Dodaj do ulubionych

NIEWOLNIK NA STAŻU

  • Gość: Paweł IP: 80.51.10.* 08.08.05, 14:17
    Tak będzie dopóki studenci będę się godzili pracować za darmo...
    "Podobała" mi się wypowiedż jakiego gościa:"Fenomen dzisiejszych czasów polega
    na tym, że wykorzystuje się ludzi za darmo a ci jeszcze się z tego cieszą.."

    To nie jest tylko wina firm....ale i ludzi którzy się na to godzą i wciąż
    wysyłają te swoje aplikacje...FUUUU
  • Gość: martel IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.08.05, 14:23
    Zgadzam się w całej rościągłości...
  • Gość: Paweł IP: 80.51.10.* 08.08.05, 14:52
    Ja nie twierdzę, że praktyki studenckie są złe. Wręcz przeciwnie - dobrze na
    wyższych latach studiów obdyć takie praktyki w zakładzie, firmie lub instytucji
    związanej z kierunkiem studiów.
    Ale to co się dziś dzieje na tzw. stażach w większości przypadków
    wykorzytywanie ludzi za darmo, którzy się na dodatek z tego cieszą !!!!

    PS.Niedługo zobaczymy takie ogłoszenia:
    Szukam studenta/tki do sprzątania mieszkania, mycia okien itp. Praca niepłatna.
    W zamian referencje. Ha ha ha
  • 08.08.05, 22:24
    bredzisz! stazysta zna dobrze swoje prawa i obowiazki to po pierwsze , dwa co
    umie absolwent czy student-nic! wice jak mozna placic za nic, trzy-
    praktykant/stazysta w trakcie bezplatnej pracy uczy sie wielu rzeczy, jezeli
    jest wykonuje proste czynosci to powody moga byc nastepujace:
    -osobnik jest kompletnym matolem, bez zainteresowan
    -osobnik trafil noe do tej firmy co powinien
    Sam przeszedlem przez staze w pewnych duzych panstwowych instytucjach (a
    mieszakam po za W-wa wiec musialem sam sobie oplacic mieszkanie, zarcie i tym
    podobne)i wiecie co? Na dzien dobry po 4 godzinach robilem rzeczy ktore na co
    dzien robili zwykli pracownicy, po prostu pokazalem ze interesuje mnie to a
    tamto, umiem to i to i jestem chetny do pracy, zostac po godzinach-jaki
    problem, przyjechac do pracy w sobote-jaki problem, byc w pracy na 7/45
    (zaczynalismy o 8) jaki problem-dzisiaj wspolprowadze prywatny biznes i mam
    dobra prace
  • Gość: Paweł IP: 80.51.10.* 08.08.05, 22:41
    I wszystko fajnie....ja też znam osoby, które nauczyły się na stażach wielu
    pożytecznych rzeczy i dziś mają dobrą, ciekawą i odpowiedzialną pracę.(jednak
    większość znajomych bardzo się zawiodła)
    Dość często stażyści traktowani są jako bezpłatna siła robocza - poczytaj
    artykuł w "Przekroju".

    POZDRAWIAM
  • 08.08.05, 22:57
    tekst Przekroju nie dosc ze jest stronniczy to jest propagandowa agitka-jak to
    stazystom jest zle-sorry ale w takie gadki to ja juz nie wierze
  • Gość: Ralph IP: *.oxfd.cable.ntl.com 09.08.05, 00:57
    Sorry, jakoś nigdy stażu nie miałem, a prowadziłem własny biznes, a teraz mam
    niezłą pracę w Anglii (i to mimo tego że nigdy wcześniej nie pracowałem na etat,
    absolutne zero doświadczenia w firmie). Trzeba się uczyć i coś potrafić zrobić,
    a nie harować za darmo i jeszcze się tym chwalić. Przepraszam, ale wszelkie
    staże powinny być płatne. W moim technikum warsztaty i praktyki były płatne -
    niewiele, ale zawsze. W czasie studiów zamiast zasuwać za darmo dorabiałem
    różnymi usługami w wielu firmach i to było dużo lepsze od jakiegokolwiek stażu.
    Nigdy bym nie zatrudnił osoby afiszującej się stażami - co ona może potrafić,
    jeżeli nie była w stanie zarobić na swoich umiejętnościach?
    No, chyba że ktoś sam chce być całe życie tylko trybem w maszynie, jego wola...
  • Gość: bassPL IP: *.aster.pl 08.08.05, 23:13
    I tym sposobem staje się regułą że ludzie ślęczą w pracy po godzinach,
    oczywiście z własniej woli i bez wynagrodzenia.
    A wszystko z powodu grupy dupowłazów, zdesperowanych by za wszelką cenę papier
    z pieczątką dostać.
    Obrzydliwe.
    I jeszcze niektórzy to nazywają wolontariatem.
    Świat oszalał.
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 08.08.05, 23:28
    Po pierwsze - stwierdzenie, że absolwent (student) nie umie nic, jest grubo
    przesadzone. Umie więcej niż niejeden pracownik z "doświadczeniem" - we
    wklepywaniu cyferek do komputera albo innym przekładaniu papierków.

    Po drugie - Twoje podejście do pracy właśnie psuje rynek. Dzięki temu
    powszechne jest myślenie typu: "zatrudnijmy studenta, będzie darmowa siła
    robocza".

    Ja zawsze ceniłam swoją pracę. Ceń się, a inni będą Cię cenić - proste.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 16:18
    nie rozumiem o co ci chodzi? mozesz jasniej, w koncu pracodawca ma cos takiego
    jak rchunek kosztow i zyskow-jak by stazystom oplacalo sie placic to by sie
    placilo, ne oplaca sie to sie nie placi i tyle, dwa-prace wycenia rynek-to on
    wskazuje czy informatyk w miejscowosci X dostanie 1200 netto czy 2500 netto, a
    po za tm konkurencja zawsze dobrze wplywa na rynek, spadaj place ale i koszty a
    jak koszty to firma moze wydac wiecej na inwestycje a jak wydaje wiecej na
    inwestycje to pojawia sie popyt na prace w firma dostawcach i tak dalej
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 09.08.05, 19:08
    Jeśli można mieć coś za darmo to nie ma takiego rachunku, w którym opłacałoby
    się za to samo płacić. Ten rynek kształtuje podaż, nie popyt.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 20:21
    to proste-po co mam placic za cos co moge miec gratis, nie nigdy przenigdy
    stazysci nie dostawali kasy bo to jest sprzeczna z natura stazu-stazysta w
    pracy sie uczy czyli dostaje cos w zamian od prcodawcy i to on ma jemu jeszcze
    za to zaplacic? czy wlaciciel sklepu placi klientom za to ze przyszli do niego
    na zakupy? czy nauczyciel placi uczniom za to ze przychodxza do szkoly?
  • Gość: Ralph IP: *.oxfd.cable.ntl.com 09.08.05, 21:18
    U mnie w technikum elektronicznych za zajęcia praktyczne tzw. warsztaty miałem
    płacone. Praca wykonana - wynagrodzenie się należy. Zatrudnianie za darmo
    nawet pod szyldem stażu powinno być karane i to bardzo wysokimi grzywnami.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 21:20
    nie powinno gdyz obie strony zgadaj sie na taki uklad - to raz, dwa obie strony
    otrzymuja jakies dobro choc tak naprawde stazysta wieksze (doswiadczenie plus
    umiejetnosci), nich no panstwo przestanie przeszkadzac
  • Gość: Ralph IP: *.oxfd.cable.ntl.com 09.08.05, 21:25
    Aha, to twoim zdaniem płaca minimalna w Polsce w wysokości 619zł 20gr netto jest
    przeszkadzaniem państwa w interesach? Gdyby nie było płacy minimalnej, to
    ludzie by pewnie pracowali za 300zł miesięcznie. Według ciebie tak powinno być?
    Brawo.
    Praca za darmo dla firmy nastawionej na zysk jest co najmniej niemoralna.
    Wolontariat to coś zupełnie innego.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 21:46
    jaka podaz taka placa, duzo pracownikow o tych samych kwalifikacjach niskie
    place co przeklada sie na niskie ceny-co rowna sie popyt co rowna sie duzo
    miejsc pracy, kto mowi o pracy za darmo przy stazach-wystepuje tu wymiana dobr,
    co do placy minimalnej sa tereny w Polsce gdzie placa minimalna moglaby by
    wynosic i 250 zeta brutto ale sie nie da i stad bezrobocie
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 09.08.05, 21:55
    To już jest bezczelność. Sam (-a) sobie pracuj za jałmużnę, albo może lepiej za
    darmo, ile doświadczenia zdobędziesz!
  • Gość: realista IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 15:21
    Podaj co z tym zyskiem potem należy zrobić i kto go ma wziąć.
  • Gość: greg IP: 192.11.224.* 13.08.05, 23:22
    Płaca minimalna jest wprowadzona po to, aby fiskus miał wpływy z ZUS'u i
    podatków - TYLKO I WYŁĄCZNIE DLATEGO!!! Gdyby płaca minimalna wynosiła np.
    300PLN brutto i za to pracownik miałby leczenie i ubezpiecznie emerytalne to w
    Polsce nie byłoby bezrobocia w ogóle, a ludziom żyłoby się lepiej. Oczywiste
    jest że "pod stołem" pracownik dostawał by od pracodawcy np 600PLN, bo nikt nie
    przeżyje za 200pln netto miesięcznie.
  • Gość: Ralph IP: *.oxfd.cable.ntl.com 14.08.05, 00:52
    Tak, a teraz ludzie dostają oficjalnie 619zł 20gr, a pod stołem drugie tyle, bo
    za 619 zł nie można przeżyć? Zastanów się co piszesz - jeżeli płaca minimalna
    wynosiłaby 300zł, to jednak by się znaleźli ludzie za tyle pracujący, bo inaczej
    nie mieliby co jeść, a pracodawcom by nawet się nie śniło płacić złotówki
    więcej, bo po co, jeżeli mają pracowników za 300zł. Czy teraz płacą 600zł pod
    stołem, bo za 619zł nie da się przeżyć? Spróbuj tyle zarabiając przeżyć kilka
    miesięcy w Warszawie, to potem porozmawiamy.
  • Gość: ajlawju IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.08.05, 10:45
    Dzięki stażom zdobyłem 2x robotę, chociaż nigdy nie byłem stażystą. To znaczy
    raz przez miesiąc musiałem pracować na uczelni, żeby skończyć studia. Przed
    napisaniem cv wymyśliłem sobie staże, związane tematycznie z aplikowanym
    stanowiskiem pracy, ale zupełnie niezwiązane z branżą. Napisałem sobie nawet
    referencje, podpisane przez kierownika. Wszystko w czasie umieściłem 4 lata
    wcześniej. Wymyśliłem firmę, nazwisko, zupełnie nie do sprawdzenia.
    I .... "właśnie szukamy pracownika z takim doświadczeniem jak pańskie".
    A jak czegoś nie umiałem, to mówiłem, że jak byłem na stażu, to u nas robiło
    się to zupełnie inaczej, był dużo starszy sprzęt, czy system. I wszystkim to
    pasowało.
    Prywatnie uważam, że wakacje są po to, żeby odpoczywać, a nie zapieprzać za
    darmo.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 16:14
    facet chwalisz sie oszustwem? gratuluje, moze jeszcze sie pochwalisz ze prace
    tez ci napisal tak zwany murzyn? podanie nieprawdy w cv jest oszustem i
    zlamaniem regul gry, to wlasnie tacy jak ty klamcy i oszusci psuja rynek, wiem
    bo moja byla firma przyjmowala takich do pracy -na mnie spoczywal obowiazek
    weryfikacji kwitow
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 09.08.05, 19:09
    Praca za darmo jest oszustwem.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 19:16
    nie rozumiem? kogo oszukuje stazysta/praktykant? siebie? kolegow? pozostalych
    pracownikow? no kogo? jezeli staze sa oszutwem to oszustwm jest tez wolontariat
    tak?
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 09.08.05, 19:32
    Fakt, nie rozumiesz. Pracodawca oszukuje pracowników proponując im pracę za
    darmo.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 19:40
    stazysta nie jest pracownikiem,praktykant wykonuje tylko pewne zadania
    przygotowuja sie w przyszlosci do pracy na tym/podbnym stanowisku/branzy
    a ze firmy oszczedzaja to fakt ale dzieki temu moga inwestowac czyli dawac
    prace zatudnionym w inych podmiotach
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 09.08.05, 19:44
    Każdemu, kto wykonuje pracę dla firmy należy się wynagrodzenie. Jego minimalny
    pozimo określają przepisy prawa. Obchodzenie ich jest żałosnym oszustwem, i
    tyle.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 19:58
    stazysta pracownikiem he he he, powiedz to szefom wielu firm i samym stazystom
    po to staze aby czlowiek nauczyl sie praktycznie zastosowac teorie ktorej sie
    nauczyl, w firmie ktorej jestm wspolascicielem corcznie non stop mamy stazystow
    (no nie powiem ze nam to sie nie oplaca),nieplacimy bo po co?
  • Gość: Lejla IP: *.aster.pl 09.08.05, 20:09
    I jesteś dumny(-a) z tego, że okradasz innych?
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 09.08.05, 20:14
    powtarzam stazysta nie jest pracownikiem, nie da sie okreslic wartosci jego
    pracy, kompetencji i przydatnosci- to raz, dwa-w ciemno nikt nie bedzie kasy
    wywalal, przyjdzie PO to zlikwiduje reszte tych glupich przepisow prawa pracy,
    nawet w chinach nie ma takich ograniczen jak w socjalistycznej unii i u nas
  • Gość: ajlawju IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.08.05, 00:37
    Ciekawe, że stażysta słyszy, żeby się starał, ponieważ ma duże szanse na etat.
    Natomiast nie słyszy prawdy, że po stażu nie będzie dla niego pracy. Jeżeli to
    wg ciebie jest w porządku, to gratuluję dobrego samopoczucia i systemu wartości.

    A mój sposób nie nazywaj oszustwem, ponieważ 2x pomogłem firmom podjąć
    optymalną decyzję. W obu przypadkach zatrudnili najlepszego kandydata, który
    swoje doświadczenie akurat nie czerpał ze stażu. Żeby dobrze ugotować wodę
    wcale nie trzeba mieć stażu w jadłodajni. Nie wiem, czy to czujesz. Zbyt szybko
    wyciągasz wnioski, nie znając odpowiednich szczegółów.

  • Gość: djerba IP: *.abc.com.pl 10.08.05, 10:25
    to wyjasnijcie mi jedna rzecz:
    dlaczego sa firmy ktore studentom na stazu placa za praktyki a inne nie? i
    mowie tu o bardzo porownywalnych firmach, np polkomtel i centertel??
    czy praca tych ludzi jakos sie rozni czy moze firma jest do bani??
  • Gość: zuzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 10:36
    straszne jest to, co opisuje ten artykuł. Jak można tak wykorzysytwać młodego,
    pełnego zapału człowieka?
    I to Polak Polaka.
  • Gość: malza IP: *.faktyimity.pl / *.crowley.pl 10.08.05, 12:14
    "Artykuł" w "Przekroju" oparty jest na plotkach i ploteczkach. Autor nie zadał
    sobie sobie trudu porozmawiania z tymi kóry staże sobie chwalą. Negatywne
    przypadki oparte są tylko i wyłącznie na relacjach jednej strony! Znam
    osobiście przypadek stażystek w pewnej duzej publicznej instytucji które na
    dzień dobry zażadały nastęujących rzeczy:
    -prawa do przychodznia do pracy zamiast na 8 to na 10
    -prawa do wyjścia z pracy już o godz 14 zamiast o 16
    -przydziału kawy i herbaty
    Ze zwojej strony nie zaoferowały kompletnie NIC. Przegląd prasy -to za trudne
    (dla studentek dziennkarstwa),zebrać dane dotyczące gospodarstw rolnych-za
    trudne. Jeżeli do Orlenu przyszedł taki stażysta jak te dwie panny to ja się
    nie dziwię że biznes boi się trochę stażystów. A co do płacenia. Powtarzam
    stażyści (nawet kapuściane głąby) otrzymują od pracodawcy wartości
    niematerialne które trochę trudno wycenić i dlatego nie otrzymują
    wynagrodzenia. Czy wam lekarz płaci za to że do niego przychodzicie czy to
    jednak my pacjenci płacimy lekarzowi. Stażysta wykonuje jakieś usługi w zamian
    nabywając praktyczną wiedzę, umiejętności i tak dalej. I to raczej stazyści
    powinni płacić firmom a nie firmy im.
  • Gość: wstyd za dyplom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.05, 13:31
    Moi Drodzy,
    rozpoczynam moją karierę zawodową-rozesłałam cv i czekam. Dzwoni telefon:
    zapraszamy na rozmowę. Przygotowałam wymagane materiały i jadę:62 minuty z
    przesiadką. Wysiadam prawie w szczerym polu, jezdnia to płyty, które kiedyś
    służyły do budowy bloków. Ani jednej lampy przy tej drodze. Miejsce, do którego
    mnie zaproszono znalazłam chyba intuicyjnie, nawet nie miałam kogo zapytać o
    drogę-żywej duszy nie było. Trafiłam. Rozmowa: Pani nie ma odpowiednich
    kwalifikacji, nie ma pani stażu, nie ma praktyki zbyt dużej...Możemy rozmawiać
    o najniższych stawkach. A jedna pani, zanim ją przyjęliśmy, to przyjezdżała do
    nas miesiąc za darmo(ja zapłaciłam za bilety -w obie strony- 10zł, a jestem
    wciąz na utrzymaniu Rodziców). Nie widziałam tam żadnej obsługi-chyba zamiast
    jednego etatu musiałabym dać radę trzem, od 7 do 17, pn-pt. Ale to nie ważne.
    Jeśli by mnie przyjęli to musiałabym podjąć (dodatkowe!!) studia- nie wiem za
    co? Wracając, miałam dużo czasu na myślenie- co by było gdyby...mnie przyjęli?
    Pomyślałam o jazdą dwoma autobusami zimą, o drodze bez oświetlenia, o wydatkach
    na bilety, na studia, na zdobywanie materiałów dydaktycznych(chyba jakieś pani
    posiada, my tu xero owszem mamy, ale pracownicy i tak za duzo z niego
    korzystają), na przygotowanie i dbałość o miejsce pracy...itd. I zaczęłam się
    modlić o posadę sprzedawcy obuwia! Czy ktoś poszukuje takiego pracownika?
    Dyplom wyższej uczelni znów trafił na stałe miejsce, a ja powróciłam do
    odpowiadania na kolejne oferty pracy. Żal patrzeć na moich rodziców, których
    moja edukacja kosztowała tak wiele wyrzeczeń. Po rozmowie z nimi postanowiłam
    wciąż szukać pracy, ale gdzie indziej. Sami mi to doradzali: nie bierz
    pierwszej lepszej pracy, sprawdź kim jest pracodawca. Zakładam więc buty i idę
    dalej.
  • 12.08.05, 13:57
    Ba, te stażystki nie zrobiły najlepszego wrażenia, to prawda. Prawdą jest także
    to, że wiele osób zatrudnionych ma podobne podejście. Mnie się jednak wydaje, że
    porządna firma, z którą warto wiązać swoją przyszłość, nie pożałuje dwóch porcji
    kawy dziennie (ile to kosztuje, przy kupowaniu kawy hurtem? 80 gr?) i
    skromniutkiej pensji. Jeśli firma robi oszczędności po 1000 zł miesięcznie na
    pracowniku, to chyba nie działa z rozmachem, a te same 1000 zł, po odliczeniu
    ZUSu, ucieszy i zmotywuje młodego człowieka, który nie będzie zmuszony prosić
    rodziców o pieniądze albo na gwałt szukać innego zarobku (może na przykład w
    godzinach 14-16, albo rano odsypianie pracy np. krupierki w nocnym kasynie?).
    Skończyłam medycynę, pracowałam rok na stażu w szpitalu, były takie etaty
    ("lekarz medycyny w I roku pracy"). Nie robiliśmy wszystkiego tego, co lekarze
    normalnie zatrudnieni, jednak był z nas pożytek. Dopłacać za staż? Mój Boże,
    człowiek uczy się całe życie, to potem za każde szkolenie też firmie zwracać (a
    firma będzie je odpowiednio wyceniać i wymagać ich odbycia? Świetny biznes).
    Jeżeli firmie stażyści nie są potrzebni albo wręcz przeszkadzają, to po prostu
    niech ich nie bierze. W firmie, w której pracuję, żadnej darmowej siły roboczej
    nie ma, a na 1 pracownika takiego jak ja firma wydaje miesięcznie tyle, że
    wystarczyłoby na rok utrzymania stażysty ze wspomnianą powyżej skromną pensją.
    Szkolenia są bardzo często i firmę na pewno to również dużo kosztuje, ale po
    prostu musi to uwzględnić w kosztach.
  • Gość: zuzu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.05, 14:37
    masz rację, cwane firmy szukają darmowej siły roboczej i jeszcze wpierają
    naiwnym młodym że to pierwszy krok ku wielkiej karierze. Bardzo dobrze że
    opisano i napiętnowano to karygodne zjawisko w Przekroju. Robią z nas republikę
    bananową, w której Murzyniątka cieszą się, że jest im dane w eleganckim biurze
    policzyć krzesła albo zaparzyć dla sahibów kawę.
  • 16.08.05, 11:48
    Praca za darmo, to tylko w Polsce!!!!
    Też byłem na stażu, nie za długo, w pewnym biurze podrózy w centrum Warszawy,
    płacił mi UP, mało ale zawsze. Jednak nie to było najgorsze, ale traktowanie
    przez pewnego pana...
  • 16.08.05, 11:38
    cóż, zdarzają się i tacy ludzie (o dziwo, najczęściej po tzw. "renomowanych"
    szkółkach). Co niestety nie zmienia faktu, że pracodawcy często kombinują...

    Pozdrawiam

    Losiu

Nie pamiętasz hasła lub ?

Zapamiętaj mnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka
Agora S.A. - wydawca portalu Gazeta.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Regulamin.