To tak, jak bycie dumnym, że jest się Polakiem - mama nie nauczyła Cię tego??
  • Gość: Ewa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 13.12.04, 12:48
    nie jestem strasznababa, ona pracuje na stanowisku obok mnie i jest z Zamościa.
    Jest w porządku.
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 13.12.04, 13:00
    Ewka, nie z Zamościa tylko z Podlasia!!!!!!!!! Ktos wspomniał tu o
    bezinteresownej polskiej zawiści. A niby czego tu zazdrościć, tłumu i smogu. Ja
    zazdroszczę tylko tym, którzy mają pracę w moim rodzinnym mieście i nie musieli
    tu przyjeżdżać za chlebem tak jak ja.
  • nikodem_dyzma 13.12.04, 13:33
    Czyli komuś czegoś zazdrościsz. Typowo polskie podejście do zycia. Zazdrość,
    zazdrość i jeszcze raz zazdrość.
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 08:53
    wydaje mi się, że ci, którzy wypowiadają się przeciwko przyjezdnym zazdroszczą,
    mało tego toną nienawiścią do przyjezdnych z powodu czystej zawiści. Pracę
    dostaje ten, kto ma lepsze kwalifikacje i lepiej się sprzeda, a nie za meldunek
    w Koziej Wólce. Pracownik z prowincji ma wiekszy szacunek do pracy, bo w jego
    rodzinnych stronach jest o nią trudniej. Bardziej szanuje prace niż ten któremu
    przyszło to łatwo, jest się w stanie bardziej poświęcić i za mniejsze
    pieniądze. Taka jest prawda, a warszawiacy, którzy przegrywają w wyścigu o ten
    stołek są zawistni. Powiem brutalnie: drodzy warszawiacy, na nic wasza niechęć,
    bo przyjezdni będą napływać do stolicy dopóki sytuacja na rynku pracy się nie
    poprawi. człowieka, który jest bezrobotny nie interesuje, że odbiera pracę
    warszawiakowi, Anglikowi czy komukolwiek. Każdy chce przeżyć w jak największym
    dostatku i nie widzę nic dziwnego w napływie ludności do większych miast. W tej
    dziedzinie każdy myśli o sobie i taka jest okrutna prawda! I swoimi postami
    tego nie zmienicie! A kolega niech mi zazdrości nie wytyka bo sam zapewne ma
    mnóstwo brzydkich cech.
  • nikodem_dyzma 14.12.04, 12:41
    1. Niczego Tobie nie zazdroszczę i nigdy niczego nikomu nie zazdrosciłem. Taki
    już jestem, ze umiem sie cieszyć szczęściem innych.
    2. Co do tego szacunku do pracy, to jestem ciekaw skad to wiesz? Robiłaś jakies
    profesjonalne badania czy tak stwierdziłas tylko na podstawie krażącego w
    Polsce powszechnie stereotypu, ze w Warszawie mieszkają tylko "obiboki, ku.. i
    złodzieje"?
    3. Spotkałem się też z przyjezdnymi, którzy wcale tacy chetni nie byli do pracy
    po godzinach. Im sie to w głowie nie mieściło, ze trzy razy w tygodniu musieli
    zostawać w pracy do 21.
    4. I jeszcze jedno widzę że jestes zwolenniczką wyścigu szurów, a ja jestem
    przeciwnikiem.
    Pewnie tym się róznimy i zwłaszcza tego nie zazdroszczę Tobie.
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 13:08
    tak, pracowałam w firmie która badała opinie wśród pracodawców,, nie uwazam, że
    w W-wie sa same ku...i złodzieje- to twoje słowa, po trzecie, czy jestem
    zwolennikiem wyscigu sczurów? Nie wydaje mi się abym dążyła do sukcesu za
    wszelka cenę, pracuje spokojnie nie podkładam nikomu swini, ale kiedy w moim
    mieście nie ma pracy, a ja wiem, że w W-wie ja dostanę, to uwierz, nie obchodzi
    mnier, że na tym stanowisku mógłby pracować jakiś miejscowy, najważniejsze jest
    dla mnie moje dobro i dobro mojej rodziny. Byłoby dziwne gdybym wartościowała
    inaczej. I nie przypuszczam, że ty dostając dobrą ofertę pracy rezygnujesz z
    niej, bo np. odbierasz miejsce pracy ,,bardziej potrzebujacym". ja naprawdę
    dziwie sie temu, że warszawiacy dziwią się, że bezrobotni przybywaja za chlebem
    do stolicy. Jestem ciekawa co by było gdyby to np. w W-wie panowało bezrobocie
    a np. Łódź stała sie etatowym eldorado. Dam sobie łapę uciąć że warszawiacy nie
    zastanawialiby się wtedy, że odbierają łodzianom miejsce pracy. To taka
    moralność Kalego...szanowny Nikodemie_Dyzmo, może to, że zazdroszczę to za dużo
    powiedziałam, ale na pewno uważam, że dobrze tym, którzy mają pracę we własnej
    miejscowości i też bym tak chciała. Kompleks prowincji mnie nie dotyczy bo
    kocham swoje rodzinne miasto i wcale się tego nie wstydzę. A jeśli chcesz mi
    udowodnić swoje racje, to daruj sobie temn wysiłek, szkoda twego czasu.
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 13:16
    a dlzaczego taki pracodawca ma zatrudnić właśnie ciebie, a nie takiego
    przyjezdnego? W czym jesteś lepszy od przyjezdnych? czekam na logiczną odpowiedź
  • nikodem_dyzma 14.12.04, 15:06
    A gdzie ja napisłaem, ze pracodwaca działajacy w Warszawie powinien zatrudnic
    tylko ludzi którzy sie tutaj urodzili?
    Najpierw czytaj dokładnie a dopiero później wyciagaj jakies wnioski.
  • Gość: straszna_baba IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 14.12.04, 15:46
    nokodem, przemądrzała istoto wyluzuj, nie chce mi sie z tobą gadać.
  • nikodem_dyzma 14.12.04, 16:48
    To nie gadaj albo nie wciskaj słów załozyciela wątku w moje usta.
  • Gość: heidi4 IP: *.ghnet.pl 28.04.05, 19:59
    dumny polak ??co to za bzdet??dobrze ze mnie mama tego nie naczyla!!!!
    wlasniewrocilam ze studiow w niemczech.. i sie zastanawiam po co???
    obojetne czy wawa czy krakow..ten sam polski szajs!!!!!!!!!!!!!!!sajonara
    dekle!!
  • exp 15.12.04, 09:24
    dresiarze to odrebny gatunek, za nich "nie odpowiadamy". ja bym sie raczej
    martwil wypowiedziami sharon_s ktora obnosi sie z tym swoim rdzennym
    pochodzeniem i niestety, ale pisze posty z pozycji wiekiej pani.

    jestem warszawiakiem i to co opisal autor watku doswiadczylem na wlasniej
    skórze. i co z tego? skoro na jedna taka zawistna przyjezdna osobe, ktora idzie
    po trupach i leczy kompleksy wbijajac noz w plecy zawsze znajdzie sie 10
    przyjezdnych, ktorzy sa naprawde fajnymi ludzmi na ktorych mozna polegac. z
    drugiej strony wielu "rdzennych" to skonczone chamy, z ktorymi nijak sie nie da
    dogadac. to tak jakbyscie twierdzili, ze wszyscy lysi to swinie, bo lysy ukradl
    wam portfel...

    czy jestem z warszawy czy nie - liczy sie to jaki jestem. poglebianie
    stereotypow, ze warszawiak to pan, bo jest z warszawy, a przyjezdny to prostak,
    bo jest z prowincji jest na pozoimie przedszkola...

    reasumujac - ocknijcie sie wreszcie i zacznijcie oceniac ludzi po tym jak
    postepuja, a nie po tym skad pochodza
  • Gość: gosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 21:17
    brawo
  • Gość: ew IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.05, 17:50
    Zgadzam się w 100%-a z drugiej strony to dziwne ile w ludziach moze być
    zła ,nienawiści do drugiego człowieka-czy to nas gdzieś doprowadzi?....
  • Gość: ZLY IP: *.chello.pl 15.04.05, 13:58
    Szanowna Ewo.... dajesz sie zwiesc pozorom..
    Takie drechy bardzo zadko sa prawdziwymi warszawiakami - przewaznie sa z
    Kobylki czy innego Wolomina. I zareczam Ci ze zaden prawdziwy urodzony
    warszawiak nie bedzie probowal robic ze swojego pochodzenia czegos specjalnego.
    Przykro mi jednak ze nie przjrzawszy sie tematowi od razu obrazasz wszystkich.
    Stawiasz sie na tym samym poziomie co ten oszolom traktujacy wszystkich
    przyjezdnych jako wiesniakow.
    A swoja szosa jakby jakis debil wrzeszczac ze jest z krakowa lal po pyskach
    cala wies - czy stwierdzilabys ze krakow to miasto chamow?
  • Gość: maxi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 14:00
    tu sie całkowicie z tobą zgodze Ewo,
    kiedyś na trasie kraków-warszawa, zatzrymaliśmy sie ze znajomymi na obiad w
    knajpce, do stolika obok przysiadła sie rodzinka warszawiaków . zamówili
    obiad, wtrąbili go z hałasem, co do okrucha. i co ? ? powiedzieli że nie
    zapłaca , bo im nie smakował i wyszli . obiad na 3 osoby !!!
  • klatka_schodowa 11.05.05, 19:15
    No tak i zapewne tak robia wszyscy warszawiacy.

    Maxiemu gratuluje szerokich horyzontów.
  • szpieg.z.krainy.dreszczowcow 18.05.05, 17:34
    szerokich jak jego waski umysł.
  • Gość: ufo IP: *.chello.pl 19.07.05, 20:21
    Na szacunek trzeba sobie zasłużyć.
  • Gość: dodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 12:18
    ale przyjezdni nie mają szacunku dla nas mieszkających tu od urodzenia, a do
    tego twierdzą że są pokrzywdzeni, że mają tu źle, ciągle narzekają.
    tylko oni wynajmują mieszkania po kilka osób i im wychodzi po 200pln na
    miesiąc, raz w tygodniu, albo na dwa tygodnie jadą do siebie i wracają z
    zapasami na następny tydzień/dwa i zgadzają się na zarobki po 1000pln.
    a ja musze utrzymać dom, rodzine w pełnej sumie, nikt się zemną nie złoży, ja
    niepojade na wieś do rodziny po zapasy, a jak powiem w pracy że troche mało
    zarabiam to słysze że " do Warszawy teraz przyjeżdza tyle ludzi, że za 1000pln
    to oni będą mnie w tyłek całować, więc jak ci nie pasuje to wypier..." (mój
    kierownik jest gdzieś z mazur, na 7 ludzi na dziale jest nas tylko 2 z
    aglomeracji Warszawskiej + 1 z miejscowości 40km od warszawy(to teżchyba
    jeszcze/już aglomeracja Warszawska
  • dziejas 27.10.04, 21:49
    wiec powiedz od razu, ze chodzi ci o to ze zgadzamy sie pracowac za mniejsze
    pieniadze. po co to cale dopisywanie ideologi, ze chamstwo i brak kultury
    przywozimy. a tak na marginesie... gdym ten 1000 (chociaz pracuje za wiecej)
    mogl zarobic w swoim miescie na pewno nie przenosilbym sie do warszawy. i wcale
    nie dlatego, ze nie lubie tego miasta i ludzi tutaj mieszkajacych, ale dlatego,
    ze w swoim miescie zostawilem rodzine, znajomych i cale swoje dotychczasowe
    zycie, za ktorym od czasu do czasu troche teksnie.
    a jezeli chodzi o ludzi... poznalem tutaj roznych ludzi i takich z warszawy i
    takich z innych regionow polski. jak slusznie juz ktos stwierdzil, chamstwo nie
    rozroznia pochodzenia.
    pozdr
    --
    forex.zlotemysli.pl/andrzej.php
  • Gość: ana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:06
    poszukaj lepiej płatnej pracy, albo skup się na tej co masz, a nie na
    wymyslaniu takich bzdur.Jak chcesz sie odizolowac od prowincji, to wubuduj
    sobie wokół domu wysoki mur !!Każdy ma prawo do pracy i nie ma znaczenia
    miejsce. Pewnie gdybys miał okazję wyjechac za granice, np. Anglia i tam dobrze
    zarabiać - wyjechałbyc bez zastanowienia. Czy wtedy nie myślałbys, ze tam
    odbierasz miejsca pracy Anglikom? Miałbys wyrzuty sumienia, ze pracujesz za
    mniejsza kasę i odbierasz im miejsca pracy??? Pomyśl przez chwilę, jeżeli
    potrafisz... pozdrawiam wszystkich z prowincji pracujących w wafce.
  • Gość: gość portalu IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 02.03.05, 18:59
    wynajmują mieszkania po kilka osob bo warszawiak chce np. za 60m2 1800 zł do
    ręki a sam czynszu placi 500 zł za nie a mieszkanie dostal po dziadku, ktory
    byl wojskowym. Jak przyjezdny/wieśniak dostanie pracę za 5000 brutto to ręczę,
    że sam wynajmie sobie te mieszkanie bez współlokatorów lub weźmie kredyt aby
    kupić wlasne a nie pompować komuś do kieszeni.
    Zabawna jest rzecz ze za syfiaste (chodzi mi o standard) mieszkania żąda sie
    duzych pieniędzy. Moj znajomy poszedl kiedyś obejrzeć mieszkanie z ogłoszenia.
    Patrzy, patrzy i w końcu pyta "Panie, a gdzie ten 'lux' z ogłoszenia?" a
    właściciel: "No są kafelki w łazience" :-D
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:24
    > Gość portalu: WARSZAWIAK napisał(a):
    > > Mam już dosyć waszych
    > > zwyczajów. Przyjezdząjcie tutaj jesli chcecie ale się zachowujcie normaln
    > ie i
    > > asymilujcie. Po was widać że z prowincji przyjechaliście.
    >
    >
    > To typowe dla warszawiaków (nawet panie w telewizji mają takie skonności).
    Czy
    > myślisz, że poza Warszawą jest pustynia i chatki ze słomy człowieku? Warszawa
    > od reszty kraju różni się tylko tym, że jest wielka jak cholera i jest tam
    > drożej niż gdziekolwiek indziej. A to, co przyciąga nas- z prowincji- do
    > stolicy to możliwość poznania ludzi z całego kraju- NIE WAS- WARSZAWIAKÓW.
    > Warszawa stanowi "potęgę" (w dużym cudzysłowiu) tylko i wyłącznie dzięki
    > przyjezdnym właśnie. Warszawiaków z 'dziada- pradziada' praktycznie nie ma!



    niestety trudno się nie zgodzić - narzekania Warszawiaków i ubliżanie ludziom
    spoza Warszawy są wyrazem kompleków. Nie widzę innego wytłumaczenia.
    Z mojego doświadczenia to tak naprawdę - wieśniakami jest 99% moich znajomych
    Warszawiaków, pozostałe osoby czyli elementy napływowe są ludźmi o wiele
    bardziej interesującymi, wszechstronnymi, ciekawymi życia i zaradnymi (ale w
    dobrym znaczeniu tego słowa) niż Wy Warszawiacy z urodzenia - ale nie
    Warszwiacy z dziada pradziada (choć chcielibyście nimi być i za takich się
    podajecie).

    Brak szacunku i dyskryminacja innych ludzi nie jest czymś godnych pochwały i
    tylko złą opinię samym sobie wystawiacie takimi tekstami pod adresem
    przyjezdnych.

  • sharon_s 24.09.04, 14:30
    ja jestem warszawianka z dziada pradziada i nie wiem jakie moge miec kompleksy
    w zwiazku z przyjezdnymi. nawet niedawno w wyborczej byl artykul na temat, ze
    przyjezdni nie wiedza jak sie zachowywac. ona tez ma kompleksy???

    cecha, ktora charakteryzuje niewarszawiakow to zazdrosc. spotkalam sie z tym
    wiele razy.
    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: bibi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 14:33
    Daj spokój, człowiek dobrze wychowany wie jak ma się zachowywać i nie zależy to
    czy jest z miasta dużego czy małego czy ze wsi. Nie wiem skąd stwierdzenie, że
    przyjezdni nie wiedzą jak się zachować? To kolejna bzdura.

    Kończę wypowiedzi w tym wątku bo niski poziom postów tutaj panuje.
  • Gość: ja IP: 5.1.* / 199.67.140.* 24.09.04, 14:41
    Droga sharon_s, niedawno przyjechałam do Warszawy, mam dobrą pracę, nie
    narzekam. Mieszkam na Pradze, codziennie jeżdżę autobusami i tramwajami i
    często aż strach pomyśleć, co by było jakby ludzie w całej Polsce byli tacy jak
    warszawiacy, szczególnie młodzież warszawska to przydupasy jakich mało, na
    dodatek dresy i chamy, klną na każdym kroku - w sumie nie wiem komu chcą
    zaimponować, warszawskie panienki to zwykłe kurwiszcza w tandetnych ciuchach ze
    stadionu lub KDT, faceci to śmierdzące menele od których w tramwaju wali że aż
    się człowiekowi niedobrze robi WSTYD!!!!!!!!!!!!!!
    Ja pochodzę z niewielkiego miasta i muszę Ci powiedzieć, że panuje tam DUŻO
    wyższa kultura, ludzie się myją, nie są tacy wulgarni i zawistni.
    Gdyby nie dobrze wykształceni ludzie przyjezdni, którzy pracują w Warszawie na
    wzrost gospodarczy całeho kraju wszystkich warszawiaków by syf zajdł chyba.
    Jesteście ŻAŁÓŚNI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    pozdrawiam i trochę pokory doradzam J.
  • sharon_s 24.09.04, 14:49
    Twoja kolezanka niedawno pisala o, tym, ze Warszawiako juz nie ma i ze wszyscy
    sa przyjezdni.
    mowiac szczerze watpie aby Ci ludzie, ktorych spotykasz byli rdzennymi
    Warszawiakami. powtarzam RDZENNYMI.
    ludzie, ktorych spotykasz przyjechali 30, 20, 10, 5, 2, lata temu. podobnie jak
    ty.
    ty przyjechales tutaj do pracy, ktos inny, zeby krasc, ktos inny jako
    kurwiszcze.

    rowniez zycze pokory na litosc boska i nie mowcie, ze dresy to Warszawiacy@!!!!!
    bo dresy maja tutaj swoich rodzicow na biednych osiedlach, ktorzy przyjechali
    do Wqarszawy 30 lkat temu. manier nie zmienili, mlodsze pokolenie wyroslo na
    dresow.


    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • e-mail 24.09.04, 14:59
    Nikt nie powiedział, że nie należy mieć szacunku do warszawiaków. Ja sam w
    Warszawie nie mieszkam, ale bywam i częstokroć prowadzę dyskusje z mieszkańcami
    i przyjaciółmi z Warszawy.
    Nie należy wytaczać dział przeciwko Warszawiakom, ale spójż na temat postu i
    pomyśl, kto ma większe pretensje?
    Kolejna sprawa to wspomniane przez sharon kompleksy (?!?). Jakie kompleksy mogą
    mieć osoby emigrujące do Warszawy? Chyba tylko takie, że z całą swoją odwagą i
    umiejętnościami nie mogą znaleźć pracy w firmach prowadzonych przez dyrektorów-
    półgłówków!!
    Zdarzyło mi się poznać kiedyś podobne do Warszawy miejsce- było to Guanacaste w
    Kostaryce- mieszkańcy to praktycznie w 100% przyjezdni. Im jednak udało się
    stworzyć przepiękną prowincję, doskonałe warunki socjalne dla ich dzieci i
    innych przybywających pracowników. Warszawa to nic nie dający od siebie moloch.
    W Warszawie panuje swego rodzaju ojczyźniana homofobia- czego przykładem jest
    ten wątek na forum.

    --
    mając pecha kupę
    można złamać rękę podcierając dupę...

    Kooba
  • Gość: gość portalu IP: *.compi.net.pl / *.crowley.pl 02.03.05, 19:07
    No to licytujmy się dalej:
    Niech ujawnią się potomkowie Warsa i Sawy :-)))) I wyzwą resztę od wieśniaków :-
    )))
  • scorpionek_gosia 14.10.04, 10:58
    I kto tu pisze o pokorze??????
    Właśnie Ci przyjezdni wyrabiają opinię o Warszawie. Będąc przejazdem w Krakowie
    przekonałam sie o tym na własnej skórze. Myśli taki jeden z drugim, że jak
    pracuje miesiąc w Warszawie to już jest Warszawiakiem. Po wymianie poglądów z
    udziałem stróżów prawa sprawę zakończyliśmy. Obsługa knajpy nie mogła uwierzyć,
    że my też jesteśmy z Warszawy (na "swoich" wezwaliśmy policję?!). A
    kolesie "tylko" w Warszawie pracowali, ale cała restauracja wiedziała zanim
    jeszcze zeszli po schodkach, że oni są z Warszawy i już wszyscy powinni stać na
    bacznosć. W innych miastach tego "cudownego" kraju młodzież wcale nie odbiega
    od tej warszawskiej (o dorosłych nie wspominając). Rozumiem, że jesteś
    jasnowidzem i wiesz, że osoba jadąca z Tobą w autobusie/tramwaju
    jest "rodowitym/tą" Warszawiakiem/nką. No to Ty lepsza od Kaszpirowskiego
    jesteś, bo on podobno tylko leczył, a Ty odrazu wiesz wszystko!
    A co do rozwoju gospodarczego to rozumując na Twoim poziomie Warszawiacy nie
    pracują???? Jak będziesz płaciła 1/8 takich podatków jak ja podyskutujemy: kto
    na kogo, kogo by zjadło i co.
  • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:42
    Smutno mi się robi jak czytam takie komentarze.
    masz jakiś kompleks chyba co?
    Przyjechałaś do miasta które dało ci pracę i śmiesz nazywać jego miszkańców
    przydupasamiu i chamami?!!
    Takim tekstami obrażasz choćby mnie. Moją dziewczynę też nazywiesz ku..szonem?
    Ja jak jade do innego miasta to nie obrzucam innych epitetami.
    Kultury to ci napewno brakuje, nie mówiąc o inteligencji.
    A może czujesz się lepsza od nas Warszawiaków?
    To Ci powiem, że nie jesteś lepsza. Jesteś po prostu tylko żałosną postacią,
    która pewnie jak wraca na swoje śmieci to obnosi się z tym że mieszka i pracuje
    w Wawie. I pewnie brzydka jesteś i dlatego takie głupoty wipisujesz.
    A co do wykształcenia to nawet sie do mnie nie porównuj.



  • nikodem_dyzma 02.02.05, 12:53
    To dziwne ale juz tak jest, ze wielu przyjezdnych zarzuca mieszkańcom Warszawy
    chamstwo i buractwo, zapominając jednocześnie o tym, ze ponad połowa obecnych
    mieszkanców stolicy urodziła sie poza tym miestem. Ale co ciekawe o to chamstwo
    zawsze obwinia sie rodowitych warszawiaków, "bo przeciez powszechnie wiadomo,
    ze tylko w warszawie żyja chamy i buraki".
    ja mam na to zawsze jedna odpowiedź dla takich malkontentów. nie podoba sie to
    wracać do miejsca urodzenia, nie ma sensu tak sie meczyć w tej
    najwiekszej "wsi" w Polsce. Ja jestem w stanie to zrozumiec, ze jak
    ktos "przyjechał prawie z Paryza", to taka wawa mizernie sie prezentuje.
  • Gość: AndrzejXYZ IP: *.datalink.cn 22.02.05, 17:23
    Lubie Cię Sharon S.
  • Gość: corgan IP: 217.11.142.* 24.09.04, 20:14
    ja największych buraków jakich spotkałem w Warszawie to były buraki flancowane
    z poza Warszawy np. ąę Kraków, rózne okoliczne wioski, wiocha pod Słupskiem [to
    moja byla szefowa, pani Ela, nie pozdrawiam hehe]

    Ja uwazam ze odsetek normalnych wśród warszawiaków jest bardzo wysoki, duzo
    wyższy niż wśród flancowanych.

    btw - sam jestem flancowany
  • Gość: wieśniara IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.11.04, 20:15
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Kama IP: *.aster.pl / *.aster.pl 27.11.04, 13:25
    Ojoj - jaki ty masz kompleks niższości
  • nata763 06.10.04, 12:57
    masz rację !!!
    żona z prowincji prawdziwego Warszawiaka z dziada .A dzieci sa
    półwarszawiakami i półwieśniakami
  • Gość: dodo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 12:06
    to weźcie sobie tą potęge z Warszawy przynajmniej 100 km z tąd
  • Gość: Warszawianka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 03:04
    są, są warszawiacy z dziada pradziada.
    A prawda zawsze leży po środku.

    1. To, że wymieciono po upadku Powstania Warszawskiego całą ludność "poza" - to
    fakt.
    2. Ludzie do Wrszawy wrócili. Dobrze, ale ilu wśród nich była tymi, którzy z
    niej zostali wywiezieni?
    3. Zjawiska socjologiczne z ludnością napływową to również fakt.
    4. Kulturowo róznimy się wszyscy, w zależności od tego z jakiego regionu
    pochodzimy.

    Aneks: Też obserwuję dużę zmiany w atmosferze miasta. I są to zmiany na gorsze.
    Nie zapominajmy, ze w Warszawie wybudowano pierwszą noclegownię dla pracowników
    fabryk Targówka na Bródnie, potem dla "urzędników i pracowników różnych" -
    Ursynów, teraz Tarchomin dla "wszystkich nowobogackich". Tu ludzie przyjeżdżają
    spoza Warzszawy. Na Woli nowe osiedla, na Zaciszu, Natolinie... Warszawiacy
    zaczynają uciekać na obrzeża (Łomianki, Marki, Piaseczno) lub zwyczjnie
    mieszkają cały czas u siebie.

    -->Mnie najbardziej jest wstyd, jak ktoś mieszka tu od dwóch lat na studiach,
    wychodzi przez bramę gółwną UW i słyszę: "PoszŁEM dziś do profesora na
    rozmowę". Potem idzie, pali papierosa, pluje w bok na ścianę i nurkuje
    w "Norze" na piwku. A między ludźmi przedstawia się joko warszawiak i do tego
    student.
    -->Mnie jest wstyd jak facet się pcha przed kobietą do autobusu, lub udaje, że
    nie widzi starszej pani, która pewnie jeszcze w powstaniu brała udział.
    -->Mnie jest wstyd jak warszawiak zniża się do poziomu ludzi, którym coś
    zarzuca.
    -->Mnie jest wstyd jak ktoś nie-Polak tu przyjeżdża i nie wie, kto jest kto.
    I potencjalnie może sobie pomyśleć o mnie - o nas, jak o tym studencie spod UW.

    Mówcie, co chcecie, ale ja jestem stąd i widzę subtelne różnice między ludźmi.
    Krakowianin i warszawiak - wbrew pozorom - są bardzo do siebie podobni i tu nie
    chodzi o ten spór. Sama kocham Kraków i bardzo lubię rodowitych krakowiaków.
    Tu chodzi o prostych ludzi z małych miejscowość, miast bez perspektyw, którzy
    przestają być prości a stają się chamscy.

    I nie mylmy cwaniactwa z chamem, bo cwaniak-warszawiak zawsze mówi dzień dobry,
    ustępuje miejsca i szanuje kolegę w pracy. I w kolegi pomyśle jeszcze mu
    pomoże, w sposób cwany rozwijając wspólnie kolegi pomysł. Warszawiak nie
    kradnie, ale odnosi torbę z parasolką zostawioną w tramwaju...etc...etc...

    Ale się rozpisałam...
  • Gość: sharon_s IP: *.dwi.uw.edu.pl 22.10.04, 13:19
    ze ci prosci ludzie po przyjezdzie do warszawy staja sie chamskimi prostakami.
  • Gość: strasznababa IP: *.ctm.com.pl / 62.29.160.* 09.12.04, 09:56
    w ciągu całego swojego życia w swojej miejscowości nie widziałam tylu
    przypadków okradania kogoś w autobusach, co w W-wie przez 2 miesiące.
  • Gość: Hr Koniec Polski IP: 212.180.161.* 09.12.04, 11:06
    Polak ma złodziejstwo we krwi. A na pewne rzeczy nie zwraca sie w swojej
    miejscowości uwagi.
  • Gość: i co?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:13
    A co sie dziwisz jak macie jedną linie na krzyż. To rzeczywiście okazji jest
    tam dużo. Awies zkto portfele wyhacza na ogół przyjezdni...
  • Gość: Warszawianka IP: *.itpp.pl 15.02.05, 22:34
    A myślisz że kto kradnie - potomkowie ludzi bez przeszłości którzy przyjechali
    do Warszawy w czasach komuny (ten sam proces co w Krakowie - tylko że tam
    jeszcze jaskrawiej widoczny - Nowa Huta)
  • pauliina 28.12.04, 02:26
    tak...
    chodzący ideał z tego warszawiaka...
    nigdy nie ukradnie torby, odniesie parasol :)
    taaaa...
    a ja ukradnę, powiem "se" zamiast "się"...
    zacznę mówić gwarą śląską i będę śmierdzieć w autobusie...
    trzeba się leczyć moi drodzy, albo uczyć...

    a ja kicham na te waszą Warszawę :)
    wolę mieszkać w górach
    tam też się przyda podwójny magister UJ :) ze znajomością 6 języków
    miło spędzajcie czas i mówicie jacy to jesteście tolerancyjni...

    liczba mnoga odnosi sie nie do wszystkich ludzi z Warszawy, a do kilku znawców
    tematu z tej grupy dyskusyjnej, którzy wiedzą wszystko o prowincji, wsi itd...

    proponuje nie patrzeć na ludzi przez pryzmat miejsca pochodzenia, a raczej
    zwrócić uwagę kim jest, co potrafi i co sobą reprezentuje...

    a "buraków" nie brak i w małych miastach...
    miasteczkach....

  • Gość: gość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.04, 11:51
    > a ja kicham na te waszą Warszawę :)
    > wolę mieszkać w górach
    > tam też się przyda podwójny magister UJ :) ze znajomością 6 języków

    I o to nam chodzi! Rozwijajcie swoje okolice, podnoście ich ekonomię to i tam
    będziecie mogli rozsądne pieniądze zarobić a Warszawę zostawcie warszawiakom bo
    też muszą żyć i nie tylko patrząc jak im się spod nosa wyrywa!
  • Gość: Warszawiak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 20:57
    "ze najomością 6 języków"
    takie teksty zawsze mnie osłabiają.
    nie chodzi o to że Ci nie wierzę, ale tebaa było jeszcze napisać
    jakie miałaś stopnie na dyplomie i jaka to wspaniała jesteś.
    masz racje tam jedż w góry tam sie przydasz. W Wawie niekoniecznie.
  • mig26 24.09.04, 15:16
    zabierzcie sie wszyscy do ROBOTY!!!!!!
    I walczcie ze swoimi kompleksami....
    pozdrawiam
  • thommo 24.09.04, 15:45
    nie karmcie trola...
    --
    Tomasz
  • Gość: zb IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 17:09
    nie masz buraka nad warszawiaka. co to sa przyjezdni? jak mieszkasz na Woli to w
    centrum jestes juz przyjezdnym. I mam cie dosyc. po co zrobili to metro? zeby
    przyjezdne buraki z dawnych podwarszawskich wsi pchały sie do centrum?
  • domaniewska41 24.09.04, 18:44
    Nie jestem warszawiakiem , pochądzę z 40 tys miasta w woj. lubelskim i uważam
    że sharon ma rację dlaczego tak uważam ,już tłumaczę więc jak wiecie większość
    z was studiowała bądź studiuje , orientujecie się w socjiologi i wiecie że
    prawie cały charakter emocjonalny kształtuje sie w wieku od 0-3 lat czyli to
    jak człowiek będzie reagował w momencie stresu ,w momencie zdenerwowania , itd.
    Młoda osoba praktycznie do 12 r. naśladuje swoich rodziców potem otoczenie
    itd . powiedzenie "nie daleko pada jabłko od jabłoni" jest jak najbardziej
    słuszne , teraz dalej idąc popatrzcie sobie na ilość osób wykształconych w
    dużych miastach potem w małych miastach a potem ludzi pochodzących ze wsi ,
    niestety ale poziom wykształcenia w warszawie w 20-leciu międzywojennym był
    dużo wyższy niż reszta kraju Potem po wojnie powstały całe osiedla gdzie
    sprowadzały się osoby z całego kraju , masa cwaniaków , robotników , ale też
    osób wykształconych chociaż tych najmniej ponieważ warszawa potrzebowała rąk do
    pracy . Tak ja to odbieram ja w swoim 8 lat poznałem niewielu rodowitych
    warszawiaków może z 10 osób może niektórzy się w ogóle nie chwalili tym bo tych
    co poznałem to całkiem przypadkowo wyszło że są "rodowici" i wcale się z tym
    nie obnosili .
  • domaniewska41 24.09.04, 19:00
    domaniewska41 napisała:

    > Nie jestem warszawiakiem , pochądzę z 40 tys miasta w woj. lubelskim i uważam
    > że sharon ma rację dlaczego tak uważam ,już tłumaczę więc jak wiecie
    większość
    > z was studiowała bądź studiuje , orientujecie się w socjiologi i wiecie że
    > prawie cały charakter emocjonalny kształtuje sie w wieku od 0-3 lat czyli
    to
    > jak człowiek będzie reagował w momencie stresu ,w momencie zdenerwowania ,
    itd.
    >
    > Młoda osoba praktycznie do 12 r. naśladuje swoich rodziców potem otoczenie
    > itd . powiedzenie "nie daleko pada jabłko od jabłoni" jest jak najbardziej
    > słuszne , teraz dalej idąc popatrzcie sobie na ilość osób wykształconych w
    > dużych miastach potem w małych miastach a potem ludzi pochodzących ze wsi ,
    > niestety ale poziom wykształcenia w warszawie w 20-leciu międzywojennym był
    > dużo wyższy niż reszta kraju Potem po wojnie powstały całe osiedla gdzie
    > sprowadzały się osoby z całego kraju , masa cwaniaków , robotników , ale też
    > osób wykształconych chociaż tych najmniej ponieważ warszawa potrzebowała rąk
    do
    >
    > pracy . Tak ja to odbieram ja w swoim 8 lat poznałem niewielu rodowitych
    > warszawiaków może z 10 osób może niektórzy się w ogóle nie chwalili tym bo
    tych
    >
    > co poznałem to całkiem przypadkowo wyszło że są "rodowici" i wcale się z tym
    > nie obnosili .
    >
    Reasumując w każdym środowisku są chamy , i prostaki , i ludzie inteligentni i
    wybitni natomiast osoba wychowująca się w środowisku osób z wyższych sfer
    osób ze środowiska profesorskiego , nauczycielskiego ma większe szanse
    nabycia ogłady , prawidłowej postawy na życie . Oczywiście że skończenie
    studiów niczego nie zmienia bo nie chodzi tu o samą wiedzę ale też o
    naśladowanie zachowań innych ludzi , bo człowiek jak nie wie jak ma się
    zachować obserwuje innych !!!!
  • r.richelieu 26.09.04, 21:46
    domaniewska41 napisała:

    >> prawie cały charakter emocjonalny kształtuje sie w wieku od 0-3 lat czyli
    to
    > jak człowiek będzie reagował w momencie stresu ,w momencie zdenerwowania ,
    itd.
    >
    > Młoda osoba praktycznie do 12 r. naśladuje swoich rodziców potem otoczenie
    > itd . powiedzenie "nie daleko pada jabłko od jabłoni" jest jak najbardziej
    > słuszne ,



    pleciesz androny
  • Gość: spoza_warszawy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.05, 21:03
    ok ale nie mozna generalizowac!

    moi rodzice z wyzszym wykształceniem,matka menedżerka,ojciec (były)kierownik
    [choroba-dlatego były]...
    ... tak sie zlozylo ze obracam sie w srodowisku tzw warszawiakow głównie.. nie
    narzekam na nich, oni potrzebuja mojego towarzystwa:)-mam szczeście bo trafilam
    na madrych ludzi o podobnych zainteresowaniach?
  • Gość: mk IP: *.pkt.pl 24.09.04, 18:41
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • losiu4 24.09.04, 20:37
    nastepny warszawiaczek - frustracik? ciekawe skąd ich tylu tam jest

    Pozdrawiam

    Losiu
  • e-mail 24.09.04, 21:13
    losiu4 napisał:

    > nastepny warszawiaczek - frustracik? ciekawe skąd ich tylu tam jest

    aa... przyjechali sobie z prowincji ;)


    --
    mając pecha kupę
    można złamać rękę podcierając dupę...

    Kooba
  • Gość: agulha IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 22:02
    A tak w ogóle to ja nie mam tego problemu, który tak Was nurtuje. Mam znajomych
    rdzennych i przyjezdnych, w pracy też tacy i tacy (czasami z rozmowy wynika, że
    ktoś ma mamę w Łodzi albo rodziców w Radomiu, żeby nie to, to bym nie
    wiedziała, kto skąd jest), zresztą to już moja kolejna praca, w każdej były
    obie grupy. Nie zauważyłam żadnych statystycznie znamiennych różnic.
    Poza tym nie widzę wielkiej różnicy między tym, czy Ania czy Krzysiek
    przyjechali do Warszawy w 1998, czy ich rodzice w 1961.
    O mnie: moja matka urodziła się w Warszawie i tu żyła jej rodzina od pokoleń.
    Wojna wygnała babcię z mamą z Warszawy i nie miały dokąd wracać, babcia dostała
    pracę i mieszkanie na Ziemiach Odzyskanych. Tam na studiach mama poznała mojego
    tatę, którego rodzina co pokolenie mieszkała gdzie indziej, ale w Warszawie
    nigdy. Ojciec wychował się w Katowicach. Do Wwy rodzice sprowadzili się w 1961
    roku. Ojciec do tej pory uważa, że w Katowicach ludzie są bardziej miejscy,
    ułożeni, sprawni, kompetentni, a Warszawa to wiocha plus plugawa tradycja
    zaboru rosyjskiego. Aha, bez nieporozumień: ojciec NIE jest Ślązakiem (jego
    rodzina wywodzi się z dzisiejszego województwa siedleckiego).
  • losiu4 24.09.04, 22:51
    ależ skąd... każdy z nich reklamuje sie co najmniej pradziadkiem rodowitym - z
    co najmniej 5 pokoleń - Warszawiakiem - :)

    Pozdrawiam

    Losiu
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.09.04, 20:53
    Anoo, takie ze mnie dziwo właśnie, wiem o 4 pokoleniach, niestety nie pamiętam
    co dziadkowie mówili o swoich dziadkach :(, fotografie i inne pamiątki się
    spaliły, nie wiem jak wyglądali.

    Pozdrawiam
    Mi
  • Gość: POZNANIAK IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 24.09.04, 22:08
    To wlasnie wy, warwszawiacy jestescie wiocha. My jestesmy prowincja? Gospodarna,
    pracowita, czysta Wielkopolska z pruskim drylem... A wy-kultura, ale chyba
    zlotych zebow, kraciastych toreb. Wy jestescie przedmiesciem Moskwy (przykro mi,
    ale tak jest), te kraciaste torby, futrzane czapy, syf na ulicach a obok
    Marks&Spencer i Mercedesy-typowy obrazek dla wschodu, np Warszawy, Moskwy,
    Minska, Lwowa.
    Na przykladzie chocby Funduszu Zdrowia widac, jak warwszawa wyciaga wszystko z
    Polski dla siebie, wiec laskawie nie pluj sie,ze ktos przyjedzie do waszej
    wiochy tylko dla zarobku, bo przeciez nie dla przyjemnosci.
    Stolica,ze pozal sie Boze-cale szczescie,ze my w Poznaniu mamy blizej do
    Berlina-geograficznie i mentalnie. Na Warszawe nawet nie kichne.
    I juz nie obnoscie sie tutaj argumentami z waszym powstaniem'44, przestancie,
    caly narod placi (podatki, abonament itp) zebyscie sobie w Warszawie urzadzali
    rocznicowe hucpy z okazji nieudanego powstania. Z Wielkopolan i braci Slazakow
    bierzcie przyklad, ze jak cos sie robi (tutaj: powstanie) to sie to robi
    porzadnie i rzetelnie.
    Aha, warwszawiacy, nie przyjezdzajcie do nas na targi, na Pomorze (do narodu
    kaszubskiego) na wywczas, do Krakowa (ktos slusznie zauwazyl, ze to jest stolica
    polskiej kultury). I nauczcie sie poprawnie wypowiadac: "na Prage" nie "na
    Pragie"; Geremek nie "Gieremek" itd. Zwl dotyczy przezenterek telewizyjnych w
    waszych programach. Ja chyba juz wole NordDeutschRundfunk :-))
  • Gość: oportunity IP: *.chello.pl 25.09.04, 08:34
    Warszawa jako jedyna w tym kraju metropolia przyciaga ludzi jak magnes. To
    dobrze, bo jest roznorodnosc i kazdy znajdzie w niej swoje miejsce. Co prawda
    wiekszosc nie jest przygotowana na mieszkanie w dwumilionowym miescie i reaguje
    szokiem. Stad te dziwne teksty, typu "ja to nielubie tego miasta itd." A
    szkoda, bo to piekne miasto. Przyjezdzajcie wiec, ale zamiast marudzic
    poszukajcie w nim pozytywow, a zobaczycie jak od razu uprzyjemni sie wasze
    zycie :-_)
  • Gość: Andrzej IP: *.net-serwis.pl 11.03.05, 00:15
    > szokiem. Stad te dziwne teksty, typu "ja to nielubie tego miasta itd." A
    > szkoda, bo to piekne miasto.

    Oportunity jedno pytanko ile miast znasz dobrze, że twierdzisz jak wyżej ??
    bez urazy, ale Warszawa jest 4 duzym miastem (> 600 tys ludzi) w którym mieszkam
    w Polsce, tak po dwa lata w każdym przynajmniej i raczej blodo wypada pod kątem
    "piekności" wobec Wrocławia, Poznania, Trójmiasta, że o Krakowie już nie wspomnę
    :] Jest tu dużo ładnych/wspaniałych miejsc, ale giną ona w morzu szarości i
    beznadziejnych potworków pobudowanych przez komunistów w "ranach" po Powstaniu.
    Brakuje tego ścisłego centrum - starego miasta, które jest sercem i duszą każdej
    europejskiej metropolli. Pewnie zrozumieją mnie raczej inni przyjezdni, bo żeby
    to zrozumieć trzeba znać inne miasta i ich mieszkańców, ale cóż napisałem co
    chciałem :) Przy okazji spędziłem najpiękniejsze chyba lata w Wrocławiu gdzie
    rywalizacja na rynku pracy jest o niebo bardziej drastyczna (kilkadziesiąt
    tysięcy studentów na 3, moze nawet 4 razy mniejsze miasto) i przez 7 lat nie
    usłyszałem nawet ułamka takiego braku podstaw dobrego wychowania jak
    przeczytałem w godzinę na tym forum szczególnie ze strony "zadeklarowanych
    warszawiaków"... Zdecydowanie wypadało by udać się na "prowincję" rotlf - po
    nauki :)
    pozdr
    A.

    - przeczytaj - popraw ..
    - przeczytaj - usuń, napisz raz jeszcze ...
    - nie możesz już tego czytać ??
    - więc po co zmuszasz do tego bliźnich :]
  • Gość: WARSZAWIAK IP: *.e-loko.pl 25.09.04, 10:37
    Pruski dryl? Zajebista sprawa. I słowo "zajebiste", którego nie lubię uzywać,
    jest jak najbardziej zajebiste.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 11:21
    a propos..
    Gieremka i na Pragie...
    To akurat jest typowa, stara warsiawska gwara. Z siemranych Szmulek na ten
    przykład :-)
    A z tego tak samo głupio się wyśmiewać jak i z Kaszubów i ich gwary, Ślązaków,
    Mazurów itp...
  • Gość: w-wa IP: 217.153.97.* 25.09.04, 13:59
    nauczcie sie poprawnie wypowiadac: "na Prage" nie "na
    > Pragie";

    ale warszawiacy sa rozni. to jest mowa dolow spolecznych. w kazdym miescie sa
    takie.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 20:43
    Tak nie mówi już prawie nikt, mówi się polszczyzną literacką, a nie gwarą.
    Taką mowę słyszało się na przykład wiele lat temu na bazarze nieistniejącym już
    Różyckiego... Może w różnych miejscach na Woli.
    Chciałam tylko powiedzieć, że wyśmiewanie się z regionalizmów jest...
    A kto w innych regionach mówi gwarą??? Literaci? profesorowie? :-)
    Wyjątkiem może jest Śląsk ze swoją piękną i śpiewną mową, gdzie ten specyficzny
    akcent jest obecny w różnych miejscach.
    Ja uwielbiam mowę Ślązaków, chociaż czasami naprawdę niewiele z tego co mówią
    rozumiem. :-)
  • Gość: Warszawianka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 03:18
    ale dogorywa obok JarmarkEuropa :(
    gdzie ponad 50% to handel z wsodniej Europy i Azji...
  • Gość: corgan IP: 217.11.142.* 26.09.04, 19:31
    Na szczęście znam parę osób z Poznania i wiem, że są normalne, bo z Twojej
    wypowiedzi mozna by wyciągnąć zupełnie inne wnioski... Widocznie nadmiar pyr i
    pruskiego drylu rzuciło ci sie na mózg.

    > Gospodarna pracowita, czysta Wielkopolska z pruskim drylem...

    Pruski dryl to jest coś z czego ma być się dumnym? Widocznie nie trzeba być
    Niemcem, zeby być Prusakiem. Swoja droga - "pruski dryl" zgubił same Niemcy, ot
    choćby w 1945 zostały zniszczone bardziej i przegrali więcej niż mogliby
    przegrac. Pruski dryl spowodował np. zniszczenie przez samych Niemców
    Wrocławia, Szczecina, Berlina, Gdanska, Królewca i wielu wielu miast.


    >te kraciaste torby, futrzane czapy

    A dlaczego przeszkadzają ci kraciaste torby? Jesteśmy wolnymi ludźmi i możemny
    nosic takie torby jakie nam się podobają. Futrzne czapy? nie wiem... jak ich
    nie widzialem, a mieszkam tu 4 lata. Swoją droga - w Rosji, na Syberii czy
    Dalekiej Północy takie czapy sprawdzają sie doskonale, wiec nie wiem co w nich
    złego.


    > szczescie,ze my w Poznaniu mamy blizej do
    > Berlina-geograficznie i mentalnie.

    Na szczęście nie wszyscy Poznaniacy tak uważają. Swoją drogą - sami Niemcy nie
    są jakoś specjalnie dumni z Berlina. No ale nie trzeba być Niemcem, zeby być
    Prusakiem. Swoją drogą - Niemcy chyba nie lubią Prusaków, chyba że się myle i
    znam nie tych Niemców ktorych powiniennem.


    > zebyscie sobie w Warszawie urzadzali
    > rocznicowe hucpy z okazji nieudanego powstania

    No tak! Powiadają, że partyzantki nie było w Wielkopolsce bo była... zakazana.
    Z punktu widzenia hostorycznego Powstanie Wielkopolskie nie miało wielkiego
    znaczenia militarnego. Kaiserrzesza w 1918 i tak się cała rozsypała.

    aha! Powstanie Warszafskie zostało przegrane w 1944 roku, ale odnosiło sukcesy
    np. w 1953, 1968, 1970, 1980 a ostatecznie zwyciężyło w 1989 roku. Dlaczego
    tak - odsyłam do starszych publikacji na forum Warszawa.


    > do Krakowa (ktos slusznie zauwazyl, ze to jest stolica polskiej kultury)

    Możesz prztoczyc jakieś nowe ciekawe WSPÓŁCZESNE zjawiska kulturalne, ktore
    promieniują z Krakowa na całą Polske? Jakies nowe zespoly rockowe, hip-hopowe,
    techno. Jakies nowe wartości i prady w kinie, malarstwie albo w literaturze? To
    juz Poznan ze swoimi pytami wydał na świat więcej zespołów hihopowych
    niż "kulturalny" Krakow. Aha! parę miesięcy temu był art. o tym jak bardzo
    stolica "kultury" jest Kraków.


    Na koniec apel! Niedrogi pseudopoznaniaku - wyp....alaj z Warszawy ze swoim
    piwem Lech i Tyskie, nie przysyłaj nam tu czekolady Goplana, nie wysyłaj
    zaproszeń na Targi Poznańskie, wyp... z Volkswagenami z Antoninka i ew. meblami
    ze Swarzędza. My bedziemy pili Okocim albo Królewskie, kupowali meble z
    Biłgoraja i żarli Wedla.

    Tyle ze zobaczymy kto na tym lepiej wyjdzie....
  • Gość: POZNANIAK IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 28.09.04, 19:55
    Co, wyszla azjatycka sloma z butow???
    Uwielbiam takie posty nie na temat, ale o wszystkim na okolo.
    Wyluzuj, smieciu z Azji, to tylko taka zabawa...

    p.s
    Goplany juz nie ma w Poznaniu, a wlasciwie ledwo dyszy. Nestle przenosi zaklad
    na Wegry. Lecha i Tyskiego nie kupuj, ja tez nie kupuje (to obcy kapital)...
  • ka-8 28.09.04, 22:53
    Gość portalu: corgan napisał(a):
    >
    > Pruski dryl to jest coś z czego ma być się dumnym?

    Jak najbardziej, porządek i karność to dobre cechy.

    > > zebyscie sobie w Warszawie urzadzali
    > > rocznicowe hucpy z okazji nieudanego powstania
    >
    > No tak! Powiadają, że partyzantki nie było w Wielkopolsce bo była...
    zakazana.
    > Z punktu widzenia hostorycznego Powstanie Wielkopolskie nie miało wielkiego
    > znaczenia militarnego. Kaiserrzesza w 1918 i tak się cała rozsypała.

    Ale póki co jakoś Wielkopolskie się udało, a Warszawskie trochę gorzej.

    > np. w 1953, 1968, 1970, 1980 a ostatecznie zwyciężyło w 1989 roku.

    1970? Errr... Warszawa jest na Wybrzeżu?
    1980? Nazywa się Gdańsk? A może Śląsk?
    1989? Ojj tak, pewnie to chodzi o te strajki na Wybrzeżu.


    > Możesz prztoczyc jakieś nowe ciekawe WSPÓŁCZESNE zjawiska kulturalne, ktore
    > promieniują z Krakowa na całą Polske? Jakies nowe zespoly rockowe, hip-hopowe.

    Póki co z kolei warszawska muzyka kojarzy mi się głównie z hip-hopem z bloków
    rodem. Czyli średni sort jak dla mnie.
    >
    > Na koniec apel! Niedrogi pseudopoznaniaku - wyp....alaj z Warszawy ze swoim
    > piwem Lech i Tyskie.

    Chlejcie sobie Królewskie. Jak je wpuścicie bo właśnie zamykają browar (czyli
    też przyjezdne)

    > nie przysyłaj nam tu czekolady Goplana

    Tego to nie wpuszczą do wawki na bank, bo nie tylko poznańska ale nawet na
    Słowacji robiona!

    nie wysyłaj
    > zaproszeń na Targi Poznańskie

    Sami warszawiacy przyjadą. Nie muszą ich zapraszać.

    wyp... z Volkswagenami z Antoninka

    Ojej, dresy bidulki nie będą miały czym jeździć...

    i ew. meblami ze Swarzędza.

    Zostanie więcej na eksport. :P

    >żarli Wedla

    (czyli wrocławskie Cadbury) :D

    Chyba jednak tzw. "reszta Polski"...
  • scorpionek_gosia 14.10.04, 11:08
    Żółć Ci się kolo wylała;-)))
  • Gość: neander_tall IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 18:27
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: WARSZAWIAK IP: *.e-loko.pl 25.09.04, 10:43
    Sprawdzałem poczucie waszej własnej wartości. Muszę przyznać że jest z nim źle.
    Byłem przekonany, że zaraz nawyzywacie mi od zakomleksionych warszawiaczków itd
    itp. Nie zawiodłem się. Na was zawsze mozna liczyć. Wasze odpowiedzi w
    większości swiadczą właśnie o waszych kompleksach.
    PS. To był zakład z kolegą z pracy (przyjezdny z Wielunia), który stwierdził,
    że takie posty będą w mniejszosci. Przegrał, ja wygrałem i dzisiaj stawia mi
    piwo.
    Pozdrawiam wszystkich.
  • e-mail 25.09.04, 11:25
    No, to nas załatwiłeś (?)
    Nie rozumiem tylko dlaczego te wypowiedzi świadczą o kompleksach? Chyba
    rozumuję innym torem...
    torem prowincjonalnym?
    --
    mając pecha kupę
    można złamać rękę podcierając dupę...

    Kooba
  • losiu4 25.09.04, 22:22
    spoko, chłopcze :) poczucie mamy jakie mamy i nie potrzebujemy się
    dowartościowywać na warszawiaczkach :)

    Pozdrawiam

    Losiu
  • Gość: joj IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 29.09.04, 11:13
    Spsikali chlopaka, to sie wycofuje "z honorem". Typowe.
  • r.richelieu 26.09.04, 21:40
    a nie tylko Warszawiaków. Wizytówki są po to by być najbardziej reprezentacyjną
    częścią kraju, a na tą reprezentacyjność zarabia cała Polska. Dlaczego więc
    mościć Wam gniazdko za pieniądze Śląska i Pomorza jeśli macie sami tam mieszkać?
  • Gość: Koniec_Polski IP: *.e-loko.pl 27.09.04, 20:33
    Najwięcej idzie na Śląsk i na Pomorze. 12 mld złotych pójdzie w tym roku na
    kopalnie. 750 mln złotych poszło na stocznię Szczecińską. Więć nie wygaduj waść
    że pieniadze publiczne sa wydawane w Warszawie z w większej ilości, bo jeszcze
    jeden z wielu powielanych mitów. Faktem jest natomiast to że Warszawa z
    własnego budżetu przekazała 472 mln złotych na rozwój biedniejszych rejonów
    Polski. Jest tzw podatek janosikowy.
    Pozdrawiam i proszę o mniej mitów a wiecej faktów, bo tylko one do mnie
    przemawiają.
  • Gość: Ginter IP: 212.180.161.* 28.09.04, 10:18
    zapomnniałeś dodać 2 mld dopłat do PKP i 2 mld do Polskich Hut Stali. Razem
    daje to sumę wręcz astronomiczną. Z tego czego już się doliczyłem to z 24 mld
    złotych całej pomocy publicznej, ponad połowa idzie na Śląsk.
  • Gość: Andrzej IP: *.net-serwis.pl 11.03.05, 00:38
    > Z tego czego już się doliczyłem to z 24 mld
    > złotych całej pomocy publicznej, ponad połowa idzie na Śląsk

    Jasne np: do Wrocławia (Dialog, ABB, LukasBank, EuroBank, Cadburry), Lubina
    (KGHM i spółka) i okolic nowoczesne fabryki Toyoty czy Volkswagena. Rzeczywiście
    region biedny jak diabli pewnie się czepiam bo to wszystko jedno skoro chodzi o
    "prowincje", ale chyba podstaw geografii Polski jeszcze uczą w podstawówkach i
    słyszał, że Śląski to geograficznie są dwa ??
    BTW: Informacje o ilości przychodów poszczególnych regionów i tym co w
    przybliżeniu odprowadzają do budżetu są dostępne w net'cie, więc jak rzucasz
    cyframi podawaj źródła :)
    BTW: gdyby warszawę byłoby stać na odprowadzenie takich kwot do bużetu ostatnią
    stacją metra na południu byłby Radom, a na północy Płock, a jak na razie to
    Warszawa płakała bodajrze o 500 mln z budżetu centralnego na metro.
    Mimo wszystko pozdrawiam
    A.
    P.S. Naucz się dyskutować z "prowincją" bo jak na razie to słabo wychodzi ;)
    No ofense :]
  • szpieg.z.krainy.dreszczowcow 11.03.05, 10:52
    A dokładnie ile i jaki region odprowadza najwiecej do budzetu centralnego. Tym
    regionem jest Warszawa (25%). Do tego dochodzi tez podatek "janosikowy", czyli
    pozycja w budżecie bogatej jednostki administracyjnej (w tym przypadku
    Warszawy), którą miasto odprowadza do specjalnego funduszu na rozwój
    biedniejszych regionów. W zeszłym roku Warszawa musiała odprowadzić 472 mln
    złotych, w tym jest to juz suma podchodzaca pod 600 mln. Dla porównania dodam,
    ze przecietny warszawiak, PŁACI CZTERY RAZY WIECEJ NIŻ PRZECIETNY KRAKUS,
    nastepny w kolejce do płacenia.

    No i na koniec. Warszawa z kazdej odprowadzonej złotówki do budzetu dostaje
    tylko 12% tej sumy. Natomiast u naszych południowych sasiadów Budapeszt dostaje
    40% sumy odprowadzanej do budzetu a Praga az 70%. Wiec nie pitol a postaraj sie
    zrozumieć o co tutaj tak naprawdę chodzi. Bo w prasie ogólnopolskiej nikt nie
    pisze ile Warszawa wpłaca do budżetu natomiast zawsze jest informacja na temat,
    jak to Warszawa dostaje 100 czy 200 mln na metro. No i wtedy rodzi sie
    przekonanie na prowincji, ze to cała Polska buduje stolicy metro, "podczas gdy
    u nich jest tyle do zrobienia". Prawda jest taka, ze gdyby nam zostawić 2,5% z
    tych 25 to nie byłoby zadnego problemu i "żebrania", jak to ujałeś. Ja bym to
    nazwał upominaniem sie o swoje.
  • r.richelieu 28.09.04, 22:51
    widzę, że tylko Fakty do Ciebie przemawiają. Puls biznesu już mniej

    i pieniądze publiczne to jedno, a sytuacja (region) sprzyjająca inwestycjom to
    drugie. Tu wchodzi kapitał prywatny dużo większy niż dotacje na kopalnie (jak
    powiedziano w tych Twoich Faktach, ostatnie pieniądze w tym kierunku). Taki
    Orlen zarobił w ciągu ostatniego kwartału prawie 670 mln zł. Dziwny przykład bo
    okn olen podaje to jako największy dotychczasowy zysk. Czyli afery polityczne
    bardzo dobrze wpływają na rozwój gospodarki. Ha.
  • Gość: ARTURO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 10:29
    Ale kto wie? Może tak a moze nie? Nie mam zielonego pojecia. to wiedzą tylko
    ludzie którzy ciebie znają.
    A tak poza tym wszystkim, to powiedz co robisz w tym znienawidzonym przez
    krakusów mieście?
  • Gość: kraków IP: 217.153.149.* 29.09.04, 10:41
    dostałam w Krakowie propozycje - albo wyrzucają mnie z pracy albo jedę do
    stolicy. Przyjechałam, zaklimatyzowałm się i tak juz jestem parę lat.
    Jeżdzę po Warszawie samochodem z rej krakowskimi. Pech chciał, że pewnego dnia
    samochód zatrzymał mi się na torach tramwajowych w Centrum stolicy, trwało to
    chwilkę. Pan który czekał za mną trąbił, krzyczał aż w końcu wyszedł z
    samochodu i zwyzywał mnie:
    "jak nie umiesz jeździć to nie przyjeżdzaj do Wrszawy, namnożyło się tu Was
    wieśniaków od cholery!!"
    Zatkało mnie.

  • sharon_s 29.09.04, 12:33
    zaparkowalam przed facetem, ktory byl na numerach pozawarszawskich. oczywiscie
    mial miejsce zeby wyjechac ale od razu musial zatrabic. podeszlam i popatrzylam
    sie na faceta. zrobilo mu sie glupio.

    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: NUTKA OBIEKTYWIZMU IP: 195.116.92.* 29.09.04, 13:08
    Na mnie też cały czas się wydzierają i trąbią. Mam firmowy samochód na
    wrocławskich numerach. Jestem Warszawiakiem ale, muszę pryznać że
    pozawarszawska rejestracja działa czasami jak płachta na byka. Ale może on był
    z Kielc a mieszka tu tylko od lat dwudziestu?
  • Gość: sakl IP: *.chello.pl 02.10.04, 11:05
    Kogo jak kogo ale krakowiakow nietoleruje w Warszawie. Siedza tu i tylko
    marudza, ze im sie nie podoba... Mozecie tu nie przyjedzac! Inne miasta sa mile
    witane.
  • Gość: ARTURO IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.09.04, 10:42
    Poczatkowy post był o czymś zupełnie innym. Niestety później wszyscy zaczeli
    leczyć swoje kompleksy, kosztem innych. Dramat.
    Ale zebym nie był gorszy to też coś napiszę, a konkretniej do poznaniaka.
    Wy macie kiepska Goplane, a my niesamowitego Wedla. Wy macie ciężkie klocki
    Swarzędza a my całkiem niezłego "Klera" itd itp. Tylko do czego to prowadzi?
    I jeszcze jedno poznaniaku, nie licytuj się na powstania, które lepsze, które
    gorsze, bo to oznacza ze nie masz zadnego szacunku dla tych ludzi, którzy w
    nich walczyli i zginęli, m.in. po to abyś mógł teraz wypisywać te bzdury.
    PS. Pozanniaku w powstaniu Wielkopolskim walczyło również wielu Warszawiaków.
    Ale aby to wiedzieć niestety trzeba przeczytać kilka książek.
  • Gość: POZNANIAK IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 29.09.04, 11:28
    Kler jest z Opolszyczny, o ile sie nie myle; Wedel jest w Wroclawia (Cadbury
    Bielany Wroclawskie).
    Powstania-nie licytujemy sie ofiarami, chodzilo o pozniejsze robienie hucpy. Ja
    juz mam serdecznie dosyc tej warszwszawskiej propagandy, powstanie 44 nie mialo
    zadnego znaczenia militarnego ani politycznego bo karty i tak juz byly rozdane.
    Powstanie wielkopolskie przynajmniej przynioslo przesuniecie granic Polski
    daleko na Zachod, zamiast kolo Kola granica z Niemcami przebiegala za Wolsztynem
    i Zbaszynkiem. Licytacje waga powstan zaczal corgan.
    A w waszym powstaniu tez byli Poznaniacy (bylo w Wybiorczej nawet o tym). I co?

    I tak uwazamy was za Azje-chodzi o nizszy niz reszta kraju etos:pracy,
    rzetelnosci, pokory, szacunek dla pracy itd. Nie wspomne o czystosci na ulicach..
  • Gość: NUTKA OBIEKTYWIZMU IP: 195.116.92.* 29.09.04, 13:02
    Jeśli Wedel jest z Wrocławia to ja jestem z Pekinu. Ale ja nie jestem z Pekinu,
    to w takim razie skąd jest Wedel? Jesli nie wiesz to zapraszam na ul Szpitalną
    w Warszawie. Wedel, był i jest Polski, a kto jest jego właścicielem, to we
    współczesnym świecie nie ma zanczenia (nie ma już firm narodowych). Bo idac
    twoim tropem trochę dalej to można dojść do wniosku, że Wedel jest z Londynu,
    bo tam jest siedziba Cadbury.
    Masz rację powstanie warszawskie nie miało sensu, jak sie na to patzry po
    latach. Ale może po rozmowie z powstańcami zmieniłbyś zdanie. Ja rozmawiałem z
    dziesiątkami powstańców i wiem, że w tamtych warunkach miało ono sens. A
    nazwanie hucpą obchodów wybuchu powstania swiadczy tylko źle o tobie i reszczie
    poznaniaków. Pamietaj kazdy jest amasadorem swojego regionu domorosły mądralo.
    Jesli porównujecie nasze standardy pracy do azjatyckich i je zrównujecie to nic
    innego mi nie pozostaje jak tylko podziękować. Nie od dzisiaj wiadomo że w
    takich azjatyckich krajach jak Korea, Japonia, Tajwan, Hong Kong, Chiny pracuje
    się ciężko, wydajnie i sumiennie. Wolę to niemieckiego lenistwa (wbrew
    stereotypowej opinii) i pracy po 37 godzi w tygodniu.
    Na koniec stwierdzam że jesteś znerwicowanym frustratem siedzacym na garnuszku
    u mamusi, nie wiedzacym jak znaleść pracę.
    Pozdrawiam.
  • Gość: POZNANIAK IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 29.09.04, 19:28
    Ho ho, obiektywizmem od ciebie az wieje...
    A z obchodami rocznicy-dobrze wiesz o co chodzi. Iles dni w telewizji
    pokazywania politykow, zenada. A telewizja dolozyla swoje do tej hucpy,a
    wlasciwie nie swoje tylko nasze pieniadze (z cholernego abonamentu). Jak bede
    chcial, to sobie kupie ksiazke Daviesa, ale nie chce zeby ciagneli te hucpe w
    telewizji publicznej.
    "Wedel, był i jest Polski" oczywiscie mozesz to sobie powtarzac, mozesz nawet
    krzyczec do lustra, mi jest to scheise egal.

    "Jesli porównujecie nasze standardy pracy do azjatyckich i je zrównujecie to nic
    >
    > innego mi nie pozostaje jak tylko podziękować. Nie od dzisiaj wiadomo że w
    > takich azjatyckich krajach jak Korea, Japonia, Tajwan, Hong Kong, Chiny"

    Nie, kochany, jestescie inna Azja, o ktorej pisal bodajze Flaubert: ze jest Azja
    bliskowschodnia, a wiec kolorowa, pelna egzotycznych zapachow; i jest Azja
    rosyjska, zimna i pusta, trupia-do tej wam blizej (podkreslam,ze chodzi
    wylacznie o kwestie cywilizacyjne, np zwiazane z kultura osobista-pogarda do tzw
    prowincji, he he).
    Reasumujac:sytuacja w Polsce bardzo przypomina sytuacje Wloch: stolica panstwa
    jest brudny, halasliwy Rzym, ale jest opozycja na polnocy, w bankowej siedzibie
    Florencji, w Padanii itd.
    "jesteś znerwicowanym frustratem"
    He? To jak nazwiesz idiote, ktory zapoczal ten watek? Tego, ktory tak ochoczo
    "zabronil" ludziom spoza warwszawy przyjezdzac do tego miasta. I tych, ktorzy
    ochoczo go poparli. Takze nie dziw sie reakcjom, bo i tak sobie, Warszawiacy,
    nazbieraliscie wlasnie ta arogancja. Troche pokory, aha, i posprzatajcie swoje
    miasto bo wstyd. Dlaczego inni moga miec Prage, Wieden, Budapeszt, a my mamy
    taka brzydka stolice? I jeszcze z takimi pretensjami do "prowincji". Takze niech
    moj post uswiadomi ci, ze nie jestescie tacy super jak sie wam wydaje, ze nie
    wszyscy w tym kraju musza padac na kolana na dzwiek nazwy waszej wiochy, ze
    mozecie sobie wymyslac na prowincje i prowincjuszy, zabraniac nam przyjazdu do
    waszego miasta. Mam nadzieje,ze sa normalni warszawiacy, ktorzy sa po prostu
    dumni ze swojego miasta i chetni pokazywac jego najlepsze strony,a nie tylko
    tacy frustraci jak ty i twoi koledzy z netu.
    Nie rozumiem, dlaczego jest tak, ze znam fascynatow Krakowa, Gdanska, Lublina
    (tak! tak! bardzo ladna starowka, prawdziwa a nie jak wasza z lat 60/70 XX
    wieku), nawet Slaska, ale tylko Warszawiacy maja w sobie szowinizm i pogardzanie
    innymi. Chciales, to masz.
  • Gość: corgan IP: 217.11.142.* 29.09.04, 22:12
    Ilu znasz Warszawiaków, ze tak radykalnie się o nich wypowiadasz? Mieszkam tu
    od 4 lat (sam nie jestem z Warszawy) i szczerze mówiąc rodzeni warszawiacy są
    mili i sympatyczni, nie są arogancckimi dupkami, no Ci ktorych spotkałem tacy
    byli. O wiele gorsze wrażenie mam o tych napływowych, ktorzy "muszą" tu być
    albo tacy ktorzy strasznie się wstydza ze są z Gliwic, Białegostoku czy Łukowa.

    Ww. postem założonym przez jakiegos łosia dałeś sie sprowokować i tyle.
    Spedziłem sporo czasu w róznych firmach i nikt nigdy nie prowokował dyskusji o
    tym, że wiocha "zabiera miejsca pracy", kto jest lepszy a kto gorszy itp. Wazne
    jest to kim jestes, co sobą reprezentujesz i co potrafisz i jakim jesteś
    człowiekiem. Natomiast mam wrażenie ze ten "problem" arogancji i wywyższenia
    dotyka ludzi z poza Wawy np. Krakowa, G. Śląska czy Wrocławia ktorzy tak
    są "dumni" ze swoich miast, ze koniecznie muszą znaleść obiekty które można
    poniżyć. Dla Krakowa takim odniesieiem jest oczywiście Wawa, dla G. Śląska -
    tzw. "Zagłębie" albo "Kieleckie" albo wszystko to co jest na wschodzie Polski;
    dla Wrocławia ktory niestety upodabnia się do Krakowa :( wszystko to co jest na
    wschod od Wisły łącznie z Warszawa jak i to co jest poza Wrocławiem i na
    południe od autostrady A4. To trochę tak jakby tworzyć góry poprzez kopanie
    dołów - ktoś jest niżej (nawet na siłę) żebyśmy my byli wyżej. Mam rodzinkę na
    G. Śląsku to znam na wylot "problemy' pt. kto jest "hahar" albo "gorol" albo ze
    ktoś tam jest "porządny choć gorol". amen.

    Aha! jesli ktoś w Wawie używa słowa "prowincja" co sie baaaardzo rzadko zdarza
    to wyłacznie jako określenie tych miejsc i terenów, które po prostu nie są
    Warszawą i tyle. Bez zadnej ideologii, bez negatywnego czy pogardliwego
    znaczenia. I chyba nigdy nie spotkałem sie z uzyciem słowa "prowincjonalny",
    choć główy nie dam.

    > Tego, ktory tak ochoczo "zabronil" ludziom spoza warwszawy przyjezdzac
    > do tego miasta. I tych, ktorzy ochoczo go poparli.

    I tak nie zmienia faktu, ze to margines. Po prostu ludzie z poza Wawy, którzy
    chcą się tu mieszkac i się utrzymać, MUSZĄ sobie znaleść prace i tyle. Sa tez
    bardziej zdeterminowani, żeby nie wracać, bo często nie mają do czego. A że
    pracodwacy to wykorzystują to juz inna brocha. Ja nie mógłbym sobie pozwolic na
    takie coś jak mój znajomy mógł nie pracować i szukac pracy przez 8 miesięcy,
    kiedy się mieszka z rodzicami i jakby co - dadzą jeść i ubiorą - jest to bardzo
    latwe. Ja muszę zapłacić za mieszkanie i żarcie, on nie musiał.

    > Dlaczego inni moga miec Prage, Wieden, Budapeszt, a my mamy
    > taka brzydka stolice?

    Chyba deklarowałeś, ze Twoją stolicą mentalnie i geograficznie jest Berlin
    z "pruskim drylem" więc nie wiem w czym problem z tym, ze stolica jest brzydka.
    Dlaczego stolica jest brzydka? Cóż... "pruski dryl" ze tak powiem czyli - w
    kampanii wrześniowej zniszczono 8-10% budynków; z tego co ocalało 30%
    zniszczono w trakcie pacyfikacji żydowskiego getta (1/3 ówczesnej zabudowy
    miasta). W trakcie samego Powstania nie zniszczono tak wiele jak tuż po upadku
    Powstania, kiedy planowo, dom po domu podpalano i wysadzano wszystko co się
    dało szczególnie budynki użytecznosci publicznej. Wot "pruski dryl" jakby mozna
    to bylo określic. Ustalmy na pewno jedną rzecz - to nie Polacy zniszczyli sobie
    miasto - zrobili to Niemcy. A to ze Niemcy sami sobie zrujnowali takie miasta
    jak Berlin, Wrocław, Szczecin, Głogów, Elbląg, Królewiec itp. to juz osobny
    rozdział.

    A propo Powstania Warszawskiego. To nie była polityczna hucpa warszafki. Bylem
    akurat na obchodach na pl. Bankowym i widzialem jak spod Ratusza szli
    uczestnicy PW, bardzo starzy ludzie Senatorską do pl. Powstanców W-wy.
    Widziałem jak ludzie, ktorzy stali obok bili im brawo. Nikt ich do tego nie
    zmuszał, naprawdę. Nawet osoby ktore nie lubią Kaczynskiego (w tym ja) nigdy
    nie zarzucały mu uprawianie politykierstwa kosztem obchodów Powstania. Obchody
    te nie miały absolutnie nic wspólnego z hucpą. Uroczysty charakter PW wynikał z
    tego co wszyscy wtedy czuliśmy. "wybuch patrotyzmu" jak to ktoś określił. Jak
    chyba nigdy dotąd Kaczor zrobił to na co wszyscy oczekiwali od dawna. A jakbyś
    kupił książke Davisa wiedziałbyś, ze "dzięki" Powstaniu Polska uniknęła
    Budapesztu 1956; Pragi 1968 a "Solidarność" a nawet stan wojenny były
    bezpośrednimi spadkobiercami PW. Mozna powiedziec, ze PW zakonczyło sie
    ostatecznym zwycięstwem 1 maja 2004.

    pzdr
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.09.04, 08:48
    duża :-* dla Ciebie.
  • Gość: Rumburak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:20
    Chyba jedyny rozsądny post.
  • dziejas 27.10.04, 23:01
    zgadzam sie prawie ze wszystkim... z wyjatkiem zwyciestwa 1.05.2004.
    dla mnie to byl raczej ostateczny upadek powstania.
    pozdr.

    --
    forex.zlotemysli.pl/andrzej.php
  • Gość: Rumburak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:27
    Nie byłeś na tych obchodach, to się nie udzielaj. Najwięcej pieniędzy na
    zorganizowanie tych obchodów dało Miasto Stołeczne Warszawa. My zapłacilismy za
    ta "hucpę", więc już ze zwykłej grzeczności nie mów nam na co mamy wydawać
    nasze pieniądze. Zresztą zgodnie z niemiecka tradycją, do której wyrażasz swoje
    przywiązanie, nie miesza się w sprawy sasiadów. Więc bądź jej wierny do końca a
    nie tylko wybiórczo.
    I jeszcze jedno, nie uzywaj cały czas słowa "prowincja" w tym kontekście. Juz
    to ktoś wczesniej powiedziała a ja to powtórzę. Ten wyraz w warszawie nie ma
    negatywnego wydźwieku. Ono nie ma ani pozytywne, ani negatywnej barwy. Okresla
    tylko miejsce znajdujace się poza Warszawą. I tyle.
    A na resztę Twoich wypocin szkoda czasu.
  • Gość: Koniec_Polski IP: 212.180.161.* 29.09.04, 13:31
    Poznaniaku twój post to żenada. Praktycznie z każdego jego akapitu wieje
    przeraźliwą żenadą.
    Może masz rację że nie ma u nas przemysłu. Ale o sile współczesnej gospodarki
    nie świadczy liczba fabryk ale kapitał ludzki. A ten u nas, w Warszawie, jest
    najwiekszy.
    Zrobiłes tutaj pewnego rodzaju wyliczankę, starając sie pokazać ile to firm
    jest w Wielkopolsce. Ja jej nie zrobię i nie powiem ile wielkich firm jest w
    Warszawie bo ani czasu, ani miejsca by nie starczyło.
    Poza tym pozaniaku przeczytaj sobie dzisiejsze zielone strony Rzeczpospolitej.
    A konkretnie pierwszą.
    I jeszce jedno. Największe PKB w Polsce jest w Warszawie. 55 tys złotych na
    mieszkańca rocznie. Poznań jest dalekow tyle,ledwo przekroczył 40 tysięcy.
  • Gość: POZNANIAK IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 29.09.04, 19:43
    Odnoszac sie do mojego postu, mogles chociaz go przeczytac. Gdzie masz
    wyliczanke firm z Poznania? Wiem,ze taka strategia bylaby skazana na porazke. To
    jest to, o czym od dawna mowie: Warszawa jest silna, bo oczywiscie jest stolica,
    capital city, Haupstadt, miastem ktore sila rzeczy skupia wazniejsze urzedy i
    centrale firm itd. To wasz czlowiek zaczal bluskac Wedlem i Klerem, po czym sie
    osmieszyl,zwlaszcza co do Klera.
    A ja wskazalem wlasnie na rzeczy mniej twarde, to co w ludziach-czyli etos
    Wielkopolan. Wybacz, ale jesli ktos wali tekstem, zeby "prowincja" nie
    przyjezdala do Warszawy i probuje na podstawie miejsca zamieszkania
    generalizowac (prowincja czyta Fakt, brzydko pachnie, zachowuje sie jak buraki
    itd,co tam jeszcze usluzni warszawiacy wpychali do postow popierajaych)-to nie
    ma sie co dziwic,ze musi pasc odpowiedz z drugiej strony.
    Nawet to dla was pewna korzysc, dowiecie sie,co mysli o was zacofana i buraczana
    "prowincja".A dowiecie sie, ze nie jestescie tacy super jak wam sie wydaje.
    Kiedys 1 kwietnia poznanskie radio nadalo audycje z otwarcia przejscia
    granicznego miedzy Wielkopolska a Mazowszem-he he, i ludzie dzwonili, mysleli ze
    to prawda i cieszyli sie. To nie byl pomysl radiowcow, ale to odgrzany taki
    stary zart nawiazujacy do lat 20, kiedy faktycznie byla bariera celna miedzy
    nami a reszta Polski.
    Dziwie sie, ze nikt nie reaguje na dowalania "prowincji". Dziwie sie, ze byl
    tylko jeden post kontra z Krakowa i zadnego z uswiadomionego przeciez Slaska.
    Uwazajcie sobie z tym zabranianiem przyjazdu ludziom spoza Warszawy. To ma
    krotkie nogi. I ty mi blyskasz zielona strona Rzeczpospolitej? A nie slyszales o
    wolnym rynku? Takze przeplywie sily roboczej.. Jak ktos chce pracowac w
    Poznaniu, to przyjezdza i nikt nie sarka. I mamy kupe ludzi z desantu, co np
    przyjechali ze swoja firma. Jakos to nie jest problem. Ale Wawa ma z tym problem
    wyraznie o podlozu nerwowym.
  • Gość: Rumburak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.09.04, 10:31
    Człowieku skończ z ta prowincją. Czy masz jakis kompleks z tego powodu? Nie
    daje ci to spać po nocach? Jeśli rzeczywiście tak jest to wyjedź do Berlina.
    Wtedy rzeczywiście będziesz czuł ze mieszkasz w wiekszym i lepszym miescie,
    gdzie pruskiego drylu pod dostatkiem, zwłaszca w kontekscie ostatnich wyborów
    lokalnych.
    I na koniec dla warszawiaka zawsze Polak jest Polakiem. A dla Niemca Polak
    zawsze pozostanie Polakiem. Widzisz róznicę?
  • Gość: Hr. Koniec_Polski IP: 212.180.161.* 30.09.04, 13:11
    - Po pierwsze to nie nasz człowiek, bo jak narazie to w tym kraju nie ma
    odpowiedzialności zbiorowej. Kazdy bierze ją za siebie.
    - Po drugie to z tego co przeczytałem wyżej to jednak ty ten wątek wyliczania
    poruszyłeś. Akapity o Swarzędzu, VW, czy tez Goplanie sa twojego autorstwa.
    - Po trzecie nie wybaczam, bo posty poznaniaka są tak samo głupie jak
    warszawiaka.
    - Po czwaret ty równiez generalizujesz. Czyli Wielkopolanie pracują a
    warszawiacy leniuchują. Poznaniacy szanuja pracę a warszawiacy nie. Niestety w
    tym przypadku nie tylko leniuchujesz, ale również powielasz stereotypy. A
    stereotyp jak wiadomo jest nieprawdziwy. Tak naprawdę to w Warszawie praca po
    12/14 godzin na dobę nie jest niczym nadzwyczajnym i nie dotyczy to tylko
    Biedronki, której w stolicy zreszta nie ma.
    - Po piąte, odpowiadaj sobie na te "teksty" z ale rób to kulturalnie i głową bo
    narazie się ośmieszasz np. chwaląc pruski dryl który doprowadził do śmierci 6
    mln obywateli Polski oraz zniszczenia majatku narodowego w niewyobrażalnej
    skali. A zwłaszcza nie mów o pruskim drylu w kontekście Warszawy, Warszawy w
    której ten dryl spowodował smierć 800 tys mieszkańców.
    - Po szóste wylecz sie z komleksu "prowincji". Ja tez jak jade na wakacje
    gdzieś w Polskę uzywam słowa prowincja, ale nie po to aby komus ublizyć. Po
    prostu z mojego punktu widzenia (stołecznego) wieś nad Gopłem bedzie dla mnie
    prowincją. I tyle niec wiecej.
    - Po szóste w jakims innym posicie pisałeś, że warszawska starówka pochodzi z
    lat 60 - tych i 70 - tych. Bzdura. Warszawskie Stare Miasto zostało odbudowane
    na przełomie lat 40 i 50-tych. Jak juz cos piszesz to sprawdź czasami pewne
    fakty chociaz w google.
    - To ze starówka jest nowa zawdzięczamy pruskiemu drylowi.
  • scorpionek_gosia 14.10.04, 11:34
    Biedronka jest. Ulica Modzelewskiego/Mokotów.
  • Gość: Hr. koniec Polski IP: *.e-loko.pl 15.10.04, 12:37
    Nie wiedziałem, dziekuje.
  • Gość: Warszawianka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 03:36
    Kolego, czemuś tak ciągle wciskasz niemczyznę w swoich wypowiedziach. Z tym
    gównem po niemiecku - tak lepiej brzmi, pachnie (o co ci chodzi)?
    Agersywny i narwany jesteś. Chcesz buntować Kraków? Przecież Warszawa z
    Krakowem ma wiele wspólnego. Myślisz, ze rodowity krakowiak nie wstydzi się za
    przyjezdnego chama, który nie umie kulturalnie przejść ulicą? Czy w Krakowie ni
    ma mijsc zasikanych i cuchnących i to do tego w pobliżu Starówki? A czy w
    Poznaniu nie ma meneli, którzy też perfumują ściany?
    Weź się prześpij i odpocznij chłopczyku...
  • Gość: lidka IP: *.165-200-80.adsl.skynet.be 29.09.04, 11:05
    to juz sie robi zalosne... Najbardziej przykro bylo sluchac, jak jakis glab,
    zatrudniony w firmie jako asystent od czarnej roboty, co to ledwie skonczyl
    licencjackie studia mowi, ze przez tych przyjezdnych musi byc nie mozna dostac
    pracy. I w takich mozna dostrzec najwiecej jadu. Bo przyjezdni biora prace za
    mniejsze pieniadze... Niech ktos sie wreszcie puknie w zakuty leb. Sila rzeczy
    zalezy mu na tym, zeby zarabiac wiecej niz ktos, kto moze mieszkac u mamusi i
    liczyc na jej pomoc.
    Mieszkasz w stolicy? Takie sa jej uroki, ze sciagaja tutaj ludzie. Jedz do
    Paryza, Londynu, tam tez przyjezdzaja ludzie z innych miast. Co ciekawe, ci
    ktorzy sa w Warszawie od dziada pradziada jakos nie szczekaja zajadle, bardziej
    ci, ktorych rodzice przyjechali tutaj z tzw prowincji ;-)Ot, kulturalne
    wychowanie. Moze kompleksy?
    Pewnie, ludzie, ktorzy przyjezdzaja powinni zaakceptowac Warszawe taka jaka
    jest, ale moze warto przyjrzec sie, jakie jej wady wytykaja. Z drugiej strony
    nie dziwie sie, ze nie moga sie zasymilowac spotykajac sie ciagle z agresja i
    pretensjami.
  • sharon_s 29.09.04, 12:37
    generalnie nic mnie nigdy pozytywnego nie spotkalo ze strony przyjezdnych-
    raczej chamstwo i chec wykorzystania, a w pracy kompleksy prowincjonalnych
    chlopcow, co po raz pierwszy zobaczyli, ze kobiety nietylko gotuja.

    --
    ´´...Włosy Ci wypadają?- pozdrowionka!
    Maz Cię zdradza? - pozdrowionka!
    Nie masz orgazmu?- pozdrowionka!
    Jakie masz hasło?- pozdrowionka!...´´
  • Gość: Ranger IP: *.gln-mres.charterpipeline.net 12.11.04, 06:01
    Brak slow. TY naprawde jestes tak glupia? Moj Boze...
  • Gość: NUTKA OBIEKTYWIZMU IP: 195.116.92.* 29.09.04, 12:49
    Pewnie ze warto przyjrzeć się wadom stolicy, ma ich ona całą masę. Ale mnie
    zawsze zastanawiał jeden fakt. Te wady zawsze wytykają świeżo upieczeni
    warszawiacy i obwiniają miejscowych, nie zastanawiając się przy tym że Warszawa
    to w wiekszości misto przyjezdnych.
    I jeszcze jedno, nie tylko do ciebie ale tak ogólnie. W stolicy mieszka więcej
    warszwiaków z dziada pradziada niż się powszechnie wydaje.
  • Gość: PAN NAD CHAMAMI IP: *.chello.pl 30.10.04, 14:00
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Realista IP: *.chello.pl 29.09.04, 12:50
    Ja też już mam dosyćtzw. wieśniaków, chodząć swego czasu na rozmowy słyszałem
    ileż to Oni mogą zaproponować pensji swojemu przyszłemu pracodawcy-jak
    najnizej, byle tylko dostać pracę w stolycy. qrcze, ale mnie to irytuje, gdyż
    kilakrotnie sami mi zajęli stanowisko, tylko poprzez obniżenie pensji.
    Niedobrze mi sie robi. Wacajcie do siebie rolę uprawiać.
  • Gość: corgan IP: 217.11.142.* 29.09.04, 15:08
    "dzin dobry Panie Realista! tu pani Cosmodrzalska z Bigram. Niestety nie możemy
    Panu dac stanowiska pracy X, bo co prawda jest pan wybitny, ale na pana miejsce
    mieliśmy wsioka, który jest tylko w połowie tak dobry jak Pan ale za to tani"

    Tak przebiegała ta rozmowa? Pytam, o to bo nie spotkałem sie aby osoby
    przeprowadzające rekrutację mówili odrzuconym kandydatom dlaczego ich odrzucili.

    A swoją drogą - gdzie ty spotykasz tych wsioków od pługa którzy mówią Ci ile
    zarządają na rozmowie o pracę byle by ich tylko przyjęli. O ile kojarze
    nowoprzyjezdni rzadko na początku zadają sie tubylcami lub zasiedziałymi...
  • losiu4 30.09.04, 12:55
    Gość portalu: Realista napisał(a):

    > qrcze, ale mnie to irytuje, gdyż
    > kilakrotnie sami mi zajęli stanowisko, tylko poprzez obniżenie pensji.
    > Niedobrze mi sie robi. Wacajcie do siebie rolę uprawiać.

    może po prostu za cienki byłeś...

    Pozdrawiam

    Losiu
  • xavi 30.09.04, 12:44
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Hr Koniec_Polski IP: 212.180.161.* 30.09.04, 12:51
    xavi strasznie ten twój post smutny.
  • xavi 30.09.04, 12:55
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Marek1234567 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 17:15

    Panie i panowie.

    Ustalmy może wreszcie kto ma prawo nazywać sie warszawiakiem , czy może tak
    nazywać się osoba która mieszka w Warszawie, czy taka która urodziła sie w
    Warszawie, czy jej dziadek jest z Warszawy czy pradziadek urodził sie w
    Warszawie, ustalmy cos wreszcie. Ja na przykład mieszkam pod Warszawą ale do
    szkoły chodziłem w Warszawie i mój prapradziadek urodził się w Warszawie, no
    ale nie wiem czy według szanownych Warszawiaków równiez mam prawo nazywać sie
    warszawiakiem.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.04, 19:42
    Dla mnie każdy, kto czuje się Warszawiakiem... Każdy, kto kocha to miasto i nie
    mówi o nim i współmieszkańcach z pogardą, każdy, kto zachowuje się godnie...
  • Gość: ufo IP: *.chello.pl 05.05.06, 18:40
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: ksenofob IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.06, 19:36
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Hr Koniec polski IP: 212.180.161.* 19.10.04, 12:49
    Jak juz tak bardzo Ciebie męczy ten problem
  • Gość: Hr. Koniec_Polski IP: 212.180.161.* 30.09.04, 13:13
    Co było złego w mojej wypowiedzi? Juz to powtarzam. "Bardzo smutny post". czy
    to jest takie brzydkie, że aż trzeba to kasować?
  • xavi 30.09.04, 16:51

    Tak to jest, jak ktos myli pojecia MODEROWANIA z CENZURA :-)))
    Trudno wskazac z czego to wynika z glupoty, niewiedzy, kompleksow...

    Jedno jest pewne, teza, do ktorej SZKODNIK nie potrafi/nie umie
    w sposob konstruktywny sie ustosunkowac jest kasowana.

    PS. czekam z utesknieniem na usuniecie rowniez tego postu ;-)

    xavi
  • Gość: Anija IP: *.aster.pl / *.aster.pl 30.09.04, 19:16
    Jestem Warszawianką, choć moi dziadkowie przyjechali tu x lat temu. Rodzice
    urodzili sie już tutaj. Powiem tak: czuję się Warszawianką w 100%, ponieważ tu
    się urodziłam, wychowałam i tu mieszkam. Moi rodzice są wykształceni, po
    studiach. Uważam że pochodzę z "dobrego domu". Mam natomiast przykład pewnej
    rodziny, która od dziada pradziada mieszka w Warszawie i co z tego? Są to
    ludzie dla mnie pusci, prostaccy, po zawodówkach, na dodatek alkoholicy
    klepiący biedę. Nie umieją sie wysłowić, mają ograniczony pogląd na życie.
    Jedyna rozrywka to siedzenie przed telewizorem z papierosem w ręku. No i co Wy
    na to?? Oczywiscie uważają się za rodzinę warszawską, ułożoną, patrzą z góry na
    innych, nawet na mnie ponieważ mój dziadek czy babcia nie jest z Warszawy. Ja
    się czuję oburzona czyms takim. Jak ktos może mieć takie mniemanie o sobie,
    będąc co tu dużo mówić "nikim".
  • Gość: Mateusz IP: *.e-loko.pl 01.10.04, 12:32
    O rany jestes oburzona takim faktem? Też bym był, jakby jakiś warszawiak z
    dziada pradziada patrzył na mnie z góry.
    Zresztą nie oddziasiaji wiadomo że Warszawiacy z dziada pradziada to straszne
    buraki. Mój dziade też zapewne nim był skoro urodził się na "Woly" w latach
    dwudziestych. Ale tu pewna niespodzianka, mimo iz urodził się na robotniczej
    Woli i mieszkał w okolicach Karolkowej (ulica o nienajlepszej reputacji
    dziasiaj a przed wojną nawet polcja sie tam w nocy nie zapuszczała) wykształcił
    się. Skonczył Politechnikę warszawską i przez kilkadziesiąt lat na niej
    wykładał chemię. Patrz są tez i inni warszawiacy z dziada pradziada. A Ciebie
    też bym traktował z góry, nie podoba mi się twoje patrzenia na świat przez
    schematy. Jak stary warszawiak to juz koniecznie musi być tuman, tłumok i
    drobny cwaniaczek.
  • Gość: Anija IP: *.aster.pl / *.aster.pl 01.10.04, 16:07
    Jakie schematy?? Sam tytuł mojego postu mówi że "KAŻDY CZŁOWIEK JEST INNY". Ja
    dałam tylko przykład ludzi którzy uważają się za niewiadomo kogo, a tak
    naprawdę nic sobą nie reprezentują. Co z tego że są Warszawiakami z dziada
    pradziada?? Ja się urodziłam w Warszawie, moi rodzice się urodzili w Warszawie
    i też jestem Warszawianką, a nie wożę się i nie chełpię tym. Niektórzy
    Warszawiacy są gorsi od ludzi z innych miast, miasteczek lub wsi. Dla mnie
    słowo "burak" odnosi się do ludzi którzy na to zasługują swoim zachowaniem a
    nie pochodzeniem.
  • Gość: Mateusz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.10.04, 09:55
    Czyli kazdy przyjezdny to supergość a kazdy warszawiak to burak?
  • Gość: Anija IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 11:56
    Nie da się z Tobą podyskutować. Ja o czym innym i Ty o czym innym. Piszę
    kolejny raz że każdy człowiek jest inny. Nie napisałam nic takiego że ludzie
    przyjezdni to supergoscie, a Warszawiak to burak. Tylko że czasem jest na
    odwrót, a własciwie bardzo często. Nie napisałam że prostactwo jest regułą,
    tylko że są takie przypadki w rodzinach którę chełpią sie swym pochodzeniem.
  • Gość: Hr.Koniec_Polski IP: *.e-loko.pl 02.10.04, 13:11
    A ja się cały czas staram Tobie pokazać, ze patzrysz bardzo schematycznie i
    segregujesz ludzi, nie ze względu na to co sobą reprezentują ale na ich
    pochodzenie. W tym przypadku warszawiak-przyjezdny. Gdybys napisała np. ludzie
    sa tylko ludźmi, dlatego buractwo występuje wszędzie w takim samym nasileniu to
    bym tobie przyznał rację.
  • Gość: Anija IP: *.aster.pl / *.aster.pl 02.10.04, 14:56
    Jestes uparty i starasz się wmówic mi cos czego wcale nie uważam. Może nie
    umiem wyrazić słowami swoich poglądów, a może Ty nie potrafisz ich odczytać.
    Sam napisałes w któryms poscie: od dawna wiadomo że Warszawiacy z dziada
    pradziada to buraki, to są twoje własne słowa (może nie osłownie). Ja czegos
    takiego nie uważam. Dla mnie nieważne jest kto się skąd wywodzi, czy jest z
    Warszawy czy nie. Nie lubię tylko jak ktos uważa się za kogos lepszego od
    innych zasłaniając się swym pochodzeniem, a jego zachowanie wcale tego nie
    wskazuje. Podałam przykład w pierwszym poscie: ludzie uważają się za nie
    wiadomo kogo bo są Warszawiakami z dziada pradziada, a są po prostu żałosni w
    tym co mówią i robią.
  • Gość: ola IP: *.aster.pl 11.10.04, 19:07
    nie to że nie lubię przyjezdnych...ale gdy nadchodza święta, a chociazby
    weekend robi się tak pusto...W autobusach na Dworzec Centralny, Zachodni czy
    Wileński tłok. TAK. Marzy mi się Warszawa sprzed lat- bez śmierdzacych Góroli w
    wietnamskich swetrach i skórach, bez dziewczyn wymalowanych bez ładu i składu
    niczym spod Polonii.
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.04, 12:51
    Nie ma ludzi, którzy są "nikim".
    Zawsze jest się kimś. Prostactwo własnie wyłazi przy takich konfrontacjach.

    Mój dziadek był drukarzem, a babcia nie pracowała. Mieli mały domek na Woli,
    który zniszczyła bomba, ale byli zadowoleni ze swojego zycia.
    Mama była pielęgniarką, a ojciec tokarzem, zresztą juz nie mieszka w Polsce,
    wolał być przyjezdnym w innym kraju.
    Ja skończyłam studia, mój mąż też. No i co z tego???
    Wywyższanie się z powodu wykształcenia, pochodzenia, miejsca nie ma sensu, bo
    tak naprawdę nie wiadomo co Cię w życiu spotka i co będziesz musiała robić, by
    przeżyć.
    Czy mnie jest łatwiej niż komuś, kto ty przyjeżdza? Nie sądzę. Też muszę
    ponosić koszty zycia i nie mam zaplecza ani tu, ani nigdzie na wsi...
    Nie mam dokąd pójść jak mi się nie uda...
    Chodziło mi tylko o to, że pewne cechy, pewne zwyczaje ludzi, którzy
    przyjeżdżają szukać w Warszawie lepszego życia są nie do przyjęcia, nie
    mieszczą się w normach.
    Zamiast się zastanowić, ludzie unoszą się fałszywą dumą i pluja jadem. A po co?
    Mam wielu znajomych, wielu się udało zrealizować marzenia, mają mieszkania i
    szukają dalej, uczą się, rozwijają, korzystają z dobrodziejstw Stolicy, z
    możliwości, które są tutaj i tylko tutaj... Nie we Wrocławiu, Poznaniu, czy
    Łodzi. Jeśli ktoś tego nie rozumie to niech pójdzie po rozum do głowy.
  • Gość: ugarit IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 13:41
    Napisz mu cos "milego" jak ja - to sie doczekasz :). Na marginesie - wydaje mi
    sie zo on nie lubi calowac pikusiow.
  • legenda_o_wilku_lobo 01.10.04, 14:22
    • PRZYJEZDNI MAM JUŻ WAS DOSYĆ. IP: 217.153.143.*
    Gość: WARSZAWIAK

    to sie wyprowadź
    --
    chłitmatetindody :)
  • Gość: szczurwa IP: *.aster.pl 15.09.06, 18:04
    Dokąd ?
  • Gość: GOSIA IP: 81.210.125.* 01.10.04, 20:17
    Nie gniewaj sie ,ale nawet nie wiesz jak trudno zarobić na cokolwiek gdzie
    indziej niz tu.Byłeś ostatnio na Śląsku???
  • Gość: slater IP: 217.153.130.* 05.10.04, 13:13
    w pracy jest różnie, zależy kogo się spotka
    masz farta albo pecha (uff.. się wymądrzyłem :))

    mnie najbardziej wnerwiają "bogowie kierownicy"
    niestety jak wjeżdża się do wawy z innego miasta to można osiwieć
    w każdym innym miejscu ludzie jakoś bardziej myślą jak jadą i nie ma tego bydła
    (trochę uogólniam, ale tylko trochę)
    nie wiem tylko, bo to ciężko sprawdzić czy ten kretyn co mi właśnie zajechał po
    raz 4 drogę urodził się w wawie czy gdzieś tam
    smutne niestety jest również to że niestety warszawskich zasad prowadzenie
    samochodu uczą się też inni
    może za 100 lat i nasze dzikusy czegoś się nauczą
    jak dożyją...

  • Gość: estrellita78 IP: *.kinres.com.pl 08.10.04, 19:58
    Drogi Warszawiaku.
    Wiesz jaką widze różnicę między mieszkańcami Warszawy a mieszkańcami innych
    duzych miast? Może spójrzmy nie tylko na polskie miasta, bo przykłady Krakowa
    czy Gdańska mogą dla Ciebie nie kwalifikować się do rangi 'miast' sądząc po
    Twoich wypowiedziach, mimo że chyba są 'trochę' starsze od Wawki.
    A więc, poczytaj sobie przeróżne fora miast, które uznasz za godne porównania z
    metropolią Warsaw City i gwarantuję Ci, że nigdzie znajdziesz tam tylu
    złośliwych a czasem wręcz po prostu chamskich i prymitywnych opinii na temat
    przyjezdnych. (Twoją zaliczam do złośliwych ale nie głupich).
    A fakt, że jednak ludzie migrują do wiekszych miast jest rzeczą naturalną. I
    zawsze są to dwa typy ludzi (1. lepiej wykształceni, bardziej kulturalni 2.
    cwaniaczki i kombinatorzy) i te same dwa typy ludzi występują wśród rdzennych
    mieszkańców.
    Zresztą, taka migracja ma tez dla mieszkańców Warszawy sporo plusów - dlaczego
    dużo łatwiej psioczyć na tych 'szczurowatych przyjezdnych', którzy tylko
    zabierają miejsca pracy i pną sie do góry po czyichś plecach - to jest w skali
    makro - czyli wielkomiejskiej makroekonomii, rynku pracy itp.
    A tak w skali 'mikro' - ciekawa jestem czy np remontując mieszkanie wolisz
    solidarnie dać zarobić sąsiadowi - Warszawiakowi czy jednak rachunek
    ekonomiczny podpowiada Ci zeby zatrudnić sobie 'na lewo' pana Zdzisia z okolicy
    Suwałk za 30% ceny fachurki ze stolicy? To jest ciekawe!

    Natomiast całkowicie zgadzam się z Toba w innej kwestii - nikt nikomu nie kaze
    do stolicy przyjeżdzać, jest to wolny wybór i należy być konsekwentnym - jak
    już sie przyjechało to sorry, mówienie tylko o tym, jakie to miasto
    jest 'beznadziejne' to zwykła:
    1.niewdzieczność - bo temu 'syfnemu' miastu zawdziecza się chociażby całkiem
    konkretną pensyjkę każdego 1go
    2. głupota, bo 'jak takie beznmadziejne to tylko głupki tu przyjeżdzają'.

    Pozdrawiam
    Nie-chamska, nie-bezwzględna urodzona w Gdańsku, od pięciu lat mieszkająca i
    lubiąca Warszawę
  • Gość: Przedsiębiorca IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.10.04, 13:07
    Dlaczego? Ponieważ to najlepsza tania siła robocza na rynku. Przyjeżdżają
    żebrzą o najgorsze nawet stanowiska pracy i są gotowi pracować za ochłapy. Dla
    mnie sytuacja idealna poniewaz dzięki temu koszty idą w dół nawet o 40 proc. na
    samych pensjach. Niektórzy sie pewnie zdziwią i po co on to pisze. Ano dlatego
    że mnie to bawi a to że napisze takiego posta i tak tego nie zmieni i będe miał
    ludzi do pracy w niedziele i święta prawie za darmo:)))
  • Gość: nie-warszawiak IP: *.kam.pl 12.10.04, 01:03
    Wiecie co jest tak naprawde problemem Warszawy? To, ze od Warszawy na wschód
    zaczyna się juz tzw. "azja". Tego problemu nie ma w Szczecinie, Poznaniu,
    Wroclawiu... czy na Śląsku. Stad jedyna widoczna migracja jest ta w kierunku na
    zachod. Natomiast problemem Warszawy jest taki Radom... Biała Podlaska...
    Suwałki... Siedlce... Ostrołęka... Ciechanów... Łomża... i tym podobne atrakcje
    z 30% bezrobociem. Pytanie za 100 punktow, jezeli najblizsze wielkie miasto ma
    6% bezrobocia, to gdzie taki "azjata" przyjedzie? Do Warszawy. I trudno. Oni
    zawsze beda walczyc o swoje, postawia prace nad stosunkami z innymi ludzmi, bo
    po to tutaj przyjechali, po chleb a nie atmosfere. W taki Warszawiak? Oleje,
    przeczeka i poszuka sobie posadki gdzies indziej... Tyle tylko, ze juz nie za 3
    tys a 1000 zl... No coz taki urok miasta graniczacego z "azją".
  • Gość: PAN NAD CHAMAMI IP: *.chello.pl 30.10.04, 14:16
    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
  • Gość: Hr Koniec polski IP: *.e-loko.pl 30.10.04, 14:19
  • Gość: PAN NAD CHAMAMI IP: *.chello.pl 30.10.04, 14:24
  • Gość: SADI IP: *.chello.pl 10.10.04, 20:31
    popieram , to co przyjezdni wyprawiaja to sie w glowie niemiesci ,robia wiecej
    zamieszania balaganu ,niz stado swin , przyjedzie taki/taka i mysla ze im
    wszystko wolno , ROBIA Z NASZEJ KOCHANEJ WARSZAWY SMIETNIK ,WYSYPISKO ODPADOW
    POCHODZENIA WIEJSKIEGO ,PRECZ Z PRZYJEZDNYMI !!! U mnie osobiscie maja
    popaprancy przechlapane ....
  • Gość: ksz50 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 14:11
    Gość portalu: SADI napisał(a):

    > popieram , to co przyjezdni wyprawiaja to sie w glowie niemiesci ,robia
    wiecej

    > zamieszania balaganu ,niz stado swin , SADI ty to chyba spod Grójca jesteś
    warszawiacy tak się nie zachowują
  • Gość: Piotr ze wsi IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 11.10.04, 14:35
    Czy mam sie juz pakowac? a moze nie powinienem pytac? przepraszam, ale nie
    umiem sie zachowac
  • losiu4 11.10.04, 20:31
    Gość portalu: SADI napisał(a):

    > U mnie osobiscie maja popaprancy przechlapane ....

    tak samo przechlapane, jak każdy kulturalny człowiek ma u dresa.

    Pozdrawiam

    Losiu
  • gosc_gazela 11.10.04, 21:52
    Te komentarze sa chore...
    Chyba nikt z Was nie znalazl sie w sytuacji w ktorej musialby wyjechac by jakos
    to zycie godnie przezyc!
    nie wazne czy to wiesniak czy mieszczoch....
  • q_vw 17.10.04, 03:42
    Warszawiacy, starzy i nowi, prawdziwi i przyszywani... czytając Wasze posty człowiek jest szczęśliwy, że nie mieszka w Warszawie. Naprawdę, Polska nie zaczyna sie i nie kończy na stolicy. Można zarabiać dobre pieniądze i mieć super pracę poza Warszawą, są firmy, również zachodnie, które nie mają swoich biur w Warszawie (ot taka strategia). Osobiście nie lubię Warszawy za chaos architektoniczny, za burdel na ulicach, za chamskie nawyki kierowców... wiele, wiele innych powodów. Wypowiadał sie tutaj mój krajan POZNANIAK... cóż, nie ma co podpierac nię niemiecko-pruskimi nawykami Wielkopolan, akurat niemiecka kultura uczyniła wiele złego w Polsce czego koronnym przykładem jest los stolicy w ostatniej wojnie... Ale drodzy Warszawiacy, pruski dryl to cos innego w naszym, Wielkopolskim ujęciu, to etos pracy, prawa i państwa. Nie znaczy to, że Wielkopolska miło wspomina niemieckie - pruskie panowanie, ale to własnie państwo pruskie, później rzesza Niemiecka nauczyli nas, że konkurowaliśmy z lepszymi, silniejszymi i czasem wygrywaliśmy (vide kulturkampf czy Powstanie Wielkopolskie). Właśnie dzieki Powstaniu Wielkopolskiemu Polska lat 1918-1939 nie kończyła się w okolicach Strzałkowa, ale obejmowała bogate poznańskie, również Powstania Śląskie dały Polsce Górny Śląsk. Prosze wiec Warszawiaków, by nie umniejszali roli tych powstań stawiając na piedestale Powstanie Warszawskie, ono akurat zakończyło się hekatombą... W Wielkopolsce wciąż zyja potomkowie Drzymały (znani osobiście), a taki Drzymała w innym zaborze by nie zaistniał, w Prusach był szacunek dla państwa i prawa, tego nas nauczono i to nam wpojono naukami dziadków i rodziców, braku tego szacunku wśród Warszawiaków nie rozumiemy. Inna sprawa, ja nie sprawdzam, czy samochodem na warszawskich rejestracjach jadą prawdziwi czy tez nie Warszawiacy, wiem tylko tyle, że jeżdżą nimi skrajni debile motoryzacyjni... Oni kreuja wyobrażenie o stolicy i jej mieszkańcach... Ostatnie... szokuja mnie wzajemne ataki przyjezdnych i miejscowych w Warszawie. Swojąd rogą cos jest w tym, że przyjezdnym zwykle "bije na dekiel" kiedy tylko zamieszkają w stolicy i podejmą tam pracę, mam takie przykłady.... Dla mnie zabawne było, że w ramach kontroli angielskiej firmy, którą wykonywałem w Warszawie, napotkałem opór ze strony... przyjezdnych, dla nich było szokiem, że "wiesniak" z prowincji ich sprawdza, ich... Warszawiaków...
  • Gość: corgan IP: 217.11.142.* 17.10.04, 05:09
    akurat wkleje post, ktory kiedyś wrzuciłem na warszawskie forum, ktory stara
    się poruszyć róznice miedzy powstaniami Warszawskim a Wlkp i Śląskimi. Bo
    dochodzę do wniosku, ze porównywanie tych powstań i licytowanie sie na ofiary
    nie ma kompletnie sesnu. Równie dobrze można by powiedzieć ze Wam w tej
    Wielkopolsce mysze zeżarły Popiela a u nas nikt nikogo nie zjadł.

    ------------------------------------------------------------
    Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN24
    Autor: Gość: corgan IP: 217.11.142.*
    Data: 03.10.2004 19:43 + dodaj do ulubionych wątków

    --------------------------------------------------------------------------------
    w programie "Inny punkt widzenia" skrytykował Powstanie Warszawskie
    przeciwstawiając mu Powstania Śląskie i Powstanie Wielkopolskie. Sumując
    bilans Powstań - Warszawskiego i 3 Śląskich podał "w trakcie Warszawskiego
    zginęło 200 tys ludzi i całe miasto zostało zniszczone, podczas Powstań
    Śląskich zginęło 2000 ludzi i ani jedno miasto nie ucierpiało" itp itd. W
    dodatku my jako Polacy celebrujemy klęski, a nie celebrujemy Powstań Śląskich
    i Wielkopolskiego ktore były ewidentnymi zwycięstwami. Amen

    W związku z tym mam retoryczne pytania do p. Kazimierza (chyba tego nie czyta
    ale kto wie...):

    - Powstanie Warszawskie wydarzyło się W TRAKCIE trwania II wojny światowej.
    Powstania Wlkp. i Śląskie wydarzyły sie już PO zakończeniu I wojny światowej.
    Zatem czy istnieje jakaś różnica między obiema wojnami czy nie ma żadnej?

    - jakie doświadczenia w walce z okupantem w trakcie II wojny ma Warszawa a
    jakie Poznań i Katowice?

    - ile % ludzi zginęło i ile % zabudowy zostało zniszczone we wrzesniu '39
    roku podczas najazdu Niemiec na Polskę w Katowicach, Poznaniu i Warszawie i
    podczas I wojny swiatowej? czy np. kaiserowskie wojska bombardowały Poznań
    albo Katowice albo masowo rostrzeliwało ludność miejscową w latach 1914-1918?

    - czy w 1917 albo 1918 na terenie Poznania i Katowic istniało jakieś getto
    ktore okupanci spacyfikowali wywożąc ludnośc do obozów koncentracyjnych i
    przy okazji ot tak dla jaj zrównująć z ziemią 1/3 Katowic i Poznania? a moze
    coś takiego miało miejsce w latach 1939-1945? chętnie bym się dowiedział...

    - czy w 1918 roku Niemcy chcialy masowo wyniszczyć ludność miejscową w
    obozach pracy, koncentracyjnych, czy były masowe łapanki i roztrzeliwania
    itp. a czy podczas obu wojen swiatowych istniała różnica w stosunku wojsk
    okupacyjnych do miejscowej polskiej ludności?

    - obok mojej pracy jest taka sobie tablica, ktora upamiętnia ZAMORDOWANIE
    7.000 mieszkancow Woli (to tylko jedna z licznych tu tablic). Celowo
    wyrózniam słowo "zamordowanych" bo kobiety, dzieci i starcy ktorzy tu zostali
    zamordowani nie byli żołnierzami, nawet "nielegalnymi" jak ktoś by może
    chciał... czy zatem mamy celebrowac ich śmierc czy nie mozemy? czy za ich
    śmierc odpowiadają okupanci czy Powstańcy? bo wydaje mi się, że dla p. Kutza
    nie jest to oczywiste.

    - Warszawa została podczas II wojny światowej zniszczona. I to bardzo. czy
    Poznań albo Katowice czy reszta Śląska też tak została zniszczona? A jeśli
    chodzi o Warszawe to kto ponosi wine za jej zniszczenie? Powstancy czy
    Niemcy? Jesli nawet uznamy winę Powstanców za jakąś tam część zniszczeń to co
    z żydowskim gettem (1/3 ówczesnego miasta) i nalotami w 1939? a co z
    perfidnym zniszczeniem stolicy PO upadku Powstania? krasnoludki to zrobiły...?

    - Amerykanie jakoś celebrują nalot na Perl Harbour czy 11 września jak
    ostatnio było widac; Japończycy też zrzucenie bomby na Hiroszimę. Te
    wydarzenia byly ewidentnymi klęskami w histori ww. krajów. To my zatem możemy
    czy nie możemy celebrować "klęsk"?

    Pytania mozna by mnożyć. Czy w pogodni za "celebrowaniem zwycięstw" a nie
    klęsk ktoś nie zaczyna przeginać? W dodatku upraszczając i fałszując
    historię? Swoją drogą - może warto poznać Powstania Wielkopolskie i Śląskie
    aby przekonac sie o ich rzeczywistej wartości militarnej. Zastrzegam, że nie
    kwestionuuje ich ale chciałbym po prostu coś się o nich dowiedzieć.

    Zastanawiam sie tylko jakie w związku z tym wartości różni tacy chcą
    nam "sprzedać"? Skoro Powstanie Warszawskie było takie "be" to jak wtedy
    podzcas okupacji powinnismy zareagować? Na łapanki, rostrzeliwania,
    pacyfikacje i eksterminacje w obozach koncetracyjnych przeciwstawić
    posłuszeństwo (w koncu tajne nauczanie i partyzantka były zakazane no nie?),
    pracą i porządkiem (cokolwiek to oczywiście oznacza)?

    ------------------------------------------------------------
    Jeszcze klika spraw

    Jesli ktoś w Wawie używa słowa "prowincja" co sie baaaardzo rzadko zdarza
    to wyłacznie jako określenie tych miejsc i terenów, które po prostu nie są
    Warszawą i tyle. Bez zadnej ideologii, bez negatywnego czy pogardliwego
    znaczenia. I chyba nigdy nie spotkałem sie z uzyciem słowa "prowincjonalny",
    choć główy nie dam.

    Ww. postem założonym przez jakiegos łosia dałeś sie sprowokować i tyle.
    Spedziłem sporo czasu w róznych firmach i nikt nigdy nie prowokował dyskusji o
    tym, że wiocha "zabiera miejsca pracy", kto jest lepszy a kto gorszy itp. Wazne
    jest to kim jestes, co sobą reprezentujesz i co potrafisz i jakim jesteś
    człowiekiem. Natomiast mam wrażenie ze ten "problem" arogancji i wywyższenia
    dotyka ludzi z poza Wawy np. Krakowa, G. Śląska czy Wrocławia ktorzy tak
    są "dumni" ze swoich miast, ze koniecznie muszą znaleść obiekty które można
    poniżyć. Dla Krakowa takim odniesieiem jest oczywiście Wawa, dla G. Śląska -
    tzw. "Zagłębie" albo "Kieleckie" albo wszystko to co jest na wschodzie Polski;
    dla Wrocławia ktory niestety upodabnia się do Krakowa :( wszystko to co jest na
    wschod od Wisły łącznie z Warszawa jak i to co jest poza Wrocławiem i na
    południe od autostrady A4. To trochę tak jakby tworzyć góry poprzez kopanie
    dołów - ktoś jest niżej (nawet na siłę) żebyśmy my byli wyżej. Mam rodzinkę na
    G. Śląsku to znam na wylot "problemy' pt. kto jest "hahar" albo "gorol" albo ze
    ktoś tam jest "porządny choć gorol". amen.

    Chaos architektoniczny to jest czasami coś co się ludziom z Zachodu podoba. Bo
    na co komu kolejna kopia miast typowo zachodnich jak np. Wrocław? kiedys byli w
    Wawie architekci z Niemiec ktorzy powiedzieli ze Kraków jest dla nich ładny ale
    przewidywalny, a Warszawa przez to ze jest inna i chaotyczna (cokolwiek to
    znaczy) jest ciekawsza i bardziej interesująca. Czasem wady potrafią zamienić
    sie w zalety i na odwrót. My mozemy postawić sobie biurowce i wieżowce w
    ścisłym centrum miasta. Budapeszt i Praga raczej mają w tym zakresie
    ograniczone pole manewru. Wada to czy zaleta?

    ) w Prusach był szacunek dla państwa i prawa, tego nas nauczono i to nam
    ) wpojono naukami dziadków i rodziców

    Czytałem ostatnio w dodatku poznanskim GW jakąś powieść w odcinkach o
    poznanskich dresach, mafii samochodowej, ochroniarzach, policjantach. "kretyni
    kontra kretyni" jak spiewał Grabaż z Pidżamy Porno (tyż poznaniak). Dresiarstwo
    w Poznaniu to wypadek przy pracy czy zwykła polska norma? Nie neguje wartości
    mieszczanskich czy szacunku do prawa tyle, ze zwracam uwage, ze Poznan zasłynął
    ostatnio nienajlepiej jesli chodzi o 2 panow molestujacych mlodych chlopcow.
    Jak to ktos okreslil - mieszczanstwo, elity i tradycja mają tez swoje ciemne
    strony, bo te ww. patologie mogly iles tam lat egzystowac o czym ponoc wszyscy
    wiedzieli tylko dlatego, ze obaj smutni panowie nalezeli do miejscowej elity i
    byli ze tak powiem długo długo "nie do ruszenia". Kazda zaleta ma swoje wady i
    odwrotnie. Po prostu.

    No ale czytam sobie na poznanskim forum, ze tez macie problemy z psimi gównami
    na chodnikach i że - o zgrozo - nie ktorzy nie lubią dr Kulczyka. Nawet sa
    jakies nieporozumienia ze Starym Browarem i ze Kulczyk kupil sobie tytul
    szlachecki itp. Wiec chyba jestescie bardziej normalni niz by sie moglo
    wydawac :)

    ) Swojąd rogą cos jest w tym, że przyjezdnym zwykle "bije na
  • Gość: LMB IP: *.icpnet.pl 04.11.04, 18:53
    > - Powstanie Warszawskie wydarzyło się W TRAKCIE trwania II wojny światowej.
    > Powstania Wlkp. i Śląskie wydarzyły sie już PO zakończeniu I wojny światowej.
    > Zatem czy istnieje jakaś różnica między obiema wojnami czy nie ma żadnej?

    Pytanie w ogóle nie zachodzi, ponieważ nie liczą się zamiary, a skutki. To, w
    jakich warunkach powstanie zostało zorganizowane nie jest istotne, bo powstania
    nie organzuje się celem zorganizowania powstania, a celem osiągnięcia
    konkretnego zysku. Przecież to dotyczy każdego działania.

    > - jakie doświadczenia w walce z okupantem w trakcie II wojny ma Warszawa a
    > jakie Poznań i Katowice?

    Ponownie, pytanie nie zachodzi. Walcząc z Niemcami chcieliście coś osiągnąć.
    Porównuj liczbę zabitych w tej walce do zysku, a nie tylko liczbę zabitych. To
    co osiągniesz porównaj w kilku miastach. Wtedy możesz powiedzieć, że np. "przy
    liczbie ofiar 15.000 mamy to i to po stronie zysku".

    Inaczej mógłbyś twierdzić, że masz lepszy samochód od malucha, bo więcej pali.

    > - ile % ludzi zginęło i ile % zabudowy zostało zniszczone we wrzesniu '39
    > roku podczas najazdu Niemiec na Polskę w Katowicach, Poznaniu i Warszawie i
    > podczas I wojny swiatowej?

    Akurat nie wiem. Mógłbyś mi to przybliżyć? Przy okazji pytanie: jakie to ma
    znaczenie w dyskusji? Chodzi chyba o powstanie, nieprawdaż?

    [... bo za długie]

    > - Warszawa została podczas II wojny światowej zniszczona. I to bardzo. czy
    > Poznań albo Katowice czy reszta Śląska też tak została zniszczona?

    Co chcesz celebrować, fakt zniszczenia miasta? Bo ja celebruję fakt np.
    niezniszczenia Krakowa. A żal mi d.. ściska jak widzę stare mapy Wrocławia.
    Można było tego uniknąć?

    > Jesli ktoś w Wawie używa słowa "prowincja" co sie baaaardzo rzadko zdarza
    > to wyłacznie jako określenie tych miejsc i terenów, które po prostu nie są
    > Warszawą i tyle. Bez zadnej ideologii, bez negatywnego czy pogardliwego
    > znaczenia.

    Wiesz, nie chcę wywoływać wojny ideologicznej, ale takie gadki są po prostu
    _żenujące_. Wyobraź sobie, że ktoś dla dowcipu nazywa Cię kretynem. I tłumaczy
    to tak: "to nie ze złośliwości, tak nazywam każdego, kto jest inny niz ja".

    Dodatkowej żenady nabiera fakt, że w strefie technologiczno/infrastrukturowej
    Warszawa jest sporo do tyłu za rzeczonymi miastami. Nie wypowiem się na temat
    jakości życia, Kultury (przez K) czy płac do kosztów, bo nie wiem. Fakt jest
    jeden, jak się zastanowisz, to na gruncie technologii W-wa powinna gonić inne
    miasta.

    [.. - jestem w robocie ;) ]
  • Gość: szczyt absurdu IP: *.e-loko.pl 05.11.04, 19:26
    >A żal mi d.. ściska jak widzę stare mapy Wrocławia.
    > Można było tego uniknąć?
    A co ma piernik do wiatraka? Nie my sie w tym miescie bronilismy i nie my je
    zdobywaliśmy.
  • Gość: Hr Koniec polski IP: 212.180.161.* 19.10.04, 12:56
    Wielu przyjezdnym odier...ala (jak nastolatkowi który z dnia na dzień staje sie
    wielka gwiazdą telewizyjną), jesli juz złapią jakies stanowisko.
    Oni czuja sie gwiazdami.
    Poza tym w Warszawie oczywiście będą mówili jakie to miasto jest beznadziejne,
    bure i szczerbate, ale kiedy wyjada za rogatki miasta stają się bardziej
    warszawscy od rodowitych warszawiaków.
  • Gość: sharon_s IP: *.dwi.uw.edu.pl 19.10.04, 14:28
    generalnie przyjezdni sa bardzo oporni. zauwazylam,ze styl przyjezdnych polega
    na negacji, oporze i sciaganiu do zera.
  • szkodnik 18.10.04, 12:27
    Warszawiak, Ślązak i Kaszub na wakacjach w Egipcie, płynąc łódką wyłowili z
    wody gliniany dzban z dziwną pieczęcią. Złamali pieczęć no i oczywiście z
    dzbana wyleciał dżinn.

    Dżinn: Dobra, uwolniliście mnie, to macie wasze trzy życzenia. Po jednym na
    każdego starczy.

    Kaszub: Ja tak kocham Kaszuby. Niech zawsze woda w jeziorach będzie czysta,
    ryb pod dostatkiem a turyści porządni i bogaci.
    Dżinn: Nudnawe życzenie, ale jak chcesz. Zrobione.

    Warszawiak: Wybuduj dookoła Warszawy ogromny mur, żeby odgrodzić moje miasto
    od reszty tego zacofanego kraju i żeby żadni wsiowi mi tu nie przyjeżdżali.
    Dżinn: OK. Zrobione.

    Ślązak: Powiedz mi coś więcej o tym murze.
    Dżinn: No, otacza całe miasto, jest betonowy, wysoki na kilometr i szeroki na
    trzy kilometry u podstawy. Mysz się nie prześliźnie.

    Ślązak: Dobra. Nalej wody do pełna.

    ;-)

    >ściągnięty z innego forum<
    --
    ***szkodnikus nieśmiertelnus***
    ***społecznus debilus***
    ***forumus weteranus***
  • Gość: Mi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 13:10
    eee, opowiedz coś o Śląsku i Zagłębiu... :-)
  • Gość: wsiok IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.04, 21:00
    nie smierdziałem w autobusach, nie nosiłem tureckich sweterków, nie kradłem
    pomysłow, ale tez nie zachwycalem sie pieknem Warszwy bo dla mnie jest poprostu
    brzydka, pochodze ze wsi i raczej brudne miasto nigdy nie bedzie mi sie podobac
    czy to bedzie Warszawa czy Paryż, nie specjalnie tez zalezało mi na tym, aby
    wam powiedziec jak mi sie tu nie podoba, nie mówilem tez ze mi sie podoba bo
    szczery jestem, przyjechałem tutaj tylko dla pieniedzy, a teraz jade dalej bo
    mi sie juz znudziła Warszawa i pieniadze nie te, i nigdy nie pozwoliłem na
    siebie mówic Warszawiak bo nie czuje sie nim i nie wstydze sie swojego
    pochodzenia, a co do tematu to ludzie sa naprawde rozni nie wazne z kąd
    pochodza
  • Gość: Hr Koniec Polski IP: 212.180.161.* 19.10.04, 12:47
    poprawnie. Dlatego jedź w inne miejsce jak sie tobie tutaj nie podoba. Ty też,
    a zwłaszca twoja ortografia, sie nam nie podobasz.
  • Gość: Warszawianka IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.10.04, 03:55
    A ty czemu do niego taki jesteś? Sam sie jak wsiór teraz zachowujesz. Moze
    facet ma dyslekcję, dysgrafię i dysortografię.

    LUDZIE SAMI SIĘ ZNIŻACIE DO POZIOMU INNYCH, KTÓRYM MACIE TO ZA ZŁE!!!
  • Gość: joj IP: *.mcnet.pl / *.mcnet.pl 22.10.04, 09:48
    Jeśli zwracasz komuś uwagę, sam bądź w porządku. Zdanie, które napisałeś: "Ty
    też, a zwłaszca twoja ortografia, sie nam nie podobasz" do wybitnych osiągnięć
    raczej nie należy. Śmieszny jesteś Jaśnie Panie Hrabio z Warszawy !
  • losiu4 19.10.04, 10:45
  • Gość: nie warszawiak!!! IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.11.04, 12:28
    Widze, ze fascynuja cie tego typu watki....
  • Gość: W.R. IP: 81.210.39.* 03.11.04, 15:36
    A JEDNAK WRÓCIŁEŚ DO WARSZAWKI SZKODNIK WIDZĘ ŻE ZNOWU ŚWISTAK SZKODNIK SIEDZI
    NA FORUM I ZAWIJA MOJE WYPOWIEDZI. GAMONIU JEDEN ZAWIJAJ SIĘ OD NAS. WIDZĘ ŻE
    PO OSTATNIMŚWIĘCI ZIEMIA JEST CI CIĘŻKA HIHI KASUJ SOBIE NASZE WYPOWIEDZI I TAK
    JESTE SZCZUREM
  • warszawiaczek 24.11.04, 07:14
    Na porodówce leżaly : krakuska, warszawianka i murzynka. Doszło
    do pomieszania noworodków i ojców poproszono o rozpoznanie swoich
    dzieci. Pierwszego zapytano krakusa - które dziecko jest Pańskie ? A ten
    wskazał murzyna....- Jest pan pewien ? - pyta lekarz.
    - Pie.. ...nie bede ryzykował warszawiaka....

    --
    "Jest w marzeniu coś co lepsze jest od rzeczywistości, a w rzeczywistości coś
    co lepsze jest od marzenia" F.D.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka