Dodaj do ulubionych

czy przyznac sie do homoseksualizmu w pracy?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.05, 15:13
witam!...mam do Was pytanie, jak byscie odebrali to ze Waszym wspolpracownikiem jest lesbijka albo
gej...czy zmienilby sie Wasz stosunek do takiej osoby?
Edytor zaawansowany
  • emtyl 07.02.05, 15:37
    W latach 95-99 pracowałem w jednej z firm z Gayem zajmujacym kierownicze
    stanowisko w otoczneiu osob po 40 po 50 i po 60-tce.Jego orientacja byla
    tajemnica poliszynela i powodem do korytarzowych i stolowkowych kpin zartow
    złosliwosci. Poziom tych ludzi pozostawiam wiele do zyczenia.
    na szcescie kadra w polsce jest coraz młodsza(myle sie??) a co za tym idzie
    bardziej tolerancyjna.
  • Gość: lekarz-psycholog IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 07.02.05, 15:50
    najlepiej oznajmić mu, że homoseksualizm można już leczyć!Tak jak popęd
    seksualny do dzieci, zwierząt , itp. jest czymś nienaturalnym. Przecież gdyby
    każdy był homo, to byśmy byli ostatnim pokoleniem. W przypadku lesbijek
    homoseksualizm , to często próba odnalezienia bliskiej osoby, rodzaj
    zauroczenia, jakoże kobiety są słabsze psychicznie i często/zawsze poszukują
    bliskiej emocjonalnie osoby.
  • Gość: he IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 18:50
    niewiem jakie ty studia konczyles psychologiem to ty niejestes

    poprostu poziom twojego myslenia jest ponizej zera.
    homoseksualizm jest taki sam w przypadku facetow jak i kobiet i nieleczy sie
    tego bo to niechoroba tylko jedna z trzech rodzajow orientacji sexualnej

    smiac mi sie chce z twojej zbdurnej opini hehehhe
  • m8ms 10.02.05, 09:01
    jak na mój gust pan >lekarz< wypowiedział się dużo bardziej logicznie niż Ty...
    wiem, że zostanę ogłoszony nietolerancyjnym, mimo, że jestem liberałem jak nic w większości spraw, łącznie z tą, ale prawda jest taka, że możes zsobie nazywać homoseksualizm jako jedną z trzech orientacji. Weź jednak pod uwagę, że gdyby nie istniał to nie mówilibyśmy nawet o czymś takim jak orientcja seksualna. Nie możesz wciskać kitu, że to jest normalne, bo gdyby było to zgodnie z prawami Darwina już by nas nie było na tej planecie. Toleracnja NIE POLEGA NA PRZYZNANIU, ŻE ZJAWISKA NIENORMALNE SĄ NORMALNE, TYLKO NA ODDANIU "ODMIEŃCOM" PRAWA DO WSPÓŁISTNIENIA Z NAMI (czyli załóżmy, że tymi normalnymi)
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 09:34
    > wiem, że zostanę ogłoszony nietolerancyjnym,
    tak naprawde nie ma ludzi tolerancyjnych - wszystkim sie wydaje że są, a kiedy przychodzi godzina prawdy jesteśmy egoistami


    >gdyby było to zgodnie z prawami Darwina już by nas nie było na tej planecie.
    i tu sie mylisz, natura wymyśliła coś takiego jak dziworództwo co niestety obala twoją teorie;
    ale nie chciałabym dożyć takich czasów jak z "Sexmisji"

    w związku z tym wątkiem mam pytanie: dlaczego jak patrzymy na współpracowników nie zasanawiamy sie co "robią i jak " w łóżku, a wiedząc że ktoś jest homo od razu mamy przed oczami ten aspekt ich życia i analizujemy go dogłębnie choć nik nam nie dał do tego prawa ? Nazywamy ich zboczeńcami, dewiantami i uzurpujemy sobie prawo do ich oceny.A może sie okazać że nasza koleżanka z pracy, tzw. szara myszka w domu staje w demonem sexu, kobietą wampem i robi takie "rzeczy" o których jak słyszymu to robi nam sie niedobrze. A może nasz kolega z pracy, zadeklarowany katolik co wieczór gwałci brutalnie swoja małżonke, bo jak sam twierdzi wypełnia obowiązek małżeński.... i wiele innych złych uczynków jakie czynią heterycy które winny zostać potępione przez środowisko... a nie są bo większość skupia sie na gejach i lesbijkach.
  • mclaren9 10.02.05, 09:46
    dlaczego? już odpowiadam, bo ludzie normalni, czyli hetero nie mówią na "dzień
    dobry w pracy": cześć, jestem Grześ i lubię seks oralny najlepiej z 18 -
    latką.Natomiast ludzie chorzy, dewianci seksualni mówią/mają ochotę mówić(i to
    w pracy?!!!)- co widać w pytaniu na tym wątku - tak: cześć , jestem Grześ,
    jestem gejem, jestem z tego dumny(buhaha-kiedy ostatni atak depresji i próby
    samobójczej?).
    p.s.
    Wyborczea dokładnie 2 sierpnia 2002 r., "wybitny myśliciel" pani psycholog
    Zofia Milska - Wrzosińska napisała wyraźnie że nie są to cechy i skłonności
    wrodzone! I że można się z tego leczyc. Pisze wprost o "wyznawcach mitu genu
    homoseksualnego"!!! TO JEST CHOROBA!!!!TRZEBA TYCH LUDZI LECZYĆ!!!!


  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:01
    Homoseksualizm nie jest chorobą według Swiatowej Organizacji Zdrowia. Już
    ładnych kilka lat temu został skreślony. Użytkownik lekarz-psycholog tylko
    chciałby być psychologiem. Na wykładach z psychologii bez wątpienia dowiedziałby
    się, że homoseksualizm jest uznawany za normalny. Poza tym jakby rzeczywiście
    był psychologiem to by wiedział, że psycholog nie jest lekarzem.

    Co do zachowań w stylu przytoczonym - tak, też mnie wkurzają takie "pedalskie"
    zachowania. Ale nie wolno łączyć homoseksualizmu z takimi zachowaniami. To by
    oznaczało, że każda osoba o or. homoseksualnej się tak zachowuje, a to bzdura.
  • mclaren9 10.02.05, 10:42
    buhahaha, już kilka lat temu został skreślony? O to przez ile latek żyliśmy w
    błędzie ,że geje i lesbijki to ludzie chorzy? 2 latka, 4, a może 5? Pod
    naciskiem jakiej grupy społecznej został skreślony?? Pod wpływem jakiej
    propagandy? Jaką wiekszością głosów?
    Jak żylismy przez kilka, czy może kilkset (haha) latek w błedzie , to może za
    kilka lat homo bedą leczeni z przymusu?
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 21:09
    > Jak żylismy przez kilka, czy może kilkset (haha) latek w błedzie , to może za
    > kilka lat homo bedą leczeni z przymusu?

    Cyniczny jesteś.
    Dodaj jeszcze, że w WHO siedzą sami homoseksualiści, że taką uchwałę przyjęli.
  • Gość: camel IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.05, 21:08
    widac kolega mclaren jeszcze wierzy w spiski ogolnoswiatowe:)) dobre...zawsze
    mnie smiesza takie wypowiedzi
  • Gość: . IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 10.02.05, 10:41
    nawet czytac tekstu ze zrozumieniem nieumiesz
  • Gość: fox IP: *.chello.pl 10.02.05, 23:10
    Jeśli Milska-Wrzosinska to dla Ciebie wybitny mysliciel, to chyba nie wiesz co oznacza termin "mysliciel". Odsylam do pierwszej lepszej encyklopedii online.
  • Gość: Leszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:41
    Może w takim razie ten "wybitny myśliciel" - Pani psycholog Zofia Milska -
    Wrzesińska, poda całemu światu, w jakiż to sposób leczy sę chorobę zwaną
    homoseksualizmem, ponieważ jak do tej pory, nikt tego nie wie. Może Szanowna
    Pani psycholog w ogóle nie wie, że choroba. którą ona potrafi leczyć nie jest w
    ogóle chorobą (ani też żadną dewiacją). Myślę, że Pani psycholog ma dość spore
    braki w swoim wykształceniu.Chyba,że to choroba przez nią "wymyślona". No
    cóż...myśliciel, a do tego wybitny, ma prawo do wymyślania. Przecież (pewnie
    ciągle) myśli.
  • Gość: he IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 10.02.05, 10:38
    darwin i inni m.in wykazali ze w srodowisku naturalnym (nienirtlo u ludzi)
    spotyka sie homoseksualizm.
  • mclaren9 10.02.05, 12:07
    co ty??? A ja tam uważam, że od ludzi można się czegoś więcej spodziewać niż od
    zwierząt.
  • Gość: camel IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.05, 21:10
    i tu sie zawiodles..bo to walsnie ludzie niszcza srodowisko i swiat, a
    zwierzeta nie..wiec moze po ludziech nie ma sie czego spodziewac...
  • Gość: Bilala IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.05, 12:24
    Zwracam uwagę osobom, które twierdzą, że gdyby tak wszyscy... to już bylibyśmy
    ostatnim pokoleniem albo w ogóle wyginęli... gdyby tak wszyscy byli tępi, to
    też byśmy wyginęli, ale ani nie jesteśmy wszyscy tępi, ani nie jesteśmy wszyscy
    homoseksualistami, więc zmartwienie o gatunek ludzki w tym względzie jest
    bezprzedmiotowe. Jeżeli w pracy homoseksualista nas nie molestuje (to dotyczy
    też heteroseksualistów), to doprawdy nie rozumiem, jakie może mieć znaczenie
    jego orientacja seksualna dla nas jako kolegów.
  • Gość: Nicol IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 22:06
    WIADOMOŚĆ TA JEST DLA NIEJAKIEGO "HE"
    Twioja wypowiedź była i narazie jest najbardziej śmieszną jaką widziałam tutaj!
    Zastanów sie! Jak byś nie wiedział to Ci powiem,że homoseksualizm to poprostu
    wynaturzenie i nie ma nic wspólnego z normalnością ale oznacza dno moralne
    człowieka! Człowiek nie rodzi sie homoseksualistą ale się nim staje tak samo jak
    nikt nie rodzi sie złodziejem czy mordercą bo to wszystko zależy od naszego
    sposobu życia i od tego w jakim otoczeniu sie wychowujesz!
  • Gość: ewik IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 12:07
    he - ty z pewnością nie konczyłeś żadnych studiów,o czym świadczą twoje liczne
    błędy.
  • Gość: camel IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.05, 21:05
    puknij sie pan w glowke..
  • Gość: bp IP: *.weissenfels.asklepios.com / *.dip.t-dialin.net 12.02.05, 15:31
    Co Ty pieprzysz czlowieku! Taki z Ciebie psycholog jak ze mnie baletnica.
  • Gość: Leszek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.05, 21:33

    Takiego bełokotu juz dawno nie słyszałem. Kompletny brak logiki myślenia, kilka
    wątków bezsensownie ze soba powiązanych. Lekarz? psycholog?. Wysoce
    wątpliwe.Nie ma takowej specjalizacji w dziedzinie medycyny, psycholog to
    odrębna profesja (to wytłumaczenie dla niezorientowanych).Chyba, że osobnik
    piszący pod tym nickiem jest przedstawicielem obydwu zawodów (watpliwe, biorąc
    pod uwagę poziom merytoryczny wypowiedzi. Kolego lekarzu, chyba wiadomo Ci, że
    leczy się choroby. W międzynarodowej klasyfikacji chorób takowej natomiast nie
    ma. Może powinna się Tobą zainteresować Izba Lekarska?.
    Kobiety słabsze psychcznie?.Nawe podstawy psychologii nie są Tobie znane
    (takowe najbardziej elementarne, na poziomie szkoły średniej).
    Generalnie kiepska próba podszycia się pod profesjonalistę lub też całkowity
    brak profesjonalizmu w przypadku faktu rzeczywistego posiadania przez Ciebie
    wykaształcenia medycznego.
    Życzę solidnej edukacji.
  • srodkowy_palecc 14.02.05, 13:08
    dobre dobre :):)
    pozdr
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 13:47
    Preferencje seksualne nie stanowią podstawy do akceptacji badz negacji człowieka jako współpracownika - nie ma znaczenia z kim i jak lubisz to robic ale jakim jesteś Człowiekiem i to przez duże C. I to nie slogan jakby sie wydawało. Afiszowanie sie nie jest wskazane, ale wynika to tylko i wyłącznie z faktu że każdy z nas ma prawo do zachowania swojej prywatności i nie mówienia wszem i wobec o swoim życiu osobistym. Jeżeli jestes kompetentny (a)w tym co robisz, znasz sie na "rzeczy",merytorycznie jesteś przygotowany (a) do pełnienia powierzonej funkcji, odpowiedzialnie...itd. to w czym rzecz ?
  • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 13:52
    w tym ze meczy mnie takie "ukrywanie sie"....to jest meczace...ale z drugiej strony masz racje..
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:05
    to jest tylko moje prywatne zdanie - ja nie afiszuje sie z moimi preferencjami i nie chce znac upodobań innych. Może to zabrzmi dziwnie, ale w/g mnie praca nie jest dobrym miejscem do osobistych zwierzeń. To smutne, ale pozwala na zachowanie własciwego dystansu do współpracowników, a wszelkie zarzuty dotycza tylko i wyłacznie mojej pracy a nie mnie jako osoby.
  • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:10
    hmm....a moge spytac jakie sa Twoje preferencje?...ja wlasnie dlatego zastanawiam sie czy "ujawnic
    sie", obawiam sie ze moja praca bedzie oceniana przez pryzmat mojej orientacji...chociaz wiem..(a
    raczej czuje) ze w mojej pracy sa inne lesbijki, to sie poprostu czuje:)...
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:23
    Według powszechnie przyjetej normy jestem normalna jaszczurka - czyli hetero.Ale w pracy mam kontakt z osoba o orientacji odmiennej, i uważam że negatywne opinie na jej (jego)temat nie maja nic wspólnego z upodobanaimi seksualnymi, a jedynie z niekompetencją przechodzaca w głupotę. Myślę, że nik nie wykorzystał by faktu ujawnienia się przeciwko jej (jemu) gdyby powierzone obowiązki wykonywane były właściwie. A tak dostarczyła (ył) karte przetargową tym którzy nie są aż tak tolerancyjni jak im się do tej pory wydawało. Ważne jest też jakie stanowisko piasujesz, do czego zobowiązuje twój wizerunek jako reprezentanta firmy?
  • Gość: gość! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 14:45
    Chcesz być 'zjedzona' to mów. Ale czy masz wystarczająco sił na walkę z
    głupotą? Poza tym, co ma twoje życie prywatne do zawodowego? Co to kogo
    obchodzi? To twoja sprawa i wara.
  • Gość: lekarz-psycholog IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 08.02.05, 16:17
    a czy nie możesz znaleźć prawdziwego uczucia do płci odmiennej? Czy w imię
    miłości ojciec może wykonywać czynności seksualne na córce? a może na ulubionym
    zwierzęciu? Przestań się bać bliskiego kontaktu z facetami, a wszystko będzie
    dobrze!
  • buciorbucior 08.02.05, 17:10
    Ja rozumiem, że Twoim zdaniem homoseksualizm jest dewiacja.
    Ale stawianie znaku rownosci miedzy homoseksualizmem, pedofilia, zoofilia itp.
    jest spora przesada, lekarzu psychologu (btw. smieszny nick, w kontekscie
    Twoich wypowiedzi)
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 17:29
    Wypociny niby "lekarza-psychologa" nie zasługuja na jakąkolwiek odpowiedź.
    Zaświadczył nimi, że nie jest właściwym partnerem do tej rozmowy....
  • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.05, 20:36
    hmm..widze ze ten osobnik ktory probuje uswiadomic mi ze "boje sie plci przeciwnej" nie powinien
    wogole brak udzialu w tej dyskusji...moja orientacja nie winika ze strachu..tylko z milosci do kobiet..dla
    mnie jest to naturalne ze pociagaja mnie kobiety....zreszta jest wiele kobiet ktore boja sie przyznac ze
    czuja podniecenie na mysl kontkatu z druga kobieta, a na codzien sa przykladnymi matkami i zonami:),
    ja sie nie balam przyznac do tego przed sama soba;)
  • mclaren9 09.02.05, 09:20
    o widze, że masz bardzo prosty sposób tłumaczenia swojej dewiacji. Skoro ktoś
    czuje podniecenie na myśl kontaktu z drugą osoba , to jest wszystko ok.!
    Zupełnie jak pedofile , czy osoby w związkach kazirodczych. Skoro brat kocha
    siostre, a siostra kocha brata i są pełnoletni , to przecież mogą chodzić za
    ręke na ulicy, całować się i uprawiać seks - czy komuś to szkodzi??? I co
    najważniejsze, oni nie boją się tego przyznać!!!Brawo!!!Twój sposób
    postrzegania świata, a zwłaszcza kobiet jest chory, bo interpretujesz każdy
    kontakt z kobietą przez pryzmat swojej dewiacji. Czyli wystarczy, że kobieta
    się uśmiechnie-myślisz: czuje podniecenie do mnie.Czujesz się tak naprawde
    chora, ale próbujesz wmawiać na około, że to normalny stan - przecież tyle
    kobiet się uśmiecha, z niektórymi nawet można ciekawie porozmawiać, pewnie się
    uśmiechają , bo są lesbijkami. A może jak proponuje poprzednik, zdecydować sie
    na leczenie i przyznać się przed samym sobą, że to choroba.
  • Gość: magii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 11:26
    widze ze na tym forum jest wielu baaaardzo nietolerancyjnych (mowiac lagodnie) i zacofanych ludzi,
    jednakze maja oni naturalne prawo do wyrazania swoich zacofanych i uwstecznionych pogladow..wiec
    niech nadal trwaja w swojej nietolerancji....ja nie mam zamiaru wiecej z nimi na tym forum
    dyskutowac...a leczyc powinni sie sami:)
  • mclaren9 09.02.05, 11:44
    o tak - to zacofanie i brak tolerancji! Tolerancja i nowoczesność jest wtedy
    gdy: brat współżyje seksualnie z siostrą(jak mają ochote i są pełnoletni, to
    czemu mamy zabraniać - czy to komuś szkodzi ???).A w pracy nie można się kryć z
    dewiacjami, czyli na "dzień dobry" warto przyznać się do: seksu z ulubionym
    zwierzątkiem, czy miłością do tej samej płci.Chociaż nasza chęć do
    wykrzyczenia: JESTEM W ZWIĄZKU KAZIRODCZYM!!!,...JESTEM ZOOFILEM!!!, JESTEM
    HOMO!!!... świadczy, że tak naprawde sami czujemy, że z nami jest coś nie tak.
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:27
    A ty człowieku ciągle o jednym - lecz sie !!!
    Cokolwiek się napisze, to ty uparcie powracasz do dewiacji:brat z siostrą i jeszcze jakieś niewinne zwięrzęta w to wciągasz - najwidoczniej masz z tym ogromny problem. Koniecznie idz do lekarza, nie trać czasu na klepanie w klawiature, idz szybko bo jeszcze kilka dni a tylko lobotomia może ci pomóc.
  • Gość: andrzej IP: *.eranet.pl 31.03.05, 11:09
    A jednak homoseksualizm to nie to samo co zoofilia czy pedofilia.
    Homoseksuliści chodzą ze sobą do łóżka z własnej woli (nikt ich do tego nie
    zmusza). Zoofilia i pedofilia oparta jest o seksulane wykorzystywanie jednej ze
    stron, przez drugą (nie wydaje mi się, żeby dzieci, czy zwierzątka czerpały z
    takich kontaktów przyjemność) - dlatego jest dewiacją podobnie jak gwałt hetero
    lub homoseksualny. Dewiacją jest zmuszanie kogoś do robienia czegoś, na co ta
    druga osoba nie ma ochoty.
  • moi_toi 09.02.05, 16:46
    Witam :)

    mogę ci z własnego doświadczenia (a pracuję już w 3 firmie, od 1993)
    powiedzieć - nie ma co ukrywać :)
    ja nie ukrywam, że jestem z kobietą, a że traktuję to normalnie, jako coś
    zwykłego to i inni tak to traktują.

    pozdrawiam
  • Gość: he IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 18:59
    ale ty jestes pojeba....ny(na)

    nierozumiesz slowa homoseksualizm to popierwsze
    poprostu boki zrywac z twojej paplaniny

    wroc do szkoly i naucz sie czym jest pedofilia zoofilia kazirodztwo a czym jest
    homoseksualizm i wtedy sie wypowiadaj

    nikt niewymaga aby twoja odpowiedz byla pozytywna ale chodzi o tpo zebys
    ewypowiadal sie madze i na temat
    dupek.
  • Gość: he IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 18:56
    ty psycholog chyba ci sie cos pomylilo
    my tu gadamy o homoseksualizmie
    a nie o zboczeniach ktore sa chorobami - pedofilia zoofilia itp.

    piszesz bzdury - skoro ktos jest homo to jest i juz to niejest choroba
    przeciesz ciebie nikt nienamawia do tego abys spal z facetami bo jestes hetero
    wiec niegadaj o tym aby homo zaczelo sypiac z hetero.
  • dyplomata 09.02.05, 11:46
    Gość portalu: magii napisał(a):

    > witam!...mam do Was pytanie, jak byscie odebrali to ze Waszym
    > wspolpracownikiem jest lesbijka albo gej...czy zmienilby sie Wasz
    >stosunek do takiej osoby?

    Zdecydowanie negatywnie bysmy odebrali bo jest absolutnie niedopuszczalne jesli
    ktos na terenie pracy okrada pracodawce zajmujac sie prywatnymi sprawami.
    Natychmiastowa dyscyplinarka. Praca jest od roboty a nie od gadania o sprawach
    figo-fago a pracownik z zadne sposob nie moze wyciagac prywatnych spraw. Ma
    8 godzin zajmowac sie tym za co mu placi pracodawca, zajmowanie sie innymi
    sprawami to kradziez.
  • Gość: hrj IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:15
    pracowałam z lesbijką, stosunku nie zmieniłam - wręcz przeciwnie. Nie była to
    żadna tajkemnica, wszyscy znaliśmy jej partnerkę. Ale to była firma pełna
    obokrajowców...
  • mclaren9 09.02.05, 12:31
    o to rzeczywiście tolerancyjna firma! Bo przecież jak się dwoje ludzi kocha, to
    co innym do tego. Brat + siostra, to czasami czysta miłość, całować się też
    mogą jak mają ochote, a co do seksu , można to robić np. na korytarzu w pracy w
    przerwie na lunch , przecież innym nie dzieje się z tego powodu krzywda, a ci
    co nie chcą oglądać kopulacji kazirodczej, zakochanego brata z zakochaną
    siostrą mogą sie nie patrzyć. Zresztą każda miłość, to takie piękne uczucie!!!
    Chyba nie jesteście zacofanii i nietolerancyjni?!!!
  • Gość: ktos IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 12:43
    Szanowny Panie...mclaren9 cos sie Pan tak uczepil kazirodztwa, nikt tu nie mowi o kazirodztwie ani o
    pociagu do zwierzat....a co do seksu w pewnych miejscach to jest to baardzo......(mysle ze podniecajace
    jest slowem obcym Panu) wiec powiem "baardzo ciekawe":)....radze najpierw sprobowac a potem sie
    wypowiadac.....a moze Pan Panie mclaren9 jest ksiedzem:)....
  • mclaren9 09.02.05, 13:05
    a dlaczego to się wstydzisz swojego poprzedniego nick'a? Widać to po
    charakterze pisma (hehe).Ja pisałem tylko o miłości, bo ponoć każda miłość jest
    piękna: miłość brata do siostry, pani do pana, pana do pana, pani do konia,
    pani do pani.Ważne,żeby nie ograniczać się w pożądaniu, czyli jak np. 50 -letni
    facet ma ochote na dotykanie intymnych miejsc swojej córki(a ona ma min.
    neutralny stosunek do tego) niech to robi, przecież jest to objaw miłości!!!
    Jak kobieta ma pociąg seksualny do konia czy innej kobiety, to przecież jest to
    o.k., a ona sama nie jest chora.Musimy być tolernacyjni!!!A seks w pewnych
    miejscach-no cóż tylko Kościół w tym przeszkadza, inaczej możnaby się przecież
    kopulować na ulicy i w pracy, to takie naturalne!!!
  • Gość: zgadnij kto:) mcla IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 14:11
    haha...ja nie przekonam CIebie a Ty mnie...milego dnia
  • mclaren9 09.02.05, 14:29
    tylko że ja nie mam zamiaru nikogo przekonywać , raczej UŚWIADAMIAĆ, że
    homoseksualiści to ludzie cierpiący na dewiacje, są to ludzie chorzy , podobnie
    jak pedofile czy zoofile.Zresztą znakomita większość z nich sama, gdzieś tam w
    środku to wie, ale boi się do tego przyznać.Sami dobrze wiedzą, że gdyby się
    znalazł tani i skuteczny lek na homoseksualizm, to w końcu mogliby żyć
    normalnie, bez tej schizofrenii często kończącej się długotrwałą depresją czy
    samobójstwem.Życze powrotu do zdrowia!
  • Gość: Adam IP: 172.16.2.* 09.02.05, 16:56
    Mclaren ty nieszczęśliwa malutka bardzo, bardzo ograniczona istotko. Naucz się
    rozróżniać gejów od zoofili i pedofilii. Proponuję poczytać trochę książek,
    zainteresować się. Gdzie jest problem pedofiliii ? W tym, że dzieci nie są
    świadome albo pozostają bezbronne w stosunku do pedofila. Bardziej
    porównywałbym pedofilię do gwałtu jeśli już tak na siłę malutka ostotko szukasz
    porównań. Zoofilia to coś podobnego, zakładam że konik czy piesek ulega tylko i
    wyłącznie instynktom w sytuacji ewentualnego kontaktu z człowiekiem, zupełnie
    jak Ty ulegasz instynktom swojego małego móżdżku wpisując tu kolejne idiotyczne
    posty. Jeśeli dwóch facetów ma coś do siebie to Ty i Twoja malutka skorupka w
    główce powinny jak najdalej trzymać komentarze na ten temat.
    Jeśli natomoast ktoś ciwerpi z powodu swojego homoseksualizmu to tylko z powodu
    swojej wrażliwości ( chwała że wrażliwi ludzie są jeszcze wśród nas ) i
    bezsilności przed tłumem malutkich móżdżków. Jeden wpada w depresje a inny
    bierze pałe i atakuje ( wrogowie gejów )... tak ludzie wyrażają swoje emocje.
    potrzyj oliwą główkę, napij się herbatki i zastanów się jaka jest Twoja rola na
    tej kuli malutki móżdżku !
  • Gość: hej IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 19:09
    popieram w calosci

    i naprawde czytanie ksiazek przez mclaren jest konieczne.
    ciagle gadasz o tym samym i nadodatek nierozumiesz pojec ktorych uzywasz i brak
    ci argumentow ciagle krzyczysz to samo i nic z tego niewynika chyba ze twoja
    glupota.
  • Gość: GYT IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 19:06
    ALE TY JESTES POJE.. Y.

    IDZ SIE LECZYC
    ZYCZE POWROTU DO ZDROWIA.
  • Gość: :) IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.05, 00:27
    szkoda, ze twoje wypowiedzi sa takie wypelnione pustka..pleciesz trzy po trzy i
    powtarzasz jakies dyrdymaly, uslyszane zawpewne w Radio Maryja czy byc moze
    wyczytane w "naszym dzienniku". Gdybys ruszyl troche szarymi komorkami to moze
    by i z tej pisaniny cos wyszlo, a tak ..szkoda gadac.
    Ciekawe jaki stosunek mialbys do swoijego dziecka, ktore byloby homoseksualne.
    Poniewaz wedlug ciebi ejest to "nabyte" wiec najwyrazniej wine za
    homoseksualizm dziecka ponosza rodzice..w tym wypadku bylbys to ty... ojej..
  • Gość: he IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 19:04
    .....a moze Pan Panie mclaren9 jest ksiedzem:)....


    NA KSIEDZA ZAGLUPI.
  • jezowka 09.02.05, 19:50
    McLaren, co się tak uczepieś kazirodztwa? Jakaś tajemnica rodzinna? Jakies...
    szczegolne doswiadczenie... Moze nam opowiesz!

    Jez.
    --
    I can see lights in a distance.
  • m8ms 10.02.05, 09:13
    sory ale takie zachowanie bardziej wyglada na zacofanie takiej kopulującej pary, bo skoro kopulują na korytarzu, to nie wiem czy to faktycznie taka piękna miłość, raczej takie zaspokojenie popędu na poziomie australopiteka...
  • Gość: ja..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 19:38
    facet wypowiedz nie na temat........
  • the_dzidka 09.02.05, 21:43
    > Zdecydowanie negatywnie bysmy odebrali bo jest absolutnie niedopuszczalne
    jesli
    > ktos na terenie pracy okrada pracodawce zajmujac sie prywatnymi sprawami.

    A w kontekście tematu tego wątku: w domu wszyscy zdrowi?

    --
    Dzidka
  • Gość: corgan IP: *.zigzag.pl 09.02.05, 23:38
  • ka-8 09.02.05, 16:51
    A co mnie to... dopóki nie będzie mnie próbował zachodzić od tyłu nie robi to na
    mnie wrażenia. :)
  • callafior 09.02.05, 17:57
    Ja bym szukał nowej pracy.
    ---------
    Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
  • Gość: hej IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 18:48
    a czemu ialoby zmienic sie moje nastawienie do takiej osoby??
    przecesz poznales te osobe taka jakajest i taka sama jest po fakcie jak sie
    dowiedziales ze jest homo.
    zanam srodowisko homo niepodrywaja heterykow widac ze ulegles stereotypa, a jak
    cos jest slowo nie ale o to sie nieboj podrywac cie niebedzie .

    pozatym lubi sie osobe za charakter a nie za to z kim sypia, ta osobe tez
    zapewne nieinteresuje co z kim i kiedy robisz w sypialni wiec ty tez sie tym
    nieinteresuj. osobe lubi sie za to jaki jest a nie za to z kim sypia to jego
    indywidualna sprawa, co cie obchodzi sexualnosc innych.

    ja bym nic niezrobil, homo to taka sama osoba jak kazda inna.
  • Gość: miu IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.02.05, 21:47
    Stale pracuje z gejami. W pewnym okresie bylo ich wiecej niz "normalnych" i
    mialam zabawne sytuacje w kontaktach z normalnymi facetami...

    Gej jak gej. Niech sobie spi z kim chce. Ciekawa obserwacja: charakterystyczna
    jest w tym srodowisku duza lojalnosc wobec siebie w pracy (nie powiem, ze w
    lozku). W grupie sa w stanie obsadzic "swoimi" wszystkie interesujace
    stanowiska.
  • Gość: h IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 09.02.05, 21:51
    jak w kazdym innym srodowisku
  • Gość: jaszczurka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 22:20
    W grupie sa w stanie obsadzic "swoimi" wszystkie interesujace
    > stanowiska.
    Bo wśród swoich czują sie najlepiej, moga pozwolić sobie na swobodę wypowiedzi i ruchów.Ale co niektórzy przesadzają załatwiając wszystkie możliwe sprawy tylko w "swoim" gronie - zapraszaja na kolację służbową do knajpy prowadzonej przez kumpla geja, rezerwuja taki hotel gdzie inny kumpel gej pracuje, (może maja coś w zamian?) i stopniowo będąc pracownikiem nowej firmy,otaczaja sie coraz większym gronem "ulubionych przyjaciół" za usługi których płaci firma (faktury)
  • dicloratio1 10.02.05, 02:09
    Oczywiście , że tak - zmieniłby się o 180 stopni i proszę mi nie mówić o
    tolerancji czy nietolerancji bo tego słowa się nadużywa , używając go zarówno w
    stosunku do osób niepełnosprawnych , które przecież są normalne jak i do
    zboczeńców , którzy nie są normalni.
  • luiza-w-ogrodzie 10.02.05, 05:20
    Mam wspolpracowniczke lesbijke. Nie rozumiem, w czym macie problem?
    Z zawodowego punktu widzenia dla mnie jedyna roznica to taka, ze na jej biurku
    stoi portrecik kobiety, a nie meza w otoczeniu wianuszka dzieci.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • mclaren9 10.02.05, 09:22
    zapropouj jej, żeby poczytała coś wiecej niż tylko gejowską/lesbijską
    propagande. Nawet w Wyborczej dokładnie 2 sierpnia 2002 r., "wybitny
    umyśliciel" pani psycholog Zofia Milska - Wrzosińska napisała wyraźnie że nie
    są to cechy i skłonności wrodzone! I że można się z tego leczyc. Pisze wprost
    o "wyznawcach mitu genu homoseksualnego"!!!
  • Gość: Paweł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:14
    > zapropouj jej, żeby poczytała coś wiecej niż tylko gejowską/lesbijską
    > propagande. Nawet w Wyborczej dokładnie 2 sierpnia 2002 r., "wybitny
    > umyśliciel" pani psycholog Zofia Milska - Wrzosińska napisała wyraźnie że nie
    > są to cechy i skłonności wrodzone! I że można się z tego leczyc. Pisze wprost
    > o "wyznawcach mitu genu homoseksualnego"!!!

    Powtarzasz się, już to pisałeś parę postów wyżej. I tam też odpowiedziałem w
    poście dotyczącym WHO.
  • Gość: fr IP: *.kolonia.lan / *.kolonianet.pl 10.02.05, 10:45
    Ty wlasnie jestes wyznawca tego mitu homoseksualizmu bo zyjesz wobec gejow i
    lezbijek stereotypami i calkowicie nierozumiesz o czym piszesz
    pani psycholog miala racje takie zachowanie jak twoje da sie leczyc.
  • luiza-w-ogrodzie 10.02.05, 22:00
    We wszystkich ludzkich a takze niektorych zwierzecych spolecznosciach jest od 5
    do 10 procent jednostek homoseksualnych. Jak wszystko, co genetycznie
    uwarunkowane, takze homoseksualizm jest potrzebny dla przezycia gatunku. W
    socjobiologii tlumaczy sie to teoria altruizmu - takie jednostki nie maja
    wlasnych dzieci wiec przyczyniaja sie do rozwoju grupy.

    To nie temat tego watku, wiec nie bede go rozwijac, ale dobrze byloby, zebys
    zamiast pokazywac swoje fobie i uprzedzenia zastanowil sie co piszesz w miejscu
    publicznym.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • mclaren9 11.02.05, 09:38
    piszesz:"We wszystkich ludzkich a takze niektorych zwierzecych spolecznosciach
    jest od 5 do 10 procent jednostek homoseksualnych. Jak wszystko, co
    genetycznie uwarunkowane, takze homoseksualizm jest potrzebny dla przezycia
    gatunku..."
    ooooooooo,a we wszystkich ludzkich, a takze niektórych zwierzecych
    społecznosciach jest od 5 do 10 procent jednostek, które czują pociąg seksualny
    do dzieci.Zobacz ile (zazwyczaj) panów w średnim wieku zainteresowanych jest
    dziecięcą pornografią.Są to ludzie często na stanowiskach, wykształceni i co
    najważniejsze czasami same dzieci 5, 6 letnie czują przyjemność obcowania z
    tymi panami. To jak luizo-w-głupocie, wykszłacony, pan w wieku 50-60 lat np.z
    Europy Zachodniej, genetycznie uwarunkowany do pedofilii i 5-6 letnie dziecko
    zadowolone z współżycia, czyli wszyscy szczęsliwi....To jest ta tolerancja i
    brak uprzedzeń???
    Czy taki pan, może powiesić sobie w pracy fotke jak trzyma swoją 6 letnią
    przyjaciółke na kolankach?
    A geje i lesbijki , to także ten sam przypadek-przypadek choroby!!!
  • dyplomata 10.02.05, 11:45
    luiza-w-ogrodzie napisała:

    > Mam wspolpracowniczke lesbijke. Nie rozumiem, w czym macie problem?
    > Z zawodowego punktu widzenia dla mnie jedyna roznica to taka, ze na jej
    > biurku stoi portrecik kobiety, a nie meza w otoczeniu wianuszka dzieci.

    Lepiej jest gdy pracownicy nie wnosza swojego zycia prywatnego do pracy.
    Takie fotografie sa niewskazane z punktu widzenia pracodawcy. Nasuwa sie
    mysl ze ludzie stawiajacy fotki z wianuszkiem chca wywrzec psychologiczny
    wplyw na pracodawce zeby traktowal ich lagodniej od tych co nie maja wianuszkow
    jak sa np. layoffy albo trzeba zostac dluzej.
  • luiza-w-ogrodzie 10.02.05, 22:06
    dyplomata napisał:

    > Lepiej jest gdy pracownicy nie wnosza swojego zycia prywatnego do pracy.
    > Takie fotografie sa niewskazane z punktu widzenia pracodawcy. Nasuwa sie
    > mysl ze ludzie stawiajacy fotki z wianuszkiem chca wywrzec psychologiczny
    > wplyw na pracodawce zeby traktowal ich lagodniej od tych co nie maja
    wianuszkow
    > jak sa np. layoffy albo trzeba zostac dluzej.

    Dyplomato, moja firma stoi na stanowisku, ze ludzie z uregulowanym zyciem
    rodzinnym sa bardziej stabilnymi pracownikami. Firma wyznaje
    polityke "work/life balance" i np dzieki temu moglam wynegocjowac nietypowe
    godziny pracy (zaczynam i koncze wczesniej niz inni). Taka polityka firmowa
    owocuje zmniejszona rotacja pracownikow. A na ocene pracy pracownika nie ma
    wplywu nawet najwiekszy stos zdjec na biurku - liczy sie to co potrafi.

    Prawie kazdy z nas ma na biurku jakies osobiste przedmioty - jeden bedzie mial
    kolorowe chinskie "stress balls", inny malunki trzyletniej coreczki, wiekszosc
    ludzi ma zdjecia rodziny, ja mam kilka smiesznych fotek i rosliny doniczkowe.

    Pozdrawiam
    Luiza-w-Ogrodzie

    ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
    .·´¯`·.. ><((((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
  • Gość: Daria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 09:58
    Cóż, myślę że wiele zależy od tego jacy są współpracownicy.
    Ja pracuję w niewielkiej agencji reklamowej z młodymi, lekko szalonymi ludźmi.
    Problemu nie ma, ale nie narzucam się ze swoją orientacją, nie podkreślam tego
    na każdym kroku i nie ogłosiłam że jestem lesbijką. Kiedy czasem rozmowa
    zejdzie na tematy prywatne mówię po prostu "moja przyjaciółka". Na spotkania
    poza pracą też przychodzę z "przyjaciółką" i wszyscy bawimy się dobrze, być
    może nasz związek jest do zaakceptowania przez innych także dlatego, że
    zachowujemy się z umiarem i kulturalnie czyli nie obcałowujemy się publicznie,
    nie obściskujemy (zresztą nie robiłabym tego publicznie również z chłopakiem).
    Nie wiem czy to ma znaczenie ale w każdym razie nikt nie robi problemu, nikt
    się głupio nie uśmiecha, przeciwnie, moja partnerka jest lubiana przez moich
    znajomych z pracy.
    Jest u nas jeszcze jedna dziewczyna, która ma inklinacje homoseksualne choć
    jest mężatką. Też nie mówi wprost ale i nie ukrywa. To jakoś tak naturalnie
    wychodzi: acha ten ma żonę, tamten mieszka z mamą, tamta z "przyjaciółką",
    tamta się rozwodzi, tamtemu urodził się syn itd.

    Cóż, powtarzam, to wszystko zależy od ludzi i od tego jakie są pomiędzy nimi
    relacje no i pozim kultury. Niektórym można powiedzieć przed innymi lepiej się
    ukrywać, choć sama wiem jakie to męczące. Na studiach się ukrywałam cały czas.
    Moja partnerka w pracy również się nie przyznaje, choć nie sili się zbytnio na
    ukrywanie i kłamstwa. Po prostu o tym nie rozmawia.


    Pozdrawiam
  • mclaren9 10.02.05, 10:24
    nie zmieniaj nicka'a magii!!!Otóż homoseksualizm jest chorobą, wystarczy
    podstawy logiki.Skoro żadna para homoseksualistów nie będzie miała dzieci, to
    łatwo sie domyśleć, że gdyby każdy był homo, to tak jak ktoś już to napisał,
    nie byłoby następnego pokolenia.Przecież niepłodność jest nazywana chorobą.A
    czy chcesz tego czy nie, najważniejszą komórką w społeczeństwie jest
    rodzina:czyli ojciec+matka+dzieci.Dla ludzkości jest to wymiana pokoleń -ludzie
    chorzy , czyli homo, nie mogą tego zapewnić!Piszesz:
    "zachowujemy się z umiarem i kulturalnie czyli nie obcałowujemy się publicznie,
    nie obściskujemy (zresztą nie robiłabym tego publicznie również z chłopakiem)."
    To co, mam rozumieć, że obściskiwanie się faceta i kobiety jest czymś złym i
    nie na miejscu?
    Czy naprawde tak trudno poddać się leczeniu?
  • Gość: Daria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:47
    Pomyłka, nie jestem magii :)

    Tak uważam, że publiczne obcałowywanie się jest nie na miejscu. Kiedy widzę w
    pubie, autobusie czy gdziekolwiek wylizującą się przez cały czas parę (już
    nieważne jakiej płci) to jest dla mnie niesmaczne. Poza tym wychodzę z
    założenia że jeśli idę gdzieś ze znajomymi to po to żeby z nimi POROZMAWIAĆ a
    nie manifestować swój pociąg seksualny do partnera/ki i przez cały wieczór
    całować się nie zwracając uwagi na współtowarzyszy.

    Nie chcę mieć dzieci. To mój wybór. I co, chora jestem? Wobec tego każde
    bezdzietne małżeństwo, każda "stara panna" i każdy "stary kawaler" (bezdzietni)
    są również chorzy?

    Dla mnie rodzina nie jest najwyższą wartością. Najwyższą wartością dla mnie
    jest człowiek. Jednostka. A to, czy jednostka sypia z jednostką tej samej czy
    przeciwnej płci to już ani nie moja ani nie twoja sprawa.
  • mclaren9 10.02.05, 11:09
    Nie chcę mieć dzieci. To mój wybór. I co, chora jestem? Wobec tego każde
    bezdzietne małżeństwo, każda "stara panna" i każdy "stary kawaler" (bezdzietni)
    są również chorzy?

    odp; nie(o ile nie są gejami i lesbijkami), są zdrowi, chorzy są tylko ludzie
    bezpłodni, czyli żeby było łatwo zrozumieć, bezpłodość jest to choroba:)

    Dla mnie rodzina nie jest najwyższą wartością. Najwyższą wartością dla mnie
    jest człowiek. Jednostka.

    odp:tylko widzisz, na tym świecie jest tak, że nie żyjemy na bezludnej
    wyspie.Życie w społeczenstwie to nie tylko wolność jednostki, to równiez prawa
    i obowiązki.Życie w społeczeństwie , to rodzaj umowy. Oczywiście nikt nikogo
    nie bedzie zmuszał to robienia dzieci, ale sama musisz przyznać, że bez wymiany
    pokoleń, bez dzieci, dany gatunek wymiera. O czym wiedzą nawet zwierzęta!
  • Gość: Daria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:33
    Nie obawiam sę jakoś że jeśli nie będę miała dzieci to gatunek ludzki
    wyginie :)))

    tylko widzisz, na tym świecie jest tak, że nie żyjemy na bezludnej
    > wyspie.Życie w społeczenstwie to nie tylko wolność jednostki, to równiez
    prawa
    > i obowiązki.Życie w społeczeństwie , to rodzaj umowy.

    Jeśli mówię, że dla mnie najważniejszy jest pojedynczy człowiek to mam na
    myśli, że każdy z nas powinien mieć wolny wybór i drogę samorealizacji. Może
    niektórzy wolą przysłużyć się społeczeństwu nie tylko poprzez prokreację? Nie
    będę teraz przytaczać nazwisk homoseksualistów ze świata sztuki, nauki itp, ale
    sporo tego jest.
    Zresztą nie wmawiaj mi, że dwoje ludzi wiąże się ze sobą tylko w celu
    spłodzenia potomstwa, ja się z nikim tak nie umawiałam.

  • mclaren9 10.02.05, 11:50
    "Nie będę teraz przytaczać nazwisk homoseksualistów ze świata sztuki, nauki
    itp, ale sporo tego jest."

    rzeczywiście, a dodając np. wspaniałego człowieka , właściwie
    twórce "Poznańskich Słowików"-pedofila i innych dewiantów, to właściwie można
    zaryzykować stwierdzenie, że choć chory człowiek to jednak przydatny
    społeczeństwu!

    "Zresztą nie wmawiaj mi, że dwoje ludzi wiąże się ze sobą tylko w celu
    spłodzenia potomstwa, ja się z nikim tak nie umawiałam."

    No ba, a z kim się miałaś umówić na posiadanie potomstwa, ze swoją chorą
    koleżanką.Podejrzewam jednak, że twoi rodzice też się nie umawiali, ale jakoś
    tak wyszło.Zresztą , jakby wiedzieli co z tego wyniknie, to kto wie...
    Jak sądzisz ojciec i matka wolą mieć dziecko normalne, czy homoseksualiste, na
    czym się niestety(stety) kończy ich drzewo genealogiczne?

  • Gość: Daria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:15
    To nie miał być wątek czy homoseksualizm to choroba czy nie. Chorzy są ci,
    którzy stawiają znak równości pomiędzy homoseksualizmem a zoofilią, pedofilią,
    nekrofilią itp.
    Przypuszczam, że sam nie wiesz ilu w twoim otoczeniu jest ludzi o orientacji
    homoseksualnej.

    Naprawdę nie ma sensu ciągnąć tę bezsensowną "dyskusję", bo można tak do końca
    świata a i tak nikt nikogo nie przekona, poniżej próbka:

    > Jak sądzisz ojciec i matka wolą mieć dziecko normalne, czy homoseksualiste,

    Jak sądzisz, ojciec i matka wolą mieć dziecko bogate czy biedne? Ładne czy
    brzydkie? Syna czy córkę? Prawnika czy nauczyciela? Rude czy szatyna? itd...
    A po ustaleniu wszystkich parametrów idą do sklepu i kupują sobie dzieciaka :/

    na
    > czym się niestety(stety) kończy ich drzewo genealogiczne?

    Mój brat ma dzieci ;)
  • mclaren9 10.02.05, 12:34
    "To nie miał być wątek czy homoseksualizm to choroba czy nie."

    tak, tak, ale ponieważ homoseksualizm jest chorobą to powinno się ją leczyć , a
    nie chwalić się z bycia chorym , czyt.gejem lub lesbijką


    "Przypuszczam, że sam nie wiesz ilu w twoim otoczeniu jest ludzi o orientacji
    homoseksualnej."

    pewnie są pedofile i nekrofile, alkoholicy i inni chorzy,... cóż mogę ich
    tylko uświadamiać i kierować na leczenie


    "Jak sądzisz, ojciec i matka wolą mieć dziecko bogate czy biedne?"

    poziom bogactwa zależy od wielu czynników, dodatkowo bieda to nie choroba,
    homoseksualizm jako choroba może i powinien być leczony


    "A po ustaleniu wszystkich parametrów idą do sklepu i kupują sobie
    dzieciaka :/ "

    wiem ,że tak nie jest , ale sama jesteś świadoma, że gdyby rodzice mogli wybrać
    to wybraliby dziecko normalne, a nie geja lub lesbijke.A sama dobrze wiesz , że
    gdyby istniał szybki i skuteczny lek na homoseksualizm ,to już w początkowym
    okresie choroby byś pobiegła do apteki.

    ale mimo wszystko uważam , że nie jest za późno na leczenie i powrót do
    normalności


  • Gość: Daria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:51
    Ja widzę że kolega to koniecznie chce wesprzeć służbę zdrowia i przemysł
    farmaceutyczny :/

    Nie dziwię się depresjom, próbom samobójczym itp, jeśli ktoś musi na co dzień
    przebywać w towarzystwie takich mclarenów, np. w pracy, i jeszcze przy tym
    te "chore" uwagi bierze sobie do serca. Nie warto.

    Tak na marginesie: nigdzie bym nie pobiegła bo jestem szczęśliwa. Kocham i
    jestem kochana.
  • mclaren9 10.02.05, 13:10
    Tak na marginesie: nigdzie bym nie pobiegła bo jestem szczęśliwa. Kocham i
    jestem kochana.

    źle interpretujesz swoją dewiacje i chorobę, powinno byc tak:"... Czuję pociąg
    seksualny do chorej kobiety i ona czuję to samo." A że wiekszość społeczeństwa
    jest zdrowa, to jesteśmy na siebie skazane , to taki związek - z lęku przed
    samotnością podczas choroby.
    A tak na marginesie , to sama dobrze wiesz , że i ona ma problemy ze swoją
    psychiką.Ale dwie chore osoby się z tego same nie wyleczą, warto odwiedzić
    dobrego lekarza.

  • rafi.raf 10.02.05, 10:26
    nie zmieniloby to mojego nastawienia wobec takiej osoby. nie lubie kogokolwiek
    bardziej tylko dlatego, ze jest gejem. nie jestem homofobem jak wiekszosc
    naszegos poleczenstwa, zatem wszystko byloby ok...

    znam jednak polakow i powiem jedno: nie rob tego. dla swojego dobra...
    --
    Illusion is the first of all pleasures. - Oscar Wilde

    Forum fanów Pet Shop Boys: forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=24244
    gg:5764720
  • dyplomata 10.02.05, 11:47
    rafi.raf napisał:

    > nie zmieniloby to mojego nastawienia wobec takiej osoby. nie lubie kogokolwiek
    > bardziej tylko dlatego, ze jest gejem. nie jestem homofobem jak wiekszosc
    > naszegos poleczenstwa, zatem wszystko byloby ok...

    Jezeli ludzie wnosza swoje prywatne sprawy na teren pracy. Nie ma znaczenia
    jakie. Rownie zle jest informowanie wokolo ze sie trzyma dwa psy i piec kotow.
    Co to kogo ma w robocie obchodzic?
  • Gość: :) IP: *.dip.t-dialin.net 12.02.05, 00:29
    no tak..a czy w takim razie jezeli ktos mowi ze byl z "malzonka"
    lub "malzonkiem" w kinie to jest wywlekanie prywtnych spraw?
    Wydaje mi sie, ze praca to jest miejsce, gdzie oprocz pracy jest tez miejsc na
    znajomosci. Chyba ze pomylilo sie niektorym slowo "praca" z "obozem pracy".
  • dyplomata 12.02.05, 13:18
    Gość portalu: :) napisał(a):

    > no tak..a czy w takim razie jezeli ktos mowi ze byl z "malzonka"
    > lub "malzonkiem" w kinie to jest wywlekanie prywtnych spraw?
    > Wydaje mi sie, ze praca to jest miejsce, gdzie oprocz pracy jest tez miejsc
    > na znajomosci. Chyba ze pomylilo sie niektorym slowo "praca" z "obozem pracy".

    No to powiedz pracodawcy ze w placonym przez niego czasie robisz znajomosci
    i plotkujesz o filmach.

    Twoj patron chce zebys przynosil mu korzysci ze swojej pracy bo za to ci placi.
  • camel_3d 12.02.05, 14:47
    moj pracodawca nie jest idiota i nie przykowa nas lancuchami do komputerow.
    Jest jedno zalozenie: ja pracuje tak, zeby wykonac swoja prace dobrze i
    solidnie... Nie obchodzi go czy rozmawiam o dupie maryny czy sie wyzalam czy
    jeszcze cos...
    Moj pracodawca jest super..to nie jest Biedronka.. i nie Polska:)
    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • Gość: Daria IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:20
    Gość portalu: magii napisał(a):

    > witam!...mam do Was pytanie, jak byscie odebrali to ze Waszym
    wspolpracownikiem
    > jest lesbijka albo
    > gej...czy zmienilby sie Wasz stosunek do takiej osoby?

    Zanim się ujawinisz upewnij się najpierw czy nie pracujesz przypadkiem z kimś w
    typie mclarena bo tego typu ludzi stosunek do ciebie z pewnością się zmieni.

    Pozdrawiam :)
  • mclaren9 10.02.05, 12:38
    ja tylko uświadamiam ludziom, że homoseksualizm , można i powinno się leczyć,
    sami geje i lesbijki mówią /piszą o ich schizofrenii, depresji,wyobcowaniu,
    próbach samobójczych (często po paradach równości-hehe).Spełniam tylko
    obywatelski obowiazek!
  • mika_forum 10.02.05, 13:36
    Alez skad, nie zmienilby sie! Co ciekawe: moj zaklad pracy jest srodowiskiem
    prawicowo-klerykalnym. Dwa lata temu zjawil sie chlopak nie kryjacy swej
    orientacji: czesto opowiada o swoim partnerze itp.; jest wesoly i
    komunikatywny. I co? Ludzie go LUBIA. Moze gdyby sie kryl- powstalyby jakies
    spekulacje, domysly i chora atmosfera... A tak jest jasnosc.
    Na pewno osoba homo musi dac z siebie otoczeniu o 50% wiecej zyczliwosci aby
    spotkac sie z akceptacja, ale jest to wykonalne!
  • Gość: Klarsien IP: *.4web.pl 10.02.05, 14:56
    Jasne, ze by się nie zmienił, a może nawet zacieśnił...No, bo może ona akurat
    byłaby wolna:)))))))) I moznaby jakoś zacieśnić więzy?:)))))))))
    A jak wiadomo pracownik z udanym życiem osobistym wydajniej i lepiej
    pracuje:)))) A już na pewno jest milej usposobiony do otoczenia;0000000
  • Gość: FIDO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 23:58
    Geje do gazu!! Lesbijki moga sobie zyc :]
  • viking2 11.02.05, 03:17
    Przede wszystkim nie wiedzialbym, czy jest czy nie. Nie interesuje mnie zycie
    seksualne otoczenia w ogolnosci. Twoje pytanie wymaga ogromnej ilosci "gdybow".
    Nie jestem "na rynku" (zonaty od blisko cwiercwiecza), ale gdybym byl i gdyby
    moja wybrana akurat pracowala ze mna i gdyby zwierzyla mi sie w wielkiej
    tajemnicy, ze nie moze sie ze mna spotykac bo jej nie pociagam zupelnie, gdyz
    jest lesbijka - to nie byloby to w kontekscie osoby, z ktora pracuje, tylko w
    kontekscie dziewczyny, ktora podrywam. Moj stosunek do niej pewnie zmienilby sie
    o tyle, ze znalazlaby sie w innej kategorii - kategorii kobiet, ktorymi, z
    roznych wzgledow, nie bylbym zainteresowany. Inaczej mowiac, nie probowalbym juz
    zaprosic jej na kawe czy kieliszek wina albo na wypad na dyskoteke w sobote
    wieczorem, ale przeciez, do cholery, nie plulbym na podloge na jej widok i nie
    wychodzil trzaskajac drzwiami!
    Jesli natomiast jakis facet zaczalby mi - ni ztad ni zowad - opowiadac, ze
    wlasnie poderwal sobie fajnego chlopaka, to pewnie spojrzalbym na niego jak na
    kogos razonego pradem wysokiego napiecia i uznalbym za idiote. Traktowalbym
    goscia z niesmakiem nie dlatego, ze sobie poderwal chlopaka (bo jesli o mnie
    chodzi to moze sobie poderwac chocby i wilczyce, albo samice osla), tylko
    dlatego ze mi o tym opowiada. A ostatecznie nie mamy juz po 14 lat i - mialbym
    przynajmniej nadzieje - wyroslismy juz z wieku przechwalek.
  • mclaren9 11.02.05, 09:47
    piszesz:Traktowalbym goscia z niesmakiem nie dlatego, ze sobie poderwal
    chlopaka (bo jesli o mnie chodzi to moze sobie poderwac chocby i wilczyce, albo
    samice osla),

    brawo, kolejny dowód , że tak naprawde ludzie normalni, traktują gejów i
    lesbijki na równi z zoofilami.Jak gość podrywa gościa, to właściwie może i
    podrywać wilczyce.Widzisz magii/Dario jesteś chora i czas sie leczyć!Inaczej
    następnym pytaniem magii/Darii bedzie: czy przyznać się w pracy ,że współżyje z
    koniem(przecież około 5 % ludzi też na to choruje!!!)
  • viking2 13.02.05, 05:27
    Nie zrozumiales. Nie traktuje gejow i lesbijek jak zoofilow. Ja ich nie traktuje
    wogole, tak samo zreszta jak i osobnikow heteroseksualnych. Jak powiedzialem:
    nie obchodzi mnie z kim zyja (i jak), a jesli ktos nagle potraktuje mnie
    wynurzeniami na tematy natury prywatno-seksualnej, to wzbudzi moj niesmak. Wiem,
    wiem, moze i jest tak, ze niektorzy musza sie komus z czegos tam zwierzyc, ale
    dlaczego mnie? A poza tym, recyprokacja: jesli oni maja prawo do odczuwania
    potrzeby zwierzen, to ja mam prawo nie chciec tych zwierzen sluchac.
  • frred 11.02.05, 09:58
    Odradzam, chyba, że masz naprawdę fajną ekipę (o ile MASZ, a nie MYŚLISZ ŻE
    MASZ).

    Mój stosunek do osoby by się trochę zmienił, ale nie na gorsze, tylko trochę
    inaczej bym ją traktował. Ale większość ludzi Cię zje, gdy wychylisz się z
    czymkolwiek niestandardowym.

    Serdeczne heteryckie pozdro

    --
    Rachmistrz spisowy chciał mnie kiedyś przebadać. Zjadłem jego wątrobę z fasolą
    i popiłem doskonałym chianti.
  • mclaren9 11.02.05, 10:08
    "Ale większość ludzi Cię zje, gdy wychylisz się z czymkolwiek niestandardowym."

    no pewnie, np. Michael Jackson powiedział w TV, że właściwie każdy powinien
    spać z 10-latkami, to taki prawdziwe uczucie i urocze!
    Czy jest to niestandardowe, czy chore???
  • spiral_architect 11.02.05, 10:47
    Ciekaw jestem, czy ktos ma tu jakiekolwiek pojecie na temat normy i patologii w
    psychiatrii i psychologii? Nie takie swoje, ktorym wymachuje na prawo i lewo, az
    mu w tych porywach wlasne klapy podskakuja na oczach, ale majace zrodlo w
    zewnetrznych kryteriach, chocby wspomnianego WHO.

    Wiecej i co wazniejsze: kto potrafi okreslic rozsadne granice w zjawisku normy i
    patologii, a nie naginac je pod swoj swiatopoglad i czynic jakies -
    eufemistycznie mowiac - niezbyt madre porownania.




    Ten czlowiek takiego pojecia nie ma i nie za bardzo potrafi:

    "o widze, że masz bardzo prosty sposób tłumaczenia swojej dewiacji. Skoro ktoś
    czuje podniecenie na myśl kontaktu z drugą osoba , to jest wszystko ok.!
    Zupełnie jak pedofile , czy osoby w związkach kazirodczych. Skoro brat kocha
    siostre, a siostra kocha brata i są pełnoletni , to przecież mogą chodzić za
    ręke na ulicy, całować się i uprawiać seks - czy komuś to szkodzi??? I co
    najważniejsze, oni nie boją się tego przyznać!!!Brawo!!!Twój sposób
    postrzegania świata, a zwłaszcza kobiet jest chory, bo interpretujesz każdy
    kontakt z kobietą przez pryzmat swojej dewiacji. Czyli wystarczy, że kobieta
    się uśmiechnie-myślisz: czuje podniecenie do mnie.Czujesz się tak naprawde
    chora, ale próbujesz wmawiać na około, że to normalny stan - przecież tyle
    kobiet się uśmiecha, z niektórymi nawet można ciekawie porozmawiać, pewnie się
    uśmiechają , bo są lesbijkami. A może jak proponuje poprzednik, zdecydować sie
    na leczenie i przyznać się przed samym sobą, że to choroba."

    Ten tez niezbyt:

    "a czy nie możesz znaleźć prawdziwego uczucia do płci odmiennej? Czy w imię
    miłości ojciec może wykonywać czynności seksualne na córce? a może na ulubionym
    zwierzęciu? Przestań się bać bliskiego kontaktu z facetami, a wszystko będzie
    dobrze!"

    I jeszcze na koniec:

    "wiem, że zostanę ogłoszony nietolerancyjnym, mimo, że jestem liberałem jak nic
    w większości spraw, łącznie z tą, ale
    prawda jest taka, że możes zsobie nazywać homoseksualizm jako jedną z trzech
    orientacji. Weź jednak pod uwagę, że gdyby
    nie istniał to nie mówilibyśmy nawet o czymś takim jak orientcja seksualna. Nie
    możesz wciskać kitu, że to jest normalne,
    bo gdyby było to zgodnie z prawami Darwina już by nas nie było na tej planecie.
    Toleracnja NIE POLEGA NA PRZYZNANIU, ŻE
    ZJAWISKA NIENORMALNE SĄ NORMALNE, TYLKO NA ODDANIU "ODMIEŃCOM" PRAWA DO
    WSPÓŁISTNIENIA Z NAMI (czyli załóżmy, że tymi
    normalnymi)"


    I choc nie mam zamiaru kreowac sie na zaden autorytet, wyrazy glebokiego
    wspolczucia skladam wymienionym :).

    A w kwestii tego czy sie przyznawac czy nie, napisze cos wieczorem.




  • mclaren9 11.02.05, 11:22
    "I choc nie mam zamiaru kreowac sie na zaden autorytet, wyrazy glebokiego
    wspolczucia skladam wymienionym :)."

    no pewnie - jak się czuje popęd seksualny, to trzeba go zaspokoić, nie jest
    ważne z kim, ważne , żeby ta druga strona też tego chciała.:)A przecież jak
    innym/obcym nie wyrządza się krzywdy , np. w związku kazirodczym( nie bójcie
    się o tym mysleć, to przecież jest tak naturalne jak związki np.
    kobieta+kobieta)to jest wszystko o.k. Najważniejsze,że WHO to
    akceptuje.Zewnętrzne kryteria są najważniejsze, tylko one znają i mają monopol
    na prawde, i na pewno nie ulegają presji otoczenia i pewnych grup.Każdy wie, że
    duże organizacje międzynarodowe są nieprzekupne, nie ma tam korupcji, co więcej
    takie organizacje kierują się szeroko pojętym dobrem ogółu.
  • Gość: Spiral Architect IP: *.krakow.pl 11.02.05, 11:39
    Napierw przeczytaj raz jeszcze co napisales:

    "o widze, że masz bardzo prosty sposób tłumaczenia swojej dewiacji. Skoro ktoś
    czuje podniecenie na myśl kontaktu z drugą osoba , to jest wszystko ok.!
    Zupełnie jak pedofile , czy osoby w związkach kazirodczych. Skoro brat kocha
    siostre, a siostra kocha brata i są pełnoletni , to przecież mogą chodzić za
    ręke na ulicy, całować się i uprawiać seks - czy komuś to szkodzi??? I co
    najważniejsze, oni nie boją się tego przyznać!!!Brawo!!!Twój sposób
    postrzegania świata, a zwłaszcza kobiet jest chory, bo interpretujesz każdy
    kontakt z kobietą przez pryzmat swojej dewiacji. Czyli wystarczy, że kobieta
    się uśmiechnie-myślisz: czuje podniecenie do mnie.Czujesz się tak naprawde
    chora, ale próbujesz wmawiać na około, że to normalny stan - przecież tyle
    kobiet się uśmiecha, z niektórymi nawet można ciekawie porozmawiać, pewnie się
    uśmiechają , bo są lesbijkami. A może jak proponuje poprzednik, zdecydować sie
    na leczenie i przyznać się przed samym sobą, że to choroba."


    Potem zapoznaj sie - moze byc internet - ze zjawiskiem projekcji.

    Nastepnie przestan wypowadac sie w imieniu innych jak to czynisz powyzej.

    Zas na koniec mozesz zapoznac sie ze pojeciem "przestepstwa bez ofiar(y)". Moze
    wtedy zrozumiesz - choc watpie - czym rozni we wspolczesnym,
    spoleczno-normatywno-prawnym swiecie, homoseksualizm od pedofilii czy kazirodztwa.


    A nuz cos drgnie :).
  • spiral_architect 11.02.05, 11:45
    mclaren9 napisał:

    > "I choc nie mam zamiaru kreowac sie na zaden autorytet, wyrazy glebokiego
    > wspolczucia skladam wymienionym :)."
    >
    > no pewnie - jak się czuje popęd seksualny, to trzeba go zaspokoić, nie jest
    > ważne z kim, ważne , żeby ta druga strona też tego chciała.:)

    taka jest natura tego popedu. mozesz go zapokoic sam ze soba, mozesz go tlumic -
    co doprowadzi w konsekwencji np. do nerwicy


    A przecież jak
    > innym/obcym nie wyrządza się krzywdy , np. w związku kazirodczym


    Kto tak twierdzi, ze nie wyrzadza sie krzywdy w zwiazku kazirodczym ?


    ( nie bójcie
    > się o tym mysleć, to przecież jest tak naturalne jak związki np.
    > kobieta+kobieta)to jest wszystko o.k.


    Pytam raz jeszcze, czym jest dla Ciebie norma? jesli ktos ma IQ w Wechslerze 50i
    jest wyraznie uposledzony to nazwiesz go nienormalnym? Pewnie tak. A czy kogos
    kto ma 200 nazwiesz nienormalnym, czy juz geniuszem. czlowiecze, idz Ty jak
    najpredzej po rozum do glowy.

    Najważniejsze,że WHO to
    > akceptuje.Zewnętrzne kryteria są najważniejsze, tylko one znają i mają monopol
    > na prawde, i na pewno nie ulegają presji otoczenia i pewnych grup.

    presji otoczenia ulega kazdy. Wciaz jestem ciekaw dlaczego wyrokujesz o czyichs
    wewnetrznych kryteriach, twierdzac ktore sa wlasciwe, a ktore nie.


    Każdy wie, że
    >
    > duże organizacje międzynarodowe są nieprzekupne, nie ma tam korupcji, co więcej
    >
    > takie organizacje kierują się szeroko pojętym dobrem ogółu.


    Porownujesz takie WHO do duzych organizacji miedzynarodowych typu "full-profit" ?

    Rozsmieszyles mnie prawie do lez :).


  • spiral_architect 11.02.05, 11:48
    chetnie przeczytam jakie - Twoim zdaniem - powody poza tymi zwiazanymi z nauka,
    empiria, wiedza itp. mialo WHO, ze skreslilo homoseksualizm z listy chorob.
    Mysle ze masz duze pole do popisu i mozemy za chwile dowiedziec sie wielu
    "ciekawych" ;) rzeczy.
  • mclaren9 11.02.05, 11:56
    przecież jak
    > innym/obcym nie wyrządza się krzywdy , np. w związku kazirodczym

    Kto tak twierdzi, ze nie wyrzadza sie krzywdy w zwiazku kazirodczym ?

    jakiej krzywdy? Brat chce seksu z siostrą , siostra chce seksu z bratem, są
    szcześliwi, niczym dwie kochające się lesbijki.Komu szkodzą???

  • Gość: Taka refleksja IP: *.4web.pl 11.02.05, 12:07
    Po pierwsze:
    -umowie społecznej
    Po drugie:
    - genetyce(dziecko z takiego związku ze względu na poktrewieństwo pierwszego
    stopnia ma 70% szans na urodzenie się z ciężką , genetyczną chorobą) Rody
    koligacone wewnątrz wymierały bardzo szybko.
  • Gość: Spiral Architect IP: *.krakow.pl 11.02.05, 12:15
    >Po drugie:
    >- genetyce(dziecko z takiego związku ze względu na poktrewieństwo pierwszego
    >stopnia ma 70% szans na urodzenie się z ciężką , genetyczną chorobą) Rody
    >koligacone wewnątrz wymierały bardzo szybko.

    dlatego tez ograniczaly takie postepowanie (1) dobor, (2) widoczne efekty w
    postaci takich wlasnie dzieci, (3) normy spoleczne - nie wpamietam zbyt dobrze,
    ale chyba nie ma cywilizacji, narodu, szczepu gdzie kazirodztwo bylo/jest
    powszechnie sankcjonowane, oczywiscie za wyjatkiem cywilizacji Inkow czy
    egipcjan, ale tam wchodzily w gre wzgledy religijne.

    Ograniczaly - nie znaczy, ze wyeliminowaly calkowicie - z punktu widzenia np.
    gentyki jest to chyba niemozliwe.
  • viola_tka 11.02.05, 12:24
    o widzisz...jednak jest coś takiego jak umowa społeczna? Czyli generalnie
    żyjemy w społeczeństwie, a co z kultem wolności jednostki, czyt. moge robić co
    mi sie poodoba , pod warunkiem, że nie krzywdze innych.A jakie są dalsze
    warunki tej umowy?
    piszesz:Po drugie:
    - genetyce(dziecko z takiego związku ze względu na poktrewieństwo pierwszego
    stopnia ma 70% szans na urodzenie się z ciężką , genetyczną chorobą) Rody
    koligacone wewnątrz wymierały bardzo szybko.

    załóżmy, że brat i siostra uprawiają seks bezpieczny,albo są bezpłodni??? A co
    do wymierania rodów,... jak ma się to w przypadku par homoseksualnych i ich
    rodów(hehe)?

    Mclaren9 -wylogowali mnie , bo dochodzimy w dyskusji do całej prawdy o
    homoseksualiźmie!!!
  • Gość: Taka refleksja IP: *.4web.pl 11.02.05, 12:31
    Ta umowa społeczna wynika własnie z genetyki. Wiadomo, że jeśli w jakiejś wsi
    żyją 2 rodziny od 200 lat i nie następuje wymiana genów z innymi wsiami, a
    jedynie współżyją we własnym gronie to wieś ta wymrze bardzo szybko- najpierw
    zaczną się rodzić chore osobniki, a wreszcie osobniki bezpłodne.
    Ponieważ to zaobserwowali ludzie, doszli też do wniosku, że ten rodzaj
    współżycia zagraża życiu-----> nie mówiąc już o tym, że działo się to mniej
    więcej wtedy , kiedy jeszcze nikt z nas nie umiał sie porozumieć z drugim za
    pomocą słów...

    Rody wymierały nie wskutek uprawiania seksu homoseksualnego, ale wskutek
    genetycznej BEZPŁoDNOSCI.
  • dyplomata 12.02.05, 13:27

    Znamienne jest ze nikt tutaj nie wspomina o pracodawcy. A przeciez do pracy
    przychodzi sie po to zeby przynosic korzysci pracodawcy ktory za to placi.
    Ludzie nie rozumieja ze pracownik jest w pracy po to zeby PRACOWAC. Pracodawca
    palci za prace. Dlatego zajmowanie sie w pracy czym innym niz praca jest z
    punktu widzenia pracodawcy ordynarnym oszustwem. Nalezy do tego wnoszenie na
    teren pracy swoich prywatnych spraw. Powtorzmy: jest to OSZUKIWANIE I
    ZLODZIEJSTWO. Nie dosc ze samemu sie oszukuje to poprzez roztrzasanie spraw
    prywatnych obniza sie wydajnosc pracy innych.
  • Gość: Kiedy czyta się te IP: *.zgora.dialog.net.pl 11.02.05, 12:47
    Kiedy czyta się te wszystkie wypowiedzi, to nie można sie nie zdziwić, jak
    wielka jest u niektórych osób nienawiść do homoseksualistów. Ludzie, czy oni
    Wam coś złego robią? Nawet gdyby uznać, że rzeczywiście są chorzy i to daje się
    leczyć - jeśli oni nie uważają za stosowne się lecyzć, jeśli im z tą "chorobą"
    dobrze - to co to komu przeszkadza? Homoseksualista nikogo swoją orientacją nie
    krzywdzi; w pracy czy na ulicy, w taksówce czy w sklepie - jaka Wam różnica,
    czy macie do czynienia z hetero- czy z homoseksualistą? Czy heteroseksualiści
    powodują mniej wypadków drogowych? Rzadziej biorą łapówki? Mniej oszukują w
    kartach? Uczciwiej płacą podatki?
    Jesteś heteroseksualny, masz (lub masz zamiar) rodzinę i dzieci, jesteś
    szczęśliwy z tego powodu. Czy to Twoje szczęście jest mniejsze dlatego, że ktoś
    inny ma zupełnie inny model życia? Byłbyś bardziej szczęśliwy, gdyby
    homoseksualistów poddano przymusowemu leczeniu, "wyzdrowieliby" i pozakładali
    rodziny? Dlaczego tak bardzo się nie martwisz o innych chorych - jest mnóstwo
    ludzi chorych na różne choroby, którzy się nie leczą, a to Cię nie martwi ani
    tym bardziej nie oburza, po prostu nic Cię to nie obchodzi (choć naprawdę
    czasem mogłoby Ci to zaszkodzić, bo na przykład zaraziłbyś się przypadkowo
    gruźlicą). Dlaczego obchodzi Cię "choroba" homoseksualistów? Ani się nią nie
    zarazisz, ani nie dotyczy Ciebie czy Twojej rodziny, więcc o co chodzi?
  • adamwitka 11.02.05, 12:56
    to jest przecież jasne. Ale przyzwalając na homoseksualizm, trzeba też
    przyzwalać na każde inne relacje, które nie szkodzą tej umowie społecznej.Czyli
    uznawać wszystko, co jest w ilościach 5-10% w społeczeństwie i co
    najważniejsze nie szkodzi innym. Idąc dalej, związki oparte np. na
    kazirodztwie , ale bez dzieci powinny być akceptowane i tolerowane.A co już
    uważam, za kuriozum , można by było informować o tym kolegów z pracy na
    zasadzie : chce podzielić sie z wami moim szcześciem, czyt.:" czy przyznac sie
    do homoseksualizmu w pracy?"


  • agulha 11.02.05, 18:14
    Najbliższa jest mi właśnie ta wypowiedź. Ja jestem akurat hetero (kobietą).
    Orientacja seksualna innych ludzi (np. kolegów z pracy) niewiele mnie obchodzi,
    jeżeli nie wpływa na ich zachowanie. U nas w pracy był kiedyś (zanim ja tam
    zaczęłam pracować) Kierownik Gej, którego wylano w końcu, ale nie za
    orientację, tylko (podobno) za faworyzowanie swoich chłopaczków i wytwarzanie
    niezdrowej atmosfery. Słyszałam o jakże wielu firmach, gdzie szef faworyzuje
    swoją (***) heteroseksualną, że tak powiem, nie chodzi więc tu o orientację,
    tylko postawę. Jeżeli ktoś ogranicza się do tego, że przy kawie mówi
    [kobieta] "byliśmy wczoraj z Anią na grzybach", to taka gadka nie różni się
    niczym od tego, że inna koleżanka jedzie w przyszłym tygodniu na narty z mężem.
    Homoseksualisty wojującego o równość, czyli takiego, co zamiast pracować stale
    wdawałby się w zawzięte dyskusje o tolerancji, bym nie zdzierżyła. Liżących się
    par homoseksualnych w Polsce nie widuję, heteroseksualne czasami, i drażnią
    mnie (mówimy o miejscach publicznych, typu autobus). Myślę, że mówić specjalnie
    nie ma co, ale jeżeli ktoś zapyta ("a kim jest Ania?") albo zorientujesz się,
    że się dowiedzieli, to lepiej powiedzieć. Ludzie zwykle szepczą po kątach o
    rzeczach, które dany osobnik ukrywa ("słyszałaś?! Podobno policja go na 48
    godzin aresztowała!"), niż o takich, o których sam mówił ("awanturowałem się w
    klubie i w rezultacie zamknęli mnie na 48 godzin"). Z jednej strony taka
    informacja może Ci zaszkodzić, z drugiej strony jeśli będzie to wiadome, ludzie
    unikną wielu gaf ("to może przyjdziesz z mężem?", "masz chłopaka?", "a Ty masz
    dzieci?"). Pozdrawiam
  • Gość: mila IP: *.pinkpress.pl / *.pinkpress.pl 11.02.05, 13:30
    Jak dla mnie homoseksualiści mają jakąś chorobliwą potrzebę afiszowania się ze
    swoją orientacją.. Wiem to, bo miałam okazję przez długi czas pracować wśród
    gejów.. Jeśli tylko wyczują, że mogą się ujawnić, nie zawsze kończy się tylko
    na tym, ale na różnego rodzaju "przegięciach".. Nie mam nic przeciwko
    gejom/les, bo jeśli człowiek ma fajną osobowość i charakter to nie interesuje
    mnie to z kim śpi.. I nie mam potrzeby patrzenia na tą osobę przez pryzmat tego
    jak wygląda jego stosunek, pod warunkiem, że mi o tym ciągle nie przypomina...
    Nie podoba mi się taka swawolka, w postaci głupich umizgów dwóch gejów w czasie
    pracy, flirtów, kręcenia tyłeczkiem, i czułego plotkowania gdzieś w kącie..
    Piszesz (tu zwracam się do autorki tematu) - "wiem, że w mojej pracy są inne
    lesbijki, a raczej czuję".. Czy zatem Twoja potrzeba ujawnienia nie wynika z
    chęci nawiązania bliższego kontaktu z tymi dziewczynami..? Zauważyłam
    (przynajmniej w otoczeniu w którym pracowałam), że geje wszędzie próbowali
    szukać jakiś okazji do flirtów - nawet z pracy... Jak tylko znaleźli sobie
    obiekt, to lecieli po całości... A przecież praca to praca, a nie dyskoteka..
    Dlatego uważam, że nie powinnaś deklarować swojej orientacji (bo może nie
    wszystkich to interesuje), ale z drugiej strony nie powinnaś się specjalnie z
    tym ukrywać... Jeśli wyjdzie to na jaw (np. ktoś podsłucha twoją rozmowę
    telefoniczną, z której wyciągnie takie a nie inne wnioski), to ok., nie musisz
    zaprzeczać prawdzie... ale nie trzeba odrazu o tym mówić na forum
    publicznym... Oczywiście wszystko zależy od tego jaką jesteś osobą.. Jeśli
    jesteś lubiana i po przynaniu się do tego, że jesteś les, Ty sama nie zmienisz
    swojego zachowania, to nie uważam, by komukolwiek to przeszkadzało.. Ale jeśli
    się przyznasz i od tego czasu zaczniesz się tym obnosić działając innym na
    nerwy, to nie oczekuj miłych reakcji... Bo nie o to chodzi czy jesteś les czy
    hetero, tylko jak się zachowujesz... Dziewczyna hetero, która przychodzi do
    pracy z dekoltem do pasa, siada kolegom na biurku w krótkiej mini i się do
    wszystkich podwala, podkreślając swoją seksualność, też może w pracy działać
    innym na nerwy... Także orientacja nie ma znaczenia... Chodzi o zachowanie
    dobrego smaku i taktu właściwego dla takiej instytucji jaką jest miejsce
    pracy... pozdrawiam
  • spiral_architect 11.02.05, 15:12
    moja, najkrotsza z mozliwych odpowiedzi dla kazdego, kto chce przyznac sie do
    swojego homoseksualizmu jest nastepujaca:



    Nie przyznawaj sie jesli:

    -Twoja pozycja w pracy jest niepewna
    -jestes osoba, ktora zle znosi presje spoleczna (w tym przypadku potencjalna
    presje od strony tych ktorzy stykaja sie z toba na co dzien w pracy)
    -oceniasz swoich wspolpracownikow jako osoby nie tyle nietolerancyjne w ogole,
    co masz watpliwosci do ich tolerancyjnosci
    -jesli nie jestes ze wspolpracownikami (przynajmniej kilkoma) w relacjach
    przyjacielskich, albo dobrej komitywy


    WEZ POD UWAGE BARDZO WAZNA RZECZ: TO CO LUDZIE DEKLARUJA ODNOSNIE SWOJEJ
    TOLERANCYJNOSCI BYWA MYSLE CZESTO ODMIENNE NIZ TO CO MYSLA W GLEBI DUCHA I TO CO
    MYSLI NA TEN TEMAT ICH PODSWIADOMOSC, ergo swiadomie moga mowic "wcale mi too
    nie przeszkadza" podczas gdt nieswiadomosc/podswiadomosc wcale tej swiadomej
    deklaracji nie zaakceptuje


    Mozesz ujawnic swoje preferencje kiedy:

    -jestes "bardziej" :) kobieta niz mezczyzna; niby bardziej nie mozna byc bo jest
    sie albo tym, albo tym, ale i ta prawda jest tylko pozorna. mam teraz na mysli
    to, ze kobiecy homoseksualizm jest mniej "razacy spolecznie"
    -jesli masz zrownowazona i zintegrowana osobowosc, jestes wewnatrzsterowny(a) i
    wiesz, ze takie ujawnienie sie nie wplynie na ciebie wcale, a wszelkie
    komentarze docinki itp. splywac beda jak woda po tej kaczce.



    Ujawnij swoj homoseksualizm gdy:


    -no i tutaj nie mam zadnych w miare obiektywnych powodow, by to komukolwiek
    sugerowac :).




  • Gość: Taka refleksja IP: *.4web.pl 11.02.05, 15:50
    Wnioskuję, że chodzi ci o to, że kobieta łatwiej może się przyznać do
    homoseksualizmu niż mężczyzna, zw względu na uwarunkowania kulturowe,
    tak?:))))))))) Bo być bardziej kobietą niż mężczyzną, jeśli jest się kobietą to
    się nie da:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
  • spiral_architect 11.02.05, 15:53
    Gość portalu: Taka refleksja napisał(a):

    > Wnioskuję, że chodzi ci o to, że kobieta łatwiej może się przyznać do
    > homoseksualizmu niż mężczyzna, zw względu na uwarunkowania kulturowe,
    > tak?:))))))))) Bo być bardziej kobietą niż mężczyzną, jeśli jest się kobietą to
    >
    > się nie da:))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

    Zle wnnioskujeszs :). chyba ze zaprzeczysz, ze kobiecy homoseksualizm jest
    bardziej akceptowany spolecznie.

    Ano nie da sie - to fakt - piszac ta dygresje mialem na mysli (1)
    androgynicznosc, (2) fakt, ze kazdy z nas ma potencjalnie aktywne geny zdolne
    zmienic nas w plec przeciwna - nie w 100%, ale w bardzo istotnym stopniu.
  • Gość: camel IP: *.dip.t-dialin.net 11.02.05, 21:03
    bo niby czemu?
  • Gość: lol IP: *.acn.waw.pl 12.02.05, 00:49
    nie lubie gejow...
  • camel_3d 12.02.05, 14:48
    a co, ktory zabil ci matke czy cie zgwalicil na ulicy?

    --
    BERLIN BERLIN!!!
    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=12488
  • imprega 12.02.05, 17:30
    a Mclaren9 jest pewnie faszystą z Weszpolaków, którzy swoim faszyzmem chcą na siłę obdarować ludzi myślących inaczej niż oni. To właśnie takich faszystów społeczeństwo musi kierować na siłę do gabinetów psychiatrycznych, bo inaczej III wojna światowa gotowa...
  • nupik 13.02.05, 12:26
    a ja sobie mysle ze to jest normalna perwersja zastanawiac sie co kto z kim
    robi w lozku i ze takie problemy maja tylko niewyzyci seksualnie onanisci.
    Przepraszam za mocne slowa ale mnie to strasznie wkurza.To wlasnie
    zastanawianie sie nad czyjas orientaja seksualna zakrawa na jakas dewiacje, a
    nie homoseksualizm. Ale moze to wlasnie kreci tych najbardziej zacieklych
    homofobow z WESZpolakow i innych nazi organizacji, moze tak naprawde nie tylko
    w pracy zastanawiaja sie jak to robi ich kolega z pracy z drugim facetem, ale
    tez dajac sobie samemu rozkosz w wannie? Sadze ze temat wart jest przemyslenia,
    drogi panie mclaren i drogi lekarzu psychologu od siedmiu bolesci.Dla
    zilustrowania podaje tylko postac ojca (wojskowego) z filmu American Beauty.
    Nic dodac nic ujac.
    nupik, ktorej nie obchodza preferencje seksualne kolegow z pracy
    A swoja droga to zabawne, jak ludzi latwo omamic, potrzebuja wroga jak
    powietrza,stad spiskowe teorie kiedys Zydzi i cyklisci, pozniej korporacje i
    Mac Donald , teraz wszystko wina lobby gejowskiego, obciach i tyle.
  • nupik 13.02.05, 12:28
    a ja sobie mysle ze to jest normalna perwersja zastanawiac sie co kto z kim
    robi w lozku i ze takie problemy maja tylko niewyzyci seksualnie onanisci.
    Przepraszam za mocne slowa ale mnie to strasznie wkurza.To wlasnie
    zastanawianie sie nad czyjas orientaja seksualna zakrawa na jakas dewiacje, a
    nie homoseksualizm. Ale moze to wlasnie kreci tych najbardziej zacieklych
    homofobow z WESZpolakow i innych nazi organizacji, moze tak naprawde nie tylko
    w pracy zastanawiaja sie jak to robi ich kolega z pracy z drugim facetem, ale
    tez dajac sobie samemu rozkosz w wannie? Sadze ze temat wart jest przemyslenia,
    drogi panie mclaren i drogi lekarzu psychologu od siedmiu bolesci.Dla
    zilustrowania podaje tylko postac ojca (wojskowego) z filmu American Beauty.
    Nic dodac nic ujac.
    nupik, ktorej nie obchodza preferencje seksualne kolegow z pracy
    A swoja droga to zabawne, jak ludzi latwo omamic, potrzebuja wroga jak
    powietrza,stad spiskowe teorie kiedys Zydzi i cyklisci, pozniej korporacje i
    Mac Donald , teraz wszystko wina lobby gejowskiego, obciach i tyle
  • sloggi_so 13.02.05, 12:43
    Nigdy nie powiem, że jestem gejem.
    Przynajmniej nie w firmie gdzie teraz pracuję, automatycznie zostałbym zaszczuty
    i stałbym się pracownikiem piątej kategorii.
    Wzrost mobbingu wobec mnie spowodowałby, że musiałbym zmienić pracę.
    Ilość pań w wieku "róży kwiecie" śliniących się do facetów bez obrączki dobitnie
    to potiwerdza.
    Poza tym nie czuję potrzeby mówienia - praca to jedno, a pościel to drugie.
    --
    GAY &LES & BI FORUM

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka